robert_de_molesme
01.07.04, 15:24
Trwa festiwal peanow na czesc wspolnej polityki rolnej i generalnych
zachwytow nad tym jak to chlopi maja super to dostana doplaty (bodaj 500
zl/ha).
Jest wspaniale, bo ponad 80% gospodarstw zlozylo wnioski o subwencje, rosnie
export mleka (i jego cena w skupie), podobnie cieleciny, etcetera.
Bien.
Glosy sceptycznego oszolomstwa ze przeciez na mleko mamy limit, ktory nawet
nie pokrywa zapotrzebowania krajowego, a popyt chyba jeszcze sie zupelnie nie
zalamal (no chyba ze obszary biedy rosna rownie dynamicznie jak eksport),
wiec za chwile bedziemy importowac przetwory mleczne nie sa slyszalne, bo
ktoby sie tam nawiedzonym oszolomstwem przejmowal.
Generalnie jest super i oszolomstwu na pohybel.
A ja dzis (1 lipca) czyli przed zniwami pozwole sobie postawic teze ktora
zostanie zweryfikowana przez zycie juz za 2-3 miesiace.
Peany na czesc WPR juz niedlugo zamienia sie w biadolenie i bluzgi ludzi,
ktorych The Economist barwnie okreslil jako "potato-throwing peasants".
Dlaczego?
Dlatego, ze 70% obszarow zasiewow w Polsce to zboza. Z czego ponad polowa to
przennica. A cena przennicy w Unii jest o 10-15 euro nizsza z kwintala. Przy
zbiorach (typowych w Polsce) circa about 30 q/ha producenci zboza beda
minimum 300 € do tylu. Z hektara.
I dlatego dobrze sie stalo ze wybory beda po zniwach.