ranita87
18.03.06, 22:51
moze to nie jest temat na forum ale mam nielada orzech do zgrzienia
oswadczyl mi sie chlopak znamy sie ponad rok i jestesmy ze soba juz 3 raz tym
razem od miesiaca. chlopak ktroego znalam kiedys jest zupelnie kims innym wiec
tak jakby pozanje go na nowo (taka wymiana na ulepszony model:P) jest teraz
taki kochany i wspanialy. tlyko prblem polega na tym ze mamy 18 lat i on chce
wyjechac na dorgi koniec świata najlepiej zemna. bardzo go kocham i faktycznie
chcial bym spedzic z nim reszte zycia tylko wydaje mi sie ze ciut za mlodzi
jestesmy. wprawdzie narzeczenstwo to jeszcze nie slub ale tez zobowiazuje mocno.
nawet nie wiem jak zargowac na to bo to nagly pomysl i nie dostalam
pierscionka (mam dostac po jego wyplacie)