Dodaj do ulubionych

Hipermarkety w Unii i w Polsce

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.03, 23:24
Bielsko-Biała to miasto z około 180 tys. mieszkańców.
W Niemczech w miarę dobrze poznałem Freiburg w Badenii, miasto przypominające
Bielsko ( również 180 tys. mieszkańców, również u stóp gór, podobne korki ).
W Bielsku mamy obecnie TRZY hipermarkety "normalne" i jedną mega-hurtownię
Makro. Do tego dochodzi wielki dom towarowy w centrum oraz ogromny pasaż z
multikinem.

We Freiburgu jest JEDEN hipermarket Real, Makro, duży amerykański supermarket
Wertkauf ( po niemiecku Wallmart ) na peryferiach. Za to w centrum jest kilka
domów towarowych i poza tym praktycznie handlowa pustynia.
We Freiburgu te duży firmy wykończyły skutecznie mniejsze sklepy.

Bielsko czeka to samo. Np. zniknął sklep z ceramiką z Bolesławca ( pasja
mojej żony ). Właściciele narzekają, że pójdą z torbami.
Mój znajomy Niemiec z Freiburga zawsze podkreśla, że o sile gospodarki
decyduje KLASA ŚREDNIA ( MITTELSTAND ). Jego zdaniem hipermarkety wysysają
pieniądze klasie średniej.

Wychodzi na to, że w Bielsku przebiliśmy Freiburg, bo hipermarketów jest 3
razy tyle przy identycznej liczbie mieszkańców.
Bezrobocie oczywiście nie spadło, a jedyna zauważalna zmiana to przejście
zatrudnionych z małych sklepów do hipermarketów.
Wpływy z podatków też zapewne się nie zmieniły.
To, co ludzie zaoszczędzili w hipermarketach na niższych cenach np. masła,
stracili kupując przy okazji różne pierdoły.


Rozumiem, że hipermarkety to rzecz oczywista i że walka z nimi jest bez sensu.
Ale dlaczego nie chroni się rodzimych kupców chociaż w centrum miasta ?
Ponadto Niemcy nie wpuszczają do siebie hipermarketów francuskich, Francuzi
niemieckich itp.
Każdy dba o swoje.
Obserwuj wątek
    • Gość: robi Re: Hipermarkety w Unii i w Polsce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 00:11
      Nasi urzednicy tez dbają o swoje. O hiermarketach napisano juz wiele, a często
      było to zawiązane z aferami łapówkarskimi. Wyobraź sobie Michale, że żyją w
      Polsce ludzie, którzy zajmują się zawodowo tzw. lobbingiem, tj. załatwiają
      poprzez swoje mniej lub bardziej formalne kontakty i układy m.in. zezwolenia
      na kupno ziemi i zezwolenia na budowę hipermarkrtów. Łapówki są w tym przypadku
      kosztem inwestycji. Nikontrolowany przez państwo rozwój obcych sieci
      handlowych, to podobnie jak sprzedaż aż 80% polskich banków podmiotom
      zagranicznym, zagrożenie dla bytu ekonomicznego narodu. Przy takiej polityce
      państwa nigdy nie powstanie w Polsce silna klasa średnia, będziemy wyrobnikami,
      a nie właścicielami, we własnym kraju.

      A propos przykładów to wspomne tylko,że w zeszłym roku zostałw Warszawie
      otwarty kolejny Carrefour na Dworcu Wileńskim w odległości ok. 2 km od ścisłego
      centrum miasta. Czy na Zachodzie byłoby to możliwe?

      Właśnie zapytałem Duszczyka w innym wątku skąd sie w Polsce wziął w ubiegłym
      roku blisko 9 mld EUR deficyt w handlu z UE i jakim cudem Czesi i Węgrzy mogli
      zanotowac w tym samym czsie nadwyżki. Bardzo jestem ciekaw, co odpowie.
    • Gość: erik Re: Hipermarkety w Unii i w Polsce IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 16:24
      Gość portalu: Michał napisał(a):


      > Ale dlaczego nie chroni się rodzimych kupców chociaż w centrum miasta ?


      Pytasz chyba tylko tak sobie, bo nie wierzę żebyś nie znał odpowiedzi?

      Michale, nie byłem we Freiburgu, ale wiem co wykończyło tamtejsze małe sklepy.
      Nie konkurencja hipermarketów, lecz socjalizm. Socjalizm to wymarzony ustrój
      dla potentatów, bo niszczy w zarodku wszelkie próby podważenia ich pozycji.
      Dlatego nie masz racji, gdy domagasz się ochrony rodzimych kupców. Lepiej by
      było gdybyś domagał się niskich podatków, odbiurokratyzowania gospodarki itp.
      Jestem przekonany, że po zlikwidowaniu socjalizmu hiparmakety i małe sklepy
      istniałyby zgodnie obok siebie, i jedne dla drugich nie były by żadnym
      zagrożeniem.
      Domaganie się ochrony dla polskich kupców jest moim zdaniem dla nich obraźliwe.
      Nie ma żadnego powodu, aby przypuszczać, że w warunkach wolnej konkurencji nie
      sprostaliby zachodnim sieciom handlowym.


      > Ponadto Niemcy nie wpuszczają do siebie hipermarketów francuskich, Francuzi
      > niemieckich itp.
      > Każdy dba o swoje.


      Dbać o swoje, to stworzyć idealne warunki do działalności gospodarczej DLA
      WSZYSTKICH (także dla obcego kapitału!). Wszyscy na tym wygrywają.
      • Gość: Michał Co za dużo, to niezdrowo IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 21:50

        To jest normalne, ze duże sklepy wygrywają z małymi, ale w większości państw
        chroni się sklepy w centrum miast. Hipermarkety wyrzuca się na peryferia.
        Sklepy w centrum należą do klasy średniej, a w interesie państwa jest to, zeby
        społeczeństwo nie składało się z garstki bogaczy i ogromnej rzeszy nędzarzy.
        Ponadto często te mniejsze sklepy mają lepszy towar ( sam przeżyłem wędrówki
        z żoną od sklepu do sklepu w poszukiwaniu różnych rzeczy ).
        Hipermarket oferuje zwykle jeden asortyment i po ptokach.
        Tu nie chodzi o prześladowanie hipermarketów.
        Chodzi o zwyczajne regulacje prawne, czyli zakaz budowy sklepów powyzej
        określonej wielkości w centrach miast.
        Sam dobrze wiesz, ze w Bielsku 2 hipermarkety praktycznie są w centrum, tylko
        Auchan i Makro leżą na peryferiach.
        Nikt normalny nie jedzie kupić drobiazgi na peryferia, ale jeśli ma kilka minut
        drogi do hipermarketu, to często to robi.
        Ponadto skoro w Feiburgu jest JEDEN hipermarket na 180 tys.mieszkańców, to TRZY
        w Bielsku to chyba za dużo.
        Wiadomo, że niskie podatki są sensowne, ale jak widac nie tylko o to chodzi.
        Co do wpuszczania obcych firm handlowych to
        Niemcy mogą sobie na to pozowlić, bo mają bardzo silne własne firmy
        i zwyczajnie konkurencja francuska im nie zagraża i się nie pcha.
        Analogicznie jest we Francji z konkurencją niemiecką.
        Ale w interesie Polski jest stworzenie SILNYCH grup handlowych rodzimych,
        gotowych do konkurencji z sieciami zachodnich hipermarketów.
        Ciekawe, ze w Szwajcarii to się udało przy 7 milionah mieszkańców i dominuje
        tam rodzimy MIGROS.
        • vico1 Urbanisty przy tym nie bylo 23.02.03, 22:31
          Jak sie planuje lokalizacje hipermarketu?

          - z dala od centrum, gdyz trzeba dojechac autem, potrzeba duzej powierzchni na
          parkingi; stara infrastruktura nie jest do tego dostosowana - czesto w centrach
          ogranicza sie ruch samochodowy

          - z dala od centrum "bis", gdyz ceny terenow (kupna lub dzierzawy) przy tej
          wielkosci sa zbyt wysokie w porownaniu z peryferiami miast

          - najkrotszy dojazd z drogi szybkiego ruchu lub lepiej z autostrady, tak by
          ograniczyc do minimum wzrost ruchu drogowego na lokalnych drogach dojazdowych

          - w odleglosci do 30km od duzych aglomeracji miejskich, gdyz czas to pieniadz.

          Jak spelniaja te kryteria hipermarkety w Polsce?

          Male sklepy roznego typu (oczywiscie nie z gwozdziami) dobrze prosperuja tylko
          w ulicach handlowych w centrach miast, gdzie przewija sie ogromna liczba ludzi,
          w tym turystow.
          W osiedlach przetrwa tylko piekarz, rzeznik, maly spozywczy sam... bo moze
          troche drozej ale za to blisko, no i otwarte w niedziele.
          Tak to wyglada za granica.

          • Gość: Michał Re: Urbanisty przy tym nie bylo IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 22:57
            W Bielsku wspomniane wyżej warunki lokalizacji spełnia Auchan i Makro.
            Tesco i Hypernova są praktycznie w centrum.
        • Gość: erik Lepiej docierać do źródła IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.03, 09:55
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Ponadto często te mniejsze sklepy mają lepszy towar ( sam przeżyłem
          > wędrówki z żoną od sklepu do sklepu w poszukiwaniu różnych rzeczy ).
          > Hipermarket oferuje zwykle jeden asortyment i po ptokach.


          Otóż to. Hipermarket nie jest w stanie zagrozić mniejszym sklepom, bo ilość i
          cena (w hipermarkecie) nie przekładają się na jakość (w małym sklepie). Dziś
          ten mechanizm nie działa bo mamy socjalizm i z tego powodu:

          1) właściciele małych sklepów są bezwzględnie łupieni przez państwo więc nie są
          w stanie podnosić jakości swoich usług

          2) konsumenci są bezwzględnie łupieni przez państwo (a często są po prostu
          bezrobotni), więc nie są zainteresowani jakością towaru, lecz jego ceną.


          Stąd mój wniosek, że po zlikwidowaniu socjalizmu hipermarkety i małe sklepy nie
          będą sobie wchodzić w drogę. Nawet jeśli pozwoli się hipermarketom handlować w
          centrach miast.

          Można oczywiście domagać się ochrony dla rodzimych kupców przed skutkami
          socjalizmu, ale czy nie lepiej socjalizm zlikwidować?
          • Gość: gerkad Hipermarkety i mall'e IP: *.idea.pl 24.02.03, 20:24
            Pełna zgoda.Znam z autopsji sytuacje w krajach anglosaskich
            ( UK i USA ) . Marketów i tzw "mall" od metra i to w zalezności
            od zasobności potrfeli klientów.Jedyna różnica to fakt ,że w obu
            przypadkach sieci są własnościa kapitału ojczystego a nie zagranicznego
            ( tak jak u nas głównie Francuzi, Niemcy i Anglicy ).Mam pytanie,
            a czy ktoś bronił aby sieć marketów była przedsięwzieciem rodzimym ?
            Oczywiście ,ze nie ale na to trzeba niestety niesamowitych nakładów.
            W Anglii i Stanach markety, "mall'e" funkcjonują na zasadzie
            "coahibition" z małymi sklepikami i mniejszymi sieciami
            np. "seven eleven" ale np.ciekawy casus Londynu gdy z tych mniejszych
            sklepików zostali wyrugawani angielscy właściciele przez hindusów
            czy pakistańczyków to wynik konkurencji - Ci ostatni wykończyli tych
            pierwszych po prostu godzinami otwarcia sklepów pracowali non stop.
            Odnośnie naszej sytuacji wole zakupy w renomowanym markecie, gdzie
            zapłacę mniej ale wiem ,ze dostane towar świeży i dobrej jakości niz w naszym
            osiedlowym gdzie "wetkną" mi zjełczałą kostke masła ,nadpsutego
            pomarańcza,przeterminowany jogurt itd. a zapłacę jeszcze wiecej
            niż w hipermarkecie.To samo w przypadku sprzetu AGD czy elektroniki
            i mebli.Jedynie CD u "pirata" bo uważam ,że akurat to lobby
            ( producenci) przesadzają zdecydowanie z cenami krążków.

            Pozdrawiam z odrobiną sceptycyzmu jesli naszą klasę średnią

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka