Dodaj do ulubionych

Dojrzałość

25.03.08, 13:34
Święta to czas rodzinnych spotkań i przeróżnych dyskusji. Opowiadamy
co u nas nowego, co robimy, jakie mamy plany. W te święta
zrozumiałam skąd u ludzi biora się napięcia, kłótnie, niepotrzebne
nerwy. Gdy nie miałam dziecka to jeszcze bylo spokojnie, ale teraz
gdzie tylko sie nie pojawiliśmy (to znaczy nasza trójka - rodzice z
niemowlakiem) wszędzie słyszeliśmy dobre rady co mamy robić. Jak
ubierać dziecko, obciąć grzywke, zmienić pieluche, uśpić, nakarmić,
zabrać smoka,iść na spacer itp.,itp. Teściowa mówiła jedno, ciotka
drugie a babcia wszystkiemu zaprzeczała. Słuchałam tego wszystkiego
i tak naprawdę śmiać mi się chciało.Jesteśmy dojrzałymi, mlodymi
rodzicami (ja 29, mąż 36)i potrafimy na to spojrzeć z dystansem,
przytaknąc cioci i zmienić temat. Ale nie wiem jak zachowywałabym
się gdybym miała dziecko pare lat wcześniej,mieszkała np. u
teściowej,bez zabezpieczenia materialnego.Zrozumiałam w te święta
skąd sie biora napięcia i kłótnie rodzinne. Gdyby nie moje
przemilczenie wczoraj, dziś byłabym strasznie pokłócona z
teściową.Miałam jej ochote powiedzić,że i tak zrobie po swojemu ale
się powstrzymałam.......

A jakie wy macie doswiadczenia w tym temacie?

Ja mam teściową od niedawna i malo brakowalo a bym się z nia
pożarła.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Dojrzałość IP: 195.47.201.* 25.03.08, 14:02
      u mnie to było tak: ja się nie wtrącam ale najlepiej będzie jak
      zrobisz tak,ale to twoja sprawa. Moja teściowa to chora kobieta i
      staram się jak moge najcześciej unikac kontaktów z nią!
    • agatka_to_ja Re: Dojrzałość 25.03.08, 17:25
      Witaj w "klubie": mam bardzo podobna sytuacje do Twojej. Cale
      szczescie moja mama i tesciowa nie wcinaja sie mocno do sposobu
      wychowania dziecka. Ale 3 grosze czesto dodają.. Jak z tym walcze?
      Albo olewam i tak robie po swojemu albo mowie, ze przeczytalam dana
      rzecz w poradniku i tak robie. Zazwyczaj wystarcza :)
      A tak po prostu trzeba miec do tego dystans. Kazda matka ma jakies
      swoje doswiadczenia, jakies sposoby, ktore dzialaly na ich dziecko.
      Ja po lekturach forow dla dzieci widze jedno: NIE MA jednej recepty
      na dana rzecz. Czasami na dzieci dzialaja kompletnie inne rzeczy.
      Czasami jakas matka poleca cos, przed czym inna przestrzega.
      Tak naprawde kazda z nas powinna dojsc sama, co jest najlepsze dla
      jej dziecka. A rad czasem warto sluchac - moze sie kiedys
      przydadza.. a czy je stosowac - to juz kompletnie inna historia. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka