Dodaj do ulubionych

koty schroniskowe - proszę o radę

05.03.09, 10:07
Witam.
Od miesiąca mamy kotkę, roczną, wziętą ze schroniska ,
wysterylizowaną. Nie sprawia kłopotów, ładnie je, załatwia się do
kuwety, bawi się. w domu jest 4,5 letni synek,jest wobec niego
ostrożna, nie robi krzywdy nikomu. Zamierzam pojutrze przygarnąć
drugą kotkę, też ze schroniska (chciałam dwa od razu, ale mąż nie
bardzo, a teraz już jest na tak :) ).
Mam pytanie, czy spodziewac się problemów? Koty schroniskowe
przecież przebywają razem , w większym skupisku i na małej
powierzchni (przynajmniej w moim mieście). A moja jest z nami
krótko, bo od miesiąca. Planuję kotkę, kocur odpada, z uwagi, iż
może znaczyć teren, nawet po kastracji, no i zazwyczaj jest
dominujący, co do tego jestem już zdecydowana .
Dodam, że biorę druga kotkę dla towarzystwa , bo nie ma nas w domu
8 godzin, i widzę , że kotka smutnieje rano, miauczy, ociera sie,
jak widzi, że szykujemy sie do wyjścia, poza tym, mam warunki
mieszkaniowe.Koty nie są wychodzące.
Dziękuję za rady z góry, pozdrawiam miłośników zwierząt!
Obserwuj wątek
    • macarthur Re: koty schroniskowe - proszę o radę 05.03.09, 10:31
      wczoraj znalazłem na osiedlu kotkę jest niesamowicie miziasta i
      wygląda na oswojoną i zdrową jak jesteś zainteresowana to daj znać
      macarthur@gazeta.pl
    • babe007 Re: koty schroniskowe - proszę o radę 05.03.09, 10:57
      Myślę, że to dobry pomysł! Czy będą problemy? Nikt Ci nie obieca, że
      ich nie będzie, ale rzeczywiście schroniskowe koty zazwyczaj łatwiej
      akceptują nowe towarzystwo. Będzie dobrze!
    • salma75 Re: koty schroniskowe - proszę o radę 05.03.09, 11:07
      Dobry z Ciebie człowiek skoro chcesz dać dom drugiej schroniskowej biedzie.
      Dziękuję :).
      Pewnie będą scysje, fukania i łapoczyny, jak to zwykle bywa przy dokoceniu, ale
      to mija. Koty krzywdy raczej sobie nie zrobią. Ustalą kto tu rządzi i powinno
      się ułożyć. Napisz jak drugą kicię przywieziesz. Czekam na wieści!
    • sadosia75 Re: koty schroniskowe - proszę o radę 05.03.09, 11:12
      Na poczatku pewnie ustala kto rzadzi w domu i kto jest wazniejszy. Moga sobie
      pokrzyczec na siebie, ganiac sie po domu. urzadzac dzikie awantury miauczac. ale
      to norma :) musza sie poznac z kazdej strony. krzywdy sobie nie zrobia bo po co?
      :) sa jakby skazane na siebie i beda musialy sie zaakceptowac :)
      a schroniskowe zwierze szybciej przywykna do nowego mieszkanca.
      Podstawowy problem bedzie taki, ze nie bedziesz mogla opedzic sie od miziania i
      glaskania :) Ale to taki pozytywny problem :)
      • ewelsia Re: koty schroniskowe - proszę o radę 05.03.09, 11:24
        dziękuję Wam za odpowiedzi, ja po prostu kocham koty, jestem kociarą
        od zawsze, w domu rodzinnym były koty (wychodzace, bo był domek i
        ogródek), a teraz synek już duży chłopak, warunki mam, więc od
        momentu wejścia do schroniskowego "kociego domu" wiedziałam, że ja
        tu jeszcze wrócę.Na pewno się odezwę i zdam relację z powitania .
        Pozdrawiam.
        • wladziac Re: koty schroniskowe - proszę o radę 05.03.09, 12:04
          strasznie się cieszę że jeszcze jakaś bida schroniskowa znajdzie
          domek i trzymam kciuki za powodzenie i mam nadzieję że wszystko
          pójdzie dobrze
    • karple Re: koty schroniskowe - proszę o radę 05.03.09, 12:48
      Super,że chcesz przygarnąć kocią sierotkę. Ja też planuję małe
      dokocenie bo moja 1,5 roczna kotka też źle znosi jak wychodzimy do
      pracy. Więc przygarnę jakąś znajdkę- kotka się ucieszy a bezdomny
      kociak też powinien być szczęśliwy. Później możemy wymienić się
      doświadczeniami :)
      Pozdrawiam
      • babe007 Re: koty schroniskowe - proszę o radę 05.03.09, 13:53
        Tylko sie przygotuj, że to "ucieszy się" będzie aktualne dopiero po
        dłuzszym czasie ;-).
        • ewelsia nowy domownik 10.03.09, 14:30
          No więc nowy domownik jest z nami od soboty.To cudowna,nakolankowa
          ok2-3 letnia kicia schroniskowa.Poznajemy się nawzajem, mniej więcej
          wiem już co lubi zjeść a co mniej, mimo stresu , jakim jest nowy
          dom , a w nim stary kot, załatwia się od początku do kuwety. W
          schronisku poradzili mi wstawić drugą kuwete i byl to strzał w 10,
          bo rezydentka goniła ją ze swojej. Teraz już robią obie do tej,
          która im akurat pasuje:), więc jeszcze trochę i drugą kuwetę
          zlikwiduje kupię jedną , krytą.
          A teraz problem.
          Rezydentka, ok. roczna schroniskowa Wasylisa goni nową (Anielkę).
          Tzn. nie ma tragedii, ale Anielka dostała ze dwa drapaki do krwi i
          stara rzuca się na nią, szczegolnie rano po śniadaniu. mam wrażenie,
          że to takie harce bardziej, walk żadnych nie ma . Wasylisa chce się
          bawić, zaczepia, ale Anielka jest zrażona i na zachęty koleżanki
          syczy i wtedy Wasia zwiewa albo się wycofuje. Takie podchody. Ja nie
          mogę się doczekać wspólnego spanka/lizanka.
          Na razie rezydentka pokazała, że to jest jej teren a ty łaskawie
          możesz pobyć, zjeść i nawet się załatwić, ale nie lubię cię.
          wiem, że trzeba cierpliwości, przeryłam już internet i wiem, że
          czas, czas , czas...
          Najlepiej, jak przyjechała w sobotę, to po dwoch godzinach
          zostawilismy dziewczyny w domu same na ok. 8 godzin, wróciliśmy
          wieczorem!!! Z duszą na ramieniu lece do mieszkania w poszukiwaniu
          strat i oznak walk, a tu cisza, spokój, powitanie,
          kolacja...Pierwsza noc i następne spokojne, wszyscy wyspani.
          Zaczepki i gonitwy są rano ,jak dom wstaje i zjedza i
          wieczorkiem.Jak my się układamy do snu i gaśnie światło koty idą
          spać.:) Oby tak bylo zawsze.
          Tak więc czekam, czekam jak to będzie, nie wyobrażam sobie rozstania
          z moimi kotami, a zwłaszcza nową Anielką, bo strasznie ją
          pokochaliśmy od pierwszego dnia. Stara zrobiła się trochę
          niedotykalska i rozdrażniona, ale to zrozumiałe, ma konkurentkę.
          Wyobraźcie sobie, że Anielka to ta kicia, którą miałam zabrać za
          pierwszym razem, ale akurat jadła coś z michy, i przyłasiła się
          Wasylisa, wskoczyła na ręce miziała się i wzięłam ją. A w sobotę
          przyjeżdżamy, boks mocno przerzedzony (coś sie ruszyło w adopcjach),
          ale Anielka jest. Po prostu wiedziała, że po nią wrócimy :)
          Jest cudowna. (nie zapeszam).
          Jak możecie to piszcie , może jakieś rady i podpowiedzi.
          Pozdrawiam,
          Ewelina
          • ewelsia Re: nowy domownik 10.03.09, 15:19
            w galerii są zdjęcia. zapraszam.
          • babe007 Re: nowy domownik 10.03.09, 15:31
            Jak na początek to, z opisu sądząc, jest świetnie. U mnie przez
            pierwsze tygodnie "stara" nie wypuszczała "nowej" spod szafy :-).
            • wladziac Re: nowy domownik 10.03.09, 19:25
              tak naprawdę to ciężko jest coś radzić,mimo podobnych sytuacji każdy
              kot jest inny,u Ciebie sytuacja wygląda nieźle i mam nadzieję że z
              każdym dniem będzie jeszcze lepiej,ja zabrałam w połowie stycznia
              starszą kotkę z podwórka z powodu choroby i moje 2 koty z 3 na
              stanie buntuje się i nie chce za bardzo uznać praw kotki do
              przebywania w domu a trochę czasu już minęło i dlatego doskonale Cię
              rozumię,a tak wogóle to gratuluję decyzji i z tego co piszesz tak
              miało być i jesteście sobie pisane,powodzenia i serdecznie pozdrawiam
            • karple Re: nowy domownik 26.03.09, 14:28
              Witam. Z nami tez już jest durga kociczka. Majka jest juz u mnie
              tydzień i jest całkiem nieźle. Zapoznanie Neli z Mają przebiegło w
              miarę bezboleśnie ( dla nich oczywiście ) tzn. skończyło się na paru
              fuknięciach. Pazury na szczęście w ruch nie poszły. Może nie była to
              kocia miłość od pierwszego wejrzenia ale teraz myslę że się trochę
              polubiły. Jeszcze razem nie śpią, ale zauważyłam że zaczynają razem
              się bawić i nawet po mału jedzą z jednej miski- bo na początku Nelka
              goniła Maję od miski i musiałam Majci dać inna miseczkę na drugi
              koniec pokoju. Teraz na szczęście podjadają sobie na wzajem i nie są
              na siebie złe z tego powodu!!!
              • kromisia Re: nowy domownik 26.03.09, 19:38
                Ewelsia, gdzie te zdjecia w galerii? Nie moge znalezc :)
                Gratuluje dokocenia :)
                Pozdrawiamy z 3ema ogona
                • ewelsia zdjęcia 29.03.09, 21:15
                  zdjęcia już wstawiłam, podaję link, dopiero wstawiłam zdjęcia, bo
                  mam "galerię" na gazecie, ale nie umieszczałam zdjęć na forach.
                  Zapraszam do oglądania .
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,93415131.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka