Tak sobie tu piszecie o różnych sprawach.
Opowiem wam coś śmiesznego
Leżąc w łóżku z mężusiem i dwoma 4-letnimi bliźniakami ( w sobotę rano) rozwinęła się rozmowa na temat karmienia dzidziusiów piersią. Jeden maluch zaczął opowiadać, że malutkie dzieci piją mleczko od "kowy, kowa taka czarna i biała" ( krowa biało czarna) a dzidziusie piją mleczko z buteleczki itp. Ja mu na to poważnie, że jak obaj byli malutkimi dzidziusiami to pili mleczko od mamusi. Padło pytanie a gdzie to mleczko, zostałam porządnie "wymacana" a na koniec jeden z bardzo zdziwioną buzią, oczami jak talerze zapytał:
"Mama, ty byłaś kooową???!!!"
Oboje z mężem (zwłaszcza on

) mieliśmy ubaw po same pachy

Dzieci są koooochane i takie zabawne

<"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>