Dodaj do ulubionych

Karmienie piersia w miejscu publicznym

01.04.04, 05:27
Ja po porade. Zaproszeni jestesmy na slub (z 6 miesiecznym synkiem)i
zostalismy poinformowani, ze panstwo mlodzi nie zycza sobie, zebym karmila na
ich slubie...bo czuli by sie niekomfortowo.
Troche mnie to zbilo z tropu i nie wiem co odpowiedziec. Mieszkamy w Kanadzie
i powoli zaczelam sie przyzwyczajac do "walenia prosto z mostu"...ale
widocznie nie do konca. (Przyszly pan mlody wyrazil sie "we request...")
Para mlodych byla u nas na slubie (nasz synek mial wtedy 2 miesiace) i podczas
przyjecia u nas w domu karmilam piersia synka (ale nie przy stole wink
Adas co prawda je kaszki, ale nie z butelki tylko karmie go lyzeczka i dla
mnie to wiekszy klopot niz karmienie piersia. Nie wiem co zrobic, czy po
prostu nie pojechac na slub i przyjecie? Czy karmic malego w samochodzie??? i
udawac, ze wszystko jest w porzadku, czy tez lyzeczka kaszke...i nie robic
zadnej afery.
Bylabym wdzieczna za Wasze opinie,
Magda
Obserwuj wątek
    • aetas Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 09:19
      Kulju, ja nie widzę nic niewłaściwego w karmieniu synka poza domem, u kogoś,
      zwłaszcza, że zwykle robi się to dyskretnie (mam na myśli, że nie widać tego,
      czym dziecko karmisz). Zdarzało mi się karmienie dziecka w parku czy u
      znajomych, nikomu to nie przeszkadzało. Wszędzie znajdzie się jakieś dyskretne
      miejsce, gdzie mozna nakarmić dziecko bez obawy, że to się komuś nie spodoba.
      Jeśli Twoi znajomi otwarcie mówią, że sobie tego nie życzą, możesz: dostosować
      się (karmić dziecko np. w samochodzie albo jeszcze gdzieś indziej, nie widzę
      powodu, żeby go nie karmić w czasie ślubu i przyjęcia, dziecko nie musi być w
      to "zamieszane") albo nie iść na ślub, to zależy od tego, jak bliscy są ci Twoi
      znajomi. Na przyjęciu zawsze można się zaszyć w jakimś pokoju z dzieckiem.
      Przykro Ci musi być po usłyszeniu takiego czegoś, ale w sumie: ich ślub, ich
      przyjęcie, oni mają czuć się dobrze.
      P.S. Mówienie prosto z mostu musi być tam rzeczywiście popularne, nie wiem, czy
      byłabym w stanie powiedzieć komuś coś takiegosmile

      gosia
      • gosia.mama.wojtusia Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 14:01
        dla mnie karmienie piersią nie wyglada nieprzyzwoicie,wrecz przeciwnie ale to
        ich slub i uszanowałabym ich prośbesmile

        Wojtuś
    • aetas Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 09:29
      Magdo, jeszcze słówko (znaczy kilka)
      jeśli zdecydujesz się iść, chyba najbezpieczniej będzie udawać, że nic się nie
      dzieje, jak się dziecko zacznie domagać, poszukać miejsca odosobnionego i je
      nakarmić. Szkoda nerwów, znajomi zachowali się tak sobie (pewnie jestem
      niesprawiedliwa, bo może mają jakieś powody bardzo ważne, żeby coś takiego
      ustalać, no i to ich najważniejsze wydarzenie w życiu, więc mają prawo je sobie
      tak, a nie inaczej wyobrażać), ale masz okazję pokazać, że Ty umiesz się
      zachować i dostosować (oczywiście w granicach rozsądku, ustronne miejsca
      wszędzie się znajdą).
      gosia
      • 4chmurka Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 10:09
        Nie wiem jak jest w Kanadzie i jak ważni dla Ciebie są Twoi znajmomi. Wiem, że
        dla mnie rodzina jest najważniejsza i moi znajomi, albo akceptuja nas z naszymi
        potrzebami, albo nie. Nie rozumiem: jak wytłumaczyc 6mies. dziecku, że teraz
        nie może dostać "cyca" bo ktoś sobie tego nie życzy? Słowem uważam, że życzenie
        twoich znajomych jest nie na miejscu, a karmienie dziecka w samochodzie byłoby
        dla mnie nie na miejscu, a nawet poniżające. Dlatego ja na taki ślub bym nie
        poszła, tylko wysłała kartkę z życzeniami.
        Mam 2 dzieci (5lat, 15 miesięcy) i mój Adaś też jeszcze je cyca. Karmię go
        gdzie chce, czasem w supermarkecie, u znajomych, nad jeziorem i nikomu to nie
        przeszkadza, a raczej spotykają mnie miłe uśmiechy. Nawet ktoś mówi do swoich
        dzieci: zobacz jak dzidziuś je cycusia, też tak jadłaś. Chodź nie przeszkadzaj.
        Twoi znajomi chyba sami nie rozumieją o co proszą i po co jest małżeństwo.
        Przepraszam jeśli zbyt dobitnie wyrażam to co myślę, ale taka prośba jest nie
        do przyjęcia i poprostu jestem oburzona ich tupetem.
        Ciekawa jestem czy innym mówią wy nie możecie jeść tortu, wy możecie sobie
        pozwolić itp. dla mnie to to samo.
      • ewa2233 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 10:13
        Właściwie to dobrze, że Cię uprzedzono,
        ale ja nie wiedziałabym jak taką uwagę rozumieć.
        Wiadomo, że nie będziesz karmić przy weselnym stole, więc o co właściwie chodzi?
        Żeby dziecko było głodne?
        A może masz łądniejszy biust niż Panna Młoda
        i Młody nie wytrzymuje Twojej przewagi w tej "konkurencji" hihi smile
        • ewa2233 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 10:25
          Za szybko mój list "poszedł" smile

          A na marginesie : czułabym się dotknięta taką uwagą i chyba bym nie poszła.
          Ja karmiłam nawet przy wigilijnym stole, przy teściach, rodzicach, rodzeństwie,
          chłopaku siostry (w końcu to "obcy" facet).
          NIKT NIGDY nie wyraził się, że to co robię jest nie na miejscu.
          Wręcz przeciwnie.
          9 lat temu, gdy karmiłam pierwszego syna - też tak było.
          W większym gronie (takim jak wesele) na pewno poszukałabym jakiegoś
          "cichego kącika" - chociażby ze względu na spokój dziecka.
          I to bez "odgórnych" poleceń.
          Uwaga Młodego wyrażona w tej formie, była nie na miejscu.
          Można przecież powiedzieć: przyjdźcie z Małym. Zawsze się znajdzie jakieś
          spokojne miejsce, gdzie będziesz mogła nakarmić.
          No, nie?
          • burza4 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 13:02
            ewa2233 napisała:

            > A na marginesie : czułabym się dotknięta taką uwagą i chyba bym nie poszła.
            > Ja karmiłam nawet przy wigilijnym stole, przy teściach, rodzicach,
            rodzeństwie, chłopaku siostry (w końcu to "obcy" facet).
            > NIKT NIGDY nie wyraził się, że to co robię jest nie na miejscu.

            Z całym szacunkiem, ale mało osób jest na tyle asertywne, żeby w takiej
            sytuacji powiedzieć komuś w oczy i wprost "słuchaj, może byś jednak poszła
            gdzieś na bok". To że nikt NIE MÓWI o tym, że ten widok powoduje jakiś
            dyskomfort, nie oznacza automatycznego zachwytu!

            Są ludzie, którym to nie przeszkadza, a są i tacy, którzy uważają, że
            niekoniecznie trzeba to KONIECZNE dziecku karmienie eksponować, skoro jest inna
            możliwość. Niestety wszelkie uwagi "wprost" i aluzje są czasem odbierane jako
            obraźliwe. Facet istotnie wyraził się dosadnie, acz precyzyjnie. Kiedyś na
            spotkaniu u znajomych gospodyni zasugerowała przymierzającej się do karmienia
            koleżance wyjście do pokoiku obok na zasadzie "może w sypialni sobie spokojnie
            nakarmisz", na co ta beztrosko odrzekła "ależ po co, nie ma potrzeby!". No dla
            niej może rzeczywiście nie było, pozostałym gościom było po prostu
            niezręcznie...

            Dla jasności - nie lubię, kiedy ktoś karmi przy mnie, (sama karmiłam, ale wiem
            tez, że można to robić dyskretnie), natomiast na pytanie wprost czy mi nie
            przeszkadza, też raczej powiem "nie, skąd" - no bo co mam powiedzieć?
            • goska_mama_kasi_i_gabrysi Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 10.05.04, 21:07
              burza4 napisała:

              > Dla jasności - nie lubię, kiedy ktoś karmi przy mnie, (sama karmiłam, ale
              wiem
              > tez, że można to robić dyskretnie), natomiast na pytanie wprost czy mi nie
              > przeszkadza, też raczej powiem "nie, skąd" - no bo co mam powiedzieć?

              A może prawdę wink "Przeszkadza mi".
    • poleczka2 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 12:24
      No wiesz????? Jeżeli by do mnie ktoś walnął z takim tekstem to koniec
      znajomości. Jestem absolutną zwolenniczką karmienia piersią, sama to zresztą
      robiłam w kawiarni, na zajęciach dla dzieci. Przecież możnaby to rozegrać
      inaczej, np mogliby powiedzieć, że ze względu na innych gości nie chcieliby
      żeby dziecko było karmione przy stole ale zapewnią miejsce na uboczu gdzie
      możnaby nakarmić dziecko, np jakiś mały pokoik. Jeżeli ślub odbywa się w hotelu
      czy gdzieś pewnie będą zarezerwowane pokoje, można zawsze się wymknąć.
      Ciekawe jak sami będą mieć dzieci i ona będzie karmić piersią to jak się
      poczuje jak ktoś wyprosi ją z pokoju.
      Wiem, że to łatwo powiedzieć ale ja bym nie poszła na ten ślub z takim
      nastawieniem. Dodatkowo "we request" zwrot wcale nie jest taki grzeczny.
    • alicjaso Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 12:44
      A Wy czasem nie przesadzacie? Pewnie napadniecie i na mnie, ale powiem co o tym
      myślę. Sama karmię już drugie dziecko i czasem nawet w miejscach publicznych.
      Nikt nie robił mi nigdy żadnych uwag ani nieprzyjemności. Ale nigdy, przenigdy,
      nie obraziłabym się na kogoś, kto prosi, abym tego nie robiła na jego przyjęciu
      weselnym. Tym bardziej, że z pewnością chodziło im o karmienie publiczne, a nie
      karmienie piersią samo w sobie. Sama byłam na weselu kuzynostwa z 6 miesięcznym
      szkrabem. Jak zaczął domagać się piersi to spytałam kelnera, gdzie mogę
      spokojnie nakarmić dziecko. Wyszłam , nakarmiłam i po problemie.
      Życzę udanego przyjęcia!
    • jagienka.harrison Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 13:43
      Ja powiem wam, i możecie na mnie napaść, że nie lubię jak kobiety karmią w
      miejscach publicznych, na widoku. Jeśli np jest w parku i się odwróci lub
      siedzi w odosobnieniu to proszę bardzo, ale jeśli gdzieś w knajpie mama wyjmuje
      cyca to ja też się czuję nieswojo. Ja sama karmiłam Dominika piersią i wiem że
      czasem jest trodno znaleźć jakieś odosobnione miejsce, ale też znam osobę która
      raz aż zwymiotowała na taki widok..
      Jeśli to są Twoi dobrzy znajomi to zadzwoń i się zapytaj czy jest gdzieś
      odosobnione miejsce gdzie mogłabys nakarmić synka, wytłumacz że jest za mały na
      alternatywne karmienie. Prawdopodobnie jeśli jest to duża knajpa to będzie
      takie odosobnione miejsce. Nie robiłabym afery, bo ślub to jest wystarczająco
      stresujący czas i skoro mają taką prośbę to należy to uszanować...Zależy też
      jak ty się z tym czujesz tak naprawdę, jeśli Ci nie odpowiada taka sytuacja to
      lepiej nie idź na ślub.
    • aga_rn Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 14:29
      Magda, nie wiem na ile taki "request" jest na miejscu (na pewno nie jest to
      zbyt przyjemne dla odbiorcy) ale tak mysle - to jest ich slub, chca zeby byl to
      perfekcyjny pod kazdym wzgledem dzien i moga miec takie a nie inne wymagania.
      Poza tym na slubie oprocz nowoczesnych mam sa tez starsi ludzie - rodzice,
      dziadkowie, znajomi rodzicow mlodej pary - moze ze wzgledu na nich wynikla taka
      prosba. Moze na slubie bedzie mieszanka religijno-narodowosciowa i obawialiby
      sie ze kogos publiczne karmienie mogloby urazic.
      AgaRN
    • dagbe Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 14:36
      Gdy Młodszy jeszcze domagał się piersi, miałam zawsze przy sobie taką dużą
      chustę, którą okrywałam siebie i przyssane dziecko. Patent zdał egzamin nawet
      na ulicy w kraju arabskim.

      Nie wiem, czy to da się zastosować na przyjęciu weselnym.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • pearl24 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 15:01
      Ja tez uważam że nie zawsze taki widok jest "super i słodki" jak uważa wiele
      osób.Nie lubie jak ktoś karmi w mojej obecności ale jak spyta to nic nie
      mówię.I rozumiem życzenie pary młodej.
      Ja niedługo urodzę i tez pewnie będe karmiła piersią ale wrecz słabo mi sie
      robi na mysl że miałabym karmic przy kims lub w jakims miejscu publicznym.Nie
      lubię tez na to patrzeć.

      I już uprzedziłam cała rodzinkę że na pewno nie poddam sie ich presji "ojej
      jakie to słodkie,no daj mu tu cyca itp".A jak ktoś będzie mi prawił kazania że
      co ja wyprawiam że nie chce karmić przy kims to będę miała na to odpiowiedź-
      dobra ja wyciągnę piers na wierzch i nakarmie córkę jak i ty wyciągniuesz
      swoją i mi potowarzyszysz,Dla mnie pierś i karmienie dziecka jest bardzo
      intymne i rozumiem że inni mogą sie czuć przy tej czynności skrępowani lub może
      sie im to nie podobać.

      przecież zawsze można znaleźć odosobnione miejsce-tym bardziej na weselu

      pozdr
    • ma.pi Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 01.04.04, 17:03
      Magda, ale moze nalezalo by sie ich spytac co konkretnie maja na mysli. Czy
      przeszkadza im tylko, ze moglabys karmic dziecko na sali posrod setki innych
      gosci (a zapewnia Ci jakies ustronne miejsce, ze bedziesz mogla wyjsc z
      dzieckiem w razie potrzeby), czy wogole w trakcie ich wesela masz zabronione
      karmienie dziecka.
      Moze widzieli jak karmisz dziecko w obecnosci innych, a im to akurat nie
      odpowiada. Niestety tak jest, ze czesto szczegolnie Ci co nie maja dzieci nie
      potrafia zrozumiec "ptrzeby malego ssaka", nawet jak matka robi to bardzo
      dyskretnie.
      Chociaz i tak mysle, ze pewnie szukalabys ustronnego miejsca dla siebie i
      dziecka, a nie karmila przy stole.
      Jedynie forma tego przekazu jest nienajmilsza. Przeciez kolezanka mogla
      porozmawiac o tym inaczej. Powiedziec cos w stylu "wiem, ze karmienie przy
      obcych jest krepujace dlatego przygotujemy Ci pokoik gdzie bedziesz mogla
      wychodzic z malym", lub cos w tym stylu. Chyba nie jestes tak oporna na
      aluzje winkwinksmile coby jej nie zrozumiec.

      Pozdr.
    • matusia3 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 11:45
      Moim zdaniem powinnaś się spytać przyszłych małżonków czy byłoby możliwe
      nakarmienie dziecka gdzieś w osobnym miejscu.Jeśli nie to poprostu bym nie
      poszła.Z drugiej strony ja nie widzę żadnego problemu.Tak jak ktoś tu
      napisał,bierzesz chustę ktoś z rodziny przytrzymuje i nic nie widać.
      Dla mnie śmieszne jest to,że w ogóle ktoś mógł sobie zażyczyć,abyś nie karmiła.
      Ja osobiście karmię moją 6 miesięczną córkę,ale zawsze w innym
      pomieszczeniu.Dziecko potrzebuje spokoju,a nie hałasu,który niewątpliwie
      towarzyszy weselnemu przyjęciu.Także nie martw się,spokojnie idź na wesele i
      poprostu nakarm dziecko z dala od wszędobylskich gości.

      Pozdrawiam

      matusia
    • triss_merigold6 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 11:59
      Uprzedzili Cię. to ich ślub więc możesz albo się dostosować do życzenia albo
      nie iść na uroczystość. Z pewnością będzie w pobliżu jakaś czysta łazienka, w
      ostateczności zostaje Ci samochód. Dla mnie to normalne, że ludzie nie życzą
      sobie przy stole, na uroczystym przyjęciu plującego kaszką półroczniaka, bo to
      umiarkowanie estetyczny widok. Przyjęcia nie są dla dzieci, chyba, że
      kinderbale.
      Poza tym na parę godzin możecie chyba dziecko z kimś zostawić a Ty
      odciągnęłabyś pokarm wcześniej.
      Osobiście jestem nie tyle przeciwna co mocno zniesmaczona karmieniem w
      miejscach publicznych typu kawiarniany stolik, przyjęcie rodzinne (sytuacja
      przy stole), supermarket. Można znaleźć jakieś ustronne miejsce, nie wszyscy
      muszą podziwiać tak intymną i fizjologiczną czynność jaką jest karmienie
      piersią. Kwestia taktu i wyczucia w stosunku do postronnych osób.
      Sama jestem w ciąży, zamierzam karmić ale b. krótko i nie zamierzam epatować
      swoim macierzyństwem publicznie.
      • adasari Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 14:09
        Tiaaaa,plujący kaszą dwulatek to baaardo nieestetyczny widok.Powinno się
        takich niestetycznych zamykać na czas karmienia,załatwiania,płakania.Bo to
        zabija wszelką estetykę życia publicznego.
        Bardzo estetyczny jest za to wygląd niektórych biesiadników po kilku godzinach
        imprezowania.smile)

        Epatowanie publiczne macierzyństwem.Ciekawe.A może KONIECZNOŚĆ???
        Będzisz miała dziecko (któremu tą droga już współczuję,bo to wypisujesz jest
        zwiastunem koszmaru,choć istnieje prawdopowdobieństwo,że jak juz będziesz miała
        dziecko,to się ockniesz umysłowo) to zobaczysz jak to jest i czy karmienie to
        epatowanie czy zwykła konieczność nakarmienia dziecka.
        Robienie z kobiet karmiących,dla których nie ma wydzielonych miejsc,jakiś
        ekshibicjonistek jest wyrazem złej woli i głupoty.
        Osobiście wolę widok karmionego niemowlaka niż otwarte paszcze dorosłych
        często wkładających głowę do talerza albo apetycznie wysuwających język po
        pożywienie.smile
        • triss_merigold6 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 14:33
          Zdaje się, że w pierwszym poście była mowa o młodszym dziecku. Karmienie
          piersią przy stole niektorych zachwyca innych obrzydza. Nie wierzę, że na
          przyjęciu nie znajdzie się ustronne i spokojne miejsce żeby nakarmić niemowlę.
          Macierzyństwo ogranicza. Ja się z tym godzę, że nie będę chodzić z niemowlakiem
          po restauracjach, balować na wielogodzinnych imprezach czy zwiedzać
          supermarkety. Są miejsca mniej i bardziej komfortowe dla dzieci, są i takie
          przeznaczone dla dorosłych.
          Nie będę karmić publicznie w miejscach o których wspomniałam. Szanuję innych
          ludzi, których nie musi zachwycać widok mlecznego biustu na wierzchu. Mnie nie
          zachwyca i trudno. Czym innym jest park. Ostatecznie dziecko nie je non-stop i
          można nakarmić je przed wyjściem w domu, te dwie godziny spokojnie wytrzyma.
          • adasari Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 14:46
            Ale skąd wiadomo,że ona by ten mleczny biust prezentowała przy stole?
            Myślę,że wątpię.
            Jakoś nie widzę tych matek wywalających biusty.Każda szuka intymności, a jak
            nie ma możliwości, to przykrywa ten kawałek siebie i naprawdę trzeba by się
            natrudzić,żeby coś dojrzeć.A że komuś wyobraźnia działa, to świadczy o
            prymitywizmie.Rozumiem,że Ty ukrywasz skrzętnie swój brzuch?Bo przecież wiadomo
            JAK doszło do tego,że jest większy.Niektórych może to brzydzić.
            I można by tak dalej iść w tych analogiach.
            Młodzi zawarli klazulę,że proszą o niekarmienie dziecka.Zawarli to w
            zaproszeniu!Zachowałabym to na pamiątkę.smile)
            Młodzi dali plamę i są niekulturalni.
            Można było swoje obawy załatwić inaczej, o czym mowa w postach wyżej, a przede
            wszystki powiedzieć dyskretnie i oględnie.

            Co do tej twojej pewności,jak to dziecko wytrzymuje 2 godziny bez karmienia ( i
            bez picia!).Mhm...pożyjemy,zobaczymy....
            • burza4 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 14:59
              adasari napisała:

              > Jakoś nie widzę tych matek wywalających biusty.Każda szuka intymności, a jak
              > nie ma możliwości, to przykrywa ten kawałek siebie i naprawdę trzeba by się
              > natrudzić,żeby coś dojrzeć.

              Nie każda się osłania, uwierz, to że ty jesteś dyskretna, nie oznacza niestety,
              że jest to norma. Zdarzają się wyjątki, bez żenady ukazujące więcej niż kawałek
              i nie czyniące najmniejszego nawet gestu żeby to robić dyskretnie. Nawet, kiedy
              tuz obok jest spokojne i zaciszne miejsce.

              > Młodzi dali plamę i są niekulturalni.
              > Można było swoje obawy załatwić inaczej, o czym mowa w postach wyżej, a
              przede wszystki powiedzieć dyskretnie i oględnie.

              Napisałam w poście powyżej, co wynikło z oględnej sugestii. Nie każdy niestety
              pojmuje subtelne aluzje... Może gdzieś się na taka scenkę rodzajową natknęli i
              po prostu chcieli uniknąć dwuznaczności i wyraźnie powiedzieli czego oczekują.
              • triss_merigold6 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 16:30
                Właśnie o to chodzi, że nie każda matka stara się karmić poza domem w sposób
                dyskretny. Ostatnio widziałam panią karmiącą niemowlę w restauracji, przy
                stoliku, w godzinach późnowieczornych. Dodam, że w lokalu była łazienka i to
                schludna. Jedna z matek wczesniej chwaliła się, że karmiła przy wigilijnym
                stole. Po co? Po to żeby zademonstrować jaka jest idealna?
                Może młodzi obserwowali wcześniej tę zapraszaną mamę i uznali, że niestety
                muszą powiedzieć jej wprost o swoim życzeniu. Tego nie wiemy.
                Byłam latem na weselu na którym wśród gości była pani z 4-miesięcznym maluchem,
                przyjechała z zagranicy i nie miała gdzie i z kim zostawić dziecka. Kiedy mała
                płakała wychodziła na patio żeby ją uspokoić, kiedy karmiła wychodziła do
                łazienki. W każdym razie obecność niemowlęcia była praktycznie niezauważalna.
                Może właśnie o to w opisanym życzeniu chodziło.
                • aga_rn Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 19:53
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Właśnie o to chodzi, że nie każda matka stara się karmić poza domem w sposób
                  > dyskretny. Ostatnio widziałam panią karmiącą niemowlę w restauracji, przy
                  > stoliku, w godzinach późnowieczornych. Dodam, że w lokalu była łazienka i to
                  > schludna.

                  Na tyle schludna ze nie mialabys oporow aby wziac swoj talerz i tam spozyc swoj
                  posilek ?
                  zgadzam sie ze karmienie piersia jest czynnoscia intymna, sama karmilam np. w
                  samochodzie czy innych ustronnych miejscach, ale pliiiz, nie wysylajcie
                  karmiacych matek do lazienek. Chcialabys jesc w lazience ?


                • mumin_ek Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 21:13
                  No nie moge. Normalnie nie moge.

                  Nie zachwyca mnie widok karmiacych i nie uwazam za pochlebne karmienia w
                  miejscu publicznym, ALE LAZIENKA TO NIE JEST MIEJSCE NA KARMIENIE NIEMOWLAKA.

                  droga Triss, zwalam Twoje nienajmadrzejsze wypowiedzi na karb hormonow
                  ciazowych. SAma nie wiesz, o czym mowisz.

                  Czasy kiedy dzieci mialo byc widac a nie slychac, dawno minely i to se ne wrati.

                  A jak dziecko zaplacze, to moze zakryc mu buzie pieluszka, zamiast nakarmic?

                  Zwrot 'we request' uwazam za b niegrzeczny. Znacznie lepiej byloby napisac, ze
                  dzieci nie sa zaproszone. Takie zaproszenia, choc niemile obcenie widziane, sa
                  stosowane w Anglii. Nie pamietam jedyniem jak to jest ujmowane.

                  Triss, zycze opamietania.
                  Kasia
              • brn Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 16:41
                Drogie wojujące matki,
                Nie każdy musi się zachwycać Waszą latoroślą, i uwierzcie, że niektórym zbiera
                się na wymioty na widok wyciągniętej piersi i ssącego dziecka.
                Uwierzcie też, że wiele jest kobiet, które nie wstydzą się publicznego
                karmienia i skazują innych na ten wątpliwy estetycznie widok.
                Uprzedzam też ewentualny atak - niedługo będę matką i zamierzam karmić piersią.
                Nie wyobrażam sobie jednak karmienia w miejscu publicznym, siedząc przy stole z
                rodziną, przyjaciółmi, czy nawet przy mojej mamie! To zbyt intymne. Poza tym,
                od czego są odciągarki pokarmu (w razie potrzeby).
                Państwo młodzi widocznie chcieli uprzedzić, żebyś nie karmiła przy stole, na
                korytarzu, czy w jakimkolwiek publicznym miejscu - wiedząc, że wiele matek nie
                dostrzega, jakie popełniają foux pas takim zachowaniem. Uszanowałabym ich
                prośbę, bo to dla nich bardzo ważna uroczystość.
                • adasari Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 17:28
                  Droga nie wojująca,
                  co do zachwytów,to zapewniam,że nie są moim udziałem,gdy oglądam 3/4
                  społeczeństwa.
                  Oj, daleko mi do zachwytu.Mimo to,nie wyobrażam sobie powiedzieć:
                  Droga Ciociu Kaziu,
                  w związku z tym,że waży ciocia już ponad 120 kg i przy jedzeniu koszmarnie się
                  cioci trzęsą poliki(a wiek cioci też nie z tych atrakcyjnych)oraz dodatkowo
                  wujkowi Heniowi (małżonkowi cioci)strasznie ostatnio zęby pożółkły proszę o
                  pozostanie w domu.

                  Nie wojującej życzę po porodzie spełnienia wszystkich tych pobożnych życzeń-
                  odciąganie pokarmu,każdorazowe zniknięcie na czas karmienia.Zakładam,że nie
                  wojująca osiągnie to wszystko bez pomocy otoczenia,gdyż jako nie wojująca jest
                  matką doskonałą.

                  • brn Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 05.04.04, 08:55
                    Adosari,
                    nie widzę problemu w tym, żeby poprosić obsługę lokalu o pomoc w znalezieniu
                    ustronnego, niepublicznego miejsca.
                    Nie zamierzam urządzać scen a'la "Matka Polka" i epatować macierzyństwem.
                    Życzenia wcale nie są "pobożne", tylko jak najbardziej realne - wystarczy
                    tylko, żeby się komuś "zachciało" wprowadzić je w życie smile .
                    • adasari Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 05.04.04, 17:27
                      Nie rozumiem, o co chodzi z tą Matką Polką?
                      Masz obsesję?
                      Po co ten sarkazm.

                      Dlaczego ktoś ma wprowadzać w życie TWOJE zasady i Twoje poczucie estetyki?
                      • brn Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 09:50
                        Adosari,
                        nie chcę być złośliwa, ale wydaje mi się, że po prostu NIE POJMUJESZ.
                        Proponuję lekturę ostatnich postów - zgadzam się z nimi w 100%.
                        Adosari,
                        tu chodzi o kulturę, a nie o MOJE zasady.
                    • mama1974 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 09.05.04, 10:28
                      Witam. Nie wiem czy to ja się pogubiłam...? Nigdy nie twierdziłam, że należy za
                      wszelką cenę i wbrew wszystki karmic piersią przy stole, przy który zasiadają
                      inni. Ale nie wyobrażam sobie uciekania w tym celu na korytarz, do toalety,
                      samochodu itp. Proszę więc o odpowiedź - gdzie w restauracji lub innym lokalu
                      tego typu znjdować się może miejsce < niepubliczne >?
                      Pozdrawiam Dorota.
            • triss_merigold6 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 16:36
              Nie wiem gdzie prezentowała biust. Ty również nie. Przypuszczam, że chodziło
              właśnie o niekarmienie publicznie, przy stole i wśród gości.
              Skoro młodzi są niekulturalni autorka postu ma wyjście: nie iść. To ich impreza
              i oni mają prawo ustalać reguły.
              Nie ukrywam brzucha bo go jeszcze nie widać ale nie mam zamiaru eksponować go w
              króciusieńkich opiętych bluzeczkach.
              Dziecko spokojnie wytrzyma 2 godziny bez karmienia, co do picia latem to inna
              sprawa. Ostatecznie zanim nastała moda na karmienie na żądanie maluchy były
              karmione co określony czas i nie padały masowo z głodu.
          • aniaop Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.04.04, 16:57
            Tez myslalam w ciazy tak samo, jak Ty. Nakarmie przed wyjsciem z domu i 2
            godziny wytrzyma. Ale to nieprawda. W upalne dni dziecko jest spragnione i chce
            ssac nawet co pol godziny.
            Przyznaje, ze ja sama zle czulabym sie karmiac publicznie. W obecnosci rodziny
            lub znajomych zawsze staralam sie wychodzic do innego pokoju. Ale w parku nie
            zawsze sie udawalo, z powodu jak wyzej.
            Natomiast nie uwazam, ze powinnam sie zamknac w domu z podwodu tego, ze mam
            dziecko. My z mezem bardzo czesto chodzilismy na zakupy, do knajpy, kawiarni
            czy nawet do kina. Zdazalo mi sie karmic je tam jakims deserkiem np i nie
            uwazam, zeby byl to nieestetyczny widok.
            Nawet przyjecie po chrzcinach organizowalismy w restauracji i obecnosc malucha
            (w tym przypadku nawet kilkugodzinna) nie byla zadnym problem. (Ale piersia
            nakarmilam w samochodzie).
          • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 03.04.04, 17:56
            Ostatecznie dziecko nie je non-stop i
            > można nakarmić je przed wyjściem w domu, te dwie godziny spokojnie wytrzyma.

            moje dziewczynki jadły /jedzą non-stop i nie wytrzymywały /wytrzymują 2 godzin
            bez piersi .
            nie są wyjątkami .
            nie dokarmiam dzieci żadnymi mieszankami ani kleikami na bazie mleka krowiego .
            dziwna jestem , ale nie ufam krowom smile
            przekonaj niemowlaka domagającego się jedzenia - " nie płacz,wytrzymaj jeszcze
            troszkę , aż znajdziemy łazienkę, w której mamusia cię nakarmi "
            na pewno przestanie płakać ...
    • kulju Ciag dalszy niefortunnego zaproszenia 02.04.04, 21:48
      Dzieki dziewczyny za rady! Fajnie poczytac rozne opinie wink
      Chyba nie pojade na przyjecie...
      Zadzwonilam do pana mlodego (to przyjaciel mojego meza, panny mlodej dobrze nie
      znam) i zapytalam co rozumie pod "nie zycza sobie, zebym karmila". No i okazalo
      sie, ze panna mloda uwaza karmienie w miejscu publicznym za niekulturalne. A to
      ma byc takie baardzo eleganckie przyjecie, a nie takie domowe, no i ja jestem z
      Polski, wiec moze u nas sa inne zwyczaje...
      I to mnie zwalilo z nog.
      - Bo nasze przyjecie, mimo ze w domu to jednak bylo bardzo eleganckie (mamy
      przepiekny wielki salon) i wspaniale przygotowane.
      - Karmilam Adasia bardzo dyskretnie, siedzac w kacie na kanapie i nie z odkryta
      piersia.
      - No a komentarz, ze ja to z Polski...i u nas to inne zwyczaje. Pomyslalam sobie
      w duchu, ze pewnie bylam na wiekszej ilosci eleganckich przyjec niz panna mloda
      i chyba jednak jestem bardziej kulturalna wink
      Ja gdybym nawet wiedziala, ze ktorys z gosci np. naduzywa alkoholu nie ujelabym
      w zaproszeniu "zyczylibysmy sobie, zeby Pan sie nie upil" lub np. "cmokanie i
      siorbanie niewskazane ze wzgledu na charakter przyjecia".
      Juz chyba lepiej byloby, zeby napisali, ze nie zycza sobie obecnosci dzieci, bo
      wtedy bym zrozumiala...a tego, ze ja z Polski i trzeba mnie uprzedzic jak mam
      sie zachowywac, to jednak nie rozumiem.
      Wysle meza na to eleganckie przyjecie i musze go tylko pouczyc, zeby sie
      kulturalnie tam zachowywal...i przypadkiem nie cmoknal czy ziewnal przy stole
      weselnym wink)))
      Pozdrawiam i dzieki za rady,
      Magda
      • asiaasia1 Re: Ciag dalszy niefortunnego zaproszenia 03.04.04, 17:44
        kulju-dobrze zdecydowałaś ! gratuluję odwagi .
        zrozumiałabym ich "request" , gdyby na tym "eleganckim"przyjęciu była mieszanka
        narodowo-wyznaniowa i gdyby fakt karmienia piersią obrażał czyjeś uczucia
        religijne . ok , nie ma problemu .
        jestem w szoku , że pan młody wyskoczył z tym "eleganckim" przyjęciem i z
        tym ,że jesteś z polski itp.
        tak ! my matki-polki nie wiemy co to eleganckie przyjęcia !
        w końcu u nas w polsce , to ludziska tylko ziemniaki kopią na polu ,jedzą
        kiełbasę i piją wódkę , hektolitry wódki !
        wyznaję zasadę , ze pokarm mamy jest dla dziecka najlepszy wink
        karmię zawsze i wszędzie - dyskretnie , jeśli trzeba , nie epatuje moim gołym
        biustem ,( chociaż jest bardzo ładny wink...karmienie nie jest czynnością
        erotyczną .
        nie wyobrażam sobie po prostu wrzeszczącego,głodnego dziecka i siebie :" nie
        mogę dać ci cyca , bo to nie wypada ..." w takich sytuacjach mam gdzieś
        nienormalnych pseudo-estetów , którzy szukają jakiejś patologii w widoku
        karmiącej matki .nie uważam , że to czynność fizjologiczna , jak tu się ktoś
        wyraził ani ,że to czynność erotyczna .
        pzdr.asia
      • skarolina Re: Ciag dalszy niefortunnego zaproszenia 03.04.04, 20:35
        No to ja zaczynam rozumieć, skąd im się to wzięło. Skoro we własnym domu nie
        wyszłaś karmić dziecka do innego pomieszczenia, tylko usadowiłaś się w kącie,
        pewnie uznali, że tym bardziej zrobisz tak na ich weselu w lokalu.
        A że "jesteś z Polski"? Niestety, dla mieszkańców drugiej półkuli Polska to
        ciemny i zacofany kraj, więc nie dziw się, że operują stereotypami
    • cody2 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 18:05
      Przecież karmienie piersia jest jak najbardziej naturalne!!! Więc o co
      chodzi Twoim znajomym? oczywiście nie musi się to odbywać przy samym stole, ale
      jakiś kącik z pewnością się znajdzie!!
      Ciekawe czy jak panna mloda urodzi wlasne dziecko - bedzie sie sie kryla
      przed swiatem?
      ja osobiscie wyslalabym zyczenia i konie na tym smile
      • adasari Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 19:02
        Myślisz,że ona będzie karmić piersią?
        Wątpię-to takie nie estetyczne.I piersi się wyciągają.
        • malwes Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 19:37
          Ja również spotkałam się z opiniami, że publiczne karmienie piersią jest nie na
          miejcu ale zupełnie tego nie rozumiem.
          Piersi są dane kobiecie głównie do karmienia - jest to normalna, ludzka,
          naturalna rzecz!!! To tylko zacofanie społeczeństwa skutkuje takimi poglądami.
          Szczerze mówiąc, uznałabym znajomych za bardzo niekulturalnych - i
          właśnie "zacofanych" - i nie poszłabym na ślub. To ich ślub i w zasadzie moga
          sobie życzyć cokolwiek ale uważam, że wśród ludzi inteligentnych ogranicza się
          to do miejsca wesela, nie chcenia kwiatów, chcenia DJ a nie orkiestry, kazania
          noszenia wszystkim jakichś durnot na głowie itp itd....ale taki żądania są
          właśnie obraźliwe bo równie dobrze można by zaznaczyć, że ludzi starych nie
          sadzamy przy stole bo jedzą nieestatycznie...
          Skazywanie matki na karmienie w jakichś dziwnych miejscach, samochodach,
          łazienkach... dla mnie to prymitywne. Oczywiście sama też zawsze staram się
          nakarmić moje dziecko dyskretnie, o ile są ku temu warunki, ale na pewno nie
          kosztem wygody dziecka czy higieny.
          Nie poszłabym i już.
      • motyl_nocny Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 19:43
        Para narzeczonych miala mozliwosc zapoznania sie ze zwyczajami polskich matek,
        widzac karmiaca Polke w ich obecnosci.Uwazaja to za niekulturalne, wiec
        postanowili uprzedzic takie zachowania na ich weselu.Poniewaz przypuszczaja, ze
        ich znajoma, skoro karmi publicznie, moze zastosowac ten manewr na ich
        uroczystosci, a tego chcieliby uniknac.
        I o co ten krzyk? Zwolenniczki publicznego karmienia oczywiscie nie moga pojac,
        ze innym to przeszkadza, ze ich to krepuje i nawet obrzydza.Dziwne, gdyby
        uwazały inaczej.
        Lepiej zeby nikt uwagi nie zwracał i udawal, ze nie widzi? Cos jak przy
        puszczeniu baka mimochodem- nikt nie słyszal, nikt nie czuł, wszyscy udaja ze
        jest ok.
        A tak w ogóle to kto zabiera na przyjecia dzieci w tym wieku?
        • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 20:38
          nie istnieje ktoś taki jak : "zwolenniczka publicznego karmienia "
          dziecko jest głodne , matka je karmi - najprostsze wytłumaczenie i naturalna
          konieczność i konsekwencja .
          można to zrobić dyskretnie , ale jak trzeba to trzeba.
          wytłumacz głodnemu niemowlakowi , że nie możesz go nakarmić , bo niewypada.
          ludzie , którym przeszkadza widok karmiącej dyskretnie matki są chyba zboczeni.
          • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 20:40
            tego jeszcze nie było - porównanie karmienia piersią do puszczenia bąka !
            nocny-motylu chyba nie masz dzieci ?
            • motyl_nocny Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 23:20
              Napisałam raz, ale powtórze- otóz widok ssacego dziecka jest dla wielu osób
              wrecz obrzydliwy, wystarczy poczytac watki na ten temat, jest to fizjologia,
              tak jak puszczanie gazów na przykład.Matki karmiace, zrozumcie to.
              Owszem,mam dziecko, sama karmiłam, dla mnie było to piekne doznanie, ale
              jednoczesnie obrzydza mnie widok karmienia obcych mi dzieci.Na tej samej
              zasadzie, na ktorej wytre zasmarkany nos własnej córce, a obcemu dziecku jesli
              juz, to z obrzydzeniem, i nie zmienie obcemu dziecku pampersa z kupa.
          • motyl_nocny Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 23:14
            > nie istnieje ktoś taki jak : "zwolenniczka publicznego karmienia "

            Otóz owszem, istnieje.To ta mamuska, która mimo mozliwosci skorzystania z
            innego, osobnego pomieszczenia, jakby nigdy nic karmi tam, gdzie przebywaja
            inni ludzie.Nie pójdzie do innego pokoju, nie skorzysta z ustronnego miejsca
            czy np. samochodu, tylko tam gdzie siedzi akurat, rozpocznie rytuał nakarmienia
            dziecka.
            Co zrobila autorka watku? nakarmila przy znajomych.Uwazasz, ze z tego wzgledu
            ze ma w mieszkaniu tylko 1 pokój? Wątpie.Raczej dlatego, ze do głowy jej nie
            przyszło, by na chwile ewakuowac sie do innego pomieszczenia.Bo i po co? w
            koncu to takie naturalne, nie ma sie czym krepowac, dziecko chce jesc, normalne
            ze trzeba mu podac cycek.Jak przepraszama nakarmic dyskretnie? Raczej sie nie
            da, ewentualnie pozostaje odwrócic sie plecami do gosci.Ale z tego co
            obserwuje, to raczej tego sie nie praktykuje, po prostu wyciaga sie cyca, wtyka
            dziecku i przy akompaniamencie towarzyszacych temu odgłosów prowadzi sie
            rozmowe nadal, jakby nigdy nic.A widzów az wykreca, ale udają ze nic sie nie
            dzieje.

            To jest takie samo zboczenie jak np. brak wyrozumiałosci wobec osób
            puszczajacych baki w towarzystwie.Czy jestes w stanie zniesc rozchodzacy sie
            smród z tego wzgledu ze jelita mają swoje prawa i uwolnienie gazów jest
            procesem naturalnym, wrecz wskazanym? Na pewno nie.Tak samo razic cie bedzie
            mimowolne bekniecie przy stole, po prostu bedzie zbierało ci sie na wymioty.Tak
            samo niektore osoby reaguja na widok ssacego dziecka.I nalezy to uszanowac, ja
            w kazdym razie nie chce byc przyczyną czyjegos złego samopoczucia.Karmiłam
            dziecko i pozwoliłam sobie na wywalenie biustu w towarzystwie karmiacej
            kolezanki, w innych przypadkach udawałam sie w miejsce postronne.Przez rok
            udalo mi sie uniknąc karmienia w obecnosci osob, ktore moga sobie tego nie
            zyczyc, a zatem jest to do zrobienia.
    • jagienka.harrison Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 21:23
      Ale przecież jest różnica między karmieniem przy gościach, nawet w kąciku, niż
      gdzieś w osobnym pomieszczeniu, zwłaszcza że to było Twoje mieszkanie i chyba
      mogłaś gdzieś indziej karmić?.... Nawet jak ktoś się gdzieś czai karmiąc
      piersią w kącie to inni nie wiedzą jak się mają zachowywać - czy udawać czy się
      nic nie dzieje, czy ignorować, niektórzy w ogóle boja się choć zerkac w tamta
      stronę... wiem bo sama miałam kiedyś rozmowę na ten temat z kolegą.
      Ja wiem że to jest naturalne, tak jak mówiłam sama karmiłam piersią ale nigdy
      przy innych żeby uniknąć właśnie jakichkolwiek komentarzy, nieprzyjemności.
      Natomiast mój urażony patriotyzm na pewno mnie nie zachęcił do pójścia na
      przyjęcie...
      • motyl_nocny Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 04.04.04, 23:25
        Jagienko, widze ze rozumiesz o co chodzi.To nie brak warunków jest
        problemem,tylko brak zrozumienia przez niektore matki, ze ich dziecko,
        karmienie go , jest najpiekniejsze,ale wylacznie dla nich, postronne osoby mają
        zgoła odmienne uczucia.
        • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 05.04.04, 08:56
          ok smile
          moze dla mnie ten widok nie jest odpychający , ponieważ mam świra na punkcie "
          naturalności"smile))
          szczerze mówiąc cieszę się ,kiedy widzę karmiące matki smile))
          sama nie karmię "publicznie ", jeśli nie ma takiej konieczności .
          jeśli jednak moje dziecko płacze z głodu np . na długim spacerze po parku ,
          albo w przychodni po szczepieniu , to wybieram dobro dziecka smile
          jesli ktoś ma tyle hmmm..."odwagi", zeby mnie obserwować , kiedy staram się
          nakarmić dyskretnie moje dziecko i jednoczesnie ten ktoś ma mdłości na mój
          widok , to uważam , że mam do czynienia z osobnikiem chorym , zboczeńcem smile
          dopuszczam myśl , że może faceci mają inaczej ...
          ja też nie lubię obnażać piersi ( he he )w towarzystwie mężczyzny .( chyba , że
          to mój facet smile))
          wogóle karmienie publiczne dla mnie jest dość krępujące , kiedy na przykład
          widzę , ze ktoś mi się niezdrowo przygląda , kiedy siedzę na ustronnej ławce w
          parku i karmię moje głodne dziecko. potem ten ktos będzie mówił, że zrobiło mu
          sie niedobrze na mój widok i wogóle , że matki karmiące są ochydne i fuuu ...
          a ja myślę , że taka "ciekawska" osoba jest ochydna i fuuu ...
          kwestia interpretacji ...
          na imprezach staram się nie karmić przy gościach , tylko w jakims ustronnym
          kąciku w domu . jesli jednak mieszkanie jest małe i nie ma gdzie sie "ukryc" ,
          nie uciekam do kibla ( sorki za określenie ).
          dobrym rozwiązaniem byłoby umieszczenie na przyjęciu " kącika dla mamy i
          dziecka ".
          moja przyjaciółka wpadła na taki pomysł na swoim ślubie , ale do tego trzeba
          mieć wyobraźnię - ona sama ma malutka córeczkę .
          bierze ślub w tym roku i zapowiedziała , że bedzie miejsce dla mamy i dziecka .
          oczywiście przyjęcie będzie bardzo eleganckie .
          pozdr.
          • malwes Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 05.04.04, 09:48
            Motylku...
            Załamałaś mnie z tym usilnym porównywaniem karmienia do bąków - oczywiście ze i
            to i to fizjologia ale porównujesz dorosłego człowieka do małego dziecka!
            Oczywiście że bąki puszcza każdy ale dorosły człowiek ma jaką taką możliwość
            kontrolowania tego i robi to cicho/jak zdąży to nawet się odsunie od innych -
            jakby świadomie (przepraszam za wyrażenie) pierdział na głos w towarzystwie to
            uznałabym go za chama - to samo z siusianiem - wszyscy chodzimy do toalety.

            Ale jak, przepraszam, wyobrażasz to sobie w przypadku niemowlaka? Chce jeść to
            chce jeść - poza tym szczerze mówiąc ja nie słyszałam u mojego dziecka żadnych
            szczególnych odgłosów przy jedzeniu z piersi. Porównywanie tego jest dla mnie
            bez sensu, i tak jak pisałam, właśnie ludzi, ktorych to brzydzi uważam za
            prymitywnych i zacofanych, ale oczywiście masz prawo mieć swoje zdanie. Tak jak
            ja swoje.
            Niemniej jednak zgodzę się z tym, że w zasadzie wesele to nie miejsce dla tak
            małych dzieci - szum, hałas, muzyka...wiele godzin. To nie jest korzystne dla
            dziecka - nie wytrzyma tylu godzin a pójście na przyjęcie po to, by co chwila
            uspokajac placzące niemowle to nie ma sensu.
            Jeśli rodzice mają z kim zostawić maluszka - niech idą. Jeśli nie - ja bym nie
            szła ze swoim dzieckiem w tym wieku.
            Ale faktycznie...zapraszanie i proszenie o nie-karmienie bo to "eleganckie"
            przyjęcie.... żałosne! Dobrze, że autorka wątku postanowiła nie iść ale ja bym
            jeszcze parę słów tej parze powiedziała....chociaż obwawiam się, że zbyt niska
            inteligencja tych ludzi, żeby to zrozumieć...
            Pozdrawiam.
            • motyl_nocny Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 05.04.04, 12:49
              Przeciez to nie male dziecko decyduje, gdzie bedzie karmione, ale jego dorosła
              matka.To od niej zalezy, czy pójdzie do 2 pokoju, czy przy gosciach bez pardonu
              wyciagnie piers i na ich oczach zacznie karmic malucha.Tak jak nie dopuszczasz
              mozliwosci naturalnego zalatwienia fizjologicznych potrzeb w obecnosci innych,
              tak według mnie nie powinno dochodzic do zaspokajania fizjologicznych potrzeb
              dziecka , gdy siedzi sie vis a vis innych osób.Własnie to dla mnie jest
              prymitywne, bo nie bierze sie pod uwage kompletnie tego, ze taki widok wywołuje
              u innych złe samopoczucie.Odrobina dobrej woli i wszystko byloby ok.Natomiast
              wiele matek w ogóle nie zdaje sobie sprawy, ze karmienie moze wywoływac nie
              tylko pozytywne , ale i negatywne odczucia u osób postronnych, mierzac swoja
              miara uwazaja, ze ten widok dla wszystkich wokól jest tak piekny jak i dla
              niej.Nic bardziej błednego.
              Widzisz, zarzucasz komus prymitywizm,bo pozwala sobie na inne odczucia wobec
              karmienia, niz ty.Obrzydzenie wobec róznych zjawisk jest według mnie niezalezne
              od naszej woli, np. moja mama brzydzi sie gryzoni, czego ja w ogóle nie
              pojmuje, bo mam w domu szczurka.Ale ja daje jej prawo do brzydzenia sie czym
              chce, bo to jest od niej silniejsze, szczur w jej obecnosci jest zamkniety w
              klatce, nie ma prawa pojawic sie koło niej.I nie uwazam, ze jest bardziej
              prymitywna niz ja, bo na mysl o dotknieciu zwierzaka i na widok jego ogona
              dostaje torsji.Mimo ze uwazam to stworzonko za bardzo sympatyczne nie
              uszczesliwiam jego widokiem wszystkich wkoło.

              Wracajac do karmienia.Otóz 6 mies. dziecko mozna w awaryjnych sytuacjach
              nakarmic np. deserkiem owocowym ze słoiczka, mozna miec w butelce wczesniej
              przygotowana herbatke.To nie noworodek, ktory je co chwile i to wylacznie
              mleko z piersi.Karmiłam przez rok, wychodzilam do ludzi, i naprawde uniknełam
              publicznego karmienia i takich watpliwych sytuacji.Jesli mała domagała sie
              karmienia, wychodzilam do osobnego pomieszczenia, ot cała filozofia.

              Znamy relacje tylko 1 strony, karmiacej mamy.Dowiedzielismy sie ze tamci to
              chamy, bo mieli czelnosc prosic o niekarmienie.Ciekawa bylaby ich relacja , bo
              moze okazac sie ze mama wcale taka dyskretna nie byla i dopiero to zdarzenie
              uswiadomilo jej, ze w ogóle karmienie moze byc źle postrzegane.Ja z
              doswiadczenia jakos nie wierze w dyskrecje wszystkich mam, wiele z nich nie
              dostrzega po prostu niestosownosci zachowania, karmiac chociazby przy stole,
              wsród biesiadnikow.A potem robia wielkie oczy, ze komus sie to nie spodobalo i
              zwalają na potrzeby dziecka.
              Nie mam nic do karmienia np. w parku, na ławce, bo wtedy nie siedze z ta matka,
              nie rozmawiam, moge tego w ogóle nie obserwowac, poza tym z reguły wtedy nic
              nie jem.Gorzej gdy cała ceremonia odbywa sie przy stole, w czasie rozmowy,nie
              mozna udac ze sie nie widzi.
              • aga_rn Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 05.04.04, 16:32
                Motylu, wedlug mnie masz asolutna racje.
                Ja widze po sobie - dwa lata temu bronilabym prawa matki do wystawienia cyca
                gdzie tylko ma ochote (mimo ze sama nie wystawialam, a maz by mi nie dal nawet
                gdybym chciala wink ), rok temu - moze mniej, a teraz, kiedy dziecko podrasta a
                karmienie zaciera sie w mej pamieci coraz bardziej i bardziej - zgadzam sie ze
                karmienie niekoniecznie moze byc slodkim widokiem dla kazdego.
                Ale na miejscu Kulju tez bym na to wesele nie poszla - bo nie podoba mi sie to
                polaczenie "braku kultury" (wedlug nich) z faktem pochodzenia z Polski. Ja bym
                jeszcze meza podbuntowala zeby tez nie poszedl smile Poza tym widzialam Kanadyjki
                karmiace piersia np. przy stoliku w McDonaldzie, i to bez chusty smile wiec to nie
                jest taka polska specyfika wink
                Pozdr.
                AgaRN
                • lizbetka Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 05.04.04, 20:44
                  Całkowicie zgadzam się z MOtylem .
                  Ja karmiłam rok , i przez ten rok udało mi się karmic publicznie tylko raz : w
                  ośrodku zdrowia , gdy dziecko miało 3 miesiące .
                  Na wszystkich uroczystościach , spotkaniach wizytach gości szukałam ustronnego
                  miejsca . Ja po prostu nie znoszę gdy ktoś zagląda mi w piersi , nawet z
                  komentarzem " jakie to słodkie " . Przy karmieniu tolerowałam tylko i wyłącznie
                  męża . Nie lubie też wprawiać innych w zakłopotanie , czy powodować w ludziach
                  uczucia obrzydzenia .

                  Natomiast moja szwagierka ma prawie trzyletniego syna i karmiła go wszędzie ,
                  odsłaniając biust niewielkiej urody . Karmiła i karmi go na spotkaniach
                  rodzinnych przy wszystkich . Mały oznajmia " chcę cyca " no i ona
                  wyjmuje "cyca " i go karmi - koszmar .

                  Jestem za dyskrecją i umiarem i taktem . Nie wszystko zzwiązane z dziećmi musi
                  się wszystim podobać .
                  Pozdrawiam . Lizbetka
    • donatta Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 10:27
      Witam.
      Jestem zaskoczona wyznawanym przez tyle osób poglądem, że karmienie piersią
      jest nieestetyczne.
      Ja karmiłam, karmię i będę karmiła w miejscach publicznych. Nie zamierzam
      chować się po krzakach i kiblach tylko dlatego, że komuś to nieodpowiada. Nie
      podtykam moich cycków nikomu pod nos, żejemy w wolnym kraju, nikt nikogo nie
      zmusza żeby na mnie patrzył.
      A jeśli karmienie piersią jest rażącym przykładem złego smaku i braku
      wrażliwości na odczucia innych to co powiedzieć o tłustych facetach o cielsku
      wylewającym się ze spodni, odzianych w obchrępany podkoszulek. Albo zapachu
      niemytych, przepoconych ciał w środkach komunikacji publicznej, którymi na
      szczęście rzadko podróżuję. To jest estetyczne? Czy estetyczni są ludzie,
      którzy nie dbają o higienę, mają zlepione łojem i potem włosy, dziurawe, brudne
      ubrania, a którzy niekoniecznie są kloszardami? Albo młodzi wypomadowani
      chłopcy rzucający mięsem na prawo i na lewo? To akceptujemy, a karmiącej matki
      nie? A pijaczka rzygającego na środku chodnika? Zionącego tanim winem albo
      wódzią? Doprawdy, czegoś tu nie rozumiem.
      Pozdrawiam wszystkie karmiące mamy

      Donata, która karmiła wszystkie swoje dzieci łącznie 4,5 roku i nadal karmi
      (nie wszystkie już, rzecz jasna). TAKŻE W MIEJSCACH PUBLICZNYCH
      • burza4 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 10:36
        Donatto, rażą wszystkie te zachowania.

        Ale o ile nie spodziewam się zbyt wiele kultury i poszanowania uczuć innych
        innych od tzw. żulii ani innych postaci z marginesu, to od "na oko"
        kulturalnej, młodej matki na poziomie - owszem, spodziewałabym się trochę
        więcej empatii.
      • triss_merigold6 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 11:09
        Żule, brudasy, pijacy, klnący dresiarze są nieestetyczni i odrażający ale to
        trochę inna kategoria ludzi.
        Karmienie piersią może budzić nie tyle obrzydzenie ile zażenowanie. We mnie
        akurat publiczne karmienie piersią (nie na ławeczce w parku tylko w markecie,
        kawiarni, na przyjęciu) budzi odruch wymiotny. Podobnie jak przewijanie. Nie
        będę karmić piersią przy ludziach, nawet w gronie rodzinnym, z wyjątkiem męża.
        Nie jestem zwolenniczką absolutnej naturalności i eksponowania karmienia
        piersią wszędzie gdzie się tylko da. Jeśli widzę karmiacą matkę to odwracam
        wzrok, jeśli któraś z koleżanek chciałaby karmić u mnie w domu to zostałaby
        poproszona o wyjście do drugiego pokoju. Narzucanie postronnym tego (cudownego
        dla matki ale dla wielu obcych ludzi niezbyt apetycznego) widoku jest
        niekulturalne.
      • lola211 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 11:53
        No wybacz, ale jesli chcesz wywoływac podobne odczucia do tych spoconych
        flejtuchów, to karm, jak najbardziej.

        • donatta Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 12:20
          Pierwszy raz spotykam się z tak zaciętym oporem, a karmię od dawna. Jakoś
          dotychczas budziłam pozytywne odczucia.
          Jak już wspomniałam, nie eksponuję nagiego biustu wszem i wobec, karmię
          dyskretnie, nosząc zawsze coś rozpinanego. Rozpinam do odpowiedniej długości i
          już. Rozumiem oburzenie gdybym zakładała długą sukienkę a następnie podwijała
          ją do szyi, ukazując tym samym oczom wszystkich przechodniów tłusty tyłek,
          grube uda z cellulitem i brzuch pokryty siatką rozstępów. Skoro więc nic
          właściwie nie widać, o ile ktoś się nie gapi - a to już wtedy jego problem - to
          co tak razi i zniesmacza? Odruch ssania i przełykania dziecka? To już zakrawa
          na pruderię. Połowa ludzi na ulicach ciamka, przeżuwa i (uwaga!) liże. A fe.
          Powinni tego zabronić! Że nie wspomnę o odrażających papierochach. Te jakoś nie
          budzą takich emocji. A ja na przykład wolę piętnaście matek, siedzących w
          jednym rzędzie z cycem na wierzchu niż jedną osobę palącą papierosa. Piersi
          przynajmniej nie śmierdzą i niczego nie zatruwają. Chyba, ze życie
          sfrustrowanych ludzi, którzy nie mają już z czego robić problemu wink
          pozdrawiam
          • lola211 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 13:43
            > Pierwszy raz spotykam się z tak zaciętym oporem, a karmię od dawna. Jakoś
            > dotychczas budziłam pozytywne odczucia.

            Wierz mi,ze fakt iz nikt nie zwrócił ci uwagi czy wprost nie powiedział, ze
            jest to dla niego nieestetyczne, o niczym nie swiadczy, ludzie mało kiedy mówią
            wprost co mysla.Smierdzacemu, spoconemu grubasowi tez w oczy nie powiem, ze
            wzbudza mój niesmak,co najwyzej bede unikac z nim kontaktu.Teksty typu "o jaki
            słodki widok" czy cos w tym stylu, ludzie puszczaja z grzecznosci po
            prostu.Tolerancje na publiczne karmienie maja , co zrozumiale, matki karmiace,
            pozostała czesc spolecznosci ma jej znacznie mniej albo i wcale.
            Mysle, ze warto przyjac do wiadomosci ze istnieje bardzo duza czesc
            spoleczenstwa ktore uwaza karmienie na ich oczach za niesmaczne,
            krepujace.Chodzi mi o sytuacje w ktorych matka mimo ze moze sprawe zalatwic w
            inny sposób, nie robi tego.
            Uwazam ze wynika to z nieswiadomosci matek po prostu, ktorym do głowy nie
            przychodzi ze mogą wzbudzac negatywne odczucia.
            Chodzi zarówno o obnazony biust jak i obrzydzenie w stosunku do mleka ktore
            wyplywa z tych piersi i ktore dziecko polyka.Tak, uwierz, ze to moze wzbudzac
            obrzydzenie.

            >Połowa ludzi na ulicach ciamka, przeżuwa i (uwaga!) liże

            Tak, ale nie czyjes ciało, to zasadnicza róznica.

            Jako ze sama karmisz bedziesz bronic swojego stanowiska jak lew, ja to
            rozumiem,ale przynajmniej postaraj sie przyjac do wiadomosci to, o czym pisałam.



            • malwes Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 14:05
              lola211 napisała:

              >
              > "Połowa ludzi na ulicach ciamka, przeżuwa i (uwaga!) liże"
              >
              > Tak, ale nie czyjes ciało, to zasadnicza róznica.
              >
              Ojej, jeżeli karmienie piersią kojarzy Ci się przede wszystkim z lizaniem
              czyjegoś ciała...to ja bym się na Twoim miejscu zgłosiła do psychologa wink
              Przepraszam za tak radykalną wypowiedź, ale dla mnie to nie jest normalne.

              Tu oczywiście nie mówią tak całkiem na serio....Ależ ja oczywiście szanuję
              zdanie osób, które nie chcę tego oglądać. Ale jestem zdania, że to one mają
              problem i jak nie chcą oglądać - to niech zmienią miejsce "przebywania". Jeśli
              chodzi o to, że są akurat we własnch domach/ na własnych przyjęciach - zgoda -
              ja u takich ludzi nie bywam z dzieckiem. Po prostu. Mają do tego prawo ale ja
              mam o nich takie cdanie, jak powyżej.
              A że od matki zależy, gdzie karmi dziecko - oczywiście, zawsze warto znaleźć
              oddzielny, dyskretny kącik, i to nie tylko ze względu na "obrzydliwców" tylko
              na spokój i ciszę wymaganą do karmienia - a jeśli takich warunków nie ma
              (czytaj powyzsza opowiastka o autobusie) to trudno. Trzeba dziecko nakarmić i
              nikt tu nie ma prawa robić cyrku z tego powodu. Ale temat dotyczy konkretnego
              wesela - jak się nie kobiet karmiących przy stole, a się je zaprasza to ???
              Należy pomyśleć o organizacji takiego miejsca a nie pisać na zaproszeniach
              durnoty i przeganiać kobietę po jakichś autach, toaletach, korytarzach...to
              jest właśnie dla mnie szczególnie niekulturalne...A Polska... no cóż... od
              wielu lat pracuję w ogromniastej firmie dziesiątkami Kanadyjczyków, Amerykanów,
              Anglików, Niemców, Francuzów...itp.... i tylko od jednej osoby zdzrayłao mi się
              usłyszeć negatywną opinię o publicznym karmieniu a temat był wałkowany
              wielokrotnie ze względu na poważne sympozja, konferencje, bale, pikiniki....
              Bywałam również w w/w krajach, w których to rzekomo, wg Państwa Młodych nie
              karmi się piersią publicznie - Bzdura!

              I ciągle nie rozumiem gdzie Wy się dopatrujecie tych gołych cycków, cieknącego
              mleka i niesmacznych odgłosów.... mam wrażenie, że nikt z osób, które tak piszą
              w życiu nie widział karmiącej matki... Rozpina się bluzkę albo podciąga, co
              powoduje, że boki poersi bądź góra, a czesto i "połowa" głowy dziecka są
              zakryte, maluszek zasłania sobą prawie całą pierś... a dopatrzeć się cieknącego
              mleka... to naprawdę trzeba by już komuś wsadzić oczy pod bluzkę. To samo ze
              słyszeniem tego cichego cmokania - ja ledwo słyszę a co dopiero ktoś
              postronny....
              I tak jak mówię - karmię jak nikt nie patrzy, o ile to nie jest ze szkodą dla
              higieny i wygody dziecka...karmię tak, bo wiem, że to u niektórych budzi
              zażenowanie. Że obrzydzenie.... to już chyba naprawdę u wyjątków...ale tak
              jest, wiem, przekonałam się również z postów powyżej.
              Współczuję ale staram się zrozumieć.
              • kiranna do Malwes 06.04.04, 14:33
                Tu nie chodzi o to, ile osoba postronna moze zobaczyc czy uslyszec, a o sam
                fakt publicznego karmienia piersia, w sytuacji gdy mozna to zrobic bez udzialu
                osob trzecich. Czlowiek ma wyobraznie, ktora podsuwa rozne skojarzenia,
                niekoniecznie przyjemne i na to wplywu nie mamy. A wysylanie kogos, kto ma
                odmienny smak i wrazliwosc uwazam za gafe, krotko mowiac sad
                Jasnym jest rowniez, ze jesli nie ma innej mozliwosci i placzace dziecko trzeba
                nakarmic np w autobusie czy samolocie, to pewna jestem, ze kazdy odniesie sie
                do tej sytuacji ze zrozumieniem, nawet ci, ktorych to mierzi.
                Osadzacie panstwa mlodych na podstawie domyslow, ja nie odebralam ich prosby
                (ok, zadania) jako "...przeganianie po autach, toaletach, korytarzach...".
                Skoro przyjecie ma byc eleganckie, to pewnie odbedzie sie w eleganckim miejscu,
                restauracji czy 5* hotelu, gdzie zazwyczaj obok toalety jest oddzielny pokoik,
                cos w rodzaju buduaru, gdzie panie moga odswiezyc makijaz, przebrac sie czy
                chwilke odpoczac. Czesto do dyspozycji sa kosmetyki, perfumy, kremy, itd.
                Mialam okazje widziec kilka takich miejsc w roznych krajach, naprawde nie
                przypominaja one polskich szaletow, bez obaw wink Mysle, ze tam byloby
                najwygodniej karmiacej mamie.
                pzdr.
                • kiranna Re: do Malwes 06.04.04, 14:36
                  sorki, mala poprawka:

                  ...A wysylanie kogos, kto ma
                  odmienny smak i wrazliwosc DO PSYCHOLOGA, uwazam za gafe, krotko mowiac sad

                  pzdr.
              • lola211 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 18:19
                Widze, ze nawet nie starasz sie zrozumiec co pisze.
                Nie mozna porównywac jedzenia hamburgera do ssania piersi, dla mnie to
                oczywiste, ze analogii tu nie ma.
                Karmiace matki jak widac trwaja w jakims chorym uporze i za nic nie chca
                przyjac do wiadomosci, ze moga u wielu osób wzbudzac negatywne
                odczucia.Zaprzeczanie faktom nie bardzo wiem czemu ma słuzyc.Domagacie sie od
                wszystkich wkolo zrozumienia i tolerancji, a same nie macie jej za grosz.O ile
                mozna jeszcze trłumaczyc koniecznosc natychmiastowego przystawienia do cycka
                oseska, o tyle starsze dziecko mozna spokojne nakarmic czy napoic w inny sposób.
                Uwazam, ze jestem jak najbardziej w porzadku w porównaniu z tymi paniami ktore
                zmuszaja innych do podziwiania watpliwych walorów ssaka przystawionego do
                obnazonej piersi, wizyta u psychologa mi nie potrzebna.

                Wiecej nie bede pisac, bo szkoda mojego czasu.
                Wcale sie nie dziwie, ze krazy stereotyp mamuski, ktorej odbiło po urodzeniu
                dziecka, bo ma on swoje solidne podstawy.
          • wodnik74 w takim razie - ważne pytanie 06.04.04, 14:00
            Ja dopiero będę matką karmiącą za kilka miesięcy, ale już się martwie, bo
            bardzo chcę uniknąć karmienia przy ludziach. Ale podam wam dwa przykłady
            sytuacji, których się chyba nie da uniknąć:
            1. Wpadamy z mężem na chwile - dosłownie an kawę - do mojej koleżanki
            karmiącej. Po dziesięciu minutach okazuje się, że mały chce jeść. No więc ona
            cyc na wierzch (nawet jeśli dyskretnie i wprawnie, to generalnie wszystko
            widać) i karmi. No i rozumiem, że bez sensu, żeby wychodziła do innego pokoju,
            po po piewrwsze, to tylko my, jej znajomi, po drugie - jesteśmy u niej dziesięć
            minut i zostaniemy jeszcze pół godziny najwyżej, więc nas nie zostawi w pokoju
            samych, a my też - głupio sobie iść po dziesięciu minutach ...

            2. Podona sytuacja, tylko z inną koleżanką jesteśmy na kawie w ogródku
            kawiarnianym - w ustronnym miejscu, no ale chodzi o osoby przy stole. Wiadomo,
            że posiedzimy najwyzej godzinę, a potem każdy idzie w swoją stronę.

            Krótko mówiąc, na ich miejscu czułabym się skrępowana (bardziej obecnością
            faceta), ale jest tu jakieś wyjście???
          • kiranna Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 14:12
            Chyba troche przesadzilas, Donatto wink
            Ja tez pierwszy raz spotykam sie z tak zacietym oporem kogos kto nie chce/nie
            potrafi zrozumiec, ze kazdy ma inny stopien wrazliwosci i to co dla jednego
            jest przyjemne czy chociazby neutralne, dla drugiego juz takie byc nie musi.
            Popieram Motyla i inne mamy, ktore sa przeciwne karmieniu "na widoku". Ja
            rowniez czuje sie nieswojo w towarzystwie karmiacej matki, mimo, ze nigdy
            jeszcze nikomu nie dalam odczuc, iz jest inaczej. Na szczescie rzadko bywam w
            takiej sytuacji. Sama karmilam piersia, krotko co prawda, wiec nie bylam
            zmuszona tego robic poza domem i nie wiem jakie budzilabym tym odczucia u
            innych.
            Mam kilka znajomych mam, ktore jeszcze karmia badz niedawno karmily i nawet w
            babskim gronie przyjete jest u nas, ze wychodzi sie do drugiego pokoju na
            karmienie. Nie ze wzgledow estetycznych, ale ze wzgledu na bardzo intymny
            kontakt miedzy mama a dzidziusiem, wiec po co dodatkowy stres dla obu stron?

            Prosze, przyjmij do wiadomosci, ze nie kazdemu sprawia przyjemnosc bycie
            swiadkiem karmienia piersia. Co wiecej, sa matki, ktore NIE CHCA, a nie nie
            moga, karmic piersia, bo im to nie sprawia przyjemnosci i wcale z tego powodu
            nie sa gorszymi matkami. Zajrzyj na forum "mam butelkowych", zobaczysz ile osob
            sie wypowiedzialo na ten temat.

            Osobiscie nie lubie dotykac wlosow innych osob, oprocz meza i dziecka, po
            prostu cudze wlosy mnie brzydza. Nie wyciagne wlosow z wanny gola reka, nie
            wezme do reki obcietych pukli, nie ufarbuje wlosow przyjaciolce. Nie wiem
            dlaczego tak jest, nie potrafie tego wyjasnic, ale nie uwazam sie z tego powodu
            za dewianta, choc byc moze wg niektorych jestem wink I nie znaczy to, ze odsadze
            od czci i wiary fryzjera, ktory para sie tym zawodowo.
            Rozni sa ludzie i rozne maja upodobania. Ok, nie wiedzialas, ale teraz juz
            wiesz. I jako osoba kulturalna, a przypuszczam, ze taka jestes, sprobuj sie do
            tego jakos ustosunkowac i spojrzec na problem z innej (naszej) strony. To sie
            chyba nazywa empatia wink

            Milego dnia smile
            • donatta Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 14:45
              Z czym przesadziłam? Z tym, że karmię dyskretnie, czy że nie cierpię palaczy?
              Gwoli wyjaśnienia: Nie zmuszam nikogo do tego, by cokolwiek lubił i nie
              narzucam nikomu mojego postrzegania świata. Skoro Wy macie prawo do wygłaszania
              swoich opinii, to ja chyba także? Nie bywam z małym dzieckiem u obcych ludzi, a
              jeśli nawet zdarzyły mi się takie sytuacje to zawsze pytałam, gdzie mogę
              nakarmić. U rodziny i przyjaciół karmię, bo wszyscy traktujemy to naturalnie,
              choć rzecz jasna nikomu do talerza cycka nie wkładam. Tak samo, jak nie wkładam
              włosów ani palców. Jeśli jestem na wycieczce lub dłuugim spacerze to nie mam
              obiekcji by znaleźć jakąś ławeczkę i tam nakarmić. Jeśli kogoś to razi, niech
              nie patrzy. Jak już wspomniałam w poprzednich postach, ludzie robią publicznie
              dużo gorsze rzeczy, nie tylko rażące swoim widokiem, ale także szkodzące
              zdrowiu osób postronnych (palenie) czy szkodliwe z punktu wychowawczego
              (przeklinanie w obecności kilkulatka). Poza tym widać tylko sam moment
              wyciągania piersi i chowania jej z powrotem. Podczas karmienia nie widać nic, o
              ile ktoś nie zagląda pod bluzkę. Dla przechodzących osób wygląda to tak, jakby
              mama przytulała dziecko. To chyba można? Ciamkania nie słychać i jeśli ktoś
              wszystko to widzi i słyszy to znaczy, że wykazuje niezdrową ciekawość i się po
              prostu przypatruje i przysłuchuje. A w przypadku osób, u których karmienie
              piersią budzi tak negatywne emocje, to już czysta hipokryzja.
              I przyznam, ze kompletnie nie rozumiem Twojej uwagi na temat mam butelkowych.
              Gdybym poszła tym torem myślenia, musiałabym na widok matki karmiącej butelką
              czuć się urażona i zdegustowana. Przecież to nie ma związku. Ja nie neguję
              karmienia sztucznego i nigdy nie wypowiedziałam się niepochlebnie pod adresem
              matek, które tak czynią z własnego wyboru czy też z konieczności. Nie
              dorabiajmy teorii, to mija się z celem.
              Pozdrawiam i idę nakarmić Małą, narażając na ten odrażający widok dwoje
              kilkulatkówsmile
              • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 14:56
                "Poza tym widać tylko sam moment
                wyciągania piersi i chowania jej z powrotem"

                a jeśli masz wprawę w " dyskretnym" karmieniu , to nawet tego nie widać smile
                pozdr.asia
          • luccio1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 02.05.04, 19:23
            >Rozumiem oburzenie gdybym zakładała długą sukienkę a następnie podwijała
            > ją do szyi, ukazując tym samym oczom wszystkich przechodniów tłusty tyłek,
            > grube uda z cellulitem i brzuch pokryty siatką rozstępów.
            20 z górą lat temu, w epoce kartek i kolejek, widywałem niejednokrotnie scenkę
            rodzajową "Matka Polka na zakupach": kobieta pchająca wózek głęboki z
            najmłodszym, obładowany do oporu siatami, do tego ciągnąca za sobą dwoje-troje
            starszych dzieci, zatrzymywała się w miejscu "ustronnym" jak np. kąt między
            nieczynnym kioskiem a ścianą; tam przewijała najmłodsze, potem kolejno do kąta
            z każdym z większych dzieci; wreszcie sama ustawiała się w tymże kącie
            plecamido ściany a twarzą do przechodniów, podnosiła spódnicę, kucała i sikała
            (czasem robiła i więcej), prezentując lepiej lub gorzej ukształtowane nogi i
            bieliznę (był to czas, gdy połowa pań nosiła jeszcze na codzień halkę,
            pończochy przypięte podwiązkami do paska współistniały z rajstopami, nie
            dziwiło też noszenie pełnego kompletu w tradycyjnym różu do czarnych pończoch i
            pod grubym nieprześwitującym kostiumem żałobnym - jak to prezentowła jedna z
            zapamiętanych przeze mnie załatwiających się mam). Zachowanie takie - nawet
            jeśli wyglądało na ostentacyjne epatowanie otoczenia - nie budziło sprzeciwu.
            Było wiadomo, że nie można wymagać od kobiety po kilku godzinach na przemian
            stania i marszu, aby szukała w potrzebie toalety, której wtenczas zazwyczaj w
            pobliżu nie było, nikt też nie miał pretensji, jeśli w ogóle rezygnowała z
            szukania - znając ówczesny stan tych urządzeń i pamiętając, że w tamtych
            czasach pytanie o możliwość skorzystania w lokalu kończyło się z reguły
            pokazaniem drzwi na ulicę; wreszcie każdy wiedział, że zachowanie tej kobiety,
            choć nieeleganckie, było w danej sytuacji jedynym działaniem rozsądnym
            (odzyskiwała jasność umysłu niezbędną np. przy przekraczaniu jezdni).
            Także pamiętam sprzed lat 40-30 posiady mam (babć, niań etc.) z dziećmi w
            parku - łącznie z krakowskimi Plantami; siedziało się wtedy od wczesnego
            popołudnia do zmroku, zabierając do koszyka prócz robótki, książki przede
            wszystkim podwieczorek łącznie z herbatą w termosie (siedziało się tak długo,
            by na jak najdłużej uciec ze skrajnie przegęszczonego mieszkania - co pokój to
            inna rodzina na odrębnym przydziale). Kiedy mama czuła po pewnym czasie
            potrzebę, szła po prostu kilka kroków w bok w najbliższe krzaki - to też
            uważano za zachowanie w miejscu i czasie zupełnie normalne. Karmienie dziecka
            piersią w tymże miejscy i czasie było nie do pomyślenia i budziło natychmiast
            odruch zgorszenia.
            Pamiętając o tym, nie mogę pojąć robienia kobiecie wstrętów z tej racji, że
            karmi piersią własne dziecko!!!
    • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 13:37
      Miałam taką sytuację : około roku temu jechałam z 9-mies. córeczką na lotnisko
      Okęcie odprowadzić mojego życiowego partnera smile , który leciał za ocean na
      dłuższy czas . Nie mamy samochodu , więc wracałam do domu autobusem 175 wraz z
      dzieckiem i moim bratem . Nie chciałam brać taksówki , ponieważ za równowartość
      opłaty za nią mogłabym kupić co najmniej jedną paczkę dobrych pieluch albo
      fajny ciuch dla siebie czy córeczki .Mieszkam dość daleko od lotniska , około
      40 minut jazdy samochodem . Tak się złożyło , że samolot mieliśmy rano i
      wszyscy znajomi/rodzina , którzy mogliby nam wtedy pomóc byli w pracy lub na
      uczelni .
      Moje dziecko zmęczone tym całym wydarzeniem zaczęło płakać w autobusie w drodze
      powrotnej . Nie tyle płakała z głodu , ile ze zmęczenia . Była bardzo
      śpiąca .Moja córka miała zwyczaj jedzenia z piersi przed zaśnięciem . Żadny
      kleik czy soczek nie pomógłby w tej sytuacji , chodziło o pierś i jej
      usypiające działanie smile
      Wobec tego , aby uniknąć doprowadzenia córki do rozpaczy i wrzasku , nakarmiłam
      ją płaczącą w autobusie . Siedziałam koło okna a koło mnie mój brat . To był
      autobus tej " nowej generacji ", niskopodłogowy smileMyślę , że zrobiłam to dość
      dyskretnie i trzeba było się bardzo przypatrzyć , żeby zobaczyć co ja tam
      robię ...

      Dodam , że nie jestem ekshibicjonistką i nie sprawia mi przyjemności obnażanie
      się w miejscu publicznym .

      Czy w tej sytuacji powinnam nie karmić dziecka i czekać aż się wścieknie ,
      zrobi histerię i wypłoszy z autobusu pasażerów ?
      Musiałam jechać tam z dzieckiem , ponieważ było to bardzo wyjatkowe pozegnanie
      nie tylko moje i mojego faceta , ale także ojca i córki .

      pozdr.asia
      • lola211 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 13:51
        Przeciez ta sytuacja jest kompletnie inna.Nie miałas wyjscia, nie mogłas inaczej
        (choc ja wtedy posiłkowałam sie smoczkiem).
        Jesli natomiast siedzisz w domu wsród gosci i nie przejdziesz do drugiego
        pokoju, tylko na ich oczach karmisz to na pewno nie wynika to z wyzszej
        koniecznosci, tylko z .., no własnie, czego?
        Według mnie z nieswiadomosci co do niestosownosci zachowania.
        • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 14:34
          Mnie osobiście oburzył komentarz ze strony Młodych na temat pochodzenia autorki
          wątku .
          Jak już wcześniej pisałam , niedawno zostałam zaproszona na ślub , na którym
          przewidziano miejsce dla mamy i dziecka . To genialny pomysł ! Dziwię się , że
          kanadyjska para , o której tu mowa , na to nie wpadła .Chyba byłoby to bardziej
          kulturalne rozwiązanie sprawy niż te mocne "request ".Kulju nie musiałaby się
          wtedy "ukrywać" w samochodzie czy innej łazience smile)) Moi przyjaciele -Państwo
          Młodzi mają malutką córeczkę i poza tym też trochę wyobraźni . Ich dziecko
          karmione jest cały czas piersią , na przyjęciu będą też inne dzieci .
          pozdr asia
          • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 14:39
            jeszcze jedno - przyjęcie będzie bardzo eleganckie ,na pewno nie kinderbal smile
            jednak można urządzić przyjęcie ślubne elegancko zapraszając na nie karmiące
            matki .
            pozdrawiam .
        • mamamona Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 21:12
          > Jesli natomiast siedzisz w domu wsród gosci i nie przejdziesz do drugiego
          > pokoju, tylko na ich oczach karmisz to na pewno nie wynika to z wyzszej
          > koniecznosci, tylko z .., no własnie, czego?

          ja już nie karmię, ale gdzie jak gdzie, w swoim domu leję na wychodzenie wink))
          jak gościowi się nie podoba - trudno, ale nie będę się kryła po łazienkach i
          innych ustronnych miejscach.
          a temat jak każdy ma dwie strony. jestem za karmieniem gdzie się chce, byle
          dyskretnie. też nie lubię wywalania cyca z manifestacją swej kobiecości. to dla
          mnie również niesmaczne. ale posiłkowanie sie smoczkiem, jak dziecko głodne, a
          ja jadę autobusem - wybaczcie, ale można i dyskretnie (jeszcze brat przecież
          przysłonił), i bezstresowo dla wszystkich nakarmić dziecko.

          pzdr
          Mona
          • asiaasia1 Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 21:38
            " ale posiłkowanie sie smoczkiem, jak dziecko głodne "

            no właśnie ,ja nie podaję smoczka pod żadnym pozorem , ale to juz chyba inny
            temat ...pozdrawiam
          • motyl_nocny Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 06.04.04, 22:05
            > ja już nie karmię, ale gdzie jak gdzie, w swoim domu leję na wychodzenie wink))

            To rzeczywiscie bardzo kulturalne, lac na gosci.
            Masz tylko 1 pokój? I tak przy kolacji na przyklad zaserwujesz innym przy
            stole karmienie piersia?
            • mamamona Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 07.04.04, 02:19
              a wyobraź sobie, że we własnym domu, w którym witam swoicg gości tak wink)))
              pzdr
              Mona
              • wodnik74 w takim razie - ważne pytanie 07.04.04, 08:32
                powtarzam z góry, bo zależy mi an Waszzej opinii:

                Ja dopiero będę matką karmiącą za kilka miesięcy, ale już się martwie, bo
                bardzo chcę uniknąć karmienia przy ludziach. Ale podam wam dwa przykłady
                sytuacji, których się chyba nie da uniknąć:
                1. Wpadamy z mężem na chwile - dosłownie an kawę - do mojej koleżanki
                karmiącej. Po dziesięciu minutach okazuje się, że mały chce jeść. No więc ona
                cyc na wierzch (nawet jeśli dyskretnie i wprawnie, to generalnie wszystko
                widać) i karmi. No i rozumiem, że bez sensu, żeby wychodziła do innego pokoju,
                po po piewrwsze, to tylko my, jej znajomi, po drugie - jesteśmy u niej dziesięć
                minut i zostaniemy jeszcze pół godziny najwyżej, więc nas nie zostawi w pokoju
                samych, a my też - głupio sobie iść po dziesięciu minutach ...

                2. Podona sytuacja, tylko z inną koleżanką jesteśmy na kawie w ogródku
                kawiarnianym - w ustronnym miejscu, no ale chodzi o osoby przy stole. Wiadomo,
                że posiedzimy najwyzej godzinę, a potem każdy idzie w swoją stronę.

                Krótko mówiąc, na ich miejscu czułabym się skrępowana (bardziej obecnością
                faceta), ale jest tu jakieś wyjście???
                • e-milia44 Re: w takim razie - ważne pytanie 03.05.04, 00:51
                  ja generalnie uważam że karmienie piersia jest naturalne. obecnosc facetow
                  (niektorych, np. znajomych) mi nie przeszkadza. czasami jak maly placze karmie
                  go nawet w metrze (jest jeszcze malutki) choc nie przepadam za az takim
                  afiszowaniem sie. czasem mam ochote niektorym powiedziec "nie gap się!" (kiedys
                  nie wytrzymalam, ale to inna historia...)
                  w niektorych restauracjach sa miejsca dla matek z dziecmi. jesli idzie sie
                  gdzies na krotko mozna sprobowac dostosowac sytuacje, np nakarmic malego przed
                  wyjsciem - wieksze prawdopodobienstwo ze bedzie na spotkaniu spokojny.
                  co do glownego watku - uwazam ze znajomi na slubie zachowali sie bardzo
                  niestosownie - jak mozna ograniczac potrzeby malego dziecka? to jak wlazenie
                  komus z buciorami. wiadomo ze raczej nie karmi sie dziecka przy wesemnym stole.
                  potraktowanie matki jakby robila cos niestosownego czy niesmacznego jest
                  glupie. ja bym na taki slub nie poszla i czulabym sie urazona taka proba
                  ingerencji i ograniczenia tego co robie z dzieckiem - to przeciez naturalne.
                  wkurzylo mnie to - brrr... nie karmic piersia - bo komus nie pasuje - mnie by
                  nie pasowali tacy znajomi, ktorzy nie licza sie z moim dzieckiem.
                • mama1974 Re: w takim razie - ważne pytanie 03.05.04, 11:32
                  Hej hop! To ja szcęsliwa osoba. Karmiłam i karmię piersia także w miejscach
                  publicznych, na spacerach,zakupach, u znajomych, u rodziny, na stypach i
                  weselnych przyjęciach.(W przeciwnym wypadku musiałabym albo ciągle siedzieć w
                  domu, albo oddać dziecko do przytułku,lub ewentualnie zatrudnić karmiącą
                  MAMKĘ).Zawsze mozna znależć spokojną ławeczkę, przestawić krzesło w cichy
                  kącik. Wydaje mi się, żę ci wszyscy ludzie brzydzący się karmiącymi piersią
                  sami są troszkę niezrównoważeni i infantylni. Pozdrawiam karmiące i karmionych.
                  • brn Re: w takim razie - ważne pytanie 04.05.04, 10:43
                    Nie czuję się ani niezrównoważona (?), ani infantylna (???).
                    Fizjologia jest obrzydzająca i już. Na eleganckim przyjęciu wypada być
                    eleganckim.
                    Palacz nie potrafi (nie chce?) zrozumieć niepalących, tego że im jego
                    zachowanie baaardzo przeszkadza. Podobnie wydaje się być z karmiącymi
                    publicznie piersią matkami.
                    • fizula Re: w takim razie - ważne pytanie 04.05.04, 15:05
                      To obrzydzanie i degustowanie się karmieniem piersią jak dla mnie to czysta
                      hipokryzja. A więc telewizji też nie oglądacie gorszące się panie i panowie? Bo
                      tam to dopiero można ciała się naoglądać i to wcale nie dyskretnie zakrytego.
                      Także kochani zgorszeni, wyłączcie odbiorniki telewizyjne ;o) !!!
                    • mama1974 Re: palacz i matka karmiąca są równie obrzydliwi ? 04.05.04, 22:32
                      Dziwię się jak możesz porównywać śmierdzącego palacza do karmiącej piersią
                      matki. A może wszystko Ci przeszkadza ?
                      Pozdrawiam.
                    • mama1974 Re: w takim razie - ważne pytanie 04.05.04, 22:57
                      życie to nie eleganckie przyjęcie,
                      a i tak długo na nim nie zabawisz,
                      to chyba dobrze,
                      bo miło jest zdjąć z siebie ciasny gorset.
                    • bzeebze Re: w takim razie - ważne pytanie 06.05.04, 00:39
                      > Fizjologia jest obrzydzająca i już. Na eleganckim przyjęciu wypada być
                      > eleganckim
                      na eleganckim jak piszesz przyjęciu też żrą i to też jest fizjologia, przy tym
                      na pewno głośniej i paskudniej niż niemowlę. Ciekawe, że wiele oficjalnych
                      spotkań odbywa się właśnie w formie obiadów i kolacji i nikt nie uważa tego za
                      obrzydliwe
                      > Palacz nie potrafi (nie chce?) zrozumieć niepalących, tego że im jego
                      > zachowanie baaardzo przeszkadza. Podobnie wydaje się być z karmiącymi
                      > publicznie piersią matkami.
                      porównanie z palaczem........bez komentarza
                      • brn Re: w takim razie - ważne pytanie 06.05.04, 09:44
                        O tym głośnym żarciu - hmm, nie wiem na jakich przyjęciach bywasz...
                        "Porównanie z palaczem...bez komentarza" - a ja właśnie czekam na komentarz, bo
                        argumenty "róbta co chceta" i "to przecież dziecko" itd., jakoś do mnie nie
                        przemawiają. Dla mnie to po prostu brak kultury. I jakoś żadna z walecznych mam
                        nie zdołała użyć w miarę racjonalnych argumentów "za". Tak więc może jednak
                        jest w tym co mówię trochę racji.
                    • asiaasia1 Re: w takim razie - ważne pytanie 06.05.04, 14:57
                      "Palacz nie potrafi (nie chce?) zrozumieć niepalących, tego że im jego
                      zachowanie baaardzo przeszkadza. Podobnie wydaje się być z karmiącymi
                      publicznie piersią matkami."

                      Ok , palacz jest zazwyczaj dorosły ( a na pewno nie jest niemowlęciem ) i
                      mogłby choć raz powstrzymać się od palenia w towarzystwie ( na przyjęciu , na
                      przystanku , gdziekolwiek ).
                      Głodne niemowlę to głodne niemowlę ,chce jeść tu i teraz .
                      Są kobiety (takie jak ja ), które nie podaja dziecku 6 miesięcznemu : butelek ,
                      soczków, herbatek ani smoczków .Każdy ma prawo wychowywac dzieci wedle swoich
                      przekonań .

                      I co wtedy ? Czekać , az dziecko wpadnie w histerię czy podac pierś ?
                      pozdr .
                      • brn Re: w takim razie - ważne pytanie 07.05.04, 10:58
                        Podać, ale na miłość boską, nie przy stole!!!
                        • lola211 Re: w takim razie - ważne pytanie 07.05.04, 11:12
                          Nie wymagaj od karmiących matek przenoszenia sie w ustronny kacik, toz to jawna
                          dyskryminacja, dziecko tez człowiek, czemu mialby sie po katach chowac jak jesc
                          mu sie chcesmile)? Cyca na wierzch i heja, jak sie komus nie podoba, niech
                          odejdzie od stołu albo nie patrzy.
                          Z takimi poglądami zaraz cie dopisza do grona niezrównowazonych i infantylnych,
                          gdzie i ja nalezesmile.
                          Estetka lola.
                          • asiaasia1 Re: w takim razie - ważne pytanie 08.05.04, 17:07
                            "Cyca na wierzch i heja, jak sie komus nie podoba, niech
                            odejdzie od stołu albo nie patrzy "

                            Wracając do głównego tematu wątku , wydawało mi się , że Kanada to cywilizowany
                            kraj . Na cywilizowanych , eleganckich przyjęciach oczekując gości z małymi
                            dziećmi urządza się kącik / pokoik dziecięcy z przewijakiem , fotelem ,
                            kojcem , w tym pokoiku można m.in. nakarmić/przewinąć dziecko .Nie wyrzuca się
                            matek z dziećmi do kibla , pakamery , samochodu . Wydaje się , że państwo
                            młodzi to buraki , tyle że kanadyjskie .
                            Niekulturalne jest ich " request " i komentarze o polskim pochodzeniu autorki
                            wątku .
                            PS .Starajmy się nie używac słowa "cyce" .
                            Nawet krowa ma wymiona smile))
                            • mama1974 Re: w takim razie - ważne pytanie 09.05.04, 10:38
                              Witam. Nie wiem czy to ja się pogubiłam...? Nigdy nie twierdziłam, że należ z
                              wszelką cenę i wbrew wszystkim karmic piersią przy stole, przy którym zasiadają
                              inni.Ale nie wyobrażm sobie uciekania w tym celu na korytarz, do toalety,
                              samochodu itp.Prosze więc o odpowiedź - gdzie w restauracji lub innym lokalu
                              tego typu znajdować się może miejsce < niepubliczne > ?
                              Pozdrawiam Dorota.
    • pakanoak Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 19.10.04, 23:25
      Jeśli ktoś potrzebuje specjalnych ciuchów do karmienia, by uniknąć przykrych
      sytuacji, to już się pojawiły <a href="www.szafamamy.pl">tutaj</a>.
      Pozdrawiam
      Paka z Wrocławia
      • pakanoak Re: Karmienie piersia w miejscu publicznym 19.10.04, 23:27
        Nie wiem dlaczego link nie wszedł. Spróbuję jeszcze raz:
        www.szafamamy.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka