Dodaj do ulubionych

Kryteria uliczne

IP: *.crowley.pl 28.07.04, 20:45
Rozpacz sadowników,doświadczających wlaśnie unijnego eldorado, to dopiero
preludium kryteriów ulicznych, które wkrótce zobaczymy w wykonaniu
plantatorów zbóż. Napięcie narasta już od kilku tygodni; jego sprawcami jest
spora nadproducja w rozpoczynającym się sezonie i oslawiona WPR. Najbardziej
reprezentatywny jest tu rynek pszenicy konsumpcyjnej. Ponad 50.000 towarowych
gospodarstw rolnych będzie próbowalo sprzedać na rynku ok. 5 mln. ton
pszenicy po satysfakcjonujących ich cenach. Jakich? Oczekiwania wyrażane
przez zrzeszenia plantatorów zbóż oscylują od 500 - 600 PLN/tonę. W ub.roku,
w sezonie skupowym dostawli "z pocalowaniem w rękę" średnio ok. 560
PLN/tonę /wraz ze 110-130 zlotową doplatą z ARR/. Teraz
operatorzy /przetwórcy i przechowalnicy/ nie zaplacą nawet 440 PLN /Rolimpex
już ujawnil cenę skupu - 422 PLN i jest ona "atrakcyjna"/. Dlaczego? Unijna
cena interwencyjna, obowiązująca corocznie od 01 listopada jest określona na
poziomie 101,31 Euro /jestem urzeczony precyzją uninych biurokratów/, co
oznacza,że po tej dacie tzw.centra interwencji mają obowiazek skupić każdą
ilość pszenicy konsumpcyjnej po tej wlaśnie cenie. Operatorzy rynkowi
musieliby być niespelna rozumu by tworzyć zapasy pszenicy w okresie
największej podaży /sierpień-październik/ powyżej ceny interwencji, biorąc
jeszcze pod uwagę spadkową tendencję kursu Euro/PLN i konieczność ponoszenia
kosztów przechowywania zboża i finansowania zapasów przez dlugie miesiące.
Plantatorzy dostaną wprawdzie jeszcze doplaty obszarowe /mieszane/ ale są one
traktowane jako zapomogi socjalne i nie równoważą nieuchronnych dla wielu z
nich strat na uprawie. Operatorzy będą starali się "wytrzepać" najbardziej
zdesperowanych brakiem gotówki rolników z pszenicy w okresie żniw na poziomie
w okolicach 380-400 PLN i wtedy...pojawią się Lepper, Serafin, Janowski itp.
Będą kryteria uliczne.
Absurd ceny interwencyjnej polega na tym, że w sezonach nieurodzaju /niskiej
podaży/ nie ma ona żadnej funkcji /czysta abstrakcja/ a w latach nadwyżki
podaży znieksztalca informacje, które niosą dla uczestnków rynku ceny
rynkowe. Inną konsekwencją jest oczywiste marnotrawstwo zbóż skupowanych bez
celowego przeznaczenia przez centra interwencji za pieniądze podatników.
Oszukiwanie rynku tradycyjnie przynosi fatalne skutki.
Co staloby się gdyby nie bylo interwencji na rynku pszenicy? Pewnie to co
dzieje się na rynku żyta - nikt o tym nie gada a interesy biegną normalnym
tokiem, dając lepsze efekty ekonomiczne niż na pilnie strzeżonym przez
biurokrację rynku pszenicy. Uksztaltowalyby się ceny równowagi
rynkowej /archaiczne już pojęcie w rolnictwie unijnym/ przy których część
plantatorów musialaby zwinąć lub zmienić interes, inni prosperowaliby ze
zmiennym szczęściem typowym dla wolnej gospodarki. A tak? Kryteria uliczne,
niestety...
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Kryteria uliczne 28.07.04, 22:53
      Gość portalu: Bustaw napisał(a):

      > Rozpacz sadowników,doświadczających wlaśnie unijnego eldorado, to dopiero
      > preludium kryteriów ulicznych, które wkrótce zobaczymy w wykonaniu
      > plantatorów zbóż.
      (...)
      > Uksztaltowalyby się ceny równowagi
      > rynkowej /archaiczne już pojęcie w rolnictwie unijnym/ przy których część
      > plantatorów musialaby zwinąć lub zmienić interes, inni prosperowaliby ze
      > zmiennym szczęściem typowym dla wolnej gospodarki. A tak? Kryteria uliczne,
      > niestety...

      Brak ingerencji w ceny owoców - źle.
      Ingerencja w ceny pszenicy - źle.
      A wszystkiemu oczywiście winna UE. ;)))

      S.
    • kimmjiki Re: Kryteria uliczne 28.07.04, 23:28
      Pozyjemy, zobaczymy. "Sceptycy" co i rusz zapowiadaja bunty i rewolucje, tylko jakos nigdy sie te zapowiedzi nie spelniaja. Juz przy okazji referendum narod mial pokazac, co sadzi o "ukladzie okraglostolowym", ale tak sie jakos zlozylo, ze nie pokazal (a moze wlasnie pokazal, tylko sadzil co innego niz "sceptycy"?), potem rolnicy mieli sie buntowac latem, potem jesienia, potem Unia miala sie rozpasc w grudniu, potem miala sie rozpasc wiosna, potem szok akcesyjny mial wywolac zamieszki... i tak to sobie leci, kolejne proroctwa sie kompromituja, a "sceptycy" dalej swoje. Pewnie w nadziei, ze w koncu - zgodnie z rachunkiem prawdopodobienstwa - faktycznie dojdzie do jakiejs wiekszej awantury i bedzie mozna dumnie zakrzyknac "a nie mowilem?", a potem zaczac cala zabawe od nowa...
    • komentator Eurofobi bez logiki 29.07.04, 07:06
      Gość portalu: Bustaw napisał(a):

      > Rozpacz sadowników,doświadczających wlaśnie unijnego eldorado, to dopiero
      > preludium kryteriów ulicznych, które wkrótce zobaczymy w wykonaniu
      > plantatorów zbóż.

      > Co staloby się gdyby nie bylo interwencji na rynku pszenicy? Pewnie to co
      > dzieje się na rynku żyta - nikt o tym nie gada a interesy biegną normalnym
      > tokiem, dając lepsze efekty ekonomiczne niż na pilnie strzeżonym przez
      > biurokrację rynku pszenicy. Uksztaltowalyby się ceny równowagi
      > rynkowej /archaiczne już pojęcie w rolnictwie unijnym/ przy których część
      > plantatorów musialaby zwinąć lub zmienić interes, inni prosperowaliby ze
      > zmiennym szczęściem typowym dla wolnej gospodarki. A tak? Kryteria uliczne,
      > niestety...

      To wyziera kompletny brak logiki u eurofobow. Gdyby nie bylo regulacji cen i
      kwot produkcyjnych to rolnictwo zalamalo by sie kompletnie. I wlasnie dlatego
      rolnicy w Polsce domagaja sie regulacji rynku owocow bo jest totalna
      nadprodukcja.

      A zyto? Po co gadac o zycie skoro najwieksza nadprodukcja jest w pszenicy?
      Zytem swiat cobie glowy nie zawraca, podobnie jak sianem dla koni.
      rozpac
      • Gość: Bustaw Re: Eurofobi bez logiki IP: *.crowley.pl 29.07.04, 08:10
        Nie ubolewam nad brakiem interwencji na rynku owoców tzw. miękkich. Chodzi o
        oszustwo popelnione wobec sadowników, którym wieszczono nadzwyczajną prosperitę
        po wuniowstąpieniu. Może moi polemiści sami przytoczą swoje wypowiedzi na ten
        temat. Powolywano się na artykuly w "Newsweeku", który skrzętnie wylapywal
        największych beneficjentów integracji wśród plantatorów i sadowników.
        Rzeczywistość okazala się bardziej brutalna.
        Nigdy nie bylem przeciwnikiem idei "okrąglego stolu". Takie iunctim:
        eurosceptyk = "antyokrąglostolowiec" lęgnie się tylko w schematycznych
        umyslach. Nie ufajcie nadmiernie logice algorytmów w analizie ludzkich postaw i
        poglądów. Jeszcze nie czas.
      • krzysztofsf Re: Eurofobi bez logiki 29.07.04, 08:35
        komentator napisała:


        > A zyto? Po co gadac o zycie skoro najwieksza nadprodukcja jest w pszenicy?
        > Zytem swiat cobie glowy nie zawraca, podobnie jak sianem dla koni.
        > rozpac
        Moze dlatego, ze unia nie wp... sie w zyto, mamy w miare smaczny chleb w Polsce

        www.stolon.ciachoo.pl/przepisy.php
      • Gość: Bustaw Re: Eurofobi bez logiki IP: *.crowley.pl 29.07.04, 18:14
        Najzabawniejszy jest ten argument "agitatora" rodem z podręczników ekonomii
        politycznej socjalizmu, że rolnictwo pozbawione opiekuńczej interwencji
        państwa "kompletnie by się zalamalo". I co wtedy? Miliardy wyglodnialych
        Ziemian żywilyby się jedynie chemicznymi syntetykami, wymierając stopniowo wraz
        z upadającą gospodarką rolną. Nikt nie chcialby już uprawiać ziemi, hodować
        bydla, nierogacizny i drobiu; zlekceważeni przez państwo rolnicy popadaliby
        masowo w depresje; w licznych przypadkach odbieraliby sobie życie w desperacji.
        Konsumenci bezskutecznie blagaliby ich o podjęcie upraw i hodowli w obliczu
        niechybnej śmierci glodowej. Ale ta katastrofa nam, na szczęście, nie grozi.
        Potężne zastępy urzędników chronią nas przed glodem nie gorzej niż armia przed
        wrogiem.
        P.S. Rolnictwo jest jedną z najstarszych dziedzin gospodarczej aktywności
        czlowieka. Rozwijalo się tysiące lat przed powstaniem jakiegokolwiek państwa.
        Zalamać je może tylko glupota i pycha konstruktywistów, którzy wiedzą lepiej od
        rynku ile należy zaplacić za tonę pszenicy...
        • klip-klap Re: Eurofobi bez logiki 29.07.04, 18:34
          Moze chodzi o Nowa Zelandie gdzie rolnicy masowo po urynkowieniu rolnictwa
          powymierali ;).
    • Gość: BRvUngern-Sternber Kolejni oszukani w zwiazku z UE... IP: *.bg.am.lodz.pl 02.08.04, 12:59
      Uwierzyli w miraze bogactwa pobrali kredyty srodki unijne naprodukowali surowca
      i nie moga sprzedac...Coz...Teraz musza wyprzedawac po kosztach produkcji i
      jeszcze sie cieszyc jesli nie straca nie mowiac o pracy jaka wlozyli...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka