14.05.05, 14:23
Pani Dr, a co sądzi Pani o lewatywie? Czy jest Pani za tym zabiegiem? Czy
wykonanie lewatywy samodzielnie w domu może byc niebezpieczne?
Obserwuj wątek
    • koala.mb Re: Lewatywa 14.05.05, 14:34
      Ja sie juz boje wypowiadać na temat kontrowersyjnych zabiegów zwiazanych z
      porodem, bo za chwile usłysze że moja edukacja skończyla sie w latach 70-tych i
      od uzyskania dyplomu nie przeczytałam ani jednego artykułu fachowego :)))
      Więc mozliwe, ze jestem zacofana, ale sadzę, że jest to zabieg, który wykonany
      na początku porodu nasila czynność skurczowa i umozliwia estetyczne odbycie
      porodu (broń Boże nie dla personelu, tylko rodzacego sie czlowieka). Nie ma
      sensu wykonywac go natomiast u rodzącej w zaawansowanym porodzie ani u
      wielorodki z zywa czynnoscia skurczową. Wykonanie lewatywy w domu moze byc
      niebezpieczne, ponieważ istnieje ryzyko nadmiernego pobudzenia czynności
      skurczowej macicy i doprowadzenia do skurczu tezcowego jak rowniez nadmiernego
      pobudzenia nerwu błednego.
      • renia73 Re: Lewatywa 14.05.05, 14:52
        Czy jednorazowa enema ustepuje w jakikolwiek sposób lewatywie wykonywanej w
        szpitalu?
        • koala.mb Re: Lewatywa 14.05.05, 14:55
          Absolutnie nie, jednak bezpieczniej jest ja wykonać w szpitalu, ponieważ gdyby
          cokolwiek działo sie z Toba lub dzieckiem jest zawsze mozliwość natychmiastowej
          interwencji.
      • renia73 Re: Lewatywa 14.05.05, 14:58
        A skoro juz rozmawiamy o kontrowersyjnych zabiegach, to co sadzi Pani na temat
        golenia? Dodam ze nie interesuje mnie zdanie wszystkich, tylko Pani zdanie na
        ten temat, gdyż uważam że ma Pani duże doświadczenie i wiedzę na temat ciąży i
        porodu. Niestety nie jest to regułą w gabinetach ginekologicznych...
        • koala.mb Re: Lewatywa 14.05.05, 15:22
          Dzięki, ale i tak się boje;-)
          Golenie całego wzgórka łonowego moim zdaniem nie ma sensu , natomiast w miejscu
          w którym miałaby przebiegać linia nieszczęsnego nacięcia krocza owszem jak
          najbardziej. Ponieważ jednak nie zawsze ( wbrew rozlicznym opiniom) krocze jest
          nacinane, mozna golenie odłozyc na moment przed tym zabiegiem. Połozna
          dokładnie wie, które miejsce ma ogolić, więc zupełnie łagodnie można to
          pozostawić jej do zrobienia.
          • agaw00 Re: Lewatywa 17.05.05, 13:13
            przepraszam ale nadal nie wiem czy moge ogolic sie sama w domu i miec krótkie
            włoski nawet gdyby trzebaby było u mnie wkonac nacięcie krocza. Prosze wybaczyc
            ale nie wyobrażam sobie aby robił to personel spitalny jednorazowymi golarkami
            dobrej jakości. Możeto wyda sie śmieszne ale tak jak u mężczyzn twarz tak u
            kobiet okolice intymne czasami sa mniej wrazliwe a czasami to istny horror
            nawet gdy uzywa sie najlepszych kosmetyków dla alergików.

            Mam jeszcze pytanie do Pani dr odnosnie lewatywy. Miałam kiedyś ten zabieg do
            badania kolonoskopi(chyba tak to sie nazywa) a rok temu miałam zabieg
            kolonoterapi(płukania jelit ciepłą wodą) i z przykroscią stwierdzam że jeden
            roztwór od drugiego(wody) rózni sie odczuciami diametralnie: tzn po lewatywie
            sa skurcze(i to jak najbradziej popieram) ale ból wynikający z własciwości tego
            roztworu jest okropny a miejsce to piekące i czuje sie jakby wlano w nas coś
            żrącego. Czy te lewatywy stosowane przed porodem sa takie same jak
            najogólniejdostepne w aptekach?
            A druga sprawa trochę dla mnie krępująca - to niestety potem nie tylko ma się
            długo skurcze ale także i wypróznienia...więc nie jest to kwestia jednorazowego
            pójścia do toalety. ja miałam tak przez ok 10 godz. I w takim razie chciałam
            zapytac czy pomimo zrobiebia lewatywy jest możliwośc oddania kału przy porodzie
            i czy to zagraża zakażeniu dziecka?
            • koala.mb Re: Lewatywa 17.05.05, 14:01
              Miejsce w którym miałoby sie znaleźć ewentualne nacięcie krocza trzeba ogolić,
              ze względu na lepsze gojenie i mniejsze ryzyko infekcji rany. Jesli jest u
              Ciebie problem ze stanami zapalnymi po depilacji to moze lepiej jednak byłoby
              gdyby zrobił to ktoś, kto dokładnie widzi co robi i wie które miejsce ogolić.
              Sama po pierwsze masz gorszy dostep do tej okolicy, poza tym nie wiadomo gdzie
              polozna bedzie chciała naciać. Możesz dostarczyć połoznym najbardziej dla
              Ciebie odpowiedni sprzet, a na pewno z tego bez problemu skorzystaja.
              Co do lewatywy - jesli masz problemy z enemami aptecznymi, to mozna to zrobić z
              samej wody lub wody z delikatnym mydłem, a mysle ze nie bedzie to tak bardzo
              nieprzyjemne. Lewatywę wykonuje sie na samym poczatku porodu, własnie miedzy
              innymi dlatego, aby zminimalizować oddanie stolca w II okresie porodu, czyli
              wówczas kiedy dziecko mogłoby mieć z nim bezposredni kontakt. Poród jak wiesz
              trwa dobrych kilka godzin, wiec mała szansa, abys nie zdażyła sie wypróznić.
              Natomiast jeżeli oddasz stolec przy porodzie - cóż estetyczne to nie jest,
              jednak dosć powszechnie sie zdarza i nie jest w żaden sposob groźne dla
              dziecka, poniewaz nastepuje zazwyczaj przed wyrzynaniem główki, a wiec jeszcze
              troche czasu na obmycie krocza jest.
              • agaw00 Re: Lewatywa 17.05.05, 14:14
                bardzo dziekuje za informacje bardzo chcemy miec z męzem poród rodzinny ale
                teraz to się grubo zaczynam zastanawiac czy mój mąz to wytrzyma lub czy nie
                nabierze do mnie wstrętu bo widze ze wszytsko może się zdarzyć.
                • malgos79 Re: Lewatywa 17.05.05, 15:32
                  Moge ci napisac jak było u mnie. Krocze ogoliłam sobie w domu w wannie przed
                  samym poroodem, kiedy juz miałam skurcze co 10 minut. Siedziałam w tej wannie i
                  trochę się ociągałam przed pójściem do szpitala. Nie pamiętam jak to zrobiłam,
                  ale jakoś nie miałam problemu z dostaniem się do tego miejsca, mimo ogromnego
                  brzucha. Mogę powiedzieć, że nawet łatwiej było mi to zrobić przed samym porodem
                  niż tydzień przed, bo brzuch obniżył się i jakoś łatwiej było mi się zgiąć. W
                  szpitalu lewatywy nie miałam robionej, nawet nikt mnie nie zapytał czy chcę. Nie
                  wiem, może w tym szpitalu się jej po prostu rutynowo NIE robi. Mąż rodził ze
                  mną, lecz na sam moment porodu został wyproszony za kotarę. Na początku nie
                  wiedziałam dlaczego, ale teraz już wiem (owe nieszczęsne wypróżnienie -
                  najgorszy moment porodu). Nie wiem jak wygląda lewatywa, ale teraz po wszystkim
                  sobie myślę, że dobrze, że jej nie miałam, jakoś wolałam już być uwolniona od
                  dodatkowych zabiegów, wystarczyło mi, że skurcze mnie bolały. Ostatecznie dobrze
                  wyszło, mąż nie nabrał obrzydzenia, bo nie widział tego co najgorsze, za to
                  bardzo pomógł mi w czasie całego porodu stojąc przy mojej głowie i trzymając za
                  rękę. Dziecko zobaczył od razu po porodzie, więc nie odczuł owego wyproszenia za
                  kotarę. Obecność męża czasem jest mylnie odczytywana, przecież u licha nie musi
                  on stać pomiędzy nogami, to nie położnik! I nie musi ślęczeć przez cały poród,
                  zawsze w razie jakichś kłopotów może wyjsć. Ważne jest to, że jest z nami przez
                  długie godziny, kiedy cierpimy, a nic poza tym w sumie się nie dzieje. Bo to
                  jest ostatecznie najgorsze. Więc myśląc o swojej decyzji weź to pod uwagę. Mój
                  mąż nie żałuje i cieszy się, że był. Wszystko zalezy od osoby i od zaufania
                  wzajemnego partnerów. pozdrawiam serdecznie!
                  • agaw00 Re: Lewatywa 17.05.05, 16:53
                    dzieki małgosiu za informację:))wiem że można stac przy głowie ale wiesz nawet
                    z opcją kotary jakoś sobie nie wyobrażam wypróznienia nawet przy lekarzach. Z
                    resztą-sorki za naiwne pytanie-ale rózne sa pozycje porodowe i co wszytsko leci
                    na ziemię a ktoś to sprząta??
                    ale cóz pewnie mam takie obawy bo nigdy nie rodziłam a pewnie potem tak boli że
                    jest cżłowiekowi wszystko jedno:(
                    mam tylko przykre doswiadczenia z poronienia i już nie wyobrażam sobie czy może
                    mocniej boleć.
                    Fajnie że masz takie pzoytywne doświadczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka