Dodaj do ulubionych

potrzeba bliskosci

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.04, 22:53
Wiecie, to, że jest sie samym, już nie jest takie złe. Mozna sie
przyzwyczaic. Ale najgorsze dla mnie sa weczory, gdy nagle zaczynam odczuwać
ogromną potrzebę bliskości, a tu nie ma nikogo pod łapka:(. Tak cierpię z
powodu niedoglaskania, ze trudno to oppisać. Co robić?
Obserwuj wątek
    • satelit Re: potrzeba bliskosci 14.01.04, 08:45
      wiem co czujesz...
    • bobi07 Re: potrzeba bliskosci 14.01.04, 10:54
      trzeba z kimś pogadać :)
    • Gość: necia23 Re: potrzeba bliskosci IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 11:48
      ja podobnie jak ty,tez cierpie ale codziennie i w dzien i wieczorami!:(((( to
      jest okropne!:(((((
    • kimmay Re: potrzeba bliskosci 14.01.04, 13:39
      heh
      no znam takie cos jak 'niedoglaskanie'
      jezeli czasem nie mam akurat pod reka zadnego chlopaka (bo raczej czesto mi sie
      zmieniaja...) to wyciagam grupe ludzi (kumple/kumpele) na dyskoteke albo
      organizujemy jakas mala imprezke i zawsze znajduje sie ktos inny,
      tez 'niedoglaskany' i 'niedopieszczony' :>>>
      jeden wieczor wystarczy zeby sie wycalowac i wyglaskac na mniej/wiecej miecha :>

      i nie ma w tym nic zlego. ten koles jest potem nadal moim kumplem :>

      moze glupio brzmi to co pisze, ale ten sposob nie jest zbrezny ani grzeszny ani
      nic wiec prosze nie potepiac!
      • Gość: Katulla Re: potrzeba bliskosci IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.01.04, 21:13
        W jakim sensie wycałować i wygłaskać? Nie wiem, jak zdefiniować "zbreźny",
        każdy to inaczej ujmuje. Ale owszem uważam za grzeszne wykonywanie poza
        miłością tego, co do miłości przynależne, to nadużycie tego uczucia. (Przy
        czym zaznaczam: nie jestem katoliczką, mam własne poglądy na takie sprawy.)

        A jeżeli chodzi o początek wątku, doskonale rozumiem. Ja nie znam nic poza
        niedotknięciem... :...(
        • Gość: >) Re: potrzeba bliskosci IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 14.01.04, 22:22
          Ja się przytulam do lamki wina!
          • Gość: Katulla Re: potrzeba bliskosci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.01.04, 22:42
            A ja nie zdołam, jestem abstynentką... :)
      • dwiesciepompka Re: potrzeba bliskosci 14.01.04, 23:40
        kimmay napisała:

        > heh
        > no znam takie cos jak 'niedoglaskanie'
        > jezeli czasem nie mam akurat pod reka zadnego chlopaka (bo raczej czesto mi
        sie
        >
        > zmieniaja...) to wyciagam grupe ludzi (kumple/kumpele) na dyskoteke albo
        > organizujemy jakas mala imprezke i zawsze znajduje sie ktos inny,
        > tez 'niedoglaskany' i 'niedopieszczony' :>>>
        > jeden wieczor wystarczy zeby sie wycalowac i wyglaskac na mniej/wiecej
        miecha :
        > >
        >
        > i nie ma w tym nic zlego. ten koles jest potem nadal moim kumplem :>
        >

        No i w dodatku 100złoty piechotą nie chodzi........
        • Gość: Alicja Re: potrzeba bliskosci IP: 62.233.186.* 15.01.04, 09:35
          bycie samotnym ma też swoje dobre strony, ale to zalezy od człowieka...ja np.
          lubie być niezalezna, ale miec powiedzmy wolny związek, czyli co jakiś czas
          sie widzimy, przytulamy itp...oczywiście mam potrzebę przywiązania
          emocjonalnego do partnera, ale niestety partnera nie mam...najgorsze jest to,
          ze kilku facetów by chciało, a ja ich nie chce, bo jestem na maxa zabujana w
          tym od wolnego związku, tyle, ze on nie czuje tego samego...dlatego niby też
          jestem sama, ale odpowiada mi taki układ jaki mamy teraz, chociaż dałabym
          wszystko, zeby być z nim oficjalnie
          • natalie_20 Re: potrzeba bliskosci 25.01.04, 23:37
            Alicjo jestem w takiej samej sytuacji!! W sumie to ten mój wolny związek nie
            jest taki zły, ale wolałabym miec jakies potwierdzenie tego związku. próbuje
            się nie angażowac emocjonalnie, bo boję się, że ten "mój" Ktoś mnie zrani...
            Nie wiem jak to dalej będzie. pozdrawiam i trzymaj się:)
    • kimmay Re: potrzeba bliskosci 26.01.04, 14:39
      Nie ma co narzekac. Lepiej byc samotnym niz miec na glowie jakiegos glupiego
      kolesia, ktory chcialby przebywac z Toba 24/7!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka