Dodaj do ulubionych

Ostatni raz zostawiłam z teściową ...

01.02.10, 19:38
Wkurzyła mnie dzisiaj strasznie. Musiałam iść do lekarza, więc 6-
tygodniowego synka zostawiłam pod jej opieką. W domu mamy około 22-
23 stopnie, bo słońce świeci przez okna dachowe i nagrzewa, mimo
skręconych kaloryferów. Zostawiłam synka nakarmionego,ubranego w
body z długim rękawem i spodenki bawełniane + skarpetki.
Po godzinie telefon, że mam szybko wracać bo mały się drze, bo jest
głodny i pewnie mam chude mleko, bo się nie najadł (normalnie po
karmieniu 3 godziny śpi więc się zdziwiłam).
Wracam, a moje dziecko rozebrane z bawełnianych spodenek. Zamiast
tego ubrany na body polarowy pajac, wełniane skarpetki i zawinięte w
becik. W nogach jeszcze kocyk. Cały czerwony, spocony i wydziera się
wniebogłosy. Tylko czapki brakowało. Wkurzyłam się, rozebrałam,
zasugerowałam że płacze bo mu za gorąco a nie że jest głodny i
co...? Usłyszałam że mało wiem, bo to moje pierwsze dziecko a ona
trójkę wychowała i lepiej wie, co dobre dla dziecka i że powinnam
butlę podawać bo mleko mam beznadziejne i co to wogóle znaczy, żebym
w domu MM nie miała, ani glukozy, bo ona nie miała co dziecku podać.
Wysłuchałam, podziękowałam za opiekę i więcej jej do dziecka nie
dopuszczę... Musiałam się wygadać.
Obserwuj wątek
    • pomarancza-1 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 19:43
      Łojezu co za idiotka z twojej teściówki.
    • kaja954 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 19:46
      nie mow hop,nie zostawisz dopoki nie bedziesz musiala.
      tesciowa napewno zle nie chciala,wiadomo,ze one wiedza lepiej i nie
      chca niczego wysluchac,ale nastepnym razem zostaw z instrukcja obslugi
      i porozmawiaj z nia
      • drobnostka7 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 21:33
        Taa, porozmawiaj..
        Szczęściara z Ciebie, skoro nie miałaś w życiu do czynienia z osobami, które są
        niereformowalne i ZAWSZE WIEDZĄ LEPIEJ a do takich należy, jak widać, teściowa
        autorki wątku.
        "Teściowa źle nie chciała" - nie, ona chciała TYLKO po swojemu wink
        • croyance Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 19:13
          O moj Boze, no i coz z tego, ze chciala po swojemu? Czemu Wy sie
          przejmujecie takimi drobiazgami?
        • wahr-heit1 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 22:39
          teściowa po prostu nie miała ochoty zostać z dzieckiem i musiała tak zrobić
          żebyś przyszła do domu. moje własne zdanie. heh pianeczko mam. Teściowe takie
          są. chcą i wiedzą lepiej(tak im się wydaje) a tylko szkodzą.
    • joshima Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 19:48
      Trzeba było włożyć dziecko do wózka, teściową pod mankiet i zabrać ich ze sobą.
      Nie miałaby możliwości kombinować.
    • betty842 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 19:56
      Miałam podobnie.Dzięki Bogu nie mieszkam z teściową bo na bank bym
      się z nią non stop kłóciła.Mój mały urodzony w czercu,na podwórku
      upał,leży sobie w wózku.Teściowa przychodzi i przykrywa go
      kocykiem.Wrrr! Po chwili mały zaczął płakać więc dyskretnie go
      odkrywam (żeby jej nie urazić),a ta znów go przykrywa "Dziecko
      zawsze musi być przykryte,chociaż nóżki"-mówi.Mały znów zaczął
      kwękać i na szczęście szwagierka zareagowała tak jak ja chciałam-
      "Mamo,jemu jest za ciepło!" i odkryła go.
      Innym razem towarzyszyła mi przy kąpieli małego (miał miesiąc
      wtedy)."Za wolno go wkładasz do tej wody!","Co się tej wody tak
      boisz,polej go mocniej"(zaczęła polewać małego a ten sie wystraszył
      i sie rozpłakał),"Namydl go porządnie","Za szybko go wyciągasz z
      wanienki!","Nie oszczędzaj tej mąki,porządnie go posyp"(mały miał
      uczulenie na kosmetyki i mogłam używać tylko skrobii).Zaczęła
      obsypywać go mąką,tak że na drugi dzień wydłubywałam mu "ciasto"z
      fałdek."Porządnie posmaruj go oliwką,a szczególnie głowkę." Myślałam
      że zaraz wybuchę! Ugryzłam się jednak w język,nie chciałam się z nią
      kłócić. Jak wieczorem zdałam mężowi relację z kąpieli i pożaliłam
      się że strasznie denerwowały mnie uwagi jego matki,zdziwiony
      spytał "Jaki masz problem?Bo nie rozumiem." Normalnie ręce opadają!
      Pocieszę cię,że te "dobre rady" teściowej malały wraz z wiekiem
      dziecka-im starsze tym mniej się czepia.Teraz mój mały ma 2,5 roku i
      jest ok.
      • my_valenciana Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 20:05
        Teściowa bez klasy. Takich uwag się nie robi. Chude mleko to jest w
        kartoniku wink W tej sytuacji zawsze jak zostawisz z nią dziecko zrobi
        po swojemu, nawet jak zostawisz całą księgę z instrukcjami.
        Wychowała 3 dzieci i nie radzi sobie już po godzinie? Współczuję bo
        pomocy nie będziesz miała z jej strony, tylko się nadenerwujesz
        niepotrzebnie i jeszcze Cię ofuka i obrazi na dowidzenia.
        • ann.afrodyta Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 20:11
          ha u ciebie tesciowa a u mnie mama zawsze wie lepiej nic tylko posluchac a i tak
          robic swoje
          • zona_gabaja Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 20:45
            moja matka za to jak zostawilam mala z nia na balkonie doslownie na pol godziny
            (wczesny wrzesien, ja w bawelnainej bluzce z dlugim rekawem i bylo mi goraco) to
            ubrala jej kurtke puchowa....mala miala 2 m-ce- jak to zobaczylam to myslalam ze
            padne na twarz.....i ubierala jej czapki jak byla w domu.ale na szczescie juz
            sobie to wyjasmilysmysmile
      • titta Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 22:07
        Maka z oliwka... i ciepelko. Pewnie tesciowa lubi...podplomyki wink
    • nineave Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 21:16
      No pewnie, że chude - 0,5% wink. A tak na poważnie to rozumiem,że musiałaś się wyżalić, ja bym cholery dostała. Aż jak czytałam to się zdenerwowałam. Moja teściowa na szczęście nic nie sugeruje, a zanim coś zrobi to się z sześć razy mnie spyta. Mama stara się zbytnio nie ingerować ale swoje mysli tylko się powstrzymuje. Nie narzuca nic niby tylko tak czasem sugerowała, albo pytała "a właściwie to dlaczego wy teraz nie dopajacie, przecież dziecku chce się pić, a czemu nie można dać pić, a może mu dasz pić" - to też było męczące. Albo, że kąpać trzeba codziennie bo to najważniejsza rzecz i inne takie. Musiałam ćwiczyć asertywność a w tej relacji to dla mnie nie takie łatwe. A z tym ubieraniem to mój mały przez pierwsze dwa miesiące darł się na spacerach bo mi go mama w sierpniu w polarowy pajac kazała ubierać i pod kocykiem w głębokim wózku chować ( i też coś mówiła że "chociaż nóżki", nie wiem skąd im się to bierze, ze swojego dzieciństwa nawet jeszcze pamiętam te przykryte w upał nóżki jako koszmar, odkrywałam się jak tylko wyszła z pokoju), a ja jej głupia słuchałam. Jesienią właściwie w temp o 15 stopni niższej był ubrany tak samo i dopiero wtedy mu było dobrze.
    • 18_lipcowa1 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 21:22
      Wracam, a moje dziecko rozebrane z bawełnianych spodenek. Zamiast
      tego ubrany na body polarowy pajac, wełniane skarpetki i zawinięte w
      becik. W nogach jeszcze kocyk.


      Haha no nie moge z tej twojej tesciowej!
    • minerwamcg Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 21:32
      Rozumiem, choć to przykre, że komuś wtrąca się mama. Rozumiem
      doskonale, że ktoś ma powyżej uszu teściowej, choć mnie akurat to
      nie dotyczy.
      Ale to, co Wam opowiem przebije wszystko. Byliśmy u teściów na
      letnisku, córka miała wtedy czwarty miesiąc. Była tam również
      rodzina kuzyna wraz z dziećmi i teściową.
      I ta właśnie teściowa kuzyna (czyli dla mnie kompletnie obca osoba)
      w dzień po wyjeździe stamtąd zadzwoniła do mnie z pouczeniami!!!
      Żeby oczywiście koniecznie czapeczkę (bo widziała, że my małej nie
      czapkujemy bez potrzeby), żeby nie spacerować zbyt energicznie przy
      odbijaniu, żeby koniecznie kupić to, a w żadnym wypadku nie tamto.
      Łaska niebios, że odebrał mój mąż. Chłodno podziękował za dobre rady
      teraz i na przyszłość, zapewnił, że jego żona doskonale wie, jak się
      obchodzić z dzieckiem, a i on sam również pewne informacje posiada.
      Chyba zrozumiała, bo więcej rad nie było.
      Do dzisiaj dziękuję świętym patronom, że to nie ja odebrałam ten
      telefon. Jestem gorącą zwolenniczką zgody w rodzinie, ale przecież
      by pióra poleciały...
    • i_love_my_babies Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 21:34
      chcesz się policytować?

      moja teściowa nie zaciąga hamulca w wózku, tylko zostawia i odchodzi
      pooglądać kwiatki

      moje dziecko postawiła na parapecie,a dopiero potem się
      zorientowała, że okno otwarte! (na szczęście w oknie była siatka)
      drugie piętro
      • anta1981 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 22:02
        Witam w klubie. Już pierwszego dnia po wyjściu ze szpitala się nasłuchałam, że
        trzeba dopajać ( na moje argumenty że dziecku wystarczy mleko matki słyszałam
        tekst w stylu bo jak jej chłopcy byli mali...). Niestety niektóre mamy, teściowe
        ,ciocie nie rozumieją jednego że one miały małe dzieci 20-30-40 lat temu. Do
        mojej "teściowej" też to ciężko dociera i też jest bardzo opornym materiałem
        jeśli chodzi o moje pewne wskazówki.A już do szału doprowadzają mnie takie
        rzeczy jak: córcia umie już sama siedzieć i nic jej się nie stanie jak czasem
        wyląduje z siadu na plecach ale babcia za każdym razem musi pakować jej poduszkę
        pod plecy. Dostała kiedyś od nas zdjęcie wnuczki w ramce postawiła je na szafie
        ale jak tylko mała znalazła się na podłodze zdjęcie wywędrowało do drugiego
        pokoju bo jeszcze czasem na małą spadnie (i pewnie ją zabije) wtedy mój facet
        rzekł do niej : dobra mama to ja trzymam telewizor a ty trzymaj szafy bo czasem
        się przewrócą i dopiero będzie...Jak tylko Agatka zaczyna przemieszczać się po
        podłodze to babcię jakby ktoś podłączył pod 220v rzuca się za nią jakby za
        chwilę miała wpaść co najmniej w rzekę ognia. Nie daje dziecku swobody
        najchętniej to by ją pewnie przywiązała gdzieś gdzie wszystko byłoby po za jej
        zasięgiem. I uwielbiam tekst : ona w ten sposób zaspokaja potrzebę ruchu (kiedy
        córcia raczkuje a na początku kiedy dużo machała wszelkimi możliwymi kończynami)
        dobrze że nie mówi że jak oddycha to zaspokaja potrzebę oddychania. No też się
        musiałam wygadać.
    • guru_u Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 22:00
      U mnie niemalże identyczna sytuacja powtórzyła się trzy razy. Po
      trzecim razie narobiłam hałasu, spakowałam torby i poszłam w długą!
      Ja tam nie mam nerwów!
      • zaklinka_k Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 22:47
        a moja teściowa zrobiła dokładnie tak samo, tylko że jak wróciłam do domu to
        szybko potajemnie ściągała z małej jeden duży koc... drugiego nie zdążyła smile a
        pod spodem też kilka warstw ubrania... i tylko dodała, że nie miała glukozy,
        więc dała małej wodę z cukrem do picia...
        nóż się w kieszeni otwiera...
    • karolina17w Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 01.02.10, 23:17
      O ludzie! Ja wan wspolczuje takie tesciowe miec. Moja idealem tez nie jest, ale
      takich rzeczy nie wyprawia. W przeciwienstwie do mojej mamy...
      • iwu Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 00:23
        He he, moja tak żarliwie nam proponowała swoją pomoc, że w pewnym
        momencie padło: "Ja wam zawsze pomogę, zawsze do was przyjdę, nawet
        jak będę chora"! smile))
    • aniasa1 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 02:47
      Bardzo mnie cieszy Twoj post. To znaczy ze Twoje dziecko ma super mamę! Jest w
      dobrych rękach a mama wie jak walczyc! Gratuluje! Widac tesciowa niezbyt nadaje
      sie do opieki nad maluchem. Staraj sie nie zostawiac jej samej z dzieckiem.
      Ulubione teksty mojej: płacze bo ma mokro, bo chłopcy nie lubią jak mają mokro,
      ja mowie ze ma pampersa i nic nie czuje jak siknie, a Ona na to "czują, czują,
      mówie Ci jeszcze raz ze chłopcy nie lubią jak mają mokro" Nie wytrzymuje tych
      jej głupot wiec zadziornie mowie "Oby druga byla córeczka, nie bede jej musiala
      wcale przewijac bo i tak nie poczuje" I druga bzdura: Absolutnie nie obcinaj
      wlosow malemu przed ukonczeniem roku! Pytam dlaczego i co slyszę "Bo rozum
      utniesz", nie wyhamowalam i wyjechalam wprost "zaraz Pani język utnę" Prosilam
      tysiąc razy bez zabobonow w naszym domu. NIe wiem co z nią nie tak. Niby mundra,
      wyksztalcona, pol zycia na powaznym stanowisku a pier....... głupoty ze nie da
      sie słuchac
    • elunia_one Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 08:38
      A co powiecie na to...
      Przed świętami chcieliśmy sie wybrac wiec 2 miesieczny synek do
      tesciowej a ze nam sie spieszylo to maż podał jej tylko w drzwiach
      fotelik z Malym i ruszylismy.
      Wracamy za dwie godziny a mały jak zasnol w tym foteliku w
      kombinezonie, czapce itd jak to w grudniu tak spi dalej... a ta go
      jeszcze kocem nakryla chociaz 23 stopnie.Rzuciłam sie do rozbierania
      a ona jeszcze że mam go zostawic bo widocznie mu tak dobrze i dumna
      z siebie ze tak u niej ladnie spi. No ludzie.... a biedak poprostu
      odypiał nocne kolki.I jeszcze walczy ze mna żebym go nie rozbierala
      uchhhh.
      Innym razem wzieło mnie na malowanie mieszkania wiec 2 dni pod rzad
      po poł dnia Mały u teściowej.Po drugim dniu nie poznawalismy
      dziecka.Juz nam ladnie nocki przesypiał i wył tylko jak był glodny.w
      koncu zaczeliśmy normalnie funkcjonowac a tu znowu ryk i ryk.daje mu
      butle a on placze,na rekach placz zasnac nie chce, ulewa mu sie co
      chwila... makabra. a tesciowa go karmila co 3 minuty po kilka lykow
      jak moj mąż pozniej sie przyznal ze widzial.jak tylko zastekal to
      butla bo on glodny.3 dni z dzieckiem walczylam zeby doszedl do
      siebie. a i wogole jeszcze pozniej mi mowi ze mam isc z nim do
      lekarza bo z nim cos nie tak bo mu sie za duzo ulewa.pomijajac fakt
      ze ona go raczej nawet pozadnie do odbicia nie bierze bo dziecka nie
      nalezy przyzwyczajac do noszenia....
      heh i wogole te jej dobre rady a nawet nie rady tylko rozkazy....
      No ale niestety tylko na jej pomoc możemy liczyc wiec staram sie
      jakos w konflikty nie wchodzic. teraz Maly u niej jest tylko w
      ostatecznosci i nie dluzej niz na 3 godziny no i oczywiscie zanim
      wyjdziemy to go sami rozbieramy
    • mondovi Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 09:23
      mój syn urodził się w upalny sierpień, ale moja mama przekonywała mnie, że
      brzuchu jest temperatura 36 stopni, więc przy 32 na pewno mu zimno. dopiero jak
      się spocił pod polarowym kocem tak, ze włosy w loki mu się skręciły, a tata
      biegał z nim po domu, żeby się uspokoił, przemyślała wink
    • pagaa Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 09:39
      moja jak mi podpadła po porodzie, to do tej pory mam awersję na nią brr,
      oczywiście latanie i gderanie o butli, za chudym mleku przerobiłam, ale teraz to
      ona sobie gada, a ja robię swoje. na Święta poszliśmy do szwagierki, tam gorąc,
      że nie ma czym oddychać, rozebrałam małego, nawet bez skarpet, bo uff parówa,
      oczywiście zaraz leciała z grubymi skarpetami i śpiochami welurowymi, ale się
      nie dałam. nosz kurna to moje dziecko, jak chce to niech sobie zrobi swojeuncertain nie
      daj sięwink
    • archeopteryx Widzę, że moja mama i teściowa to anioły 02.02.10, 10:25
      Nigdy z niczym się nie wtrącały. Teściowa mieszka daleko, więc na co
      dzień nie mamy kontaktu, ale jak już się zdarza to nigdy mnie nie
      poucza ani nie komentuje tego co robię. Chociaż wychowała trójkę
      dzieci. Podobnie jak moja mama, która też wychowała trójkę i również
      nie pozwala sobie na żadne teksty, dziwowanie się, że postępuję
      inaczej niż ona itd. Fajne jest to, że obie szanują moje zdanie i
      moje poglądy na temat opieki, pielęgnacji i żywienia niemowlęcia.
      Traktują mnie poważnie, a nie jak niedoświadczoną, za
      przeproszeniem, go.wniarę.
      • joshima Re: Widzę, że moja mama i teściowa to anioły 02.02.10, 15:17
        To podobnie jak u mnie. Ale to pewnie dlatego, że obie wiedzą z jaką reakcją by
        się mogły spotkać. Z teściową znamy się już 10 lat i wie, że mam swoje zdanie i
        nie znoszę wtrącania się. Mama tym bardziej o tym wie smile
    • truskawka2009 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 10:32
      też jakbym swoją słyszała: chude mleko to na pewno mam, mała się nie najada i
      trzeba dać butlę. Tylko ona ma tendencję do powtarzania tego samego wyrazu lub
      słów po 20 razy po rząd!! i jak słyszę kolejny raz powtórkę to trzęsie mnie!"o
      bączka puściła, o bączka puściła, o bączka puściła...itd"... ręce opadają...
      • pomarancza-1 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 11:26

        > bączka puściła, o bączka puściła, o bączka puściła...itd

        Truskawka ale się uśmiałam! Dla was to jest masakra ale jak się czyta te posty to można boki zrywać.
    • dziub_dziubasek Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 10:48
      Moja tesciowa tez przy pierwszym dziecku próbowała mi suszyć głowę, że mam złe
      mleko- bo synek chciał ssać co godzinę np.- a miał wtedy 4 m-ce.
      Ja tam zlewałam takie teksty, zresztą zgasił ją kiedys znajomy lekarz pediatra,
      stwierdzając, ze dziecko świetnie wygląda i waży.
    • black-mama Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 10:52
      Skąd ja to wszystko znam, od razu przypomina mi sie jak urodził się
      mój syn (teraz ma 19 miesięcy). Moja chyba robiła gorsze rzeczy.
      Młody miał uczulenie na jeden z kremów do tyłka, powiedziałam
      tesciowej o tym, ona przyniosła ten krem i jak przewijała młodego
      smarowała mu nim tyłek (przyłapałam ją), dziecko miało na tyłku
      skorupę, strasznie krzyczało- spytałam dlaczego krzywdzi dziecko-
      wprost- a ona na to ,że ja nic o dzieciach nie wiem i wszystko robie
      odwrotnie. Jak młody był starszy, miał pół roku- okazało się, ze ma
      skaze białkową, także zero słoiczków z cielęcina, żadnego mleka
      modyfikowanego (był na nutramigenie), tesciowa ciągle twierdziła, ze
      wygaduje bzdury, Gdy do nich przychodziliśmy mały po obiadku
      (specjalnie przygotowanym dla niego) był cały obsypany (cierpiał
      okrutnie), tesciowa przyznała się męzowi ,że nie będzie słuchac
      moich wymysłów, ze dziecko musi jesć masło i dodawała masło do zupy.
      Nie wiem jak mozna robić dziecku taką krzywdę tylko dlatego, ze
      czuje sie niecheć do synowej. Teraz syn ma 19 miesęcy - nie zostaje
      u babci, jak do nich jedziemy mlody jest zawsze po obiedzie (masło
      nadal go uczula). Przykro o tym pisac, ale jestem już otalnie
      znieczulona jesli chodzi o jej "dobre rady", idę odbebnić wizyte i
      jestem głucha na jej gadanie.
      • gyokuro Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 11:43
        Moja teściowa też próbowała, przy pierwszym dziecku. Julek też miał alergię i
        bardzo ograniczoną dietę. A ona ciągle coś tam mu podtykała. Przestała, jak jej
        mój małżonek powiedział głośno i dobitnie "Niech się mama uspokoi, bo jak mama
        nie przestanie, to my przestaniemy do was przyjeżdżać." Mój maż ma trochę wad wink
        Ale za to, co tu zrobił - chwała mu tongue_out
        Teraz, przy drugim dziecku, teściowa w ogóle się nie wtrąca big_grin
      • joshima Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 15:28
        Teściowa mojego brata zawsze ma dla wnuków pełną lodówkę danonków, mimo, że są
        okrutnie na to uczuleni.
    • renatkaija Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 12:00
      Moja teściowa dała mi wkość zaraz po powrocie ze szpitala,
      oczywiście na zaproszenie nie czekała, usłyszalam między innymi że
      mały płacze bo mu za zimno (początek września ok 25 stopni) i tak
      go zaczęła przykrywać że następnego dnia obudził się cały w
      potówkach, co ze mnie za matka bo chce takiego malucha w pampersach
      trzymać, ona wykąpie bo my nie umiemy (tu już się wściekłam i
      powiedziałam że chyba w snach), dopajać trzeba bo według niej ci
      lekarze i położne to się na niczym nie znają ...a no i oczywiście
      kiedyś to kobity rodziły a teraz to takie wygody i opowieśc o jej
      porodach, jak mąż raz powiedział że mam sporą anemię i muszę
      odpocząć to ona powiedziała że ona też niewyspana bo w pracy była
      ale nad nią to się nikt nie rozczula. Mały ma teraz 5 miesięcy od
      tamtej pory widzieliśmy się trzy razy a ona nie rozumie dlaczego...
      • jasia-mama Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 13:06
        O rety! Moje mamuśki to istne anioły. Z tendencją do przegrzewania, ale jednak
        aniołysmile
      • passerotta Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 13:16
        No to ja tez sie wyzale.. gdybyscie nie wiedzialy to mam chude
        mleko. Ktoregos tu dnia przyszla jak karmilam mala, podstawila mi
        reke pod piers i kazala mi wycisnac mleko, bo chce sprawdzic czy sie
        klei, bo jak sie nie klei to znaczy ze mam slabe mleko i mala sie
        nie najada... rece opadaja...(ma laboratorium w palcach?wink) nie
        wytrzymalam i powiedzialam jej ze jak bylam w ciazy to robila mi za
        ginekologa ( w 4 mcu powiedziala mi np.ze brzuch mi juz wiecej nie
        urosnie bo szczupla jestem) a teraz za pediatre i ze powinna isc na
        medycyne a nie w domu siedziec. Obrocila sie na piecie,
        powiedziala : rob sobie co chcesz i wyszla... chwala jej za to, bo
        nie wiem jakby to sie skonczylo.
    • kasia.46 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 13:56
      Tak jakbym o mojej babci czytała, cały czas suszy mi głowe, żebym
      córkę w poduchę zawijała, żebym nie dawała się jej podnosic i
      siadac, bo dziecko do roku to leżec powinniowink
      --
      https://suwaczki.maluchy.pl/li-
41057.pnghttp://suwaczki.maluchy.pl/li-41059.png
      • kura17 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 03.02.10, 12:22
        > Tak jakbym o mojej babci czytała, cały czas suszy mi głowe, żebym
        > córkę w poduchę zawijała, żebym nie dawała się jej podnosic i
        > siadac, bo dziecko do roku to leżec powinniowink

        mozesz sie smiac, ale akurat to parcie na "pionizowanie (sie)" niemowlakow to
        jest wytwor kulturowy. rozmawialam kiedys na ten temat z rehabiltantka naszego
        dziecka. w dawnych czasach (kultury pierwotne) oraz teraz w innych kulturach tak
        wlasnie jest - dzieci przez dlugi czas (ok roku wlasnie) byly w zasadzie non
        stop "na matce" - noszone w najrozniejszy sposob, nie tylko przez matke, ale
        ogolnie przez kobiety w rodzinie/plemieniu/itp. a w nocy spaly z matka razem
        (lub z inna osoba). byly zawijane i nie byly kladzione "luzem" na podloge.
        dopiero kolo roku puszczano je "wolno" i wtedy bardzo szybko uczyly sie tych
        rzeczy, ktore naszym dzieciom zajmuja wiecej czasu - siedzenia, stania,
        chodzenia itp. teraz tez jest gdzies taka kultura (nie pamietam gdzie, chyba
        haiti jakies?), gdzie dziecko przez pierwszy rok nie dotyka noga ziemi wcale!
        jest tylko i wylacznie noszone!

        to, ze my "kladziemy" dzieci na ziemi w zasadzie od urodzenia to nie jest jakies
        prawo natury, jeno kulturowy sposob na rozwoj dziecka smile
    • budzik11 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 14:45
      Ja tylko współczuję dzieciom naszych matek i teściowych. Jak my to przeżyliśmy?
      • budzik11 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 14:48
        BTW - moja sąsiadka bardzo walczyła o karmienie piersią, coś jej nie wychodziło,
        ostatecznie córka nie chciała ssać, sąsiadka bardzo to przeżyła. Po 2 latach
        mnie jej teściowa się przyznała, że w tajemnicy przed synową dokarmiała wnuczkę
        (synowa pracuje, babcia zajmowała się dzieckiem). Bo jak to tak można dziecko
        męczyć na samej piersi, przecież tak się dziecko nie najada, poza tym nie mogła
        patrzeć "jak to dziecko ciągle tak na boczku leży jak ssie cyca całymi
        godzinami, przecież to jej się mogło coś pokrzywić". Biedna sąsiadka do dziś
        pewnie ma żal do siebie, że jej się nie udało naturalne karmienie, i nie wie, że
        to teściowa jej taką niedźwiedzią przysługę zrobiła...
        • kasia.46 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 16:15
          budzik11 napisała:

          > BTW - moja sąsiadka bardzo walczyła o karmienie piersią, coś jej
          nie wychodziło
          > ,
          > ostatecznie córka nie chciała ssać, sąsiadka bardzo to przeżyła.
          Po 2 latach
          > mnie jej teściowa się przyznała, że w tajemnicy przed synową
          dokarmiała wnuczkę
          > (synowa pracuje, babcia zajmowała się dzieckiem). Bo jak to tak
          można dziecko
          > męczyć na samej piersi, przecież tak się dziecko nie najada, poza
          tym nie mogła
          > patrzeć "jak to dziecko ciągle tak na boczku leży jak ssie cyca
          całymi
          > godzinami, przecież to jej się mogło coś pokrzywić". Biedna
          sąsiadka do dziś
          > pewnie ma żal do siebie, że jej się nie udało naturalne karmienie,
          i nie wie, ż
          > e
          > to teściowa jej taką niedźwiedzią przysługę zrobiła...

          ale to beszczelnośc', normalnie jaddd, ale one oczywiście wiedzą
          lepiejuncertain
      • littleblue Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 16:08
        o to, to... A u mnie jest tak, ze moja tesciowa jest OK ( pewnie z
        dokladnoscia do kilku spraw - typu np. konieczonosc zakladania
        cienkiej czapeczki do auta, chociaz teraz zima to nawet sie z nia
        zgadzam ) ale znacznie gorsza jest moja wlasna rodzona matka, ktora
        jak Mala miala 3 tyg. wladowala nam sie np. do lazienki podczas
        kapania z aparatem i powiedziala, ze ona bedzie robic tu film. A ze
        nasze dziecko do 2 mca nie znosilo wody jak diabel swieconej byl
        jeden wielki wrzask, podsumowany przez mamusie " Wy na pewno ja zle
        kapiecie!". I mamusia przyjezdza jutro na kilka dni, brrrrrrr... Juz
        to widze, jaka bedzie obraza majestatu, bo w piatek musze wyjsc na
        caly dzien, ale dziecka z nia nie zostawie, tylko normalnie
        opiekunka ma przyjsc...
        • gku25 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 19:09
          Będzie tresować opiekunkę, już współczuję kobiecieuncertain
      • jmama Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 19:59
        ja dzięki Bogu w listopadzie się urodziłam, ale mój biedny brat w środku lata i
        porządnie ubrany i w czapeczce był jeszcze w beciku noszony smile a ja wyrodna moje
        czerwcowe dziecię w samym bodziaku i bez czapki.

        A w ogóle to u mnie najwięcej do powiedzenia na temat wychowania a już karmienia
        w szczególności ma mój tata i nic do niego nie dociera a zaczyna się od tego, że
        spróbować kawki na smoczku to już w 3 m-cu życia można a potem to już po prostu
        wszystko.
      • truscaveczka Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 21:49
        budzik11 napisała:

        > Ja tylko współczuję dzieciom naszych matek i teściowych. Jak my to
        przeżyliśmy?
      • lila1974 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 03.02.10, 13:06
        Chorujac non stop ... smile

        Nie zapomne jak moja mama ktoregos dnia zauwazyla "Twoje dziewczyni
        maja taka ladna cere, a wy (w sensie ja i moja siostra) zawsze
        mialyscie jakies krosty" - "Mamo, to byly potowki" tongue_out
    • piegowata9 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 17:34
      Moja najstarsza córa została z teściową, jak miała 4 miesiące. Po raz
      pierwszy od porodu chcieliśmy pojechać na zakupy. Przygotowaliśmy się
      do tego jak na wielkie święto: pokarm odciągnięty, stos pampersów w
      pogotowiu (mimo, iż wówczas używaliśmy głównie tetry).
      Wróciliśmy po 4 godzinach. Małą słychać było na parterze
      (mieszkaliśmy na 7 piętrze). Wyła jak opętana.
      Wpadliśmy do mieszkania. Babcia na tapczanie przed tv, z zacięciem
      ogląda ulubiony serial. Obok niej mała purpurowa z wściekłości. Mleko
      i pampersy nie zostały ruszone.
      Mąż wkurzony: "Dlaczego jej nie nakarmiłaś???". Odpowiedź udzielona
      ze stoickim spokojem: "bo myślałam, że zaraz wrócicie.". "A dlaczego
      jej nie przewinęłaś??? Bo myślałam, że zaraz wrócicie...".
      Od tego czasu minęło 12 lat. Babcia pod opiekę dostaje (na krótko)
      dziecię, które potrafi wyartykułować, albo i lepiej - zaspokoić
      własne potrzeby. Czyli najwcześniej w okolicach 6 roku życia...
    • anmoko Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 18:47
      Pokolenie naszych matek/tesciowych, karmiace dzieciaki (czyli nas) w
      latach 70-80 mlekiem modyfikowanym wg ustalonego schematu nie
      dopuszcza do siebie mysli, ze mozna piersia na zyczenie. Ile ja sie
      nasluchalam, ze "dzieciak pewnie glodny i ze gdybym karmila butelka
      to wiedzialabym przynajmniej ile zjadla!" "Ubierz ja! Przykryj ja-
      dzieci lubia miec CIEPLUTKO! WODE jej DAJESZ?!" smile
      A moja glupia tesciowa mowila, ze to "w Trzecim Swiecie karmia
      piersia, bo nie maja mleka modyfikowanego (!)" i ze "ona karmila
      swoje dzieciaki tylko 3 tygodnie, zeby jej sie piersi nie zepsuly
      (!)"
      Miss Polonia, k...rwa mac!
      • katka_tk Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 23:17
        prawda, prawda, non stop to slyszalam... na szczescie moje juz odcycuchowane
        wiec spokoj mam, ale ksiazeczka odnosnie wychowania niemowlat z tymtych lat lezy
        na wierzchu i tylko slysze: poczytaj, poczytaj...
    • myelegans Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 18:52
      No cud boski, ze Wy i Wasi mezowie przezyliscie pierwszy rok zycia.

      Teraz sobie wyobrazcie, ze babci zadnej NIE MA, jestescie SAME(I).
      Do lekarza - zabieracie dziecko, na zakupy - zabieracie dziecko, na
      randki z mezem - szukacie zaufanej baby-sitter i jej placicie za
      opieke.
      • gku25 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 19:13
        Ja zabieram i co? A jak idę do pracy to córa do żłoba. Krzywda jej się jakaś
        dzieje?
        Moja mama mieszka ode mnie 400 km, teściowa na szczęście 30 km z bardzo słabym
        dojazdem (choć ja i tak uważam że to za blisko).
      • konwalka Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 19:56
        -Teraz sobie wyobrazcie, ze babci zadnej NIE MA, jestescie SAME(I).

        nie kus nawet takimi zdaniami
        mrzonki...



        -
        Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień
      • kj-78 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 20:22
        A co to za argument? Moja mama w jednym kraju, tesciowa w drugim, a
        my mieszkamy w trzecim. I co, mam tesciowa bardziej lub mniej lubic
        w zaleznosci od jej miejsca zamieszkania? Moja jest osoba dosc
        niezaradna, trzyma dziecko na rekach wylacznie siedzac, zeby nie
        upuscic itp, wiec raczej nie powierzylabym jej pilnowania mojej
        pociechy nawet, gdyby mieszkala na sasiedniej ulicy.
        • myelegans Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 21:13
          Rozumiem, ze wlasne dzieci wychowaly jej bony i nianie, i nigdy
          swojego dziecka nie trzymala.

          Skoro tak nie ufacie tesciowym i mamom rada jest jedna. Nie
          zostawiac przy nich dzieci i juz. Zatrudniac profesjonalna opieke,
          ktora bedzie bezwglednie sluchac waszych polecen.
          • a_gurk Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 03.02.10, 02:24
            Wierz mi lub nie, ale od kochających babć wolałam naszą opiekunkę.
            Przynajmniej rozumiała potrzeby małego dziecka i była otwarta na
            propozycje. Jak zostawiałam małą z teściową, cały dzień się
            martwiłam. Tym bardziej że opiekunki nie chciała wpuścić. Była u
            mnie tylko tydzień, ale musiałam leczyć dziecko po tej wizycie przez
            kolejne trzy tygodnie (i zawsze na nie już uważać). z kolei moja
            mama z nudów tak mi posprzatała mieszkanie, że zniknęły wszelkie
            moje notatki, wycinki prasowe itp. Poza tym z młodą wychodziła
            najwyżej na 1,5 h dziennie (maj/czerwiec) z rana, całe popołudnie
            kisiła ją w domu (popołudniowa drzemka córy + ww. seriale). A pogoda
            była jak marzenie.
          • gku25 Myelegans 03.02.10, 07:38
            Ja, można rzec, nie zostawiam, bo ten raz w zeszłym roku to raczej się nie
            liczy. Ale oprócz tego co wyprawiała z moim dzieckiem to jeszcze dodam, że mój
            mąż jako roczne dziecko miał połamane obie ręce-teściowa go pilnowała.
          • jomamma Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 03.02.10, 15:12
            Własne dzieci wychowały jej ... matka z teściową oczywiście! big_grin
        • jakostak5 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 03.02.10, 10:58
          > niezaradna, trzyma dziecko na rekach wylacznie siedzac, zeby nie
          > upuscic itp, wiec raczej nie powierzylabym jej pilnowania mojej
          > pociechy nawet, gdyby mieszkala na sasiedniej ulicy.

          kj78 zwariowalas? ja trzymalam moje siedzac, bo mnie plecy bolaly.
          do tej pory jak mnie ktos prosi o przytrzymanie dziecka, to siadam.
          co to szkodzi?
      • nanuk24 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 20:42
        Tak...jestem zjestesmy z mezem SAMI.

        Z moja mama, z ktora i tak nie utrzymuje kontaktu, mieszka w
        POlsce, moja tesciowa w Rosji i...bardzo dobrze mi z tym. jestem
        chyba najszczesliwsza osoba pod sloncem. Za to moge liczyc na
        przyjaciol(a oni na mnie), ktorzy sa powsciagliwy i 10 razy
        przemysla, zanim mnie poucza.
        • myelegans Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 02.02.10, 21:17
          Przeciez ty tych ciaglych watkow o wrednych babciach narazajacych
          Wasze dzieci na smierc i trwale kalectwo nie produkujesz.

          Ja bym wiele dala majac babcie pod reka, nawet taka, ktora ubiera
          nie do koloru, albo zaklada pampersa tylem do przodu.
          Moja tesciowa mnostwo glupot popelniala z moim dzieckiem, tez mu
          dawala do jedzenia cos co ja bym niekoniecznie dala, tez go ubierala
          za cieplo, bo samej jest jej ciagle zimno, itd. itp. Przyjmowalam z
          dobrodziejstwem inwentarza.
          Jak biegala za nim z lyzeczka po mieszkaniu, zeby cos zjadl, to
          rzucalam znad gazety, ze ja tak nie robie, ale jak sie mamie chce to
          prosze bardzo.
      • a_gurk Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 03.02.10, 02:15
        Ja tak mam, z tym ze najczęściej ciągam dwoje dzieci. Z baby-sitter
        krucho. Z drugiej strony jak sobie przypomnę pieluszki jednorazowe
        suszące się na balkonie, potwornie odparzona pupę po "Kubusiach" czy
        niemowlaka duszącego się popołudniami w mieszkaniu (na zewnatrz
        zieleń i piekne lato), bo o 16.00 zaczynają się ulubione babcine
        seriale, to od teściowej i mamy wolę nas.
      • annamariamuff Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 03.02.10, 11:39
        myelegans napisała:

        > No cud boski, ze Wy i Wasi mezowie przezyliscie pierwszy rok zycia.
        >
        > Teraz sobie wyobrazcie, ze babci zadnej NIE MA, jestescie SAME(I).
        > Do lekarza - zabieracie dziecko, na zakupy - zabieracie dziecko,
        na
        > randki z mezem - szukacie zaufanej baby-sitter i jej placicie za
        > opieke.
        No wyobrazam sobie nawet to przezylamwink)) Trojka dzieci rodzice
        daleko 1500 km a Tesciowie schorowani tak ,ze sami opieki
        potrzebowali dopoki nie umarli.
        Tez na Tesciowa jeczalam chociaz mi nie pomagala ale wtracac sie
        probowalawink) kiedy odeszla brakuje i wtracania i innych milszych
        chwil
      • marianna73 Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 06.02.10, 22:49
        myelegans napisała:



        > Teraz sobie wyobrazcie, ze babci zadnej NIE MA, jestescie SAME(I).


        ja sobie nie muszę tego wyobrazać, żadna z babć nie pomagała mi wychowywać
        dziecka ani opiekować się nim-trudne, ale zaświadczam ,ze wykonalne,nie trzeba
        za wszelką cenę zaciskać zęby, w myśl zasady "bo bez babuni się nie da"
        • myelegans Re: Ostatni raz zostawiłam z teściową ... 06.02.10, 23:02
          Ale tutaj jest troche inna sytuacja, babcia jest i ma zostac z dzieckiem, jak
          nie dostosowuje sie do wymogow autorki, to wynajac opiekunke i jej zaplacic,
          proste, ale na drugi raz zabrac dziecko ze soba do lekarza.

          BTW, nie mam na miejscu zadnej babci, za kazdorazowe zostanie kogos z dzieckiem
          po prostu place, albo wymiennie podrzucamy sobie z przyjaciolkami, a nie zale
          sie na forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka