Dodaj do ulubionych

Gin & tonic - proporcje

18.01.03, 22:53
Często pije sobie gin z tonikiem (bez cytryny, albo innych niepotrzebnych
farfocli w środku). Ciekawa sprawa: kiedyś propocje gin/tonic były około 1 do
4. Po latach ginopijstwa doszedłem do 1 części ginu na 1.5 toniku. Ciekawe
jak sie to skończy.....
Dla informacji: Gin Lubuski, zaś tonic Schweppes (dobry bo gorzki).
Lecę sobie zmajstrować następną szklankę...
KrisK
Obserwuj wątek
    • Gość: Niech Re: Gin & tonic - proporcje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 23:05
      Ja tez Lubuski + Schweppes. Ale inne proporcje. 0,7 l ginu i 1 l toniku. Nie
      mieszac - popijac. Po dwoch godzinach pojsc do sklepu po dokladke.
      • miltonia Re: Gin & tonic - proporcje 18.01.03, 23:36
        Rany, jak ja dawno ginu nie piłam! U mnie też z czasem proporcje się zmieniały
        na korzyść ginu. Tyle, że lubię z farfoclem, czyli plastrem cytryny (dla
        zapachu)i barwnikiem, czyli campari.
        • Gość: Niech Re: Gin & tonic - proporcje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 01:14
          Milton, bez dodatkow prosze. Jak ostatnio do ginu wlalem grenadine to sie
          strasznie ululalem. I na pewno nie byla to wina tej flaszeczki wodki, ktora
          spozylem przed. Ani wino/piwa po.
          • Gość: kanuk Re: Gin & tonic - proporcje IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.03, 01:53
            dr.krisk trafil tym razem w sam srodek, czyli w sedno. oto napoj, przewodni
            temat tego podforum, smakujacy nam wszystkim. ja w ogole juz z toniku
            zrezygnowalem. nie chcialem sie czuc jak Stas co sie chinina od febry chronil.
            po prostu biore sloik bulgarskich warzyw marynowanych, nakladam do kieliszka
            Martini spora porcje i zalewam ginem oziebionym w shakerze. shaken , not
            stirred, jak James Bond. potem wyjadam i popijam i dokladam itd. korzysci sa
            takie ze nie trzeba podawac talerzyka z przegryzka, ona juz jest wbudowana w
            drinka.
            • miltonia Re: Gin & tonic - proporcje 19.01.03, 02:01
              Genialne z tym warzywem bułgarskim marynowanym. I zdrowotności służy.
              Przypomniało mi się, jak kiedyś wpadli do mnie znajomi w zbożnym celu napicia
              się. Była tylko wódeczka, a nas oskoma naszła na gin. No to wyciągnęłam ziarna
              jałowca, pokruszyłam , wsypałam do flaszek, chwilę bohatersko odczekaliśmy aż
              się przegryzie, i gin jak znalazł.
            • dr.krisk Szczerze mowiąc.. 20.01.03, 00:26
              .. aż dreszcze mnie przechodzą jak pomyślę o marynowanych warzywach zalanych
              ginem... jakoś się nie mogę przekonać do drinków Head and Shoulders Dwa W
              Jednym czyli alkoholu od razu z zakąską. Pewnie to te moje konserwatywne
              wychowanie w duchu wartości narodowych i państwowotwórczych..
              A tonik piję bo jaby mnie użarła jakaś mucha tstse, to jak znalazł! Inny to by
              od razu w kimono, a ja proszę was wesolutki dalej i rześki.
              Tak sobie to przynajmniej tłumaczę.
              KrisK
              • Gość: kanuk Re: Szczerze mowiąc.. IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 20.01.03, 00:39
                sprobuj doktorku i sam zobaczysz jakie dobre. a poza tym polecam 2/3 ginu i 1/3
                soku swiezo wycisnietego z zielonych cytryn (lime, limetka po polsku?),
                oczywiscie gin ma byc schlodzony. zamierzam takiego drinka zaoferowac
                miltonii , gdyby jej bylo za slodko zyc na moim ,bylym juz, Muranowie.
                • dr.krisk No dobra... 20.01.03, 00:45
                  Gość portalu: kanuk napisał(a):

                  > sprobuj doktorku i sam zobaczysz jakie dobre.
                  Spróbuję, ale tylko z naukowej dociekliwości. Jak pomyślę o surówce o smaku
                  jałowcówki, to .. pomińmy szczegóły.

                  > a poza tym polecam 2/3 ginu i 1/3
                  > soku swiezo wycisnietego z zielonych cytryn (lime, limetka po polsku?),
                  U nas "lime" to limonki. Cholernie drogie (znacznie droższe od cytryn) i nie
                  wiadomo dlaczego , bo w Stanach są mniej więcej w tej samej cenie.
                  Gin z sokiem z limonek znam, czasem popijam, w wersji dla plebsu (czyli mnie) -
                  zamiast świeżego soku, sok cytrynowy z kartona.
                  KrisK
                  • Gość: kanuk Re: No dobra... IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 20.01.03, 02:11
                    pewnie, ze cytryna tez sie nadaje. ale tu wlasnie te limonki sa tansze!
          • miltonia Re: Gin & tonic - proporcje 19.01.03, 01:55
            Mówiłam Ci, żebyś się za drinki nie brał. I za pseudointelektualistki też
            lepiej nie. Z dwojga złego lepsze małolaty. Przynajmniej nie trudzą się
            wtrącaniem przypadkowo dobranych słów ze słownika wyrazów obcych w swoje
            głębokie wypowiedzi.
            • Gość: Niech Re: Gin & tonic - proporcje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 01:58
              Moja watroba, moje chucie. Nie udawaj takiej zyciowej madrali.
              • miltonia Re: Gin & tonic - proporcje 19.01.03, 02:06
                Twoje, Twoje; wprawdzie mocno zużyte, ale Twoje i nic do nich nie mam prawdę
                powiedziawszy. I niczego udawać nie muszę.
    • atob Re: Gin & tonic - proporcje 19.01.03, 23:31
      A gin z coca-cola ???;) Wczoraj [przedwczoraj?:)] bylem tak pijany ze to
      zrobilem ....i na szczescie bylem pijany ...:)
      • Gość: Niech Re: Gin & tonic - proporcje IP: 217.197.165.* 20.01.03, 13:10
        Ja nie mieszam, wiec cola jako popitka pewnie sie nada.
        • atob Re: Gin & tonic - proporcje 20.01.03, 17:50
          pic sam czysty gin ....nigdy!!! to juz wole 12h ogladania telezakupow
          mango .....:-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka