Ja po porade. Zaproszeni jestesmy na slub (z 6 miesiecznym synkiem)i
zostalismy poinformowani, ze panstwo mlodzi nie zycza sobie, zebym karmila na
ich slubie...bo czuli by sie niekomfortowo.
Troche mnie to zbilo z tropu i nie wiem co odpowiedziec. Mieszkamy w Kanadzie
i powoli zaczelam sie przyzwyczajac do "walenia prosto z mostu"...ale
widocznie nie do konca. (Przyszly pan mlody wyrazil sie "we request...")
Para mlodych byla u nas na slubie (nasz synek mial wtedy 2 miesiace) i podczas
przyjecia u nas w domu karmilam piersia synka (ale nie przy stole

Adas co prawda je kaszki, ale nie z butelki tylko karmie go lyzeczka i dla
mnie to wiekszy klopot niz karmienie piersia. Nie wiem co zrobic, czy po
prostu nie pojechac na slub i przyjecie? Czy karmic malego w samochodzie??? i
udawac, ze wszystko jest w porzadku, czy tez lyzeczka kaszke...i nie robic
zadnej afery.
Bylabym wdzieczna za Wasze opinie,
Magda