24.07.03, 15:05
Wiem w jakim żyjemy świecie...chociaż może nie do końca. Ale wiem, że
uwielbiamy się oszukiwać i uwielbiamy być oszukiwani...szczególnie my
kobiety. Wiem też jak ciężko jest w to uwierzyć wiem że ciężko jest to
zrozumieć, ale wystarczy tylko spojrzeć sobie prosto w twarz i zapytać siebie
samej czego oczekujemy, choćby od naszego mężczyzny. Oczekujemy że będziemy
dla niego najlepsze , najpiękniejsze, po prostu jedyne na świecie. I póki
żyjemy w przekonaniu że tak jest, wszystko jest ok. Problem następuje w
momencie kiedy nagle z różnych przyczyn zdajemy sobie sprawę że to wszystko
to tylko mrzonki, które skutecznie nakładają na nasze śliczne oczka klapki.
Prawda jest okrutna...ale niestety trzeba sobie zdać z niej sprawę, a im
wcześniej tym lepiej. Zawsze znajdzie się ładniejsza i zgrabniejsza od nas, a
nawet choćby takiej nie było i byłybyśmy najpiękniejsze, najbardziej
wystrojone, eleganckie i wypucowane to i tak mijając się z jakąkolwiek inną
fajną laską nasz facet zwróci na nią uwagę. To wkurzające, wiem...bo kobieta
robi wszystko by jej mężczyzna nie zauważał innych, dbamy o siebie jak tylko
nas na to stać a to i tak daje tylko połowiczne skutki. Wiem jak to
wytłumaczą specjaliści od psychologii człowieka. Powiedzą „Przecież mężczyźni
to wzrokowcy, już taka ich natura” Hmmm no tak , a kobiety to wrażliwe
osóbki, które takie zachowanie wiecznie będzie wściekać. I co teraz, jaka
jest na to recepta? Zaakceptować jednoznaczne spojrzenia i zachwyty mężów
(chłopaków) nad innymi paniami, czy stroić fochy zgodnie ze swoją natura...i
żyć przez to jak pies z kotem?
Wczoraj wściekłam się na swojego narzeczonego, bo jak tylko zobaczył zdjęcie
laski przy motorze myślałam że zemdleje z zachwytu...afiszując się tym na
prawo i lewo zupełnie zapominając że jestem obok. A potem dorzucił jeszcze
zachwyt nad dziewczyną kolegi...myślałam ze wyjdę z siebie. Powiedziałam mu o
tym i przeprosił mnie, powiedział ze tylko mnie kocha i żadna mi nie
dorównuje (;-), ale to wszystko dało mi do myślenia. Pomyślałam że jeżeli
przy mnie tak reaguje na laskę z gazety czy jakąś atrakcyjną kobietę to co
się dzieje kiedy nie jesteśmy razem??? I zadałam sobie pytanie...czy
wolałabym o tym nie wiedzieć???? Odpowiedzi jeszcze sobie nie udzieliłam, bo
wciąż to wszystko analizuję. Ale spójrzmy na ten problem z boku. Gdyby mnie
nie było przy pewnych zdarzeniach nie wiedziałabym o tych zachwytach, nie
denerwowałabym się, nie stroiłabym fochów, nie kłócilibyśmy się....z drugiej
jednak strony gdybym dowiedziała się o takim zachowaniu przyszłego męża od
innych „życzliwych ludzi” szlag trafiłby mnie jeszcze bardziej. I teraz bądź
mądrą.....Jedyne wyjście jakie tu udało mi się dostrzec to chyba
zaakceptowanie, powiem więcej – docenienie tego że mój narzeczony jest wobec
mnie szczery i nie ukrywa niczego przede mną, nie okłamuje mnie. Wiem że i
jemu byłoby łatwiej i czułby się swobodniej gdyby mógł zachwycić się jakaś
laską przy mnie bez obawy że przez resztę wieczoru będziemy się o to kłócić.
Bo już taka ze mnie naiwna osóbka, że tłumaczę sobie tego typu problemy na
swój sposób, a mianowicie: co z tego że spojrzy na inną, że rzuci uśmiech, że
nawet zachwyci się jakąś wystylizowaną w czasopiśmie laleczką...skoro to ja
jestem przy nim, to mnie codziennie przytula, to mnie kocha i to ja jestem
dla niego tą jedyną...nie one.....Hmmm czy prawidłowe jest takie myślenie,
nie wiem...być może. W każdym razie mi pomaga czasami, aczkolwiek nie zmienia
to faktu, że przy każdym spojrzeniu na inną czuję jak burzy się we mnie
krew....ale i tu zauważyłam, że lepiej nie zwracać na to uwagi a już na pewno
nie dawać tego do zrozumienia mężczyźnie...chociaż czasem należy ich
przytemperować.... bo skorzy są do nadużyć kobiecej cierpliwości.
Wracając do nas kobiet, to pomijając wszelkie swoje wnioski na powyższy
temat, zauważyłam, że mimo wszystko większość z nas uwielbia żyć w słodkiej
nieświadomości, czasami nawet czynią to z własnego wyboru...być może już taka
nasza natura....
Tylko że ja chciałabym inaczej, chciałabym żeby mój mąż nie krepował się przy
mnie wyrażać swojego zdania, jakiekolwiek ono by nie było, chciałabym nie
reagować emocjonalnie na zachwyt nad inną kobietą, chciałabym aby i on
pozwolił mi uczciwie osądzać przystojnych facetów.....ale śmię stwierdzić że
mężczyźni nie różnią się pod tym względem od nas....wiem to z doświadczenia.
Bo „zawieszenie oka.” na innym godzi w męską dumę....problem polega na tym,
że nasi partnerzy są mniej skłonni do rozumowania i analizowania przyczyn
zachowań....dla nich liczy się tylko efekt końcowy...nadszarpnięte
ego.....wtedy dopiero robią fochy.....ale nie zbaczajmy z tematu. W końcu
mowa tu jest o nas ...kobietach.....nie mniej proszę o wyrażenie zarówno
damskich jak i męskich poglądów na ten temat.......ja już się wygadałam,
aczkolwiek może nie do końca.....bo jeszcze wiele tematów zostało do
poruszenia w sprawach damsko- męskich...i możecie mi wierzyć że będę na tym
forum od dziś częstym gościem........... teraz kolej na was...dajcie upust
swoim emocjom ;-)


pozdrawiam


sylwia
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: ja...one IP: *.acn.pl 24.07.03, 15:25
      Może i faceci są wzrokowcami, ale zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Jestem z
      moim facetem, teraz już męzem od sześciu lat. Nigdy się przy mnie nie zachwycał
      innymi, ani nie obejrzał za nikim na ulicy. Tłumaczy to tak, ze ja jestem dla
      Niego najpiękniejsza i najcudowniejsza. Wiem, ze to zalezy od faceta, bo byłam
      kiedyś z kimś, kto zwracał uwagę na inne tak jak pisałas. Mam porówanie. Mój
      mąż jest niesamowitą osobą i może trudno w to uwierzyć, ale ciągle jesteśmy w
      siebie wpatrzeni jak na początku. Nie uważam, że jestem naiwna, bo wiem, że
      jest ze mną szczery. Mówi, że nie ogląda się za innymi, bo po prostu takich nie
      widzi. A wie, że ja nie byłabym z tego powodu zazdrosna. Poza tym mówi, że jego
      koleżanki mogą być jedynie ładne, a piękna jestem ja. To naprawdę zależy od
      faceta. Są różni. Ale wiem, ze jak facet jest na zabój zakochany, to nie patrzy
      na inne, nie tak, że to widać. To jest tak jak na początku, patrzy tylko na
      Ciebie. Mój ojciec do tej pory mówi mojej mamie, ze ona jest dla niego
      najpiekniejsza i widzę jak bardzo się kochają. Wiem, ze to tylko zależy od
      faceta. Pozdrawiam.
      • Gość: Kasia Re: ja...one IP: *.acn.pl 24.07.03, 15:37
        Mam jeszcze kilka pytań. Ile ze sobą jesteście? czy na poczatku też się tak
        zacgwycał innymi? Wiesz, ja widzę po swoim małżeństwie, że pewne sytuacje
        bardzo zbliżają ludzi. Im bardziej sie człowiek kocha, szanuje...zresztą co ja
        tu będę pisać. Nie twierdzę, że tak nie u ciebie tak nie jest. Po prostu chodzi
        mi o to, że niektórzy faceci są tacy pomimo tego, ze mają dzieczyny, ale znam
        też takich, którzy są jak mój mąż. Dziś gadałam na ten temat z moim bratem. On
        ma dziewczynę, ale mówi, ze nie widzi potrzeby ogladania się za innymi, że ją
        tak niesamowicie kocha, że nie dostrzega innych. Powiedział mi, ze widzi czasem
        ładną dziewczynę, ale to jest jedna z wielu, a nigdy nie dorówna jego kobiecie.
        On poważnie jest w nią tak wpatrzony. Wiem to, bo to widzę(często spędzamy ze
        sobą czas-takie dwie pary gołąbków). Naprawdę, jeszcze raz powtórze to co
        powiedział mi mój brat- faceci są różni. Jest typ, który rzeczywiście jest taki
        oddany, a jest typ, który też jest oddany, ale jednak się rozgląda i fascynuje.
        Tylko od czego w takim razie to zależy?
        Pogadaj ze swoim facetem. A może on cię tylko drażni i chce, zebyś była
        zazdrosna, co? bo jakoś wierzyć mi sie nie chce, ze aż tak się tym "fascynuje":)
        napisz jak to wygląda. Z chęcia o tym pogadam. Mnie to po prostu trochę dziwi,
        bo mój mąż nigdy taki nie był. No ale jak miałam chłopaka przed mężem, ten
        potrafił tak mówić, więc trochę to rozumiem.
        • sylwka_w Re: ja...one 24.07.03, 16:24
          Witam Kasiu!!!!


          dziekuję ci za tak szybką reakcje na mój liscik. Od razu muszę ci powiedziec że
          zazdroszczę ci twojego męża...szczerze
          Widzisz...ja i mój narzeczony znamy się od ponad 6 lat, od półtora roku
          jestesmy ze sobą "na powaznie" tzn. mieszkamy ze sobą, za dwa miesiące jest
          nasz ślub. Wiem że mój mąz ma naturę kobieciarza...był nim kiedyś i pewnie tak
          już pozostanie w formie patrzenia być może obserwowaia i podziwiania innych
          kobiet. Ciagle powtarza mi że dla niego jestem najpiękniejszą i jedyną kobietą
          100%-procentową wiem że nigdy mnie nie zdradzi ...raz już mnie stracił i dzięki
          temu wiele zrozumiał. Wiem tez ze bardzo mocno mnie kocha i nie ma rzeczy
          której by nie zrobił zeby tylko nasz zwiazek dobrze "prosperował". Jesteśmy o
          siebie potwornie zazdrośni, oboje mamy bardzo podobne temperamenty. Nie musimy
          prowokowac jakichkolwiek sytuacji które moglyby potwierdzić to czy nam na sobie
          zalezy. Aczkolwiek mój narzeczony wciąz nie jest przekonany co do moich
          uczuć...sama nie wiem dlaczego tak jest, BARDZO GO KOCHAM i gdyby ktoś
          powiedział mi ze w tym jest moja wina szczerze bym polemizowała na ten temat.
          Bo swoje uczucia jakimi obdarzam moja miłość afiszuję dosłownie gdzie się
          da ...bo uczucia te sa najbardziej szczere jakie moga sie zdarzyć.Nie może czuć
          się zaniedbany ...a jednak wciąz powtarza mi ze za mało z siebie daję.....wierz
          mi kasiu....nie ma rzeczy której nie zrobiłabym dla niego. Przestalam już
          doszukiwac sie problemu w sobie, bo wiem że robię wszystko co tylko mogę by nie
          czuł się zaniedbany a tym bardziej niekochany...no cuż...byc moze masz racje,
          że przez takie zachowanie próbuje wzbudzic we mnie zazdrość ...ale tej
          zazdrości nie trzeba budzic ...ona jest aktywna 24h i on o tym równiez dobrze
          wie.
          Porozmaiwam z nim jeszcze dziś na ten temat....
          kiedys sama kierowałam jego uwage na atrakcyjne dziewczyny celem sprawdzenia
          go...i wtedy odpowiadał że nie ma żadnej piękniejszej i wspanialszej ode
          mnie....ale nie chce zeby oszukiwał mnie np. jesli widzę jakąs atrakcyja
          dziewczynę...nie chce zeby mówił że jest brzydka skoro nie jest...i mimo że
          moje uszy chciałyby to usłyszeć to ja sama nie chcę byc okłamywana....a takich
          sytuacji nie da się uniknąć...

          Masz rację z tym ze bardzo wiele zależy od mężczyzny
          Zgadzam się w 100% z Tobą......w swoim liściku zapomniałam wspomniec o takich
          własnie kobietach jak ty, które nigdy czegos takiego nie doswiadczyły i którym
          szczerze trzeba tego zazdrościć...wcale nie uważam ze jesteś naiwna;-) wręcz
          przeciwnie.....życze wielu sukcesów w pożyciu małzeńskim


          pozdrawiam

          sylwka
          • Gość: Kasia Re: ja...one IP: *.acn.pl 24.07.03, 16:32
            Dziękuję za tak miłą i też szybkją odpowiedź. wiem, że może facetom jest
            czasem "mało" naszej miłości i chcieliby więcej, ciągle więcej. A może on się
            po prostu boi? niedługo przeciez bierzecie ślub. Pisałaś, ze kiedyś był
            kobieciarzem. może mu trochę jeszcze zostało z tego, ze mówi o innych
            kobietach, ale skoro Ty jesteś dla niego najważniejsza... to jest bardzo ważne.
            Tak, najważniejsze jest zaufanie i takie poczucie, ze jest się ważnym. Może on
            tego aż tak nie widzi- tego jak to napisałaś zachwycania? moze on po prostu
            widzi ładną dziewczynę, a nie zauważa tego, że jak cos powie na jej temat, to
            może to Ciebie doprowadzać do wściekłości. Wiem też, że my kobiety potrafimy
            czasem sobie jeszcze coś dopowiedzieć:) a może on się po prostu śmieje i robi
            Ci trochę na złość? oczekuje jakiegoś potwierdzenia, czy też jakielkowiek
            reakcji. Najważniejsze jest to, ze siebie kochacie. Pogadaj z nim szczerze o
            tym, tak na spokojnie. Zrozumie na pewno. Trzymam kciuki i wiele szczęścia w
            miłości i przyszłym małżeństwie. Zobaczysz, że się wszytsko ułoży.
    • Gość: zambra Re: ja...one IP: *.lancut.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 16:37
      wiesz u mnie jest podobnie i wkurza mnie to niemiłosiernie. tzn niby sienie
      zachwyca ale jak np jedziemy autem to głowa mu mimochodem "idzie w
      bok" ....kilka razy zwróciłam mu uwage na to w formie zartu czy docinki. Teraz
      sie stara tego nie robic bo wie ze mnie to wkurza. Tez jest we mnie zapatrzony
      i wogole......jednakze nie wiem jak to tłumaczyc. Kiedy ktos mu to tłumaczył
      ze to jest w genach taki odruch bezwarunkowy....ale dla mnie to bez sensu bo
      jak cosmi sie nei podoba to nie powinno sie tego robic i juz. Ale wiesz
      zauwazam poprawe jak juz pisałam wczesniej tylko tez nie wiem czy to tylko przy
      mnie........pozazdroscic tym ktore nie maja tego problemu. Pozdrawiam !!
    • Gość: Wredny matkojebca Re: ja...one IP: *.futuro.pl 24.07.03, 22:32
      Wiesz mysle ze nie powinnas wszystkich facetow oceniac jednakowo , nie ladnie
      jest nas wszystkich pakowac do jednego worka , my tez sie roznimy , tak jak
      rozne sa kobiety , ja napewno bym sie tak nie zachowal jak ten twoj facet , ja
      wiem co to przyzwoitosc i napewno nie zachwycalbym sie przy mojej kobiecie
      jakas tam jak to ujelas laska. Jak mi sie podoba jakas kobieta ktora zobacze
      to poprostu zerkne ale tak dyskretnie i moze przez ulamek sekundy cos sobie
      pomysle ale robie to tak ze nikt nie zna mojego zdania na ten temat. Sam
      zreszta stawiam tez na inne wartosci , nie tylko wyglad sie liczy. Jak bys sie
      czula jak bym powiedzial ze wszystkie kobiety to sa takie czy takie.
    • gwiazdka.z.nieba Re: ja...one 24.07.03, 22:55
      ja mam tak szamo.malo nie wykitowalam jak znalazlam u niego katry twojego
      weekendu z golymi laskami
      i nadal czuje sie najgorsza najbrzydsza ,.,rekompensuje to sobie tym ze chodze
      w krottkich spodniczkach:-)
      daj ten watek na forum kobieta lub psychologia.tam pewnie ci wiecej osob
      odpiwuie
      wiecej dojrzalysch,,doroslych
      pa
    • gwiazdka.z.nieba Re: ja...one 24.07.03, 22:56
      acha..ty za to jeszcze na dodatek jestes inteligentna(widac po twoim poscie)
    • sylwka_w Re: ja...one 25.07.03, 10:03
      Witam was wszystkich ....i dziękuję serdecznie za szybką reakcję na mój
      post.Cieszę się że różnie analizujecie ten temat.Dzięki temu dajecie
      domyślenia i powodujecie spojrzenie na sprawę z zupełnie innnego punktu
      widzenia.
      "Zambro" i "Gwiazdko z nieba" ja wiem co czujecie....i podzielam waszą irytację
      tego typu sytuacjami.Nie wiem czy jedyny sposobem na to wszystko jest poprostu
      akceptacja tego typu zachowań czy lepiej walczyć o okazywanie szacunku
      nam "kobietom swoich mezczyzn"
      "wredny matkojebco" (hmmmm cóż za ciekawy nik ;-) nie wkładam wszystkich
      facetów do jednego worka aczkolwiek mogłabym to zrobić bo moje doświadczenia z
      facetami mogły by się do tego przyczynić. Wiem że zarówno każda kobieta jak i
      kazdy mężczyzna są inni. Ale wiem też że zarówno nas kobiety jak i was mężczyz
      łączy szereg cech wspólnych, których wyprzeć może się tylko ten kto sam siebie
      oszukuje. Cieszę się że jesteś taki a nie inny...ze szanujesz swoją kobietę i
      zaoszczędzasz jej głupich domysłów jakie mogły by przyjść jej do głowy gdyby
      zorientowała się ze podziwiasz i myślisz o innych. Ja tez chciałabym żeby mój
      nażeczony...a za dwa miesiące mąż, tak postępował...no cuż, nie można miec
      wsyztskiego naraz, aczkolwiek chyba nie powinnnam mieć powodów do nażekań, bo
      jest on naprawdę kochanym i czułym facetem...a przede wszystkim moim
      przyjacielem. I szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie zycia bez niego. Zdarzają
      się chwile w których jednak wątpię w jego uczciwość , ale może wynikaja one z
      obawy że go stracę...a wtakich przypadkach ludzka wyobraźnia potrafi płatać
      różne figle.

      No cuż ......pożyjemy zobaczymy....

      Może będzie lepiej


      droga "gwiazdko z nieba" dziękuję ci za komplement,ale nie uważam się za
      inteligenta....być może wypływa to z przesadnej samokrytyki, którą zaszczepiono
      mi od dziecka...nie wiem. W każdym bądź razie nie czuję sie inteligentną
      bardzo...bo wciąż jestem za "głupia" by zrozumieć mężczyzn....Niemniej
      serdecznie dziękuję ci za ten komplement, miło jest napewno coś
      takiego "usłyszeć"
      jeśli chodzi o twoje kompleksy.....to równiez cię rozumiem...ja wciąż czuję się
      bardzo niedoskonałą kobietka, być może dlatego, ze ktoś daje mi do zrozumienia
      ze taka własnie jestem....ale to już temat na inna dyskusję......GŁOWA DO
      GÓRY!!!! poradzimy sobie...chyba;-(



      pozdrawiam was wszystkich bardzo serdecznie

      sylwia
      • martalek Re: ja...one 01.08.03, 18:19
        a ja mam tak samo, juz nie daje sobie z tym rady, moj facet oglada sie za
        innymi laskami, sama nie wiem co robic?czuje sie tylko przez niego
        nieatrakcyjna, rozstac sie a moze olac wszystko i dalej byc z nim?tylko jaki to
        ma sens jak ja codziennie bede wkurzona i naburmuszona..ehh..tylko sie zabic;(
        • gwiazdka.z.nieba Re: ja...one 01.08.03, 19:11
          martalek napisała:

          > a ja mam tak samo, juz nie daje sobie z tym rady, moj facet oglada sie za
          > innymi laskami, sama nie wiem co robic?czuje sie tylko przez niego
          > nieatrakcyjna, rozstac sie a moze olac wszystko i dalej byc z nim?tylko jaki
          to
          >
          > ma sens jak ja codziennie bede wkurzona i naburmuszona..ehh..tylko sie zabic;(




          ja tez.dlatego wole go zostawic
          oni sie ni9gdy nie zmienia
          lepiepiej znalezc sobie teakiego jak ma Kasia
          pozdroqwka
          • Gość: Kasia Re: ja...one IP: *.acn.pl 01.08.03, 22:23
            Droga gwiazko z nieba!(jak to fajnie brzmi)
            Chcesz znaleźć takiego faceta jak ja?:) wprawdzie nie ogląda się za innymi,
            ale też ma swoje wady:)jest bardzo zaborczy i obrażalski:)myślę, że w każdym
            możemy doszukać się czegoś:)Trzymam kciuki za Was wszystkie kochane!!! Ale
            jesli kochacie ich, zastanówcie się nad tym, czy warto rezygnować z takiej
            miłości.
            • gwiazdka.z.nieba Re: ja...one 02.08.03, 10:33
              strasznie ciezko jest znalezc takiefo faceta jak ty masz (pod wzgledem
              ogladania) zazdroszcze ci takiego skarbu!!
              ja mam tylko kompleksy przez niego .tylko czeka az wyjdzie mu przed nos jakas w
              bialych spodniach z mała dupeczka (ja mam duzy tylek+rozstępy.fuj)
              pozdrowka
    • gwiazdka.z.nieba Re: ja...one-Do Kasi 02.08.03, 13:19
      Kasiu
      zapomniałam ja dodac ze on tez jest Bardzo Zaborczy!! upierdliwy czepialski i
      obrazalski no i do tego oglada sdie z innimi
      • Gość: KASIA Re: ja...one-Do Kasi IP: *.acn.pl 02.08.03, 18:51
        Gwiazdeczko! Jestem z Tobą!!! Trzymaj się cieplutko!!! Trzymam kciuki za to,
        żebys poczuła się lepiej. A kochasz go?Pewnie tak, głupie pytanie:)
    • winniepooh Re: ja...one 02.08.03, 20:23
      Osobiscie uważam, ze ukradkowe oglądanie się za laskami wyglada tak elegancko
      jak dłubanie w nosie w miejscach publicznych i w takich kategoriach należy
      traktowac ten problem. Pewnego razu powiedziałm facetowi, z którym się wówczas
      spotykałam coś takiego: 'jak widzisz, coś interesującego; oryginalna
      rchitekturę, ciekawe zwierze, ładą wystawę sklepową, albo ładną laske to pokaż
      i mnie popatrzymy razem', obraził się na 2 dni (sic!) było dla niego nie do
      przełknięcia, ze:
      1) ja to widze
      2) w ogóle nie jestem zadrosna
      Nawiasem mówiąc nie spotykam się juz od dawna z tym panem, z innych powodów z
      resztą i bdb, z neurotykami trudno wytrzymać. Podając ten przykład chciałam
      pokazać, ze samo przyglądanie się innym kobietom, czy facetom (sama też lubie
      popatrzeć;), ubranym, czy rozneglizowanym nie jest dla mnie problemem i dla
      mojego obecnego faceta też nie, ważne żeby nie robić z tego dramatu, ani tematu
      tabu. Atrakcyjność wzajemna tak naprawde tylko w niewielkim stopniu opiera się
      na wyglądzie, jeśli jest inaczej to taki związek w petspektywie długoterminowej
      jest diabła wart, poza tym przecież kiedyś się zastarzejecie i stracicie na
      atrakcyjnosci.
      Bardziej niepokojacy, niż samo ogladanie lasek wydaje się entuzjazm Twojego
      narzeczonego, że niby poleciał do kolegi z tym obrazkeim, czy cos w tym stylu,
      dziecinada.....na pewnym etapie rozwoju wypada wyrosnąć z takich zagrywek.
      Nawiasem mówiac czasem podsyłamy sobie w koleżankami mailem różne fotki o
      wiadomej tematyce, ale nikt się tym specjalnie nie ekscytuje - popatrzy poda
      dalej i cześć. Mojemu facetowi to zwisa, kto rozsądny robiłby problem z takich
      drobiagów?
      • Gość: bla Re: ja...one IP: *.miedzylesie.waw.pl 18.09.03, 18:33
        czesc!znam problem o ktorym tu mowa,moj facet jest dosc pewny siebie w dodatku
        przystojny,ta cala mieszanka sprawia,ze lubi czasami mnie podraznic patrzeniem
        na inne panienki! na poczatku zwiazku wychodszilam z siebie z zazdrosci,kazde
        jego obejrzenie psulo mi humor na caly dzien!doszukiwalam sie tego co w tamtej
        kobiecie bylo lepsze ode mnie,analizowalam to w nieskonczonosc! az przyszedl
        dzien w ktorym moj chlopak powiedzial,ze moje pretensje sa nieuzasadnione i
        smieszne,powiedzial,ze bardzo mnie kocha,chce byc ze mna,nie z zadna inna z
        tych kobiet,ze mimo iz jest caly moj to zaczyna czuc sie ograniczany,ze nie
        robi przeciez nic zlego,lubi patrzec na piekne kobiety zadnej z nich nie pozada
        i nie mam prawa "zakladac mu klapek na oczy". hmm...nastapil maly
        kryzysik,przemyslalam wszystko i przyjelam inna metode obrony niz wypominanie.
        teraz udaje,ze nie widze jak sie oglada za innymi,lub sama kometuje jakis fajny
        tyleczek mezczyzny z reklamy!tak go to irytuje,ze az przestal ogladac sie za
        innymi,wiecej,sam robi sie nadwyraz czujny gdy widzi,ze zbliza sie jakis koles
        ktorego moglabym pozytywnie skomentowac!dziewczyny,smiejcie sie z tego ich
        ogladania!przeciez gdyby nie chcieli z wami byc to by nie byli!robcie im na
        zlosc,to ich utemperuje,a poza tym poczuja sie niepewnie co oczywiscie w
        aptekarskiej dawce jest bardzo przeciez wskazane! ja tak wybrnela z trudnych
        sytuacji i jest mi naprawde cudownie z Nim! pozdrawiam
    • Gość: Alexandra Re: ja...one IP: 80.48.243.* 02.08.03, 22:22
      Jezu kobieto, nie pisz takich długich listów, tego sie nie chce czytać. Lepiej
      idź do psychologa ze swoimi problemami.
    • ireen Re: ja...one 18.09.03, 23:25
      To ja mam farta, moj sie oglada non stop... ale za samochodami. Kobieta go
      interesuje najwyzej jesli jest "dodatkiem" (nieprzyjemnie to brzmi, ale tak
      jest...) do zdjecia jakiegos super sportowego auta. Ufff... :)
      Pozdraiwam
      Ireen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka