Dodaj do ulubionych

Praca W Schronisku

05.03.08, 15:06
A wiec....kochammmmmm zwierzaki zwlaszcza psy bardzo chcialabym
zostac wolontariuszem w jednym ze schronisk w Krakowie
czy ktos z was pracowal w ten sposob? jakies wrazenia rady?

dzieki
pa
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: Praca W Schronisku 05.03.08, 15:38
      A czy poza tym,że kochasz psy, kochasz także brud, smród, hałas,
      nieszczęście wyglądające z każdej pary psich oczu, czasem śmierć,
      często choroby, kalectwo, poczucie bezsilności? Psy w schronisku to
      nie słodkie misiaczki czekające, aż je ktoś pogłaszcze; to często
      słabo zsocjalizowane stworzenia, rzucające się z zębami na kraty -
      nie dlatego, że są AŻ tak agresywne, ale dlatego, że nie umieją
      nawiązać kontaktu z człowiekiem.
    • mmaupa Re: Praca W Schronisku 05.03.08, 15:41
      Ile masz lat? Wez ze soba ubrania na stracenie (bloto+psie lapy) i duzo
      cierpliwosci.

      Najpierw zadzwon do zarzadu schroniska i sie umow z nimi kiedy najlepiej
      przyjsc. Poza tym pamietaj, nie wszystkie pieski sa mile, niektore bywaja
      agresywne (po przejsciach, w nienajlepszej formie psychicznej). Acha, wiekszosc
      zajec nie jest niestety fajna, chyba ze uwielbiasz sprzatanie kup i mycie misek
      - nie nastawiaj sie na to, ze bedziesz wylacznie miedlic zwierzatka.

      To tyle sprowadzania na ziemie :)

      Powodzenia!
    • blue.berry Re: Praca W Schronisku 05.03.08, 17:47
      wolontariat w schronisku dla zwierzat to naprawe ciezkie
      doswiadczenie. po pierwsze brud, smrod, gowno walajace sie wszedzie
      i nieustanny halas. po drugie psy - zaleknione, agresywne,
      przestraszone, lub wrecz przeciwnie po wyprowadzeniu z klatki
      wulkany energii z ktorymi spacer caly jest biegiem. czesc z nich nie
      umie chodzic na smyczy, nie zna komend, trzeba je oswajac,
      oblaskawiac. oczywisce czesc to normalne, porzucone psiaki laknace
      towarzystwa czlowieka dla ktorym spacer i kontakt z ludzmi to cos na
      co czekaja kazdego dnia od rana do nocy.
      schronisko to tez wielki bol i lzy. szczegolnie kiedy jest to
      schronisko ktore nie wspolpracuje z wolontariatem, ktoremu nie
      zalezy na dobru zwierzat. schronisko to miejsce do ktorego
      przychodzisz zeby sie dowiedziec ze tego i tego psa nie ma i nie
      dlatego ze zostal adoptowany ale ze pozegnal sie ze swiatem.
      wolontariat w schronisku to czasem jedna wielka petla bezsilnosci
      ktora zaciska sie na szyji...
      i trzeba umiec zacisnac zeby i tam wracac, bo one czekaja, na slowo,
      na dotyk, na chwile na wolnosci...

      z rad praktycznych - mocne buty, czasem nawet kalosze. ubranie
      do "zdarcia", najlepiej jakies ochronne spodnie i kurtka, jakis
      woreczek, torebeczka na przysmaki (kawaleczki parowek, psie
      ciasteczka), wlasna mocna smycz tez ulatwia sprawe. to taki basic.

      proponuje wizyte na www.dogomania.pl
      tam znajdziesz ludzi ktorzy sa wolontariuszami w krakowiskim
      schronisku i tych okolicznych. oni dokladnie Ci beda mogli
      opowiedzic co i jak.
      tutaj przykladowy watek:
      tiny.pl/l3wr
    • lu221 Re: Praca W Schronisku 05.03.08, 18:17
      Przede wszystkim trzeba mieć dużo odwagi, żeby tam wejść i móc spojrzeć w oczy
      zwierząt - wiem, co mówię.
      Jeśli tą odwagę masz, to tak jak pisały poprzedniczki - czeka Cię ciężka praca,
      w hałasie i błocie.
      I to bardzo szczytne, że chcesz pomóc. Mam nadzieję, że po naszych postach się
      nie zniechęcisz, bo schroniska naprawdę potrzebują pomocy.
      • kromisia Re: Praca W Schronisku 06.03.08, 18:57
        no i musisz tez miec czas..... bo pojsc do schroniska, to nie na 15
        min, a przynajmniej godzine. Jeli nie gospodarujesz duza iloscia
        czasu, to moze najpierw przemysl swoj wolontariat.
        Ja mam schronisko 10 min na nogach i w sierpniu ub.r chodzilam 3
        razy na tydz. wyprowadzac psy. Myslalam, ze bede kontynuowac, bo
        psy na mnie czekaly..... ale najpierw zmienili godz. otwarcia i
        zamkneli na niedziele, potem szef stal sie niezyczliwy, a na koniec
        sobotnie wyklady + praca uniemozliwily mi jakikolwiek dostep.
        Przez kilka tygodni wyrzucalam sobie, ze nie moge nic zrobic, ze te
        psiaki czekaja na spacer i, ze szef to palant.
        Teraz postanowilam, ze rozpoczne na serio wolontariat, ale w innym
        schronisku. Mam nadzieje, ze tam zagrzeje dluzej.
        Pozdr.
    • jhet Re: Praca W Schronisku 21.03.08, 20:42
      Ja pracowalam w Warszawie przez rok, i nie bylo tak strasznie jak
      niektorzy opisują. Widok szczesliwych psiaków, ktore sie smieją na
      twoj widok i jak szalone pędzą w strone bramy by wyjsc na spacer,
      dostatecznie mnie motywowal do odwiedzania schroniska kilka razy w
      tygodniu. Niektore psy byly na spacerze grzeczne i ladnie chodzily
      na smyczy, inne (wiekszosc) ciągnely urywając mi ramie i zdawaly sie
      świata nie widziec (i mnie...) poza drzewkami do podlania i
      krzaczkami do obwąchania.

      Do wyprowadzania psow na spacery trzeba miec sporo siły, w miare
      dobra kondycje i naprawde duzo samozaparcia. Nauka, niezwykle
      konieczna w przypadku psow schroniskowych, byla dla wiekszosci psow
      bardzo trudna i ciezko bylo zwierzaki zmusic do skupienia uwagi na
      swojej osobie. Zajmowanie sie psami nie bylo wiec tak łatwe i miłe,
      jak by sie moglo wydawac, ale sprawialo wiele satysfakcji i radosci,
      gdy sie widzialo jak pupil robi postepy w nauce a potem znajduje
      niekiedy nowy dom i dobrych opiekunow.

      Jesli nie masz dosc sil i checi, by sie podjac bądź co bądź ciezkiej
      pracy w socjalizacji psow (lub jestes niepelnoletnia), zawsze mozesz
      uczestniczyc w roznych akcjach promocyjnych i szukac dla zwierzakow
      nowych domow. Jesli tak jak psy lubisz tez koty, mozesz pracowac
      jako wolontariuszka w kocim azylu i zajmowac sie glaskaniem i
      mizianiem kotow, zabawą z nimi i oswajaniem tych najbardziej
      dzikich. Jest to napewno lzejsza praca i bardzo przyjemna.

      Co do sprzatania psich i kocich pomieszczen, to z tego co wiem to za
      to odpowiadają tylko pojedyncze osoby, a wiekszosc zajmuje sie
      jedynie zwierzakami bezposrednio, wiec raczej niewielka szansa, ze
      trafi ci sie "brudna" robota... Najlepiej zadzwon do schroniska w
      swoim miescie i wypytaj ich tam o wszystko, jakie są wymagania,
      obowiazki itd.

      Ja swoj wolontariat wspominam bardzo dobrze, poznalam wiele
      cudownych (choc nie koniecznie grzecznych) psow z ktorymi chodzilam
      na dluuugie spacery po lesie i wiele niedogłaskanych kotów, z
      ktorych jeden nawet u mnie zamieszkal, plus oczywiscie duzo
      wspanialych ludzi. Polecam, naprawde warto sprobowac.

      ---
      egipt-online.pl - Przewodnik po Egipcie, poradnik dla
      turystów - wszystko o kraju faraonów!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka