Dodaj do ulubionych

Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do l...

IP: *.proxy.aol.com 29.01.04, 06:50
Za starych dobrych czasow i ja zdawalem egzaminy i staralem sie o przyjecie
do ogolniaka, na studia magisterskie, doktorankie itp. i td.
Jaki wniosek wynioslem z tych konkursow??
Otoz najlepszymi w szkole czy zyciu okazywali sie niekoniecznie ci, ktorzy
zdali najlepiej egzaminy. Np. kolega, ktory najlepiej zdal egzamin na studia
wylecial po pierwszym roku. Spotkalem tez po latach najlepsza maturzystke ze
szkoly, ktora jako magister chemii klepala rutynowe analizy w jakims
laboratorium.
Czy proponowane zmiany adresuja wlasciwie potencjal dobrych sredniakow,
ktorzy zwykle najlepiej sie sprawdzaja??
Co sadzicie??
Obserwuj wątek
    • Gość: juzew Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 07:28
      sądzę, że wpływa to na "korupcję" w szkołach. żebrze się u nauczyciela (lub
      daje prezencik) o lepszą ocenę, ponieważ jakaś trója z fizyki, może genialnemu
      poloniście zepsuć karierę życiową. myślę, że jedynym kryterium powinnien być
      ujednolicony (zewnętrzny) egzamin wstępny. tak jak jest teraz, to podstawa
      chaosu, stresu dla 15 latków, i pole manewrów dla dyrektorów szkół,
      wykorzystujacych istniejący bałagan.
    • Gość: Marta Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.com.ub.es 29.01.04, 08:44
      Kiedy tak czytam (i slucham) o tym, co sie dzieje teraz przy zdawaniu do
      liceow, dziekuje Opatrznosci, ze te wszystkie stopnie "przebijania sie" juz sa
      za mna. Ani nie zabijalam sie o punkty, dostalam sie do tego liceum, do ktorego
      chcialam, chociaz nie do wymarzonej klasy. Co w koncu wyszlo na dobre. Pierwszy
      egzamin na studia oblalam, drugi zakonczyl sie sukcesem, a studia skonczylam na
      bdb. Uwazam, ze cos w tym jest - z tymi sredniakami. Bo nigdy nie uwazalam sie
      za specjalnego orla, a jakos mi sie udalo. Tak wiec wlos sie jezy na glowie!!
      • Gość: kiwi Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.chello.pl 29.01.04, 08:51
        Co do średniaków - zgoda. Wiele dzieciaków z różnych powodów nie ma szans albo
        motywacji, by ujawnic w pełni swoje mozliwosci już na tym etapie edukacji. Ale
        nie sądzę, by można było do jedengo worka wrzucać wszystkich wybitnych
        uczniów "bo kiedy ktoś tam dorósł to choc był orłem, zamiatał chodniki". To
        takie przyjemne poprawianie samopoczucia tym, którzy nie wybiją się nigdy ponad
        przecietność. Pomijając bowiem ewidentnych kujonów oraz tych, którym stopnie
        opłacono bądź "załatwiono" jest to niewielka grupa osób o wielkim potencjale,
        często zduszonym włąśnie w liceum, na zasadzie udowodnienia delikwentowi, że
        ma "stać w szeregu" i ze nie podskoczy. Ci którzy mają więcej szcześcia
        wyrastają na wybitnych ludzi. Mimo krzepiącego przykładu genialnego Einsteina
        któremu w szkole nie szło za dobrze, wielu wybitnych ludzi, niekoniecznie i nie
        tylko tych z pierwszych stron gazet, to doskonali uczniowie i studenci. A
        wiekszość średniaków nie wychodzi poza średnią.
    • Gość: Andrzej Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.ia.amu.edu.pl 29.01.04, 08:56
      A co z ze zwolnieniami za tzw. "dyslekcję", dysgrafię, czy inne sztuczki
      wymyślone przez psychologów w imię, aby tylko interes się kręcił?
      W niektórych klasach bywa, że połowa uczniów cierpi na przypadłości wymyslone
      przez psycholi?
      Paranoja!
      • Gość: Dobrus Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.04, 09:28
        hmmm... Problem nie leży w przypadłościach (widać, że Ci się poszczęściło i
        prawdopodobnie prześlizgnąłeś się przez sito krwiożerczych polonistów - nie
        śmeim twierdzić, że od takich przypadłości jesteś całkowicie wolny - wszak "s"
        wymienia Ci się na "c" - chodziło Ci pewnie o dyslekSję) - psychole też muszą
        zarabiać na życie. Dopuki się im tego nie umożliwi zawsze istnieje możliwość
        załatwienia czegoś na lewo. A może rzeczywiście taka jest skala zjawiska tylko
        nie dostrzega się jej w kuratoriach? Duuużo pracy i da się zmniejszyć
        dolegliwości (ale przecież nie ma kasy na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne).
        Z przykrością wspominam czasy kiedy byłem w szkole i najlepszą oceną jaką
        udawało mi się zdobyć z pracy pisemnej była 3ka. Wyprzedzam przypuszczenia :) -
        wiem kim był Słowacki ... Żeby dostać wymarzoną 3kę na koniec musiałem sobie
        pomagać ocenami za odpowiedzi ustne, recytacje i in. To że w końcu na mojej wsi
        dostałem się do poradni, uzyskałem upragniony papier i co tydzień chodziłem
        przez 2h na zajęcia (polegały mniej więcej na tresurze - takie słowo - tak się
        pisze, tyle razy) wcale mi nie pomogło - nikt tego nie honorował.

        To pa,
        Dobruś
        PS Tyle z tych zajęć, że czepiam się błędów innych - na swoje nadal nie zwracam
        uwagi ;)
        • bee22 Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do 29.01.04, 11:27
          Gość portalu: Dobrus napisał(a):

          > PS Tyle z tych zajęć, że czepiam się błędów innych - na swoje nadal nie
          zwracam uwagi ;)

          NIESTETY!!!
        • Gość: ANka Dobrus masz racje IP: *.ifn-magdeburg.de 29.01.04, 13:17
          nonszalancja niektorych w podejsciu do uposledzenia innych jest wrecz odrazajaca.
          Niektore papiery mozna zalatwic. Niezmienia to faktu, ze jesli ktos ma dysleksje
          to ja ma. I powinien poddac sie terapii. Nie masz tylko racji w jednym- ta
          terapia pomaga.. Pomyslcie o tych, ktorzy maja dzieci z dysleksja. Przeciez i te
          dzieci i oni chca dla nich jak najlepiej. I tak te dzieci nie beda mialy rownych
          szans.
          Pamietam jak jakies podanie o prace na zlecenie w czasie studiow wypelnial mi
          maz, bo mialam 39 stopni goraczki i nie moglam patrzec w monitor. Maz pisal co
          dyktowalam.. Niestety zapomnialam ze robi bledy.. Praca byla zwiazana raczej z
          biologia, pomyslami gier itp, ale to i tak nie zmienilo faktu ze oberwalo mi sie
          za bledy- tzn bledy meza.. Owszem moim bledem bylo to ze nie sprawdzilam tego co
          napisal..Coz jest inzynierem, nie humanista. Ale tamta praca tez nie byla z
          zakresu humanistycznego..
          Nie drwijcie wiec, bo nigdy nie wiadomo co was samych dotknie. Albo czego
          jeszcze u was nie zdiagnozowano..
          • Gość: ANka A skala zjawiska IP: *.ifn-magdeburg.de 29.01.04, 13:23
            moze byc calkiem spora. Problem w tym ze stopien ´przypadlosci´moze byc rozny. I
            tu niestety wlasnie nie ma stosownej - jednolitej skali. Dysleksja powinna byc
            diagnozowana jeszcze w przedszkolu, jej rozmiar, a nastepnie powinno sie nad nia
            pracowac. TYlko na co do diaska u nas sa pieniadze? Pewno na administracje
            rzadowa, i kolejny, niebieski blysk w oku pana prezydenta, tudziez jego diete
            odchudzajaca...
    • Gość: Fate Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.kopnet.pl / *.kopnet.pl 29.01.04, 09:59
      Na uroczystą imatrykulacje do rektora zaproszonych zostało tylko kilka osób z
      mojego roku - z najwyższymi średnimi! i tylko jedna z nich złożyła egzamin
      dyplomowy. O pozostałych słuch zaginął w pół, rok czy dwa lata po tej
      uroczystej imprezie... Podstawą liczenia średniej (i tym samym otrzymania
      zaproszenia na imprezę) było świadectwo maturalne.
    • Gość: marcin Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 10:31
      Niedlugo wyscig szczurow zacznie sie juz w przedszkolu. Szanowni rodzice
      zastanowcie sie troche, nie dajcie sie zwariowac. Co za kretyn wymyslil
      system, w ktorym glupi szlaczek na swiadectwie ze szkoly decyduje o calym
      zyciu czlowieka. Zycze wszystkim wiecej zdrowego rozsadku.
    • Gość: blinx Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.proxy.aol.com 29.01.04, 11:39
      bardzo dziwny jest ten polski system oswiaty. istnieja bardzo dobre gimnazja
      (znam jedno w gdansku, prowadzone przez ojcow jezuitow), gdzie po prostu nie
      stawia sie szostek, a na piatke nawet bardzo zdolni uczniowie musza sie niezle
      napracowac. w efekcie absolwenci tych gimnazjow maja gorsze swiadectwa niz ich
      rowiesnicy ze slabszych gimnazjow. sam egzamin tez sprawdza wiedze i
      umiejetnosci w sposob wyrywkowy.
      to niebotyczne zaostrzanie kryteriow przyjecia do liceow, a wczesniej do
      gimnazjow sprawia, ze wyscig szczurow zaczyna sie juz w szostej klasie
      podstawowki i odpadaja w nim czesto wcale nie najslabsi, ale najmniej odporni
      na stres.
      w porownaniu z krajami unii polska ma bardzo niski wspolczynnik ludzi z wyzszym
      wyksztalceniem. za kilka lat wspolczynnik ten moze sie podniesc - za sprawa
      roznych, czasem podejrzanych, prywatnych uczelni, rozmaitych licencjatow i
      innych paramagistrow. wskaznik bedzie wyzszy, zapewne. ale ilosc ludzi
      legitymujacych sie nie samym tylko tytulem lecz rowniez rzetelnymi
      kwalifikacjami raczej jeszcze spadnie.
      dlaczego tak trudno u nas podniesc wzrok na doswiadczenia innych krajow (np.
      finlandia, kanada), w ktorych cala populacja jest dobrze wyksztalcona i gdzie
      wybor zawodu jest kwestia zainteresowan a nie presji rodziny czy srodowiska?
    • Gość: simple-minded Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.man.poznan.pl 29.01.04, 12:38
      Proponuję dawać ekstra punkty za pochodzenie robotniczo-chłopskie.
    • Gość: bela Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.umcs.lublin.pl 29.01.04, 12:43
      To że klepie jakieś analizy w laboratorium to nic nie znaczy. Musiała mieć
      niezłą dziewczyna głowę że skończyła chemię. Ten przykład Ci się nie udał
      chociasz ty zrobiłeś (jak mniemam doktorat)nie każdemy jest to dane nie tylko z
      racji mądrości.
    • Gość: AB Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.bosmal.com.pl 29.01.04, 12:51
      No, no, jeszcze, jeszcze - powolutku i spokojnie i wprowadzimy punkty za
      pochodzenie. No powiedzmy dziecko nauczyciela 10 pkt ekstra.
      A może by tak powrócić Panie i Panowie Mądralińscy do starych dobrych i
      wypróbowanych metod.
      Ot egzaminy wstępne.
    • Gość: Marek Pawłowski Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.fuw.edu.pl 29.01.04, 12:52
      Moim zdaniem potraktowanie średniej ocen jako "innego osiągnięcia"
      nie ma podstaw prawnych. Minister wyraźnie podała w rozporządzeniu
      że liczą się 4 przedmioty i wyróżnienie. Jeśli projekt zostanie
      podpisany, będzie on niezgodny z prawem i zostanie uruchomiona procedura
      prowadząca do jego unieważnienia.
    • Gość: belfer Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.04, 12:59
      Renomowane liceum? Na ile lat? Homo sapiens sapiens jest inteligentnijszy od
      australopitekantropusa czy jak mu tam. W krótkim czasie stworzy liceum, które
      będzie kształcić laureatów nagrody Nobla. Tylko Pan Bóg jest wieczny. Wszystko
      inne przemija jak woda w zdezelowanym kranie.
      • Gość: rodaczka Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: 64.213.240.* 29.01.04, 13:13
        Zastanawiam sie, dlaczego nikt nie doszedl z Was do logicznego wniosku, ze
        nadszedl czas, aby wszyscy byli przyjeci do szkol srednich. Dlaczego Polska
        nie uczyni tych szkol obowiazujecymi dla wszystkich? Potem potrzeba
        jednolitego egzaminu dla wszystkich (matura, SAT-jak w Stanach-nie wazne jak
        go nazwiemy) i starej daty egzamin na studia. Bo co to znaczy renomowane
        liceum?
        Ja skonczylam nie za bardzo renomowane, dostalam sie jednak na studia, niezle
        je ukonczylam. Renoma jest czesto przesadzona, mlodziez z niej zestresowana i
        niemawidzaca szkoly i nauki.Spelniaja ambicje "chorych" rodzicow.
    • nikapalmer Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do 29.01.04, 13:13
      Niedlugo doprowadzimy do sytuacji ze bedzie trezeba skonczyc odpowiednie przedszkole aby dostac sie do szkoly sredniej.
      Skonczylam klase matematyczna w jednym z dobrych liceow warszawskich, praktycznie jedynym kryteriom przyjecia do szkoly byl wynik egzaminu z matematyki, egzamin ten byl przygotowany przez szkole i sprawdzal nie wiedze nabyta w podstawowce ale zdolnosc logicznego myslenia. Podejrzewam ze ja i wiekszosc moich znajomych bysmy sie do tej szkoly nie dostali jelsi brane bybylo pod uwage nasze wyniki w szkole podstawowej, czerwone paski i uczestnictwo w sympozjach zbowidu. Tak samo moje kolezanki ze szkoly ktore zawsze mialy czerwony pasek i uczestniczyly w czym sie tylko dalo by takiej klasy nie ukonczyly.
      Nie segregujmy dzieci od najmlodszych lat, wyscig szczurow i tak trwa ale czy dzieci musza w nim uczestniczyc??
      Czy nie mozemy dac szansy tym mniej pokornym,czy naprawde musi,u im zabierac dziecinstwo??
      Skoro nasi politycy sa tacy skorzy do ustanawianie punktacji to proponuje zeby zaczeli od siebie ile punktow trzeba miec na stanowisko posla, senatora, ministra?????
    • Gość: mala mysz Wyscig nieudany do kranca kuli ? IP: *.Wyscig.Szczurow.do.kranca.kuli / 209.69.100.* 29.01.04, 14:20
      horror dla mlodych
      a kase trzepia w 90% najwieksi cwaniacy a nie wybitnie uzdolnieni
    • Gość: Pop uff mnie to już nie dotyczy! IP: *.star.net.pl 29.01.04, 14:44
      Jestem w 2kl LO i mogę się nie przejmować rywalizacją o punkty,ale już widać,że
      po wprowadzeniu reformy,z roku na rok jest coraz bardziej pod górkę..Współczuję!
    • Gość: km Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: 213.195.141.* 29.01.04, 15:44
      Z cała pewnością gimnazjum nie powinno stanowić ostatniego etapu kształcenia –
      kolejnym są szkoły ponadgimnazjalne.
      Z teoretycznego punku widzenia jest wiele sposobów na zorganizowanie naboru do
      szkół ponadgimnazjalnych.

      Zdecydowanie najgorszy wariant to rejonizacja (analogicznie jak w przypadku
      gimnazjów). Uniemożliwia ona kandydatom dokonywanie wyboru szkoły, a szkołom
      specjalizowanie się w określonych przedmiotach, w tym językach. Gdyby
      przykładowo Liceum Staszica stało się „rejonowym” to utraciłoby swój
      matematyczny charakter. Rejonizacja na poziomie szkół ponadgimnazjalnych
      oznaczałaby zerwanie z dotychczasową tradycją.

      Druga możliwość to egzaminy wstępne organizowane przez szkoły
      ponadgimnazjalne. Wariant ten był realizowany przez lata i wydaje się pozornie
      atrakcyjny. Olbrzymią wadą tego systemu była sytuacja kandydatów, którzy
      dobrze zdali egzamin wstępny, ale nie dostali się z powodu braku miejsc
      wynikającego z nadmiaru kandydatów. Kandydaci ci byli „upychani” w szkołach, w
      których pozostały wolne miejsca – przeważnie były to szkoły zdecydowanie
      poniżej ambicji kandydatów. Próbowano unikać tych sytuacji poprzez
      organizowanie egzaminów w niektórych szkołach w terminach wcześniejszych. To
      pozwalało kandydatom ubiegać się kolejno o przyjęcie do kilku czy nawet
      kilkunastu szkół, ale prowadziło do sporego zamieszania i dezorganizowało
      przez kilka miesięcy pracę w szkołach niższego szczebla.

      Ostatnia możliwość to prowadzenie rekrutacji w systemie punktowym,
      umożliwiającym równoczesne ubieganie się o przyjęcie do wielu szkół
      ponadgimnazjalnych. Ten system obowiązuje od 2002 roku. W tym systemie
      konieczne jest porównywanie liczby punktów uzyskanych w trakcie nauki w
      gimnazjum (oceny na świadectwie i różne osiągnięcia) oraz za egzamin
      gimnazjalny. Obowiązujące Rozporządzenie MENiS ustala, że za egzamin
      gimnazjalny można uzyskać jest 50% - resztę za oceny i osiągnięcia. Moim
      zdaniem biorąc pod uwagę większy obiektywizm egzaminu (zewnętrzne ocenianie) w
      porównaniu z subiektywnie wystawianymi ocenami powyższa proporcja nie jest
      dobra. Udział egzaminu w ogólnej liczbie punktów powinien wynosić 80%. Nie
      brak jednak głosów jeszcze radykalniejszych – tylko egzamin powinien się
      liczyć. Są także głosy łagodniejsze – przecież egzamin to trwająca dwa dni
      próba, która nie powinna mieć decydującego wpływu…. Rozważanie to ma charakter
      teoretyczny, ponieważ z tego co wiem MENiS nie przewiduje w bieżącym roku
      zmiany rozporządzenia w tym zakresie.

      Proponowany przez Mazowieckie Kuratorium system punktowy opiera się na
      Rozporządzeniu MENiS. Proponowany przydział punktów dotyczy punktacji za oceny
      i osiągnięcia:
      maksimum 72 punkty - za oceny z języka polskiego i trzech wybranych
      przedmiotów. [Sposób przeliczania ocen: 18 pkt. - celujący (6); 14 pkt. -
      bardzo dobry (5); 10 pkt. - dobry (4); 6 pkt. - dostateczny (3); 2 pkt. -
      dopuszczający (2)]
      14 pkt. - za udział w co najmniej jednym konkursie organizowanym przez
      kuratora oświaty lub pod jego pieczą na co najmniej szczeblu wojewódzkim.
      Sposób punktowania ocen i osiągnięć w konkursach „kuratoryjnych” jest
      identyczny jak w poprzednim roku szkolnym. To bardzo ważne, ponieważ pozwoli
      na porównywanie przez kandydatów swojej przewidywanej liczby punktów z
      zeszłorocznymi „progami punktowymi” w poszczególnych szkołach i klasach.
      Są pewne zmiany w zakresie pozostałych 14 punktów.
      W stosunku do zeszłego roku obniżeniu ulega liczba punktów za świadectwo z
      wyróżnienie: z 8 do 4. Warto przypomnieć, że tak duża liczba punktów za
      wyróżnienie była poprzednio krytykowana przez tych, którym bardzo niewiele
      zabrakło do wyróżnienia.
      Niewielkie obniżenie jest proponowane także w przypadku osiągnięć sportowych i
      artystycznych: z maksymalnie 6 do 4 (na szczeblu wojewódzkim).
      Nowością jest natomiast propozycja punktowania średniej arytmetycznej ocen na
      świadectwie ukończenia gimnazjum: maksymalnie 6 pkt (z dokładnością dwóch cyfr
      po przecinku). Zasadniczym powodem tej propozycji jest dążenie do
      jednoznacznego rozróżnienia kandydatów, którzy uzyskali jednakową łączną
      liczbę punktów za wszystkie pozostałe czynniki (egzamin, oceny z czterech
      przedmiotów, wyróżnienie, osiągnięcia w konkursach oraz sportowe i
      artystyczne). Prawdą jest, że o przyjęciu mogą zadecydować setne części
      punktu, ale wyłącznie jako metoda rozróżniania kandydatów. Bez
      takiego „czynnika rozróżniającego” powtórzy się sytuacja z poprzedniego roku,
      kiedy szkoły musiały ustalać kolejność kandydatów z jednakową sumą punktów nie
      zawsze w sposób dla wszystkich zrozumiały i przez wszystkich akceptowany.

      Z poważaniem
      Krzysztof Mirowski
      Dyrektor LXVII LO Mokotowska, Warszawa
      dyrmir@ids.pl
      • Gość: Kocur Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.proxy.aol.com 29.01.04, 17:28
        Panie dyrektorze. Przeczytalem pana wypowiedz. Jakos nie moglem doszukac sie
        najwazniejszego . Moglby Pan w paru krotkich zdaniach przedstawic swoja
        PRYWATNE opinie, jako doswiadczony pedagog, w nastepujacych kwestiach:
        1. Czy istniejacy system zapewnia dostep do kolejnych stopni edukacji
        najlepszym??
        2. Jakie sa najistotniejsze niedostatki istniejacego systmu?
        3. Jaki system rekrutacji wprowadzilby pan do swojej szkoly, gdyby decyzja w
        tej sprawie nalezala wylacznie do pana.
        Podkreslam, ze zprezentowane opinie beda wylacznie prywatnymi opiniami pana, i
        tak je powinnismy rozumiec.









        • Gość: km Re: Wyścig po setną - czyli zmiana w punktacji do IP: *.net-serwis.pl 29.01.04, 22:52
          Gość portalu: Kocur napisał(a):
          > 1. Czy istniejacy system zapewnia dostep do kolejnych stopni edukacji
          najlepszym??
          ZDECYDOWANIE TAK.
          Jedyny probem polega na tym, że nie wiadomo jak zdefiniować
          jednoznacznie "najlepszych".
          Problem polega na tym, że o przyjęciu do szkoły ucznia X i jednoczesnym
          odrzuceniu ucznia Y muszą decydować w sposób jednoznaczny punkty, najlepiej
          wyliczane przez bezduszny komputer zgodnie z jednoznacznymi regułami
          ogłoszonymi przed rekrutacją. Chodzi o to aby Y nie miał wątpliwości, że w
          podanym systemie rekrutacyjnym X jest od niego lepszy.
          Jakiekolwiek wątpliwości w tym względzie prowadzą do posądzeń o korupcję itp.

          > 2. Jakie sa najistotniejsze niedostatki istniejacego systemu?
          System ma kilka wad:
          (I) udział punktów za egzamin (w stosunku do punktów za oceny i osiągnięcia)
          jest za mały - pisałem już o tym poprzednio. Wynika to z rozporządzenia MENiS -
          komentowany artykuł nie dotyczy jednak tego rozporządzenia, lecz
          przygotowywanego na jego podstawie projektu punktacji w województwie
          mazowieckim.
          (II) oceny na świadectwie gimnazjalnym nie są obiektywne i porównywalne
          (III) osiagnięcia sportowe i artystyczne są mało jednoznaczne,
          (IV) niektóre wymierne osiągnięcia nie są punktowane tylko dlatego, że ich
          uzyskanie wiąże się z kosztami np.: Kangur, Certyfikaty językowe
          (V) system premiuje uczniów równo dobrych ze wszystkiego, a nie bardzo dobrych
          w jednej dziedzinie. (Celowo piszę bardzo dobrych, a nie wybitnych, ponieważ
          wybitni (takich jest bardzo mało) zostają laureatami konkursów kuratoryjnych i
          nie maja problemu z rekrutacją). Chodzi na przykład o sytuację humanisty, który
          za egzamin ma 50 + 20 = 70 pkt i przegrywa z kandydatem 36 + 36 = 72. Można
          takiej sytuacji uniknąć wprowadzając zasadę, że jedną z częsci egzaminu (w
          zależności od "pochylenia klasy" mnoży się razy 3. Wtedy podany wyżej
          przykładowy humanista ma do klasy humanistycznej 3 x 50 + 20 = 170 pkt i
          wygrywa z z tym drugim. Oczywiście w klasie z rozrzerzona matematyką ten
          humanista nie ma żadnych szans, bo ma 50 + 3 x 20 = 110 pkt. System "bez
          mnożenia" (jaki jest proponowany) ma bardzo istotna zaletę: jest PROSTY.

          > 3. Jaki system rekrutacji wprowadzilby pan do swojej szkoly, gdyby decyzja w
          tej sprawie nalezala wylacznie do pana.
          Odpowiedź czysto teoretyczna, ponieważ nie możliwa do realizacji na gruncie
          obowiązującego Rozporządzenia.
          Właściwie można się domyślać, z tego co już napisałem wyżej. To co piszę niżej
          jest moja PRYWATNĄ opinią:
          (I) nie ograniczałbym liczby szkół do których można ubiegać się o przyjęcie
          (II) nie uwzględniałbym ocen ze świadectwa - nie są obiektywne
          (III) nie uwzględniałbym osiągnięć artystycznych i sportowych - nie są związane
          ze specyfiką mojej szkoły
          (IV) punktowałbym konkursy kuratoryjne oraz certfikaty z języka angielskiego,
          Kangura i może jeszcze kilka innych konkursów wiedzy

          Pozdrawiam serdecznie
          Krzysztof Mirowski
          dyrektor LXVII LO Mokotowska
          dyrmir@ids.pl

    • Gość: UFO System dla bezbarwnych kujonów IP: *.w3cache.pl / *.pl 29.01.04, 20:16
      Ten system dołuje bardzo zdolnych, zwłaszcza jednokierunkowo, a preferuje
      kujonów i lizusów bez wyraźnych zainteresowań.Za finał juz i tak premiujacego
      raczej dobrze wyuczonych niz wybitnie zdolnych wojewódzkiego konkursu
      przedmiotowego (takich uczniów jest na Mazowszu po kilkudziesięciu z kazdego
      przedmiotu, a więc razem poniżej 500) daje 14 punktów, a za świadectwo z
      paskiem + średnią niewiele mniej - posiadaczy świadectw z paskiem są tysiące.
      Co więcej oceny szkolne nie stanowią żadnej miary umiejętności i zdolności -
      zależą od gimnazjum, które w rzetelności ocen nie ma żadnego interesu. Powinno
      się liczyć wyniki egzaminu gimnazjalnego i osiagnięcia - sięganie po coś tak
      subiektywnego i zróżnicowanego jak oceny szkolne wypacza system i wytwarza w
      nim pole do niesprawiedliwosci i nadużyć!!!Jeszcze lepsze byłyby szkolne
      syetemy rekrutacyjne - kogo liceum przyjmie z tym sie bbędzie męczyc przez 3
      lata!
      • Gość: km Re: System dla bezbarwnych kujonów IP: *.net-serwis.pl 29.01.04, 23:12
        Gość portalu: UFO napisał(a):
        > Za finał (...) wojewódzkiego konkursu przedmiotowego (takich uczniów jest na
        Mazowszu po kilkudziesięciu z kazdego przedmiotu, a więc razem poniżej 500)
        daje 14 punktów, a za świadectwo z paskiem + średnią niewiele mniej -
        posiadaczy świadectw z paskiem są tysiące.

        To nie jest prawda.
        Przecież ten finalista ma średnią co najmniej 3,00, czyli łącznie ma 17 pkt,
        czyli prawie dwa razy więcej w porównaniu ze świadectwem z paskiem + średnia
        5,00 za co jest łącznie 9 pkt.
        Warto także pamiętać, że finalista ma z odpowiedniej części egzaminu
        gimnazjalnego 50 pkt (jest zwolniony).

        Pozdrawiam serdecznie]
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Mokotowska
    • Gość: UFO Dlaczego te reguły są tylko dla szkół publicznych? IP: *.w3cache.pl / *.pl 29.01.04, 20:24
      Szakoły publiczne i niepubliczne dostają z budżetu taką samą dotację na ucznia.
      Albo więc oba typy szkól powinny podlegać tym biurokratycznym uregulowaniom
      codo rekrutacji albo zaden(!) nie powinien jej podlegać!Ja osobiście opowiadam
      sie za tym drugim rozwiązaniem! Jakich sobie szkoła wybierze kandydatów takich
      będzie miała, a wybrać musi bo jej inaczej nie bedzie!
      • Gość: km Re: Dlaczego te reguły są tylko dla szkół publicz IP: *.net-serwis.pl 29.01.04, 23:05
        Gość portalu: UFO napisał(a):
        > Szkoły publiczne i niepubliczne dostają z budżetu taką samą dotację na ucznia.
        W dużym stopniu jest to teoria.
        Do szkół publicznych dokłada samorząd = organ prowadzący (tak jest w Warszawie -
        np "godziny miejskie")

        > Albo więc oba typy szkól powinny podlegać tym biurokratycznym uregulowaniom
        co do rekrutacji albo zaden(!) nie powinien jej podlegać!Ja osobiście
        opowiadam sie za tym drugim rozwiązaniem! Jakich sobie szkoła wybierze
        kandydatów takich będzie miała, a wybrać musi bo jej inaczej nie bedzie!
        TEORIA.
        Nawet wśród szkół publicznych sa dwa całkowicie różne systemy rekrutacji:
        - w szkołach dobrych (większość) rekrutacja polega na wybieraniu najlepszych
        kandydatów
        - w szkołach pozostałych bierze się wszystkich chętnych
        Ten sam podział dotyczy szkół niepublicznych, tylko, że szkoły dobre, z
        nadmiarem kandydatów stanowią mniejszość szkół niepublicznych.

        Dowodem prawdziwości moich słów jest sytuacja z 2002 r, kiedy kandydaci mogli
        ubiegać się o przyjęcie do nieograniczonej liczby szkół publicznych to wiele
        szkół niepublicznych nie zrealizowało pełnego zaplanowanego naboru z powodu
        braku chętnych.

        Pozdrawiam serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Mokotowska

        • Gość: UFO Re: Dlaczego te reguły są tylko dla szkół publicz IP: 212.160.235.* 30.01.04, 20:46
          Nie ma Pan racji - środki przekazywane przez samorząd też się liczą do
          odpowiedniej średniej! Poza tym wówczas reguły gry powinien ustalać ten co płaci
          (samorząd!) a nie urzędnicy MENiS i kuratorium!
        • Gość: UFO cd. IP: *.w3cache.pl / *.pl 01.02.04, 15:56
          Panie dyrektorze!
          Jakość systemu rekrutacji jest istotna wyłącznie dla tych szkół, które sa na
          tyle dobre, że mają z kogo wybierać i oczywiście dla tej zdolniejszej i
          ambitniejszej grupy uczniów, którym nie jest wszystko jedno dokad trafią. I o
          nich dyskutujmy!Szkoła , która musi(!) przyjąć kazdego kto się zgłosi bedzie to
          robić niezależnie od systemu rekrutacji i ona może ten system mieć w nosie!
          • Gość: abc Re: cd. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 17:36
            nie zgadzam sie z opinia, ze krzywdzace jest nienagradzanie uczniow
            ukierunkowanych
            bez przesady, dobrze ze sie nie nagradza
            zdolny uczen w gimnazjum moze (i powinien) miec dobre oceny ze wszystkich
            przdmiotow
            to gimnazjum, a nie liceum
            w liceum jest to rzeczywiscie niemozliwe
            moze swietny humanista z gimnazjum, zostanie wybitnym chemikiem w liceum
            jakie tak naprawde ma pojecie o poszczegolnych przedmiotach na tym etapie
            poza tym jesli jest taki swietny z jednego przedmiotu to ma punkty za konkurs
            na ogol finalisci konkursow nie maja problemow z innymi przedmiotami

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka