hhera 08.09.07, 13:29 Jaki macie sposob na nauke słowek . Przed matura musze nauczyć się stosunkowo dużo tych słowek . Zeby wiedziec co , gdzie i jak. Tylko takie wkuwanie to jest 5 minutowe ... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
toja3003 Moja rada jest prosta: stworzyć sobie 10.09.07, 16:41 Moja rada jest prosta: stworzyć sobie medialne środowisko totalnie w obcym języku (to jest możliwe w Polsce!) - wyłącznie obcojęzyczne gazety, czasopisma, TV, filmy, radio, internet - nic po polsku. Kilka tysięcy słówek można naprawdę w miarę szybko się nauczyć; owszem to nie jest kwestia dni ale i nie lat - w zależności od wieku, zdolności itp. idzie o tygodnie czy miesiące. To nie jest problem ale co z tego wynika dla praktyki? Bardzo ostrożnie odnosiłbym się do statystycznych oszacowań dotyczących np. 95% rozumienia tekstu. Jest wiele dość krytycznych sytuacji, krótkich zdan, gdzie nieznajomość pojedynczego słowa staje się problemem i może prowadzić do nieporozumień. Reklamy obiecujące nauczenie się języka w parę tygodni to mit prowadzący do rozczarowań. Krótkie oszacowanie: Dziecko uczy się języka szybko, przede wszystkim dlatego, że godzinami i codziennie pozostaje w tym środowisku językowym, bez żadnych zachamowań i ma do opanowania dość prosty zasób słów i gramatyki (np. dla kilkulatka) ale nawet wtedy, powiedzmy od 2-go do 7-go roku życia ma za soba, skromnie licząc kilka godzin dziennie, ok. 10 tysięcy godzin kontaktu (nauki) z językiem (6 lat= ok. 2000 dni). Dorosły człowiek ma nie tylko same wady w porównaniu z dzieckiem ale jakby nie liczyć owej bariery kilku tysięcy godzin efektywnej nauki nie da sie wziąść jednym skokiem. Nie spotkałem jeszcze nikogo kto zna obcy język bez 5000 godzin nauki (obojętnie w jakiej formie a ta "szkolna" nie należy do najefektywniejszych). Podkreślam, że pod pojęciem "zna" rozumiem faktycznie "znanie" sprawdzone w praktyce za granicą, umożliwiające normalne życie i funkcjonowanie np. w swoim zawodzie a nie jąkanie się i kaleczenie, choćby poświadczone najlepszymi ocenami ze szkoły. 5 tysiecy godzin to mnóstwo czasu. Pół godziny dziennie to 10 tysięcy dni a więc gdzieś ćwierć wieku. Owszem, godzina c o d z i e n n i e da po 10 latach pożądany efekt ale to i tak wielki wysiłek, jeśli mieszka się w Polsce, bo przecież są weekendy, urlopy, choroby itp. Tak, jeśli ktoś chce jedynie opanować fragment języka to może to zrobić szybciej, wybierając jeden z etapów: 1. Umiejętność czytania (z tym jest najprościej, bo można się podeprzeć słownikiem, czy elektronicznym mazakiem-skanerem i czytać wolniej bądź szybciej. 2. Umiejętność pisania - tu jest trochę trudniej, bo potrzeba znacznie więcej gramatyki ale też jest słownik + czas. 3. Umiejętność mówienia - jeszcze trudniej, odpada słownik i możliwość manipulowania czasem ale można uzbroić się w zasób zwrotów na róńne okazje i nimi operować aby powiedziec co się chce, choć niekoniecznie tak j a k się chce. 4. Bardzo często umiejętność rozumienia innych w obcym języku okazuje się najtrudniejsza - ludzie mówią normalnie a więc nie - wolno i dużymi, drukowanymi literami, tylko szybko, nawet bełkotliwie, dialektem, z błędami. Co polecam? Po opanowaniu z grubsza punktu 1. nie przejmować się zbytnio punktem 2. (korzystać z oprogramownia dokonującego korekty błędów). Przejść do punktu 3. i próbować mówić do siebie (w myślach) w obcym języku - owszem nikt nas tu nie skoryguje ale odkryjemy swoje luki i przygotujemy sobie własny zasób zwrotów na różne okazje, nawet jeśli z błędami to przynajmniej powiemy to szybko, a jeśli nie wykonamy tych ćwiczeń to i tak w praktyce popełnimy gorsze błędy tyle, że o wiele mniej płynnie. Jak opanować punkt 4.? Uważam za znakomitą metodę oglądanie (najlepiej ulubionych) filmów w wersji oryginalnej (DVD) ale koniecznie z podpisami w wersji oryginalnej (np. angielski film z angielskimi podpisami, wtedy jest duża szansa, że są one 1:1 równe tekstowi mówionemu); wersja oryginalna z polskimi podpisami daje o wiele mniej a bez podpisów uczący się języka niewiele zrozumie... Tyle uwag strategicznych a szczegóły typu jak się uczyc, "same" ci się ułoża, jeśli podejdziesz do sprawy długofalowo i systematycznie. Efekty osiągniesz wówczas murowane i gwarantowane ale nie obiecuję cudów tylko "krew, pot i łzy". Czy warto? Odpowiedź należy do Ciebie. Mała wskazówka: badania psycho-językowe dowodzą, że ze zrozumieniem innych mniej problemów mają osoby otwarte na innych ludzi. Staraj się w sposób swobodny, luźny i niezablokowany ale skoncentrowany patrzeć na twarz, zwłaszcza usta ludzi podczas rozmowy (przez telefon nic z tego niestety). Słuchaj swoich ulubionych piosenek nauczywszy się na pamięć ich tekstów (znajdziesz w necie) i zaczniesz odróżniać te wszystkie zbitki typu gonna zamiast going, albo "ja" zamiast you i w całym zdaniu faktycznie trzeba doświadczenia żeby wyczuć melodię języka, dostrzec minimalne przerwy dzielące wyrazy i zobaczyć, że np. "spynylątaj" to "its been a long time" itp. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
pakonet Re: słówka 12.09.07, 01:55 Jest wiele programów komputerowych do nauki słownictwa - wiele z nich jest całkiem skutecznych. Na pewno są wygodniejsze niż nauka słówek z zeszytu. Polecam serwis www.englishtutor.pl - słówka mają nagrania lektora, przykładowe zdania, obrazki. Pomaga to bardzo w nauce. Odpowiedz Link Zgłoś