iwo59
03.03.10, 11:34
Witajcie!
Mam pytanie do mam, które mają samych chłopców-synków ale nie tylko - może też wypowiedzą się mamy, które dla odmiany mają same córeczki...
Mam kilkuletniego synka, który jest naprawdę mądrym i dobrym małym człowieczkiem. I kocham go całym sercem. Długo z mężem staraliśmy sie o drugie dziecko. W końcu sie udało. Po cichu tak jak prawie każda z was marzyłam o dziewczynce ale będzie chłopczyk. Też czułam pewne rozczarowanie - jak chyba zawsze w życiu, gdy nie spełni sie to, o czym sie marzyło. Ale to takie chwilowe babskie nastroje.
Zresztą, nie o tym chciałam pisać...
Zdziwiła mnie natomiast reakcja otoczenia. Gdy mówię, że będę miała drugiego synka, wszędzie spotykam się z reakcją współczucia:
będzie córeczka? nie?! Ojej, jak ci współczuję…
dziewczynka? nie?! O matko! Teraz to będziesz miała…
córeczka? nie?! jednego chłopca to bym mogła mieć ale dwóch to już bym nie przeżyła…
dziewczynka? nie?! no cóż, kocha się to co się ma…
Czyli dziewczynkę kocha się za to, że po prostu jest, a chłopca - no bo tak się przytrafiło i trzeba się z tym pogodzić i TRZEBA GO POKOCHAĆ???
Naprawdę nikt nie powiedział: „Super, będziesz miała dwóch synków!”
(no może poza moją teściową, która sama miała dwóch synów i kiedyś przyznała mi się, że też trochę marzyła o córeczce ale potem nigdy nie żałowała, bo chłopaki przez całe dzieciństwo świetnie się rozumieli i do tej pory, choć są już dorośli, maja swoje rodziny i mieszkają daleko od siebie – dzwonią do siebie prawie codziennie, rozmawiają przez godzinę a jak się spotkają to w słowo nie można im wejść i zawsze jeden drugiemu pomoże. I jest szczęśliwa gdy na nich patrzy).
Czy naprawdę mieć chłopców w naszym społeczeństwie to taka tragedia życiowa? Czy muszę się przeprowadzić do Chin, żeby ludzie przestali mi współczuć? Widzę nawet w pracy jak mamusie, które mają córeczki założyły klub wzajemnej adoracji i przechwalają się , która kupiła śliczną różową sukienusię a która „buciczki w kwiatuszki” i koronę księżniczki… No ty masz chłopca, to wiesz, to jest inaczej… Może trzecia będzie dziewczynka…
Mój mąż to skwitował: „Jeszcze te wymarzone księżniczki dadzą im popalić!”
Przyznałam się, na początku tez marzyłam o dziewczynce, ale teraz coraz bardziej zaczynają mnie irytować te „wyrazy społecznego współczucia”. Powiedzcie mamuśki chłopaków – czy u was też tak było?, czy czujecie się gorsze od mam dziewczynek? To przecież chore…
A synek coraz bardziej nie może doczekać się braciszka