Dodaj do ulubionych

Ciekawostka

08.03.06, 23:45
Co Wy na to? Jeśli można?

"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaje razem z moim mężem i gdy on goli się w
łazience, przygotowuje mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w
czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im
zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.
Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę
skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki
pracy mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy więc wspólny punkt
widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które
dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podporą naszej rodziny, i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło
pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu
przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterek i śpioszki dla naszej
szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas
mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie
włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć
wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję, tak, jak
nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta
nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci
wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w
rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka
różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być
prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek
magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią
tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie
będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za
wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne
ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją.
Mój mąż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on
ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował
siły do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w
poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki
do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpie nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy,
mój mąż szybko spełnia obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuje to w
milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli
o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale
którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózg i które w obowiązku szukają
wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak
mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

"Szczęśliwa Kobieta" - fragment książki "Przygotowanie do życia
w rodzinie", najnowszego podręcznika zaaprobowanego przez MEN i
opłaconego z Naszych podatków.

Obserwuj wątek
    • kar14 Re: Ciekawostka 09.03.06, 00:15
      To rzeczywiscie ciekawostka, to mogla wymyslec chyba tylko pani prof. Senyszyn!
      • 5aga5 Re: Ciekawostka 09.03.06, 00:29
        Nie wiem kto to wymyślił ale dziwi mnie fakt że żona nie protestuje jak mąż
        ogląda ten ,, jad i bezeceństwo " (czytaj: telewizja )
        Chociaż jak ona może protestować skoro jest Kobietą Szczęśliwą?
        PANOWIE! Przyznajcie się! chcielibyscie mieć takie kobiety, żony i nieżony?
    • alexandryjska77 Re: Ciekawostka 09.03.06, 01:25
      o kacza twarz!
      czy te zajęcia są obowiązkowe? Czy dziecko musi na nie uczęszczać?
    • qklik Re: Ciekawostka 09.03.06, 08:45
      Mam nadzieję, że to tylko żart.
    • kozzz Re: Ciekawostka 09.03.06, 15:00
      No piękne przygotowanie do życia w rodzinie! Brawa dla MEN. Kobieta, która modli
      się podczas seksu, aż mąż skończy... Czy to wogóle ma jakiś sens? Jak dla mnie
      nie :/ Wszędzie moher... Poprostu mi na ten text słów brakuje...
      • clint_eastwood Re: Ciekawostka 09.03.06, 17:35
        ten sam tekst ściągnięty przed chwilą z netu. Zwróćcie uwagę na dopisek pod
        spodem. Daliście się nabrać....


        Szczęśliwa Kobieta


        fragment książki "Przygotowanie do życia w rodzinie", z najnowszego podręcznika
        zaaprobowanego przez MEN:

        "Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaje razem z moim mężem i gdy on goli się w
        łazience, przygotowuje mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w
        czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im
        zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.
        Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę
        skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki
        pracy mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
        dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie swojego dziubdziusia.
        Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy więc wspólny punkt
        widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które
        dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
        przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
        podporą naszej rodziny, i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło
        pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu
        przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterek i śpioszki dla naszej
        szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas
        mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie
        włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć
        wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję, tak, jak
        nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta nie
        umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci
        wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
        nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w
        rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka
        różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być
        prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów,
        chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego
        strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą
        oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie
        o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni
        moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój mąż wraca z pracy
        po południu. Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on ręce i zasiada do
        posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siły do pracy. Potem
        mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja
        zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z
        uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpie nasze pociechy
        i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia obowiązek
        małżeński, ja zaś przeczekuje to w milczeniu, ze spokojem i godnością
        prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot,
        które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózg
        i które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po
        długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

        [Powyższy tekst jest oczywiście parodią, choć oddającą całą mentalność
        katolickiego oglądu powyższych kwestii - w sposób jaskrawy i bez sofistyki]


        Oryginał..
        (Ostatnia zmiana: 17-09-2002)
    • flyguy71 Re: Ciekawostka 09.03.06, 22:33
      Fajnie będzie: dzieci pójdą do "przymusowego przedszkola w wieku 5lat" (znowu
      zapłacimy) i nasze dzieci bedą miały w ramach dorównania do "europejskich" 1
      godzinę tygodnowo "literek i cyferek" a za to 4 dziennie o "bozi" bo mamy byc
      lepsiejsi.
      • ciech01 Re: Ciekawostka 11.03.06, 12:58
        No, no, no ... Nikogo to jakoś nie zdziwiło?!
        W obecnej rzeczywistości nawet najdziwniejsze rzeczy mogą trafić do szkół i
        chyba wszyscy tak to zrozumieli ....
    • jajco13 Re: Ciekawostka 11.03.06, 13:06
      kto opisal moje zycie,bez mojej zgody... :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka