phere_nike
15.12.12, 14:50
Witam,
Pani Kasiu, proszę mi doradzic dalsze postępowanie.
Jestem w polowie 32t.c.
W zeszym tygodniu w niedziele dopadla mnie grypa/przeziebienie - kaszel, ból w klatce piersiowej, ból miesni no i oczywiscie gorączka. To był mój najwiekszy problem - nie była mega wysoka - wkraczałam z lekami przy 38stC. ale musiałam brac APAP trzy razy dziennie summa summarum przez trzy dni. Widział mnie lekarz, nie widział podstaw wdrazania innego leczenia.
Po trzech dniach gorączka ustąpiła, ale na rózne infekcje zapadła mi cała reszta rodziny - maz i dzieci. Nie miałam jak wylezec okresu "po chorobie" bo trzeba było zajac sie podstawa egzystencji (posiłki)plus leczeniem dzieci (maz sie ogarnia choc on najgorzej bo około 41stC).
Ale do rzeczy. Po chorobie został mi silny kaszel, który powoduje pracę miesni brzucha. Nie wywoluje skurczów ani innych ginekologicznych efektów, jedynie zdarza mi sie niestety popuszczac w czasie kaszlu.
Wczoraj rano zaczełam czyc pieczenie warg sromowych. Silne, dokuczliwe-nie do zlekcewazenia. Nie mam uplawów, nie czuje dyskomfortu w srodku. Wargi pieką u góry, blizej cewki moczowej.
Pojechałąm na izbę przyjec, lekarz przepisał gynazol plus pimafucort. Zastosowałam, ale zewnetrzne pieczenie jest nadal tak dokuczliwe jak było. Jakby lek do smarowania nie pomagał.
Co to moze byc? Nie mam zadnych upławów, nie swedzi mnie w srodku.Czy to mógł podraznic ten mocz przy kaszlu? Co jeszcze mozna zastosowac zeby sobie pomoc? Robiłam tez wczoraj płukanki zewnetrzne z Tantum Rosa. Jakie moze Pani polecic skuteczne domowe (lub apteczne-bez recepty) sposoby?