Siłami natury po cesarce

10.12.07, 14:34
Miałam 5 lat temu cesarkę z powodu położenia posladkowego córki.
Teraz dziecko w położeniu główkowym lewym. Zapowiada się zatem poród
sn. Nie ukrywam,że trochę się boję - bo to w końcu będzie mój
pierwszy raz... Czy taki poród różni się jakoś od normalnego porodu
siłami natury (długością trwania, bolesnością?). Czy częste są
przypadki pęknięcia blizny na macicy po cięciu?
Będę wdzięczna za odpowiedź.
Pozdr. Ciężrówka w 38 tyg.
    • ewa_janiuk Re: Siłami natury po cesarce 11.12.07, 11:08
      Lęk przed nowym jest zupełnie naturalna sprawą. To dzięki niemu
      doszukuje Pani informacji by najk najlepiej przygotować sie do
      porodu. Nie powinien różnić się w żaden sposób pod wzgledem długości
      i odczuwalności. Właśnie po to by kontrolować jak zachowuje sie
      blizna po cięciu obowiązuje zasada wzmożonej obserwacji podczas
      porodu i nie nasilania skurczów macicy w sposób farmakologiczny. Nie
      znam statystyk rozejścia się blin pooperacyjnych podczas porodu
      natomiast z mojej dotychczasowej praktyki zawodowej spotykałam sie z
      tym sporadycznie i bardziej teoretycznie niż w praktyce. Na moich
      przeszło 20 lat pracy w zawodzie(10 lat na sali porodowej, 11 w
      środowisku) nie miałam do czynienia bezpośrednio z takim
      przypadkiem. Być może mam dużo szczęścia albo świadczy to o tym, że
      pracuję w dobrych zespołach medycznych, gdzie do takich sytuacji nie
      dopuszcza się.
      • lika78 Re: Siłami natury po cesarce 11.12.07, 15:16
        Bardzo dziękuję za odpowiedź i liczę, że i mnie wszelkie komplikacje
        ominą szeeerokim łukiem;)
        • zuemu Re: Siłami natury po cesarce 14.12.07, 23:05
          Rodziłam 6 tyg temu moje drugie dziecko.
          Pierwszy poród - cc z powodu ustawienia twarzyczkowego synka. Tym
          razem udał się sn urodzić córeczkę.
          Wszystko potoczyło sie bez żadnycj komlikacji. Miałam zzo i umówioną
          połozną. Drugi poród ( sn) wspomian jak bajkę i bardzo jestem
          szczęsliwa, że przezyłam tak wspaniałą chwile!
          Pozdrawiem Cię serdecznie i zyczę szybkiego i łatwego porodu;)
    • buniaws Re: Siłami natury po cesarce 18.12.07, 23:09
      Ja również pierwszy raz rodziłam pięć lat temu przez cc. I trzy miesiące temu
      również przez cc - w szpitalu w którym rodziłam, pierwsze cc jest wskazaniem ko
      kolejnego. u mnie niestety szef po poprzednim cc się rozszedł, co okazało się
      już na stole operacyjnym... wszystko skończyło się dobrze, ale mogło być
      nieciekawie. Teraz cieszę się drugim synkiem. Pozdrawiam
    • babcia47 Re: Siłami natury po cesarce 20.12.07, 00:48
      23 lata temu urodziłam sn drugie dziecko dwa lata po cesarce..bez
      problemu.. blizna jak po cc tak i dziś to tylko biała kreseczka nad
      spojeniem łonowym. Sama akcja porodowa trwała o połowe krócej niz
      poprzednio, cc miałam z powodu ułożenia posladkowego i w sumie
      zaoszczędzono mi jedynie samej "końcówki"..to było jednak dawno
      temu :) Poród sn był bez znieczulenia..bo wtedy o czymś takim nawet
      nikt nie słyszał. Będzie dobrze!
      • iwka.1 Re: Siłami natury po cesarce 20.12.07, 22:10
        4lata temu urodziłam córeczke przez cc (ułożenie pośladkowe) a półtora roku
        póżniej drugą ale sn. Gdybym miała kiedyś miała wybierac to napewno sn.POZDRAWIAM
Pełna wersja