beniutka_bo
25.02.14, 21:14
Pani Kasiu, czy może pani "po ludzku" wytłumaczyć, co to jest?
Po pól roku nadal męczę temat mojego porodu ,ale tym razem już bez łez, po prostu chcę od początku wiedzieć, co było nie tak, żeby w miarę możliwości uniknąć tego w przyszłości.
Była próba porodu sn, położna kazała mi leżeć na boku, raz na lewym , potem na prawym. Resztę pominę milczeniem, nie chcę tego pamiętać. Akcja stanęła (ale skurcze były b.mocne, parte przez 2 godziny bez żadnego efektu przy pełnym rozwarciu) i nie szło w ogóle. Lekarz który mnie zbadał (inny niż w czasie przyjęcia) kazał włączyć oksytocynę, próbowano mi dziecko "wycisnąć z łokcia" 3 razy i pojechałam na cc, dziecko było bardzo wymęczone porodem, miało krwiaka na czubku główki, przedgłowie na lewej stronie główki (od prawej skroni ku tyłowi)- zniekształconą główkę.
I teraz się zastanawiam, czy możliwe, żeby było to efektem owego "wysokiego prostego stania główki"? W trzecim trymestrze miałam krzywy brzuch (dolna część jakby "ściągnięta" na prawą stronę), położna często w czasie ktg ( a miałam ich sporo z powodu skurczy)zawsze musiała wędrować pelotą po dolnej części brzucha, żeby złapać tętno, w ostatnim miesiącu dziecko mocno obijało mi żebra po prawej stronie, po lewej "cisza i spokój" i nie było typowego "obniżenia brzucha", na ostatnim usg tydzień przed porodem widać było już tylko uszy, idealnie symetryczne na wydruku.
Rozważam wystąpienie do szpitala o udostępnienie dokumentacji medycznej, ale sądząc po książeczce zdrowia dziecka z nieprawdziwymi wpisami (pęknięcie pęcherza płodowego w czasie porodu, a naprawdę położna go przebiła) wątpię, aby była ona prowadzona rzetelnie.