Dodaj do ulubionych

Z mniejszym budżetem UE też wyjdziemy na plus

IP: *.narlington.nj.comcast.net 11.06.05, 03:10
Czy Syrusz-Wolski umie liczyc?. A moze juz tak zPiSial, ze tylko NIE potrafi
mowic.
Obserwuj wątek
    • zieleniak2004 == Do Ministra Finansów RP = (przeciek) = 11.06.05, 03:26
      Pan Mirosław Gronicki
      Minister Finansów
      ul. Świętokrzyska 12
      00-916 Warszawa


      Zrównoważony rozwój: realizacja Nowej Perspektywy Finansowej 2007-2013
      Unii Europejskiej wobec aktualnych wyzwań


      Szanowny Panie Ministrze,

      Kierujemy do Pana prośbę o aktywny udział w debacie nad Nową Perspektywą
      Finansową dla Unii Europejskiej. Pański głos może zdecydować o tym, że środki
      finansowe na cele ochrony środowiska nie zostaną zmniejszone.

      Społeczne oczekiwania wobec jakości środowiska warunkującej jakość życia każą
      nam stwierdzić, że wykorzystanie ograniczonych zasobów UE ma w tej mierze
      kluczowe znaczenie. Publiczne środki powinny rzeczywiście wspierać dobro
      społeczne i służyć dobremu zachowaniu przyrody.

      Dlatego prosimy Pana Ministra, aby w debacie nad budżetem UE Strona Polska
      starała się o odpowiednio wysokie środki finansowe na rzecz Europejskiej Sieci
      Ekologicznej NATURA 2000.

      Coraz szerzej słychać opinie o niechęci ze strony Rady Unii Europejskiej wobec
      proponowanej wysokości ogólnego budżetu UE na lata 2007-2013, jaki wynika z
      propozycji Komisji Europejskiej. Można spodziewać się prób obniżenia środków
      finansowych na linie budżetowe, z których finansowana ma być sieć NATURA 2000.
      Chodzi tutaj o fundusze strukturalne, Europejski Fundusz Rolny dla Rozwoju
      Obszarów Wiejskich, środowiskowy instrument finansowy LIFE+ oraz Finansowy
      Instrument Sterowania Rybołówstwem.

      Przyjęta zasada integracji polityki ekologicznej z innymi politykami powinna
      sprawić, aby polityka finansowania sieci NATURA 2000 istotnie zwiększyła
      korzyści środowiskowe, ekonomiczne, społeczne (związane z zatrudnieniem) oraz
      zdrowotne i edukacyjne.
      Dlatego, mając na względzie te korzyści zwracamy się do Pana Ministra z prośbą o
      wsparcie propozycji Reportera Parlamentu Europejskiego Posła Reimera Böge aby w
      ramach Nowej Perspektywy Finansowej na cele sieci NATURA 2000 przeznaczyć z
      budżetu UE sumę 21 mld Euro.

      Europejska Sieć Ekologiczna NATURA 2000 stanowi sieć najcenniejszych fragmentów
      europejskiej przyrody i obejmuje ok. 17% terytorium UE. Według oszacowań Komisji
      Europejskiej ogólne koszty zarządzania tą siecią w najbliższej dekadzie mają
      wynosić 6,1 mld Euro/rok. Niestety przyjęte koszty są zdecydowanie
      niedoszacowane i suma ta powinna być traktowana jako absolutne minimum.

      Dlatego oczekujemy, że Strona Polska zadba o to by kluczowe linie budżetowe –
      Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (II filar Wspólnej Polityki Rolnej) i fundusz
      środowiskowy LIFE+ - nie uległy zmniejszeniu w trakcie debaty na temat
      ostatecznej wielkości budżetu UE.

      Finansowany ze środków II filara Wspólnej Polityki Rolnej Program Rozwoju
      Obszarów Wiejskich może przynieść wiele społecznych korzyści, jak zróżnicowanie
      gospodarki obszarów wiejskich, poprawa jakości życia na wsi oraz ochrona
      przyrody na tych obszarach. Zaproponowany przez Komisję Europejską budżet dla
      rozwoju obszarów wiejskich jest jednak niewystarczający, aby mógł spełnić
      wszystkie oczekiwania. Dlatego wszelkie redukcje tego budżetu w znacznym stopniu
      podważą skuteczność tego programu. W konsekwencji postawi to pod znakiem
      zapytania możliwość osiągania środowiskowych celów poprzez plany rozwoju
      obszarów wiejskich, w tym skuteczne wdrażanie sieci NATURA 2000. Bez wsparcia
      tej sieci nie będzie można zapobiec utracie różnorodności biologicznej na
      obszarach rolniczych i w lasach. Realizacja programów rolnośrodowiskowych i
      leśno-środowiskowych oraz zwiększanie zrównoważonej produkcji odnawialnych
      surowców energetycznych przez sektory rolny i leśny ma tutaj kluczowe znaczenie,
      podobnie jak przyszłe transfery środków w obrębie Wspólnej Polityki Rolnej z
      wydatków rynkowych na rzecz wspierania rozwoju obszarów wiejskich.

      Rzeczywiste funkcjonowanie sieci NATURA 2000 zależy też w dużej mierze od
      Funduszu LIFE+, z którego będzie trzeba pokrywać nowe wydatki związane z
      wdrażaniem i promocją tej sieci. Zapewnienie odpowiedniego poziomu środków
      przewidzianych na ten fundusz jest bardzo istotne.

      Zwracamy się do Pana z prośbą o wykorzystanie wszelkich możliwości, jakie dla
      środowiska Polski niesie Nowa Perspektywa Finansowa, aby fundusze Unii
      Europejskiej umożliwiły nam podjęcie niezbędnych działań, które pozwolą zmierzyć
      się z wyzwaniami o charakterze ekonomicznym, środowiskowym i społecznym. Są to
      wyzwania, które dotyczą tak Polski jak i całej Europy.

      -------------------------------------------------
      Do wiadomości:
      Pan Adam D. Rotfeld - Minister Spraw Zagranicznych
      Pan Jerzy J. Pilarczyk - Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
      Pan Tomasz Podgajniak - Minister Środowiska
      • Gość: non Już nigdy nie wyjdziecie na plus... IP: 80.51.176.* 11.06.05, 17:59
        podziękujcie Balcerowiczowi....
        • Gość: VoIP "Balcerowicz musi odejsc" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 10:51
          ktoś powiedział...
          --
          voip.dxp.pl
    • Gość: Jarecki Re: Z mniejszym budżetem UE też wyjdziemy na plus IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.05, 06:14
      Wg. "wybiórczej" to zawsze wyjdziemy na plus. Nawet gdybśmy mieli zostać
      płatnikiem netto.
    • galaxy2099 Europa "potega" jest i basta ... 11.06.05, 08:35
      "Dla porównania - siedmioletni budżet Europy to raptem dwuletni budżet
      Pentagonu, nie licząc wydatków na wojnę w Iraku"

      I jak tu nie dostac drgawek chichotnych gdy porowna sie te cyfry z na przyklad
      gornolotnymi zapowiedziami marzycieli z Europy o przescignieciu gospodarczym
      USA w 2010r.
      I jeszcze jak te "potezne" Niemcy bija sie o pare groszy bo biedakow z Niemiec
      nie stac juz placic te kilka groszy wiecej.
      No tak EUrokolchoz goni ... chyba Papue i Nowa Gwinee.
      • Gość: Ewa Do galaxy 2099... IP: *.cc.univie.ac.at 11.06.05, 10:34
        Swietnie potrafisz rozdysponowac cudze pieniadze. Gdyby w UE byly wszystkie
        kraje na podobnym poziomie, to rozmowa o wspolnym koszyku bylaby inna, ale
        obecnie to tylko 6 kajow doplaca do 19.
        Czy Europa przscignie USA to niewazne. To porownywanie liczb. Amerykanie
        licza inaczej, ich obliczony dochod w porownaniu na glowe mieszkanca nie
        odbiega az tak bardzo od dochodu w wysoko rozwinietych krajach Europy.
        Natomiast ich wydatki sa rozlozone inaczej, zamiast na opieke socjalna loza na
        zbrojenia. Moze tak sie zsatanowisz nad tym, czy to jest tego warte.
        Niemcy doplacaja niesamowite ilosci do bylej DDR. Do tej pory placa podatek
        solidarnosciowy. Czy panstwo nie ma w pierwszej kolejnosci prawa zadbac o
        wlasnych obywateli? Kazde wyslane do innego kraju euro pomniejsza mozliwosci we
        wlasnym kraju.
        Tu nie chodzi o grosze, o ktore ma byc powiekszony budzet. Spoleczenstwa na
        zachodzie maja dosc ciec socjalnych, tracenia miejsc pracy na rzecz nowych
        czlonkow i jeszcze doplacania do tego. Czy naprawde tego nikt nie widzi?
        Wyniki referendum konstytucajnego to nie opor przeciw jej tresci (bo tej
        prawie nikt nie zna, wiec nie ma na ten temat zdania), to opor przeciw polityce
        prowadzonej w Brukseli. I ten opor bedzie manifestowal wynikami najblizszych
        wyborow. A jak euroentuzjastyczna atmosfera potem w Brukseli sie zmieni, a
        przeciez do tego daza wyborcy, to zmieni sie tez sposob finansowania.

        Moze tak warto o tym pomyslec, zanim zacznie sie wysmiewac "chytrosc" innych.
        Bo Polska wyciaga reke netto pusta.

      • Gość: piotr78732 Hey, kiedy ta USPotega zacznie dlugi splacac? IP: *.uk.regusnet.com 11.06.05, 15:21
        Chinczyk zakreci kurek z manna i co bedzie?

        Zycie na karte kredytowa jest na krotka mete bardzo latwe ...

        A cale to zbrojenie sie to paranoja rozsiewana przez koncerny militarne.

        4 lata minelo a zbira Bin Ladena jak nie bylo tak nie ma .. cale te pieniadze
        ide w zle miejsce ..wydawane w idiotyczny sposo, zreszta z wszystko na kredyt

        Terrorysci ze scyzorykami popelnili taka zbrodnie i spowodowali taki chaos.. i
        gdzie ta flotylla lotniskow byla .. a tak na .. Morzu Chinskim .. ale i tak
        bylaby zupelnie nie przydatna ..

        wybierz sie Galaxy do ktoregos za szpitali (county hospitals), ktore utrzymuja
        sie za datkow i jedyne gdzie ludzie bez ubezpieczenia zdrowotnego (obecnie 40
        mln) sie moga "leczyc" .. zobaczysz wtenczas "potege" od podszewki .. zapraszam
        tez do okolic centrow miast (Houston, LA, Chicago, itd) .. uwierz mi Lagos,
        Nigeria ma lepsze slumsy .. olbrzymia przepasc w dochodach tak wlasnie wyglada
        w praktyce
      • Gość: na temat zas prowincja izraelska w Ameryce Polnocnej IP: 81.185.93.* 11.06.05, 21:39
        zwana kiedys Stanami Zjednoczonymi zyje obecnie na koszt calego swiata.
        Budzet Pentagonu jest obecnie finansowany przez Chinczykow podobnie zreszta jak
        niebotyczny deficyt budzetu prowincjonalnego (krajowego) i handlu zagranicznego
        tej izraelskiej prowincji.
        Stabilnosc gospodarcza tejze prowincji zalezy w duzym stopniu od sytuacji
        Chinczykow i ich decyzji o utrzymywaniu stalego kursu ich waluty wobec $.
        Zwykle dobrze smieje sie ten co sie smieje ostatni.
        Wojna w Iraku potwierdzila tylko ta stara maksyme.
    • Gość: Uto Re: Z mniejszym budżetem UE też wyjdziemy na plus IP: *.welnowiec.net 11.06.05, 11:03
      Jak można pisać w ten sposób? To tak jakby pisać o drugiej wojnie, że i tak
      wyszliśmy na plus bo mamy lepszy PKB niż przed wojną. Absurd
      • Gość: Ewa Polska nie ma sie czego obawiac IP: *.cc.univie.ac.at 11.06.05, 14:21
        Oczywiscie, ze w sumie Polska nie straci, wiec artykul podaje prawde. Przy
        niezwiekszonym budzecie wplacanym do wspolnego koszyka, mniej wroci do krajow
        obecnie netto wplacajacym. To jest prosty rachunek: panstwo wplaca powiedzmy
        100, a zwraca mu sie 70, to wplaca netto 30. Jezeli bedzie wplacalo 140, a
        wroci dalej 70, to jego wplaty wzrosna o 40. Na te dodatkowe 40 czeka m.in.
        Polska
        Bez wzrostu wplacanych pieniedzy, krajowi nie zwroci sie 70, tylko 30. Wiec
        mimo stalej sumy dalej bedzie doplacal o 40 wiecej, a na te pieniadze nadal
        moze liczyc Polska.

        Tylko ze Polska chace, aby wplacac wiecej, bo wtedy o wiele wiecej bedzie jej
        przyznanych, nawet jezeli jej wplaty tez wzrosna.
        Problem w tym, ze ci wplacajacy netto nie chca wiecej wplacac i nie bardzo sie
        godza na mniejsze zwroty. Ale te i tak maleja, wiec w sumie wplaty netto co
        roku rosna.
        Moze by tak GE podala troche liczb? Wtedy latwiej argumentowac.
        • Gość: liberty Re: Polska nie ma sie czego obawiac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.05, 19:32
          Do Ewy:
          Polska cały czas traci i będzie tracić. Potencjalny dobrobyt, który mogłaby uzyskać, wdrażając leseferystyczny system gospodarczy. Oczywiście, jest to mało prawdopodobne, bo całkowicie bierne społeczeństwo polskie oczekuje manny z nieba, a politycy starają się spełnić te "pragnienia" mordując fiskalnym wyzyskiem ludzi z inicjatywą. Możliwe są (były ?) trzy warianty rozwoju kraju:

          Pierwszy (aktualny), to przystąpienie do UE. I liczenie na to, że monstrualny ucisk podatkowy i bezsensowne regulacje, a także redystybucyjne manewry doprowadzą do niespotykanego wzrostu zamożności. Moim zdaniem jest to wiara złudna. Rewelacyjnie będzie, jeżeli długofalowy trend rozwojowy będzie oscylować w granicach 3-4 % rocznie, co jak na takie zapóźnienie jest rezultatem słabym. W obliczu czekających nas kłopotów demograficznych (ZUS...) i finansowych (450 mld długu) powodzenie tego stoi pod dużym znakiem zapytania

          Drugi-wystąpienia (lub nieprzystąpienia-nieaktualne) z UE i podążanie nadal "trzecią drogą" a'la ostatnie szesnaście lat. Rezultaty ulokowałyby nas gdzieś w regionie południowoamerykańskim

          Trzeci-radykalne wolnorynkowe reformy (nawet za cenę "olania" Brukseli i całkowitej rezygnacji z dotacji). Moim zdaniem wyjście najkorzystniejsze z możliwych-umożliwiające rozwój roczny w granicach 7-8% (albo i lepiej-im więcej WOLNOŚCI tym lepszy rezultat). W krótkim czasie (15-20 lat) doszlusowalibyśmy do grona najbogatszych. Szanse na wdrożenie-wątpliwe

          Podsumowując: zapewne ciągnąć będziemy wariant pierwszy. Może tylko za 100 lat ktoś będzie się dziwił "dlaczego ONI robili przez 50 lat coś, co możnaby zrobić w 20" ? No właśnie, dlaczego ?
          • Gość: Ewa Do liberty IP: *.cc.univie.ac.at 11.06.05, 20:25
            To rzeczywiscie bardzo realistyczne 3 warianty najblizszej przyszlosci.
            Niestety, mysle, ze pierwszy zwyciezy. Jednakze nie zgadzam sie z teza, ze
            podatki sa ogromne. Podatki odpowiadaja mniej wiecej temu, jakie sa pobierane w
            starych krajach UE.
            Polska nawet obnizyla ostatnio do 19% (chyba z 30) opodatkowanie
            przedsiebiorstw. I sama slyszalam zadowolone glosy w Radiu Tok, ze te obnizki
            zaowocowaly zwiekszonymi wplywami do budzetu i wiekszymi inwestycjami
            zagranicznymi. Ta sama wiadomosc na zachodzie brzmiala tak: to my do Polski
            ladujemy pieniadze, a oni za to obnizaja podatki i zabieraja nam miejsca pracy
            (konkretnie we Francji, gdzie akurat pakowala sie jakas firma i przenosila
            produkcje do Polski).

            Zgadzam sie w pelni ze zdaniem, ze spoleczenstwo jest, jak na obecne warunki,
            zbyt bierne i uwaza, ze UE wyrowna wszystkie slabosci i niedociagniecia. I to
            jest wlasnie powod, dla ktorego odzywam sie na Forum. Zazwyczaj czytam tylko,
            ze UE zyje z Polski, bo otworzono jej rynki zbytu (dopiero teraz? Juz od lat
            mozna bylo prawie wszystko wwozic, wiec gdzie tu wina unii?), a teraz nawet nie
            jest gotowa dorzucic nieco wiecej pieniedzy. Skargi sa czasem bardzo
            niewybredne. To tak, jakby te pieniadze w UE byly tylko drukowane, a nie staly
            za nimi ludzie, ktorzy je wypracowali.
            Ja tez uwazam, ze kazdy kraj powinien stac na wlasnych nogach, moze nawet
            trzecia propozycja bylaby tym przyslowiowym rzuceniem na gleboka wode i pomogla
            wyjsc z tego oczekiwania, ze inni pomoga. Przyniosloby to tez sporo szacunku,
            bo obecne zadania o wieksze wplaty tylko do nas zniechecaja. Ta niechec jest
            postrzegana. Niestety te zalozenia, ze nastapi taki duzy wzrost raczej sa
            nierealne. Dlaczego nie wykorzystano nowych mozliwosci po przejeciu wladzy? A
            teraz nagle mialoby to wyjsc?

            Aby z gory ustrzec sie przed kasliwymi komentarzami: moze owszem, wobec
            polskiego pracownika i wiecej zarabiam, ale jestem w 50% progu podatkowym, juz
            dzisiaj wiem, ze moja emerytura za kila lat bedzie o co najmniej 40% mniejsza,
            niz sie jeszcze kilka lat temu spodziewalam. Juz pisalam, ze place ponad 600
            euro za czynsz, ze ubezpieczenie samochodu kosztuje mnie ponad 1600 euro
            rocznie. Wiec wieksze zarobki nie powoduja, ze jestem bogata. I podobnie zyje
            wiekszosc ludzi w starej Europie. Wysmiewanie sie i wyzywanie, ze nie chca
            doplacac do nowych czlonkow, jest obrazliwe.
            Juz sie kilka razy pytalam, jak postapi Polska, jak uda sie Ukrainie przylaczyc
            do UE. Bez problemow otworzy wlasne rynki pracy i zacznie doplacac do Ukrainy?

            Ja mimo wszystko uwazam, ze Polska, jak dlugo bedzie dostawala pieniadze,
            wychodzi na tym dobrze. Ale sytuacja sie zmienia, ta we wszystkich polskich
            mediach wysmiewana stara Europa zaczyna zmieniac swoja polityke, referendum to
            dopiero pierwszy krok, zablokowanie rozmow z Turcja to drugi, a dzis szef
            koalicyjnej partii rzadzacej zapowiedzial, ze jezeli austriacki kanclerz zgodzi
            sie na podwyzki, to po rozbiciu koalicji czekaja nas nowe wybory. Wiec raczej
            nie licze na ustepstwa wobec polskich zadan.
            • Gość: buah BEŁKOT.... IP: 80.51.176.* 12.06.05, 19:01
    • nowy19 Re: Z mniejszym budżetem UE też wyjdziemy na plus 11.06.05, 17:04
      To nie pierwsza pochopna wypowiedź Pana Sayriusza Wolskiego.
    • niezapowiedziany moment. cos tu nie gra. albo sie myle 11.06.05, 18:50
      "Weszłoby wtedy w życie w 2007 r. prowizorium budżetowe na poziomie 1,03 proc. dochodu Unii, a więc wyższym niż w ofercie Luksemburga. Jednak pieniądze z niego nie trafiłyby do Polski i innych nowych państw, tylko głównie do starej Unii. Nie byłoby bowiem nowych programów dla nas z polityki regionalnej, tylko kontynuowano by te z 2006 r.

      Nie tylko dla Polski oznaczałoby to gigantyczną stratę - zamiast planowanych 10 mld euro na politykę regionalną dostalibyśmy najwyżej 4,5 mld, czyli poziom z 2006 r."

      A to nie jest tak (bo z takim glosem sie spotkalem), ze to prowizorium dotyczy jednego roku? tzn. wtedy powstaje sytuacja, ze budzety nie sa okreslane na piec lata, ale co roku. czy to nie jest tak, ze te 4,5 mld dotyczy prowizorium na jeden rok, a 10 mld na lata 2007-2012?

      w ogole nie podoba mi sie to pomieszanie procentow, wartosci nominalnych, roznych obszarow wydastkownia pomocy. nie mozna jasno napisac ile na jakie cele w dwoch wariantach? kazdy by mogl wtedy sobie sam obliczyc ktory wariant jest korzystniejszy. cos mi tu pachnie sciema.
      • Gość: Alex Polski płacz IP: 83.233.226.* 11.06.05, 19:32
        Polska nic nie wnosi do Unii całe szczęście, że tam nie mieszkam Polska to
        Zebrak Europy i Swiata
        • Gość: na temat Nie wiem jak jest gdzie indziej IP: 81.185.93.* 11.06.05, 21:26
          ale przyznac trzeba, ze prasa polska traktuje UE jak Swietego Mikolaja.
          Tyle "dostaniem" w tym i w tym roku ......
          Zamiast klasc nacisk, ze to co "dostajemy" to ktos "daje" i ze na tym miedzy
          innymi polega wspolnota UE prasa nasza koncentruje sie na cyfrach,ktore rzadko
          odzwierciedlaja prawdziwa wartosc i korzysci tak Polski jak i krajow UE z
          naszego w niej uczestnictwa.
      • Gość: Uto Re: moment. cos tu nie gra. albo sie myle IP: *.welnowiec.net 12.06.05, 12:39
        Tutaj akurat mylisz się, bo 10 mld pomocy odnosi się do skali rocznej nie
        całego okresu budżetowego. BTW nie pięć tylko 7 lat wynosi taki okres w UE.

        Co do przedstawienia bardziej czytelnego - bardzo trudno jest określić w
        większym uproszczeniu, bo to i tak sa tylko przypuszczenia. Poza tym i tak
        pewnie budżet zostanie uchwalony.
        Pozdrawiam SMD z Wrocławia.
        Członek SMD z Katowic.
    • eva15 Re: Z mniejszym budżetem UE też wyjdziemy na plus 11.06.05, 21:36
      Gość portalu: akserm napisał(a):

      > Czy Syrusz-Wolski umie liczyc?.

      On liczy na stolek ministra

      • master_in_lunacy Re: Z UE zawsze wyjdziemy na minus 12.06.05, 10:16
        ''Dla porównania - siedmioletni budżet Europy to raptem dwuletni budżet Pentagonu, nie licząc wydatków na wojnę w Iraku.''

        I to cała prawda o eurocudach i jej możliwościach finasowych;)))

        ''Nie tylko dla Polski oznaczałoby to gigantyczną stratę - zamiast planowanych 10 mld euro na politykę regionalną dostalibyśmy najwyżej 4,5 mld, czyli poziom z 2006 r. Dla wszystkich nowych państw oznaczałoby to zamiast 20 mld euro proponowanych przez Junckera jedynie 9 mld euro! ''

        Gdyby tą enegię jaką poświęcono na eurodostosowania i europierdoły, licząc jak się faktycznie okazuje na marne 4,5 mili. euro roczne, to połowa naszego deficytu budżetowego;))poświęcono na budowę nowych przedsiębiorstw to mielibysmy większy wzrost dochodu narodowego niż w Chinach.
        • Gość: Uto Re: Z UE zawsze wyjdziemy na minus IP: *.welnowiec.net 12.06.05, 12:43
          Gdyby włożyć kasę w niewiadomo co i dać ją kompletnie nieprzygotowanym ludziom
          to mielibyśmy nie 4,5 miliona tylko 4,5 miliarda strat, ewentualnie nic nie
          dostalibyśmy bo wszelka pomoc nie zostałaby przyznane ze względu na wady
          formalne wniosków, projektów itp. Przemyśl dobrze swoją wypowiedź.
          • master_in_lunacy Re: Z UE zawsze wyjdziemy na minus 12.06.05, 15:07
            Gość portalu: Uto napisał(a):

            > Gdyby włożyć kasę w niewiadomo co i dać ją kompletnie nieprzygotowanym ludziom
            > to mielibyśmy nie 4,5 miliona tylko 4,5 miliarda strat, ewentualnie nic nie
            > dostalibyśmy bo wszelka pomoc nie zostałaby przyznane ze względu na wady
            > formalne wniosków, projektów itp. Przemyśl dobrze swoją wypowiedź.

            Dlaczego w niewiadomo co?, budujemy za pośrednictwem jakichś poronionych firm płatne autostrady za 9 milionów za kilometr, choć koszt kilometra bez różnych narzutów wynosi od 2 -do 3 milionów.
            Mamy spore złoża gazu ok 900 miliardów sześciennych czyli zuzywając 20milrd. roczne starczy na 45 lat, a importujemy bez potrzeby z Rosji zamiast tylko śróbować opłaty za traznyt.
            Mamy olbrzymie złoża węgla zamiast inwestować w instalacje przerabijace wegiel w olej napędowy importujemy ropę z Rosji za 50$ za baryłkę.
            Jedyne co robiliśmy w ostatnich latach to wyprzedawaliśmy rynek światowym monopolistom handel - Hipermarkety, Polską Stal - LNM, Polskie Cukrownie Niemcom, Telkomunikację Państwowemu Gigantowi Francuskiemu. A nawet zwykłe przekręty jak z PZU, była to polityka dostosowywania do standartów UE.
            Dlatego mamy 20 % bezrobocia i status taniej siły roboczej w UE, tak było w po przyjęciu chrześcijaństwa w chrześcijańskim średniowieczu stąd slave-niewolnik, powtórne wstapienie do UE;(
            • Gość: Uto Re: Z UE zawsze wyjdziemy na minus IP: *.welnowiec.net 13.06.05, 15:28
              Czyli rozumiem, że dajesz pieniądze firmom, znaczy ich prezesom, zarządom, a
              może radom nadzorczym, tak? Nie chodzi mi o to, że dobrze inwestujemy, że nie
              moglibyśmy lepiej, że Unia też mogłaby lepiej funkcjonować, tylko o to, że
              pewne regulacje są potrzebne, żeby nasza korupcja nie osiągnęła poziomu rodem z
              Czarnego Lądu.
              Przy okazji, gospodarka nowoczesna powinna przede wszystkim skupiać się na
              sektorze usług nie produkcji. To co piszesz o naszych surowcach to można było
              pewnie przeczytać kiedyś (w latach 60, 70 i 80) na łamach jakiejś zakazanej
              broszury czy podziemnej gazety. Czasy się zmieniły.
              Co do kosztów autostrad to faktycznie sam się dziwię, ale mam też świadomość,
              że inaczej się buduje autostrady na super terenach, a co innego jeżeli pod tobą
              są szyby kopalniene, z których część z nich nie posiada z pewnością aktualnych
              planów, co jakiś czas bywają tąpnięcia, poza tym urbanizacja śląska też nie
              sprzyja budowie tego rodzaju obiektów.
              Co do inwestycji zagranicznych w naszym kraju, to po pierwsze kreują one
              miejsca pracy (więc argument za bezrobociem jest nie na miejscu) w jakiś sposób
              trzeba było spłacić dług zagraniczny i łatać budżet, rozwijać infrastrukturę
              (niefrasobliwie, bo niefrasobliwie ale zawsze coś) poza tym za co UE miałaby
              nam dawać dotacje? Chyba nie myślisz, że za darmo?
              Sprawa hipermarketów - korzystasz czasem z któregoś z nich? Jeśli nie to pewnie
              krążysz po małych sklepikach, w których często brakuje wielu rzeczy; jeśli
              korzystasz to cierpisz na przewlekłą hipokryzję bo sam powodujesz, że przynoszą
              one zyski. Ja sam korzystam bo uważam ,ze sa wygodne, chociaż produkty
              spożywcze wolę kupować "u Jasia".
              Na koniec chciałem dodać, że bezrobocie to efekt przede wszystkim braku chęci
              do pracy. Praca oferowana obecnie na rynku w większości nie jest łatwa, ale jak
              słyszę marudzenie, że nie ma pracy osoba, która siedzi w domu i pierdzi w
              stołek, nie rozwija się zupełnie, nie stara się ją dostać to ręce mi opadają.
              Praca jest, tylko trzeba chcieć pracować. 20% Polakom nie chce się, bo wolą żyć
              z zasiłku. Podejrzewam, że ludzie, którzy naprawdę chcą a nie mają pracy to
              grupa około 1%. Pozdrawiam i dzięki za żywą dyskusję.
              • 1tomasz1 Re: Z UE zawsze wyjdziemy na minus 13.06.05, 15:36
                Jest jeszcze jedna cecha naszej gospodarki. Oficjalnie szacuje się, że ok.
                40-60% naszych bezrobotnych pracuje na czarno.
                • Gość: Uto Re: Z UE zawsze wyjdziemy na minus IP: *.welnowiec.net 14.06.05, 01:03
                  A to juz temat do zupełnie innej polemiki.
                  • 1tomasz1 Re: Z UE zawsze wyjdziemy na minus 14.06.05, 08:10
                    To było w kontekście Twojego ostatniego akapitu, powyższej wypowiedzi dotyczącej
                    bezrobocia w Polsce. Praca jest, są jednak przepisy utrudniające czy też
                    czyniące ją nieopłacalną dla pracodawcy, ale i pracobiorcy.
                    Zawsze zastanawia mnie skłonność zrzucania winy za nasze błędy na jakiś łonych w
                    tym wypadku łunię.
    • niezapowiedziany Re: Z mniejszym budżetem UE też wyjdziemy na plus 12.06.05, 14:04
      hmm. chodzi mi o to:
      "Jacek Saryusz-Wolski: (...) Natomiast nic tragicznego się nie stanie, dlatego że — tak jak w Polsce — w traktacie unijnym jest taka sytuacja, że jak nie ma porozumienia, to się stary budżet przeciąga na nowy, jest nieco zwiększony o to, ile rośnie gospodarka. I chcę powiedzieć, że ten budżet, tzw. prowizorium budżetowe, jest większy od tego, co dzisiaj proponuje Luksemburg. Więc absolutnie byłoby nieuzasadnione, żeby akceptować mniej, jeżeli można mieć więcej.

      Małgorzata Słomkowska: A co się stanie, jeżeli w ogóle nie dojdzie do porozumienia, i wtedy będzie Unia pracowała na tak zwanych rocznych projektach budżetowych, na rocznym budżecie? Niektórzy mówią, że być może lepiej byłoby zaakceptować właśnie tę propozycję i wziąć te pieniądze, bo im dalej, to tym trudniej się porozumieć. To może za dwa, trzy lata będzie gorsza sytuacja, będzie ten egoizm większy po prostu?

      Jacek Saryusz-Wolski: Na prowizorium budżetowym będzie to około 50 miliardów euro więcej. Czym więcej pieniędzy, tym nieco więcej kłopotów, bo horyzont planowania wydatków jest nieco większy, natomiast można sobie z tym dać radę. Natomiast byłoby absolutnie niewytłumaczalne, żeby poniżej tego, jak gdyby z rozdzielnika, według tej klauzuli się należy, żeby przyjmować budżet według propozycji Luksemburga. "

      ja rozumiem, ze on mowi o budzecie srodkow przeznaczonych dla Polski. a jesli tak to jest to sprzeczne z tym co pisze GW. ja mam wieksze zaufanie do Wolskiego niz do ekspertow z GW. dla ktorych w imie solidaryzmu europejskiego mniej srodkow jest tez korzystne. :|
    • adalberto3 Taki szmal ! Oby tylko nie doszło do .. 12.06.05, 20:51
      ..inflacji jak w Hiszpanii w XVI wieku po grabieży złota Inków. I nie mówcie
      nic Balcerowiczowi bo na pewno zrobi coś, by tych pieniędzy było mniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka