dziejas
08.03.03, 13:48
witam
niejaki kimmjiki usilowac przekonac nas do czegos wrecz przeciwnego, podajac
jak sam mowi szeroka argumentacje i chcial obalenia jego teorii, przy czym
wszelkie dyskusje na ten temat kwitowal stwierdzeniem "brak merytorycznej
dyskusji" lub "niech mi ktos udowodni, ze tak nie bedzie".
zalozmy wiec, ze w referendum powiemy "tak". co moze wyniknac z takiej
decyzji? pierwsze lata w ue to jak wszystkim wiadomo ogromne obciazenie dla
mocno juz dziurawego budzetu panstwa. wiadomo przeciez, ze musimy zaplacic
skladke, wyplacic rolnikom obiecane im doplaty (ich zwrot otrzymamy dopiero w
roku nastepnym), znalezc pieniadze na wspolfinansowanie inwestycji. musimy
tez pamietac o tym, ze nalezy jeszcze zalatac dziure w budzecie. tymczasem
reforma finansow panstwa jak na razie w powijakach, a raczej zanosi sie na
to, ze proponowana obnizka podatkow okaze jednak podwyzka. a tymczasem
problem budzetu polega na tym, ze coraz mniej ludzi placi podatki na skutek
np. rosnacego bezrobocia. wiec finanse panstwa w stanie prawie agonii, a na
efekty reformy trzeba bedzie jednak kilka lat poczekac.
mowi sie, ze fundusze z ue pomoga stanac nam na nogi. niepokoje sie jednak (i
nie tylko ja) ile z tych funduszy bedziemy w stanie wykorzystac. wiadomo
przeciez jak wyglada dotychczasowe wykorzystanie funduszy unijnych w polsce.
o tym, ze brakuje nam pieniedzy na wspolfinansowanie projektow, przekonuje
przyklad wojewodztwa maloposkiego, w ktorym obnizono na ten rok kwote
pieniedzy na wykorzystanie funduszy europejskich z 6 do 2 mld zl.
mozemy rowniez zalozyc, ze bezrobocie wzrasto z powodu nalozonych na nas
limitow produkcji. dodatkowy efekt spowoduje pewnie fakt, ze znaczna czesc
firm nie dostosuje sie do wymagan stawianych przez ue.
wiadomo wszystkim o tym jak wazna role w ue odgrywa administracja. nalezy
pomietac, ze wg standartow europejskich ilosc urzednikow w polsce jest zbyt
mala. bedziemy musieli zwiekszyc ilosc biurokratow. poniewaz administracja,
sama niczego nie produkujac, zyje na koszt podatnika, spowoduje to kolejny
wzrost wydatkow z budzetu. wiadomo jaka jest nasza administracja. w
wiekszosci niedouczona, nie znajaca jezykow, nie orintujaca sie w prawie
europejskim. o korypcji tez wiele sie mowi, ale jak do tej pory nikogo
nie "zlapalem za reke", wiec nie moge powiedziec, ze to prawda. ogolnie rzecz
ujmujac administracje mamy raczej niesprawna.
podsumowujac: wchodzimy do ue z dziurawym budzetem, dodatkowo obciazamy sie
skladka czlonkowska, wyplata rolniczych doplat, chorymi finansami
publicznymi, brakiem pieniedzy na wykorzystanie funduszy unijnych, wysokim
bezrobociem i niesprawna administracja.
jakie beda efekty takiej sytuacji? latwo to sobie wyobrazic. zalamanie
finansow panstwa spowoduje obnizenie stabilnosci panstwa. efektem tego bedzie
brak nowych inwestycji. dotychczasowi inwestorzy pewnie pozostana. brak
nowych inwestycji raczej nie poprawi sytuacji w kraju, a tym bardziej
budzetu. wysokie bezrobocie bedzie powodowalo niezadowolenie spoleczenstwa i
jego podatnosc na oddzialywanie populistycznych partii. oczywiscie wiele mowi
sie o ozywieniu gospodarczym jakie nastapi po naszym wstapieniu do ue.
zapomina sie tylko o tym, ze na efekty ozywienia trzeba bedzie jednak
poczekac.ozywienie gospodarcze moze jednak okazac zbyt male. w takiej
sytuacji spoleczno gospodarczej, na pewno do glosu dojda ugrupowania
populistyczne i ludzie pokroju leppera. co to bedzie oznaczalo dla
gospodarki? i dla inwestorow?
widac wiec jasno, ze nawet jezeli ue to i tak bialorus.
i niech teraz ktos mnie przekona, ze bedzie inaczej, uzywajac merytorycznych
(w moim rozumieniu) argumentow.
pozdrawiam