Dodaj do ulubionych

Estończycy nie chcą euro.

04.03.06, 00:57
Większość mieszkańców Estonii jest przeciwna planowanemu przez rząd
wprowadzeniu euro od 1 stycznia 2007 r. - wynika z opublikowanego w piątek
badania TNS Emor.

biznes.interia.pl/news?inf=724506
Nie ma co się dziwić, że Estończycy nie chcą niczyjej waluty.
Mają swoją i dobrze się rozwijają. Dobrze też wiedzą, że w ogonie państw
europejskich, które najwolniej się rozwijają są właśnie państwa, które kilka
lat temu przyjęły euro.
Zastąpienie własnej waluty unijną zwiastuje wyższe ceny wszelakich towarów i
usług. Tak było w każdym państwie, które to zrobiło.
Obiecywanego przyspieszenia gospodarczego w strefie euro nikt nie zauważył.
Przekonują się o tym bardzo dotkliwie szczególnie Niemcy i Francuzi. Oni
jednak mają z czego "schudnąć" a my?
Obserwuj wątek
    • Gość: shocking truth Re: Estończycy nie chcą euro. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 01:12
      Zaraz nam tu jakiś forumowy propagandzista dialektycznie wytłumaczy, że
      Estończycy nie wiedzą co czynią, że ciemnej masie trzeba czasem
      jakieś 'obiektywnie korzystne' rozwiązania narzucic.
      A tak w ogóle to każdy z nich (propagandzistów) życie oddałby za demokrację :-)
      • Gość: Euro Re: Estończycy nie chcą euro. IP: *.chello.pl 04.03.06, 10:26
        no i co z tego ze nie chca. nie ma co wogle pytac, po prostu trzeba wprowadzic
        i juz.
        • Gość: shocking truth Re: Estończycy nie chcą euro. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 15:42
          Gość portalu: Euro napisał(a):

          > no i co z tego ze nie chca. nie ma co wogle pytac, po prostu trzeba
          wprowadzic
          > i juz.

          Nie spodziewałem się, że niektórzy propagandziści są już na etapie, na którym
          nie bawią się nawet w uzasadnianie wprowadzania różnych cudownych rozwiązań w
          eurokołchozie.

          Ale demokracja to najwspanialszy ustrój na świecie, nieprawdaż? W gruncie
          rzeczy macie rację. Po co zmieniac dekoracje, skoro publika tak się do nich
          przywiązała :-)
    • snajper55 Re: Estończycy nie chcą euro. 04.03.06, 15:40
      lux_veritatis napisał:

      > Zastąpienie własnej waluty unijną zwiastuje wyższe ceny wszelakich towarów i
      > usług. Tak było w każdym państwie, które to zrobiło.

      Nieprawda. Wzrost cen nie przekraczał poziomu "zwykłej" inflacji.

      > Obiecywanego przyspieszenia gospodarczego w strefie euro nikt nie zauważył.

      Kolejny fałsz. Jaki byłby wzrost PKB, gdyby NIE wprowadzono euro ? Wiesz ?

      S.
    • Gość: 1Euro No jak nie chcą, jak chcą. IP: *.pools.arcor-ip.net 05.03.06, 00:23
      Jakie tam badania to

      Tania Niesprawdzona Sciema, Euro można odsprzedać ruskim
      • Gość: bekon6 PRECZ Z EURO !!! IP: *.netpoint.pl 02.04.06, 20:54
    • travel_wawa Czy chcą czy nie chcą muszą. 05.03.06, 14:08
      Bo do tego zobowiazuje traktat akcesyjny.
      Nas zresztą czeka to samo.

      Jest jednak zasadnicza różnica miedzy wprowadzaniem EURO w krajach obecnej unii
      walutowej a obecnym poszerzaniem tej strefy.

      Tam wprowadzano z dnia na dzien nową nie bedaca przedtem w obiegu walutę
      przeliczajac waluty narodowe wedlug wirtualnych kursow.

      W tej chwili wymiana bedzie dokonana po znanym i ustabilizwoanym kursie (ERM
      II), co wiecej w niektorych krajach planuje sie, by przez np kilka miesiecy w
      obiegu byly honorowane dwie waluty, aby ludzie mieli czas na przyzwyczajenie sie.

      Strach przed "podwyzkami" wskazuje na to, ze spoleczenstwa postkomunistyczne
      nadal nie ufaja mechanizmom rynkowym. Przeciez przy symetrycznym przeliczeniu
      cen i dochodow, oszczednosci wartosci nabywczej pieniadza ani nie ubedzie ani
      nie przybedzie.

      Ruch cen moze natomiast wynikac ze zmian popytu, bowiem dzisiaj chetniej kupimy
      cos za 0,90 PLN niz za 1,10 PLN. Po przeliczeniu tego(0,24 Euro i 0,29 Euro) byc
      może majac dwa towary w takich cenach bardziej bedziemy sie sugerowali ich
      jakoscia a nie ceną.
      • Gość: shocking truth Re: Czy chcą czy nie chcą muszą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 15:38
        travel_wawa napisał:

        > Bo do tego zobowiazuje traktat akcesyjny.
        > Nas zresztą czeka to samo.

        Gdyby Marcinkiewicz miał jaja, to by zadeklarował, że Polska przyjmie euro w
        2222 r. Do tego czasu eurokołchoz sto razy zbankrutuje.
        • snajper55 Re: Czy chcą czy nie chcą muszą. 05.03.06, 21:52
          Gość portalu: shocking truth napisał(a):

          > Gdyby Marcinkiewicz miał jaja, to by zadeklarował, że Polska przyjmie euro w
          > 2222 r. Do tego czasu eurokołchoz sto razy zbankrutuje.

          Marcinkiewicz to może się na 4 lata naprzód wypowiadać. I niech się modli, aby
          miał te 4 lata dyspozycji, bo pewnie mieć ich nie będzie.

          S.
          • Gość: shocking truth Re: Czy chcą czy nie chcą muszą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 22:24
            snajper55 napisał:

            > Marcinkiewicz to może się na 4 lata naprzód wypowiadać.

            Dlaczego? Przywódcy ubekistanu podejmowali różne zobowiązania wobec
            eurokołchozu na dłużej niż swoją kadencję.

            > I niech się modli, aby miał te 4 lata dyspozycji, bo pewnie mieć ich nie
            będzie.

            A co? Ubekistan przygotowuje zamach stanu? :-)
            • snajper55 Re: Czy chcą czy nie chcą muszą. 05.03.06, 23:10
              Gość portalu: shocking truth napisał(a):

              > Dlaczego? Przywódcy ubekistanu podejmowali różne zobowiązania wobec
              > eurokołchozu na dłużej niż swoją kadencję.

              Bo partia miała rządzić wiecznie. PiS też ?

              > > I niech się modli, aby miał te 4 lata dyspozycji, bo pewnie mieć ich nie
              > będzie.
              >
              > A co? Ubekistan przygotowuje zamach stanu? :-)

              Po co ? Koalicjanci pożrą się wzajemnie.

              S.
    • qqazz Muszą? 05.03.06, 21:08
      Wcale nie muszą wprowadzać, tylko że demokracja w wydaniu UE, a może i w ogóle,
      to ustrój gdzie lud decyduje, ale żeby zdecydował to najpierw musi się od elyt
      dowiedzieć jaki wybór jest słuszny, bo jak nie wie to te elyty zadecydują same
      dla jego dobra oczywiście (od tego przecież są). Niestety daleko jeszcze do
      radzieckiego ideału demokracji gdzie lud był tak wyrobiony politycznie że
      potrafił wybrać właściwie przy drobnej sugestii siły przewodniej, w UE to się
      ludzi przekonuje i informuje a oni dalej swoje.
    • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Za to Bulgaria chce! 07.03.06, 17:24
      Ale taki gigant ekonomii jak Bulgaria chce!
      Coz Estonczycy jak widac sa madrzejsi niz ich elity...
      • snajper55 Re: Za to Bulgaria chce! 07.03.06, 17:28
        1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg napisał:

        > Ale taki gigant ekonomii jak Bulgaria chce!
        > Coz Estonczycy jak widac sa madrzejsi niz ich elity...

        Estończycy są jak widać mądrzejsi od społeczeństw prawie całej Europy. Elita. ;)

        S.
        • Gość: o.jarocin Brak dowodu IP: *.atman.pl / *.atman.pl 07.03.06, 20:40
          Nie ma jakiegokolwiek dowodu na przyjęcie tezy, że wprowadzenie wspólnej waluty
          sprzyja wzrostowi gospodarczemu dowolnie wybranego kraju europejskiego. Wiadomo
          jedynie, że koszty tej wątpliwej operacji są olbrzymie. I tylko tyle na dziś.
          • snajper55 Re: Brak dowodu 07.03.06, 23:57
            Gość portalu: o.jarocin napisał(a):

            > Nie ma jakiegokolwiek dowodu na przyjęcie tezy,że wprowadzenie wspólnej waluty
            > sprzyja wzrostowi gospodarczemu

            Skoro operacja ta znosi ryzyko kursowe, to zwiększa opłacalność handlu
            zagranicznego oraz produkcji. A są to czynniki wpływające na wzrost gospodarczy.

            S.
            • Gość: o.jarocin Re: Brak dowodu IP: *.atman.pl / *.atman.pl 08.03.06, 05:33
              Nobla temu kto takiej zależności /między ryzykiem walutowym a wzrostem
              gospodarczym/ dowiedzie.
              "Nie mogę również zgodzić się z tezą, że wejście do strefy euro zagwarantuje nam
              stabilność cen i wzrost gospodarczy, dzięki niskiej inflacji gwarantowanej przez
              niezależny Europejski Bank Centralny. Jak pokazuje krótka historia euro, EBC
              prowadząc bardzo statyczną politykę monetarną, nie jest w stanie stymulować
              rozwoju gospodarek krajów wchodzących do strefy euro. Zarówno gospodarka
              niemiecka, jak i włoska od dłuższego czasu pogrążone są w marazmie, podczas gdy
              gospodarka brytyjska, która pozostała poza strefą euro i zachowała własną
              politykę monetarną, rozwija się najlepiej od lat. Gospodarka Eurolandu wypada
              również słabo na tle gospodarki Stanów Zjednoczonych, trudno zatem zakładać, że
              polityka EBC wpłynie korzystnie na polską gospodarkę po naszym wejściu do strefy
              euro." cfo.cxo.pl/artykuly/49853.html
              Na ryzyku kursowym można zarabiać i to całkiem nieźle, chociaż w skali makro /na
              poziomie gospodarki kraju/ jest to czynnik nieistotny. W kontekście
              ponadeuropejskiej globalizacji ryzyko kursowe i tak zostanie utrzymane.
              W skali mikro stosuje się wielką gamę instrumentów zabezpieczających przed
              ryzykiem kursowym, dzięki którym opłacalność h.z. może być łatwo zachowana.
              • snajper55 Re: Brak dowodu 08.03.06, 12:30
                Gość portalu: o.jarocin napisał(a):

                > Nobla temu kto takiej zależności /między ryzykiem walutowym a wzrostem
                > gospodarczym/ dowiedzie.

                Ależ to jest relacja oczywista. Co tu udowadniać ??? Zniknięcie ryzyka
                walutowego to obniżka kosztów handlu. Obniżka kosztów handlu to zwiększenie
                konkurencyjności towarów. Zwiększenie konkurencyjności towarów to zwiększenie
                sprzedaży oraz produkcji. Zwiększenie sprzedaży oraz produkcji to większy
                wzrost gospodarczy. Prościej nie potrafię.

                S.

                > "Nie mogę również zgodzić się z tezą, że wejście do strefy euro zagwarantuje
                > nam stabilność cen i wzrost gospodarczy, dzięki niskiej inflacji gwarantowanej
                > przez niezależny Europejski Bank Centralny.

                A wprowadzenie wolnego rynku nie zagwarantuje nam powszechnej szczęśliwości i
                dobrobytu. wbrew złudzeniom niektórych rozczarowanych. Ale to nie jest
                argument, aby wolnego rynku nie wprowadzać i zostawać przy systemie nakazowo
                rozdzielczym.

                S.
                • 1tomasz1 Re: Brak dowodu 08.03.06, 14:00
                  snajper55 napisał:

                  > Ależ to jest relacja oczywista. Co tu udowadniać ??? Zniknięcie ryzyka
                  > walutowego to obniżka kosztów handlu. Obniżka kosztów handlu to zwiększenie
                  > konkurencyjności towarów. Zwiększenie konkurencyjności towarów to zwiększenie
                  > sprzedaży oraz produkcji. Zwiększenie sprzedaży oraz produkcji to większy
                  > wzrost gospodarczy. Prościej nie potrafię.
                  >
                  Nie jest to jednak takie jednoznaczne.
                  Pierwszy problem to kurs wejścia. Trzeba się nad nim dobrze zastanowić.
                  Druga sprawa to centralne ustalanie przez przez bank stóp procentowych
                  jednakowych dla całego obszaru euro. Na tym można się nieźle przejechać.
                • Gość: emwujot Re: Brak dowodu IP: *.bakoma.pl / 217.153.111.* 08.03.06, 14:40
                  Aż nie chce mi się pisać o tym samym "wkoło Macieju". Rozważanie wpływu jednego
                  aspektu /czynnika/ na zjawiska gospodarcze to niedopuszczalne uproszczenie.
                  Nawet w tym skromnym artykuliku autor wskazuje na szereg skutków wejścia Polski
                  do strefy euro - pozytywnych i negatywnych. Teoretyczne obniżenie kosztów
                  wymiany towarowej to jeden z nich i wcale nie najważniejszy. Kwantyfikacja
                  wyobrażalnych oddziaływań wprowadzenia wspólnej waluty na wzrost gospodarczy
                  jest iluzją. Chyba, że Ty snajperze, zbudujesz jakiś genialny model
                  ekonometryczny i zadziwisz świat autentycznym dowodem prawdziwości postawionej
                  tu tezy.
                  • gucio60 Re: Brak dowodu 30.04.06, 08:16
                    dlaczego nikt nie zmusza W.Brytanii, Danii i Szwecjii do przyjecia euro a
                    Polska czy Estonia musi ?
                    • Gość: xxx Re: Brak dowodu IP: *.chello.pl 18.06.06, 05:15
                      Poniewaz te kraje wynegocjowaly opcje opt-out.
            • gildarius Re: Brak dowodu 27.06.06, 22:31
              snajper55 napisał:


              > Skoro operacja ta znosi ryzyko kursowe, to zwiększa opłacalność handlu
              > zagranicznego oraz produkcji. A są to czynniki wpływające na wzrost gospodarczy.
              >
              > S.

              Ale niemożliwe staje się szybkie wzbogacenie się przy wykorzystaniu korzystnego
              kursu walut, niemożliwe jest też zwiększenie eksportu/importu korzystając z tej
              samej sposobności, co też wpływa na wzrost gospodarczy.
    • dvoryanin Naród Estoński jest mądry i nie chce Jewro ! Nikt 26.06.06, 17:53
      kto jest patriotą nie chce Jewropejskiej wlauty w sowojej Ojczyźnie !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka