Dodaj do ulubionych

weterynarz

IP: *.teleton.pl 11.04.04, 11:39
ogólnopolska baza lecznic weterynaryjnych zaprasza wszystkich miłośników
zwierząt do korzystania ze strony vetopedia.pl

dodaj-edytuj-oceń weterynarza do którego chodzisz ze swoim zwierzakiem


PS. vetopedia nie jest stroną komercyjną i jeśli uraziłem czyjeś uczucia to
serdecznie przepraszam
Obserwuj wątek
    • jamniczy_fan1 Re: weterynarz 11.04.04, 22:00
      Gość portalu: tahoo napisał(a):

      > ogólnopolska baza lecznic weterynaryjnych zaprasza wszystkich miłośników
      > zwierząt do korzystania ze strony vetopedia.pl
      >
      > dodaj-edytuj-oceń weterynarza do którego chodzisz ze swoim zwierzakiem
      >
      >
      > PS. vetopedia nie jest stroną komercyjną i jeśli uraziłem czyjeś uczucia to
      > serdecznie przepraszam
      a dlaczego nie mozna sie tam zalogować??? 16-cie nieudanych prób i... poddaję
      się.:((
      • Gość: tahoo Re: weterynarz IP: *.teleton.pl 11.04.04, 23:36
        użyj formularza kontaktowego na stronie i podaj nick z jakim się rejestrowałeś -
        uzytkownicy kont o2 moga miec problemy - w ramach walki ze spamem o2 wycina
        trochę na wyrost
    • agucha0000 Re: weterynarz 19.04.15, 12:14
      Kilkanaście dni temu pani weterynarz z gabinetu "Nasz Wet" w Warszawie spartaczyła prostą operację mojego psa. Nie potrafiąc przyznać się do błędu, przez prawie dwa tygodnie zwodziła nas, że wszystko będzie dobrze, a pooperacyjny krwiak wielkości pomarańczy wchłonie się. Wyciągnęła przy okazji od nas sporo pieniędzy. Krwiak nie tylko się nie wchłonął, ale zamienił się w ropień (czego owa pani nie rozpoznała, zdejmując w poniedziałek szwy). W efekcie doprowadziła do sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia psa. Kiedy z psem było już bardzo źle, pani tylko zaproponowała środki na kleszcze ("bo może to kleszcz, już się pojawiły, może jednak go spryskam"). Kiedy piesek trafił na drugi dzień do innego weterynarza, ten oniemiał. Pies był w takim stanie, że lekarz powiedział tylko, że zrobi, co w jego mocy. W środę mój pies ponownie był operowany. Na szczęście tym razem znalazł się w rękach profesjonalistów, którzy (mimo że wcześniej nie chcieli robić mi złudzeń) uratowali mu życie. Psiak jest drugą dobę po operacji i już się uśmiecha.
      Wczoraj poszłam do tamtej lekarki, żeby jej o tym powiedzieć. Chciałam, żeby spojrzała mi w oczy, oczekiwałam słowa "przepraszam", żalu... Pani nie zarumieniła się, ani nie zmieszała. Twierdziła, że wszystko zrobiła dobrze, a co do ropnia to... przecież ja byłam przy zdejmowaniu szwów, więc mogłam zauważyć (!!!!), że krwiak zmienił się w ropień. Nie pytajcie mnie, jakie myśli przemknęły mi przez głowę, gdy to usłyszałam. Na szczęście udało mi się zapanować nad sobą. Odpowiedziałam, że to ona jest weterynarzem; ja znam się na swojej robocie, a ona powinna na swojej i to jej obowiązkiem było dostrzec, zdiagnozować, wyleczyć. Zasugerowałam więcej pokory i zmianę zawodu, zanim odbierze życie jakiejś żyjącej istocie.
      Niestety, już po fakcie, dowiedziałam się, że pani ma na swoim koncie dużo więcej spapranych operacji. Jak widać, nie wyciągnęła wniosków. Dalej pracuje jako weterynarz, cieszy się dobrym samopoczuciem i zdrowym snem.
      Ostrzegam przed gabinetem weterynaryjnym "Nasz Wet" na ul. Surowieckiego 4, w Warszawie. Jeśli nie chcecie, żeby ktoś skrzywdził Wasze zwierzę, omijajcie łukiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka