Dodaj do ulubionych

W ścisku studiują prawo

    • Gość: Krab79 A w Łodzi... IP: *.aster.pl 10.10.08, 21:25
      ...wieczorowi mieli poziom kształcenia znacznie niższy niż dzienni.
      Wiem bo moja była dziewczyna była na wieczorowych.Zajęcia co prawda
      faktycznie wieczorami ale często nawet gdzieś na salach Politechniki
      daleko od Wydziału Prawa. 90 % zajęć oddzielnie, inni (znacznie
      gorsi wykładowcy). Przykładowo dzienne cywilne - Prof. Pyziak-
      Szafnicka czy Prof. Pajor, znani w całej Polsce cywiliści. Na
      wieczorowych jacyś doktorzy których nazwisk nie sposób zapamiętać.
      Wieczorowi więcej egzaminów pisemnych, nawet z zobowiązań ! Nas -
      dziennych było około 250 osób, grupki kameralne i fajna atmosfera.
      Wieczorowych ponad 1 tyś osób poupychanych gdzie popadnie. Dzienni
      obowiązkowe praktyki w sądach i prokuaturze, wieczorowi tylko jak
      sobie załatwili i tak dalej. Co prawda zajęcia faktycznie mieli
      wieczorami i czasem w weekendy ale ja dziękuję za coś takiego. Jak
      jeszcze mieszkałem w Łodzi to na rozmowach w kancelariach 1 pytanie
      to zawsze "Pan studiował dziennie czy wieczorowo?" wiadomo w jakim
      kontekście... Dlatego ja uważam że wieczorowi powinni się cieszyć że
      w Wawie są razem z dziennymi. A jak muszą pracować to niech idą na
      wydział gdzie jest możliwość studiować zaocznie. PS. Tak było w
      Łodzi w latach 2000 - 2005 - nie wiem czy dalej tak jest.
      • Gość: aga Re: A w Łodzi... IP: *.4web.pl 16.06.09, 15:06
        Teraz w Łodzi jest inaczej. Nigdy nie było na wieczorowym prawie tysiąca osób
        tylko 300. Egzamin zobowiązań jest ustny, jak większość. Wykładowcy na
        niestacjonarnych to np. sędzia NSA i inne znane nazwiska. Praktyki obowiązkowe
        tak jak na dziennych! A co do pytań, w jakim trybie się studiuje... pogratulować
        inteligencji, a nie pomyśleli o ludziach, którzy kilka lat po maturze
        zdecydowali się na prawo, i MUSZĄ pracować ( bo są grubo po dwudziestce) od 9 do 17
        (na uczelni najwcześniej mogą być o 18, obowiązkowe ćwiczenia odpadają). Albo o
        tych, którzy zdawali starą maturę, i nie ma na nie mają oceny z historii? Takie
        pytania świadczą tylko o zadających je, wszak krótka rozmowa z absolwentem
        wystarczy, bo poznać jego poziom.
    • Gość: studentka WPiA Re: W ścisku studiują prawo IP: 87.204.7.* 10.10.08, 23:36
      Cały artykuł mocno przesadzony. I to bardzo. Gratuluję wiedzy i dziennikarskich
      umiejętności.
    • Gość: .LI W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:42
      gazeta wyborcza szuka taniej sensacji - szkoda słów WPIA UW to najlepszy
      wydział prawa w Polsce i raczej nie został tak wyróżniony bez powodu. A ci
      studenci z artykułu to muszą być jacyś ułomni ja pozmieniałem sobie zajęcia bez
      problemu. Pewnie chodzi o to ze myśleli że na wieczorowych będzie niższy poziom
      ( tak ja jest np. na innych uczelniach ) a na Uw wieczorowe są tylko z nazwy i
      poziom jest pewnie za wysoki dal nich - szkoda im ze wyleca..
      • Gość: olga Żenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:51
        Prawo na uniwersytecie Warszawskim jest fantastyczne - super campus, najlepsza
        kadra naukowa najwyższy poziom - jest na 1 miejscu w rankingach, chętnie bym
        się spotkała z tymi pokrzywdzonymi studentami - ale pewnie dziennikarze gazety
        wyborczej sobie ich wymyślili albo tak jak to ktoś napisał przede mną Nie po
        tym artykule przestaje czytać tą gazetę bo się na własne oczy przekonałam ze to
        wyssane z palca bzdury
    • Gość: xxx Masówka na prawie IP: *.aster.pl 10.10.08, 23:50
      Widac jak kto sobie radzi, ja przez gielde mam tak zajecia jak chcialem, i
      jeszcze w miatre spoko wykladowcy, nigdzie Ci idealnie nie dopasuja;] a to ze
      sie studiuje z dziennymi to akurat jeden z wiekszych plusow;) a wieczorowych
      cwiczen naprawde nie brakuje;)
      • Gość: I.love.WPiAUW UW RZADZI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:21
        primo - Jeśli na wydziale jest tak straszenie ( te niby duże grupy w których się
        uczyć nie da)to dlaczego jest to najlepszy wydział w kraju i szkoli najlepszy
        prawników ??????
        secundo - giełda działa sprawnie, jest to chyba jedyny wydział o którym
        słyszałem, który daje możliwość tak dowolnego wyboru godzin ćwiczeń ( problem
        adasia w tym artykule to kompletna abstrakcja ) tertio - albo dziennikarze
        dostali souvenir od konkurencyjnych uczeni, od uczelni prywatnych, może naczelny
        naciskał żeby jakoś sensacje znaleźć ( niepotrzebne skreślić ) nie wiem ale
        artykuł to bzdura - zresztą nic dziwnego skoro powstał na podstawie relacji
        adasia&ani którzy raczej za bardzo kumaci nie są skoro sobie nawet zajęć
        pozmieniać nie umieli
    • Gość: studentka WPiA aatykuł mocno przesadzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:25
      to że dzienni studiują razem z wieczorowymi jest zaletą ponieważ dzieki temu nie
      ma podzialu na lepszych i gorszych, kazdy ma ten sam material ( na innych
      wydzialach jest z tym róznie).
      • starveling Re: aatykuł mocno przesadzony 11.10.08, 10:32
        Gość portalu: studentka WPiA napisał(a):

        > to że dzienni studiują razem z wieczorowymi jest zaletą ponieważ dzieki temu ni
        > e
        > ma podzialu na lepszych i gorszych, kazdy ma ten sam material ( na innych
        > wydzialach jest z tym róznie).

        Bzdury piszesz - to powinni zapewniać prowadzący zajęcia, a nie ich realizacja w formie i w czasie nieodpowiednich dla studentów wieczorowych. Swoją drogą płacąc za studia ci studenci MAJĄ PRAWO wymagać dostosowania ich organizacji do swoich potrzeb i do realizacji SWOICH zajęć na jak najwyższym poziomie. W praktyce WPiA działa niezgodnie z prawem, bowiem tych studentów - jak widać - mozna było przyjąć na studia stacjonarne DZIENNE, a nie na niestacjonarne WIECZOROWE (to zresztą dotyczy również studentów niestacjonarnych zaocznych).
    • Gość: M.O.P W ścisku studiują prawo IP: *.acn.waw.pl 11.10.08, 00:59
      Widać,że was tam nie ma na uw
      Beznadziejne są:
      1)USOS < kto jest w temacie ten westchnie czytając>
      2)dziekanaty < to jest po prostu bajka,np ostatnio 30 osób czeka,a
      ja nie mogę odebrać indeksu;d>
      3)kobiety w dziekanatach
      4) olewka wszystkich
      5)wyścig szczurów
      6) egzaminy zamiast pisemnych sprawiedliwych są ustne
      niesprawiedliwe.
      i wiele innych
      eot
    • Gość: gabrysia W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 01:51
      Treść tego artykułu mnie po prostu rozbawiła...Dwójka pierwszoroczniaków, która
      studiuje prawo dopiero od 1,5 tyg wydaje opinie o wydziale, którego nie
      zna...Trzeba być chyba kompletnym pół mózgiem by iść na studia, o których nie ma
      się bladego pojęcia ( przykład- równe traktowanie stacjonarnych i
      niestacjonarnych).Po drugie koleżanka "Ania" chyba nie ma języka w gębie i nie
      potrafi się dowiedzieć jak zamienić sobie grupę na mniej liczną...Naprawdę jest
      to możliwe...Wystarczy chcieć. Po trzecie warunki studiowania na WPiA są
      rewelacyjne, jak ktoś nie wierzy niech pójdzie na Wydział Germanistyki i zobaczy
      dopiero co to znaczy nauka w starym i obskurnym budynku. Panie w dziekanacie
      może nie zawsze są miłe,ale tak jest na każdym wydziale uniwersytetu i nie
      jesteśmy tu wyjątkiem,więc nie wiem skąd te święte oburzenie,że to tylko problem
      prawa.A co do odpytywania i prowadzenia dyskusji z ćwiczeniowcem to naprawdę bez
      przesady..Ja na swoim 1 roku byłam odpytywana co zajęcia, mogłam w każdym ich
      momencie się spytać o cokolwiek... Odbywały się również ciekawe dysputy ;-) Na 2
      roku jest podobnie.
    • Gość: pindollah Masówka na prawie lepsza niz szkoly prywatne IP: 123.252.208.* 11.10.08, 08:12
      To moze byscie sie przyjrzeli temu co robia szkoly prywatne i ile
      wiedzy wymagaja od studentow. Uniwersytet to uniwersytet, nie trzeba
      nawet chodzic na zajecia niekiedy ale wiedza jest wymagana. To nie
      szkolka/przedszkole. I zajecia zawsze tak wygladaly, sam tez mialem
      na UW zajecia w 60os grupach.

      Ale ktos sobie bzdurny temat na artykul znalazl, takie to jest
      wlasnie sensaciorstwo gazecianskie. Lepiej sprawdzcie jak wyglada
      edukacja na uczelniach prywatnych... WSZiG: Wyzsza szkola
      zarzadzania i grilowania, Wyzsza szkola cinkciarstwa, machlojek i
      manikiuru: WSCMiM...

      Moze studentom ktorzy placa nie podoba sie to ze na prawie wymagaja
      od nich takiej samej wiedzy co od dziennych... no bo przeciez
      prestiz wiedzowy uczelnia ma... ale sporo ludzi nie rozumie ze to
      nie jest tak ze placa I moga wymagac tylko tak ze placa BO kiepsko
      zdali egzaminy... a uczelnia musi sie przeciez z czegos utrzymywac,
      to normalne.
      • Gość: ia Re: Masówka na prawie lepsza niz szkoly prywatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 18:09
        Ja studiuje na prywatnej uczelni i wymaga się ode mnie dużo. 5 osób
        dostało się w tym roku na aplikacje co stanowi 50% ubiegających się.
        Wynik całkiem dobry biorąć za punkt wyjścia średnią krajową. Co do
        WPIA UW to tak naprawdę mam to gdzieś. Wiem tylko,że niektórzy ze
        studiujących tam są strasznei zarozumiali i butni. To,że ktoś płaci
        7 tyś, a jest traktowany jak petent i ma zajęcia w ścisku to jego
        sprawa tak jak i moja, że studiuje prywatnie. Martwią mnie tylko
        dwie rzeczy: skoro uczelnia da radę przyjąć 1200 osób na pierwszy
        rok to dlaczego większość z nich nie stanowią studenci dzienni?
        (wytknął jej to NIK w ostatnim swoim raporcie) Przeiceż kształcenie
        to jej misja, a utrzymywana jest z podatków. Drugie co mnie smuci to
        fakt, że moi rodzice nie mogą sobie odpisać czesnego od podatku
        który płacą. Pozdrawiam
    • Gość: yuutuu Masówka na prawie IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.08, 09:23
      Przecież taki system instnieje od 1993 roku i nie rozumiem skąd to
      nagłe oburzenie. Te studia to jest jedna wielka lipa, a prawdziwa
      nauka zawodu przychodzi dopiero po nich na aplikacjach. A 7 tys.
      płaci się po to, żeby mieć furtkę dostępu do zawodu, a nie za poziom
      edukacji. Jak ktoś chce prawdziwe studia ze sporami i dyskusjami to
      pewnie musiałby zapłacić 70. tys.
    • starveling W ten sposób Wydział Prawa ... 11.10.08, 10:27
      ... obchodzi prawo. Nie ma to jak uczyć tego od podstaw!!!
    • hela6 A zduńczyk z "M jak M" daje radę :) 11.10.08, 12:57
      Czego i Wam życzę. Trzymajcie się.
    • Gość: studentka prawa uw dno, żenada, tania sensacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:01
      oto artykuł opowiadający o idiotach. napisany przez jeszcze
      większego idiotę, najprawdopodobniej. może Ania i Adam nie powinni
      znajdować się na studiach skoro tyle czasu zajęło im zrozumienie że
      studia wieczorowe niczym nie różnią się niczym od dziennych - wpia
      informował o tym kandydatów właściwie na każdym kroku.aż nie chce mi
      się wierzyć żeby ktoś tak mało rozgarnięty był na prawie i zaczynam
      podejrzewać, że są oni postaciami fikcyjnymi :P z drugiej strony -
      głupota ludzka ponoć nie zna granic i oto mamy dowód na to. sama
      jestem na wieczorowym prawie i nie czuję się ani zawiedziona ani
      oszukana - wręcz przeciwnie.
    • Gość: mq wieczorowe? IP: 83.1.16.* 11.10.08, 17:31
      to nie są studia wieczorowe tylko niestacjonarne. poza tym artykuł
      przesadzony, studiuję tam i wiem jak to wygląda. większość studentów
      niestacjonarnych jest zadowolona z braku podziałów. co do zajęć i
      pracy to oczywiście, że da sie pogodzić - ja na I roku miałam
      zajecia tylko w poniedziałki- wystarczy zadać sobie troche trudu a
      nie czekać na gotowe. okienka? są na każdym wydziale. zapewniam.
      artykuł- żałosny.
    • Gość: przyszły prawnik Masówka na prawie IP: *.acn.waw.pl 11.10.08, 17:36
      Ale bzdurny artykuł. Ja studiuje na tym wydziale i zawsze chodziłam na te
      godziny na które chciałam a na ćwiczeniach było po maksymalnie 30 osób.

      Jak wam nie pasuje, wieczorowi, trzeba było się uczyć do egzaminów wstępnych i
      iść na dzienne, nieuki.
    • xabc123 Wirtualne pieniądze, wirtualne studia, ... 11.10.08, 17:47
      Ostatnio na świecie zapanowała moda na wirtualność. Wirtualne banki operują
      wirtualnymi pieniędzmi, a u nas wirtualni naukowcy kształcą wirtualnych
      fachowców na wirtualnych studiach. Już niedługo ci wirtualni absolwenci,
      zwłaszcza po marketingu i zarządzaniu, doprowadzą do krachu naszą wirtualną
      gospodarkę i państwo oparte na wirtualnej, księżycowej konstytucji. Wszystko,
      co opiera się na wirtualnym kłamstwie i naciąganiu, prędzej, czy później musi
      zginąć. Ten wirtualny świat nie może się utrzymać i upadnie, tak jak
      starożytny Rzym, w którym wybrano konia na wirtualnego senatora.
      • Gość: Ania Re: Wirtualne pieniądze, wirtualne studia, ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:33
        Wirtualny świat nie może upaść, bo jeszcze nie powstał, dopiero się
        rodzi, a gdy nastanie nie będzie już jednej gospodarki, która
        mogłaby upaść, państwa, ani konstytucji. Nastanie ogromna liczba
        wirtualnych sieciowych "społeczeństw", rządzących się swoimi
        prawami.
        • xabc123 Re: Wirtualne pieniądze, wirtualne studia, ... 12.10.08, 17:41
          Problemem nie jest powstawanie czy upadek wirtualnego świata - wielu ludzi od
          dawna ucieka od rzeczywistości za pomocą narkotyków albo wcielanie się w
          komputerowe byty rzeczywistości wirtualnej. Problemem jest agonia świata
          realnego, bo jego podstawowe filary zostały naruszone przez kłamstwo, chciwość i
          negację dawnego systemu wyższych wartości, który został wzgardzony przez obecne
          pokolenie na rzecz zaspokajania pierwotnych, niższych instynktów.
    • Gość: studentka dzienna W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 18:12
      a czy ktoś pomyślał o studentach dziennych? czy po to dobrze zdawali
      maturę, żeby być w 60-osobowych grupach z wieczorowymi?! u mnie na
      wydziale są na szczęście mniejsze grupy (ok. 30 osób), ale dzięki
      temu, że usos działa losowo, wieczorowi mają nierzadko plany lepsze
      niż dzienni :/
      • Gość: szkoda gadac... Re: W ścisku studiują prawo IP: *.klc.vectranet.pl 11.10.08, 18:57
        Bardzo dobrze, że się uczyłas, bo robiłas to po to, zeby nie płacić
        za studia!! Oszczędzasz 7 tys rocznie, więc nie narzekaj i pamietaj,
        że uczelnia zyje z opłat takich studentów... Ja sie uczyłam a nie
        mam uczelni państwowej w mieście i tym samym mam odebrane to prawo
        do kształcenia za darmo na tym kierunku, pozostaje mi niestety tylko
        niepubliczna- płatna. Ciesz sie, że ktos płaci za studia, bo w innym
        przypadku studia dzienne pewnie równiez byłyby płatne tylko ciekawe
        ile osób byłoby na to stac. Bardzo dobrze, że zajęcia sa prowadzone
        razem, bo poziom nauki na uczelni wyzszej jest, a nawet musi być
        taki sam! Świetny pomysł, bo może to ukróci spekulacje na temat
        poziomu kształcenia studentów którzy płaca za nauke. Teraz wszystkoo
        jest jasne, poziom jest ten sam i do tego maja prawo wszyscy
        studenci = studia stacjonarne- niestacjonarne, dla złosliwych osób,
        które zawsze widzą tylko jedną strone: bez wiedzy niestety nie
        zaliczy sie egzaminów, a z tego co mi wiadomo wiedza musi byc taka
        sama. w kojelnym etapie tez nie jest łatwiej: na aplikacje równiez
        sa te same pytania. Ludzie pozbadzcie sie tej zawiści i popatrzcie
        na to tez z innej perspektywy. Jezeli sie płaci za szkołe to nie po
        to, zeby otrzymac papierek, tylko dlatego, że chce sie ukończyc
        studia z wiedzą potrzebną do pracy w zawodzie!! Na prawo nie idzie
        sie dla zabawy. to kierunek dla ludzi, którzy wiedzą czego chca i
        dażą do realizacji swoich celów. Kto sie nie łapie, ten i tak
        opada. Prosto i rzeczowo, czyli metoda eliminacji słabszych ogniw.
        Niezaleznie od tego czy sa to studia dzienne, wieczorowe, czy
        zaoczne gdzie student ma wiecej roboty i pomimo tego, że płaci
        traci na tym, ponieważ sam musi nadrobic wiedze w domu.
        • Gość: studentka dzienna Re: W ścisku studiują prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 19:36
          Pamiętam i się cieszę. Nie zmienia to jednak faktu, że dla mnie
          dobrze zdana matura nijak się nie równa płaceniu 7 tys. Poza tym
          rozdzielenie zajęć nie musi wpłynąć na różnicowanie poziomów. I nie
          chodzi o to, że nie chcę studiować z wieczorowymi, tylko nie podoba
          mi się np. gdy nie starcza miejsc w lepszej grupie ćwiczeniowej.
          Poza tym jest pewna różnica pomiędzy uczelniami publicznymi i
          prywatnymi. O ile jakość kształcenia jest jednakowa na
          uniwersytecie, gdzie masz i takich i takich studentów, to na uczelni
          niepublicznej tego nie zweryfikujesz w ten sposób.
          A tamten post odnosił się głównie do jednostronnego punktu widzenia
          przedstawionego w artykule i użalaniem się nad biednymi
          wieczorowymi, w momencie gdy sytuacja dziennych jest taka sama.
          A tak przy okazji ok. 2/3 wydziału prawa to wieczorowi...
    • Gość: Kasia Masówka na prawie IP: *.acn.waw.pl 11.10.08, 21:34
      studiuje tam i nie spotkałam się z 60 osobowymi grupami ćwiczeń ;) może jeśli
      idzie o wykłady specjalizacyjne czy wykłady w ogóle to mamy 60 osób ;)Jak się
      nie podoba zapraszam do innych wyższych szkół sportu i rekreacji:)
    • Gość: Paula Masówka na prawie IP: *.sbmec.pl 12.10.08, 03:40
      Jestem oburzona tym artykułem...sama studiuje prawo wieczorowe i jestem bardzo
      wdzięczna UW za to że nie tworzy podziałow,że moje studia prawie niczym nie
      różnią się od dziennych a w szczególności za to że dostane normalny dyplom w
      którym zostanie potwierdzone że tok nauczania byhł identyczny jak na studiach
      dziennych
      Co do kolegi "Adama" to przecież nikt mu nie kazał iśc na WPiA, ja od samego
      początku wiedziałam że zajęcia odbywają się w dzień. A skoro on nie wykazał
      zainteresowania to jest to tylko i wyłącznie jego wina a nie wydziału.
      Grupy może są czasem za duże, ale tak naprawde jak ktoś się chce nauczyc to
      dostaje na to szanse, bardzo duża szanse...wystarczy tylko się troche
      postarac, a nie narzekac jak "Ania"
      Autor tego artykułu według mnie i wielu moich kolgów z wydziału próbuje
      rozpętac burze w przysłowiowej szklance wody i rozpęta sensacje...szkoda tylko
      że kosztem nas studentów...Stwarza boweim bardzo mylny obraz naszej uczelni,
      dyskredytując w ten sposób nas studentów!!!
      • Gość: ... Re: Masówka na prawie IP: *.klc.vectranet.pl 12.10.08, 11:28
        Czy autor artykułu pomyślał, że poprzez swoje chore spekulacje może
        odebrać szanse kształcenia na takich samych warunkach wszystkim
        studentom? Przecież ten tryb nie został stworzony bez powodu!
        wyrównuje szanse dostepu do tego samego poziomu kształcenia kazdemu
        ze studiujących! Dzienny tryb nauki dla osób, które dostały sie bez
        problemu i osoby, którym cos nie wyszło pomimo tego, ze większośc z
        nich włozyła dużo pracy w swoja edukacje i studiowanie na tej
        uczelni jest spełnieniem ich marzeń... Coś co jest najwiekszą zaletą
        wydziału zostaje przedstawone w negatywnym świetle. Do czego to
        prowadzi???????????????????????????????????????????????????????

        Studenci, którzy domagają sie praw: dla studentów studiów
        niestacjonarnych nauka po południu. Drodzy studenci chcecie byc
        prawnikami? Przeciez kazda osoba która ma predyspozycje do tego
        zawodu sprawdziłaby co podpisuje! Tak samo zrobiła rozeznanie i
        dowiedziała sie w jakich godzinach są zajęcia i poznała prawa
        studenta! Dla mnie to jest poprostu smieszne... Jestem pewna, że
        gdyby ktoś postanowił zrobic anonimową ankiete na ten temat na
        uczelni, to mały odsetek ludzi wypowiedziałby sie przeciw temu
        zjawisku. Przeciez to jest szansa dla was sudenci. Nie marudzcie, bo
        macie szanse studiowac na najlepszej uczelni w kraju w trybie takim
        samym jak studenci dzienni i nikt wam nie zarzuci, że jestescie
        grupą osób mniej zdolnych, bo jesteście na tych samych warunkach
        jezeli chodzi o dostep do edukacji. Tłumaczenie o "miłych" paniach w
        dziekanacie tez jest bezsensowne. Takie panie sa wszedzie, nie tylko
        tam- wystarzcy sie tylko rozejrzeć, a nie pozostawać slepym na
        otaczajacy nas swiat i żyć wokół własnej osoby! Ludzie! Nie
        jestescie pępkami swiata.
    • Gość: Maciek Student UW Opinia studenta PRAWA na UW IP: *.centertel.pl 12.10.08, 11:21
      To jakaś żenada, same kłamstwa.

      Sam studiuję prawo na UW i te problemy są mi obce, grupy mają maksymalnie po
      30 kilka osób, chociaż są też mniejsze. Odbywają się w salach ćwiczeniowych,
      na auli odbywają się tylko wykłady albo ewentualnie wykłady specjalizacyjne.
      Giełda grup działa sprawne, poza tym wystarczy złożyć dobrze umotywowane
      podanie i plan zostanie zmieniony bez problemów. Nieraz tak robiłem, a jestem
      dopiero na 2 roku.

      KAŻDY STUDENT MA MOŻLIWOŚĆ AKTYWNEGO UCZESTNICTWA W ZAJĘCIACH! Z praktyki
      wiem, że studenci raczej nie chcą być pytani ;) Wystarczy tylko podnieść
      rękę.. takie trudne? Poza tym można sobie wybrać ogrom dodatkowych
      przedmiotów, jeśli komuś nie wystarczają obowiązkowe.
      • Gość: Pietr Re: Opinia studenta PRAWA na UW IP: *.abc.com.pl 23.10.08, 11:54
        Tyle że tego prawo odmawia się studentom dziennym. No bo jak to -
        "dzienny, a pracuje?".
    • Gość: jawawuw Masówka na prawie IP: *.chello.pl 21.10.08, 17:34
      a może należałoby się zastanowić nad absolwentami dziennikarstwa? ludzie bez
      żadnej wiedzy, niekompetentni, nierzetelni piszą tego typu artykuły do rzekomo
      jednej z lepszych gazet. Shame on you
    • Gość: Kasia Masówka na prawie IP: 89.108.218.* 23.10.08, 12:39
      Nie oszukujmy się, wieczorowi w większości wypadków wcale nie dostaliby się na
      UW, więc niech się cieszą, że mogą studiować w taki sposób. Ja jestem na
      prawie jako studentka dzienna i bardziej niż liczne grupy ćwiczeniowe nie
      podoba mi się fakt, że prowadzący ćwiczenia mają pretensję do studentów, że
      jest nas tak dużo zamiast do dziekana. Zdarza się nawet, że kogoś wyrzucą z
      ćwiczeń na które został zapisany i które są obowiązkowe.
    • Gość: Kinga Masówka na prawie IP: *.idzik.pl 23.10.08, 21:40
      Osoby skarżące się na NAJLEPSZY wydział w Polsce najwidoczniej nie
      zasługują na to aby się na nim znajdować. 7 tys to normalna cena na
      rynku, ale jeżeli oczywiście komuś nie pasuje to nieh idzie do
      jakiejs niedzielnej szkółki, tam napewno mu dogodzą;] no i napewno
      mniej zapłaci. A za 5 lat będzie szczawikiem a nie prawnikiem;] Nie
      chcę mieć w swoim otoczeniu takich studencinów za 5 groszy...
    • Gość: ... W ścisku studiują prawo IP: *.idzik.pl 27.10.08, 19:36
      nie było żadnego ścisku. wyborczo zastanów się zanim coś napiszesz,
      bo możesz zniszczyć komuś życie... do widzenia.
    • annalewinska Re: W ścisku studiują prawo 26.04.09, 20:01
      Cześć wam wszytskim, właśnie pisze swoją prace magisterską i próbuję przeprowadzić do niej badania w formie ankiety. Gdybyście mieli chwilkę i chęć pomóc bardzo prosze o pomoc i wypełnienie krótkiej ankiety oceniającej m.in wykładowców oraz wiedzę zdobytą na uczelniach. Z góry dziękuję za pomoc.
      Ankieta znajduje się tutaj:
      www.mlodyprzedsiebiorca.pl/ankieta?task=fillPoll&pollID=2
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka