Gość: desperatka
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
10.01.04, 22:53
Wiecie, to, że jest sie samym, już nie jest takie złe. Mozna sie
przyzwyczaic. Ale najgorsze dla mnie sa weczory, gdy nagle zaczynam odczuwać
ogromną potrzebę bliskości, a tu nie ma nikogo pod łapka:(. Tak cierpię z
powodu niedoglaskania, ze trudno to oppisać. Co robić?