zabelka24
13.06.14, 10:54
Mnie zastanawia jedno, czy są jakieś różne techniki zszywania krocza po nacięciu czy pęknięciu?
Córkę rodziłam ponad 8 lat temu w Szczecinie, byłam nacięta i miałam 2 albo 3 szwy (już nie pamiętam), ale wiem, że ciężko było mi siedzieć, chodzić też a wizyta w toalecie nie należała do najprzyjemniejszych :-/
2,5 roku temu rodziłam syna w Irlandii (to był fantastyczny poród forum.gazeta.pl/forum/w,548,133650445,133650445,Tak_sie_wlasnie_rodzi_po_ludzku_.html), ale chcę się skupić na tym nieszczęsnym szyciu ;-). Ze względu na wielkość Szymona i ekspresową akcję porodową, bardzo popękałam. Nie wiem ile miałam szwów, położna powiedziała mi tylko, że dużo ;-). Pamiętając co było przy zaledwie dwóch czy trzech szwach, byłam lekko przerażona, ale okazało się, że nic, kompletnie nic mnie nie bolało - siedziałam bez problemu, chodziłam normalnie, w ogóle nie odczułam,że mam szwy.
Rozmawiałam z kilkoma koleżankami, które też rodziły tu i też były szyte i wszystkie mówią to samo, żadnego bólu, żadnego ciągnięcia, żadnych problemów z siadaniem.
czy to możliwe, że jest jakaś odmienna technika szycia? ;-) czy to po prostu kwestia wprawy i praktyki? (aha w Polsce szył mnie lekarz ;-))
Lipiec/sierpień czeka mnie kolejny poród w Irlandii, mam nadzieję oczywiście, że nie popękam, ale jeśli to zobaczymy jak będzie tym razem