Gość: jacek
IP: *.u.mcnet.pl
24.06.04, 09:49
2005 rok to nierealny termin
Wieża kontroli lotów na warszawskim Okęciu
(c) RAFAŁ GUZ
Konsorcjum Budimex-Ferrovila-Estudio Lamela i PPL, według naszych informacji,
prowadzi rozmowy w sprawie przesunięcia terminu oddania do użytku terminalu 2
na warszawskim lotnisku Okęcie. PPL zaprzecza temu i twierdzi, że trwają
jedynie rozmowy o zmianie harmonogramu inwestycji.
Edyta Mikołajczyk, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Państwowego Porty
Lotnicze, twierdzi, że żadne rozmowy na temat przesunięcia terminu
zakończenia budowy nie są prowadzone. Według niej jest za wcześnie, żeby
ustalać nowy termin, gdyż prace budowlane są na wstępnym etapie. Obecnie
nadal obowiązuje zapisany w umowie z listopada 2002 roku termin przewidujący
oddanie nowego terminalu do użytku do końca 2005 roku. Krzysztof Kozioł,
rzecznik prasowy Budimeksu, również potwierdza, że nadal obowiązuje ustalony
wcześniej termin, który według niego będzie bardzo trudny do zrealizowania.
Według naszego rozmówcy zaangażowanego w przedsięwzięcie oddanie terminalu do
użytku jeszcze w 2005 roku już dziś można uznać za termin całkowicie
nierealny. Według niego co najmniej od kilku dni trwają jednak rozmowy o
zmianie terminu zakończenia inwestycji. Nasz rozmówca twierdzi, że Budimex
proponował październik 2006 roku jako nowy termin oddania terminalu, na który
nie chce się zgodzić dyrektor Portów Lotniczych Zbigniew Lesiecki. Z naszych
informacji wynika, że Porty oczekują oddania obiektu na przełomie sierpnia i
września.
Spodziewane przesunięcie terminu oddania terminalu do użytku budowy związane
jest częściowo z uzyskaniem pozwolenia na budowę. W listopadzie 2002 roku
konsorcjum zobowiązało się do uzyskania pozwolenia w ciągu roku od podpisania
kontraktu, podczas gdy otrzymało je w lutym 2004 roku. Od tego czasu upłynęły
jeszcze dwa miesiące do wejścia wykonawcy na plac budowy. W ciągu tych dwóch
miesięcy trwały podobno rozmowy w sprawie zmiany wartości kontraktu
uznawanego powszechnie za znacznie niedoszacowany. Wiceminister
infrastruktury Andrzej Piłat zapewniał wtedy, że o renegocjowaniu ceny nie
może być mowy. Konsorcjum podpisało kontrakt na budowę terminalu za 198,5 mln
USD, podczas gdy konkurenci oczekiwali cen o kilkadziesiąt milionów dolarów
więcej. Przegrani oferenci zgodnie twierdzili, że za tak niską cenę nie można
wybudować obiektu, nie ponosząc straty.
Kontrakt przewiduje, że za uzyskanie pozwolenia po wymaganym terminie może
być nałożona kara. Dotychczas jej wielkość nie została ustalona, a według
Edyty Mikołajczyk nota obciążeniowa może być wystawiona w dowolnym momencie
realizacji kontraktu, nawet na kilka dni przed zakończeniem inwestycji.