Dodaj do ulubionych

cewnik foleja

10.12.08, 17:32
Witam, jestem w 39 tyg. ciazy. Ciaza do tej pory przebiegala i w zasadzie
przebiega dalej w jak najlepszym porzadku. Wczoraj na wizycie mojej pani
doktor nie do konca spodobaly sie wyniki ktg choc lekarze w szpitALU
kazdorazowo po badaniu nie stwierdzali zadnych nieprawidlowosci. Pani doktor
kazala dzis rano przyjsc na ktg i w razie gdyby wynik byl niezadowalajacy
powiedziala ze bedziemy wywolywac porod cewnikiem foleja. Na szczescie
dzisiejszy zapis byl bardzo dobry i zostalam puszczona do domu. mam pytanie o
ten wlasnie cewnik foleja.jestem ciekawa Waszych doswiadczen w tej kwestii i
opinii p. Oleś na ten temat. dziekuje.
Obserwuj wątek
    • lila4 Re: cewnik foleja 10.12.08, 20:40
      Miałam zakładany cewnik foleja,ponieważ byłam 9 dni po terminie,było
      już mało wód płodowych i 0 rozwarcia.Zakłada się go do szyjki macicy
      i o dziwo mnie nic nie bolało.Lekarz wszystko tłumaczył.To wygląda
      jak rurka,zakończona czymś,a do tego czego czegoś wlewa się chyba
      wodę.Powstaje taki balonik,który stopniowo rozszerza się i rozszerza
      też szyjkę.Ta rurka jest długo ok 50 cm i ja ją miałam przyklejoną
      do nogi (uda)mogłam normalnie chodzić,załatwiać się.Po jakimś czasie
      (chyba z 3 godziny)zrobiło mi się rozwarcie na 4cm i położna
      wyciągnęła cewnik (wcześniej mówili,że sam wypadnie)dla mnie
      wyciąganie troszkę bolało,było po prostu nieprzyjemne.Ale urodziłam
      w ciągu 11 godzin (od podania oksytocyny)a zapowiadali mi jeszcze
      noc i do południa:):)że dadzą znieczulenie na noc i od rana znowu
      wywoływanie.Tak się spięłam,że urodziłam przed
      północą.Powodzenia.Miłego porodu i zabierz dobry nastrój i
      pozytywne myślenie.Mam nadzieję,że nie napisałam Tobie jakichś
      bredni,najwyżej pani Kasia skoryguje:)
    • katarzynaoles Re: cewnik foleja 12.12.08, 01:33
      Koleżanka dobrze wytłumaczyła, o co chodzi z cewnikiem Foleya - to
      gumowa rurka z balonikiem na końcu. Po założeniu cewnika w żądane
      miejsce (może to być pęcherz moczowy, ewntualnie szyjka macicy)
      balonik napełnia się płynem co zapobiega jego wysunięciu się. Szyjka
      macicy pod wpływem nacisku może się rozwierać, co może zapoczątkować
      poród. Nie zawsze jednak ten sposób jest tak efektywny, jak w
      opisanym przypadku. Na pewno jednak jest to lepszy pomysła na
      indukcję, niż masaż szyjki, albo puszczanie wód bez akcji
      skurczowej. Pozdrawiam i życzę, żeby Pani poród był dobry :)
    • monnka2 Re: cewnik foleja 12.12.08, 11:44
      Troche mnie uspokoiły wasze słowa, apropo cewnika foleja, mnie to
      czeka w najbliższych dniach i niby lakarz mnie zapeniał że to nic
      nie boli, ale jednak miam swoje obawy, mam nadzieje że jest to
      skuteczny sposób na wywołanie porodu.
      • monnka2 Re: cewnik foleja 09.01.09, 14:08
        ja już jestem po indukcji porodowej, do najmilszych spraw to nie należy ale nie
        ma co narzekać;)jeśli chodzi o zakładanie cewnika to zależy od wprawy osoby
        zakładającej, mogę coś na ten temat powiedzieć bo mam porównanie, miałam cewnik
        zakładany dwa razy( czego podobno dwa razy się nie robi!!! tylko nie wytłumaczył
        mi nikt dlaczego- ponoć pacjentki się nie zgadzają).Pierwszym razem zakładała mi
        dr która chciała pokazać co potrafi, było to dosyć nieprzyjemne, ale po tygodniu
        zakładała mi inna dr i poszło jej o wiele lepiej- w sumie nic nawet nie
        poczułam.Pierwsza próba indukcji myślałam że zakończy się sukcesem- całą noc
        miałam skurcze, podczas których chodziłam, co bardzo pomagało,troche
        przeszkadzał dyndający cewnik.Jednak po wyjęciu cewnika okazało się to
        bezskuteczne i podłączono mnie pod oksytocyne- to po nieprzespanej nocy chociaż
        się wyspałam- też nie podziałała:( następnie kazali mi tydzień odpoczywać w
        szpitalu i po tygodniu znów mi założyli cewnik( tym razem wystającą rurkę
        przykleili mi do uda co bardzo ułatwiło funkcjonowanie, jednak tym razem nawet
        porządnych skurczy nie miałam.W moim przypadku cewnik nieposkutkował, ale jestem
        chyba oporna hehehe po wyjęciu cewnika podłączyli mnie pod oksytocyne, położna,
        jak to ona powiedziała porządnie zbadała, po jakimś czasie odeszły wody(
        oczywiście z pomocą położnej) i po kilku porządnych badaniach miałam skurcze,
        pojawiło się rozwarcie i zaczęłam rodzić...w konsekwencji z powodu braku postępu
        w drugim etapie porodu(2,5h parcie) zawieziono mnie na CC...troche to wszystko
        smutne że nie mogłam urodzić naturalnie, ale nie było to spowodowane tym że
        poród był wywoływany, ale myśle że pomimo iż miałam wsparcie ze strony męża
        który był bardzo dzielny, położna się nie spisała i w momęcie kiedy miałam
        największe skurcze i parłam,poszła do innego porodu i nas zostawiła samych a mi
        się wtedy włączyła blokada że mamy rodzić sami...trochę dziwne, ale
        prawdziwe.Teraz już z córeczką jesteśmy w domu i mogę tylko z żalem wspominać
        niekompetencje położnej! a samych bóli nie wspominam jak jakiegoś koszmaru,
        wszystko jest do zniesienia.Cewnik foleja też nie jest straszny;) pozdrawiam^^
        • katarzynaoles Re: cewnik foleja 09.01.09, 20:00
          Bardzo mi przykro, że miała Pani także niemiłe przeżycia podczas
          porodu. Nie do końca jestem pewna, czy wynik porodu (cc) nie jest
          jednak związany z indukcją... Pewnie też miałabym wątpliwości co do
          niektórych elementów prowadzenia porodu, ale chciałabym zwr ócić
          uwagę, że odejście położnej od Pani łóżka mogło być koniecznością,
          jeśli nie było możliwości, żeby kto inny przyjął poród u sąsiadki.
          Pozdrawiam seredecznie i życzę wszystkiego najlepszego na nowej
          drodze życia :)
          • monnka2 Re: cewnik foleja 18.01.09, 11:11
            nie zgodziła bym się z tym że położna nie miała innego wyjścia...miała, bo w tym
            szpitalu w którym rodziłam porody odbywają się przy otwartych drzwiach, więc jak
            mój mąż poszedł na tą drugą sale (oczywiście nie wszedł tylko zajrzał)gdzie był
            poród do którego wszyscy polecieli to były tam 3 dopingujące położne a ja
            zostałam sama.Indukcja sama w sobie zapewne spowodowała trudności z naturalnym
            porodem, ale położna na pewno do tego dołożyła!!!Położna kiedy była przy mnie
            to naprawdę dużo mi pomagała, a może kiedy dziecko wychodzi na świat jest to
            bardziej fascynujące( nawet dla położnej która robi to kilka razy dziennie)niż
            prąca kobieta u której jeszcze kawał czasu do końca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka