Dodaj do ulubionych

Zapach kota :(

17.07.07, 21:39
Wiosną przewoziłem koty. W czasie podróży (ok. 250 km) musiałem dwa razy stawać z powodu dolegliwości żołądkowych onych. Przy wyjmowaniu onych na trawkę w rowie i jako takiego doprowadzenia do względnej czystości klatek transportowych ubrudziła się - ubrudziłem wykładzinę na podłodze. Teraz w te upały w samochodzie zapach nie do zniesienia.
Pytanie: czym - w jaki sposób wyczyścić - zneutralizować qpę kotów z wykładziny?
Obserwuj wątek
    • sk-1 Re: Zapach kota :( 19.07.07, 23:35
      Kup granulat dla kota,za 21zł.ośmiokilogramowy worek.Przed rozsypaniem po
      zanieczyszczonej wykładzinie spróbuj ją zwilżyć równomiernie wodą np.psiukaczem
      do mycia szyb.Zrób to z czuciem żeby nie za dużo bo się pofałduje i będzie jak
      po powodzi.Kilka zabiegów powinno pomóc,koszt nie wielki i robota prosta.Jeśli
      nie pomoże no to firma,ale oni kasę złupią a efektu może nie być.Powodzenia życzę.
      • emes-nju Re: Zapach kota :( 20.07.07, 11:22
        A resztki zapachu mozna probowac neutralizowac jakims odsmradzaczem (np. animalia.pl/produkt.php?id=3761&kat=41 ).
        • anmar123 Re: Zapach kota :( 20.07.07, 22:23
          Spróbuję tym odsmradzaczem. Poczytałem na str. Animali opinie o nim. Zapach jest nie do zniesienia w czasie gdy słońce nagrzeje samochód.
          BTW mam kotkę i jak narobi do kuwety, to nic nie czuję. Może dlatego, że zaraz dokładnie zasypuje. W kuwecie jest żwirek typu bentonit. Ten jednak nie nadaje się na wykładzinę w samochodzie.
          • emes-nju Re: Zapach kota :( 23.07.07, 09:24
            anmar123 napisał:

            > BTW mam kotkę i jak narobi do kuwety, to nic nie czuję.

            To masz fart :-) Moje bydle najpierw usypuje gorke (cokol?), na ktora stawia swoja rzezbe w brazie. Potem precyzyjnie omijajac swoj wyczyn rozsypuje czysty zwirek po calym kiblu. Smrod jest taki, ze skarpety sie roluja! Wiem o czym piszesz...
            • anmar123 Re: Zapach kota :( 23.07.07, 15:33
              Już nie mam farta:( Kotka była chora i dziś odeszła za Tęczowy Most. Ale znajomi się dziwili, że w mieszkaniu i w łazience nie czuć zapachu kota. Kiedyś po narkozie poszła do kuwety na słaniających się nogach. Jak się załatwiła zaraz ją zabrałem na legowisko. Ona jednak wróciła do kuwety, żeby zagrzebać to co tam zrobiła.

              Zapach po kotach córki się wyjaśnił. I już go nie ma. W sobotę zacząłem przygotowania do dalszego wyjazdu. I w bagażniku znalazłem (za kołem zapasowym, auto zagazowane) dwa jajka wielkanocne. Skorupki były już zgniecione. I mimo, że były w woreczku foliowym to rozsiewały niemożliwy zapach (nie siarkowodoru).
              Dziś w samochodzie normalny zapach auta.

              Głaski dla futrzaka!
              • emes-nju Re: Zapach kota :( 23.07.07, 16:06
                anmar123 napisał:

                > Już nie mam farta:( Kotka była chora i dziś odeszła za Tęczowy Most.

                Wyrazy wspolczucia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka