IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 09:08
Często obserwuję samaloty,które lądują w Pyrzowicach,mam tam
wspaniały widok na drogę strtową.Po lewej stronie pasa,ciężko
oszacować odległość od początku pasa ,bezpośrednio przed lądowaniem
zapalają się cztery czerwone światła.Czy to jest punkt w którym
powinien nastąpić kontakt podwozia z ziemią?Proszę o podpowiedż.
Obserwuj wątek
    • Gość: pilot Re: Punkt 0 IP: *.piaseczno.robbo.pl 18.09.07, 11:00
      Te światła co widzisz to są najprawdopodobniej PAPI czyli taka
      wizualna pomoc w podejściu. Jeśli pilot jest prawidłowo na ścieżce
      to widzi 2 białe i 2 czerwone, jesśli jest ponad to robi 3 białe i 1
      czerwona a jak jeszcze wyżej to są same białe, jeśli jest poniżej t0
      są 3 czerwone i 1 baiła lub same czerone. Światła to stoja w miejscu
      gdzie ścieżka przecina się z pasem czyli będąc dokładnie na ścieżce
      i nie robiac wyrównania przed lądowaniem to samolot dotknąłby ziemi
      własnie w tym miejscu, jednak niebyłoby to przyjemne dla pasażerów i
      zdrowe dla konstrukcji :) Aby złagodzić ladowanie robi się
      wyrównanie i w praktyce dotyka się kołami trochę dalej. Na pasie
      jest zaznaczona odpowiednimi znakami tzw, strefa przyziemienia i
      jesli pilot tam nie przyziemi to powinien odejśc na drugi krąg.
      Pozdrawiam
      • Gość: YaS Re: Punkt 0 IP: *.ghnet.pl 25.09.07, 00:44
        Ze swiatlami sie zgadza, ale z tym drugim kregiem to troche
        przesadziles, decyzja o ewentualnym odejsciu na krag musi zapasc
        sporo wczesniej (a w zasadzie wyzej)
        • Gość: pilot Re: Punkt 0 IP: *.piaseczno.robbo.pl 25.09.07, 16:56
          decyzja odejscie na drugi krąg może być podjęta w każdej chwili gdy
          samolot jest jeszcze w powietrzu, z różnych przyczyn np. choćby to
          że pilot widzi że nie zmieści sie na pasie lub jakieś zwierze
          samochód lub samolot wyjedzie niespodziewanie na pas lub windshear
          lub wiele wiele innych przypadków. Bez względu na wysokość nad pasem
          jest to zawsze wyjście bezpieczniejsze niż kontynuowanie do ziemi
          bez względu na wszystko. Bo przecież jeszcze nikt się nie derzył z
          niebem. :)

          Pozdrawiam
          • Gość: YaS Re: Punkt 0 IP: *.ghnet.pl 26.09.07, 00:35
            Masz racje jesli mowimy o samolotach GA, z liniowcami jest ten
            problem, ze to wyjscie jest w zasadzie niemozliwe ponizej pewnego
            punktu na sciezce...
            • Gość: pilot Re: Punkt 0 IP: *.piaseczno.robbo.pl 26.09.07, 11:58
              oj chłopie znów nie masz racji. Samoloty liniowe też nie lubia
              bliskich spotkań z samochodami, lub wyjeżdżania za pas, powiem
              więcej, że one bardziej tego nie lubią niż samoloty GA. jedyna
              różnica między nimi to tylko trochę większa bezwładność. Samolot
              liniowy też może odejść na drugi krąg tuż przed przyziemieniem jeśli
              wymaga tego sytuacja. Jeśli jest to naprawdę nisko to może się nawet
              zdarzyć, że samolot dotknie kołami pasa, ale i tak to nie zmienia
              faktu, że jest to bezpieczniejsze wyjście niż lądowanie. Także uwież
              mi na słowo, nie ma minimalnej wysokości odejścia na drugi krąg
              arówno dla samolotów małych jak i dużych.
              • Gość: YaS Re: Punkt 0 IP: *.ghnet.pl 28.09.07, 00:51
                Oj chlopie ;) wlasnie o ta "troche wieksza bezwladnosc" chodzi. Nie
                twierdze przeciez, ze jak na srodek pasa wjedzie samochod to pilot
                nadal bedzie siadal, bo nie wolno mu bedzie odejsc na krag! Tyle, ze
                poderwanie ULMa, a poderwanie 747 to spora roznica...
                • Gość: pilot Re: Punkt 0 IP: *.piaseczno.robbo.pl 28.09.07, 12:56
                  ja odszedłbym na drugi krąg jak by mi wyjachał samochód na pas.
                  Narazie latam troche mniejszym samolotem niż 747, ale jak kiedyś się
                  przesiadę to myślę że zdania nie zmienię. A Ty, osobiście mam
                  nadzieję (tzn. jestem pewien sądząć po twoich wypowiedziach), że nie
                  latasz na samolotach pasażerskich bo bym się bał z tobą wsiąść do
                  samolotu. To mi zakrawa na jakieś Kamikaze, widzi przeszkodę na
                  pasie ale BANZAIIIII..... i do przodu
                  Poczytaj troszkę albo popytaj mądrzejszych kolegów jak mi nie
                  wierzysz
                  • Gość: YaS Re: Punkt 0 IP: *.de.ibm.com 28.09.07, 18:11
                    O rany, czytaj ze zrozumieniem, a pozniej wyciagaj wnioski z moich
                    wypowiedzi :-))) Przeciez ja wlasnie napisalem, ze oczywiscie zawsze
                    mozna/trzeba probowac, tyle, ze efekt dla malego GA bedzie niemal
                    natychmiastowy, a dla liniowca bedacego nad samym pasem bedzie
                    bardzo ciezko skutecznie (czytaj szybko) poderwac sie na krag.
                    Wniosek jest wiec jasny, jezeli chcesz skutecznie odejsc na krag w
                    sytuacji awaryjnej to lecac liniowcem sytuacja ta musi zajsc
                    wczesniej w porownaniu do GA jezeli masz sie z niej wykaraskac.
                    Btw. jak bym sie uparl to oprocz sytuacji awaryjnych mamy tez
                    normalne procedury podejscia, a tu mamy tzw. wysokosc decyzji, ktora
                    pokazuje nam wlasnie wysokosc do ktorej musisz sie zdecydowac czy
                    siadasz czy odchodzisz no ale to juz inna sprawa :-)))
                    • Gość: hiperbola Re: Punkt 0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 20:09
                      dyskusja panów jest bardzo ciekawa. czy można prosić o jakiś komentarz do
                      poniższego filmu?

                      www.youtube.com/watch?v=rTxCUcPY734&mode=related&search=
                      • Gość: YaS Re: Punkt 0 IP: *.ghnet.pl 02.10.07, 20:38
                        O przyczynach ciezko mowic jak sie widzi tylko skrzydlo :-) Jak dla
                        mnie pilot tuz przed podejsciem z jakis powodow sie "rozmyslil" i
                        zeby ulatwic sobie poderwanie samolotu zrobil "delikatnego"
                        kangurka. Zeby jakos uzasadnic skad to wzialem:
                        - na oko wyglada na to, ze pod koniec podejscia zaczal schodzic
                        szybciej (ale tu moge sie mylic)
                        - na ucho wydaje mi sie, ze silniki zaczynaja pracowac pelna moca
                        jeszcze przed uderzeniem (ale tu tez moge sie mylic :-)
                        Calosc, hmmm znowu mozna dyskutowac, ale potwierdzaloby to moja
                        teorie, ze nie tak latwo poderwac samolot tuz przed przyziemieniem
                        skoro pilot zdecydowal sie na jakby nie patrzyl uderzenie w pas zeby
                        wspomoc wznoszenie.
                    • Gość: pilot Re: Punkt 0 IP: *.piaseczno.robbo.pl 28.09.07, 22:29
                      No własnie wysokość decyzji i Twoja wyimaginowana minimalna wysokość
                      odejscia na drugi krąg to zupełnie inne sprawy. Na wysokości decyzji
                      to pilot musi odejsć na drugi krąg ale jeśli nie będzie miał
                      kontaktu wzrokowego z pasem lub światłami. A gdy ma już kontakt z
                      pasem i kontynuuje to może odejść w każdej chwili gdy jest jeszcze w
                      powietrzu bez względu czy małym czy dużym. 747 nie latałem ale
                      wydaje mi sie że akurat ten samolot nie powinien mieć problemów z
                      odejściem na drugi krąg bo mimo to że jest duży i cięzki to ma
                      bardzo duzy nadmiar mocy.
                      Tak jeszcze dla informacji przy ustalaniu wysokości decyzji dla
                      różnych klas samolotów bierze się pod uwagę utratę wysokości podczas
                      manewru odejscia na drugi krąg i z reguły większe samoloty maja
                      większą DH niż mniejsze ale to jeszcze zależy od przeszkód na
                      podejściu.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: YaS Re: Punkt 0 IP: *.ghnet.pl 02.10.07, 20:21
                        Ech, no dobra konczmy ten temat, bo twoj upor w nierozumieniu moich
                        wypowiedzi zaczyna mi przypominac pewna partie polityczna (ale nie
                        powiem jaka :-))) Doskonale rozumiem, ze wysokosc decyzji jest
                        zwiazana z kontynuowaniem/przerwaniem podejscia wg procedury, a nie
                        z sytuacja awaryjna, niemniej jednak jest to minimalna wysokosc w
                        procedurze podejscia na ktorej MUSISZ w okreslonych warunkach odejsc.
                        Nie mam zadnej wyimaginowanej wysokosci odejscia i napisalem to
                        baaardzo wyraznie (no to jeszcze raz: probowac mozna ZAWSZE) Byc
                        moze sie myle, ale podejrzewam, ze 747 mimo nadwyzki mocy ma rowniez
                        wieksza bezwladnosc, zreszta jak sam napisales dla roznych klas
                        samolotow np wysokosc decyzji jest rozna co wskazuje na to, ze
                        bierze sie na to poprawke przy planowaniu procedur.
    • Gość: grzegorz Re: Punkt 0 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.07, 12:25
      Dziękuję za odpowiedz.Rzeczywiście masz rację bo nigdy nie
      widziałem,żeby lądowano na tej linii.Zawsze było to zdecydowanie
      dalej.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka