Dodaj do ulubionych

Wysokość przelotowa

15.10.03, 14:39
zazwyczaj samoloty z silnikami odrzutowymi mają wyskość przelotową około
10000 m zastanawiam mnie jak to wygląda przy przelocie np. a waw-kat czy
łodzi

a drugie jak wysoko i jak nisko latają samoloty pasażerskie w przypadku
wyskości przelotowej (czy zależy to od kontrolera)
jak wysoko latają wirnikowe ???
Obserwuj wątek
    • del-ta Re: Wysokość przelotowa 15.10.03, 15:15
      To oczywiście zależy od typu samolotu.
      Np. ATR 72 na trasie Kraków - Warszawa ma poziom lotu 170, czyli 17 tys stóp.
      A Boeing 737 na tej samej trasie - poziom 250. Ale najczęściej pilot prosi o
      niższy poziom (230, 210). Poziom lotu jest zaplanowany w planie lotu, a
      samolotu rejsowe mają tzw. powtarzalne plany lotu, żeby nie trzeba było
      składać planu przed każdym lotem. Stąd te prośby o zmianę poziomu. Nie chce im
      się łobuzom zmienić tego definitywnie, tylko za każdym razem grzecznie proszą.
      A jaką wysokość dostaną, to oczywiście zależy nie od kaprysu kontrolera, a od
      sytuacji ruchowej.
      Mam nadzieję, że nie skomplikowałam tego za bardzo. ;-)
    • Gość: michal_pilot Re: Wysokość przelotowa IP: *.rev.o1.com 15.10.03, 19:07
      zalezy od trasy lotu i mozliwosci samolotu. Kazdy samolot ma podany
      tzw. "ceiling" czyli najwyzsza mozliwa wysokosc. Np. biznesowy odrzutowiec
      Gulfstream V (czy Cessna X) moze sie wniesc na 50000 stop - to duzo wyzej niz
      inne samoloty pasazerskie. To ma swoje zalety - leci sie ponad tlokiem i
      dlatego kontrolerzy latwiej ci znajda miejsce i masz po prostu wiecej swobody.
      No i na takiej wysokosci czesto unikasz zlej pogody.

      Kazdy samolot w danej chwili ma najbardziej ekonomiczna wysokosc (zalezy to od
      wagi, wiatrow, temperatury, itp) - jesli samolot jest wyposazony w FMC to
      urzadzenie to pokazuje w kazdej chwili najlepsza wysokosc - oczywiscie musisz
      to wynegocjowac z kontrolerem.
    • Gość: robbie Re: Wysokość przelotowa IP: *.toya.net.pl 15.10.03, 21:29
      Na trasie WAW-LCJ ATR wznosi się na ok. FL100 i to na kilka minut. Podczas
      pierwszej fazy podchodzenia do Łodzi ma FL60.

      Pozdrawiam
      • Gość: untochables Re: Wysokość przelotowa IP: 213.76.152.* 16.10.03, 09:08
        czy czasem na krótkich rejsach nie wygląda to tak jak by w samochodzie po
        starcie ze świateł dawać ostro gazu by po chwili ostro chamować
        pytam bo często widze jak B737 leci z balic na wawe i na wyskości powiedzmy
        pyrzowic jest nadal bardzo nisko tak jakby pilotowi nie chciało się wzności
        i czy przy dobrej pogodzie ma sens wznoszenie sie wysoko by zaraz opadać

        jestem niezłym laikiem dlatego pytam
        • del-ta Re: Wysokość przelotowa 16.10.03, 11:30
          Gość portalu: untochables napisał(a):

          > czy czasem na krótkich rejsach nie wygląda to tak jak by w samochodzie po
          > starcie ze świateł dawać ostro gazu by po chwili ostro chamować
          > pytam bo często widze jak B737 leci z balic na wawe i na wyskości powiedzmy
          > pyrzowic jest nadal bardzo nisko tak jakby pilotowi nie chciało się wzności
          > i czy przy dobrej pogodzie ma sens wznoszenie sie wysoko by zaraz opadać
          >
          > jestem niezłym laikiem dlatego pytam

          W sumie dobrze to ująłeś. Właśnie chodzi o to, że po starcie samolot musi
          wznieść się na odpowiednią wysokość, a niebawem zaczyna schodzić. Stąd to, o
          czym pisałam. Piloci proszą o niższy poziom, np. zamiast 250, wystarczy im 210.
          Jednak to nie jest tak, jak piszesz, że być może nie ma sensu tak wysoko
          lecieć. To się wiąże m.in. z ekonomiką lotu (zużycie paliwa).
          I nie wiem, skąd Ci się wzięły te Pyrzowice... Przecież samolot na trasie
          Balice - Okęcie nie leci nad Katowicami. Kieruje się na Jędrzejów. I nie wiem,
          co dla Ciebie znaczy, że samolot jest "bardzo nisko". Jeśli tak to oceniasz,
          to być może jest to samolot startujący, bądź lądujący w Katowicach?... Nie ma
          innej możliwości.
          • Gość: untochables Re: Wysokość przelotowa IP: 213.76.152.* 16.10.03, 13:39
            delta dzieki za odpowiedź

            to moje kraków waw bierze się stąd że gdy z moim bernardynem jestem w polach na
            spacerze to po prawej mam kraków a po lewej wawę ale po tym co napisałaś wygląd
            to faktycznie że nie może to być nic z krakowa na wawe ale napewno leci na
            warszawe a nie wystartowało z krakowa i napewno nie ląduje w pyrzowicach więc
            musi to być cos z zagrabanicy
            a swoją drogą w wakcje czartery są urocze nad moim domem szczegóelnie nocą
            nadają atrakcji grillowi ;))
            czy czartery mają inne korytarze wyjść ???? bo tak to wygląda po za sezonem
            cisza w lecie szczególenie w piątki i soboty lata nad głową dyskoteka
            i jeszcze jedno jak mogę sie dowiedzieć co lata nad moim domem bardzo wysoko
            nad głową czy jest gdzieś jakaś strona z korytarzami czasami naprawde
            skurczybyki latają jak od linijki kreske na oknie bym narysował a one po niej
            latają
            sorki ze truje nie zrealizowany lotnik
            • del-ta Re: Wysokość przelotowa 16.10.03, 17:16
              Nie ma znaczenia czy to czarter, czy nie. Drogi lotnicze są jednakowe. Są mapy
              w AIP (to taka publikacja, nasza "Biblia"), można znaleźć w internecie, ale tu
              z kolei ja jestem cienka. :-( Może spróbujesz poszukać.
              Poza tym możesz się nieraz zdziwić, że samolot leci jakąś "nietypową" drogą.
              Po prostu zdarza się, wcale nie tak rzadko, że dajemy samolotom skrót, jeśli
              oczywiście jest taka możliwość.
              Widzisz, przez to jest to ciekawe! :-) Nigdy nie jest tak samo. To nie PKP,
              gdzie pociągi jeżdżą po torach, bo inaczej nie mogą. ;-)

              A bernardyna to Ci zazdroszczę! Tylko, że u mnie dostałby klaustrofobii... :-(
              Pozdrawiam! :-)
              • Gość: untochables Re: Wysokość przelotowa IP: 213.76.152.* 17.10.03, 09:08
                delta czy często zdarza ci się rozmawiać z tymi samymi pilotami myśle
                szczególnie o obcych liniach które tylko przelatują nad polską czy nawiązuje
                sie z nimi jakieś inne rozmowy czy tylko mówiesz jaki kierunek i jaka wysokość
                czy raczej czasem jest czas chwile pogadać
                • del-ta Re: Wysokość przelotowa 17.10.03, 09:47
                  Gość portalu: untochables napisał(a):

                  > delta czy często zdarza ci się rozmawiać z tymi samymi pilotami myśle
                  > szczególnie o obcych liniach które tylko przelatują nad polską czy nawiązuje
                  > sie z nimi jakieś inne rozmowy czy tylko mówiesz jaki kierunek i jaka
                  wysokość
                  > czy raczej czasem jest czas chwile pogadać

                  Widzisz, ja w ogóle nie rozmawiam z pilotami, którzy tylko przelatują nad
                  Polską. A to dlatego, że jestem kontrolerem wieżowym, a te samoloty są na
                  łączności z kontrolą obszaru w Warszawie. Sporadycznie zdarzy się, że jakiś
                  pilot znienacka zawoła i zapyta np. o pogodę w Krakowie, tak z ciekawości, bo
                  akurat nad nami przelatują. To bardzo miłe, i najczęściej zdarza się to chyba
                  pilotom Alitalii. Ale to naprawdę baaaardzo rzadko.
                  Natomiast jeśli chodzi o pozostałych, to obowiązują nas przepisy i frazeologia
                  lotnicza. Wszystkie rozmowy są nagrywane. Jeśli coś by się (tfu! tfu!)
                  wydarzyło, to przy odsłuchaniu taśm wszystko "wyjdzie". Nikt nie chciałby mieć
                  nieprzyjemności.
                  Ale oczywiście, że zdarza się coś tam pogadać. Zwłaszcza, jeśli pilot jakiś
                  fajny, i oczywiście jeśli sytuacja ruchowa na to pozwala. Tak "wizualnie" to
                  ich nie znam, ale po iluś latach pracy poznaję niektórych po głosie. Jednych
                  lubię bardziej, innych mniej, jeśli tak można stwierdzić. Naprawdę
                  sympatycznie pracuje się z pilotami, którzy są wyrozumiali, nie czepiają się,
                  a jakoś fajnie zagadają, zażartują. To jest naprawdę super! Od razu lżej się
                  pracuje. :-)
                  • Gość: untochables Re: Wysokość przelotowa IP: 213.76.152.* 17.10.03, 10:16
                    czego czepiają się piloci o co mają pretensje do kontrolerów ruchu
                    kontroler wierzowy ma chyba ciekawiej niż kontroler ruchu nad polską bo widzisz
                    raczej większość rzeczy (czyli ty jesteś kontrolerem zbliżeniowym - tak to sie
                    nazywa ?? ) jak zobaczyłem kiedyś zdjęcia kontrolerów w takim zamkniętym pokoju
                    tylko jarzeniówki komputery i radary to stwierdziłęm ze nie dość ze klatak to
                    jeszcze olbrzymi ciśnienie bo zapanować nad przestrzenią 3 wymiary to nie to
                    samo co 2 wymiary i tak sie zastanawiam jak daja sobie radę ludzie we
                    frakfurcie tam chyba taka robota ze można ze stresu oszaleć ale jak ktoś
                    potrafi to robić i sprawia mu to przyjemność
                    • del-ta Re: Wysokość przelotowa 17.10.03, 14:52
                      Gość portalu: untochables napisał(a):

                      > czego czepiają się piloci o co mają pretensje do kontrolerów ruchu

                      Czepiać się można o wszystko. O opóźnienie, nawet nie przez nas zawinione
                      (czasem są to służby naziemne, odprawa, itd), o to, że stado ptaków
                      przeleciało im przed nosem, itp.

                      > kontroler wierzowy ma chyba ciekawiej niż kontroler ruchu nad polską bo
                      widzisz
                      >
                      > raczej większość rzeczy (czyli ty jesteś kontrolerem zbliżeniowym - tak to
                      sie
                      > nazywa ?? )

                      To jest kwestia co kto lubi. Kontrolerzy radarowi chwalą sobie taką pracę
                      przed "telewizorem", a ja osobiście wolę wszystko widzieć na własne oczy. A
                      poza tym źle się czuję w takiej ciemnicy. Wolę swiatło. :-)
                      Ale mam uprawnienia również zbliżaniowe, proceduralne czyli mówiąc krótko -
                      bez radaru.


                      jak zobaczyłem kiedyś zdjęcia kontrolerów w takim zamkniętym pokoju
                      >
                      > tylko jarzeniówki komputery i radary to stwierdziłęm ze nie dość ze klatak
                      to
                      > jeszcze olbrzymi ciśnienie bo zapanować nad przestrzenią 3 wymiary to nie to
                      > samo co 2 wymiary

                      Widzisz, kontroler wieżowy ma pod kontrolą samoloty startujące, lądujące, ruch
                      VFR, czyli te wszystkie małe statki powietrzne latające niżej (tłumaczę
                      laikowi ;-)), a oprócz tego cały ruch na lotnisku - samochody straży pożarnej,
                      SOL, dyżurnego portu itd. Plus np. włączanie, wyłączanie świateł. Trudno
                      stwierdzić, która praca jest trudniejsza i bardziej stresująca. Chyba nie da
                      się tego porównać, każda jest inna.


                      i tak sie zastanawiam jak daja sobie radę ludzie we
                      > frakfurcie tam chyba taka robota ze można ze stresu oszaleć ale jak ktoś
                      > potrafi to robić i sprawia mu to przyjemność

                      Pewnie, że np. we Frankfurcie jest duży ruch. Ale też jest na pewno odpowiedni
                      podział pracy.
                      To tak, jak w Warszawie na wieży jest stanowisko kontrolera, asystenta, ground
                      i jeszcze tzw. delivery. Każdy ma swoją "działkę". W ten sposób kontroler nie
                      musi się zajmować samolotami kołującymi, bo od tego ma ground. Nie musi
                      dyktować pilotowi zezwolenia na trasę, bo robi to gość na delivery.
                      U nas tym wszystkim zajmuje się jeden człowiek i ma do pomocy asystenta. A
                      ruch jest czasem naprawdę bardzo konkretny.
                      A przyjemność z pracy?... Cóż, ja akurat bardzo się cieszę, że robię to co
                      lubię. :-) Dużo adrenaliny i takie totalne zmęczenie po pracy, jeśli był
                      rzeczywiście duży ruch. Może troszkę satysfakcji... ;-)

                      Ale się rozpisałam...


                      • Gość: untochables Re: Wysokość przelotowa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.03, 17:03
                        dzięki ze mnie nie olałaś bo troszke sie starm interesować ale nie zawsze jest
                        gdzie poczytać o tym

                        za to gdybyś potrzebował wiedzy w temacie baernardyna ;)) to służę choć juz
                        napisałaś ze nie miałbyś go gdzie pomieścić i bardzo dobrze ze tak myślisz
                        wiele osób kupuje takiego smoka do bloków a potem jest rozczarowanie bo myśleli
                        ze bedą mieli w domu bethowena lub ich troje

                        pozdrawiam
                        • del-ta Re: Wysokość przelotowa 19.10.03, 19:33
                          Gość portalu: untochables napisał(a):

                          > dzięki ze mnie nie olałaś bo troszke sie starm interesować ale nie zawsze
                          jest
                          > gdzie poczytać o tym

                          Nie olałam Cię! Jestem dobrze wychowana. :-)
                          >
                          > za to gdybyś potrzebował wiedzy w temacie baernardyna ;)) to służę choć juz
                          > napisałaś ze nie miałbyś go gdzie pomieścić i bardzo dobrze ze tak myślisz
                          > wiele osób kupuje takiego smoka do bloków a potem jest rozczarowanie bo
                          myśleli
                          >
                          > ze bedą mieli w domu bethowena lub ich troje

                          Niestety, taki smok potrzebuje dużej przestrzeni. Zresztą teraz nawet
                          mniejszego bym nie wzięła. Mam na głowie dziecko, pracę, dom itd. A pies to
                          ogromny obowiązek. Wiem, bo u nas w domu zawsze był pies. Na razie się nie
                          odważę. Ale pozazdrościć Ci mogę tego Twojego Beethovena. ;-)
                          Pozdrawiam! :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka