Dodaj do ulubionych

Jak mama krową została...

26.04.12, 16:04
Tak sobie tu piszecie o różnych sprawach.
Opowiem wam coś śmiesznego
Leżąc w łóżku z mężusiem i dwoma 4-letnimi bliźniakami ( w sobotę rano) rozwinęła się rozmowa na temat karmienia dzidziusiów piersią. Jeden maluch zaczął opowiadać, że malutkie dzieci piją mleczko od "kowy, kowa taka czarna i biała" ( krowa biało czarna) a dzidziusie piją mleczko z buteleczki itp. Ja mu na to poważnie, że jak obaj byli malutkimi dzidziusiami to pili mleczko od mamusi. Padło pytanie a gdzie to mleczko, zostałam porządnie "wymacana" a na koniec jeden z bardzo zdziwioną buzią, oczami jak talerze zapytał:
"Mama, ty byłaś kooową???!!!"
Oboje z mężem (zwłaszcza on wink ) mieliśmy ubaw po same pachy big_grin
Dzieci są koooochane i takie zabawne smile
<"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 16:17
      No proszę...
    • broceliande Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 16:32
      Dobrze, że kojarzą, że mleko od krowy, a nie z kartnikówsmile
      Mój młody starszy i wie, że wszystkie ssaki, w tym ludzie, karmią mlekiem młode (a krowy ludzi). Młody niewykluczone, że pamięta, jak go karmiłam, bo już gadał wtedy.
    • cygarietka Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 17:19
      Serio 4-letnie dzieci mówią kowa?
      • aniaturek0409 Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 17:27
        serio, nie każde, znam 6 latki które mają problemy z r. No ale ematkowe dzieci są cudowne i w wieku dwóch lat mówią wyraźnie, pełnymi zdaniami z encyklopedycznym zasobem słów. Dowartościowałaś się i lepiej ci?
        • cygarietka Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 17:51
          Wiesz dlaczego 6-letnie dzieci nie mówią r? bo rodzice mają w dupie i ich nie poprawiają. Przecież to takie urocze mówić lowel/rower.
          Jedno dziecko z mojego otoczenia nie mówi r w wieku lat 7, bo mama nie widzi w tym nic złego ;/
          Ps. moje dziecko nie mówi pełnym zdanaimi i z encyklopedycznym zasobem słów, mówi tylko wyraźnie.
          • fifiriffi Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 17:55
            Ps. moje dziecko nie mówi pełnym zdanaimi i z encyklopedycznym zasobem słów, mó
            > wi tylko wyraźnie.


            No i???

            Poza tym pieprzysz głupoty.Znam takie co sie poprawia i nie umieją powiedziec"r".
            Mój np 5 latek poprawiany,chociaż się stara nie umie wymówic "R" tylko wypowiada coś a'la "L".
            Pacz pani i nie mam go w doopie.
            • aneta-skarpeta Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 18:41
              moj mowil pieknie rrrrr, potem nie mowil i mozna bylo w kolko kazac mu poprawiac sie, nawet do logopedy chodzil w przedszkolu
              az ktoregos pieknego dnia taram, rrrr wrocilo
          • czarnaalineczka Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 17:59
            w koncu cos co nie jest wina tuska

            tylko rodzicow tuska
            • edelstein Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:19
              smile czalna to zalabiste bylowink
            • iwoniaw Aaaaaaaaaaaaa! 10/10 27.04.12, 14:36
              Kradnę do sygnaturki!
          • anorektycznazdzira następna mądralińska. 26.04.12, 20:25
            cygarietka napisała:
            > Wiesz dlaczego 6-letnie dzieci nie mówią r? bo rodzice mają w dupie i ich nie p
            > oprawiają. Przecież to takie urocze mówić lowel/rower.

            Tak, tak, a te które w wieku 3 lat nie używają samodzielnie noża i widelca po prostu nie otrzymywały posiłku inaczej jak z gazety.


          • mathiola Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:50
            > Wiesz dlaczego 6-letnie dzieci nie mówią r?

            To ja będę strzelać. Bo mają wadę wymowy i chodzą do logopedy??
            Dziękuję za uwagę.
          • jowita771 Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:23
            > Wiesz dlaczego 6-letnie dzieci nie mówią r? bo rodzice mają w dupie i ich nie p
            > oprawiają

            Popatrz, a mnie logopedka pokazała, jakie z dzieckiem robić ćwiczenia i zabroniła poprawiać, żeby się dziecko nie zablokowało. Ale pewnie guzik się zna, ty wiesz lepiej, nie?
            • ewasuwek Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 08:55
              moja logopedka też zabroniła poprawiać...
          • jak.z.nut Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 13:05
            Mój boszsz..na świecie istnieją dorośli co nie wymawiają R!!! Musi być że z jakiejś patologii pochodzą
            • mathiola Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 13:06
              pan premier by się obraził wink
        • aneta-skarpeta Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 18:40
          jakbyscie sie tak nie podniecały to byscie przeczytały uwaznie
          4latek powiedział koowa, a nie krowatongue_out
          i tak powstają mity o jematcebig_grin
          • anorektycznazdzira Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 20:22
            > jakbyście sie tak nie podniecały to byscie przeczytały uwaznie
            > 4latek powiedział koowa, a nie krowatongue_out

            ... a następnie znalazła się jedna zbulwersowana tym faktem. I otrzymała odpowiedzi, co inne sądzą o obowiązku mówienia "r" w wieku lat 4. Czego nie doczytałyśmy z braku należytej uwagi?
            • aneta-skarpeta Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 23:03
              że dyskutujecie o tym co powiedział 4latek, choc tego nie powiedział.
              widocznie potrzeba powiedzenia " co mysle" była silniejsza

              i stad włąsnie tworzą sie niestworzone historie o jematkach i ich dzieciach

              chlopiec powiedział koowa
              jedna niedoczytala i sie czepiła, reszta podchwyciła dyskusje i urosłą legenda jak to 4latki mówią R, choc to niecodzienne to oczywiscie na forum powszechne
              big_grin
              • anorektycznazdzira Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 17:13
                ale: gdzie Ty to widzisz?
                Jak dla mnie: ta jedna właśnie doczytała i czepiła się, że 4-latek moze nie mówić R, bo jej zdaniem powinien (co doprecyzowała w swoim poście nr 2, wskazujac na rodziców jako na winnych sytuacji); na to chyba 100% odpowiedzi to zestaw protestów przeciwko wymaganiu, aby 4-latki mówiły R, poparte serią przykadów własnych dzieic e-matek, które tego NIE były w stanie wymówić będąc powyżej lat 4.

                Fascynuje mnie rozbieżność pomiędzy tym co Ty widzisz w dyskusji a co widzę jasmile
      • misiowamama-2 Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 17:35
        No doooobla, niech ci bedzie : "klowa"
        może być? tongue_out
    • misiowamama-2 Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 20:16
      Jezu, dziewczyny. Miało być na wesoło, a wy takie ...zasadnicze jesteście. Przecież to nie wasz problem, czy moje niespełna 4-letnie (nie 6, 7-mio itp) dziecko mówi r czy nie...-
      Zaraz doczekam sie opinii, że dziecko 4-letnie niewypowiadające r jest niepełnosprawne tongue_out
      Teraz żałuję ,że wogóle pisałam... Wprawdzie nie ma tragedii ale jakoś mi się odechciało...

      -
      <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
      • a-ronka [...] 26.04.12, 20:22
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • broceliande Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:05
        Żałować nie żałuj, ale niestety trzeba przemyśleć, zanim się coś tu napisze w takim tonie. Żeby nie było przykro.
        Ja rozumiem te klimaty. Dzieciaczki, mężusie i w ogóle. Wiadomo, że nie jest tak cały czas, tylko w takich chwilach roztkliwienia. Normalne.
        Ale znajdzie się parę osób, które to odrzuca (tylko wirtualnie, bo to są takie same baby jak wszędzie, ale pozę taką mają w internecie i cześć) i cię zgaszą.
        Musisz zdecydować, czy się przejmujesz, czy cię to rusza, czy nie.
        • gazeta_mi_placi Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:08
          I mlesio z cysia big_grin
          • broceliande Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:09
            A kto to napisał? Nie zauważyłam.
          • antyideal Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:17
            Od siebie zdrobnila tylko mezusia. Poza tym powtorzyla rozmowe z 4latkami, nie uzywa sie w rozmowach z maluchami fachowego nazewnictwa.
            Nie wiem co w tym takiego bulwersujacego.
            • broceliande Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:28
              E tam. Kto raz nie powiedział, czy nie pomyślał "mężuś"?
              Jak są wyjątki, to szkoda mi tych osób tak w ogólesad
              normalna rozmowa z dzieciakami, a że autorka wątku ma mamusiowy nick, to są i ataki.
              Też kiedyś miałam...
              • antyideal Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:32
                Jak sie wchodzi na forum emama to sie czlowiek spodziewa klimatów mezusiowocycusiowych i w tym stylu pisze. A tu surprise wink
                • broceliande Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:39
                  No i się trzeba opancerzyć.
                  Pracować! Karmić piersią tyle i trzeba (co jest dyskusyjne), dogadzać mężowi, ale bez przesady. Bo za zrobienie kanapki się oberwie. I za niezrobienie też.
                  Dzieci są sensem życia, ale nie można tego wyznać.
                  Należy być gotowym do wystawienia mężowi walizek.
                  Mąż ma prawo do zdrady, jak się babie zapuściło, ale też nie powinien mieć zdania...
                  Bym uważała z pisaniem tutaj, rzadko się odważamsad
                  • antyideal Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:51
                    Wzruszyc sie publicznie, ze malzonek/partner zrobil niespodziewanie cos milego tez nie mozna,
                    bo uslyszy sie, ze na pewno zdradzil, ani rozczulic nad dzieckiem, bo dowiemy sie
                    zaraz, ze ma braki w tym czy tamtym. Albo i uposledzone nawet.

                    Najlepiej sporzadzic i przypiac na gorze przewodnik dla poczatkujacych,
                    zeby jakiegos strasznego faux-pas nie popelnili, bo srodze pozaluja,
                    ze odwazyli sie spontanicznie odezwac.
                    • broceliande Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:00
                      Właśnie...
                      A najgorsze, że wiem to wszystko i i tak lubię emamę.
                      Godności nie mam chyba.
                      A z przewodnikiem dobry pomysł. Punkt pierwszy powinien brzmieć: nie sugeruj się nazwą forum. Spotkane tu osoby zrobią wszystko, żeby nie podpadać pod kategorię "mama".
                      Lincz, wykluczenie, manipulacj są na porządku dziennym. Witaj.
                      • antyideal Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:04
                        I jeszcze dopisek wielkimi literami
                        "KOCHAJ ALBO RZUĆ" big_grin
      • mathiola Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:54
        rozumiem cię, ja też kiedyś myślałam, że tu można się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół mnie, jak również podzielić radością, która stała się moim udziałem big_grin
        I też mi się odechciało.
    • followthesun Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 20:37
      Jeżeli już się czepiać, to lepiej tego:

      Leżąc w łóżku z mężusiem i dwoma 4-letnimi bliźniakami ( w sobotę rano) rozwinęła się rozmowa na temat

      Ale po co?
      • antyideal Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 20:39
        Ale co po co ?
        • followthesun Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 20:45
          Chwytanie za słówka.

          Dziewczyna opowiedziała zabawną historyjkę. I tyle.
          • antyideal Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 20:53
            Ahasmile
            Tez nie rozumiem, po co psuc komus humor czepialstwem.
            • aneta-skarpeta Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 23:06
              bo czasem trzeba sobie pary upuscicwink
          • majenkir Re: ty nie chodzi o R 27.04.12, 14:24
            followthesun napisała:
            > Dziewczyna opowiedziała zabawną historyjkę.

            Bez przesady.....
      • marychna31 Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 21:06

        w sensie, że leżąc należy zawsze milczeć czy też kończyć a nie rozwinąć pogawędkę?
        • followthesun Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 21:11
          Jadąc do szkoły wykoleił się tramwaj.
        • jowita771 Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 22:25
          W sensie, że rozmowa leżała w łóżku z mężusiem. Też mi się to rzuciło w oczy.
          • aneta-skarpeta Re: ty nie chodzi o R 26.04.12, 23:09
            dla mnie to czepianie się
            czepcie sie, ze rozmowa to nie dywan, żeby sie miała rozwijać

            bo o ile wszyscy lezeli w lozku, to rozmowa mogła się rozwinąc lezac na podlodzetongue_out
    • sueellen Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 21:44
      no, widać żeś świeżynka.

      Ematka mężusiów i cycusiów nie wybacza! Błędy gramatyczne uchodzą o ile nie piszesz kontrowersyjnie albo infantylnie.

      Już masz dość, czy zostajesz?
      • mamaemmy Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:37
        smile smile smile Fajna sytuacja-takie anegdotki dlugo sie pózniej opowiada-dobra rada-zapisuj jesmileMy mamy zeszyt i zapisujemy śmieszne tekstysmile Nie ma jak takie chwile z rodzinką-nie każdy ma takie-patrz -komentarze od emam tongue_out tongue_out tongue_out
        p.s a tamtymi postami nie przejmuj sie,no gdzies niektorzy się muszą dowartosciować smile smile Najlepiej komus przyjebać na forum i zepsuc mu radośćsmile Emama jest najlepsza,jeśli chodzi o tosmileZnam się na tym tongue_out
        Mozna poznać osoby po wpisach,po uwagach,po emotikonkachsmile
        Tu jest duzo fajnych,szczęsliwych osób-warto zostac tutaj ,na emamiesmile
        Druga sprawa-zdrobnienia sa tu niemile widzianebig_grin Sama mam koleżankę w pracy,która jako jedyna z nas mówi mężuś a nie mąz -mamy wszystkie-CIARY;/
        Mężusia zostaw dla męzusia.smile
        pozdrawiam!
        • mathiola Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:46
          popieram - zapisuj. To jest naprawdę fajne, poczytać sobie i dziecku za kilka lat. Mój starszak to nawet w książce się znalazł ze swoimi powiedzonkami, bo zapisywałam nie do szuflady tylko w wirtualną przestrzeń smile
          Ematkami się nie dołuj, taki, kurde, klimat dziwny tu panuje.
          Ale zdrobnienia opanuj wink
          P.S. Też mam bliźniaki. Fajne są takie stwory, co nie? wink
          • mamaemmy Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:51
            mathiola napisała

            > popieram - zapisuj. To jest naprawdę fajne, poczytać sobie i dziecku za kilka l
            > at. Mój starszak to nawet w książce się znalazł ze swoimi powiedzonkami, bo zap
            > isywałam nie do szuflady tylko w wirtualną przestrzeń smile


            eeej-co to znaczy,że kolejna ksiązke kolejnej ematki musze zakupic smile smile??
            • mathiola Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:55
              a no tak, ale to dawno było smile A książka nie moja, tylko zebrane przez kogoś powiedzonka dzieci no i mój syn się znalazł był, bo miał naprawdę wielką fazę na zabawne powiedzonka swego czasu a ja to spisywałam. Do internetu wink
              Teraz zamienił się w młodego człowieka ze świadomym poczuciem humoru smile
              • mamaemmy Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 22:59
                To napisz tu albo na priva smile
                • mathiola a proszę ;) 26.04.12, 23:11
                  www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2533,I_kto_to_papla%3F_Nietypowy_s%C5%82ownik_j%C4%99zyka_dzieci%C4%99cego
                  i szukaj mego dziecka w tym gąszczu niecodziennych wypowiedzi big_grin
                  • iwles Re: a proszę ;) 27.04.12, 08:47

                    i kilku innych dzieciaków dziewczyn z forum, żebyś nie myślala, że tylko mathioli smile
                    • mamaemmy Re: a proszę ;) 27.04.12, 12:49
                      iwles napisała:

                      >
                      > i kilku innych dzieciaków dziewczyn z forum, żebyś nie myślala, że tylko mathio
                      > li smile

                      supersmile
                      Koniecznie więc musze przeczytacsmile))
                      >
                      >
                    • mathiola Re: a proszę ;) 27.04.12, 13:04
                      właśnie, właśnie wink
            • zona_mi Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 23:44
              > eeej-co to znaczy,że kolejna ksiązke kolejnej ematki musze zakupic smile smile??

              Chyba musisz, bo tam są naprawdę fajne powiedzonka - i Iwlesowego syna, i Moofkowego, i Gopiowych, i moich też smile
    • siasiunia1 Re: Jak mama krową została... 26.04.12, 23:04
      dobre smile

      mnie też smieszy moja czterolatka bo juz niby taka dorosła a z drugiej strony tak cudownie naiwna

      ps. a te krytykujące posty powyżej to olej. Jak sie ktoś uprze to do wszystkiego się przyczepi.
    • imasumak Myślałam, że na emtace nic mnie już nie zdziwi. 27.04.12, 14:14
      A jednak
      Przychodzi dziewczyna, opisuje scenkę ze swojego życia domowego wziętą, całkiem przyjemną zresztą, a tu zaraz z kątów wyłażą przodowniczki i dawaj na dziewczynę!
      Żeby przypadkiem nie pomyślała, że jej łatwo tutaj będzie, czy też przyjemnie o zgrozo!
      Ja rozumiem, że nadmierne zdrabnianie irytuje, ale na Boga, ona rozmowę z dziećmi cytowała, a nie wykład na uczelni czy wymianę zdań z szefem.
      Gdyby ta determinacja niektórych, żeby wyśmiać i wyszydzić nie była tak pożałowania godna, można by ją nawet podziwiać.
    • nanuk24 Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 17:04
      O matko i corko!
      Ematki!(nie wszystkietongue_out) wy jednak macie pod deklem nie teges.
      Zeby zrobic jatke z najzwyklejszego watku. Slow brak.
      • platki_sniadaniowe Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 17:11
        zazdrość , zazdrość zżera ze, ktoś w sobotę miły ranek spedza.
      • 5kocur Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 17:54
        nanuk24 napisała:


        > Ematki!(nie wszystkietongue_out) wy jednak macie pod deklem nie teges.

        Mało powiedziane. To jakieś pojebane ne towarzystwo!
        Dziewczyna małą anegdotkę przytoczyła tak dla przyjemności a tu taki lincz!
        I co was gó... obchodzi czy mały wymiawia r czy nie? Pilnujcie swoich maluchów ,żeby za często nie powtarzały Kurwa przez duże R
        Nie mówiąc o mężusiu. Jakby napisała "stary" to zaraz posypały by sie lincze od przedowartościowanych "młodych" mężatek.
        Aż litość bierze, jak się Was czyta. (oczywiście nie wszystkich wink
        • anorektycznazdzira Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 18:28
          > I co was gó... obchodzi czy mały wymiawia r czy nie? Pilnujcie swoich maluchów
          > ,żeby za często nie powtarzały Kurwa przez duże R

          OJP, wątek o czytaniu ze zrozumieniem. To już KTÓRYŚ post o tym jak popie...ne sa e-matki, bo "wsiadły na autorkę" że dziecko nie wymawia R.
          Czy tylko ja widzę, że JEDNA wsiadła, a wszystkie pozostałe wsiadły na nią, poniekąd w obronie autorkowego dziecka, że sobie spokojnie mogło tego R nie mówić i miało do tego prawo?!!!
    • miniofilka Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 22:12
      big_grin
      Tylko pogratulować inteligentnego dzieckasmile
    • bagietka4 Re: Jak mama krową została... 27.04.12, 22:16
      mnie to nie bawi://
      • imasumak Re: Jak mama krową została... 28.04.12, 10:26
        bagietka4 napisała:

        mnie to nie bawi://


        Pomilczmy chwilę nad tym smutnym wyznaniem..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka