Dodaj do ulubionych

czego się dorobiłem ..???

01.08.05, 23:08
Kto może niech pomoże ... Co to może być za uszkodzenie i czego?
Cofam, cofam i spadam z drogi asfaltowej na glebę - róznica poziomów około 10
cm. Walnąłem z hukiem "dziobem", ale pojechałem dalej. Po powrocie na parking
słyszę, że coś gdzieś "leci". Patrzę pod samochód a tam już spora kałuża -
bezwonna i niekleista - prawy przód patrząc od "fajery".
Laik ze mnie totalny - zatem niewiele więcej mogę napisać. Ścieka z czegoś co
jest również po lewej stronie przodu auta. Ale co to może być? To nie jest
żaden wariacki rebus tylko prawdziwe wołanie o pomoc. Boję się, że jak zdam
się na tylko na opinię "zawodowych naprawiaczy" to mój portfel przejdzie
niezły kataklizm - a może niepotrzebnie?
Obserwuj wątek
    • karburatorek Re: czego się dorobiłem ..??? 01.08.05, 23:51
      djacek1 napisał:


      > Cofam, cofam i spadam z drogi asfaltowej na glebę - róznica poziomów około 10
      > cm. Walnąłem z hukiem "dziobem",

      Jak można cofać i "walnąć dziobem"?

      >a tam już spora kałuża -
      > bezwonna i niekleista - prawy przód patrząc od "fajery".
      > Ścieka z czegoś co
      > jest również po lewej stronie przodu auta.

      No to z której w końcu strony?
      Licząc marki, wersje i modele, to naprawdę nie przesadzając , jest ich kilka
      milionów. Każdy może mieć w sposób dowolny rozplanowane pod maską zbiorniki byle
      czego - po lewej, prawej, z przodu, z tyłu, na górze, na dole - i to zarówno
      patrząc z przodu pojazdu, jak i zza "fajery". Nie podałeś nawet marki, nie
      potrafisz określić co leci (wszystko jest bezwonne i kleiste zazwyczaj - poza
      perfumowanym płynem do spryskiwacza)
      Proponuję zacząć od wróżki - tańsze biorą 50 zł.
      • djacek1 Re: czego się dorobiłem ..??? 02.08.05, 00:00
        Zdaję sobie sprawę z "wątłości" moich informacji, ale cóż poradzić, żem
        techniczny "głąb". Oglądając rózne części podwozia w necie dochodzę do, być
        może niesłusznego, wniosku, że ta ciecz skapuje po prawym przednim przegubie
        patrząc od strony kierującego siedzącego za kierownicą. Nie wiem czy ta
        informacja rzeczywiści w czymś pomoże. A auto to mazda 626.
        • karburatorek Re: czego się dorobiłem ..??? 02.08.05, 08:06
          Faktycznie, mało danych....
          Jeżeli przyjmiemy że kapie z przegubu przy kole (przedni napęd) to faktycznie
          mogła ulec uszkodzeniu jego gumowa osłona i wycieka znajdujący się w środku
          rzadki smar. Dalsza jazda w tym stanie spowoduje pracę przegubu na sucho (z
          dodatkiem kurzu z drogi) i bardzo szybko doprowadzi do jego zniszczenia.Na razie
          może się skończyć wymianą osłony i uzupełnieniem smaru. Ale to jest gdybanie, bo
          nie wiadomo na pewno skąd leci. Nie obraź się, ale jak sam się przyznajesz
          jesteś całkowitym laikiem w tej dziedzinie. Poproś jakiegoś zmotoryzowanego
          znajomego, podejrzewam że po oględzinach udzieli diagnozy.
          • zgryzliwy1 ha ha ha ha !!!! 09.08.05, 01:59
            karburatorek napisał:

            > Jeżeli przyjmiemy że kapie z przegubu przy kole (przedni napęd) to faktycznie
            > mogła ulec uszkodzeniu jego gumowa osłona i wycieka znajdujący się w środku
            > rzadki smar.

            a ile litrow masz w przegubach tego smaru i jak musi byc rzadki ,ze :

            "Po powrocie na parking SŁYSZĘ, że coś gdzieś "leci". Patrzę pod samochód a
            tam już SPORA KAŁUŻA - bezwonna i niekleista.."

            PS
            i chyba nigdy nie jechales autem , jezeli dziwisz sie ze mozna "walnac dziobem"
            przy cofaniu
            • karburatorek Re: ha ha ha ha !!!! 09.08.05, 07:01
              zgryzliwy1 napisał:

              > i chyba nigdy nie jechales autem , jezeli dziwisz sie ze mozna "walnac dziobem"
              > przy cofaniu
              Sugerujesz więc, że każdy kierujący powinien mieć taką świadomość (najlepiej z
              własnych doświadczeń)? Qcze, to ja po kiludziesięciu latach "za kółkiem"
              dowiedziałem się nareszcie że jestem ciągle dupa nie kierowca 8-/
              Po prostu tego rodzaju manewry są w mojej świadomości na tyle "niepowszednie",
              że nie wysuwają się na pierwszy plan jako nieodłączne elementy ruchu drogowego.
              Ale masz rację: moja małżonka coś takiego niegdyś popełniła 8-)))
              Pzdr.
              • zgryzliwy1 Re: ha ha ha ha !!!! 09.08.05, 11:51
                karburatorek napisał:

                > zgryzliwy1 napisał:
                >
                > > i chyba nigdy nie jechales autem , jezeli dziwisz sie ze mozna "walnac dz
                > > iobem" przy cofaniu
                >
                > Sugerujesz więc, że każdy kierujący powinien mieć taką świadomość (najlepiej z
                > własnych doświadczeń)?

                nic nie sugeruje ,ale to chyba bylo jednoznaczne :
                " Cofam, cofam i spadam z drogi asfaltowej na glebę - róznica poziomów około 10
                cm. Walnąłem z hukiem "dziobem", ale pojechałem dalej "
    • poldek16 Re: czego się dorobiłem ..??? 02.08.05, 09:02
      Jeżeli to rzeczywiście tylko z okolic koła to są dwie możliwości:
      1. Płyn hamulcowy ale pewnie byś poczuł że hamulce kiepsko działają.
      2. Olej z amortyzatora - najbardziej prawdopodobne.
      Ale jeśli przy tym zdarzeniu auto oparło się podwoziem/silnikiem/półosiami itd.
      o grunt to może być już w zasadzie wszystko. Musisz wjechać na kanał i dobrze
      obejrzeć. To że kapie przy kole nie musi oznaczać, że tam wycieka.
      • airdream Re: czego się dorobiłem ..??? 03.08.05, 15:36
        a moze to woda z klimy?
        • kazeloth A sprawdz płyn w chłodnicy 09.08.05, 00:59
          A sprawdz płyn w chłodnicy. Ja mam w Hyundaiu kranik ale po lewej, i jak bym
          sie postarał to mógłbym go sobie idealnie załatwić jak ty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka