Dodaj do ulubionych

iść czy nie iść - oto pytanie

20.03.12, 12:29
Witajcie!
Proszę Was o radę w sprawie delikatnej natury.
Jak w temacie postu- iść czy nie iść- do koleżanki.
Sprawa wygląda następująco- znamy sie od wielu lat, można powiedzieć że sie przyjaźnimy chociaż nie jest ona moją najlepszą przyjaciółką. Ostatnio przeprowadziłam sie do nowego mieszkania i oczyiwście ją zaprosiłam. Wiedziała że duzo serca włożyłam w remont (pieniędzy nie bo zwyczajnie ich nie mieliśmy) ale żeby własnymi rękoma i pomyslowością coś fajnie zaaranzować. Ogólnie każdy kto przychodzi to jest zaskoczony i mówi coś miłego. Natomiast ona przyszła, usiadła w salonie (innych pomieszczeń nie zobaczyła bo nie wyrażała ochoty zebym ją oprowadziła) rozejrzała sie raz czy dwa i nic nie powiedziała. Było mi przykro, nie chodzi o to żeby sie zachwycała ale zeby chociaż skomentowała, cokolwiek powiedziała.
Teraz sytuacja sie odwróciła-ona kupiła now mieszkanie i je urządziła. Oczyiwscie zaprasza mnie zebym przyszła obejrzeć. Ja z natury jestem wylewna i jesli coś mi sie podoba to nie żałuję nikomu komplementów ale mam w pamięci tę sytuację sprzed roku i pamiętam jak się wtedy źle czułam.
Co mi radzicie?
Jak same byście sie zachowały na moim miejscu?
pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • kandyzowana30 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 12:40
      Mysle ze powinnas nauczyc sie nie uzalezniac swojego samopoczucia od ocen innych ludzi. To ze pamietasz taki drobiazg sprzed roku wydaje mi sie niepokojace. Ona nawet nie skrytykowala twojego wnetrza , a tylko nie doczekalas sie pochwaly na ktora twoim zdaniem zasluzylas.
      Ja na twoim miejscu poszlabym i chwalila szczerze, bo to bylo by dla mnie wygodniejsze i bardziej naturalne. Z niskich pobudek: mozesz zawsze miec satysfakcje ze wznioslas sie ponad to wink.
      • callendaar Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 12:44
        Tak owszem pamiętam to bo sprawiłami tym dużą przykrość. Nie oczekiwałam komplementu tylko żeby powiedziała cokolwiek. Zastanawim się czy nie zrobić tego samego w stosunku do niej smile.
        • kandyzowana30 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 12:53
          Wiesz w zyciu spotyka sie roznych ludzi, niektorzy robia takie rzeczy specjalnie zeby zrobic komus przykrosc. Jedyne co mozesz na to poradzic to nie pozwolic zeby Ciebie to dotknelo. Bo to Ty nie ona decydujesz o tym czy takim zachowaniem jest w stanie sprawic ci przykrosc. Moj tata powtarzal mi od dziecinsta " zle by o mnie swiadczylo, gdyby byle idiota byl w stanie mnie zdenerwowac" i tego sie trzymam.
          Ty tez nie pozwol by glupie zachowanie kolezanki sprzed roku wplywalo na to jak TY sie bedziesz zachowywala teraz. Badz soba i kieruj sie tym bys ty sie dobrze czula.
        • gku25 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 12:55
          A może jej się nie podobało i stąd trzymała buzię na kłódkę?
          • lafiorka2 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 16:27
            gku25 napisała:

            > A może jej się nie podobało i stąd trzymała buzię na kłódkę?


            No właśnie.Coś co tobie sie podobała,nie oznacza,że jej też.No co mogłaś zrobić swoją "inwencją twórczą"? ściany w kawiatki pomalować?
            Nie pytam złosliwie...
    • chipsi Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 12:42
      Możliwe że się jej zwyczajnie nie spodobało i wolała przemilczeć. Osobiście wole jakikolwiek komentarz niż żaden. Możliwe tez że koleżanka to typ "fajne ale nie pochwale na złość" lub "nie ważne czy ma fajnie ja i tak mam lepiej".
      Odwiedź ją i zachowuj się tak jak ona. Gdy sama zapyta jak Ci się podoba odpowiedz pytaniem o swoje mieszkanie.
      Miałam podobna sytuacje w rodzinie. Jedna osoba w ogóle nie była zainteresowana rezultatem mojego remontu za to przechwalała się czego to fajnego sama nie posiada. np. "zobacz jaka mam ładną nową kanapę", na co odpowiadałam " a tak, ładna, też kupiłam nową tylko większą i lepszej jakości".
      Wiem wiem, dziecinada smile
      • callendaar Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 12:50
        To chyba właśnie taki typ człowieka-jak ma powiedzieć coś miłego to najpierw trzy raz ugryzie sie w jezyk. Więc moze faktycznie pojde, bez słowa wypije kawe a wizyta będzie "odbębniona". Wiadomo że coś sie moze nie podobac, ale akurat nasze mieszakanie było totalną ruiną w stylu wnętrz V.Villas więc mogło być tylko lepiej smile
        • chipsi Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 12:53
          Dobrze że chociaż nie powiedziała czegoś w stylu koleżanki mojej mamy gdy ta poczęstowała ją ciastem (mama jest znana z pysznych wypieków): "ale ciasta nie zjem bo w domu mam lepsze, sama sobie upiekłam" big_grin
    • empirical Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 12:43
      Moze jej sie nie podobalo, a nie chciala Cie oklamywac.
      • asiaiwona_1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:01
        nie rozumiem twoich oczekiwań, że mogła powiedzieć cokolwiek. Jakby np. nie podobał jej się wystrój twojego mieszkania i by to powiedziała to zamiast tego wątku byłby "koleżanka skrytykowała moje mieszkanie. Iść do niej i się odegrać?". I jak taka pierdoła może ci zakłócać spokój przez CAŁY rok??????????
    • lisciasty_pl Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:01
      Jak czytam jakie to ludzie mają problemy to mi się skarpetki obsuwają...
    • beataj1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:03
      Idź. Może zastosowała jakieś rozwiązania które i Tobie sie spodobają. Jeśli spodoba CI się jej mieszkanie pochwal a jeśli nie wiesz już że możesz spokojnie nic nie powiedzieć.
      Pamiętam jak kiedyś pojechałam do kumpeli oglądać jej dom, dziewczyna ma zupełnie inny gust ode mnie. Jak weszłam i zobaczyłam tę orgie beżu i brązów, firaneczki, dywaniki i para dworkowe klimaty to minęła dłuższa chwila zanim znalazłam jakąś ramkę którą mogłam z czystym sumieniem skomplementować. Mimo że ja mieszkając w takim wnętrzu po 3 dniach miałabym myśli samobójcze od tych brązów i beży to ona jest przeszczęśliwa i jakoś to do niej pasuje. Choć nie ukrywam naszukałam się czegoś co mogłam skomplementować szczerze.
    • iin-ess Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:06
      idź i zachowaj sie tak jak onasmile
    • dorry Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:14
      >ona przyszła, usiadła w salonie (innych pomieszczeń nie zobaczyła bo nie wyrażała ochoty zebym ją oprowadziła) rozejrzała sie raz czy dwa i nic nie powiedziała.

      Normalna osoba - chciałabym mieć więcej takich znajomych. Nienawidzę oprowadzania jak po muzeum, oglądania, pokazywania, zachwytów, komentowania; sypialni, łazienek, spiżarni, komórek, klopików i bógwieczego.
      A skoro chciałaś usłyszeć jej zdanie, to może trzeba było zapytać.
      • asiaiwona_1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:29
        dorry napisała:

        >
        > A skoro chciałaś usłyszeć jej zdanie, to może trzeba było zapytać.

        Noo, a potem byłby powód do wątku:
        1. koleżanka skrytykowała moje mieszkanie
        2. koleżanka wpadła w zachwyt nad wystrojem mojego klopika i zrobiła sobie tak sam nie pytając mnie o zgodę big_grin
        • beataj1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:34
          To jest właśnie ciekawe smile
          Dopiero forum pokazało mi że życie społeczne jest pełne potencjalnie konfliktowych sytuacji i min.
          Że na każdym kroku czai się obrażona koleżanka albo sfochowany sąsiad który tylko czeka by zrobić nam na złość.
          Albo do tej pory byłam ślepa albo mam bardzo podstępnych bliskich i znajomych którzy te wszystkie obrazy i afronty dobrze ukrywają smile
          A ja żyje w błogiej nieświadomości że powinnam sie juz dawno na wszystkich po obrażać.
          • dorry Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:54
            > A ja żyje w błogiej nieświadomości że powinnam sie juz dawno na wszystkich po o
            > brażać.

            I, co gorsza, w błogiej nieświadomości ile osób jest w skrytości ducha obrażonych na nas, he he.

        • eliszka25 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:47
          hm, moze jej sie zwyczajnie twoje mieszkanie nie spodobalo i wolala nic nie mowic? to tez mozliwe, bo w koncu nie musi miec takiego samego gustu, jak ty. poza tym, ja nie rozumiem takich problemow. piszesz, ze to bliska kolezanka, ze nawet sie przyjaznicie. to ja bym w takiej sytuacji po prostu spytala prosto z mostu "i co, podoba ci sie". tak, jak np. pytam meza, kiedy kupie sobie nowy ciuch, albo kolezanke, kiedy chwale sie nowymi butami. nie mam problemu, zeby spytac prosto z mostu ludzi, z ktorymi jestem blisko. nie spytalas, wiec nie znasz jej zdania. nasze nowe mieszkanie tez nie wszyscy goscie chcieli od progu ogladac ze szczegolami, poza tym, moim zdaniem, pokazywanie mieszkania powinno odbyc sie z inicjatywy gospodarza i to ty powinnas jej zaproponowac ogladanie innych pokoi.

          ja bym w takiej sytuacji nie trzymala urazy przez rok, bo niby o co? poszlabym najnormalniej w swiecie do kolezanki i gdyby mi sie mieszkanie podobalo, to bym sie zachwycala.
      • toxicity1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:34
        dorry napisała:

        > >ona przyszła, usiadła w salonie (innych pomieszczeń nie zobaczyła bo nie w
        > yrażała ochoty zebym ją oprowadziła) rozejrzała sie raz czy dwa i nic nie powie
        > działa.
        >
        > Normalna osoba - chciałabym mieć więcej takich znajomych.

        Autorka wątku zaznaczyła, że koleżanka wiedziała o tym, ile serca włożyła w remont.
        Moim zdaniem wypadało skomentować wyremontowane lokum. Nawet jeżeli styl nie odpowiada, zawsze można powiedzieć: ale odpicowaliście mieszkanie, od razu widać różnicę, czy cos w tym stylu. Jeśli dobrze zrozumiałam, koleżanka była zaproszona, aby obejrzeć wyremontowane mieszkanie...

        Mnie ostatnio odwiedził szwagier. Owszem pochwalił świeżo wyremontowany salon, nowe meble itp. Potem spytał, gdzie jedziemy na wakacje. Nigdy takiego pytania nie zadawał; wręcz unikał tego tematu. Niestety, odpowiedź go nie usatysfakcjonowała... big_grin
        • princy-mincy Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:39
          no wlasnie- wystarczylo powiedziec- widac, ze wlozyliscie mase serca w to wnetrze
          wtedy wilk syty i owca cala- nawet jesli jej sie nie podobal wystroj, to docenilaby prace wlascicieli
        • dorry Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 13:57
          >Jeśli dobrze zrozumiałam, koleżanka była zaproszo
          > na, aby obejrzeć wyremontowane mieszkanie...

          Widocznie zrozumiała, że nie, skoro autorka jej nie oprowadziła, he he.

          > Mnie ostatnio odwiedził szwagier....itd

          Kto z kim przestaje..
          • toxicity1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 14:32
            dorry napisała:

            >>
            > > Mnie ostatnio odwiedził szwagier....itd
            >
            > Kto z kim przestaje..

            ???
        • cherry.coke Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 21:29
          toxicity1 napisała:

          > Moim zdaniem wypadało skomentować wyremontowane lokum. Nawet jeżeli styl nie od
          > powiada, zawsze można powiedzieć: ale odpicowaliście mieszkanie, od razu widać
          > różnicę, czy cos w tym stylu. Jeśli dobrze zrozumiałam, koleżanka była zaproszo
          > na, aby obejrzeć wyremontowane mieszkanie...

          No popatrz, a ja myslalam, ze znajomych sie zaprasza dla przyjemnosci, a nie dla efektu smile

          Autorce radze: isc albo nie isc, ale obowiazkowo dorosnac...
          • toxicity1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 22:10
            cherry.coke napisała:

            >
            > No popatrz, a ja myslalam, ze znajomych sie zaprasza dla przyjemnosci, a nie dl
            > a efektu

            "Errare humanum est" tongue_out
      • lafiorka2 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 16:31
        dorry napisała:
        >
        > Normalna osoba - chciałabym mieć więcej takich znajomych. Nienawidzę oprowadzan
        > ia jak po muzeum, oglądania, pokazywania, zachwytów, komentowania; sypialni, ła
        > zienek, spiżarni, komórek, klopików


        no własnie a jak sobie wyobrażałaś ja "oprowadzać"?
        Chyba,że mieszkanie ma 100m2.A tak?
        -tu jest pokój nr jeden
        -tu jest salon
        -tu kibelek
        a tu kuchnia....

        Co masz niby pokazywać?
        Cholera!no nie kumam sprawy....
    • agus-ka Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 14:15
      może po prostu jej się nie podobało i wolała nic nie mówić wiedząc jaka jesteś drażliwa na tym punkcie?
      niedawno byłam u mojej bliskiej koleżanki, właściwie przyjaciółki obejrzeć efekty remontu. Tak się składa, ze mamy takie same mieszkania, ale gusty totalnie inne: ona lubi zimne wnętrza, ja wręcz przeciwnie. Powiedziałam prawdę, ze układ i aranżacja bardzo mi się podoba (i to prawda) i całość wygląda ładnie, choć kolorystyka totalnie nie moja i ja bym się w niej nie odnalazła. Ona się nie obraziła, bo jej moje barwy ścian też nie przypadają do gustu, ale my umiemy ze sobą spokojnie i szczerze rozmawiać. W końcu od tego ma się bliskich znajomych prawda?
    • mysia-mysia Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 16:23
      Może jej się nie podobało a powiedzenie czegoś w stylu 'lepsze to niż twoja poprzednia chałupa' uznała za niegrzeczne? wink jeśli poza tym wszystko z nią w porządku to najlepiej będzie puścić w niepamięć
      • lafiorka2 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 16:25
        ile masz lat?
        • toxicity1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 16:28
          lafiorka2 napisała:

          > ile masz lat?

          Myślę, że to nie ma znaczenia.
          Najmniejszego.
          • saraanna Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 21:09
            No pewnie ,idz i sie odegraj na kolezance,niech ci ulzy tongue_out bo jeszcze nastepny rok bedziesz to przezywac i nabawisz sie wrzodow tongue_out
    • marghe_72 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 21:12
      a mnie się wydawało, że dorośli ludzie nie sięgają po metodę "ząb za ząb"
    • edorka1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 21:53
      Może miała zły dzień albo ząb ją bolał.
      Kup kwiat doniczkowy i trunek markowy i idź.


    • izabellaz1 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 21:58
      Cały czas nie znam powodu tego milczenia. I milczeć też można różnie.
    • poppy_pi Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 22:05
      Może po prostu jej się Twoje mieszkanie nie podobało? wink Chyba lepiej, że nabrała wody w usta i nic nie powiedziała zamiast krytykować? smile Nie przejmuj się ty, idź do koleżanki i baw się dobrze.
    • aquuaa Re: iść czy nie iść - oto pytanie 20.03.12, 22:08
      Iiiiii tam - po co sobie glowe zawracac jakimis zaszlosciami.
      Idz - pogadaj, skomentuj jak chcesz albo nie komentuj.

      Moja bliska znajoma reprezentuje maksymalnie inny styl niz ja - no rzadko sie zdarza aby jakis zakup wprawil mnie w zachwyt i vice versa i to jest takie smieszne bo ona trajkocze, ze costam zamowila i juz sie doczekac nie moze, przezywa, po czym to 'cos' przybywa i noo... tak... zazwyczaj nic nie mowie albo mowie - wiesz przeciez, ze to nie moj styl. Jej entuzjazm mimo to nie gasnie - ma inne znajome od takiego stylu, ktore beda wyglaszac achy i ochy.
      Jak ja sobie kupie cos z czego jestem zadowolona - ona takze czesto nie komentuje wcale a nawet czasem wprost powie, ze ona takiego czegos nie lubi.
      Osobiscie mi odpowiada taka szczerosc.

      To naprawde nie jest wazne w zyciu jaki styl ktos reprezentuje.
      Problem mamy natomiast na tle prezentowym. Nie mozemy robic sobie niespodzianek smile Przywyklysmy juz.
    • franczii Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 03:16
      Kolezanka sie zachowala jak buraczka i tyle.
      Jesli jdnak nadal sie przyjaznicie to bym poszla i nie odgrywala sie na niej.
    • fanny Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 06:56
      Ja mysle, ze kolezanka nie skomentowala, bo wciaz czula uraze za brak Twojej reakcji 2 lata temu na jej nowa bluzke/buty/samochod/.

      f.
      • wendd Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 07:46
        dobresmile
    • heja5 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 08:36
      A ja jestem zdania, że lepsza zła opinia niż żadna. Skoro ta koleżanka zasłużyła już na miano przyjaciółki to chyba nie powinnyście się krępować i otwarcie ze sobą rozmawiać, bez obrażania. Ja bym od razu zapytała co sądzi, jeśli sama nie powiedziałaby. Wiadomo, że gusta są różne i o tym się nie dyskutuje, ale docenić samodzielną pracę trzeba.
      Ja bym poszła i nie chowała urazy.
    • agni71 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 08:52
      Z jednej strony dobre wychowanie wymaga, zeby powiedziec jakis komplement nt. nowowyremontowanego mieszkania.
      Z drugiej strony, jesli koleżance nic sie nie podobało, a kiepsko kłamie, to może lepiej, że nic nie powiedziała. Nie wygladasz mi na osobę, która przyjmie krytykę "na klatę" i wątpie, żebys wolała jakikolwiek komentarz (równiez negatywny) od komplementu.
      Ja tam zawsze komplementuję, chociaż póżniej, w rozmowie, mogę dodać, że ja np. wolę inny kolor, czy cos bym inaczej zrobiła.
    • naomi19 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 09:07
      Miałam bardzo podobną sytuację. Ja kupiłam i urządziłam mieszkanie. Jedyny komentarz koleżanki był taki_ ile dałaś?
      Jak ona, a raczej jej babcia kupiła jej łóżko i fotel do jej pokoju (mieszka z rodzicami) to oczekiwała pochwał, z tymże ja nie miałam z tym problemu. Chwaliłam i podziwiałam smile Myślę, że to kwestia charakteru, nie chcę mieć do ludzi pretensji o takie pierdoły, szkoda życia.
      • kocio_007 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 09:47
        Koleżanka zachowała się buraczo. Nawet jak jej się kompletnie nic w tym mieszkaniu nie podobało, mogła np. wyrazic uznanie nad zakresem remontu, który zrobiliscie (pisałaś, że była rudera). ZAWSZE można coś miłego powiedziec, jak się chce. A tu sytuacja ewidentnie tego wymagała. Trochę tylko dziwne, że nie zapytałaś wprost - co myślisz? podoba ci się? Wtedy musiałaby coś powiedziec.
        Ja mam przyjaciółkę, która kupiła mieszkanie - jej pierwsze własne. Urządzone jest okropnie, jak przez starą babę. Serio, nie wiedziałam, że ma taki "gust" wnętrzarski. Ale wiedziałam, jak bardzo się starała je kupic, jak się z niego cieszy. Więc cieszę się razem z nią i to wcale nie jest udawana radośc. O wnętrzach się nie wypowiadam.
        Idz z wizytą i wyluzuj się, baw się dobrze. W razie czego nie musisz zwiedzac nic więcej niz salon wink
        • karol-cia15 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 10:14
          Skoro Cię zaprosiła to idź, i dokładnie najwyżej salon zobaczysz areszty niesmile
    • callendaar Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 10:13
      Dziekuje Dziewczyny za wszystkie odpowiedzi. Faktycznie koleżance mogło sie u mnie nie podobac i wolała nie powiedzieć nic niż wyrazić negatywną opinię, chociaz z tego co opowiadała swoje mieszkanie urządza podobnie (kolorystyka i styl). Niemniej tak jak wspomniałam wiedziała ze kupilismy mieszkanie od 30 lat nie remontowane, zapuszczone i zagracone- pokazywałam jej zdjęcia "przed".Wiedząc ile własnej pracy w to włożyliśmy uważam ze powinna chociaż to docenić, bo sami burzyliśmy sciany, zrywalismy podlogi ect. Nabędę więc kwiat doniczkowy i w piątek udam się z którką wizytą.Nię będę zwiedzac pokoi ani łazienki tylko wypiję kawę, powiem coś miłego i pojdę sobie. Może to jej da do myślenia. A może nie smile
      • penelopa40 Re: iść czy nie iść - oto pytanie 21.03.12, 10:24
        chyba źle się do tematu zabierasz... chcesz ową koleżankę wychować, pokazać jej milczeniem jak ona się zachowała...bo ty włożyłaś tyle pracy, i w ogóle... żeby zrozumiała, albo nie zrozumiała...
        pytanie moim zdaniem jest zupełnie inne, czy chcesz kontynuować znajomość? jeśli tak to idź do koleżanki i zwiedzaj jej lokum, i oglądaj i komentuj, i wybacz jej milczenie na temat twojego mieszkania.... albo powiedz coś żartem, że t"obie pewnie u mnie się nie podobało... "
        ale jeśli nie to po co w ogóle sobie zawracasz głowę kwestią odwiedzin...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka