Dodaj do ulubionych

pierwsza pomoc

23.03.05, 13:34
Wczoraj przy mnie york zadlawil sie kawalkiem kosci,ktora ukradl ze
smieci.Pies o malo sie nie udusil,strasznie piszczal.Juz szykowalismy sie
zeby jechac do najblizszej kliniki,kiedy udalo mu sie odksztusic kawalek.Ale
moje pytanie jest takie:jak pomoc psu w takiej sytuacji,jak udzielic
pierwszej pomocy przy zadlawieniach,potraceniu przez samochod
itp.Przypuszczam,ze pierwsza pomoc u zwierzat przeprowadza sie inaczej jak u
ludzi.
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: pierwsza pomoc 23.03.05, 16:09
      Pierwszej pomocy u psa się w ogóle nie przeprowadza. Nie da się zrobić metody
      usta-usta :) Można sie pokusić o zrobienia masażu serca, ale u psów jest to o
      wiele trudniejsze do wykonania, ponieważ mają inaczej zbudowaną klatkę
      piersiowa, jest ona spłaszczona bocznie a nie grzbieto-brzusznie jak u
      człowieka, stąd dostęp do serca jest mocno utrudniony. Choć, jakby ktoś się
      postarał, to masaż serca można wykonać.
      Przy zadławieniu kawałkiem kosci trzeba zajrzec psu do gardła i jeśli kostkę
      widać to ją powoli i ostrożnie próbowac wyjąć tak, żeby nie uszkodzić niczego.
      Jeśli kostki nie widać - pędzić do weta.
      Przy potrąceniu psa przez samochód można próbowac wykonac masaż serca, ale
      zamiast się w to bawić, lepiej jak najszybciej zapakowac psa do auta i równiez
      zawieźć do weta.
      • kwiatek80 Re: pierwsza pomoc 23.03.05, 23:09
        Odnośnie udzielenia pierwszej pomocy rannemu zwierzęciu np. potrąconemu przez
        samchód to ktoś już kiedyś zadał takie pytanie na forum - Zwierzęta i nie tylko
        tam.

        Poniżej przytoczę list z zapytaniem oraz odpowiedzieć od Pani Doktor. Warto
        przeczytać całą wypowiedź, ponieważ nie można pozostawić samemu sobie rannego
        bądź nieprzytomnego zwierzaka:

        Witam,
        moje pytanie jest nietypowe, bo dotyczy zwierzaków potrącanych przez samochody
        w ogólności.
        Bardzo często widzę potrącone zwierzęta na lub (jak ktoś ma odrobinę
        przywoitości i przeniesie zwierzaka) przy drodze, na poboczu. Ostatnio
        zatrzymałam się przy takim leżacym bezwładnie psiaku. Ponieważ był duży, bałam
        się do niego podejść blizej (zwierzęta w szoku różnie reagują, nawet własne
        mogą wtedy pogryźć z bólu i strachu). Wydaje mi się, że pies nie żył, bo nie
        unosiła mu się klatka piersiowa, pysk miał we krwi i oczy otwrte i nie
        poruszające się. I mam teraz pytanie: jak się prawidłowo zachować, żeby
        sprawdzić czy zwierzak jeszcze żyje i gdzie szukać pomocy dla niego...?
        Wiem, że taki potrącony zwierzak może wyglądać jak martwy, a po pewnym czasie,
        gdy szok mija, potrafi nawet wstać (gdy byłam małym dzieckiem i płakalam nad
        losem takiego psiaka, ten nagle "ożył"). Jestem z W-wy, może udzielicie mi tej
        porady, gdyż nie mogę obojętnie patrzeć na skrzwydzone zwierzaki.
        -------------------------
        Witam,
        to bardzo miłe, że martwi się Pani o takie zwierzaki. Ja też zebrałam już kilka
        zwierzaków z drogi - część nieżywych, niektóre w trakcie agonii, ale warto
        próbować, bo czasem można uratować jakieś życie. Jednego pieska zebranego z
        trzypasmówki pod Grójcem udało mi się dowieźć do Warszawy i uratować. Dziś
        nazywa się Misiu i mieszka w Warszawie u dobrych ludzi, którzy go przygarnęli.
        Cieszę się bardzo że żyje i jest szczęśliwy.

        Nie można przechodzić obojętnie obok cierpiących zwierząt – one tak samo czują
        ból jak my. Jeśli więc nie chcemy sami zająć się zwierzakiem (najlepiej wziąść
        go do samochodu i podwieźć do najbliższej lecznicy) to należy zadzwonić po
        straż miejską lub pracowników najbliższego schroniska i POCZEKAĆ aż ludzie po
        których dzwonimy przyjadą. Najlepiej poinformować ich, że czekamy i w razie
        czego ponaglać telefonicznie (wtedy będziemy mieć pewność, że dojadą).

        Pomoc doraźną omówię na przykładzie psa, ale z kotami należy postępować
        podobnie.

        PODCHODZENIE DO RANNEGO ZWIERZĘCIA
        Należy zawsze zachować ostrożność, gdzyż przerażone, obolałe zwierzę może
        ugryźć. Należy zacząć spokojnie przemawiać do zwierzęcia. Jeżeli nie reaguje
        ono agresją na głos (nie pokazuje kłów, nie kładzie uszu) można spróbować go
        dotknąć. NIE NALEŻWY POKLEPYWAĆ RANNYCH ZWIERZĄT (może to wywołać agresję),
        tylko delikatnie je GŁASKAĆ – to działa zwykle uspokajająco.

        Jeżeli pies nie zachowuje się agresywnie, ale biega podekscytowany, trzeba
        postarać się go złapać i uspokoić. Najlepiej jakoś go unieruchomić, aby nie
        doszło do pogorszenia urazów, których zaznał w czasie wypadku.

        Jeżeli pies jest agresywny i nie pozwala do siebie podejść, należy poczekać aż
        przyjadą ludzie wyposażeni w odpowiedni sprzęt. Pogryzienia przez ranne
        zwierzęta mogą być poważne. Takiemu psu gołymi rękoma nie da się pomóc.

        Jeżeli zwierzak pozwala sobie pomóc, należy podjąć następujące działania:

        1.Jeżeli pies krwawi – krew jest jasnoczerwona i wypływa z rany gwałtownie
        pulsując – trzeba działać – jest to bowiem objaw krwawienia tętniczego. Jeśli
        nie zrobimy nic zwierzak szybko się wykrwawi (nie zdąży nawet dojechać do
        lekarza). Należy dołożyć wszelkich starań, aby uspokoić zwierzę i spowoddować,
        aby się nie ruszało. Najlepiej, jeśli mamy przy sobie bandaż elastyczny
        (miłośnikom zwierząt polecam zawsze wozić go w samochodzie). Bandażujemy nim
        ciasno ranę. Jeżeli nasiąknie krwią nie należy go zmieniać tylko założyć na
        niego kolejny. Jeżeli w ciagu 30 minut nie pojawi się pomóc należy zbadać jak
        wygląda kończyna poniżej zabandażowanego miejsca. Jeżeli jest zimna, spuchnięta
        albo nie reaguje na uszczypnięcie należy zdjać opatrunek i zabandażować jeszcze
        raz, trochę lżej.

        Jeżeli krwawienie nie jest silne należy ucinąć ranę gazikiem do czasu
        ustąpienia krwawienia.

        2.Jeżeli podejrzewamy złamanie (kończy lub kręgosłupa), należy dokonać
        wszelkich starań, aby jak najdelikatniej przetransportować psa do samochodu.
        Idealnie by było mieć nosze, ale raczej nikt ich z sobą nie nosi. Można zrobić
        prowizoryczne nosze z koca, płaszcza albo dużej kurtki. Należy położyć „nosze”
        obok psa i przeturlać go na nie przez grzbiet. Jak najdelikatniej przenosimy
        zwierzę do samochodu. Położyć je najlepiej na twardej powierzchni i jechać
        ostrożnie, aby zminimalizować wstrząsy.

        3.Zawsze ogrzej psa – czekając na pomoc. Psy we wstrząsie ( a często tak się
        dzieje po wypadku) sa wychłodzone i należy pomóc im utrzymać właściwą
        temperaturę ciała.

        Bardzo ważne jest jak najszybsze dowiezienie psa do lekarza weterynarii!!!

        JEŻELI PIES JEST NIEPRZYTOMNY:

        Jeżeli pies jest nieprzytomny, ale oddycha (nie możemy nawiązać z nim kontaktu)
        należy położyć go na prawym boku, a głowę wyciągnąć do tyłu i umieścić poniżej
        reszty ciała. Pozycja taka udrażnia drogi oddechowe, powoduje że wymiociny,
        krew czy ślina będę wypływały z pyska a pies nie zadławi się językiem.

        Jeśli pies nie oddycha – połóz psa na prawym boku z głową odchyloną do tyłu i
        zamkniętym pyskiem. Z pyska należy wyjąć wymiociny i ciała obce, jeżeli się w
        nim znajdują, aby udrożnić drogi oddechowe. Na nos psa należy położyć
        chusteczkę i rozpocząć szktuczne oddychanie (1 krótki wdech co 3 sekundy – duże
        psy – głębszy, mniejsze – płytszy). Jeżeli po 30 minutach nie dojdzie do
        wznowienia oddychania, źrenice są rozszerzone, pies nie mruga okiem, gdy je
        dotykamy a dziasła i język są sine możemy przyjąć, że pies nie żyje.

        Jeżeli psu nie bije serce – połóż psa na prawym boku. Małym pieskom wykonujemy
        masaż serca uciskując okolicę serca kciukiem, dużym uciskamy całą ręką (serce
        znajduje się za łokciem lewej łapy, między 3 a 6 żebrem). Masaż serca
        wykonujemy w cyklach po 10 ucisków co 6 sekund. Jeżeli po 10 minutach nie
        dojdzie do wznowienia oddychania, źrenice są rozszerzone, pies nie mruga okiem,
        gdy je dotykamy a dziasła i język są sine, możemy przyjąć że pies nie żyje.

        Jeżeli pies nie oddycha i nie bije mu serce – potrzebne są dwie osoby – jedna
        robi masaż serca – 10 ucisków a druga (zaraz po masażu) - sztuczne oddychanie –
        2 wdechy. Takie cykle należy wykonywać co 6 sekund. Jeżeli nie ma drugiej osoby
        trzeba próbować robić to w pojedynkę (jest to wykonalne, choć oczywiście
        trudniejsze). Jeżeli po 10 minutach nie ma rezultatów możemy przyjąć, że pies
        nie żyje.

        Chyba tylko tyle da się zrobić na ulicy. Najważniejsze, aby przerażonego
        zwierzaka nie pozostawiać samemu sobie.

        Pozdrawiam bardzo serdecznie,

        Lek.wet.Lidia Lewandowska
        Lecznica weterynaryjna OAZA

        A tu jeszcze ważne telefony i adresy na terenie Warszawy, które warto znać:

        ""W przypadku znalezienia w nocy rannego zwierzęcia nie zostawiaj go bez
        pomocy.
        Zawieź do najbliższej kliniki całodobowej gdzie otrzyma natychmiastową pomoc
        lekarską oraz powiadom Schronisko Na Paluchu, które pokryje koszty leczenia.
        Tel. 846 02 36 w . 12.
        Jeśli nie możesz zawieźć zwierzęcia do kliniki skontaktuj się ze schroniskiem
        pod podany numer telefonu.

        Poniżej adresy i telefony kilku całodobowych klinik w Warszawie
        Całodobowa klinika przy ul. Gagarina 5 - tel. 841 44 40
        Całodobowa klinika przy ul. Rosoła na Ursynowie (róg Rosoła i Ciszewskiego),
        tel. 644 95 31
        Całodobowa klinika przy ul. Kulczyńskiego na Ursynowie, tel. 644 06 80
        Elwet - Całodobowa Lecznica Dla Zwierząt, ul. Niepodległości 24/30, tel. 843-23-

        46
        Amigo. Całodobowa Klinika We

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka