Dodaj do ulubionych

Czasy komunizmu...

20.03.10, 21:11
Moja mama często tęsknie wypowiada się o czasach gospodarki centralnie
planowanej. Która z was pamięta dobrze "te" czasy, a któraś może tęskni?
Ja nie tęsknię jakoś szczególnie, ale z wspomnień, które mam to rodzinny
opracowany system wielokrotnego stania w kolejkachsmile Było wesoło, no i te
urocze przepychanki...smile
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 21:16
      mama pewnie nie teskni generalnie za komuna tylko za czasami swojej mlodosci -
      tak to jest uncertain
      chyba malo kto teskni za octem w sklepach, kartkami na jedzenie, bananami z
      baltony i podpaskami z waty i siatki ... brrrr
      • karra-mia Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 21:26
        o właśnie, nie jest to tęsknota za systemem, a za młodością, która zawsze ma swój urok, nieważne w jakim czasie.
        Moja babcia tęsknie się wypowiada o czasach powojennych, choć wiadomo, ze nie było kolorowo, to dla niej to jednak był fajny czas. Była młoda, zdrowa, pełna życia, radości i z przyszłościąsmile
    • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 21:22
      Cóż są więźniowie którzy tęsknią za więzieniem.
      Podobnie jest z ludźmi którzy tęsknią za tym nieludzkim systemem.
      Nienawidzę tego systemu i ludzi którzy z polecenia moskwy byli naszymi
      okupantami i siepaczami.
    • figrut Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 21:26
      Nie tęsknię za pustymi półkami i godziną policyjną, ale nostalgia jakaś jednak
      jest. Czasy były inne, ludzie nie żyli w własnym światku czterech ścian tak jak
      teraz i za tym tylko tęsknię.
    • mamamaja30 Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 21:32
      Pamiętam, jak rodzice stali 3 dni i noce w kolejce za meblami do
      kuchni. Później dwa lata stały na strychu, zanim mieszkanie
      dostaliśmy. Moja siostra była na diecie bezglutenowej, miała wtedy 1-
      2 lata (akurat był stan wojenny) i przysługiwało jej kilka
      bobofrutów i puszek jakiejś śmiesznej nibyzupki, można było to
      dostać tylko w jednym sklepie na specjalny zeszyt. Sąsiad pracował w
      młynie i przynosił po malutkim woreczku mąki kukurydzianej, żeby
      mama chleb jej mogła upiec. W sklepach nie było. Zresztą w sklepach
      nic nie było. Czasami jakaś czekolada, ale też na kartki... Miałam
      też przy sobie zawsze 40 albo 400 zł, teraz już nie pamiętam, jaki
      to był przelicznik, bo a nuż gdzieś papier toaletowy będzie.
      Pamiętam też, jak kiedyś przechodziłyśmy obok apteki, a tu kolejka:
      watę rzucili! Udało się kupić po dwie paczki na mamę, babcię i
      malutkiego brata. Jechał później w wózku, obłożony watą, że ledwo go
      było widać smile No nie wiem czy jest za czym tęsknić...
    • elza78 Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 21:37
      tak zeby pojechac w klimacie katastroficznym ja przypominam sobie z tamtych lat
      a bylam w zasadzie malym dzieckiem ciagla wizje atomowej zaglady swiata i
      czerwony guzik, pamietam czasy zimnej wojny kiedy wszyscy w podswiadomosci mieli
      ten lek ze zaraz cos pieprznie i wyparujemy jak mieszkancy hiroszimy, nie wiem
      czy to bylo tak wesole bo ja bylam mala niewiele kumalam, co w glowach mieli
      dorosli, naszi rodzice ze strachem o nas ? nie bylo fajnie, bylo bardzo niefajnie.
      z 80 lat pamietam czolgi przejezdzajace z koszar na poligon ulica kolo domu
      mojej babci, pamietam wojskowe odrzutowce robiace zajebisty halas i patrolujace
      trojkami nadmorska przestrzen powietrzna, ocet na polkach to byla betka przy tym
      ciaglym strachu.
      teraz na dzien dzisiejszy to sie wszystko rozmylo i pamieta sie folklor w stylu
      stania po kawe albo ser i pepsi w karbowanych butelkach z kapslem smile
      • mamamaja30 Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 21:49
        Ta pepsi była pyyyszna!!! Teraz takiej nie ma...
    • kosher_ninja Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 22:31
      Mój dziadek, jak jeszcze żył, z rozrzewnieniem i rozbawieniem wspominał wojenny
      obóz pracy. I głód. I błąkanie się po lasach, groźbę rozstrzelania (bo go za
      dezertera wzięto), a potem ukrywanie się przez dwa lata na jakimś strychu. Z
      reguły młodość wspomina się dobrze, nawet jak była kiepska.
    • cherry.coke Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 23:25
      Moge cenic zycie (dziecka czyli moje) w komunizmie za prostote i uodpornienie na
      komerche. Niemniej ogolnie byl to syf. Pamietam, jak babcia mnie brala do stania
      w miesnym (z dzieckiem pierwszenstwo czy cos tam) i jak sie rozplakala, bo po
      jakims superdlugim staniu mieso sie skonczylo tuz przed nia. Not funny.
      • verdana Re: Czasy komunizmu... 20.03.10, 23:30
        Jaka tam odporność na komerchę! tak samo wszyscy chcieli mieć, tylko
        trudniej było kupić. Ja tam dziękuję, mnie puste półki tak bardzo
        nie przeszkadzały, jak brak książek tłumaczonych z "zachodu",
        filmow, ktore docierały z trzyletnim opóxnieniem, a najczęściej
        wcale...
        • cherry.coke Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 00:04
          Wiesz, mnie na przyklad uodpornilo na komerche. Zycie dziecka za moich czasow
          bylo proste, masa rzeczy powierzchownych albo pierdul typu slodycze, chipsy,
          modne zabawki, gadzety, reklamy bylo po prostu nieznanych. Wyroslam nie
          potrzebujac ich i tak mi zostalo, wiec do reklamiarstwa, supermarkeciarstwa i
          czczenia marek mam obecnie stosunek czysto zlewczy.

          Ksiazki zanim przeczytalam wszystkie w domu to akurat zaczeto wydawac te
          wspolczesne zachodnie, wiec przejscie bylo plynne i malo dla mnie zauwazalne smile
          • nchyb Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 11:01
            ej, w którym okresie tejże komuny ty żyłaś? Reklam telewizyjnych nie
            było, ale katalogi np. Neckermanna były przedmiotem kultu wink i małe
            dzieci marzyły o Barbi, Lego, laleczkach siusiających. A Pepsi była
            dostępna i dzieci od PoloCocty i oranżady prosiły rodziców by kupić
            im Pepsi i Mirindę.

            Co do książek to z rozrzewniem wspominam majowe kiermasze książki
            (np. na Wałach Chrobrego w Szczecinie), czy doskonale zaopatrzony
            antykwariat na Wyzwolenia (na przeciwko Campingu), ale i tak wolę
            dzis po prostu wejść do księgarni i kupić to co chcę, a nie czytać
            to co udało się zdobyć.

            Marketów masz rację nie było, ale chyba bardziej dlatego że nawet w
            malutkim sklepiku nie było toaru na zapełnienie 3 na raz półek, niż
            dlatego, ze ludziom nie było to niezbędne. Mniejszy konsumpcjonizm
            wynikał z braków w gospodarce, a nie z nastawienia ludzi. Szarej
            masy, bo ci lepiej sytuowani mieli. Jak sobie przypomnę te pisaki
            dzieci marynarzy... ach, przedmiot marzeń każdego dziecka w klasie...
            • cherry.coke Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 12:19
              > ej, w którym okresie tejże komuny ty żyłaś? Reklam telewizyjnych nie
              > było, ale katalogi np. Neckermanna były przedmiotem kultu wink i małe
              > dzieci marzyły o Barbi, Lego, laleczkach siusiających. A Pepsi była
              > dostępna i dzieci od PoloCocty i oranżady prosiły rodziców by kupić
              > im Pepsi i Mirindę.

              Mialam 12 lat, jak komuna zdechla smile Katalogi owszem byly i nawet mialam dostep
              do towarow marynarskich, ale jakos tak sie tym nie przejmowalam. Barbie owszem
              mialam dwie, niesamowicie je szanowalam i sluzyly glownie jako modele do szycia
              strojow. W wieku lat osmiu pojechalam do cioci "na Zachod", ciocia wziela mnie
              do wielkiego sklepu z zabawkami i powiedziala, ze moge wybrac sobie co chce. No
              to ja spedzilam pol godziny ogladajac, po czym powiedzialam, ze dziekuje bardzo,
              bo keyboard jest za duzy do walizki, a mikroskop juz mam. Nie wybralam nic.
              Widze, ze chyba nie bylam normalnym dzieckiem smile
              • croyance Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 02:45
                W 1983 roku, po wielkich staraniach i specjalnym pozwoleniu z
                Ministerstwa Edukacji, bym opuscic mogla 2 tygodnie zajec w zerowce,
                (ROTFL) mama zabrala mnie do przyjaciolka w RFN. Cieszyla sie, ze
                wreszcie zjem cos porzadnego. Tymczasem ja na widok zastawionego stolu
                uderzylam w placz, i nie chcialam jesc doslownie nic przez caly pobyt.
                Ostatniego dnia skusilam sie na kawalek salami big_grin
                • croyance Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 02:50
                  A jeszcze co do wspomnien: najpiekniejsze lata zycia mojej babci,
                  ktore z rozrzewnieniem wspomina do dzis, to byla niemiecka okupacja.
                  Owszem, bylo wiele strachu, aresztowano jej ojca (przez 5 lat nie
                  wiedzieli, co sie z nim dzieje), kilka razy babcia cudem uniknela
                  lapanki, przesiedlono ich etc. Ale to byla jej mlodosc, byla wtedy
                  piekna, miala mnostwo adoratorow, dostala pierwsza prace, zapraszano
                  ja na randki ...

                  Pamietam, kiedy mialam lat 23, permanentnego dola, i siedzialam z
                  rownie zdolowana kolezanka w moim studenckim pokoiku o wymiarach
                  doslownie 2m2 - w dodatku bylam wtedy non stop chora i obolala - i
                  mowilam 'zobacz, jaka beznadzieja, a najsmieszniejsze jest to, ze
                  kiedys bedziemy to wspominac jako najlepsze lata naszego zycia' - po
                  czym smialysmy sie, oczywiscie, bo nie wydawalo nam sie to mozliwe.

                  Teraz, niecale 10 lat pozniej, wzdychamy: a pamietasz ten Twoj
                  pokoik, jak fajnie nam sie siedzialo i rozmawialo? smile
    • vre-sna Hm... 20.03.10, 23:47
      Oj, ja pamiętam buty na kartki. Ale wczesniej, za czasów
      gierkowskich pamietam, że były dostępne banany w pobliskim Samie.
      Pamietam np. taka sytuację, że jakis gościu wyrzucił (nie wiem jak)
      swoją połowice w piżamie na ulicę razem z tapczanem. I ona tam, na
      tym tapczanie, wrzeszczała, żeby sie ludzie od niej odpierniczyli
      (bo oczywiście dookoła stali gapie). Były to lata siedemdziesiate.
      pamietam rowniez gościa, który chodził dookoła wieżowca na poziomie
      powyżej dziesiatego pietra po takim jakby gzymsie - z teczką! A że
      mieszkałam w wiezowcu naprzeciwko na dziesiatym pietrze - strasznie
      sie przerazilam ,że ten pan spadnie. Do teraz własciwie nie wiem
      dlaczego on tam chodził.
      Pamietam równiez Murzyna, którego jako dzieci zaczepilismy,pytając o
      godzinę i jakie bylo zdziwienie, że odpowiedzial poprawna polsczyzną.
      Pamiętam trzepak, na którym z przyjaciółką (teraz nawet nie pamietam
      imienia) robiłysmy wygibasy. A to był ten wyższy trzepaktongue_out
      pamietam kolejki - ale szczerze mówiąc one nie zdominowaly mojego
      dzieciństwa. Myślę, że to raczej jest przykre wspomnienie dla
      współczesnych pięćdziesiecio i sześćdziesięciolatków.
      • vre-sna A jeszcze wspomnę o tym 20.03.10, 23:56
        jakim echem odbiła sie śmierc Grzegorza Przemyka. Tzn. bylo o niej
        głośno, ale do dzisiaj pamietam artykuł z Polityki w którym po kolei
        bylo opisane jak go skatowali sanitariusze. A pamietam to dlatego,
        że strasznie sie wówczas przeraziłam ,ze nasza sluzba zdrowia jest
        zdolna do takich czynów. I że nigdy nie wezwę pogotowia...

        No i smierc Popiełuszki - czytałam o tym również jakąs tam wersję -
        ale tego akurat nie pamietam...



    • vre-sna I jeszcze na koniec 21.03.10, 00:08
      to juz wspominam z nostalgią - ostatnia strona Kobiety i Zycie - jak
      tylko nauczyłam sie czytac, to sobie ja przegladalam. Oraz Magazyn
      Polski - to było takie cos grubości zeszytu sześciesięciokartkowego,
      w który bylo mydło i powidlo. Oraz krótkie opowiadanie kryminalne. I
      historyjki obrazkowe (żarciki).

      Doszłam teraz do wniosku, że tez te czasy wspominam z nostalgią -
      ale tylko pewnie dlatego, że byłam wtedy dzieckiem.
      • makurokurosek Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 13:44
        Ja z nostalgią wspominam programy popularno-naukowe dla dzieci i młodzieży.
        Sonda, Pi i sigma, kwant. Teraz pozostało tylko głupie seriale
        • krejzimama Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 16:16
          Tylko głupie seriale? Obecnie można wymieniać nie pojedyncze programy ale całe
          kanały telewizyjne poświęcone nauce i kulturze.
          TVP Kultura, National Geogrpahic, kilka kanałów Discovery, Animal Planet,
          History Channel, Ale Kino, Kino Polska.

          Próbujesz naginać fakty do swojej tezy że za komuny było lepiej.
          Jednak jesteś skazana na porażke. Próbuj dalej, próbujsmile
          • nenia1 Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 17:49
            > Tylko głupie seriale? Obecnie można wymieniać nie pojedyncze programy ale całe
            > kanały telewizyjne poświęcone nauce i kulturze.
            > TVP Kultura, National Geogrpahic, kilka kanałów Discovery, Animal Planet,
            > History Channel, Ale Kino, Kino Polska.

            To fakt, trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że kiedyś
            w jedynce czy dwójce były znacznie ambitniejsze programy, cieszące
            się dużą popularnością i uznaniem, i trudno znaleść dla nich odpowiedniki w dzisiejszych czasach (mówię o programach wyprodukownych przez polską tv., a nie o Discovery, czy AP który są kanałami amerykańskimi).

            Przykładowo - Sonda, Piórkiem i Węglem, Pegaz, Spektrum, Antyczny świat prof. Krawczuka, Klub sześciu kontynentów, Zwierzyniec, Wielka gra, Śladami Pitagorasa, Tele-Echo, Kabaret Starszych Panów, W starym kinie, czy Teatr sensacji Kobra.



            • krejzimama Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 17:57
              Widocznie nie ma chętnych na ich oglądanie.
              • angazetka Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 19:31
                Krejzi, no proszę cię. TVP ma być misyjna, a na razie rozumie misję
                jako puszczanie seriali.
                • nenia1 Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 20:38
                  angazetka napisała:

                  > Krejzi, no proszę cię. TVP ma być misyjna, a na razie rozumie misję
                  > jako puszczanie seriali.

                  No nie, misyjna jest jak najbardziejwink.

                  Weźmy choćby dzisiejszy program pierwszy:

                  Historia Starego Testamentu - serial animowany
                  Transmisja mszy świętej z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia
                  Między ziemią a niebem - magazyn
                  Anioł Pański
                  Między ziemią a niebem - ponownie magazyn
                  Ojciec Mateuszwink
                  • angazetka Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 20:53
                    Ta misja jakoś dziwnie jednokierunkowa... wink
          • makurokurosek Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 21:26
            Próbujesz naginać fakty do swojej tezy że za komuny było lepiej.
            > Jednak jesteś skazana na porażke. Próbuj dalej, próbujsmile

            Nigdzie nie napisałam, ze wtedy było lepiej, napisałam że każdy system ma swoje
            plusy i minusy. Każdy system pochłania swoje ofiary.

            "> Tylko głupie seriale? Obecnie można wymieniać nie pojedyncze programy ale całe
            > kanały telewizyjne poświęcone nauce i kulturze."

            telewizja polska jako telewizja publiczne ma swoją misję do spełnienia i ta
            misja nie polega na tworzeniu idiotycznych seriali. Tv polska przegrała ze swoim
            wizerunkiem z przed 20 lat, stała się stacją komercyjną nie mająca nic do
            przekazania
            • krejzimama Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 21:33
              Komunizm nie miał żadnych zalet.
              Dlatego nie oglądam publicznej TV.
              TV to towar, jeśli chce się mieć dobry trzeba za niego płacić
              • angazetka Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 21:40
                > Komunizm nie miał żadnych zalet.

                Miał, mimo wszystko. Np. likwidacja analfabetyzmu.
                • krejzimama Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 21:51
                  W rozwiniętych krajach zachodu też nie ma analfabetyzmu.
                  • angazetka Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 21:56
                    W Polsce przedwojennej był i do tego sie odnoszę. Poza tym w
                    Portugalii czy Grecji analfabetów nadal sporo, zwłaszcza wśród
                    kobiet.
                    • krejzimama Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:07
                      Grecja
                      Analfabetyzm 4%
                      Analfabetyzm kobiet 5,8%
                      Analfabetyzm mężczyzn 2,2%
                      Portugalia faktycznie wysoki około 10%
                      Jednak to wybiórcze przypadki a kraje te ciągną się w ogonie starej
                      UE. Porównujmy się do najlepszych i dążmy do ich poziomu.
                      Przed II WS analfabetyzm był powszechniejszy nie tylko w Polsce.
                      Przypominam ze II RP to kraj który odrodził sie po 123 latach niewoli
                      i sukcesywnie nadrabiał zaległości.
                      • angazetka Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:15
                        > Przypominam ze II RP to kraj który odrodził sie po 123 latach
                        niewoli i sukcesywnie nadrabiał zaległości.

                        Dlatego komuniści mieli się jak wykazać wink
                    • paszczakowna1 Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 23:14
                      > W Polsce przedwojennej był i do tego sie odnoszę. Poza tym w
                      > Portugalii czy Grecji analfabetów nadal sporo, zwłaszcza wśród
                      > kobiet.

                      W Grecji i Portugalii przed wojną było do 70% analfabetów, w Polsce w 1939 15%
                      (większość nie etniczni Polacy). Zupełnie inny punkt wyjścia.
                  • makurokurosek Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:06
                    Nie ma systemu całkowicie złego i zupełnie dobrego. Każdy system ma wady i
                    zalety. W komunizmie dużą zaletą była walka z analfabetyzmem ( każdy normalny
                    człowiek obserwuje stopniowe obniżenie poziomu nauczania po okresie komuny ), 8h
                    czas pracy, polityka pro rodzinna.
                    • krejzimama Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:12
                      Kapitalizm ma wady i zalety. Komunizm jest jedną wielką wadą.
                      Mit walki z analfabetyzmem został już tu rozwiany.
                      Obniżanie poziomu nauczania??? Porównaj liczbe studiujących w roku
                      1989 i w 2009. Porównaj liczbę ludzi z maturą. Porównaj poziom
                      znajomości języków obcych.
                      8 godziny dzien pracy od bardzo dawna jest standardem na swiecie.
                      Na czym polegała polityka prorodzinna za komuny?
                      • angazetka Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:16
                        > Obniżanie poziomu nauczania??? Porównaj liczbe studiujących w roku
                        > 1989 i w 2009. Porównaj liczbę ludzi z maturą.

                        No właśnie. Na tym polega obniżanie poziomu.
                      • the_ukrainian Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:28
                        > Obniżanie poziomu nauczania??? Porównaj liczbe studiujących w roku
                        > 1989 i w 2009. Porównaj liczbę ludzi z maturą. Porównaj poziom
                        > znajomości języków obcych.

                        Nie ilość a jakość. Co mi po statystykach skoro magistra ma jakaś dziunia która
                        go kupiła w Wyższej Szkole Lansu i Baunsu w Micikiszkach? A co daje matura? Z
                        czym człowiek z maturą jest lepszy od ślusarza z wykształceniem zawodowym?
                        Znajomość języków obcych jest teraz większa. To fakt. Za to bezrobocie większe.
                        Lepiej jak 10 bez znajomości języków obcych ma pracę niż 4 z językami ma być
                        bezrobotnych. A o mieszkaniu to można sobie pomarzyć jak się zarabia 1700. Za
                        komuny przynajmniej szansa była że po kilkunastu latach się dostanie. Teraz mam
                        szansę kupić jakąś klitkę jak 30 lat będę odkładał oszczędzając na wszystkim. To
                        ja już wolę pierwszą opcję.

                        > 8 godziny dzien pracy od bardzo dawna jest standardem na swiecie.

                        I chcesz to powiedzieć człowiekowi który ciężko pracował nieraz po 12-14 godzin?
                        • krejzimama Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:42
                          > I chcesz to powiedzieć człowiekowi który ciężko pracował nieraz po
                          12-14 godzin
                          > ?
                          Ktoś mu kazał? Jak nie chciał to nie musiał. To nie komuna że
                          stanowisko pracy traktowano niczym okopy i sprzeciw karano czasem i
                          śmiercią.
                          • 11anetta Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:43
                            ło matko co za tępa z ciebie baba
                          • angazetka Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:49
                            Nadal mówimy o PRL-u?
                          • makurokurosek Re: I jeszcze na koniec 22.03.10, 08:52
                            Ktoś mu kazał? Jak nie chciał to nie musiał. To nie komuna że
                            > stanowisko pracy traktowano niczym okopy i sprzeciw karano czasem i
                            > śmiercią.
                            >

                            Ot, po prostu straci pracę.
                        • mallard Re: I jeszcze na koniec 23.03.10, 13:55
                          the_ukrainian napisał:

                          > A co daje matura? Z czym człowiek z maturą jest lepszy od ślusarza
                          > z wykształceniem zawodowym? Znajomość języków obcych jest teraz
                          > większa. To fakt. Za to bezrobocie większe.Lepiej jak 10 bez
                          > znajomości języków obcych ma pracę niż 4 z językami ma być
                          > bezrobotnych.

                          Chłopie, napisz Ty lepiej, że Ci się po prostu nie udało, zamiast
                          chrzanić takie rzeczy!
                          A co do bezrobocia, to napiszę Ci tak: W firmie, w której
                          za "komuny" pracowałem, była tzw. biblioteka techniczna, no i rzecz
                          jasna bibliotekarka na pełen etat. Średnio raz w tygodniu pies z
                          kulawą nogą przychodził wypożyczyć jakąś książczynę, a kobieta
                          całymi godzinami siedziała i... robiła na drutach. Pensja za palenie
                          głupa - fajnie nie?

                          P.S. Mnie też za bardzo się nie udało, ale ja głowę otwartą mam - ot
                          co! wink
                  • croyance Re: I jeszcze na koniec 23.03.10, 02:57
                    W UK, niestety, jest sad
                • paszczakowna1 Re: I jeszcze na koniec 21.03.10, 22:05
                  > Miał, mimo wszystko. Np. likwidacja analfabetyzmu.

                  Zadziwiające, jak propaganda wryła się w umysły. Analfabetyzm zlikwidowali w
                  Polsce Hitler ze Stalinem: odpowiednio wymordowaniem Żydów (z których wielu nie
                  znało alfabetu łacińskiego) i pozbawieniem Polski narodowości ukraińskiej i
                  białoruskiej- wśród osób narodowości polskiej analfabetyzm już przed wojną był
                  minimalny.

                  Tak naprawdę, analfabetyzm (odziedziczony po zaborach, z wyjątkiem pruskiego)
                  zwalczyła II RP: w 1921 roku wynosił 33,1%, w 1939 - 15%.
                  Komuniści mogą się oczywiście pochwalić ok. 2% w 1960 roku, ale w porównaniach
                  tych trzeba uwzględnić fakt, że w 1939 roku znakomita większość analfabetów to
                  byli Ukraińcy, Białorusini, a także formalnie Żydzi.
    • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 00:26
      Są plusy i minusy każdego ustroju,sądzę,że najlepiej przedstawia to " "Popiół i
      diament". Co do kartek np na mięso nie istniały one przez całe okres tylko przez
      dwa lata.
      Wydaje mi się, że większość ludzi nie tęskni za komuną w całym słowa tego
      znaczeniu lecz za poczuciem stabilizacji które tamte lata dawały.Czasami też
      tęsknię za 8h czasem pracy, możliwością planowania, a nie zatracaniem się w
      pędzie do lepszego bytu kosztem więzi rodzinnych.
      W obecnej chwili nawet nie jestem w stanie zaplanować swoich wydatków na
      następny miesiąc bo nie wiem czy jeszcze będę miała co planować. Większość firm
      z którymi współpracuje boryka się z dużymi problemami finansowymi. obecne czasy
      porównałabym do sytuacji z przed wojny, coraz więcej ludzi nie stać na chleb a
      co tu mówić o mięsie
      • czar_bajry Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 00:34
        Ja czasy komunizmu wspominam dobrze ale dla mnie jest to czas dzieciństwa i nie
        utożsamiam tego z minionym ustrojem.
        Pamiętam kolejki, kartki ale nigdy nie odczuwałam tego boleśnie za to pamiętam
        pełną swobodę jako dziecko mogłam latać po podwórku do nocy i było oksmile
        Stan wojenny kojarzy mi się z dwoma czołgami które widziałam na ulicy i smakiem
        bebika w proszku. Jadłyśmy je z przyjaciółka nałogowotongue_out
      • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 08:14
        >, coraz więcej ludzi nie stać na chleb a
        >co tu mówić o mięsie

        Dlaczego świadomie kłamiesz?
        • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 11:32
          Sądzisz,że polska to kraj mlekiem i miodem płynący?
          Poczytaj statystyki ile osób żyje na granicy ubóstwa. widzę również po firmach z
          którymi współpracuje ile ludzi aby ratować firmę albo sprzedaje swój dorobek
          albo nastawia się na złodziejstwo czyli kupno towaru na kredyt wiedząc, że nie
          ma szans na spłatę, w ten sposób zaciągając bezprocentową długoterminową
          pożyczkę. wejdź na strony komorników
          • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 11:46
            I o czym świadczą te jednostkowe przypadki?
            Mają udowodnić twoją tezę?
            Może porównajmy ilość samochodów na 1000 mieszkańców w 1989 i 2009 roku?
            Spróbuj w ostatniej chwili zarezerwować sobie pokój nad morzem czy w górach albo
            wykup wycieczkę taką dokładnie jaką chcesz.
            Popatrz na parkingi przed CH w weekendy.
            Poziom życia POlaków poszybował do góry zarówno w statystykach jak i w
            jednostkowych przypadkach.
            Cóż kiedyś szczytem marzeń było kilo mięcha, wakacje z FWP, mały fiat i
            mieszkanie ze ślepą kuchnią. Teraz aspiracje są wyższe a możliwości większe.
            Tęsknisz za staniem w kolejkach za kawałkime ochłapu? Tęsknisz za brakiem wolności?
            • figrut Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 12:54
              > Może porównajmy ilość samochodów na 1000 mieszkańców w 1989 i 2009 roku?
              > Spróbuj w ostatniej chwili zarezerwować sobie pokój nad morzem czy w górach alb
              > o
              > wykup wycieczkę taką dokładnie jaką chcesz.
              > Popatrz na parkingi przed CH w weekendy.
              > Poziom życia POlaków poszybował do góry zarówno w statystykach jak i w
              > jednostkowych przypadkach.
              Poziom życia Polaków poszybował w górę, ale zwiększyła się przepaść między
              standardem życia. Jednych stać na wakacje w drogim miejscu, dla innych wakacje
              to dorabianie przy zbieraniu owoców. Jednych stać na wędliny za 40zł./kg ,
              innych na mielonkę wodno mięsną (czyli ochłapy właśnie). Przepaść między dużymi
              grupami ludzi jest wielka. Nie licz ile samochodów przypada na jednego Polaka,
              bo to nie te czasy kiedy samochód był krwawicą życia. Porównaj poziomy życia
              między grupami zarobkowymi i zobacz jak wielka jest między nimi przepaść.
              • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 16:10
                Po takie ochłapy za komuny stało się godzinami i były uważane za luksus.
                Nierówności społeczne to coś normalnego w społeczeństwie.
                Te nierówności są wręcz pożądane bo powodują chęć bogacenia się by dorównać
                najlepszym. Nikt nie zabrania biednemu się bogacić.
                Obecny system daje możliwości bycia bogatym. Komunizm to równość, bo wszyscy
                równo żyli w ubóstwie.
                • velluto Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 16:17
                  krejzimama napisał:

                  > Po takie ochłapy za komuny stało się godzinami i były uważane za luksus. >
                  Nierówności społeczne to coś normalnego w społeczeństwie.

                  zgoda, tylko widzisz - wtedy jakoś ludzie nie odchodzili od aptecznego okienka z
                  kwitkiem, bo nie stać ich było na leki. Rachunki domowe też nie stanowiły
                  takiego procentu wydatków przeciętnej rodziny jak teraz. Jak komuś chciało się
                  pracować - to nie miał raczej problemów jak związać koniec z końcem. Jak
                  napełnić lodówkę - i owszem. Moi rodzice zarabiali przeciętnie - a standard
                  życia był podyktowany wyłącznie dostępnością towarów w sklepach, a nie finansów.
                  • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 17:09
                    Między innymi dlatego ten system upadł.
                    Bo ceny leków oraz mediów(prąd, gaz, woda) były utrzymywane na zaniżonym
                    poziomie. Państwo nie jest po to by utrzymywać swoich obywateli.
                    PRL był w dodatku państwem niewydajnym bo system był niewydajny a wydajność
                    pracowników żenująca i śmieszna.
                    Wybaczcie ale jakakolwiek próba obrony komuny i ruskiej kolonii PRL jest
                    śmieszna i skazana na porażkę.
                  • paszczakowna1 Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 20:08
                    > zgoda, tylko widzisz - wtedy jakoś ludzie nie odchodzili od aptecznego okienka
                    > z
                    > kwitkiem, bo nie stać ich było na leki.

                    Kpisz sobie czy taka młoda jesteś? Pewne leki były dostępne tylko w Peweksie lub
                    na czarnym rynku, za bajońskie sumy. Rutynowo używane w Europie Zachodniej
                    procedury medyczne były u nas luksusem. Zresztą - obejrzyj sobie nasze i
                    niemieckie statystyki średniej długości życia i śmiertelności noworodków teraz i
                    za PRL. Nic ci to mówi?
                • figrut Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 21:44
                  > Po takie ochłapy za komuny stało się godzinami i były uważane za
                  luksus.
                  Ale na takich ochłapach żyła zdecydowana większość społeczeństwa w
                  jak by nie było biednym kraju. Nie było tak dramatycznych różnic w
                  standardzie życia. Żyliśmy mniej więcej podobnie niemal wszyscy, bez
                  większych różnic społecznych. Teraz mamy ogromną przepaść między
                  grupami zarobkowo bytowymi. Nawet na forum widać ogromne różnice w
                  standardzie życia.
                  > Obecny system daje możliwości bycia bogatym. Komunizm to równość,
                  bo wszyscy
                  > równo żyli w ubóstwie.
                  Daje, ale również działa na zasadzie "jednym trzeba dać ochłapy, aby
                  innym mogło lepiej się żyć". Jesteśmy krajem dużych różnic, bo nadal
                  jesteśmy krajem biednym.
                  • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 21:53
                    Mi te różnice nie przeszkadzają. Motywują do tego by równać do
                    najlepszych.
                    Równość to utopia. Równość w komunie to było równanie do najgorszych.
                    • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:13
                      Mi te różnice nie przeszkadzają. Motywują do tego by równać do
                      > najlepszych.

                      Aby równać trzeba mieć od czego rozpocząć, w obecnej chwili wielu ludzi mimo
                      wiedzy nie stać na kontynuowanie nauki na dziennych studiach. W efekcie uczelnie
                      zapełnione są analfabetami w swojej dziecinie, których stać na studiowanie
                      • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:21
                        Masz jakieś liczby które to potwierdzają?
                        Studia to inwestycja, trzeba mieć środki na początek. Jeśli kogoś nie
                        stać to niech studiuje zaocznie i pracuje na te studia.
                        • angazetka Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:27
                          > Masz jakieś liczby które to potwierdzają?

                          A po co ci liczby? Przecież dalszymi zdaniami potwierdziłas to
                          zjawisko.
                          • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:32
                            Oj znizasz się do poziomu 11anetty. Ale już jak tam chcesz.
                            • angazetka Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:36
                              Nie obrażaj mnie, tylko pomyśl. Ktoś musi dodatkowo pracować i
                              studiować zaocznie (czyli na studiach gorsej jakości) tylko dlatego,
                              że go nie stać na studia dzienne. Czyli sama udowadniasz słowa,
                              którym chcesz zaprzeczyć.
                              • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:39
                                Co złego jest w pracy podczas studiów? To nic niespotykanego na
                                świecie. Nawet jak rodzice płacą za studia to ci dorabiają by mieć na
                                swoje wydatki.
                                • angazetka Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:47
                                  Usilnie starasz się nie zrozumieć. Nie chodzi o pracę na waciki.
                                  Chodzi o to, że sporo młodych ludzi nie może startować na studia
                                  dzienne, bo ich na to nie stać. Odsetek studentów dziennych ze wsi
                                  mamy jak z XV w. (jak twierdził mój profesor z metodologii).
                                  • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:52
                                    Czy ktoś zabrania ludziom ze wsi studiować ?
                                    Może to po prostu brak chęci do nauki.
                                    Z grona moich znajomych osoby które osiągnęły największy
                                    sukces(finansowy i zawodowy) w życiu pochodzą ze wsi. Zatem to nie
                                    jest przeszkoda.
                                    • angazetka Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:55
                                      > Czy ktoś zabrania ludziom ze wsi studiować ?

                                      Tak, brak finansów, o czym rozmawiamy od jakiegoś czasu.
                                    • croyance Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 03:02
                                      > Czy ktoś zabrania ludziom ze wsi studiować ?

                                      Nie, tak samo jak nikt nie zabrania dzieciom z council estates
                                      studiowac w Oxfordzie. Ale jakos bardziej prawdopodobne, ze dostana sie
                                      tam nie one, ale dzieciaki ze szkol prywatnych.
                                      • arwena_11 Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 15:12
                                        No to za komuny wieś szła na studia, a inni nie mogli. Moja mama nie
                                        dostała się bo nie miała punktów za pochodzenie. No niestety nie
                                        mogła się wykazać pochodzeniem chłopo-robotniczym.
            • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 13:36
              Kiedyś Polacy oszczędzali, w obecnej chwili żyją na kredyt.
              Oprocentowanie oszczędności było tak samo wysokie jak w obecnej chwili
              oprocentowanie pożyczek.
              • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 16:04
                Kredyt nie jest niczym złym, a przymusu ich brania nie ma. Biorąc kredyt każdy
                podpisuje z własnej woli umowe z bankiem.
                Po drugie polacy są o wiele mniej zadłużeni niż społeczeństwa zachodnie.
                Ten argument o oprocentowaniu wyjaśnij bo nie wiem o co ci chodzi.
                Oszczędzanie w komuniźmie było czymś tak głupim jak cały ten system.
                Po pierwsze nie było na co wydać pieniędzy bo nic nie było w sklepach.
                Po drugie jeśli ktoś za oszczędności nie kupił walut bądź złota to mu inflacja
                wszystko zeżarła.
                To kolejny argument przeciw komunie. Dopiero w IIIRP złotówka stała się godnym
                zaufania pieniądzem.
            • the_ukrainian O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 18:39
              > Popatrz na parkingi przed CH w weekendy.

              Ja akurat się trzymam jak najdalej od CH w weekendy właśnie przez to co tam
              widzę na zewnątrz i w środku. A na tych parkingach to co ja mam niby widzieć?
              Samą tandetę motoryzacyjną kilkukrotnie przepłaconą. Za 10 lat to będzie gniło
              na szrocie a mój złomik dalej będzie jeździł. 70% tego złomowiska jest zupełnie
              niepotrzebne, zajmuje miejsce, zasmradza, hałasuje. Paniusia po bluzeczkę
              mogłaby przyjechać tramwajem albo autobusem a z dziećmi to na wycieczkę do lasu
              albo nad wodę a nie do CH i MacDonalda dzięki któremu nawet dziewięciolatki
              zaczynają wyglądać jak balerony co widzę po koleżankach mojej kuzynki zwłaszcza
              jednej. Co przykucnie to mało jej portki na dupie nie pękną, przejdzie 300
              metrów to się spoci, zasapie i musi odpocząć. Ale WieśMaca z frytkami trzeba
              pożreć i popić Colą po czym wrócić do domu i rozpłaszczyć tłustą dupę przed
              telewizorem i wybierać spośród setki kanałów w międzyczasie żrąc czipsy. Za
              komuny dzieci przynajmniej się tak nie obżerały i więcej czasu spędzały na
              podworku w ruchu i na wymyślaniu różnych zabaw co im tylko wyszło na zdrowie
              zarówno fizyczne jak i umysłowe.

              > Poziom życia POlaków poszybował do góry zarówno w statystykach jak
              > i w jednostkowych przypadkach.

              Statystycznie to ja i koń mamy po trzy nogi. A w jednostkowym przypadku mojej
              rodziny to jak dostaliśmy to mieszkanie za komuny tak mamy je nadal. Telewizor
              mieliśmy, video, magnetofon dwukasetowy, pralkę, lodówkę, kuchenkę, zamrażalkę,
              odkurzacz i robot kuchenny przywieziony z NRD. Teraz niczego więcej nie mamy.
              Technika do przodu poszła i dlatego nie ma już telewizora Helios tylko jest Sony
              a zamiast video jest DVD - wynalazek za komuny nieznany. I właśnie postępem
              technologicznym trzeba tłumaczyć to że masz teraz nowoczesną lodówkę czy kino
              domowe a nie gadać że wtedy były takie czasy że nic nie było bo to bzdura
              kompletna.

              > Cóż kiedyś szczytem marzeń było kilo mięcha, wakacje z FWP, mały
              > fiat i mieszkanie ze ślepą kuchnią. Teraz aspiracje są wyższe a
              > możliwości większe.

              Te aspiracje to się burżujstwo nazywa. Do burżujstwa mam wrodzony wstręt.

              > Tęsknisz za staniem w kolejkach za kawałkime ochłapu? Tęsknisz za
              > brakiem wolności?

              Jak mam do wyboru postać w kolejce 2 godziny żeby kupić kawał ochłapu (który za
              komuny był o wiele lepszy bo przynajmniej bez silikonu) albo spędzić w robocie 2
              nadgodziny żeby mnie na ten ochłap było stać to wybieram zdecydowanie pierwszą
              opcję. A w kolejkach i tak stoję. I bardzo tęsknię za komunistycznym brakiem
              wolności bo wtedy było jej o wiele więcej niż jest teraz.
              • krejzimama Re: O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 18:55
                >I bardzo tęsknię za komunistycznym brakiem
                >wolności bo wtedy było jej o wiele więcej niż jest teraz.

                Raje Korei Północnej i Kuby czekają na ciebie.
                • the_ukrainian Re: O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 19:01
                  Koreańskiego raju nie znam. Ale znam kogoś kto był na Kubie kilka razy. Twierdzi
                  że to bardzo przyjazny kraj, żyje się tam skromnie ale za to spokojnie. Pogoda
                  przyjemna, widoki ładniejsze a to co w naszej telewizji i prasie pokazują to
                  zwykła propaganda. Gdyby tam była demokracja to te same media piałyby z zachwytu.
                  • krejzimama Re: O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 19:04
                    W którą to stronę ludzie uciekają ryzykując życie?
                    Czy to nie z Kuby na Floryde? Bo jakoś niewielu płynie w drugą stronę.
                    • the_ukrainian Re: O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 19:17
                      > W którą to stronę ludzie uciekają ryzykując życie?

                      A ile ludzi z tego Twojego raju czyli III Rzeczypospolitej ucieka?
                      • krejzimama Re: O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 19:23
                        Nikt nie musi stąd uciekać. Można wyjechać samochodem, autobusem, samolotem. Bez
                        wizy, bez kontroli na granicach jedynie mając dowód osobisty. Zyjemy w wolnym kraju.
                        • makurokurosek Re: O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 21:18
                          Zyjemy w wolnym k
                          > raju.

                          W wolnym w którym jedyną prawdą jest to co powie KK, Polska stała się państwem
                          wyznaniowym i o wolności nie ma tu nawet mowy.
                          • krejzimama Re: O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 21:22
                            Znów kłamiesz.
                            Jestem ateistką a wręcz antyklerykałką i jakoś nie czuje bym nie żyła w
                            wolnym kraju. Mogę spokojnie mówić co myślę.
                            • makurokurosek Re: O czym to niby świadczyć ma? 21.03.10, 21:30
                              Jesteś tego pewna ? Nić miedzy KK, a władzami byłą nierozerwalna jeszcze za
                              komuny, czego miałam okazję doświadczyć osobiście
                  • mamand Re: O czym to niby świadczyć ma? 22.03.10, 14:41
                    >Ale znam kogoś kto był na Kubie kilka razy. Twierdzi
                    > że to bardzo przyjazny kraj, żyje się tam skromnie ale za to
                    >spokojnie.

                    powiedz to np Armando Valladaresowi,
    • drinkit Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 12:11
      naladowana.bateria napisała:
      Która z was pamięta dobrze "te" czasy, a któraś może tęskni?

      Za czym? za cenzurą, niemożnością wyjeżdżania, donosicielstwem, inwigilacją, brakiem wolnych wyborów i jednym wielkim szarym gó...em dookoła?
      • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 13:40

        > Za czym? za cenzurą,

        A czyż nie masz jej teraz?

        ", niemożnością wyjeżdżania,"

        Wielu nie stać nawet na wyjazd poza własne miejsce zamieszkania

        "donosicielstwem, inwigilacją"

        To nie jest zależne od systemu ale od cech ludzkich. Zawsze istniały pasożyty
        żywiący się innymi

        "br
        > akiem wolnych wyborów i jednym wielkim szarym gó...em dookoła?"

        Od 20 lat rządzą ci sami ludzie zmieniają tylko partie

        • drinkit Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 15:39
          makurokurosek napisała:

          ...

          Wybacz za tę uwagę, ale to śmieszne co piszesz. Porozmawiaj moze z kimś kto
          naprawde dostał w d..pę od komunizmu i bnie porównuj tego z kapitalizmem.
          • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 16:01
            Każdy system niszczy niewygodnych ludzi.
            • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 16:13
              Ja podam ci trzy nazwiska ludzi zniszczonych przez komunizm w PRL.
              Przemyk, Pyjas, Popiełuszko
              oraz trzy wydarzenia które miały miały miejsce w PRL
              Poznań 56, Marzec 68, Grudzień 70.

              Proszę teraz wymień po ich 3 odpowiedniki w III RP.
              • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 10:12
                > Proszę teraz wymień po ich 3 odpowiedniki w III RP.

                O ich trzech odpowiednikach usłyszysz za 30 lat.
                Co do ludzi zniszczonych przez obecny system, wystarczy cofnąć sie do rządów AWS
                aby zobaczyć ile ludzi zostało zniszczonych, ilu ludzi stoczyło się na bruk lub
                popełniło samobójstwa bo z dnia na dzień straciło wszystko.Wystarczy spojrzeć
                ile dobrze prosperujących zakładów zostało rozgrabionych i sprzedanych
                odpowiednim ludziom za grosze .
                • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 10:26
                  zgadzam sie w 100% ale ludzie sa zaslepieni wiec tego nie widza.
                • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 17:01
                  wystarczy cofnąć sie do rządów AW
                  > S
                  > aby zobaczyć ile ludzi zostało zniszczonych

                  No to dalej. Sięgnij i podaj mi 3 nazwiska.
                  • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 17:11
                    Anna Walentynowicz-wykorzystana przez obecny system, zdeptana i zapomniana.

                    • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 18:22
                      Ta Anna Walentynowicz?
                      Zwolniona dyscyplinarnie 7 sierpnia 1980 za działalność związkową?
                      Tak którą SB chciało otruć w 1981 ?
                      Ta którą internowania w stanie wojennym?
                      Ta którą skazano w1983 roku na 1,5 roku więzienia?
                      Ta która siedziała za próbe wmurowania tablicy ku czci górników zabitych w
                      kopalni Wujek?
                      Zaiste to same prześladowania w wolnej Polsce.

                      Anna Walentynowicz będąc przeciwna okagłemu stołowi wybrała sama bycie na uboczu
                      ówczesnych zdarzeń.
                      Przypomnę że w 2006 roku została odznaczona Orderem Orła Białego.
                      To jest różnica prawda? Przwśladowania komunistów a odznaczenie najwyzszym
                      odzznaczeniem przez wolną Polskę.
                      • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 18:42
                        Tak, ta Anna Walentynowicz która poświęciła się idei i która została zapomniana
                        przez Kaczyńskiego, Wałęsę i resztę solidarnościowców którzy dorwali sie do
                        władzy. Ta sama Anna Walentynowicz która w przeciwieństwie do swoich braci w
                        boju nie ma nawet na wykupienie leków. Ta sama której w 2005 odmówiono
                        przyznania odszkodowania za prześladowania w latach 80. Kobieta straciła całe
                        swoje życie dla hołoty która nawet nie potrafi jej podziękować, dla twojego
                        idealnego systemu od którego sama Walentynowicz się odcięła. Idealny system od
                        którego odwracają się ludzie poświęcający swoje życie dla walki z komuną
                        • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:15
                          Zaraz, zaraz. Jakby tak twoja ukochana komuna jej nie gnębiła nie wsadzała do
                          pierdla za poglądy to nie musiałaby żebrać o odszkodowanie.
                          Do kogo więc masz pretensje? Kto ją gnębił?
                          W lutym 2006 sąd ostaecznie przyznał jej odszkodowanie a w 2006 roku Kaczyński
                          odzanczył ją orderem orła białego.
                          • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:21
                            W swojej nienawiści do komuny, padło ci na wzrok, czy tez jesteś przykładem
                            analfabetyzmu który podobno już nie występuje.
                            Nigdzie nie napisałam, że jestem zwolennikiem komuny. Nie ma systemu bez błędów
                            i wypaczeń,każdy ma swoje plusy i minusy, system idealny to utopia. Czyżbyś
                            zatrzymała się na poziomie " szklanych domów"
                            • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:32
                              Komunizm nie ma żadnych plusów. To jeden wielki błąd i wypaczenie.
                              System ten nie ma żadnych osiągnięć. Pozostawił po sobie gruzy i zgliszcza.
                              Ewentualnie przestarzałe huty i kopalnie. Oraz ponad 100 milionów trupów.
                              • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:57
                                Szkoda tylko, ze większość uczelni pracuje jednak na sprzęcie z przed lat 70, a
                                nie na najnowszych osiągnięciach technologicznych .
                                • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 20:02
                                  ekhem???
                                  Na sprzecie sprzed 70 lat? Znaczy się z 1940 roku?
                                  • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 20:09
                                    z lat 70
                                    • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 20:19
                                      No dziwne. Ja miałam zajęcia na nowoczesnym sprzęcie. Mogliśmy pomarzyć o takich
                                      maszynach w domu.
                                      Dziwne bo jak grzyby po deszczu rosną piękne nowe budynki poszczególnych
                                      wydziałów szkół wyższych. No ale może wstawiają tam ławki z lat 70 czy tam 40.
                                      Te z 40 to jaki zabytki, brały udział w tajnych kompletach.
                                      • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 20:52
                                        proponuję odwiedzić PP, UAM w Poznaniu, UMK w Toruniu, były ATR w Poznaniu i
                                        Bydgoszczy
                                        • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 21:11
                                          Cały UMK? Cały Uam?
                      • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:15
                        Nie ma systemu idealnego, nie ma systemu który nie złamał ani jednego człowieka,
                        nie ma przemian bez strat.
                        Polecam książkę " Popiół i diament"
                        Idealiści szybko umierają, a do władzy dochodzi hołota depcząca idee w imię
                        prywaty.
                        • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:20
                          Komuna to były rządy hołoty od pługa oderwanej.
                          Ta hołota mordowała w Katyniu, Kołymie a potem w mordowniach UB nasze elity.
                          • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:24
                            Taka sama hołota rządzi teraz, ludzie pozbawieni honoru i godności.
                            Rządy PIS , samoobrony , LPR chyba sa tego najlepszym przykładem
                            • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:28
                              Ale teraz nie rządzi PiS. A LPR i Samoobrona to już historia.
                              Aha Samoobrona bardzo przypominała dawnych towarzyszy z PZPR, te same kwadratowe
                              tępe gęby.
                              • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:52
                                Ale to ty twierdziłaś,że ostatnie 20 lat to najlepsze czasy w Polskiej historii,
                                wybacz ale dla mnie rządy Pis, LPR i samoobrona to największa porażka Polski. O
                                ile się nie mylę Giertych nie ma kwadratowej głowy, a swoimi idiotycznymi
                                pomysłami chyba nie można się bardziej skompromitować. Wizji Wolnej Polski
                                Giertycha bezkompromisowo przebijała komunę
                                • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 20:00
                                  Roman Giertych co by o nim nie sądzić został posłem na podstawie demokratycznych
                                  wyborów. Do rządu dostał się na podstawie umowy koalicyjnej co jest przyjętą
                                  formą tworzenia rządu.
                                  Ta koalicja została odsunięta od rządów na podstawie demokratycznych wyborów.
                                  To oznaka że jesteśmy normalnym demokratycznym wolnym krajem.
                                  • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 20:08
                                    Zgodnie z twoją wypowiedzią rząd Pis-LPR- Samoobrona to najlepsza rzecz jaka
                                    mogła spotkać Polskę
                                    • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 20:13
                                      Zgodnie z moją wypowiedzią te partie uzyskały władzę w demokratycznych wyborach
                                      i w takowych wyborach ją utraciły.
                                      Tak spytam czy w okresie komunizmu to były wolne wybory? wolna prasa i inne
                                      media? swoboda podrożowania? swoboda gospodarcza?
                                      • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 20:50
                                        Zgodnie z twoją wypowiedzą ostatnie 20 lat to najlepsze lata polityczno-
                                        społeczne w historii Polski. jak dla mnie zarówno złodziejskie lata rządów AWS
                                        jak i rząd PiS-LPR-Samoobrona to jedna z większych porażek w historii Polski
                                        • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 21:16
                                          Oczywiście że były to najlepsze lata.
                                          Odzyskaliśmy wolność, zaczęliśmy budować gospodarkę rynkową.
                                          Z każdym rokiem Polakom żyje się lepiej. Możemy realizować swoje plany.
                                          Staliśmy się członkiem UE i Nato. Każdy rok to zmiany na lepsze.

                                          Co to znaczy złodziejskie lata rządów AWS?
                                          Co kto konkretnie ukradł? Komu postawiono zarzuty i został skazany prawomocnym
                                          wyrokiem?
                                          Na czym polegała porażka poprzedniej koalicji?
                                          • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 21:43
                                            > Na czym polegała porażka poprzedniej koalicji?

                                            nie ośmieszaj się
                                            • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 17:17
                                              Nie ośmieszam się. Zadaję bardzo proste pytanie. Skoro to była taka porażka to
                                              chyba nie masz problemu by w kilku punktach co się na nią składa.
                                              • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 22:02
                                                Chociażby działalność Giertycha na czele z jego listą nieletnich cudzołożnic.
                                                Wliczanie oceny z religii do średniej ocen. Zastąpienie kanonu lektur żywotem i
                                                wspomnieniami o JPII. Nie mówiąc już o ogólnoświatowym skandalu wywołanym przez
                                                jego ojca zaprzeczającego teorii Darwina. Co do samoobrony hasło " nie można
                                                zgwałcić prostytutki " mówi chyba wszystko.
                                                Giertowi pomyliła się demokracja z dyktatura i państwem wyznaniowym, a o
                                                samoobronie można powiedzieć tylko jedno świnie dorwały sie do koryta i jak
                                                świnie skończyły.
                                                Koalicji PiS- LPR - Samoobrona trzeba przyznać jedno na długo pozostanie w
                                                pamięci ludzi i był to chyba jedyny rząd gdzie wszyscy nawet nie zainteresowani
                                                polityką byli w stanie podać nazwiska ministra edukacji, ministra rolnictwa,
                                                ministra sprawiedliwości
                                                • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 22:11
                                                  Giertowi pomyliła się demokracja z dyktatura i państwem wyznaniowym,

                                                  Oczywiście Giertychowi
                                          • the_ukrainian Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 21:53
                                            > Z każdym rokiem Polakom żyje się lepiej. Możemy realizować swoje
                                            > plany.

                                            Jedź gdzieś na jakąś wieś gdzie był PGR i dawał wszystkim pracę. I powiedz to
                                            tamtym ludziom że z każdym rokiem Polakom żyje się lepiej. Jedź do Łap gdzie
                                            jakoś niedawno padł ZNTK albo jeszcze dogorywa. Powiedz to tym ludziom że żyje
                                            się z roku na rok coraz lepiej. Ja nie zauważyłem żeby mi się standard życia
                                            podniósł przez ostatnie 20 lat a jedyne co jest lepsze to dzięki postępowi
                                            technologicznemu a nie dzięki AWS i gospodarce rynkowej.
                                            • kunegunda_reich Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 22:34

                                              the_ukrainian napisał:

                                              > > Z każdym rokiem Polakom żyje się lepiej. Możemy realizować swoje
                                              > > plany.
                                              >
                                              > Jedź gdzieś na jakąś wieś gdzie był PGR i dawał wszystkim pracę.


                                              Znam takie miejsce w zachodniopomorskiem. Powstało kilka firm, a ludzie w
                                              przeważającej większości żyją z turystyki, część pływa, część dorabia się w
                                              Norwegii, UK, Niemczech. Nieliczni piją i złorzeczą na "onych".


                                              > Ja nie zauważyłem żeby mi się standard życia
                                              > podniósł przez ostatnie 20 lat

                                              widocznie jesteś nieudacznikiem, po prostu
                                              znajomy z tej pegieerowskiej wsi teraz pracuje w dużym mieście i zarabia 8x tyle
                                              co ty jako kierowca. Na starcie miał tylko ambicję bo rodzice nie dali mu nic,
                                              nawet tego co wydaje się być minimum czyli wykształcenia. Jego brat "wżenił się
                                              " w firmę, która zatrudnia 150 pracowników i prowadzi ją z powodzeniem. Mogli
                                              powielić los swojego ojca i podpierać budkę z piwem aż do smutnego końca.
                                              Nie tłumacz swojego lenistwa i nieudacznictwa winami innych, spójrz na siebie
                                              tylko nie popłacz się z żałości
                                            • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 17:20
                                              To postęp technologiczny spowodował że parówki albo papier toaletowy stały się
                                              towarem powszechnie dostępnym.
    • atra1 Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 12:42
      najbardziej upodlające chyba było to, że żeby choćby tyłek po kupie
      podetrzeć człowiek był uzależniony od systemu

      już nie mówię o innych kwestiach
    • kkokos Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 12:48
      całe forum wspomnień smile

      forum.gazeta.pl/forum/f,16256,Herbata_z_musztardowki.html
      • zonajana Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 14:24
        Babcia mojego meza bardzo teskni za komuna. Twierdzi, ze zycie bylo wtedy
        prostsze, partia decydowala kto ma sie uczyc, a kto pracowac, o ktorej isc spac,
        a o ktorej wstawac, kiedy i gdzie jechac na wakacje, co ubierac, co jesc i co
        myslec. A teraz za duzo tej wolnosci, ludzie poglupieli i nie wiedza co dobre.
        Partia powinna wrocic i usadzic wszystkich na swoje miejsce, to by od razu
        porzadek byl big_grin big_grin big_grin big_grin
    • maadzik3 Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 14:44
      Oby nigdy wiecej!!! Pamietam i kolejki, i brak wszystkiego (najdotkliwszy dla
      mnie byl brak benzyny i paszportu, ale to kwestia upodoban) i ksiazki z drugiego
      obiegu pozyczane "na noc" i piramidalne bzdury na temat historii ktore byly w
      podrecznikach szkolnych. Ciesze sie ze moje dziecko zyje w normalnych
      okolicznosciach. Mam nadzieje ze tamto nigdy nie wroci.
      • ania_silenter Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 17:03
        maadzik3 napisała:

        > Oby nigdy wiecej!!! Pamietam i kolejki, i brak wszystkiego (najdotkliwszy dla
        > mnie byl brak benzyny i paszportu, ale to kwestia upodoban) i ksiazki z drugieg
        > o
        > obiegu pozyczane "na noc" i piramidalne bzdury na temat historii ktore byly w
        > podrecznikach szkolnych. Ciesze sie ze moje dziecko zyje w normalnych
        > okolicznosciach. Mam nadzieje ze tamto nigdy nie wroci.

        Podpisuję się pod tym.
      • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 17:23
        Oby!
        • verdana Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 17:32
          Dlaczego za komuny nie było biedy?
          Bo była cenzura. Artykułów o biedzie się nie puszczało, filmów nie
          kręcilo, programów nie robilo. Partiia przeciez dbała o obywateli i
          wszyscy musieli być szczęśliwi.
          A biedni owszem, byli. badania poziomu życia mowią jasno - nawet
          najbiedniejsi(poza skrajną biedą, bezdomnymi) są w tej chwili bez
          porównania zamożniejsi niż w PRL-u.
          • 11anetta Re:verdana 21.03.10, 18:08

            skad te statystyki?nie pomylilo ci sie z dzisiejszymi czasami?
        • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 17:33
          No to widze,ze wiele z was zapomnialo,ze kolejki nie byly przez caly okres
          komuny.Byly tez pelne polki zabawek slodyczy itp. dopoki ameryka nie wprowadzila
          embarga na polske.

          Szkoda ze tak krotka jest wasza pamiec i tyle jadu.

          Pyjas,przemyk,popieluszko dla mnie akurat to nic znaczace nazwiska i moge je
          przyrownac do setek,ktore sie wiesza lub morduje rodziny bo nie maja za co
          kredytow splacac

          mam nadzieje ze tym razem ten post nie zostanie usuniety bo ta cenzura ktora
          jest tutaj jest gorsza niz ta za komuny
          • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 17:37
            Hehehheheh, dobresmile
            Jesteś z jakiegoś kabaretu?
            • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:06
              tak kabaret pod tytulem III lub IV jak kto woli rzeczypospolita a ty?
              • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:11
                Dla mnie III RP to mój kraj. Wolny kraj. PRL była tylko ruską kolonią zarządzaną
                przez kundli na smyczy trzymanej w Moskwie.
                Straciliśmy te lata bezpowrotnie.
                Ostatnie 20 lat to najlepszy okres w historii tego kraju liczonej od czasów
                Mieszka I. Nie są w stanie zmienić tego piania postkomunistycznych pogrobowców.
                Taki drobny fakt historyczny. Embargo zostało nałożone w roku 1981, kartki na
                cukier w 1976.
                • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:17
                  Ok mozesz miec takie zdanie jesli tak czujesz ale uszanuj to ,ze sa
                  ludzie,ktorym obecny system wogole sie nie podoba tak jak tobie komuna.

                  Dla mnie tamte czasy nie byly zle ,wspominam je dobrze za to obecne czasy sa jak
                  gonitwa za kroliczkiem i widze,ze cie to kreci-no cozkazdy zyje jak chce.
                  • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:23
                    Własniesmile Obecnie każdy może swobodnie wyrażać swoje poglądy.
                    Czy było to możliwe za komuny? Czy można było założyć partię liberalną i
                    startować w wyborach?
                    Mi dość trudno akceptować czy tolerować którzy bronią zbrodniczego systemu.
                    Komunizm odpowiada za śmierć około 100 mln ludzi. Jego bliski krewny narodowy
                    socjalizm to kolejne miliony.
                    • krzysztof-lis Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:31
                      > Komunizm odpowiada za śmierć około 100 mln ludzi. Jego bliski
                      > krewny narodowy socjalizm to kolejne miliony.

                      No i teraz śmieszna sprawa.

                      Na zachodzie zabronione jest propagowanie faszyzmu i nazizmu. Bo to zbrodniczy
                      ustrój.
                      Ale nikt nie zabrania propagowania komunizmu, choć był równie zbrodniczy.

                      Patologia...
                      • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:42
                        Tez mnie to wkurza. Czerwone gwiazdy czy koszulki z tym k.... złamanym cze gewarą.
                    • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:31
                      Wiesz co tak sobie zerknelam z ciekawosci na wiekszosc twoich wypowiedzi na
                      forum i to wszystko nie trzyma sie kupy ani d...

                      Bardzo czesto sie zaprzeczasz wiec moze skonczymy ta bezsensowna gatke szmatke
                      o milionach zamordowanych itp.nie warto z takimi ludzmi rozmawiac bye bye
                      • krzysztof-lis Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:32
                        > Bardzo czesto sie zaprzeczasz wiec moze skonczymy ta bezsensowna
                        > gatke szmatke o milionach zamordowanych itp.nie warto z takimi
                        > ludzmi rozmawiac bye bye

                        Ależ ta rozmowa o dorobku socjalizmu i komunizmu jest jak najbardziej sensowna!
                      • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:40
                        Jak już to sobie zaprzeczam. Proszę o podanie przykładów gdzie sobie zaprzeczam.
                        Ponad 100 milionów ofiar to dla ciebie gadka-szmatka?
                      • maadzik3 Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:40
                        Moze ci sie to nie podobac, ale komunizm odpowiada za masowe zbrodnie: za terror
                        lat 1936-39 gdy na Ukrainie 1/3 ludzi zmarla z glodu, za archipelag gulag, za
                        nieprawdopodobna strate zycia w czasie dzialan wojennych (o tym jak do
                        czerwonoarmistow z tylu strzelalo NKWD zeby sie nie cofali nie slyszalas?), za
                        smierc wieluset ludzi w Polsce do 1956 r. i pewnej ich liczby potem, za miliony
                        stracone w Chinach, za skuteczne realizowanie hasla "komunizm albo smierc" na
                        Kubie, za miliony ofiar glodu, eksperymentow na ludziach i masowych
                        rozstrzeliwan w Korei Pn., za odebranie jakiegokolwiek sensu zycia milionom. To
                        byl niezwykle zbrodniczy ustroj. A jezeli zalapalas sie na jego koncowke w
                        Polsce i zylas wsrod ludzi ktorzy woleli cukier na kartki i 1200 zl bez wzgledu
                        na pozycje w zamian za zwolnienie ich z odpowiedzialnosci za wlasne zycie,
                        myslenia i aspiracji to juz nie nasza wina
                        • angazetka Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:49
                          > Moze ci sie to nie podobac, ale komunizm odpowiada za masowe
                          zbrodnie: za terror
                          > lat 1936-39 gdy na Ukrainie 1/3 ludzi zmarla z glodu, za
                          archipelag gulag, za
                          > nieprawdopodobna strate zycia w czasie dzialan wojennych (o tym
                          jak do czerwonoarmistow z tylu strzelalo NKWD zeby sie nie cofali
                          nie slyszalas

                          Szkoda wysiłku. Dziewczę o Popiełuszce nie słyszało, więc o tym
                          wszystkim też nie.
                          • 11anetta Re: angazetko 22.03.10, 09:48
                            uwielbiam cie bardzo za twoj ciety jezyk i "bystre" wypowiedzi

                            popieluszko dla mnie to klecha byl i nikt wiecej a jesli dla ciebie to bostwo to
                            jz twoj problem
                            • angazetka Re: angazetko 22.03.10, 19:45
                              Jesteś prymitywnym trollem.
                    • the_ukrainian Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:50
                      > Własniesmile Obecnie każdy może swobodnie wyrażać swoje poglądy.

                      Ostatnio coś tam weszło że nie można mówić o tzw. dobrej pedofilii. Nie to że
                      bym bronił tego gościa co o tym stronę miał co go Gazeta tak promuje co jakiś
                      czas. Ale już masz przykład że poglądów nie można swobodnie wyrażać. Hitlera ani
                      Stalina nie wolno chwalić, o Katyniu nie można mówić inaczej niż w jedyny
                      obowiązujący sposób. Organizacje homo chcą przepchnąć jeszcze zakaz mowy
                      nienawiści czyli że nie będzie o nich wolno mówić że są zboczeńcami. Taką to
                      masz swobodę wyrażania poglądów.
                      • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:59
                        >o Katyniu nie można mówić inaczej niż w jedyny
                        >obowiązujący sposób.
                        O Katyniu trzeba mówić prawdę. Całe szczęście od 20 lat można mówić o tej
                        sowieckiej zbrodni na polskich oficerach.
                        • the_ukrainian Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:02
                          > O Katyniu trzeba mówić prawdę. Całe szczęście od 20 lat można mówić
                          > o tej sowieckiej zbrodni na polskich oficerach.

                          A jak ktoś ma inny pogląd na tą prawdę to jest karany za kłamstwo katyńskie. I
                          to ma być swoboda wyrażania poglądów?
                          • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:06
                            Rozmawiamy o faktach nie poglądach. Faktem jest śmierć tysięcy ludzi z ręki
                            sowieckich bandytów.
                  • arwena_11 Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 15:30
                    Wiesz, zastanawia mnie po której stronie barykady stałas wtedy? Bo
                    dobrze za komuny to byo najczęściej prominentom i ich rodzinom,
                    Rodzice należeli do PZPR? byli w SB, czy może WL?
                    Normalnym ludziom, którzy mieli pochodzenie inne niż chłopo-
                    robotnicze ( a niedaj Boże herb ) nie żyło się dobrze. Więc nie
                    chrzań. Moja mama w tej twojej cudnej komunie cierpiała biedę.
                    Często nie miała śniadania do szkoły. Jak pieprzną ten cudowny
                    system, zaczęła wreszcie zarabiać. Mogła wykorzystać swoje
                    umiejętności i rozwinąc firmę. Mogła kupić mieszkanie, a nawet dwa.
                    Nie trzeba było czekać kilkanaście lat na jakąś kawalerke. No i
                    teraz czekamy na odzyskanie dwóch kamienic, które cudowny sysyem
                    ukradł naszej rodzinie.
                    • the_ukrainian Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 20:17
                      Ja wiem że stałem po słusznej stronie i cała moja rodzina też. Herbów się
                      zachciało i kamienic. No to komuniści wam dali i herby i kamienice. Ale historia
                      na szczęście lubi się powtarzać więc jeszcze wrócą dobre czasy.

                      > Mogła kupić mieszkanie, a nawet dwa.

                      To się burżujstwo nazywa. Normalnemu człowiekowi wystarczy jedno mieszkanie.

                      > No i teraz czekamy na odzyskanie dwóch kamienic, które cudowny
                      > sysyem ukradł naszej rodzinie.

                      A co z ludźmi którzy tam mieszkają? Przywalicie 2 tysiące czynszu miesięcznie
                      czy od razu na bruk?
                    • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 21:46
                      Większość zapomina, że w komunie Polska tak jak teraz dzieliła się na różne
                      kategorie, do kategorii A która pustych półek nie zobaczyła należał śląsk, do
                      kategorii B która biedy nie cierpiała, ale jednak w pewnym okresie i w kolejkach
                      postała należały miasta przemysłowe. Do kategorii C należały miasta nie mające
                      większego znaczenia przemysłowego.
                      • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 21:55
                        No patrz pani a teraz wszedzie półki pełne.
                        • makurokurosek Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 22:16
                          No patrz pani , ze wschód Polski nie bez przyczyny nazywany jest Polską klasy C.
                          Śląsk z krainy mlekiem i miodem płynącej przerodził się w kolebkę biedy i
                          prostytucji.
                • kunegunda_reich Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:20
                  Krejzi,
                  daj spokój. Widocznie aneci tatuś/dziadek ubek ze zmianą systemu profity stracił
                  to się dziewczyna frustruje.Tyle jej co sobie na forum popluje, a prl to
                  zamknięta karta, na szczęście, dla nas wszystkich, nawet dla aneci
                  • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:24
                    zadna ze mnie anecia a na forum widze,ze wlasnie najwiecej pluje krejzi
                    Skad tyle jadu w tej nowej rzeczypospolitej?
                    • krzysztof-lis Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:29
                      > Skad tyle jadu w tej nowej rzeczypospolitej?

                      Wcześniej go nie było, bo dzięki cenzurze wszyscy się kochali. Oficjalnie, rzecz
                      jasna.
                    • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:29
                      Systemu takiego jak komunizm nie da się opluć. EOT
                  • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:28
                    Niestety jak widać nadal tkwi w umysłach.
                    Ale tak masz rację to na szczęscie już zamknięta karta.
                • the_ukrainian Złodziejstwo jest dobre??? 21.03.10, 18:45
                  > Ostatnie 20 lat to najlepszy okres w historii tego kraju liczonej od
                  > czasów Mieszka I. Nie są w stanie zmienić tego piania
                  > postkomunistycznych pogrobowców.

                  To że majątek narodowy został sprzedany za bezcen w pazerne zagraniczne
                  kapitalistyczne łapy to niby dobre dla kraju? Stocznie upadają, zakłady
                  poupadały albo dogorywają, PGRy poupadały, kopalnie upadają, kolej ledwo zipie i
                  to niby ma być dobre? Bezrobocie strukturalne jest dobre? Czy może brak
                  jakiejkolwiek stabilizacji jest dobry. Bo dobrobyt w postaci salonu Maybacha
                  albo Ferrari czy butiku z ciuchami Armaniego albo Bossa to ja mam w dupie.
                  Podobnie jak rezydencje bogaczy. Mojej sytuacji to nie zmienia.
                  • krejzimama Re: Złodziejstwo jest dobre??? 21.03.10, 18:52
                    W gospodarce rynkowej firmy których produkcja jest niepotrzebna bądź
                    nieefektywna ekonomicznie upadają. To co wymieniłeś to własnie przykład tego.
                    Dlaczego nie widzisz tysięcy prywatnych firm którym się udało. Mam wymienić nazwy.
                    Ja dobrobyt widzę w milionach Fiatów, Toyot,Opli czy Volkswagenów w polskich
                    rodzinach. U ludzi ubranych w Reservedzie czy C&A.
                    W milionach mieszkań czy tysiącach pobudowanych domów.
                    • the_ukrainian Re: Złodziejstwo jest dobre??? 21.03.10, 19:12
                      To weź przykład Czech. Przecież oni też mieli komunizm i wszystko działało jak u
                      nas. A jednak Skoda istnieje dalej i ma się dobrze, a nasze FSO i FSM już nie bo
                      sprzedali je żółtkom i makaroniarzom. Czeska kolej działa a nasza upada. Co do
                      tej efektywności ekonomicznej to przecież kilkusethektarowy PGR z produkcją
                      ukierunkowaną jest bardziej efektywny niż 8 hektarów pana Kazia gdzie są krówki,
                      ziemniaki, żyto, kupa roboty i zbyt duże koszty produkcji i trzeba dopłacać.

                      > Ja dobrobyt widzę w milionach Fiatów, Toyot,Opli czy Volkswagenów
                      > w polskich rodzinach. U ludzi ubranych w Reservedzie czy C&A.

                      Jaki tam dobrobyt. Większość tych samochodów to tylko kaprys jaśniepaństwa dla
                      których trzy przystanki tramwajem to ujma na honorze. Za komuny też były
                      samochody i co z tego? A C&A i Reserved to zwykłe gówno. To samo można kupić na
                      targowisku u Wietnamczyków tylko kosztuje dużo mniej. Jak ktoś jest gamoń i
                      płaci kilka razy więcej za metkę to już nie mój problem. Ja za komuny nago i
                      boso nie chodziłem i teraz też nie chodzę. Jak dla kogoś maka to jest przedmiot
                      kultu to faktycznie za komuny musiał cierpieć straszne męki. Ale jakoś mi takich
                      nie szkoda smile
                      • krejzimama Re: Złodziejstwo jest dobre??? 21.03.10, 19:22
                        Skoda istnieje bo kupili ją Niemcy. To już jest niemiecka marka.
                        Nasze fabryki Fiata i Opla też mają się świetnie.
                        Nie wiem jak się ma czeska kolej.
                        Co do efektywności to dobrze będzie działać prywatne duże gospodarstwo.
                        Według ciebie państwo ma zajmować się produkcją rolną?

                        Te samochody to nie kaprys tylko wolna wola ich właścicieli. Mieli ochotę to
                        kupili sobie samochód. Nikomu nic do tego.
                        Za komuny to były nędzne namiastki samochodów. Przestarzałe awaryjne pudła.
                        Wolność polega na tym że możesz kupować ubrania gdzie chcesz i jakie chcesz.
                        Ogranicza cię budżet.
                        • the_ukrainian Re: Złodziejstwo jest dobre??? 21.03.10, 19:40
                          > Skoda istnieje bo kupili ją Niemcy. To już jest niemiecka marka.
                          > Nasze fabryki Fiata i Opla też mają się świetnie.

                          Nie chodzi mi o to że Niemcy kupili czy nie kupili bo żadna firma motoryzacyjna
                          nie może sobie teraz pozwolić żeby działać samodzielnie. Chodzi mi o to że jest
                          to nadal marka Skoda. A polskie marki już nie istnieją. No i z tą świetnością to
                          ja bym nie przesadzał. Przez Żerań przejeżdżam często i widzę jak to tam jest
                          burzone po kawałku.

                          > Co do efektywności to dobrze będzie działać prywatne duże
                          > gospodarstwo. Według ciebie państwo ma zajmować się produkcją
                          > rolną?

                          Z prywatnego właściciela jest tylko tyle że większość zysków idzie na jego
                          rezydencję, drogie samochody dla niego, dla żony, na prywatne ekskluzywne
                          przedszkola i szkoły dla jego dzieci, na zagraniczne wczasy i inne fanaberie.
                          Pracownicy dostaną głodowe pensje na zasadzie za dużo żeby umrzeć, za mało żeby
                          żyć. To ja już wolę komunizm i własność państwową, tylko bez pasożyta w postaci
                          ZSRR.

                          > Za komuny to były nędzne namiastki samochodów. Przestarzałe
                          > awaryjne pudła.

                          No tu to żeś przywaliła. Na Ukrainie mamy jeszcze starego poczciwego Zaporożca
                          pamiętającego czasy Gierka. Jeździ do tej pory i nie zamierza się rozsypać. Tak
                          samo mój Volkswagen - stara siermiężna konstrukcja napędzana wolnossącym Dieslem
                          klekotem. Nie psuje się. A te nowe wytłoczki naszpikowane elektroniką to zawsze
                          coś. A to przepływomierz siadł w Audi po 12 tysiącach kilometrów a to nowa Alfa
                          ma problemy z wtryskiem. I tylko serwis i serwis i serwis. Przyjdzie czas na
                          coroczny przegląd (warunek gwarancyjny) to kolega który ma nowego Volkswagena
                          musi wyłożyć około 4 tysiące. Ja do swojego tyle przez 3 lata nie dokładam o
                          Zaporożcu nie wspominając. I co tu jest awaryjne pytam się? Komu się cuda dzieją
                          z elektroniką w pobliżu nadajników dużej mocy? Kto po wyjęciu akumulatora nie
                          mógł odpalić bo komputer się zresetował czy poprzestawiał?
                      • mamand Re: Złodziejstwo jest dobre??? 23.03.10, 08:14
                        > nas. A jednak Skoda istnieje dalej i ma się dobrze, a nasze FSO i
                        FSM >już nie bo
                        > sprzedali je żółtkom i makaroniarzom.

                        komu?
                  • ania_silenter Co do złodziejstwa 21.03.10, 18:53
                    to raczej nikt i nic nie dorówna czasom prl-u, kiedy to państwo okradało
                    obywateli parcelując siłą co się dało. Gdyby to teraz chcieć oddać prawowitym
                    właścicielom,Polska musiałaby ogłosić bankructwo.
                    • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 19:15
                      > to raczej nikt i nic nie dorówna czasom prl-u, kiedy to państwo
                      > okradało obywateli parcelując siłą co się dało

                      A kogo niby okradało? Kapitalistycznych wyzyskiwaczy? Kułaków? Arystokratów
                      darmozjadów? Jakoś mi ich nie szkoda
                      • krejzimama Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 19:29
                        Ograbiło właścicieli z ich własności.
                        • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 19:46
                          A na czym ta własność była zbudowana? Nie na ciężkiej pracy robotników i
                          chłopów? Kto żywił arystokrację i finansował zagraniczne wojaże, ochlejstwo i
                          dymanko dla hrabiowskich synów? Nie chłopi przypadkiem? Dokonała się
                          sprawiedliwość dziejowa i tyle.
                          • ania_silenter Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:01
                            the_ukrainian napisał:


                            Dokonała się
                            > sprawiedliwość dziejowa i tyle.

                            Kompletna bzdura lansowana przez prl-owską propagandę mającą na celu
                            usprawiedliwienie pospolitego rabunku. Wiele z majątków powstało poprzez ciężką
                            pracę wielu pokoleń.
                            Najlepiej opisał komunizm Witkacy w "Szewcach" - jako najazd pijanych, ciemnych
                            i brutalnych towarzyszy.
                            • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 21:55
                              > Wiele z majątków powstało poprzez ciężką pracę wielu pokoleń.

                              Tak jest. Poprzez ciężką pracę wielu pokoleń robotników i chłopów. Szkoda tylko
                              że to nie były majątki ani robotnicze ani chłopskie.
                              • ania_silenter Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 23:04
                                the_ukrainian napisał:

                                > > Wiele z majątków powstało poprzez ciężką pracę wielu pokoleń.
                                >
                                > Tak jest. Poprzez ciężką pracę wielu pokoleń robotników i chłopów.

                                O robotnikach nikt wtedy nie słyszał a chłopi pracowali tak jak ty pracujesz dla
                                swojego prezia czyli niezbyt wydajnie. A ktoś musiał tymi majątkami
                                administrować i najczęściej był to właściciel (pańskie oko...). Ale co tam
                                przeszłość,liczy się przyszłość na szczęście już w wolnej Polsce a nie w tym
                                smutnym, chorym systemie w jakim żyliśmy przed '89 r.
                                • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 23.03.10, 20:20
                                  > O robotnikach nikt wtedy nie słyszał a chłopi pracowali tak jak ty
                                  > pracujesz dla swojego prezia czyli niezbyt wydajnie.

                                  Ja niezbyt wydajnie? Żebyś tak popracowała jeden dzień jak ja pracowałem to byś
                                  ledwo się do łóżka dowlokła. Tylko dla tego krwiopijcy to nigdy nie było dość
                                  wydajnie i nie będzie. Taka na tura wyzyskiwacza. Komuniści wiedzieli co z
                                  takimi robić i gdzie ich miejsce.
                                  • ania_silenter Re: Co do złodziejstwa 23.03.10, 22:02
                                    the_ukrainian napisał:

                                    > Komuniści wiedzieli co z
                                    > takimi robić i gdzie ich miejsce.

                                    Komuniści umieli tylko niszczyć, na szczęście nie udało im się zniszczyć
                                    wszystkiego choć bardzo się starali.

                                    Co Cię trzyma w Polsce? Chyba nie kapitalizm? Patriotyzm też raczej nie. Wyjedź
                                    do przyjemniejszego kraju np. Korei Północnej. I komunizm jest i śmierć głodowa
                                    za komunizm i Kim Dzong Ila...Na pewno ci się spodoba.
                      • angazetka Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 19:37
                        big_grin Język jak z agitki przełomu lat 40. i 50., brawo, brawo. Świetny
                        kabaret.
                      • ania_silenter Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 19:38
                        the_ukrainian napisał:

                        > > to raczej nikt i nic nie dorówna czasom prl-u, kiedy to państwo
                        > > okradało obywateli parcelując siłą co się dało
                        >
                        > A kogo niby okradało? Kapitalistycznych wyzyskiwaczy? Kułaków? Arystokratów
                        > darmozjadów? Jakoś mi ich nie szkoda

                        Kradzież to kradzież, nie zależnie od tego kogo się okrada. Takie
                        legitymizowanie niecnych uczynków jest znane w historii - hitlerowcy tez
                        zabijali podludzi, nieprawdaż?
                        • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:05
                          > Kradzież to kradzież, nie zależnie od tego kogo się okrada. Takie
                          > legitymizowanie niecnych uczynków jest znane w historii - hitlerowcy
                          > tez zabijali podludzi, nieprawdaż?

                          Ale to nie jest kradzież. Kradzież jest wtedy jak ktoś ukradnie mi samochód bo
                          ja na niego ciężko pracowałem. Ale jak ja z grupą pracowników firmy w której
                          pracowałem wysiedlimy prezia z jego willi to będzie odebranie tego co nam się
                          należy. Bo to my na to ciężko pracowaliśmy za gówniane pieniądze i człowiek
                          tylko zjeby dostawał. W dawnych czasach dostawałby jeszcze batem po grzbiecie.
                          • ania_silenter Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:17
                            the_ukrainian napisał:

                            > > Kradzież to kradzież, nie zależnie od tego kogo się okrada. Takie
                            > > legitymizowanie niecnych uczynków jest znane w historii - hitlerowcy
                            > > tez zabijali podludzi, nieprawdaż?
                            >
                            > Ale to nie jest kradzież. Kradzież jest wtedy jak ktoś ukradnie mi samochód bo
                            > ja na niego ciężko pracowałem. Ale jak ja z grupą pracowników firmy w której
                            > pracowałem wysiedlimy prezia z jego willi to będzie odebranie tego co nam się
                            > należy.

                            Acha, czyli jeśli Kalemu ukraść krowy to źle a jeśli Kali ukraść komuś krowę to
                            bardzo dobrze. Prymitywne. To zostań "preziem", może kompleksy będziesz miał
                            mniejsze.
                            • 11anetta Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:21
                              A jak teraz kradna ci z pensji polowe zarobkowo w postaci 'cywilizowanych'
                              podatkow to niby jest dobrze?
                              przestan broic tych czasow i otworz szerzej oczy
                              • angazetka Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:23
                                Wróc na lekcję wosu w gimnazjum i dowiedz się, czemu służą podatki.
                                • 11anetta Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:28
                                  Doskonale wiem czemu -plac je plac niech sobie kapitalisci zycie urzadzaja twoim
                                  kosztem.
                                  My poprostu mamy inne zdanie choc zyciowe przezycia podobne
                                • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:43
                                  > Wróc na lekcję wosu w gimnazjum i dowiedz się, czemu służą podatki.

                                  Czemu teoretycznie służą to wszyscy wiemy. A w praktyce widać gołym okiem.
                                  Zwłaszcza jak przyjdzie taki czas że trzeba iść do lekarza.
                                  • ania_silenter Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:49
                                    the_ukrainian napisał:

                                    > > Wróc na lekcję wosu w gimnazjum i dowiedz się, czemu służą podatki.
                                    >

                                    > Zwłaszcza jak przyjdzie taki czas że trzeba iść do lekarza.

                                    Owszem, kiedy moja córka-wcześniak przez kilka miesięcy potrzebowała
                                    wysokospecjalistycznego sprzętu i operacji dostała je od razu i w ramach nfz.
                                    Kiedy ma katar, zamawiam prywatną wizytę bo po 1. nie mam czasu chodzić do
                                    rejonowej przychodni, po 2. zwalniam miejsce dla kogoś, kto nie ma wyboru.
                                    • 11anetta Re: aniu 21.03.10, 20:54
                                      z tym zwalnianiem miejsca dla kogos kto nie ma wyboru to chyba przesadzasz?ie
                                      uwierze w takie rzeczy
                                      • ania_silenter Re: aniu 21.03.10, 21:10
                                        11anetta napisała:

                                        > z tym zwalnianiem miejsca dla kogos kto nie ma wyboru to chyba przesadzasz?ie
                                        > uwierze w takie rzeczy

                                        Aneto,
                                        napisałam wszak, że przede wszystkim nie mam czasu na kilkugodzienne czekanie na
                                        swoją kolej w przychodni rejonowej, która jest fatalnie zorganizowana, więc albo
                                        idę z dziećmi do lekarza albo on przychodzi do nas i siłą rzeczy nie idę
                                        państwowo - czyli zwalniam miejsce dla kogoś innego. Cały czas piszę o
                                        pediatrze, dla siebie mam abonament w pracy.
                                    • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 21:00
                                      > Owszem, kiedy moja córka-wcześniak przez kilka miesięcy
                                      > potrzebowała wysokospecjalistycznego sprzętu i operacji dostała je
                                      > od razu i w ramach nfz.

                                      A kiedy mojej dziewięcioletniej kuzynce którą się opiekuję zrobił się zgorzel i
                                      ją bolał ząb w nocy to na ostrym dyżurze stomatologicznym jej tylko otworzyli,
                                      ropę spuścili i otwarty ząb zostawili. Najbliższy termin za 2 tygodnie a do
                                      zgorzela trzeba tych wizyt kilka bo to wyczyścić dobrze trzeba. I chodzimy
                                      prywatnie bo przecież nie dopuszczę żeby w międzyczasie ząb jej się posypał.
                                      Skoro i tak płacę to chcę płacić za siebie i za swoich.
                            • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 20:40
                              Nie zrozumiałaś mnie. Ja w tej sytuacji nie kradnę tylko odbieram swoją własność
                              która została mi ukradziona.
                              Firma handlowa ma obrót roczny 25 milionów
                              Średnia przebitka na towarze to 50-70% Przyjmujemy 60%
                              Zysk wynosi więc 15 milionów
                              Koszty utrzymania magazynów, biur, floty samochodowej możemy przyjąć na wyrost 60%
                              Mamy więc 9 milionów brutto, a netto 7,29 miliona
                              Prezio jest jeden, pracowników 52. Preziowi należy się 10% zysków więc dostaje
                              729000 co miesięcznie daje 60750
                              Każdy pracownik powinien więc zarobić po 126173 zł rocznie, co miesięcznie daje
                              10514.42 na rękę (opodatkowane zostało już wcześniej). Ja dostawałem za moją
                              ciężką pracę między 1650 a 2000. Co więc działo się z MOIMI pozostałymi 8700?
                              Pewnie żona prezia taplała się w błotku w luksusowym spa, dzieci prezia uczyły
                              się w elitarnych szkołach, jeździły na ferie na narty w Dolomity, na nurkowanie
                              do Meksyku, Prezio z żoną na sylwestrowy rejs na Karaiby a pracownicy którzy tą
                              firmę ciągną muszą każdą złotówkę dobrze obejrzeć przed wydaniem żeby starczyło
                              do następnej wypłaty. Teraz jest jasne?
                              • ania_silenter Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 21:03
                                the_ukrainian napisał:

                                >
                                > Każdy pracownik powinien więc zarobić po 126173 zł rocznie, co miesięcznie daje
                                > 10514.42 na rękę (opodatkowane zostało już wcześniej).


                                Jak to powinien? Zarówno świetny specjalista, pracujący wydajnie i dający
                                firmie wymierny zysk, jak i obijający się,niezaangażowany obibok,który nic nie
                                umie?

                                Ja dostawałem za moją
                                > ciężką pracę między 1650 a 2000.


                                Teraz rozumiem frustrację. A jakie masz wykształcenie, staż pracy? Kwalifikacje
                                też masz prezesowskie?

                                Co więc działo się z MOIMI pozostałymi 8700?

                                One nie są Twoje. Co to jedna firma w Polsce, porzuć wrednego prezesa i znajdź
                                coś lepiej opłacanego albo załóż firmę, odnieś sukces i nie zapomnij podzielić
                                się nim ze swoimi pracownikami. Mój znajomy porzucił intratny zawód informatyka,
                                gdzie zarabiał więcej niż wynosi Twój hipotetyczny ukradziony zarobek, z handlu
                                kobiecymi fatałaszkami na allegro właśnie kupił segment w Warszawie. Czyli dla
                                chcącego...

                                > Pewnie żona prezia taplała się w błotku w luksusowym spa, dzieci prezia uczyły
                                > się w elitarnych szkołach, jeździły na ferie na narty w Dolomity, na nurkowanie
                                > do Meksyku, Prezio z żoną na sylwestrowy rejs na Karaiby

                                No i? Mają to i wydają, normalka.
                                • krejzimama Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 21:13
                                  Aniu, osoba która posługuje się sloganami z podręczników marksizmu i
                                  leninizmu z lat 50 nie jest w stanie pojąć normalności jaką jest
                                  demokracja i gospodarka rynkowa.
                                • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 21:29
                                  > Jak to powinien? Zarówno świetny specjalista, pracujący
                                  > wydajnie i dający firmie wymierny zysk, jak i obijający
                                  > się,niezaangażowany obibok,który nic nie umie?

                                  Dla obiboka pasożytującego na pracy innych nie ma miejsca w szeregach
                                  pracowników firmy. Tam powinno być miejsce tylko dla tych pracowitych i
                                  zaangażowanych a ich zaangażowanie i pracowitość powinny im dać wymierne
                                  korzyści finansowe w postaci partycypowania w zyskach firmy. Nie można ludzi
                                  kwalifikować według wykształcenia czy stażu pracy. Każdy pracownik jest
                                  potrzebny. I kierowca ciężarówki rozwożący towar i przedstawiciel handlowy i
                                  księgowość i dział importu i magazynierzy. Wszyscy oni na tym samym wózku jadą
                                  więc i zarobki powinni mieć równe a prezes jako ten co im miejsca pracy stworzył
                                  nich ma 10% z zysku co i tak daje mu kilka razy więcej niż pracownikom.

                                  > One nie są Twoje. Co to jedna firma w Polsce, porzuć wrednego
                                  > prezesa i znajdź coś lepiej opłacanego albo załóż firmę, odnieś
                                  > sukces i nie zapomnij podzielić się nim ze swoimi pracownikami.

                                  Owszem są moje bo to ja na nie pracowałem w czasie kiedy prezes moczył jajka na
                                  Karaibach. Jakbym nie rozwiózł towaru to prezes by nie zarobił a klient by się
                                  wkurzył i kupił u konkurencji. Proste. Już porzuciłem wyzyskiwaczy dzięki czemu
                                  zarabiam podobnie pracując o wiele mniej.
                                  • krejzimama Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 21:36
                                    Czy ktoś cie zmuszał do tej pracy?
                                    Nie podoba sie to odchodzisz.
                                    Załóż firmę i stosuj w niej zasady o których piszesz.
                                    Broni ci ktoś?
                                    • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 10:56
                                      > Czy ktoś cie zmuszał do tej pracy?

                                      Tak. Życie kosztuje.

                                      > Nie podoba sie to odchodzisz.

                                      Dokąd? Wszędzie jest tak samo bez względu czy jestem kierowcą w firmie A czy
                                      magazynierem w firmie B czy operatorem widlaka wysokiego składowania w fimie C.

                                      > Załóż firmę i stosuj w niej zasady o których piszesz.
                                      > Broni ci ktoś?

                                      Tak. Państwo cały czas rzuca mi kłody pod nogi, terroryzuje ZUSEM, koncesjami,
                                      podatkami, sanepidem, głupimi nieżyciowymi przepisami. Kuzynka chciała otworzyć
                                      przedszkole więc coś wiem na ten temat. A weź spróbuj otworzyć zwykłą knajpkę to
                                      zobaczysz co Cię czeka. Albo sklep spożywczo monopolowy w osiedlu domków
                                      jednorodzinnych.
                                      • krejzimama Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 17:06
                                        > Tak. Państwo cały czas rzuca mi kłody pod nogi, terroryzuje ZUSEM, koncesjami,
                                        > podatkami, sanepidem, głupimi nieżyciowymi przepisami. Kuzynka chciała otworzyć
                                        > przedszkole więc coś wiem na ten temat. A weź spróbuj otworzyć zwykłą knajpkę t
                                        > o
                                        > zobaczysz co Cię czeka. Albo sklep spożywczo monopolowy w osiedlu domków
                                        > jednorodzinnych.

                                        Ale w komuniźmie to poanstwo decydowało dokladnie o wszystkim więc lubisz
                                        panstwo czy nie.
                                        Czy w komuniżmie łatwiej było otworzyć przedszkole?
                                        A knajpke? Tak pamietam tysiące swietnych knajpek za komuny. Na kazdym rogu
                                        ulicy wręcz. A prywatnych sklepików spozywczo monopolowych było jeszcze więcej.
                                        Przyszła III RP i je zlikwidowała.
                                        • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 22:04
                                          > Ale w komuniźmie to poanstwo decydowało dokladnie o wszystkim więc
                                          > lubisz panstwo czy nie.

                                          Ale coś mi dawało wzamian. Miałem pewną i stabilną pracę. Miałem symbolicznie
                                          płatne obozy, kolonie, bezpłatne podręczniki w szkole, miałem nieodpłatne
                                          lekarstwa. Moja rodzina dostała mieszkanie za które teraz musielibyśmy zapłacić
                                          jakieś 380 tysięcy. A teraz co ja mam? Nic nie mam.

                                          > A knajpke? Tak pamietam tysiące swietnych knajpek za komuny. Na
                                          > kazdym rogu ulicy wręcz

                                          Nie przesadzaj, całkiem sporo ich było. I przynajmniej piwo porządne było a nie
                                          to co te dzisiejsze siki. Ja byłem niepełnoletni jeszcze więc podpijałem ojcu,
                                          smak pamiętam. I Pepsi była lepsza.

                                          > A prywatnych sklepików spozywczo monopolowych było jeszcze więcej.

                                          Wystarczyły państwowe. A nie to co teraz że jak tylko się otworzy to zaraz
                                          mieszkańcy protestują bo pijaki, żule, bo zaszczywają, bo się złażą, bo hałas,
                                          bo niebezpiecznie. Będą protesty to cofną koncesję a właściciel sklepu dostanie
                                          po dupie.
                                  • angazetka Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 21:38
                                    Ale ten system już był i jakoś nie wypalił.
                                    • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 11:19
                                      > Ale ten system już był i jakoś nie wypalił

                                      Był źle zarządzany i Związek Radziecki doił nas jak dojną krowę. Gdyby nie to,
                                      mielibyśmy tu raj. A jeśli by go nie było to tylko dzięki pazernym kapitalistom
                                      z zachodu którzy nałożyliby na nasz kraj embargo. Bo w ich kapitalistycznych
                                      umysłach nie mieści się że fabryki, kopalnie, ziemi uprawne, zakłady pracy mogą
                                      być własnością ludu pracującego miast i wsi. Dla nich lud pracujący to
                                      niewolnicy którzy mają za głodowe pensje służyć kapitalistom jak kundelki a
                                      demokracją zamydli się im oczy. Niektórym ideologia kapitalistyczna wypaliła
                                      mózgi ale są jeszcze ludzie którzy wiedzą o co naprawdę chodzi tym pasożytom i
                                      czym oni są dla tych pasożytów.
                                      • krejzimama Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 17:02
                                        Hehehehehheheheheh
                                        Przebijasz w absurdzie Kafke i Witkacego po secie absyntu.
                                        • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 18:46
                                          Napisz może czym się zajmujesz w pracy. Masz może swoją firmę?
                                      • vre-sna No tak. 22.03.10, 20:11
                                        Tyle, że za czasów komuny to własnie nie tylko Zwiazek radziecki
                                        miał udział w rujnowaniu naszego kraju.
                                        A czy przypadkiem nie wiadomo o tym, jak to nasi prominentni
                                        towarzysze doili pod siebie? Czyz nie bylo tak, że mieli i
                                        mieszkania, i dacze, i pieniadze i wyjazdy zagraniczne (i to nie
                                        tylko do krajów bloku wschodniego)- a np. p. Gierek, jak zadłuzył
                                        nasz kraj, to juz nie pamietamy?
                                        A nie pamietamy, że w tamtym systemie byli upadlani inteligenci? A
                                        jakimże to cudem tak istotne było pochodzenie i najlepiej, żeby bylo
                                        ono robotniczo - chłopskie?
                                        Prawie kazdą prywatna inicjatywę starano sie stłamsić. A nie
                                        pamietamy, że za posiadanie dolarów można bylo pójśc siedzieć? A co
                                        z afera mięsną gdzie zapadły wyroki śmierci? Rzeczywiście - fajna to
                                        była gospodarka.
                                        • the_ukrainian Re: No tak. 22.03.10, 22:14
                                          > A czy przypadkiem nie wiadomo o tym, jak to nasi prominentni
                                          > towarzysze doili pod siebie? Czyz nie bylo tak, że mieli i
                                          > mieszkania, i dacze, i pieniadze i wyjazdy zagraniczne

                                          Za to ci co są teraz to pełnią misję społeczną i wcale nic nie doją, dacz nie
                                          mają, za granicę nie jeżdżą, żyją skromnie w M2 gdzieś na warszawskim Targówku.

                                          > a np. p. Gierek, jak zadłuzył nasz kraj, to juz nie pamietamy?

                                          Czy Polska na dzień dzisiejszy nie jest zadłużona? I to nie przez pana Gierka.

                                          > A nie pamietamy, że w tamtym systemie byli upadlani inteligenci? A
                                          > jakimże to cudem tak istotne było pochodzenie i najlepiej, żeby
                                          > bylo ono robotniczo - chłopskie?

                                          Cała moja rodzina ma pochodzenie robotniczo - chłopskie więc nie powiem żeby mi
                                          to przeszkadzało. Zresztą jak inteligent był pracujący to nikt go nie upadlał.
                                          Ojczyzna ludowa dała wykształcenie nie po to żeby tworzyć element wywrotowy
                                          tylko po to żeby wykształcony inteligent swoją pracą wniósł wkład w budowanie
                                          dobrobytu.

                                          > Prawie kazdą prywatna inicjatywę starano sie stłamsić.

                                          Pamiętam że były one wspierane.

                                          > A co z afera mięsną gdzie zapadły wyroki śmierci?

                                          Żeby jeszcze tak naszych aferzystów powywieszać albo rozstrzelać to następni by
                                          się bali.
                                          • paszczakowna1 Re: No tak. 22.03.10, 22:30
                                            > Ojczyzna ludowa dała wykształcenie nie po to żeby tworzyć element wywrotowy
                                            > tylko po to żeby wykształcony inteligent swoją pracą wniósł wkład w budowanie
                                            > dobrobytu.

                                            Hej, to po ile latek byś dał tym elementom wywrotowym, co w tym wątku na III RP
                                            śmią narzekać? Wszak ojczyzna im dała wykształcenie (sporo miało pewnie studia
                                            bezpłatne, a na pewno wszystkie liceum), a te malkontentki tu ferment wnoszą? Za
                                            PRL to różnie dawali, ale ze trzy lata to się chyba należy? Donieś gdzie należy,
                                            i niech szykują bieliznę.
                                            • the_ukrainian Re: No tak. 23.03.10, 20:22
                                              > Wszak ojczyzna im dała wykształcenie (sporo miało pewnie studia
                                              > bezpłatne, a na pewno wszystkie liceum), a te malkontentki tu
                                              > ferment wnoszą?

                                              Mi wykształcenie dała PRL. III RP pozbawiła mamę pracy, ojca wysłała na
                                              przedwczesną emeryturę a mnie nie dała nic.
                                  • ania_silenter Re: Co do złodziejstwa 21.03.10, 21:57
                                    the_ukrainian napisał:

                                    > Każdy pracownik jest
                                    > potrzebny.

                                    Jasne, ale nie każda praca jest równie wymagająca czy to zdolności, czy
                                    kwalifikacji czy umiejętności.

                                    I kierowca ciężarówki rozwożący towar i przedstawiciel handlowy i
                                    > księgowość i dział importu i magazynierzy. Wszyscy oni na tym samym wózku jadą
                                    > więc i zarobki powinni mieć równe

                                    Nie da się postawić znaku równości między wszystkimi pracownikami, mają zupełnie
                                    różne obowiązki i różną odpowiedzialność

                                    a prezes jako ten co im miejsca pracy stworzy
                                    > ł
                                    > nich ma 10% z zysku co i tak daje mu kilka razy więcej niż pracownikom.
                                    >

                                    > Owszem są moje bo to ja na nie pracowałem w czasie kiedy prezes moczył jajka na
                                    > Karaibach.

                                    A co urlopu tez nie miewałeś? Nie zazdrość mu tak tych Karaibów, takie grzanie
                                    tyłka na plaży, choćby i na Karaibach jest potwornie nudne, plaża, woda i upał.
                                    Są dużo ciekawsze sposoby spędzania wolnego czasusmile.

                                    >Jakbym nie rozwiózł towaru to prezes by nie zarobił

                                    Łatwiej zastąpić kierowcę niż prezesa czy menadżera albo innego programistę.
                                    • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 11:09
                                      > Nie da się postawić znaku równości między wszystkimi pracownikami,
                                      > mają zupełnie różne obowiązki i różną odpowiedzialność

                                      > Łatwiej zastąpić kierowcę niż prezesa czy menadżera albo innego
                                      > programistę.

                                      Stąd się właśnie bierze nierówność. Jednym się wydaje że są lepsi i bardziej
                                      potrzebni od drugich a to gówno prawda. Tylko niektórzy zadzierają nosa więc
                                      trzeba im go przytrzeć. Wszyscy mają podobny wkład w funkcjonowanie firmy tylko
                                      różny podział obowiązków. Księgowa się uczyła więc latem ma chłodno, zimą
                                      ciepło, na głowę jej ne pada. Kierowca latem w upale, zimą na mrozie, deszcze,
                                      śniegi, wiatry a on jeździć musi i jeszcze rozładowywać towar. Programista się
                                      uczył więc może pracować w kilku firmach. Tu pojedzie, poprawi coś w kodzie, tam
                                      coś na serwerze poprawi i kasa mu leci. Kierowca kilku firm nie obskoczy.
                                      • maadzik3 Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 11:19
                                        Tak to juz jest - jedni sa bardziej potrzebni i trudniejsi do zastapienia
                                        (lekarz w panstwie ktore eksportuje medykow, dobry i doswiadczony ksiegowy w
                                        firmie audytorskiej, nie majacy skrupulow zabijaka w UB) a inni nie maja do
                                        zaoferowania wyrozniajacych cech (nawiasem mowiac kierowcow sie wciaz poszukuje
                                        i sporo ofert jest). Jest jeszcze kwestia odpowiedzialnosci. Niektorzy konczac
                                        prace ida do domu i do nastepnego dnia moga o pracy nie myslec inni siedza az
                                        zrobia, jeszcze inni odpowiadaja osobistym majatkiem za zobowiazania firmy. A za
                                        urawnilowke dziekuje uprzejmie, to zawsze rownanie w dol.
                                        • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 18:45
                                          > Tak to juz jest - jedni sa bardziej potrzebni i trudniejsi do
                                          > zastapienia (lekarz w panstwie ktore eksportuje medykow, dobry i
                                          > doswiadczony ksiegowy w firmie audytorskiej, nie majacy skrupulow
                                          > zabijaka w UB)

                                          Oczywiście. Tylko że to są zawody specyficzne. W firmie audytorskiej nie masz
                                          robotników bo oni nie mają tam nic do roboty. Sprawiedliwy podział zysków
                                          odbywałby się między księgowymi i mogłoby się okazać że zarabialiby po 100
                                          tysięcy miesięcznie a ja tylko 10 tysięcy. No ale jak firma zatrudnia 52 osoby -
                                          pracowników biurowych, handlowców, magazynierów, kierowców to każda z tych osób
                                          jest tak samo potrzebna i tak samo da się zastąpić kierowcę jak i Grażynkę z
                                          działu importu.

                                          >cryingnawiasem mowiac kierowcow sie wciaz poszukuje i sporo ofert jest)

                                          Na transport międzynarodowy to i owszem. Sporo ofert. Zwłaszcza na kierunek
                                          wschodni. Ale co mi po tym jak musiałem się prawie z dnia na dzień zaopiekować
                                          dziewięciolatką? Przecież jej na 2 tygodnie nie zostawię. Zresztą i tak wolę
                                          jeździć dostawczym do 3,5 tony.
                                      • graue_zone Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 17:30
                                        No to co powiesz na taką sytuację - człowiek otwiera firmę, bierze kredyt, staje
                                        na głowie, żeby go spłacić. Ma szczęście i umiejętności, firma się rozwija,
                                        człowiek daje pracę kilkunastu osobom, sam jednak nadal nawet jeśli to so. zo.o.
                                        ponosi odpowiedzialność za jej funkcjonowanie, za to żeby zatrudnieni mieli
                                        pracę, żeby rzetelnie płacić podatki i zusy i przychodzi pan , który ciężarówkę
                                        prowadzi i którego odpowiedzialność ogranicza się do sprzętu, umiejętności
                                        czysto zawodowych i punktualnego dowiezienia towaru i mówi "moja praca jest tak
                                        samo ważna jak twoja "preziu". Nie ważne, że ty użerasz się z bankami, ciągnie
                                        firmę, dbasz, żeby było co wozić i jeśli ty odejdziesz, firma padnie. A jeśli
                                        odejdzie kierowca? Cóż, weźmie się innego. Zaczynam rozumieć, skąd biorą się
                                        rewolucje, skoro jeszcze teraz są ludzie, którzy są w stanie uwierzyć, że każda
                                        praca jest równa i ma taką samą wartość. I że IM SIĘ NALEŻY, bo parują U KOGOŚ w
                                        firmie. Nie swojej, ale u kogoś, kto ich zatrudnił, dał im możliwość pracy.
                                        • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 18:37
                                          > przychodzi pan , który ciężarówkę prowadzi i którego
                                          > odpowiedzialność ogranicza się do sprzętu, umiejętności czysto
                                          > zawodowych i punktualnego dowiezienia towaru i mówi "moja praca
                                          > jest tak samo ważna jak twoja "preziu".

                                          Wróć do tego posta:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,108996037,109030764,Re_Co_do_zlodziejstwa.html
                                          Tam napisałem:
                                          "Prezio jest jeden, pracowników 52. Preziowi należy się 10% zysków więc dostaje
                                          729000 co miesięcznie daje 60750. Każdy pracownik powinien więc zarobić po
                                          126173 zł rocznie, co miesięcznie daje 10514.42 na rękę (opodatkowane zostało
                                          już wcześniej)"

                                          Czyli nie chodzi mi tu o prezesa. On zarobi kilka razy tyle co pracownik. Ale
                                          nie kilkadziesiąt czy kilkaset. Dla prezesa 10% a dla pozostałych 52 pracowników
                                          reszta. I nie ma tak żeby panienka zza biurka zarabiała dwa razy tyle co pan zza
                                          kierownicy. Ma być sprawiedliwe. Jej praca we firmie jest tak samo ważna jak
                                          moja. Chociaż panienkom zza biurka i krawacikom wydaje się że oni są
                                          najmądrzejsi, najlepsi z najlepszych i wszyscy mają im padać do nóżek a kierowca
                                          czy magazynier to jest śmieć.

                                          > I że IM SIĘ NALEŻY, bo parują U KOGOŚ w firmie. Nie swojej, ale u
                                          > kogoś, kto ich zatrudnił, dał im możliwość pracy.

                                          Jak dał możliwość pracy to niech da też możliwość zarabiania pieniędzy a nie tak
                                          że córunia do elitarnego przedszkola, synek do elitarnej szkoły, żona moczy
                                          dupsko w błocie w luksusowym spa a ja tu w deszcz, wiatr, śnieg, zimno, piździ
                                          muszę ganiać z towarem żeby zarobić na te przedszkole, szkołę i spa. Bo 1700 to
                                          jest jałmużna a nie wynagrodzenie za moją ciężką pracę. Ja nie mam natury
                                          kundelka który będzie skakał koło swego pana i merdał ogonkiem za michę
                                          ochłapów ze stołu. No ale na tym forum widać że całkiem sporo ludzi ma taką
                                          właśnie mentalność.
                                          • krejzimama Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 19:12
                                            No to jeszcze raz. Poszukaj takiej pracy która spełni twoje oczekiwania zamiast
                                            uzewnętrzniać się na forum.
                                            Umowa o pracę jest dobrowolna. Podpisując ją godzisz się na określone w niej
                                            warunki. Jak godzisz się na psa to szczekaj.
                                            • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 22:28
                                              Tak oczywiście. Wykształcenie wyższe, biegły angielski, min. 2 letnie
                                              doświadczenie na podobnym stanowisku itp. To było na stanowisko kierownika
                                              magazynu. Pensja podobno 4 tysiące brutto. Rzeczywiście to zajebista motywacja
                                              żeby uzupełnić wykształcenie i nauczyć się angielskiego biegle. Chciałem na
                                              stanowisko koordynatora w firmie transportowej na kierunek wschodni. Tam był
                                              potrzebny rosyjski i ukraiński. I dupa. Przyjeli jakąś dziunię bo zadzwoniłem
                                              potem do nich, udawałem klienta i sprawdziłem. Tak zna rosyjski jak ja
                                              angielski. Coś tam wyduka i tyle. Do mnie nawet nie zadzwonili. Takie to masz
                                              szukanie lepszej pracy.
                                          • kunegunda_reich Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 19:26
                                            the_ukrainian napisał:

                                            > Ma być sprawiedliwe.

                                            Przecież jest. Bardziej wymagająca praca jest lepiej wynagradzana.

                                            Jej praca we firmie jest tak samo ważna jak
                                            > moja.

                                            Chyba jednak nie, skoro wyliczona została wyżej?

                                            Chociaż panienkom zza biurka i krawacikom wydaje się że oni są
                                            > najmądrzejsi, najlepsi z najlepszych i wszyscy mają im padać do nóżek a kierowc
                                            > a
                                            > czy magazynier to jest śmieć.

                                            A może wcale tak nie jest tylko Twoje kompleksy przysłaniają Ci rzeczywistość?


                                            > że córunia do elitarnego przedszkola, synek do elitarnej szkoły, żona moczy
                                            > dupsko w błocie w luksusowym spa a ja tu w deszcz, wiatr, śnieg, zimno, piździ
                                            > muszę ganiać z towarem żeby zarobić na te przedszkole, szkołę

                                            Rzuć człowieku pracę kierowcy, idź na studia i zostań inżynierem,lekarzem,
                                            prawnikiem, informatykiem. Chyba dasz sobie radę?

                                            Ja nie mam natury
                                            > kundelka który będzie skakał koło swego pana i merdał ogonkiem za michę
                                            > ochłapów ze stołu. No ale na tym forum widać że całkiem sporo ludzi ma taką
                                            > właśnie mentalność.

                                            Pewnie lepiej z lepperem w gumofilcach palić blokady i dawać w mordę lepiej
                                            zarabiającymtongue_out.
                                            Żałosny jesteś z tym jęczeniem. Sam widocznie nic nie umiesz i źle ci z tym i
                                            zamiast zmienić siebie to szukasz winy w tych,którym się chciało uczyć,
                                            pracować,zmieniać swoje życie.
                                            Jest wielu niewykształconych ale mądrych życiowo ludzi,ale ty raczej się do nich
                                            nie zaliczasz.
                                            • the_ukrainian Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 22:36
                                              > Chyba jednak nie, skoro wyliczona została wyżej?

                                              Co nie znaczy że to jest słuszne. Co by firma handlowa handlująca z sieciami
                                              handlowymi, hurtowniami i mniejszymi sklepami zrobiła bez sprawnych dostawców?
                                              Towar trzeba dostarczyć tak samo jak trzeba wystawić fakturę, przyjąć zamówienie
                                              i wklepać go do systemu. Dlaczego więc moja praca chociaż trudniejsza i cięższa
                                              jest gorzej płatna niż praca panienki wklepującej zamówienia do systemu i
                                              drukującej faktury i wuzetki?

                                              > A może wcale tak nie jest tylko Twoje kompleksy przysłaniają Ci
                                              > rzeczywistość?

                                              Akurat. Co przyszedł na magazyn ktoś z biura to zgrywał ważniaka i wydawało mu
                                              się że magazyn podlega też jemu.

                                              > Rzuć człowieku pracę kierowcy, idź na studia i zostań
                                              > inżynierem,lekarzem, prawnikiem, informatykiem. Chyba dasz sobie
                                              > radę?

                                              Trochę za stary jestem na studia. Zresztą nie tylko studia musiałbym robić. Już
                                              nie czas na to.
                                              • kunegunda_reich Re: Co do złodziejstwa 22.03.10, 22:53

                                                > > A może wcale tak nie jest tylko Twoje kompleksy przysłaniają Ci
                                                > > rzeczywistość?
                                                >
                                                > Akurat. Co przyszedł na magazyn ktoś z biura to zgrywał ważniaka i wydawało mu
                                                > się że magazyn podlega też jemu.
                                                >

                                                Słowo klucz - wydawało się. No i co z tego? Im mniej ktoś znaczy, tym
                                                mocniej rżnie ważniaka. Nie umiesz być ponad tym? Takie zachowanie wywołałby u
                                                mnie co najwyżej uśmiech politowania. Na uniwersytecie też najważniejsze są
                                                panie z dziekanatu,pomiatają studentami i kadrą profesorską.

                                                > > Rzuć człowieku pracę kierowcy, idź na studia i zostań
                                                > > inżynierem,lekarzem, prawnikiem, informatykiem. Chyba dasz sobie
                                                > > radę?
                                                >
                                                > Trochę za stary jestem na studia. Zresztą nie tylko studia musiałbym robić. Już
                                                > nie czas na to.

                                                Ciekawe ile masz lat? Moja 46-letnia koleżanka zaczyna właśnie prawo. Bo tak.
                                                Magisterkę ma z czego innego.
                • iuscogens Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:01
                  Ostatnie 20 lat to najlepszy okres w historii tego kraju liczonej od czasów
                  Mieszka I.

                  Ja rozumiem, że twoja miłość do kapitalizmu jest wielka, ale trochę wiedzy
                  historycznej też by się przydało.
                  • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:07
                    Zaprzeczysz? Masz inne zdanie to je napisz.
                    • iuscogens Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:19
                      Oczywiście, że zaprzeczę. Obiektywnie patrząc o wiele lepszym okresem w historii
                      Polski jest czas panowania Jagiellonów, głownie 15-16 wiek. Sytuacja wewnętrzna
                      i szczególnie zewnętrzna Polski wtedy była o wiele silniejsza. Zresztą nie
                      trzeba być historykiem, żeby zauważyć, że każdy okres przejściowy, budowanie
                      nowego ustroju (czyli to co mamy teraz) jest trudne dla społeczeństwa. Jakbyś
                      mówiła tylko o wieku XX to wtedy można się zgodzić, ale biorąc pod uwagę całą
                      historię Polski to jest to twierdzenie z kosmosu smile
                      Co do tęsknoty za PRL-em, to z racji wieku nie wypowiadam się, bo mało pamiętam.
                      • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:27
                        Moim zdaniem byliśmy wtedy potęgą na glinianych nogach. Dostawcą żywności,
                        drewna i nisko przetworzonych produktów dla Europy.
                        Na tym nie buduje się potęgi. Wtedy też Polska zwróciła się ku wschodowi
                        wikłając w tamte konflikty co odbiło się potem nam czkawką. Już wtedy należy
                        dopatrywać się początków upadku rzeczypospolitej w XVIII wieku.
                        • iuscogens Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:45
                          Sytuacja gospodarcza, zagraniczna, ale również społeczna była jednak o wiele
                          lepsza niż teraz. Obecnie bycie jakąkolwiek potęgą nam nie grozi smile Kontaktu ze
                          Wschodem nie dało się uniknąć ze względu na nasze położenie. Ja uważam, że
                          większym błędem było nie wykorzystanie okazji, żeby zapanować nad Rosją i
                          tragiczny stosunek do kozaków, który potem się zemścił.
                          • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 21:10
                            Sytuacja zagraniczna obecnie jest o wiele lepsza.
                            Żadna nasza granica nie jest zagrożona. Nie istnieje realne
                            zagrożenie konfliktem zbrojnym. Jesteśmy członkami NATO,
                            najsilniejszego sojuszu militarnego na świecie. Jesteśmy członkami
                            UE, potężnego organizmu gospodarczego dzięki któremu nadrabiamy
                            potężne opóźnienie i zacofanie gospodarcze wynikające między innymi z
                            komunizmu. Nasza gospodarka w szybkim tempie dogania gospodarki
                            krajów rozwiniętych choć tu mamy jeszcze dużo do nadrobienia.
                            Nasz zwrot ku wschodowi nastąpił po nieszczęsnej unii z Litwą kiedy
                            to zostaliśmy wciągnięci w jej wschodnie konflikty. Do tej pory
                            korona była krajem należącym do zachodu. Tak powinno zostać, trzeba
                            było związać się podobnie jak Czechy z cesarstwem. Może nie bylibyśmy
                            taką potęgą terytorialną, ale zostalibyśmy wciągnięci w sieć
                            gospodarki zachodnieurpejskiej i Polska przypominałaby Czechy.
                            • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:08
                              Toś sie napocila piszac takie brednie.
                              Unia?ledwo co dyszy
                              Nato ile jeszcze pociągnie.
                              Skad ta pewnosc bezpieczenstwa naszych granic?kto ci je daje Nato?


                              W tej chwili juz kompletnie wyszła twoja niewiedza na temat tego co sie dzieje
                              na swiecie.Za malo ogladasz wiadomosci swiatowych a za duzo twojej ulubionej tv
                              kultura ,za ktora chcialbys placic abonament
                              • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:17
                                Wybacz, ale szkoda mojego czasu i energii na rozmowy z dyletantką,
                                która nie ma podstawowej wiedzy w temacie dyskusji.
                                • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:18
                                  wybaczam ci ale tylko głupotę
                                  • krejzimama Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:36
                                    Oj widać ten płaski łeb to u ciebie rodzinne.
                                    Tylko ciebie jak widać mocniej uciska na mózg.
          • wieczna-gosia Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 18:47
            bo ja wiadomo prosze panstwa wszystkiemu winna Ameryka.

            A dlaczego misiu jak sie kurek z amerykanskim hajsem zakrecil to
            nagle polki zrobily sie puste mimo ze Polaska sila pracujaca miast
            wsi i osad, pola nabrzmiale zyciem a przemysl az huczal??
            • bi_scotti Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:18
              Troche zlosci to sprowadzanie oceny PRL-u do kwestii puste/pelne
              polki. Problem zaopatrzenia i dobr doczesnych przeslania mozliwosc
              rzetelnej oceny tamtego okresu a czolo-bitne wpisy na temat obecnej
              rzeczywistosci tez nie pomagaja w dokonaniu uczciwej oceny plusow i
              minusow zmian ustrojowych.
              Oczywistym jest, wedlug mnie, ze okres 1945-89 byl ideologicznie i
              ekonomicznie nafaszerowany idiotyzmami i szczesliwie mamy to z
              glowy, ale to wcale nie znaczy, ze wszystko, co mialo miejsce w
              zyciu Polakow w tamtym okresie musi byc ocenione negatywnie ani tez
              nie znaczy, ze wszystkie zmiany po 4 czerwca '89 sa zmianami na
              lepsze.
              Moze moje pokolenie, ktore przezylo i pamieta wyraznie te wazne
              lata '68, '70, '76, '80, '81, '89 ... ma zbyt emocjonalny stosunek
              do tamtych wydarzen i stad niemoznosc podjecia uczciwej, obiektywnej
              dyskusji i dokonania sprawiedliwej (?) oceny tamtych czasow?
              Pozostaja wiec tylko folklorystyczne opowiesci o oranzacie w
              proszku, kolejkach, sukach ZOMO i obietnicach (bez
              pokrycia!) "Jaruzelski bedziesz wisial!". Moze dopiero nasze dzieci
              i wnuki "na zimno" policza/posprawdzaja/przeanalizuja i zawyrokuja o
              plusach i minusach. Ale wtedy to nas juz pewnie nie bedzie ...
              Wiec poki, co jak zawsze pozostaje Kaczmarski, ktorego wnikliwosc w
              ocenie OBU okresow PL jest czasem wrecz przerazajaca.
          • angazetka Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:34
            > Pyjas,przemyk,popieluszko dla mnie akurat to nic znaczace nazwiska
            i moge je
            > przyrownac do setek,ktore sie wiesza lub morduje rodziny bo nie
            maja za co kredytow splacac

            A w domu poza tym wszyscy zdrowi?
          • asia_i_p Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 20:15
            Byly tez pelne polki zabawek slodyczy itp. dopoki ameryka nie
            wprowadzil
            > a
            > embarga na polske.

            Lata siedemdziesiąte, Gierek. Właśnie to spłaciliśmy.

            Pyjas,przemyk,popieluszko dla mnie akurat to nic znaczace nazwiska
            i moge je
            > przyrownac do setek,ktore sie wiesza lub morduje rodziny bo nie
            maja za co
            > kredytow splacac
            To może ci wyjaśnić? Pyjas to student, którego zatłukli, bo był
            opozycjonistą. Popiełuszko to ksiądz w takiej samej sytuacji.
            Przemyk maturzysta, którego zatłukli, bo jego matka była
            opozycjonistką. Dorzuć Gaję Kuroń, która była internowana i za późno
            zaczęli ją leczyć. Dorzuć górników z Wujka. Pobitych przez ZOMO.
            Pobitych na komisariatach. Zmarłych w ciągu pierwszych dni stanu
            wojennego z powodu nieudzielenia pomocy medycznej (nie działały
            telefony). Na wikipedii masz listę ofiar stanu wojennego. A to jest
            lista z dwóch lat. Kiedy się weźmie pod uwagę czasy stalinowskie,
            liczby stają się przerażające.
            I to wszystko są ludzie zamordowani, nie samobójcy. A samobójców też
            wtedy nie brakowało.
            Piszesz tu sobie i góra co ci grozi, to że ci post usuną. Więc nie
            obrażaj pamięci tych, którzy ci to załatwili, bo im za niezgodne z
            główną linią wypowiedzi groziło dużo więcej.
          • x.armide Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 21:24
            "Pyjas,przemyk,popieluszko dla mnie akurat to nic znaczace nazwiska i moge je
            przyrownac do setek,ktore sie wiesza lub morduje rodziny bo nie maja za co
            kredytow splacac"

            chyba mylisz pojecia. samobojstwo a marderstwo z premedytacja z politycznych wzgledow to 2 kompletnie rozne sprawy. gdyby ekipa tuska albo kaczorow zamordowala kogos z twojego otoczenia to pewnie COS ZNACZYLY BY DLA CIEBIE TE NAZWISKA
    • gonia0012 Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 19:49
      To na pewno były złe czasy.
      Ale..ja może wszystkiego nie wiem w Polsce spędziłam niewiele tamtego
      czasu.Wakacje,ferie itp.
      Pamiętam,że ludzie tutaj byli bardziej życzliwi,częściej się uśmiechali nie było
      takiej jak teraz zawiści i naprawdę była staropolska gościnność.
      Moja Mamusia mówiła ,że owoce wędliny te wystane w kolejkach ,smakowały o niebo
      lepiej od tych które można było kupić w zachodnich sklepach,a i święta przy
      stole ze zdobytą żywnością bardziej cieszyły.
      • 11anetta Re: angazetko czy jako ci tam 21.03.10, 20:05
        u mnie wszyscy zdrowi ale widze,ze u ciebie z tym nie najlepiej.Znam dobrego
        psychiatre chcesz skorzystac?

        Dlaczego to kapitalistyczne panstwo Niemieckie potrafi miec dobre stosunki z
        Rosja a przy tym zarabiac miliony opychajac im swoje towary?

        Co jest przyczyna ,ze my nie umiemy takiej okazji wykorzystac?wolimy zamykac
        fabryki zamiast produkowac i sprzedawac.

        Pogadamy za pare lat jak juz wam do porzadku sie bedzie odbijac tym
        kapiatlizmem pomrocznej polski .
        • angazetka Re: angazetko czy jako ci tam 21.03.10, 20:14
          Naucz się podpinać wink
          I powiedz mi, kogo ostatnio powieszono za niespłacony kredyt.
          • 11anetta Re: angazetko czy jako ci tam 21.03.10, 20:16
            pierd. hipolicie
            • angazetka Re: angazetko czy jako ci tam 21.03.10, 20:22
              Lubię merytoryczne dyskusje.
              • 11anetta Re: angazetko czy jako ci tam 21.03.10, 20:26
                tak bo sa takie kapitalistyczne hihi
                • krejzimama Re: angazetko czy jako ci tam 21.03.10, 21:15
                  I tak się kończą rozmowy z dyletantami bez odrobiny wiedzy.
    • asia_i_p Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 20:01
      W "Nocach i dniach" jest taka scena, kiedy stara służąca tęsknie
      wspomina pańszczyznę, wliczając w ten sielski obraz dostawanie po
      pysku (dostawało się, ale sprawiedliwie), wraz z komentarzem
      odautorskim, że "nie pańszczyznę wspomina, ale własną młodość".

      Myślę, że sporo ludzi tęsknie wspomina dzieciństwo i młodość, a nie
      ocet na półkach, trzeci stopień zasilania i nieprzyjemny dreszcz na
      widok granatowego munduru.

      Pamiętam stanie w kolejkach i takie klimaty, ale pamiętam też, że do
      12 roku życia uważałam, że manifestacje i zamieszki, oraz opozycja i
      podziemie, to synonimy. Pamiętam, jak się bałam o ojca strajkującego
      w stoczni wrocławskiej (miałam 4 lata i już wiedziałam, że jest się
      czego bać) i pamiętam, że strach na widok patrolu już policyjnego z
      pałkami za pasem minął mi na dobre dopiero niedawno. Nie, dziękuję.
      Wolę oglądać u Barei niż mieć to na żywo.
      • maadzik3 Re: Czasy komunizmu... 21.03.10, 22:49
        Oczywiscie ze za mlodoscia sie teskni. Ale trzeba umiec odroznic mile
        wspomnienia z dziecinstwa i tesknote za mlodoscia od realistycznej oceny ustroju
        i panstwa. Inaczej teskni sie za braniem w pysk - dziekuje, nie tesknie.
        • 11anetta Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 09:46
          a od kogo ty po tym pysku tak dostawalas?

          Teraz mozna dostac nozem w brzuch stojac na przystanku wtedy jakos specjalnie
          sie o nie zdarzalo
          • verdana Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 19:44
            Zdarzało się - tylko pisać o tym nie było wolno.
            Jesli tak tęsknisz - to domagaj się wprowadzenia cenzury, też
            będziesz żyla w błogiej nieswiadomosci kto kogo na przystanku dźgnął
            nożem.
    • amidala Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 22:03
      Zbrodniczy system, szkoda słów...
      Moja rodzina nieźle została dotknięta komunizmem już od samego jego początku.
      Moja prababcia, kresowianka, została tuż po wojnie zastrzelona jak pies przez
      wkraczające wojska "wyzwolicieli" i nie wiadomo gdzie została pochowana. Piękny,
      zamożny, dobrze prosperujący majątek został obrócony w ruinę. Mój dziadek w
      ostatniej chwili uciekał, ratując życie. Mój ojciec w latach 70-tych, siedział
      przez rok za to, że był zamieszany w handel dolarami. Już nie będę się
      wypowiadać o głupocie mojego ojca, który wiedział co robi, ale o jakości
      "zbrodni", jakiej się dopuścił. Jako czteroletnie dziecko straciłam na rok ojca.
      Mojej ciotki mąż jako opozycjonista zmarł w więzieniu, w do tej pory nie
      wyjaśnionych okolicznościach. Ludzie... Zastanówcie się, co mówicie. Macie
      możliwości, świat stoi otworem, wystarczy popracować i się pouczyć. Ani przez
      chwilę nie jest zagrożone wasze życie! Z czym to porównujecie? Z tym, że szynka
      za droga i w telewizji za dużo reklam. No faktycznie, koszmar. Można poczytać.
      • the_ukrainian Re: Czasy komunizmu... 22.03.10, 22:57
        Mój dziadek też zginął na kresach walcząc o wolną Ukrainę. Mój ojciec siedział
        za komuny dwa lata za pobicie. Z opozycją nikt z nas się nie pętał bo nikt nie
        czuł takiej potrzeby. Żyli jeszcze tacy co pamiętali kapitalistów. Pamiętam jak
        miałem może z 5 lat jak taka staruszka opowiadała mi o swoim synku który umarł
        bo nie było pieniędzy na lekarza pomimo że ciężko pracowali. Kto miał być w
        opozycji jak to co dostali to dostali od komunistów? Punkt widzenia zależy od
        punktu siedzenia.

        > Macie możliwości, świat stoi otworem

        Szkoda tylko że tym tylnym.

        > wystarczy popracować i się pouczyć

        Ciężko pracowałem i co? I nic. Jak było gówno tak nadal jest gówno. Jakbyś
        napisała że trzeba się rozpychać łokciami, tępić lepszych od siebie i samemu się
        lansować a najlepiej kombinować i cwaniakować to przynajmniej by była prawda.
        • amidala Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 08:33
          Wychodzi na to, że musisz się w takim razie jeszcze pouczyć.
          Jesteś wolny, nikt nie dybie na twoje życie. Zastanów się nad tym, co mówisz.
          • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 15:50

            dziurawe drogi i chodniki,stare zdezelowane autobusy za ktorymi nie da sie
            jechac a juz przejsc obok to tylko na wdechu.Nawet jak sie jakiemus miastu udalo
            kupic autobusy uzywane np z niemiec to i tak juz sa stare.

            Tramwaje to masakra jaki procent mamy tych nowych tramwaji?

            Stare smrodzace ciezarowki to widok zbyt czesty na polskich kapitalistycznych
            drogach.

            Zobaczcie czym ludzie palili w piecach przez ostatnia zime-dla tyh co nie sa
            tego swiadomi powiem tylko czympopadnie lacznie ze smieciami.

            A z czego to wszystko?-bieda bieda i bieda

            Wciaz jeszcze jezdzi caly tabor autobusow i tramwaji jeszcze z czasow
            pamietajacych komune.
            Tylko,ze wtedy one byly zakupowane nowe i jak na tamte czasy byly nowoczesne.

            Za komuny polacy byli najlepsi na swiecie w technologi budowania motocykli-malo
            kto o tym wie.

            Za komuny pobudowano stadiony ,na ktorych do tej pory gra sie w pilke.

            Budowano tory kartingowe oraz jedyny jak do tej pory tor wyscigowy.

            Zaraz sie odezwiecie ze to z kredytow,tylko,ze kredyty na cos szly a teraz to
            zadluzenie jakie robia politycy jest juz takie,ze nie wyjdziemy zniego
            napewno-nie trzeba byc nostradamusem zeby to wiedziec


            Za komuny drogi byly o wiele lepsze a przynajmniej naprawiane, teraz jedynie
            obsypuje sie dziury zwirem i to wszystko-takie sa oszczednosci.
            Pasy byly zawsze odmalowywane i to nie tylko na 1 maja teraz jak wjezdza sie z
            Niemiec do polski to jedna wielka czarna dziura no ale nic-kapitalizm mamy i
            cuda nie widy

            Jedynie co nowe w tym pomrocznym kraju to budynki bankow,marketow,zusow i to
            wszystko.
            • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 17:41
              > dziurawe drogi i chodniki,stare zdezelowane autobusy za ktorymi nie da sie
              > jechac a juz przejsc obok to tylko na wdechu.Nawet jak sie jakiemus miastu udal
              > o
              > kupic autobusy uzywane np z niemiec to i tak juz sa stare.

              U mnie nie ma już żadnego autobusu z czasów komuny. Zaczyna się już wymieniać
              tabor z lat 90

              > Tramwaje to masakra jaki procent mamy tych nowych tramwaji?
              Około 60 %

              > Stare smrodzace ciezarowki to widok zbyt czesty na polskich kapitalistycznych
              > drogach.

              Hehe, rozumiem że Stary i Jelcze było świetnymi ekologicznymi ciężarówkami.
              Tabor naszych firm spedycyjnych nie ustępuje firmom zachodnim. Zazwyczaj
              własciciele biorą je w leasing więc nie muszą wydawać jednorazowo duzej kasy na
              zakup.

              > Zobaczcie czym ludzie palili w piecach przez ostatnia zime-dla tyh co nie sa
              > tego swiadomi powiem tylko czympopadnie lacznie ze smieciami.
              No to powinni być ukarani za zanieczyszczani środowiska.

              > Za komuny polacy byli najlepsi na swiecie w technologi budowania motocykli-malo
              > kto o tym wie.

              Hehe. Niezły mit. Dlaczego zatem za komuny nie produkowano maszyn takich jak
              Yamaha, Honda, Suzuki czy Harley Davidson.
              Jak rozumiem WSK to był wynik tej najlepszej technologii?

              > Za komuny pobudowano stadiony ,na ktorych do tej pory gra >sie w pilke.

              To dlaczego na Euro 2012 musimy budować nowe skoro te sa tak wspaniałe? Sorry
              ale te stadiony to był syf kiła i mogiła.

              > Budowano tory kartingowe oraz jedyny jak do tej pory tor wyscigowy.

              Tor kartingowy to wystarczy oponami wyznaczyc na płaskim terenie i już jest.

              > Za komuny drogi byly o wiele lepsze a przynajmniej naprawiane, teraz jedynie
              > obsypuje sie dziury zwirem i to wszystko-takie sa oszczednosci.

              Tak i jak tylko zaczeły po nich jezdzic samochody a nie furmanki i małe fiaty to
              się rozleciały.
              Ile to za komuny zbudowano autostrad? 50 km w 50 lat?
              Dopiero obecnie z każdym rokiem dzieki naszej obecności w UE nasze drogi
              zaczynają byc drogami. W 2012 do 2014 będziemy już mieli pełną sieć dróg
              ekspresowych i autostrad.

              > Jedynie co nowe w tym pomrocznym kraju to budynki bankow,marketow,zusow i to
              > wszystko.

              A tysiące nowych domów na przedmiesciach, nowe osiedla. Odremontowane centra
              miast, aquaparki, hotele, centra handlowe, biurowce, salony, knajpy?
              • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 17:51
                to ja juz jestem w 100% pewna,ze ty w polsce nie mieszkasz a w dodatku
                poslugujesz sie danymi z sufitu.
                60% tramwaji wymienionych heheheh no to sie usmialam
                Autobusy ledwo co zipiace tez nie jezdza?hehehe
                Taaa te nowe ciezarowki brane w leasing juz mnie brzuch ze smiechu boli

                Otwor oczy wyjdz z mieszkania i zobacz realia a potem pisz a tak widze,ze zyjesz
                jedynie w swiecie fantasy
                • maadzik3 Re: a co powiecie na 23.03.10, 18:15
                  W Warszawie, Krakowie i Gdansku wymieniono calosc taboru tramwajowego -
                  przypadkiem wiem i o przetargach i o producentach (zadnym nie jestemsmile).
                  Ciezarowki sapiace to pamietam z wczesnych lat 90-ych, obecnie to rzadkosc,
                  wiekszosc taboru jest nowa/ wzglednie nowa. za to pamietam tatry do zrywki
                  drewna ktorymi jeszcze czasem jezdzilam na stopa dawno temu , oj, to byly
                  "parowe" auta. I jakos samochody na asygnaty i przedplaty (jak sie uda), lodowki
                  zalatwiane po znajomosci, i koniecznosc przedstawienia zaproszenia do
                  Czechoslowacji zeby dostac paszport nie jest milym wspomnieniem, a byly to tylko
                  drobne niedogodnosci w porownaniu z przekopem mieszkan i wilczymi biletami dla
                  dzialaczy opozycyjnych, zatrzymaniami na 48 godzin bez powodu czy kolejkami
                  spolecznymi na stacjach benzynowych. Ze o wolnosci wypowiedzi nie wspomne. A to
                  tylko czubek gory lodowej. Jezeli uwazasz komunizm za tak przyjazny czlowiekowi
                  to jest jeszcze szansa sie zalapac - pare krajow jeszcze go ma, ale jakos ludzie
                  glosuja nogami i raczej plyna z Kuby na Floryde na czym sie da i nie da a nie na
                  odwrot. Nie slyszalam tez zeby pogranicznicy poludniowokoreanscy musieli hamowac
                  gwaltowny odplyw ludnosci. I nie przypominam sobie masowej imigracji do Polski w
                  latach 60-ych, 70-ych i 80-ych. Emigracje tak.
                  • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 19:27
                    Hmmm czesto jestem w krakowie i widze mnostwo starych tramwaji i autobusow wiec
                    nie pisz klamstw.W warszawie jestem zadko ale widze w tv co po niej jezdzi.

                    Na autach tez sie nie znasz skoro widzac stare heble oceniasz je jako prawie nowki.
                    Spojrz jeszcze na auta jak stoisz na swiatlach same heble wyklepane zadko sie
                    widzi dobre auta.

                    Nie mozesz pisac o kubie czy korei jak tam w zyciu nie bylas.
                    • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 19:48
                      > Nie mozesz pisac o kubie czy korei jak tam w zyciu nie bylas.
                      To znaczy ze nie mozna pisac o bitwie pod Grunwaldem bo sie tam nie było? Uuuu
                      historykom chleb zabrałaś.

                      No jak jesteś rzadko w Warszawie to nie masz prawa o niej pisać.
                      Jaka stacja nadaje program który pozwoli ocenić stan taboru komunikacji
                      miejskiej? MZK24? MPK Today?

                      Tramwaje nie są pojazadmi które wymienia się co 5 czy 10 lat.
                      Nie wiem jak jest obliczanu maksymalny poziom ich eksploatacji, ale myslę że
                      jest 20 -30 lat jeśli dba się o ich serwis.

                      Kraków:
                      www.mpk.krakow.pl/default.aspx?docId=529
                      Tu są dokładne dane krakowskiego taboru

                      Ciekawe niemal zawsze jak stoję na światłach mogę zatrzymać wzrok na fajnym
                      samochodzie. Pełno ich wokół. Obecnie bardzo podoba mi sie Opel Insignia. Nowy
                      model a jest go pełno wszędzie.
                      • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:09
                        wiadomosci o w-wie uzyskuje z twojej ulubionej tv kultura
                        • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:21
                          To dlatego niewiele wiesz o Warszawie.
                          Ale masz darmową poradę. Jest stacja TVN Warszawa.
                      • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:10
                        W Warszawie zdecydowana większość tramwajów to albo 13N albo 105Nx. W Krakowie
                        byłem. Też takich sporo jeździ.

                        > Obecnie bardzo podoba mi sie Opel Insignia. Nowy model a jest go
                        > pełno wszędzie.

                        Mój kuzyn na Ukrainie mógłby sobie kupić takiego Opla tylko po to żeby nim
                        powalić w mur albo zepchnąć w przepaść i zobaczyć na ile części się rozpadnie. I
                        co z tego? On nawet nie ma samochodu bo jak mu potrzeba to jeździ taksówkami.
                        Zresztą nawet nie miałby kiedy samochodem jeździć bo wiecznie nachlany. I co z
                        tego? I ma basen, jacuzzi, kryształowe żyrandole i plazmę 40" w kiblu. I
                        miesięcznie wydaje na chlanie i dziwki więcej niż ja w rok zarobię. Czy to
                        świadczy o tym że Ukraina jest bogatym krajem?
                        • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:15
                          To swiadczy że twoj kuzyn to debil nic więcej.
                          • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:23
                            Dlaczego debil? Człowiek sukcesu przecież.
                        • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:16
                          Tobie krejzi to nic tylko transparent dac i wypuscic cie na ulice z nim z
                          okrzykiem -O LUDZIE JAK MI TU DOBRZE JAKI TEN KRAJ FANTASTYCZNY-zaloze sie,ze
                          szybko bys wpierd... dostala za taka gatke
                    • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 19:50
                      Aha a co z tymi super motocyklami produkowanymi za komuny?
                      Oprócz wueski to jakie jeszcze produkowano wymyślne cuda techniki przed którymi
                      drżały firmy z całego swiata.
                      • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:10
                        co ja ci bede o motocyklach pisac jak ty zawieszasz oczy na zlomach
                        • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:19
                          No dalej napisz. Jakie to technologiczne cuda motocyklowe rodem z Polski
                          zawojowały świat. Jakie to motory zostawiły w tyle konkurencję z Japonii, Usa
                          czy Niemiec.
                          Podaj przykłąd jedengo motocykla który odniósł sukces na świecie.
                          • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:45
                            Nie jest ważne co odniosło sukces na świecie. To tylko kwestia dobrego
                            marketingu. Zobacz ile ludzi kupuje to nowe naszpikowane elektroniką awaryjne
                            wytłoczki za duże pieniądze. Ni dośćże przez rok tracą prawie połowę na wartości
                            to jeszcze albo mu przepływomierz padł w nowym Audi albo kontrolka awarii układu
                            wtryskowego pali się w nowym Fiacie albo po wyjęciu akumulatora sfiksował
                            komputer albo zapalić nie chce bo w pobliżu jest nadajnik dużej mocy albo co
                            jeszcze innego. Przyjdzie coroczny przegląd to 4 tysiące trzeba zabulić. A ja
                            mam starego Volkswagena pamiętającego komunę, tanio kupiłem, jeździ
                            bezawaryjnie, tanie części, prosta konstrukcja, pierwszy lepszy warsztat w razie
                            czego naprawi albo ja sam jak będę miał czas i chęci. Żadnej elektroniki, nic
                            nie fiksuje, żadnych przeglądów gwarancyjnych a utratą wartości nie ma się co
                            przejmować w przypadku takich sum. Jeżdżę takich i się śmieję z frajerów w
                            nowych wytłoczkach i z ich problemów z samochodami które nawet roku jeszcze nie
                            mają.
                            A co do motorów to przypomnij sobie Junaka jaka to była konstrukcja.
                            • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:50
                              nie potrzebnie jej napisales o junaku.Tak by se dziewcze pogrzebalo w necie
                              zamiast pisac kompletne bzdury
                              • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:56
                                Przynajmniej będzie wiedziała czego ma szukać smile Był jeszcze taki jeden podobny
                                do przedwojennego Zundappa ale nie pamiętam jak się nazywał.
                              • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:03
                                Ile wyprodukowano sztuk Junaka? Zajrzałam do wikipedii i co widzę
                                -trudności w uszczelnieniu silnika i skrzyni biegów
                                Technologiczna potęga nie potrafiła wyprodukować silnika z którego nie cieknie olej?
                                • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:14
                                  Toś sie znowu naczytala ze hoho poszperaj jeszcze troche
                                  • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:18
                                    Tja już się wyrywam.
                                  • mamand Re: a co powiecie na 24.03.10, 10:48
                                    ja poszperałam:

                                    PRL-owskie realia oraz fatalna lokalizacja produkcji Junaka
                                    spowodowały permanentne trudności z osiągnięciem wymaganej jakości.
                                    Te same przyczyny uniemożliwiły podjęcie produkcji nowocześniejszych
                                    wersji silników S130, S131, S132 konstruowanych w łódzkich ZSM
                                    Junak był również bardzo drogi jak na możliwości ówczesnych
                                    polskich nabywców
                                    . Na przełomie lat 50/60 kosztował 24.000 zł
                                    (M10 "przejściowy"). Ostatecznie zaś załamanie rynku motocykli
                                    ciężkich doprowadziło do zamknięcia produkcji w 1965

                                    czyli to jednak "komuna" dobiła Junaka, a nie "kapitalizm"
                            • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:00
                              Nie jest ważne? To po co produkować coś co nie przynosi zysku?
                              Oczywiście że ludzie wolą nowe samochody od starych trupów ze szrotu. Jeździj
                              sobie starym volkswagenem. Ale ja w swojej wydmuszce mam latem 21 stopni, ABS
                              który pozwala mi kierowac autem prze maksymalnym hamowaniu, ESP które koryguje
                              moje błedy przy wchodzeniu w zakret i 8 poduszek które być może uratuja mi
                              zdrowie albo życie. Moja wydmuszka ma 4 lata i jedyne wizyty to okresowe
                              przeglądy i wymiany płynów oraz klocków.
                              A Junak hmmm, to kolejny mit. Jakby był dobrą maszyną byłby rynkowym hitem.
                              • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:06
                                Ajć .... to juz polecialas rowno szczegolniez junakiem jak nie masz pojecia o
                                tym to nie pisz lub poczytaj na necie jak to z junakiem bylo.

                                • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:09
                                  No dobrze przyjmijmy ze Junak to dzieło. Cóż tam wycieki oleju z silnka przecież
                                  to normalka u światowej klasy maszyny.
                                  JAkie jeszcze inne maszyny ta potęga wyprodukowała no bo chyba zbudowali choć z
                                  5 takich światowej klasy modeli?
                                  • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:18
                                    no niezle niezle idac twoim tokiem jakie to cudo techniki wyprodukowal ten
                                    kapitalistyczny miodem plynacy kraj?nie chodzi mi o auta na licencjach tylko
                                    takie nasze od srubki do srubki polskie
                                    • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:23
                                      Czy produkcja własnego samochodu świadczy o rozwoju danego kraju?
                                      Z jakich samochodów słynie zatem Holandia? Belgia? Szwajcaria?
                                      Kanada? Finlandia? Dania?
                                      • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:26
                                        oczywiscie ze nie ale skoro ty tak komune opluwasz to choc miej za co
                                        • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:29
                                          A nie ma za co?
                                          W kilkudziecięciu postach tego wątku napisano ile zła wyrządził ten zbrodniczy
                                          system.
                                          • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:41
                                            wiesz co ja juz nawet zaczynam cie lubiec.Przyzwyczailam sie juz do twoich
                                            hymnow pochwalnych na temat dzisiejszej Polski tylko dam ci dobra rade nie mow
                                            tego ludziom napotkanym na ulicach lub wsiadajacych akurat do zdezelowanych
                                            autobosow bo moga nie wytrzymac.

                                            Super ze masz fajna bryke z bajerami i w dodatku,ze ci sie nie psuje,szkoda
                                            tylko tego autka,ze jezdzi po dziurach i stoi ciagle w korkach
                                            Super ,ze mieszkasz sobie w luksusach na raty -gorzej czego ci nie zycze jak
                                            stracisz prace i nie bedziesz mogla jej znalesc a co za tym idzie stracisz
                                            rowniez to mieszkanko na raty i bedziesz musiala wsiadac do tych cud torpeda
                                            tramwaji
                                            • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:54
                                              Korki to stały element życia w dużym mieście. Trzeba je zaakceptować jeśli chce
                                              się jeździć samochodem.
                                              Co do dziur to każdego roku wiele ulic jest remontowanych i uzyskuje nową
                                              nawierzchnię.
                                              Masz wgląd do mojej historii kredytowej w BIK? Wychodzi na to że tak bo taka
                                              jesteś pewna co do moich kredytów.
                                              Powinnaś zauważyć że kredyt na mieszkanie został spłacony w grudniu 2009.
                                              Widzisz ja tracę pracę kilka razy w roku a czasami i więcej a daje sobie
                                              świetnie rade. Może nie tracę co ją kończę.
                                              • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 22:09
                                                to chyba ty jedyna jestes ktora zauwaza ze drogi sa coraz lepsze.

                                                Wiesz my nigdy sie nie zgodzimy w pewnych kwestiach tak wiec nie ma sensu tak
                                                sobie dogryzac.
                                                Szkoda tylko,ze nie zauwazasz ludzkich nieszczesc jakich teraz ludzie doswiadczaja
                              • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:17
                                Jak tam chcesz. Ja wolę mieć umiejętności niż elektronikę która ma wiedzieć
                                lepiej jak ja mam wchodzić w zakręt po 4 latach jeżdżenia tym samochodem smile
                                Jakoś potrafię kierować autem jednocześnie hamując, potrafię wchodzić w zakręty,
                                nawet potrafię zaparkować dużym samochodem bez czujników parkowania. Elektronika
                                nie jest mi do niczego potrzebna. Miałem klimę w służbowym dostawczaku. Całe
                                lato chodziłem zasmarkany bo mi to przenikliwe zimno wiało. Dziękuję, nie
                                skorzystam więcej. Znajomemu poduszka wywaliła w czasie jazdy. Dziękuję za takie
                                atrakcje.
                          • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:48
                            po co mam ci pisac jak i tak nie skumasz.poszukaj na necie tak jak wszytskiego
                            innego
                            • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:06
                              Nie mogę poszukać nic o potedze polskiej mysli technologicznej w dziedzinie
                              budowy motocykli. Ale dowiedziałam sie ze problemem dla tej potęgi było
                              zbudowanie silnika z którego nie cieknie olej.
                    • maadzik3 Re: a co powiecie na 23.03.10, 19:57
                      Rozumiem ze trzeba byc osobiscie. Zeznania uchodzcow (ktore, owszem, czytalam)
                      nie wystarcza? No to w ogole nie da sie mowic i pisac o Korei Pn bo tam niewielu
                      bylo od 53 r. I ilu znasz ludzi ktorzy na pontonach uciekali na Kube?
                      • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:12
                        znam kilku kubanczykow ktorzy uciekali ale pewnie ciezko ci bedzie w to uwierzyc
                        tesknia za swoim krajem i gdyby nie dzieci,ktore sie im urodzily juz w stanach
                        wrociliby.

                        Dlatego nie wyowiadam sie o innych krajach w ten sposob jaki ty robisz.
                        • maadzik3 Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:23
                          W tesknote wierze, ludzie ktorzy uciekli z Polski z bardzo uzasadnionych powodow
                          tez czesto za nia tesknili co nie zmienia faktu ze przed 89 r. nie wracali.
                          Wrocili do swojego kawalka swiata nawet niektorzy zolnierze Andersa ktorzy
                          pochodzili z terenow zaanektowanych przez ZSRR mimo ze doswiadczyli juz i
                          sowieckich wiezien i lagrow. Mieli tam rodziny, o te ziemie sie bili i niektorzy
                          tam wrocili. W 1951 r. w ciagu jednej nocy wszystkich bylych andersowcow ktorzy
                          wrocili aresztowano z rodzinami i zeslano do gulagow. To tylko jedna ze zbrodni
                          komunizmu. A przeciez tesknili, wrocili i za swa milosc do malej ojczyzny
                          zaplacili zyciem - odebranym gdzies w tajdze.

                          No i gdzie niby wyrazam sie zle o innych krajach? Co najwyzej o rzadzacych nimi
                          dyktaturach.
                          • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:53
                            a wiesz dlaczego teraz wasnie nie wracaja?ano dlatego,ze tu wielki syf
                            mamy.Uklady i ukladziki -ja sie je ma to sie zyje.
                            Zaraz pewnie sie odezwa nawiedzone,ze one i bez ukladow maja super
                            prace,mieszkanie z raatami do konca zycia i jezdza na wycieczki zagraniczne 2
                            raz w roku.
                            • maadzik3 Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:04
                              Wiesz, dzis czasy emigracji z zalozenia na zawsze i bez mozliwosci odwiedzin
                              dawno minely (przynajmniej dla Polakow) i to jedna ze wspanialych rzeczy PO 89
                              r. - paszport kazdy ma jak chce, wiz do wielu krajow nie trzeba, mozna legalnie
                              pomieszkac troche gdzie indziej a jak sie nie sprawdzi - wrocic. Masz wybor.
                              Kiedys wyjazd byl zawsze na zawsze.
                              • 11anetta Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:20
                                i to byl jedyny problem w tamtych czasach.Dzisiaj do wielu krajow mozna jechac
                                ale i tak w wiekszosci nas nie chca
                                • maadzik3 Re: a co powiecie na 23.03.10, 22:12
                                  zebyz to byl jedyny problem tamtych czasow!!! Ale ze byl to sie zgadzam. A
                                  kwestia chcenia/ niechcenia jest wzgledna. Sama nie dziele ludzi z ktorymi chce
                                  miec kontakt wg kraju pochodzenia i raczej mnie tak nie szereguja.
                        • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:26
                          Jak mieli na imię ci kubanczycy?
                          Z jakich częsci Kuby byli?
                        • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:36
                          Pewnie uwierzyli że w Ameryce jest raj a dolary leżą na ziemi. Pojechali,
                          zobaczyli jak jest i zatęsknili za socjalistyczną ojczyzną smile
                • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 18:18
                  Znam realia. Widzę je każdego dnia na ulicach.
                  Widzę normalny, rozwijający się kraj.
              • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:33
                > Dopiero obecnie z każdym rokiem dzieki naszej obecności w UE nasze
                > drogi zaczynają byc drogami. W 2012 do 2014 będziemy już mieli pełną
                > sieć dróg ekspresowych i autostrad.

                Patrząc na tempo budowy to obawiam się że ja tego nie dożyję smile

                > A tysiące nowych domów na przedmiesciach, nowe osiedla.
                > Odremontowane centra miast, aquaparki, hotele, centra handlowe,
                > biurowce, salony, knajpy?

                Zapomniałaś o salonach Hubo Boss, Armaniego, salonach Porsche, Ferrari,
                Bentleya. Tylko powiedz człowiekowi zarabiającemu miesięcznie między 1700 a 2
                tysiące - co mi po tym? Ile razy w miesiącu ja pójdę do aquaparku z moją
                podopieczną jak na raz idzie nam około 100 złotych? Co mi po biurowcach? Co mi
                po centrach handlowych jak to samo mogę kupić u Wietnamczyków na targowisku za
                20% ceny? Knajpy były i za komuny i takiego ździerstwa nie było przynajmniej i
                piwo lepsze
                • maadzik3 Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:38
                  Gdzie jest aquapark za 100 zl za doroslego i dziecko? Ja za dwoje doroslych i
                  dziecko place 50 zl.
                  • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:47
                    Nie ma, ale to komunista a oni nigdy słowa prawdy nie powiedzieli.
                    • maadzik3 Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:00
                      Nie przechodzmy do wycieczek osobistych.
                  • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:48
                    Może bilet rodzinny bierzesz. A jak ja idę z dziewięciolatką na Warszawiankę to
                    stówka idzie bo bilet rodzinny bez limitu czasu ni przysługuje a z limitem czasu
                    to jak jest dopłata to z stówki trzeba wyskoczyć. Można jechać na łódzką falę
                    ale po doliczeniu biletów kolejowych i MPK to na to samo wyjdzie.
                • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:40
                  >i
                  >piwo lepsze

                  Obecnie można kupić wiele gatunków i rodzajów świetnego polskiego piwa.
                  • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 20:51
                    Tak. Zwierzyniec. Ale to trzeba w okolice Lublina pojechać bo to co w
                    hipermarketach jest to jakieś siki. Na Bosmana do Szczecina można jechać.
                    Ciechan się zepsuł. Perła to już nie jest ta Perła co była. Okocim, Królewskie,
                    Żywiec to już w ogóle napój piwopodobny a nie piwo. Chcesz się napić porządnego
                    piwa to jedź do Czech albo do Niemiec.
                    • krejzimama Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:13
                      Zwierzyniec jest w sklepie na moim osiedlu.
                      Jeśli jestes takim znawcą piwa to dlaczego nie piszesz o Noteckim, o piwach z
                      browaru Konstancin, Wąsosz, Fortuna. Całkiem dobra jest niepasteryzowana Warmia
                      z Olsztyna, browar Koreb z Łaska warzy bardzo dobre piwa.
                      Ciechan nie zepsuł się ale trzyma klase i jakość.

                      Niemcy i dobre piwo? Przecież to cholerni kapitaliści.
                      • the_ukrainian Re: a co powiecie na 23.03.10, 21:22
                        Z Fortuny piłem Czarnego, Srebrnego, Złotego i Czerwonego Smoka. Nie zrobiły na
                        mnie szczególnego wrażenia. Kaszubski Remus był dobry ale ostatnio go nie
                        widziałem. Resztę piw o których piszesz spróbuję. Najgorsze jest to że dobrego
                        piwa trzeba szukać. Kiedyś prawie wszystkie były dobre.
    • babcia47 Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 15:45
      zadałam sobie trud przeczytania tego watku prawie dokładnie i jako
      osoba, która przezyła w PRL-u prawie trzydziesci lat mam mieszane
      uczucia, bo demencji jeszcze nie mam a widzę, ze pamietam te czasy
      zupełnie inaczej. Jedyne wytłumaczenie to takie, ze najwięcej i
      najgłosniej na ten temat dyskutuja te osoby, które widziały i
      pamietaja je z perspektywy dziecka..bardziej zainteresowanego tym,
      jakie je słodycze i ze nie może ewentualnie dostać wymarzonej
      zabawki..reszta to "wspomnienia" oparte o cudzy przekaz i podobnie
      jak u Barei są to opowiadania opierające się o swego rodzaju
      wyjątki..wiadomo, ze nie opowiada sie o całych latach normalnego
      zycia tylko o sytuacjach śmiesznych, strasznych, idiotycznych..Nie
      tęsknie za tamtymi czasami, bo nie po to swego czasu przyłozyłam
      ręke do zmiany systemu..jednak nikt tu nie scharakteryzował ich
      obiektywnie..sa rzeczy za którymi mozna zatęsknić, jak np. za
      bezpieczenstwem socjalnym..są takie do których za zadne skarby nie
      chciało by sie wracać, jak całę stado ograniczeń zwykłego obywatela,
      w imię "widzimisie" tzw. władzy. Mam wrażenie, ze wtedy było
      bezpieczniej..czy była to zasługa systemu, czy obecnie doszło do
      jakiegos zdziczenia obyczajów..nie wiem. "Zwykłemu człowiekowi" żyło
      się w miare normalnie, indoktrynacja była powszechna, ale na nia nie
      dawały sie nabrac nawet dzieci szkolne a dorosli jednym uchem
      wpuszczali, drugim wypuszczali..poziom zycia rósł choć na pewno nie
      był na takim poziomie jak w krajach zachodnich, od lat 70-tych mozna
      było wyjeżdżac za granicę, choć tu były pewne ograniczenia i władza
      mogła postawić "szlaban", na pewno nie da się tego porównac do
      obecnych czasów...pod warunkiem, ze ma to dla kogoś znaczenie. Mam
      tez wrażenie, ze do szeroko rozumianej kultury był szerszy i tańszy
      dostęp..ale i tak juz ten post jest chyba dość długi a mozna by tu
      sporo napisać i na wiele tematów poruszanych w postach w tym wątku.
      Ps. poza katami kryzysu nie było problebu z zaopatrzeniem w mieso..a
      wyroby były znacznie trwalsze i smaczniejsze..nawiasem mówiąc
      wyliczono, ze w czasach "kartkowych" Polacy w sumie jedli duzo
      więcej miesa niz w czasach przed i po nim smile
      • asia_i_p Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 17:42
        ..sa rzeczy za którymi mozna zatęsknić, jak np. za
        > bezpieczenstwem socjalnym
        To bezpieczeństwo socjalne było złudzeniem - opierało się na
        gigantycznym zadłużeniu Polski za Gierka i na traktowaniu pieniądza
        jako papierka, który można swobodnie dodrukowywać. Co mi po
        bezpieczeństwie socjalnym wewnątrz systemu, skoro system prowadzi
        gospodarkę, która w końcu musi się zawalić. To jak siedzieć
        bezpiecznie przypiętym pasami w samochodzie spadającym w przepaść.

        Mam wrażenie, ze wtedy było
        > bezpieczniej..czy była to zasługa systemu, czy obecnie doszło do
        > jakiegos zdziczenia obyczajów..nie wiem.
        Komu było bezpieczniej to było. Gdyby mi dzisiaj ktoś wpadł do
        mieszkania i zaczął je demolować, to gdyby tylko mi się udało
        zawiadomić policję, mogłabym liczyć na pomoc. Opozycjonistom
        demolowano mieszkania i bito rodziny w zasadzie w majestacie prawa.
        Ponieważ prawami człowieka nikt się zbytnio nie przejmował, więc
        pospolitych przestępców tępiono też wyjątkowo skutecznie, ale to
        mnie jakoś nie uspokaja.

        Te wszystkie zalety, które wymieniasz, nie były jakimś przypadkiem -
        to im się udało, a co innego nie - to były uboczne skutki wad tego
        systemu, coś jak poprawa cery przy jakiejś odmianie trądu. Efekt
        filozofii rządzenia przez trzymanie człowieka za mordę, którą
        odrzucam jako całość, nawet jeśli w jakiejś dziedzinie przynosi
        pewne korzyści.
        • babcia47 Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 19:28
          bezpieczeństwo socjalne nie było złydzeniem, wbrew temu co piszesz a
          czego sama doświadczyłam..na podstawowe potrzeby mogłam zawsze
          zarobić, utrzymać siebie i dzieci..w czasie Tzw. kryzysu na dzieci
          przysługiwała tzw rekompensata ze wzgledu na podniesienie kosztów
          utrzymania spowodowanych inflacją i nie była to mała kwota..obecnie,
          gdy los dotknie bezrobociem dwoje rodziców, to niestety cała rodzina
          cierpi niedostatek..a o ile jeszcze w latach 80-tych mozna było
          znaleźć pracę prawie od reki (ja znalazłam w ciągu godziny, gdy
          stwierdziłam, ze moje stanowisko jest zagrożone) to obecnie nie jest
          to juz takie proste, nawet osoby z wysokimi kwalifikacjami i/lub
          wukształceniem mogą miec z tym problem przez wiele miesiecy. Co do
          załamania i przyczyn kryzysu tez mam swoje nie tylko zdanie ale
          równiez obserwacje..gdy jak to się mówi "wybuchła solidarność"
          strajki stały sie prawdziwa plagą..owszem strajkowano równiez w
          imię waznych spraw..ale większość tych strajków była dzika,
          nieskoordynowana, nieplanowana..często załatwiano w ten sposób
          prywatne animozje w stosunku do kierownictwa zakładu lub próbowano
          wyegzekwować nierealne postulaty..nawet gdy w jakims zakładzie
          produkcja szła bez zakłócen, to co z tego, gdy transport stał..sama
          byłam uczestniczka takiego strajku, gdy wpadli panowie związkowcy na
          halę (pracowałam wtedy jako dziwiarka..rózne były moje drogi)
          wyłaczyli prąd i nie pytajac nas, członków Solidarnosci o zdanie,
          nie podając przyczyn ogłosili, że robią strajk ostrzegawczy..mi tam
          było rybka, bo byłam na stawce godzinowej..ale wiekszość kobiet
          pracujacych na akordzie była załamana, za postojowe dostawały
          grosze, szczególnie było mi żal kobiety, która uciekła od
          maltretującego męża z trójka dzieci..dostała tu prace, mieszkanie w
          hotelu robotniczym..przy tym strajku płakała jak bóbr, bo wiedziała,
          ze jednemu dziecku nie starczy na nowa kurtkę na zimę..
          Opozycjonistom
          > demolowano mieszkania i bito rodziny w zasadzie w majestacie prawa
          opozycjonistom tak, ale tez nie wszystkim..mi nie zrobiono "nalotu"
          ani nikomu z mojej organizacji, kuzynce owszem, dwa razy, ale pod
          jej nieobecnośc, fakt zniszczono lub zabrano sporo jej pamiątek
          rodzinnych, zniszczono troche mienia, które było tym cenniejsze, ze
          było to własnie w okresie kryzysu i trudno było coś kupić, wspomina
          to z wkurzeniem ale nie jako totalna traumę..decydujac się na jakąś
          działakność człowiek wiedział na co się naraża..a Polacy w
          partyzantce są nieżli od pokoleń. Nie neguje, ze takie zachowania
          bezpieki miały miejsce..ale nie były tak powszechne jak się tu
          pisze..co do tepienia pospolitych przestepców też ich tak nie
          maltretowano, nie tępiono..miałam w swojej młodosci okres gdy
          obracałam sie w środowisku zbliżonym do ..moze telewizorów i komórek
          w celach nie mieli ale za to mogli pracować i po odsiadce wychodzili
          czesto z sporymi oszczędnościami (szczególnie po dłuzszym wyroku)..
          Co do zamordyzmu..zależy w jakiej sferze..pozatym nasz Naród nigdy
          nie dał sie stłamsić do takiego stopnia jak np. Niemcy w nrd-
          ówku..tam to było szaleństwo, donosicielstwo, uległość do
          obrzydzenia..my robiliśmy swoje wbrew lub mimo władzy..dlatego np.
          jestem w stanie zrozumieć podpisywanie tzw. "lojalek" przez
          niektórych ówczesnych działaczy..sama pamietam jak agarnęli kumpla,
          studenta za rozklejanie plalatów..kazali mu przed zwolnieniem
          podpisac paperek (zobowiązanie), ze nie będzie działał na szkode PRL-
          u..podpisał, śmiał sie później (przed kolejnym roklejaniem), ze on
          moze im podpisac jeszcze sto takich..a co bedzie robił to inna
          sprawa. Z powodu tego ograniczania większości obywateli doszło do
          zmiany systemu..pozostałe rzeczy opisuje jak wygladały a nie jako
          zaletę..naprawdę to nie był dla zwykłych ludzi, którzy potrzebuja
          mieć źródło utrzymania, nie maja ambicji jeździć po swiecie,
          awansować na "niewiadomojakiestanowisko" lub zakładac własny biznes
          jakiś szczególnie cięzki okres..wręcz przeciwnie mieli stabilna
          sytuację, bezpieczną pod wiekoma wzgledami i stąd trudno sie dziwić,
          ze teraz, gdy tego nie mają..niektórzy tęsknią..dla Pani Marysi,
          która przepracowała cała życie w ksiegowości a jej mąż Franek jako
          magazynier te czasy mogły być całkiem dobre
          • verdana Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 19:48
            Wiesz, z dostepem do kultury albo zartyujesz, albo Ci wówczas nie
            zależało. Owszem, do teatru zganiano nioeszczęsnych robotników po
            pracy (za Gierka już rzadziej), ale książki byly tylko "spod lady"-
            chyba, ze lubilo sie dzieła radzieckie o budowie socjalizmu. Żeby
            dostać "Paragraf 22" uwodzilam sprzedawcę na oczach własnej matki.
            Resztę nielicznych, tłumaczonych książek kupowalam za poczworną cenę
            na warsawskim Wolumenie. A wiele książek i filmów bylo
            niedostepnych, jako "nieprawomyslnych".
            Do przedszkoli równie łatwo było w latach 80-tych zapisać dziecko
            jak dziś. Co roku drukowano ogromne lusty nieprzyjętych. Owszem,
            było taniej.
            Pracę można było znaleźć, bo byla doktryna, aby zatrudnienie w kraju
            było pełne - czyli zakład pracy przyjmował, niezaleznie czy
            potrzebował pracowników czy nie. bardzo to piękne, tyle, ze
            gospodarka nie runęła "tak sobie", ale właśnie dlatego, ze płacenie
            ludziom za to, ze nie pracuja nie ma raczej przyszłości. Nie bez
            powodu mowiono "Czy się stoi, czy się leży - dwa tysiące się należy.
            Czy się leży , czy sie stoi - partia płaci, bo się boi."
            jakby strajków nie było, to być moze kolezanka kupilaby wówczas
            dziecku kurtke - a dzis jej dziecko nadal stałoby w kilometrowych
            kiolejkach po papier toaletowy.
            Ja się nie dziwię ludziom, ktorzy tęsknią za "swiętym spokojem" -
            tylko , ze oni jednej rzeczy nie rozumieją. System był niewydolny
            gospodarczo - nie dałoby się przez kolejnych dwadzieścia lat mieć
            tego spokoju. Nie sadzę, abny byli szczęśliwi przy systemie
            kartkowym jak na Kubie.
          • asia_i_p Re: Czasy komunizmu... 23.03.10, 22:32
            > bezpieczeństwo socjalne nie było złydzeniem, wbrew temu co piszesz
            a
            > czego sama doświadczyłam..na podstawowe potrzeby mogłam zawsze
            > zarobić, utrzymać siebie i dzieci..w czasie Tzw. kryzysu na dzieci
            > przysługiwała tzw rekompensata ze wzgledu na podniesienie kosztów
            > utrzymania spowodowanych inflacją i nie była to mała
            kwota..obecnie,
            > gdy los dotknie bezrobociem dwoje rodziców, to niestety cała
            rodzina
            > cierpi niedostatek.
            Było złudzeniem w sensie, że jeszcze parę lat takiego gospodarowania
            i kryzys byłby taki, że żadne rekompensaty by nie pomogły. Dwa lata
            strajkowania nie zniszczyłyby normalnej gospodarki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka