Dodaj do ulubionych

Pytanie do Macieja Duszczyka o ochronę środowiska

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.03, 12:52
Jak z nią jest w UE ? Ile będziemy musieli na nią wydać ? Słyszałem coś o 40
miliardach, tylko nie wiem czy € czy PLN ?
Obserwuj wątek
    • maciej.duszczyk Re: Pytanie do Macieja Duszczyka o ochronę środow 03.01.03, 15:56
      Dobrze Pan słyszał. Szacunki wskazują, że stosowanie wyższego poziomu ochrony
      środowiska będzie się wiązać z dość znacznymi kosztami rzędu 30-40 mld euro do
      poniesienia w ciągu najbliższych 12 lat. Najwięcej będą nas kosztować nowe
      rozwiązania dotyczące gospodarki odpadami, oczyszczania ścieków komunalnych
      oraz dostosowania sektora wytwarzania energii i ciepła. Nalezy jednak pamiętać,
      że juz obecnie ponosimy koszty ochrony środowiska w kwocie ok. 2 mld euro
      rocznie. Suma 40 mld euro dotyczy całości wydatków na ochrone środowiska a nie
      tylko na wprowadzenie wyższych unijnych standardów.
      Gwałtowne zwiększenie inwestycji proekologicznych oraz wydatków
      eksploatacyjnych byłoby jednak oczywiście niemożliwe i z tego powodu Polska
      uzyskała 10 okresów przejściowych. Oznacza to, że niektóre (najbardziej
      kosztowne) wymogi będziemy musieli spełnić dopiero w kilka lat po akcesji.
      Każde EURO ma dwie strony i kwotę 30-40 mld euro, należy też traktować, jako
      zielony rynek, na którym zarabiają i będą mogły dalej zarabiać krajowe
      przedsiębiorstwa.
      Ponadto, inwestycje w ochronę środowiska przynoszą bardzo wymierne korzyści
      społeczne, takie jak np. zmniejszenie liczby przedwczesnych zgonów.
      Polecam krótką lekturę pod adresem:
      www.ukie.gov.pl/14powodow/srod/srod.pdf
      Pozdrawiam

      Maciej Duszczyk
      • Gość: Konrad Rodzi się kilka pytań IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.03, 00:29
        maciej.duszczyk napisał:

        > Dobrze Pan słyszał. Szacunki wskazują, że stosowanie wyższego poziomu ochrony
        > środowiska będzie się wiązać z dość znacznymi kosztami rzędu 30-40 mld euro
        do
        > poniesienia w ciągu najbliższych 12 lat. Najwięcej będą nas kosztować nowe
        > rozwiązania dotyczące gospodarki odpadami, oczyszczania ścieków komunalnych
        > oraz dostosowania sektora wytwarzania energii i ciepła. Nalezy jednak
        pamiętać,
        > że juz obecnie ponosimy koszty ochrony środowiska w kwocie ok. 2 mld euro
        > rocznie.

        Z tego co wiem, po wejściu do UE nasz budżet będzie jeszcze bardziej napiety
        (np. dojdzie składka członkowska), a pieniądze które dostaniemy z Brukseli nie
        będą trafiać bezpośrednio do budżetu (przynajmniej nie wszystko, ale słyszałem
        o jakiejs rekompensacie ?). I na dodatek trzeba będzie współfinansować to, na
        co UE będzie nam dawała pieniądze (jakies projekty inwestycyjne). A jeszcze
        slyszalem, ze rzad chce sam dofinansowywac polskich rolnikow ?
        I rodzi się oczywiście pytanie: skąd na to wszystko polski rząd weźmie
        pieniądze ? Uda się w tym momencie spełnić wymagania dot. deficytu
        budżetowego ? Już teraz wątpię, a tu jeszcze teraz dochodzi... te 120-160 mld
        zł na ochronę środowiska w ciągu 12 lat !
        Hmm dla mnie wizja jest katastrofalna !


        Poza tym jaką mam gwarancję, że rząd wyda te 120-160 mld zł prawidłowo ? Przy
        takiej dużej kwocie i korupcji w Polsce, znajdzie się baaardzo dużo świń
        chcących się dopchać do koryta !

        Czy Pana to wszystko nie przeraża ?
        • Gość: robi Re: Rodzi się kilka pytań IP: *.dialup.warszawa.pl 04.01.03, 01:38
          Gość portalu: Konrad napisał(a):

          > > I rodzi się oczywiście pytanie: skąd na to wszystko polski rząd weźmie
          > pieniądze ?
          Jak to skąd, wszystko wskazuje na to,że ty i inni podatnicy za to zapłacą.
          Niniejszym przepraszam,że się wtrącę, ale ponieważ sam miałem ochotę zadać
          naszemu ekspertowi kilka pytań pozwolę przyłązyć się do dyskusji.
          Proszę Pana Duszczyka o podanie informacji na temat pierwszego okresu po
          akcesji tj. lat 2004-2006 :
          1.wysokości naszej składki do UE,
          2. szacowanego udziału własnego, który musi być przez Polskę wniesiony, aby w
          100% wykorzystać fundusze pomocowe oraz inforamcji, jak w procentach UKIE
          ocenia możliwości Polski w wykorzystaniu tych funduszy,
          3. planowanych nakładów na obsługę pomocy UE,
          4. planowanych kwot dopłat bezpośrednich dla rolników z budżetu,
          5. potencjalnych źródeł finansowania w/w wydatków.
          Jako podatnik jestem szczególnie zainteresowny odpowiedzią na ostatnie pytanie.
          • Gość: robi dziekuję IP: *.waw1.bptnet.pl 06.01.03, 16:52
            Rozumiem milczenie - nie będę już Pana fatygował. Znam poglady liberałów z
            UPR, do których się nie zaliczam, ale, z którymi w wielu kwestiach
            ekonomicznych zgadzam się, a teraz chciałem poznać także opinię drugiej strony.
            Ale druga strona milczy. Prawdę mówiąc nie oczekiwałem wiele, bo prawdopodobnie
            na piąte pytanie nie umie jeszcze odpowiedzieć nawet Minister Finansów.
            Zadałem sobie trud przejrzenia wszystkich postów z Pana odpowiedzimai, bo
            wydawało mi się nieprawdopodobne, że ktoś wcześniej nie postawił tych pytań.
            Ale nie postawił. Raz odpisał Pan, że bilans korzyści i strat powinien być
            gotowy w połowie stycznia. Poczekam.
            • maciej.duszczyk Re: dziekuję 06.01.03, 18:36
              Szanowny Panie,

              jak wspomniałem w poprzednim mailu adresowanym do Konrada. Ustosunkuje sie do
              Pańskich pytań w wolnej chwili, chyba że oczekuje Pan ogólników. Wybrałem
              Pański Post, na który odpowiem szczegółowo ponieważ zawiera konkretne pytania.
              Jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego, jutro otrzyma Pan informacje na
              ten temat.

              Pozdrawiam

              Maciej Duszczyk
              • Gość: ktos Re: dziekuję IP: *.acn.pl 06.01.03, 21:56
                maciej.duszczyk napisał:

                > Ustosunkuje sie do Pańskich pytań w wolnej chwili,

                Obiecanki, cacanki...
              • Gość: robi przepraszam IP: *.dialup.warszawa.pl 06.01.03, 22:16
                Przepraszam, przeglądając na szybko w pracy Pańską odpowiedź na pytanie
                Konrada, nie zauważyłem części skierowanej do mnie i zbyt pochopnie wyciągnąłem
                wnioski. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź na moje pytania i chyba nie
                tylko ja. Pozdrawiam.
                • maciej.duszczyk Re: przepraszam 08.01.03, 09:32
                  Szanowny Panie,

                  wczoraj niestety nie udało mi się odpowiedzieć, ale czynie to obecnie. Główną
                  część odpowiedzi przygotował nasz "budżetowiec". Mam nadzieję, że odpowiedź
                  jest wyczerpujaca. Bardzo chętnie z Panem podyskutuję dalej. Obejrzałem Pańskie
                  posty i są one całkowicie godne uwagi i dyskusji. Brak tam futurologii rodem z
                  powieści fantastycznych, które niestety cechują niektórych forumowiczów.
                  Odpowiedzi zamieszczam w dwóch postach.

                  Pozdrawiam

                  Maciej Duszczyk

                  1.

                  Według obecnych szacunków wpłaty Polski do budżetu UE będą wynosiły:
                  - 1 mld 580 mln euro w 2004 r.
                  - 2 mld 454 mln euro w 2005 r.
                  - 2 mld 519 mln euro w 2006 r.


                  Równocześnie jednak, warto pamiętać zanim sformułuje się jakiekolwiek wnioski,
                  że szacunki prowadzone w oparciu o doświadczenia związane z wykorzystaniem
                  środków unijnych (a więc także założenie „opóźnień” w rzeczywistych
                  transferach) wskazują, że już w pierwszym roku członkostwa otrzymamy netto, a
                  więc po potrąceniu wpłat do budżetu UE, 1 mld 404 mln euro, w 2005 roku 2 mld
                  614 mln euro, natomiast w 2006 roku będzie to już kwota 2 mld 979 mln euro.
                  Polska będzie więc od pierwszego roku członkostwa beneficjentem netto w
                  relacjach z budżetem UE. Co więcej relacja transferów do wpłat będzie się
                  rokrocznie poprawiać.

                  2.

                  Współfinansowania ze środków polskich wymagają: Fundusze Strukturalne (łącznie
                  ok. 3 mld 740 mln euro w latach 2004-2006, współfinansowanie krajowe min. 20%),
                  Fundusz Spójności (łącznie ok. 849 mln, współfinansowanie krajowe min. 10%)
                  oraz środki przewidziane na rozwój wsi (ok. 1 mld 780 mln euro,
                  współfinansowanie krajowe min. 20%). Rzeczywisty poziom współfinansowania
                  będzie wyższy od minimalnych progów – zależy to głównie od charakteru
                  finansowanego ze środków unijnych projektu 9np. kosztów obsługii kredytu
                  zaciągniętego na wkład własny).

                  Pozostałe transfery współfinansowania nie wymagają (regulacje na rynkach
                  rolnych, dopłaty bezpośrednie, polityki wewnętrzne UE.

                  Jako podatnika może Pana zainteresować fakt, że współfinansowanie krajowe nie
                  zawsze będzie się odbywało ze środków budżetu państwa, a nawet ze środków
                  publicznych sensu largo (np. budżetów samorządu terytorialnego czy funduszy i
                  agencji). Do zapewnienia współfinansowania krajowego będą zobowiązane w wielu
                  wypadkach podmioty spoza sektora finansów publicznych – beneficjenci końcowi
                  realizowanych projektów.

                  Wymóg współfinansowania ma gwarantować racjonalny sposób wykorzystania
                  pieniędzy podatnika europejskiego. Wykładając środki własne polskie władze
                  publiczne, beneficjenci końcowi są zainteresowani minimalizacją kosztów i
                  wydatkowaniem środków unijnych na racjonalne cele.

                  Nawet jeśli współfinansowanie krajowe będzie pochodziło z budżetu państwa, to
                  jako podatnik powinien Pan jak mi się wydaje uwzględnić fakt, że np.
                  wybudowanie drogi o wartości 100 będzie kosztowało budżet państwa nie 100 – jak
                  byłoby bez wsparcia z Unii, a np. 20. 80 to zysk nas wszystkich – jako
                  podatnicy płacąc 20 uzyskamy usługę publiczną za 100. Prawo do transferów
                  unijnych nie jest więc karą, a szansą, także z punktu widzenia podatników.
                  Stosując odmienną logikę moglibyśmy dojść do wniosków, że należy odmawiać
                  przyjęcia bezzwrotnej pomocy.

                  3.

                  Pytanie mogłoby być, a nawet powinno być, sformułowane w odmienny sposób – ile
                  osób powinno zostać zatrudnione by:
                  - po pierwsze przygotować projekty, które mogą liczyć na bezzwrotną pomoc ze
                  środków unijnych
                  - po drugie zapewnić by pozyskane środki zostały we właściwy sposób
                  wykorzystane.

                  Można spotkać się z szacunkami, że średnio jeden sprawny urzędnik jest w
                  stanie „zagospodarować” ok. 2,5 mln euro rocznie. Całkowita suma będzie
                  zależała m.in. od możliwości i strategii samorządów. W administracji centralnej
                  nie przewiduje się jakiegos znaczącego wzrostu zatrudnienia czy innych obciążeń
                  finansowych.


                • maciej.duszczyk Re: przepraszam II 08.01.03, 09:39
                  Odpowiedzi część II

                  4.

                  Jak dotąd jest pewne, że dopłaty bezpośrednie dla rolników będą wynosiły w
                  latach 2004-2006 odpowiednio 36-39-42% dopłat w pełnym wymiarze. Złożą się na
                  to środki z budżetu UE zarezerwowane pod pozycją dopłaty bezpośrednie oraz
                  środki unijne przesunięte z rozwoju wsi. Jak wspomniałem środki z rozwoju wsi,
                  także te przesunięte na dopłaty bezpośrednie, wymagają współfinansowania
                  krajowego na poziomie 20%. Oznacza to, że na pewno na dopłaty dla rolników z
                  budżetu państwa trafi ok. 150 mln euro (w latach 2004-2006).

                  Jak wiadomo Polska oraz inne kraje kandydujące mogą dopełniać dopłaty
                  bezpośrednie ze środków budżetowych do poziomu 55-60-65 (odpowiednio dla
                  pierwszych trzech lat członkostwa). To w jakim zakresie dopełnienie to wystąpi
                  zależeć będzie od sytuacji budżetu państwa. Choć to na razie tylko spekulacja,
                  dopełnienie takie może wystąpić przy jednoczesnym ograniczeniu innych wydatków
                  budżetu państwa na rolnictwo (np. KRUS, dopłaty do paliwa rolniczego). Ponadto
                  finansowanie dopłat bezpośrednich z budzetu państwa będzie zależało od
                  kierunków planowanej obecnie reformy finansów publicznych. Moim zdaniem mogą
                  bez szkody dla rolnictwa nastąpić dalsze ograniczenia wydatków budżetu państwa
                  na tę dziedzinę, które uzyska znaczące wsparcie z budżetu UE. Myślę, że głos
                  podatników może mieć tu decydujące znaczenie.

                  5.

                  W odniesieniu do potencjalnych źródeł finansowania w/w wydatków cały szereg
                  uwag zamieściłem już w odpowiedzi na poprzednie punkty. Największym ciężarem
                  będzie składka do budżetu UE.
                  Ciężar będą łagodzić:
                  - tzw. ryczałt na poprawę płynności budżetu państwa – łącznie 1 mld 443 mln euro
                  - transfery z budżetu UE, które w sposób automatyczny, zastąpią planowane w l.
                  2004-2006 wydatki budżetu państwa – dotyczy to w pierwszej kolejności tzw.
                  regulacji rynkowych w ramach WPR (to głównie subsydia eksportowe, skup
                  interwencyjny produktów rolnych oraz dopłaty do magazynowania) – łącznie ok.
                  860 mln euro – podatnik polski nie będzie już musiał wydawać swoich środków na
                  ten cel; podobny charakter mają też środki przeznaczone to wzmocnienie granic
                  zewnętrznych (ok. 280 mln euro dla Polski).
                  - w pozostałym zakresie konieczne będą przesunięcia wewnętrzne w budżecie
                  państwa tak by wykorzystać fakt, że trafią do Polski znaczące transfery netto
                  na różne cele
                  - nie bez powodu mówi się także o konieczności intensyfikacji prac na reformą
                  finansów publicznych; perspektywa członkostwa w UE jest przy tym tylko jednym z
                  czynników uwzględnianych w pracach nad tą oczekiwaną od wielu lat reformą;

                  To na razie tyle

                  Maciej Duszczyk + (to głównie jego zasługa) "budżetowiec".
                  • Gość: robi chciałbym żeby tak było IP: *.dialup.warszawa.pl 09.01.03, 01:28
                    Dziękuję za uznanie, jakim obdarzył Pan moje wcześniejsze posty. A teraz do
                    rzeczy.

                    Na wstępie zapewniam Pana, że bardzo, ale to bardzo chciałbym, aby Pańskie i
                    Pana kolegów wyliczenia okazały się realne. Ale w tym miejscu nasze drogi
                    rozchodzą się. To, co Pan przedstawił to ideał, niemożliwy obecnie z powodów
                    politycznych i społecznych do zrealizowania. Nasza szansa została
                    zaprzepaszczona, szczególnie, w czasie 4 lat rządów koalicji AWS-UW. Tamten
                    rząd na początku dysponował dużym kredytem zaufania społeczeństwa, które
                    zgodziło się na jego reformy, a jak wykorzystał ten kredyt wszyscy wiemy.
                    Skończyło się ruiną finansów publicznych i brakiem restrukturyzacji
                    najważniejszych sektorów gospodarki. 2 lata rządów obecnej koalicji też zostały
                    zmarnowane. Miller kupił spokój społeczny kosztem wszystkich podatników, nie
                    ruszając właściwe żadnej poważnej reformy. O czarnej serii podatkowej pisałem w
                    innym wątku.
                    Pytanie – czy uda się obecnemu rządowi w ciągu niecałego 1,5 roku przeprowadzić
                    niezbędną reformę finansów publicznych, tak, aby znalazły się dodatkowe środki,
                    na realizację wizji, o której Pan pisze, a za którą obaj tęsknimy? Uważam, że
                    to niewykonalne zadanie. Czy ktoś już policzył jak wysokie muszą być cięcia
                    budżetowe? Przecież muszą iść w miliardy PLN. Jak to się ma do prezentu, który
                    rząd zafundował w ostatnim budżecie emerytom, w postaci indeksacji emerytur
                    powyżej stopy inflacji? Przecież każdemu ekonomiście jest wiadome, że
                    oszczędności trzeba szukać m.in. w ZUS-ie i KRUS-ie. A emeryci, renciści i
                    rolnicy to najwierniejszy elektorat obydwu koalicjantów. Czy SLD i PSL strzelą
                    sobie bramkę samobójczą? Mało prawdopodobne. A jeżeli mimo wszystko spróbują,
                    będą mieć emerytów na ulicach i rolników na drogach. Tak znacznych cięć
                    budżetowych po prostu nie da się przeprowadzić w tak krótkim czasie. Ten proces
                    musi być rozłożony na lata, tak, aby absorbcja społeczna tych działań
                    przebiegała stopniowo, w ten sposób może uda się uniknąć wybuchu społecznego.
                    Dlatego jeszcze raz podkreślam, że bardzo mi żal 6. ostatnich zmarnowanych lat.

                    No, ale przypuśćmy, że jednak akcesja dochodzi do skutku. Efekt będzie taki, że
                    wejdziemy do UE goli i weseli, a potem zaczną się schody. Przede wszystkim
                    zabraknie środków na udział własny. W ten sposób, po tym nieco przydługim
                    wstępie doszedłem do konkretnych uwag do Pańskiej odpowiedzi na moje pytania.

                    Przyjmuję, że wasze wyliczenia, co do udziału własnego na poz. 5,5 mld EUR są
                    prawidłowe. Dalej pisze Pan "...Jako podatnika może Pana zainteresować fakt, że
                    współfinansowanie krajowe nie zawsze będzie się odbywało ze środków budżetu
                    państwa, a nawet ze środków publicznych sensu largo (np. budżetów samorządu
                    terytorialnego czy funduszy i agencji). Do zapewnienia współfinansowania
                    krajowego będą zobowiązane w wielu wypadkach podmioty spoza sektora finansów
                    publicznych – beneficjenci końcowi realizowanych projektów".
                    Jakie to projekty, kto będzie tym beneficjentem końcowym, gotowym do wyłożenia
                    własnych funduszy i szacunkowo, o jakiej kwocie mówimy (proszę podać
                    metodologię oszacowania tej kwoty)?
                    Ponieważ na razie brakuje mi tych danych zakładam, że budżet centralny i
                    samorządy będą musiały wyasygnować ca 5 mld EUR na udział własny. Dla
                    uproszczenia przyjmę też, że składka do budżetu UE za 2004 r. zostanie
                    skompensowana przez ryczałt na poprawę płynności budżetu państwa (pkt 5).
                    Pozostanie do wpłacenia ca do budżetu UE min. 5 mld EUR.
                    W punkcie 1 pisze Pan, ze nadwyżka netto dla Polski wyniesie łącznie w
                    omawianym okresie ca 7 mld EUR, czyli dodając do tego nasze wpłaty do budżetu
                    UE (oczywiście tu bez odejmowania w/w ryczałtu, bo jak mniemam nie został on
                    uwzględniony w nadwyżce) otrzymamy kwotę brutto pomocy unijnej na poz. 13,5 mld
                    EUR.

                    A teraz zajmijmy się następującym stwierdzeniem z pkt 2.:"... Nawet jeśli
                    współfinansowanie krajowe będzie pochodziło z budżetu państwa, to jako podatnik
                    powinien Pan jak mi się wydaje uwzględnić fakt, że np. wybudowanie drogi o
                    wartości 100 będzie kosztowało budżet państwa nie 100 – jak byłoby bez wsparcia
                    z Unii, a np. 20. 80 to zysk nas wszystkich – jako podatnicy płacąc 20 uzyskamy
                    usługę publiczną za 100."

                    No to policzmy: aby uzyskać wspomniane 13,5 mld EUR pomocy unijnej musimy
                    wyasygnować 10 mld EUR z własnej kieszeni (5 mld na składkę i 5 mld na udział
                    własny).
                    Inwestycje realizowane przy pomocy UE wyniosą 13,5 + 5=18,5 mld EUR. Z tego
                    wynika, że nasz realny udział własny wyniesie (10/18,5)*100%=54%. A więc jako
                    podatnik płacąc 54 uzyskam usługę za 100. Ale to też dobry wynik.

                    To jedno, a teraz znajdźmy punkt przegięcia, czyli poziom udziału własnego,
                    przy którym wpłaty do budżetu UE i fundusze pomocowe będą sobie równe, czyli
                    inaczej kiedy bilans wyjdzie na zero.

                    x- szukany udział własny
                    5 mld – wpłaty do budżetu UE,
                    5 mld – udział własny konieczny do uzyskania 13,5 mld pomocy UE
                    13,5 mld kwota brutto pomocy UE

                    prosta proporcja

                    5 – 13,5
                    x - 5

                    x= ca 1,9 mld EUR, przyjmijmy dla ułatwienia, że będą to 2 mld EUR
                    Oczywiście jest to bardzo duże uproszczenie, bo poziom udziału własnego w
                    poszczególnych zadaniach jest różny i może się tak zdażyć, że rzeczywiście
                    wyniesie minimalne 20% czyli tu 1 mld EUR, ale jest to mało prawdopodobne.

                    Z powyższych wyliczeń wynika, że aby Polska nie została płatnikiem netto musi
                    ponieść w ciągu 2,5 roku dodatkowe wydatki rzędu min. 7 mld EUR (5 mld składka
                    + 2 mld udział własny).

                    A co z pozostałymi kosztami akcesji? Koszty administracyjne Bugaj szacuje na ca
                    1 mld EUR. Pan właściwie nie dał mi konkretnej odpowiedzi na 3. pytanie (w tym
                    aspekcie chętnie dalej podyskutuję, bo mam swoje doświadczeniu z funduszami
                    ISPA i PHARE i trochę się orientuję jak obecnie przygotowani są urzędnicy).

                    A pytanie 4 o dopłaty dla rolników? Tego doprawdy nikt nie jest w stanie
                    obecnie oszacować, ale zapewne będzie to kwota dużo wyższa niż owe 150 mln EUR.
                    Przyjmijmy więc, że aby nie stracić musimy znaleźć 8 mld EUR, czyli ca 32 mld
                    PLN. Skąd wziąć taką kwotę? Kasa państwowa świeci pustkami a samorządy są w
                    większości zadłużone do granic, na jakie pozwala im ustawa. Prawdę mówiąc nie
                    liczyłem, że odpowie Pan coś więcej na pytanie 5, niż to, że trzeba
                    przeprowadzić reformę finansów publicznych. Większość ekonomistów o tym mówi.
                    Tylko ja tego dokonać? Cięcia wydatków publicznych? – OK., tyle, że nie będzie
                    na to przyzwolenia i tak zubożałych emerytów, rencistów i sfery budżetowej. Na
                    nich wiele oszczędzić się nie da. Łakomym kąskiem wydają się OFE, do których
                    budżet dopłaca 4 mld PLN rocznie, ale na to na pewno powiem "nie" ja i wielu
                    innych. Rząd zaryzykuje w ten sposób przegraną w referendum (chyba, że odkryje
                    karty po referendum, co jest prawdopodobne). Podwyżki podatków - chyba gdzieś
                    jest jakaś granica wytrzmyałości społecznej, trudno już znaleść tu miejsce na
                    dodatkowe podwyżki. Powiększenie deficytu budżetowego – na pewno nastąpi, ale
                    manewr jest już niewielki, Mamy dług publiczny na poziomie 50% PKB, a
                    Konstytucja dopuszcza tylko poziom 60%. Nowe pożyczki zagraniczne – raczej nie,
                    nikt o tym źródle nie wspomina, za to od bieżącego roku trzeba spłacać stare
                    długi.

                    Niestety muszę się zgodzić z tezą Sommera z artykułu w Najwyższym Czasie, który
                    także jest dyskutowany na tym forum, że w obecnej sytuacji nie stać nas na
                    akcesję. I na tym na razie kończę licząc na kontynuację dyskusji.

                    Pozdrawiam
                    Robi
                    • maciej.duszczyk Re: chciałbym żeby tak było 11.01.03, 22:13
                      Szanowny Panie jak na razie odpowiem na kilka kwestii, na inne prawdopodobnie w
                      poniedziałek.

                      Gość portalu: robi napisał(a):


                      > Na wstępie zapewniam Pana, że bardzo, ale to bardzo chciałbym, aby Pańskie i
                      > Pana kolegów wyliczenia okazały się realne.

                      Zakładamy, że powtórzy się scenariusz z poprzednich rozszerzeń. Oczywiście
                      pewności nie ma. Aby planować rozwój gospodarczy i w pewnej perspektywie
                      czasowej przyczyniać się do rozwoju naszego kraju, trzeba przyjąć pewne
                      założenia. O ile okażą się one realistyczne, przekonamy się empirycznie w
                      następnych latach
                      .....
                      Miller kupił spokój społeczny kosztem wszystkich podatników, nie
                      > ruszając właściwe żadnej poważnej reformy.
                      > Pytanie – czy uda się obecnemu rządowi w ciągu niecałego 1,5 roku przepro
                      > wadzić
                      > niezbędną reformę finansów publicznych, tak, aby znalazły się dodatkowe
                      środki,
                      >
                      > na realizację wizji, o której Pan pisze, a za którą obaj tęsknimy?

                      To jest oczywiście problem polityczny. Wybaczy Pan, ale nie będę komentował
                      wydarzeń politycznych. Na forum występuje jako urzędnik państwowy i obowiązują
                      mnie pewne zasady.

                      Jakie to projekty, kto będzie tym beneficjentem końcowym, gotowym do wyłożenia
                      > własnych funduszy i szacunkowo, o jakiej kwocie mówimy (proszę podać
                      > metodologię oszacowania tej kwoty)?

                      Prawdę mówiąc nie wiem o jaką metodologię chodzi. Beneficjentami niektórych
                      projektów są firmy. Tak więc to one ponoszą koszty wkładu własnego. Ponadto
                      bardzo często umowy są trójstronne, czyli może zostac tutaj zastosowany montaż
                      finansowy. Wydaje mi się również, że zakłada Pan, że dzisiaj samorządy nie mają
                      żadnych środków na inwestycje. Przeciez tak nie jest. Pieniądze te mogą
                      stanowić wkład własny do iwestycji, które dzisiaj nie mogą zostać zrealizowane
                      >
                      >
                      > No to policzmy: aby uzyskać wspomniane 13,5 mld EUR pomocy unijnej musimy
                      > wyasygnować 10 mld EUR z własnej kieszeni (5 mld na składkę i 5 mld na udział
                      > własny).

                      Udział własny to nie są jakieś dodatkowe pieniądze. One po prostu często są
                      jako środki na wspomniane powyżej inwestycje, które zostaną po prostu
                      uzupelnione. Budżet gminy ma np. 1 mln zł na inwestycje. Zamiast realizować ją
                      samodzienie przeznacza te pieniadze jako wkład własny.

                      A co z pozostałymi kosztami akcesji? Koszty administracyjne Bugaj szacuje na ca
                      >
                      > 1 mld EUR.

                      Tym razem ja zadam pytanie. Jak odróżnić koszty modernizacji gospodarki od
                      kosztów integracji z UE?

                      > A pytanie 4 o dopłaty dla rolników? Tego doprawdy nikt nie jest w stanie
                      > obecnie oszacować, ale zapewne będzie to kwota dużo wyższa niż owe 150 mln
                      EUR.


                      To będzie zależeć od budżetu i naszego nacisku (czyli opinii publicznej). Te
                      150 mln to po prostu konieczność. Inne pieniądze to dobra wola rządu (osobiście
                      mam nadzieję, że więcej z budżetu nie pójdzie, są inne, bardziej istotne
                      wydatki).

                      > Niestety muszę się zgodzić z tezą Sommera z artykułu w Najwyższym Czasie,
                      który
                      >
                      > także jest dyskutowany na tym forum, że w obecnej sytuacji nie stać nas na
                      > akcesję. I na tym na razie kończę licząc na kontynuację dyskusji.

                      Pytanie jeżeli nie teraż to kiedy. I co to znaczy być przygotowanym? Jeżeli
                      weźmiemy pod uwagę kryteria kopenhaskie, to jesteśmy gotowi.
                      Ponadto wydaje mi się, że UPR po prostu odrzuca pomysł na integracje i nawet w
                      przypadku, kiedy ich zdaniem Polska byłaby przygotowana to nie popieraliby
                      integracji.

                      Pozdrawiam i odezwę się w poniedziałek

                      Maciej Duszczyk
                      • Gość: robi Re: chciałbym żeby tak było IP: *.dialup.warszawa.pl 11.01.03, 23:51
                        maciej.duszczyk napisał:


                        > Zakładamy, że powtórzy się scenariusz z poprzednich rozszerzeń. Oczywiście
                        > pewności nie ma. Aby planować rozwój gospodarczy i w pewnej perspektywie
                        > czasowej przyczyniać się do rozwoju naszego kraju, trzeba przyjąć pewne
                        > założenia. O ile okażą się one realistyczne, przekonamy się empirycznie w
                        > następnych latach.

                        Doskonale Pan wie, że obecnego rozszerzenia UE nie można łatwo porównać z
                        poprzednimi, które zresztą przebiegały w różny sposób. Tym razem mamy do
                        czynienia z bardzo skąpym dobroczyńcą, który w dodatku przeżywa własne kłopoty
                        (stąd jego skąpstwo). Ponadto nigdy do UE nie wchodziły tak biedne kraje jak
                        Polska, gdzie 20% społeczeństwa (czyli przeciętnie 4-krotnie więcej niż w UE)
                        teoretycznie jest rolnikami (co ma swoje przełożenie na strukurę pomocy UE).
                        Tak naprawdę akcesja 10 będzie wielkim eksperymentem, którego skutków nikt nie
                        jest w stanie przewidzieć. W tym aspekcie więc zgadzam sie z Panem,że
                        przekonamy się dopiero empirycznie. Rozumiem też Pana postawę - robi Pan
                        wszystko, aby efekt był pozytywny. Moim prawem jest wątpić i dociekać.
                        Oczywiście nie oczekuję od Pana komentarzy do wątków politycznych, sam sobie
                        jednak nie odmówię tej przyjemności.


                        > Prawdę mówiąc nie wiem o jaką metodologię chodzi. Beneficjentami niektórych
                        > projektów są firmy. Tak więc to one ponoszą koszty wkładu własnego. Ponadto
                        > bardzo często umowy są trójstronne, czyli może zostac tutaj zastosowany
                        montaż > finansowy. Wydaje mi się również, że zakłada Pan, że dzisiaj samorządy
                        nie mają > żadnych środków na inwestycje. Przeciez tak nie jest. Pieniądze te
                        mogą > stanowić wkład własny do iwestycji, które dzisiaj nie mogą zostać
                        zrealizowane.
                        > Udział własny to nie są jakieś dodatkowe pieniądze. One po prostu często są
                        > jako środki na wspomniane powyżej inwestycje, które zostaną po prostu
                        > uzupelnione. Budżet gminy ma np. 1 mln zł na inwestycje. Zamiast realizować
                        ją > samodzienie przeznacza te pieniadze jako wkład własny.

                        Właśnie takie uwagi interesują mnie najbardziej, bo nigdzie indziej tego się
                        nie dowiem. Oczywiście ma Pan rację, pisząc o tym, że część środków jest
                        już "zaklepana" w budżetach samorządów. To na pewno wpływa na zmniejszenie
                        zapotrzebowania na dodatkowe finansowanie. Prawdopodobnie znajdą się też firmy,
                        które będą chciały wspomóc inwestycje własnymi funduszami. Interesuje mnie
                        bardzo, czy zostały przeprowadzone jakieś szacunki, ile tak naprawdę budżet
                        (centralny+samorządy)musi wyłożyć dodatkowych środków na udział własny (czyli
                        poza tymi, które samorządy mają i tymi współfinansowanymi, jak rozumiem, przez
                        wykonawców inwestycji).
                        Zatrzymałbym się tylko jeszcze na chwilę przy finansach samorządowych. Na pewno
                        UKIE orientuje się w kondycji finansowej większości samorządów. Bardzo wiele z
                        nich jest zadłużonych do maksymalenj wysokości na jaką pozwala ustawa. Banki
                        bardzo chetnie finansują samorządy, traktując te kredyty niemal tak samo jak
                        zakup bonów skarbowych czy obligacji, ale tylko do określonej w ustawie
                        wysokości. Czy ten problem braku bieżącej płynności finansowej samorządów jest
                        jakoś uwzględniany przez UKIE, przy projekcjach wykorzystania pomocy unijnej?

                        A co z pozostałymi kosztami akcesji? Koszty administracyjne Bugaj szacuje na
                        a 1 mld EUR.
                        > Tym razem ja zadam pytanie. Jak odróżnić koszty modernizacji gospodarki od
                        > kosztów integracji z UE?

                        Przyzna Pan,że aparat administarcjny w Polsce jest rozbudowany jak nigdzie w
                        krajach UE, a tu trzeba będzie zatrudnić i przeszkolić wielu nowych ludzi, aby
                        poradzili sobie z trudnymi procedurami wykorzystania pomocy UE (szczególnie na
                        poziomie samorządów). Pańskie pytanie jest podchwytliwe i od razu sugeruje
                        odpowiedź. Jeżeli decydujemy się na przystąpienie do UE, to koszty te są
                        tożsame. Zresztą, to akurat najmniejszy problem. Wolę,już żeby koszty te
                        zostały poniesione i przykładowo przy organizacji przetargów pracowali
                        kompetentni ludzie, od tego, z czym mamy często do czynienia dotychczas.


                        > > A pytanie 4 o dopłaty dla rolników? Tego doprawdy nikt nie jest w stanie
                        > > obecnie oszacować, ale zapewne będzie to kwota dużo wyższa niż owe 150 mln
                        > EUR.
                        >
                        > To będzie zależeć od budżetu i naszego nacisku (czyli opinii publicznej). Te
                        > 150 mln to po prostu konieczność. Inne pieniądze to dobra wola rządu
                        (osobiście> mam nadzieję, że więcej z budżetu nie pójdzie, są inne, bardziej
                        istotne wydatki).

                        "Dobra wola rządu" w skład którego wchodzi PSL, oznacza albo dopłaty w
                        ustalonej wyskości , albo rozpad koalicji i kryzys polityczny. Obydwie opcje są
                        są pesymistyczne - pierwsza grozi krachem finansów publicznych, druga nowymi
                        wyborami i dojściem do władzy populistów, którzy z miejsca zaczną kontestować
                        warunki akcesji. Nie oczekuję komnetarza do tej opinii, natomiast mam pytanie:

                        gdyby zaistaniała konieczność maksymalnych dopłat z budżetu dla rolników
                        zgodnie z ustaleniami kopenhaskimi, to o jakich kwotach szacunkowo mówimy?

                        Proszę również o informację, czy UKIE prowadziło jakieś badania na temat wpływu
                        akcesji na konkurencyjność polskich przedsiebiorstw na wspólnym rynku. Pytam
                        trochę w imeniu moich klientów (średnich i dużych przedsiębiorstw wg polskich
                        standardów), z których wielu z niepokojem patrzy w przyszłość.

                        > Pytanie jeżeli nie teraż to kiedy. I co to znaczy być przygotowanym? Jeżeli
                        > weźmiemy pod uwagę kryteria kopenhaskie, to jesteśmy gotowi.
                        > Ponadto wydaje mi się, że UPR po prostu odrzuca pomysł na integracje i nawet
                        w przypadku, kiedy ich zdaniem Polska byłaby przygotowana to nie popieraliby
                        > integracji.
                        >
                        Zwykle decyduję się na jakiś poważny zakup, kiedy mam odpowiednie fundusze.
                        Jeżeli nie mam, czekam az uzbieram odpowiednią kwotę. To duże uproszczenie
                        problemu, ale oddaje motywy mojego sceptycyzmu wobec akcesji.Co do UPR, to nie
                        jestem nawet ich symatykiem, chociazby z powodów ich ideologii
                        pozaekonomicznej, ale powołałem się na artykuł Sommera, bo dokładnie oddał moje
                        własne wątpliości. Kiedy do UE jeśli nie teraz? Wogóle odrzucam takie myślenie.
                        Może nigdy, jeżeli się nam to nie opłaci.

                        Dziękuję za rzeczową polemikę i proszę o więcej w wolnej chwili.

                        Pozdrawiam
                        R.Z.
                        • maciej.duszczyk Re: chciałbym żeby tak było 15.01.03, 16:09
                          Szanowny Panie,
                          nie odzywam się, ponieważ czekam na analizy dotyczące funduszy strukturalnych.
                          Wczoraj Rada Ministrów przyjeła nową wersję Narodowego Programu Rozwoju. Jak
                          będzie coś konkretnego z nowymi liczbami (o starych nie ma co pisać) to
                          natychmiast się odezwę.

                          Pozdrawiam

                          MD
                          • Gość: robi Re: chciałbym żeby tak było IP: *.waw1.bptnet.pl 15.01.03, 16:25
                            Czytałem komentarze do projektu Narodowego Planu Rozwoju (m.in. Rybińskiego)-
                            nie tryskają optymizmem. Ale faktycznie poczekajmy, co wyjdzie z tego
                            ostatecznie.

                            Pozdrawiam

                            R.Z.
                          • Gość: robi Narodowy Plan Rozwoju IP: *.dialup.warszawa.pl 15.01.03, 21:34
                            Panie Macieju,

                            jeżeli już wspomniał Pan o NPR, to pozwolę sobie skomentowac krótko fragment
                            artykułu z wczorajszej Rzepy.

                            "...- Sprawa współfinansowania jest odrębną kwestią. Ciągle prowadzimy rozmowy
                            z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, Związkiem Banków Polskich i samymi
                            bankami - mówi Ewa Freyberg. - EBI jest gotowy poważnie zaangażować się w ten
                            proces - dodaje. Andrzej Wolski, zastępca dyrektora generalnego Związku Banków
                            Polskich, powiedział "Rz", że nie wykonano szacunków, które pokazałyby, w
                            jakiej części we współfinansowaniu mogłyby uczestniczyć banki. - Teraz
                            oczekujemy od rządu informacji na temat, w jaki sposób środki unijne będą
                            rozdzielane i na jakich zasadach będzie można je otrzymać, bo od tego zależy
                            ocena ryzyka finansowego - dodaje".

                            Spodziewałem się, że prędzej czy później rząd spojrzy w kierunku banków, a tu
                            może go spotkać zimny prysznic. W swojej karierze nie przeżyłem jeszcze takiego
                            konserwatyzmu w udzielaniu kredytów, widocznego prakycznie we wszystkich
                            bankach. Przedstawiciele rządu rozmawiają ze Związkiem Banków Polskich, ale
                            jest to organizacja, gdzie bankowcy co najwyżej spotykają się, aby w dobrymm
                            towarzysytwie wypić kawę. Najważniejsze decyzje, co do działalności banków (nie
                            licząc tych nielicznych jeszcze państwowych) zapadają poza granicami Polski. I
                            nie pomogą w zmuszeniu banków, jeżeli te ocenią wejście w finansowanie
                            projektów inwestycyjnych za zbyt ryzykowne, żadne naciski polityczne. Przykład
                            Stoczni Szczecińskiej,a wcześniej Daewoo FSO, powinien czegoś naszych włodarzy
                            nauczyć. Coraz bardziej mi się to wszystko nie podoba. Najpierw były
                            wiceminister finansów pisze,że Polska nie będzie spłacać zadłużenia
                            zagranicznego, tylko je rolować, a teraz czytam,że część naszego udziału
                            własnego zostanie sfinansowana z nowych pożyczek zagranicznych. Też mi
                            pociecha,że zadłużenie wewnetrzne nie wzrośnie, kiedy, obsługa zadłuenia
                            zagranicznego zagrozi utratą płynności naszego kraju, bo nie podzielam
                            optymizmu pana Raczko, że wierzyciele będą nam rolować długi w nieskończność.
                            Tak więc problem sfinansowania udziału własnego jak istaniał tak istnieje,a
                            pomysły rządu wyglądaju ładnie tylko na pierwszy rzut oka.

                            Pozdrawiam

                          • Gość: robi Re: chciałbym żeby tak było IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 22:24
                            Panie Macieju,

                            czy coś już wiadomo w sprawie NPR?
                            • maciej.duszczyk Re: chciałbym żeby tak było 22.01.03, 10:31
                              Niestety łączenie ministerstw nigdy nie wychodziło na dobre, ale to nie
                              tłumaczy opóźnienia. Dzisiaj, najpóźniej w piątek (jutro mnie nie ma) odpowiem
                              na list.

                              Pozdrawiam

                              Maciej Duszczyk
                              • Gość: robi Czy nasz Ekspert wyjechał na ferie? IP: *.dialup.warszawa.pl 29.01.03, 22:38
                                Manie Macieju i co się dzieje z naszym kochanym NPR? Czy też poznamy go po
                                referendum?
        • maciej.duszczyk Re: Rodzi się kilka pytań 06.01.03, 13:51
          Gość portalu: Konrad napisał(a):

          >
          > Z tego co wiem, po wejściu do UE nasz budżet będzie jeszcze bardziej napiety
          > (np. dojdzie składka członkowska), a pieniądze które dostaniemy z Brukseli
          nie
          > będą trafiać bezpośrednio do budżetu (przynajmniej nie wszystko, ale
          słyszałem
          > o jakiejs rekompensacie ?). I na dodatek trzeba będzie współfinansować to, na
          > co UE będzie nam dawała pieniądze (jakies projekty inwestycyjne). A jeszcze
          > slyszalem, ze rzad chce sam dofinansowywac polskich rolnikow ?
          > I rodzi się oczywiście pytanie: skąd na to wszystko polski rząd weźmie
          > pieniądze ?

          W stosunku do tych kwestii ustosunkuje się w odpowiedzi na kolejny mail. Sa tam
          szczegółowe pytania na które odpowiem w wolnej chwili.

          Już teraz wątpię, a tu jeszcze teraz dochodzi... te 120-160 mld
          > zł na ochronę środowiska w ciągu 12 lat !
          > Hmm dla mnie wizja jest katastrofalna !

          Wydatki, o których mowa nie są ponosze tylko z budżetu państwa. Powiem więcej
          budżet państwa to tylko kilka, maksymalnie kilkanaście procent. Pozostałe
          wydatki to samorządy i nie ujęte wydatki firm. Pełna kwota ok. 30 mld euro to
          jest suma wydatków na ochrone środowiska ponoszona przez wszystkie podmioty.
          Obciążenie budżetu państwa nie powinno znacząco wzrosnąć. Troche inaczej jest z
          samorządami i przedsiębiorstwami. One muszą ponieść dodatkowe koszty.
          Wielokrotnie jednak koszty zostały rozłozóne w czasie poprzez okresy
          przejściowe (aż 10). Zostały one tak wybrane, aby zmniejszyć koszty, ale z
          drugiej strony nie przeciwdziałać pozytywnym tendencjom rozwojowym. Każdy medal
          ma dwie strony. Podam to na dwóch przykładach.

          1. W pewnym powiecie nalezy wybudować oczyszczlnię ścieków i doprowadzic
          kanalizację do wszystkich mieszkanców. Obecnie inwestycji nie da się
          przeprowadzic z powodu braku środków finansowych i małych możliwości
          kredytowych samorządu. W wyniku tego samorząd nie decyduje się na
          inwestycję.Nie ponosi wydatków na ochrone środowiska. Po akcesji samorząd
          decyduje się na kredyt w celu zapewnienia własnego wkładu finansowego do
          inwestycji (ok. 25 proc. całości). Składa wniosek do funduszy strukturalnych i
          majac zapewnione finansowanie realizuje inwesycje. Spłata kredytu jest
          rozłożona na kilkanście lat i co ważne odsetki od kredytu mozna sfinansować z
          zysku np. z tzw. opłat ekologicznych, które powiat po wybudowaniu oczyszczlni
          nie będzie musiał ponosić. W tym przypadku wzrosły wydatki powiatu na ochrone
          środowiska. Tylko tyle, że była to inwestycja. Takich przykładów są setki.
          Największe wzięcie mają te inwestycje, które zmniejszają koszty stałe np. kary
          środowiskowe czy opłaty za energię elektryczną czy ogrzewanie.

          2. Drugi przykład to firmy prywatne. Wielokrotnie inwestuja one w ochrone
          środowiska w celu zmniejszenia kar i innych opłat, realizują również inwestycje
          typowo biznesowe. Konkretnie. Inwestycje w odzyskiwanie surowców wtórnych z
          odpadów. Robia to najczęściej firmy prywatne tworząc z tego źródło dochodów. To
          sa też wydatki na ochronę środowiska tylko tyle, że nastawione na szybki i
          konkretny zysk.

          Mam nadziejże, że trochę uspokoiłem. Naprawdę osoby opowiadające się za
          członkostwem w UE to nie jacyś pozbawieni zdrowego rozsądku eurofanatycy. Po
          prostu bilans korzysci i kosztów przemawia za członkostwem. Jednoczesnie
          potwierdzam, że wydatki związane z ochroną środowiska należą do największych w
          kontekście członkostwa w UE.

          > Poza tym jaką mam gwarancję, że rząd wyda te 120-160 mld zł prawidłowo ? Przy
          > takiej dużej kwocie i korupcji w Polsce, znajdzie się baaardzo dużo świń
          > chcących się dopchać do koryta !

          Oczywiście to moze być problem, szczególnie przy okazji przetargów publicznych.
          Pozostaje miec tylko nadzieje, że nadzór na pieniędzmi z funduszy
          strukturalnych jest naprawdę dobry i nie pozwala robić przekrętów. Przy
          inwestycjach prywatnych, których będzie jednak większość nie ma tego problemu.

          > Czy Pana to wszystko nie przeraża ?

          Jak wskazałem, nie. Ja po prostu jestem realistą i uważam, że Polacy nie są
          głupsi od innych nacji i wykorzystają swoją chyba jedną z ostatnich szans na
          rozwój i dostanie życie w przyszłosci, może nie "jutro", ale jednak.

          Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku.
          • Gość: ¥ Re: Rodzi się kilka pytań IP: w3cache:* / *.radom.net 07.01.03, 09:35
            Czyli w kilku slowach: i tak za to zaplacicie pacholy, jeszcze wiecej niz
            teraz. Na obnizke podatkow nie liczcie. Raczej na podwyzke ktora pozwoli
            wreszcie Niemca miec mniejsze koszty pracy i wiecej wam wcisnac.

            To sie nazywa europejska solidarnosc i wyrownywanie (obciazen podatkowych).
          • Gość: Konrad finanse IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.03, 16:03
            Mam konkretną prośbę, aby przedstawił Pan wyliczenia dotyczące wydatków budżetu
            państwa związanych z wejściem do UE. Można napisać, jak one będą się układać w
            poszczególnych latach 2004, 2005, itd... .
            Chciałbym też się dowiedzieć, ile obecnie wydajemy pieniędzy z budżetu państwa
            na dostosowanie się do UE(za ostatnie kilka lat).
            Nie ukrywam, ze temat finansow bardzo mnie interesuje. Lubie byc
            doinformowany ;)

            Pozdrawiam
      • Gość: klip Pytanie o kary IP: *.core.net.pl 22.01.03, 16:19
        We wskazanym przez pana materiale jest takie zdanie "Na srodowisku mozna
        zarobic". A ile mozna stracic, przeciez za opoznienia w dostosowywaniu sie do
        standardow unijnych bedziemy placic kary - czy orientuje sie pan w jakich
        wysokosciach ?
    • Gość: klopot Pytanie o huty? IP: proxy / *.tpl.toronto.on.ca 08.01.03, 23:51
      Wlasnie ogloszono, ze Unia domaga sie od nas zamkniecia hut i to nie z powodu zlej jakosci stali czy zlej gospodarki
      ale poniewaz pezkraczamy limity narzucone nam przez Bruksele. Czyli znow eksport miesc pracy????
      • Gość: PABLO Re: Pytanie o huty? IP: *.kamir.com.pl 09.01.03, 17:16
        Gość portalu: klopot napisał(a):

        > Wlasnie ogloszono, ze Unia domaga sie od nas zamkniecia
        hut i to nie z powodu z
        > lej jakosci stali czy zlej gospodarki
        > ale poniewaz pezkraczamy limity narzucone nam przez
        Bruksele. Czyli znow ekspor
        > t miesc pracy????
        I to jest własnie Unia Europejska. Jak juz w Polsce
        bezrobocie osiagnie poziom 50% i dojdzie do zadymy to
        Unia wysle tu sily szybkiego reagowania aby spacyfikować
        ten niespokojny euroregion. dalej Polaczki do Europy po
        bezrobocie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka