kicia7
29.06.10, 22:16
Wparowało nagle razem do zakładowego sekretariatu pięciu studentów.
Sekretarka akurat załatwiała ważną sprawę przez telefon więc panowie
rzucili się na mnie. Sekretarka grzecznie prosi, żeby mówili ciszej
bo nie słyszy drugiej strony słuchawki. Ja grzecznie proszę żeby
mówili po kolei bo jak mówi 5 na raz to ja nic nie rozumiem. A oni
uparcie chórem i na cały regulator. W końcu doszłam z towarzystwem
do ładu, ale nie ukrywam, że z trudem się powstrzymałam, żeby nie
skopać panom tylnych części ciała spuszczając ze schodów. ADHD
młodzieżowe czy ja jestem nienormalna?