paniczny strach....

05.10.09, 19:17
Czesc jestem w 27 tyg ciazy i zaczynam 7 miesiac...ciesze sie bardzo
bo niedlugo bede ze swoim skarbem...wkoncu go zobacze i ucaluje:)
tylko mam maly problem z kazdym tygodniem blizszym rozwiazania kiedy
mysle o porodzie-nie wiem co sie ze mna dzieje...boje sie ze bedzie
to trwalo 24h a ja nie dam rady...boje sie wszystkiego naciecia choc
podobno nawet tego nie poczuje..a jak mysle o cc to odrazu mysle o
znieczuleniu w kregoslup o bolu i konsekfencjach...czy zrobia to
dobrze czy nic sie nie stanie itp....wiem ze tyle kobiet rodzi ale
mam takie dziwne obawy....nie wiem czy to tak hormony we mnie buzuja
i robia ze mnie wariatke czy to normalne dla kobiet ktore pierwszy
raz beda rodzic....nie wiem ja czuje strach boje sie bolu i boje sie
o dziecko zeby nic sie nie stalo....a tak naprawde chciala bym miec
juz to za soba...
    • w_isienka Re: paniczny strach.... 05.10.09, 21:53
      Takie obawy to norma. Co ma byc to będzie. Mysl pozytywnie, wybierz położną,
      zapisz sie na porządna szkołę rodzenia,a przed wszystkim przeczytaj książkę
      Ireny Chołuj "Urodzić razem i naturalnie". MI w ciąży bardzo pomogła :)
      No i lektura tegoż forum :)
    • mar_rog Re: paniczny strach.... 06.10.09, 10:37
      Ja też się bardzo denerwuję czy wszystko pójdzie ok. To pierwszy poród
      a ja jestem już w 37 tyg... więc lada dzień się zacznie. Myślę, że to
      normalne-taki strach przed nieznanym... jak i przed nową pracą, czy
      wyjazdem za granicę... chyba musimy to po prostu przeczekać :))
      • martha-s Re: paniczny strach.... 06.10.09, 13:56
        jestem w 29 tyg. tez mam stracha bo wiem co mnie czeka-to moj drugi
        porod.
        • aniaturek0409 Re: paniczny strach.... 06.10.09, 18:04
          U mnie to dopiero 16 tydzień i czasami już myślę o porodzie, tylko to będzie mój drugi poród więc teraz nie boję się za bardzo tego bólu, bo chociaż na pewnym etapie bolało bardzo mocno, to dało się to przeżyć i czekała mnie najpiękniejsza nagroda za cierpienie - mój synek. Teraz boję się, żeby nie było komplikacji przy porodzie i żeby dzieciątko było zdrowe. Niby medycyna poszła bardzo do przodu, ale nadal dosyć często słyszy się o przypadkach zaniedbań lekarskich w wyniku których np. dziecko rodzi się niedotlenione z powodu zbyt późnej decyzji o cesarce itd.. itp..
    • madziarek2985 Re: paniczny strach.... 06.10.09, 19:27
      widze dziewczynki ze mamy te same obawy...nie wiem mam nadzieje ze
      jakos przezyjemy to....masakra:)heheheh wczoraj zobaczylam jak
      sasiadka z porodu wrocila do domku z dzidziulkiem-pomyslalam ale ma
      fajnie juz po wszystkim-tylko jak zobaczylam jak ledwo czlapie jak
      kaczka to sie przerazilam...heheh
      • olivka31 Re: paniczny strach.... 06.10.09, 20:07
        Ja jestem w 37 t.c a strach paniczny już we mnie rośnie od 7 m-ca
        ciąży.Nie boję się porodu i bólu...boję się powikłań i błędnych decyzji
        lekarzy, którzy jak na razie bardzo zaniedbali moją ciążę.
    • joannaeasy Re: paniczny strach.... 08.10.09, 00:06
      hej chcialam cie troche uspokoic i nie przestraszyc!!!! ja rodzilam
      36h...niestety. o 2 w nocy z niedzieli odszedl mi krwisty czop,i od 4 rano juz
      mialam regularne skurcze ..co najgorsza ze z krzyza. eczylam sie w bolesciach.
      wylam po nocach w szpitalu lecz lekarze nic nie chcieli zrobic bo wszystko z
      dzieckiem bylo w porzadku. nic mi nie pomagalo i zastrzyki i mila
      obsluga(rodzilam na inflanckiej)ale w srode zlitowali sie gdy rozwacie poszlo i
      odrazu dostalam znieczulenie w kregoslup. ktore uwierz mi nic nie boli, ja sie
      zastrzyku bardziej w tym przypadku bym sie bala. i znieczulenie tak zadzialalo
      ze nic kompletnie nie czulam. wiec ja niewiem co to jest rodzic. bo ani
      porodu jako samej koncowki nie czulam i szycia tez nie. to wyjmowanie szwow mnie
      bardziej bolalo hehe!! nie boj sie!!!!
    • katarzynaoles Re: paniczny strach.... 11.10.09, 18:36
      Wydaje mi się, że na takie obawy (zresztą dość powszechne w ciąży)
      najlepiej robi kontakt z mądrą osobą wiedzącą dużo o ciąży, na pewno
      także wiele mogłaby zmienić dobra szkoła rodzenia. Może tam spotka
      Pani kogoś, z kim będzie Pani mogła porozmawiać. Często same
      uczestniczki zajęć bardzo się wspierają. W każdym razie na pewno nie
      jest dobrze zostawać samej ze swoimi lękami, już podzielenie się
      obawami z kimś życzliwym przynosi ulgę. Pozdrawiam serdecznie :)
    • coma100 Re: paniczny strach.... 16.10.09, 11:39
      Dziewczyny głowy do góry! Najgorzej jest naczytać się tych strasznych opowieści
      o 24 godzinnych porodach, bo potem człowiek zaczyna panikować i już właściwie
      nie bierze pod uwagę, że może być dobrze. Ja urodziłam 4 lipca. Też się
      strasznie bałam porodu po lekturze niektórych porodowych horrorów. No i się
      zdziwiłam:) Bóle porodowe (wcale nie gorsze od bóli miesiączkowych) pojawiły się
      ok. godz. 20. Dopiero ok. 22 po 2 no-spach, które nie zadziałały wpadłam na to,
      że chyba jednak rodzę. Wzięłam prysznic, spakowałam się i pojechaliśmy do
      szpitala. Przyjęta na oddział zostałam o 23.20 a o 0.30 tuliłam mojego synka.
      Poród sn, bez znieczulenia. Takiego porodu życzę i Wam:)
      • aniaolawa Re: paniczny strach.... 18.10.09, 00:19
        hmm paniczny strach odczuwałam i ja...oj bardzo paniczny...nawet rozmawiałam o
        tym z panią psycholog, ale to nic nie dało. cieszyłam się ,że będę mieć dziecko
        , ale sam poród mnie przerażał. Często słyszałam od ciężarnych kobiet ,że już by
        mogły urodzić. Mi nawet to przez myśl nie przeszło. Mogłam być ciężarną całe
        życie byleby tylko nie rodzić!!! Gniazdko uwiłam w domu dla dziecka ,ale
        poród...bardzo dobrze Ciebie rozumiem. Poszłam do szkoły rodzenia, pomogła mi w
        uświadomieniu sobie wielu spraw ,ale nie w przezwyciężeniu strachu! Odłożyłam
        pieniądze na położną, salę porodową jednoosobową i znieczulenie! Jak to już ktoś
        napisał, bóle są takie same jak miesiączkowe/ do zniesienia ,tak jak bolesna
        miesiączka/.Znieczulenia nie wzięłam, bo nie było potrzebne. Miałam tylko swoją
        położną, sama na sali z mężem trzymającym moją głowę. Do szpitala przyjechałam
        już z 5cm rozwarciem...rodziłam i nie czułam tego:) To po co znieczulenie?
        Pęcherz płodowy mi przebili, nie czułam tego, bo to zwykła "piłka" z wodą,
        której się pozbywamy po porodzie. Urodziłam sama. Owszem skurcze parte bolą ,ale
        one są tylko na samym końcu całego porodu jak już naprawdę rodzisz dzidzie. I
        jeśli w trakcie skurczu przesz , to już nie czuć tego bólu. Po pierwszym parciu
        wyszła główka, po drugim synek już był ze mną. Nacięto mnie, wiem kiedy , ale
        tego nie czułam, bo miałam znieczulenie miejscowe. Rodzenia łożyska i zszycia
        nie czujesz. Cieszysz się już ze swojego dziecka, jesteś szczęśliwa. Co do
        porodów 24h...kto takie bzdety opowiada!!! Jeśli miałabym liczyć tak jak te
        panie rodzące po 24h , to ja rodziłam 8h.Pierwsze lekkie skurcze pojawiły się o
        2 h, były co 8miut, jak były co 5 pojechałam do szpitala. Kobiety chyba liczą
        poród od swoich pierwszych lekkich skurczy. Ale ja zawsze mówię ,że rodziłam 25
        minut .Mi się wtedy wydawało ,że to było zaledwie kilka minut. Sam poród nie
        trwa parę godzin , nie wierzę ,że ktoś miał skurcze parte 24h. Podczas skurczy
        partych rządzą Tobą tak hormony , że ja się czułam jakbym była gdzieś indziej,
        widzisz wiele rzeczy jak przez mgłę. Niektóre rzeczy mąż mi opowiedział , bo nie
        pamiętałam szczegółów. Moja rada nie bierz czarnych scenariuszy porodu do
        siebie, bo to tylko napędza Twój strach. Twój poród będzie jedyny w swoim
        rodzaju i nie będzie się równał z żadnym innym...
        • madziarek2985 Re: paniczny strach.... 19.10.09, 16:05
          Dzieki wielkie za dokladny opis twoich wrazen mam nadzieje ze nie
          bedzie tak zle....i tez potem bede mogla podnosic kogos na
          duchu...tak jak ty teraz...pozdrawiam
Pełna wersja