Dodaj do ulubionych

niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;)

    • marghe_72 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 01:48
      sanrio napisała:

      ze starannością ma problem.

      albo ze wzrokiem.. Może po prostu nie widzi, że nie domywa naczyń.

      A co zrobić? Myć gary przed wyjściem.
    • jagienka75 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 01:56
      sanrio napisała:

      > Mam kochaną teściową, która pod naszą nieobecność przychodzi prawie codziennie
      > ogarnąć w domu - takie tam podstawowe rzeczy typu posłanie łóżek, sprzątnięcie
      > kuwety, ułożenie ubrań, co niezmiernie ułatwia mi życie, bo nie muszę martwić s
      > ię syfem w domu po powrocie z pracy

      Rozumiem, że teściowa jest dobrą/kochaną kobietą, ale powiedz tak szczerze z ręką na sercu, nie wstyd Wam, że starsza kobieta sprząta po Was, dorosłych osobach bałagan? Ja bym się ze wstydu spaliła.
      Naprawdę nie jesteście w stanie ogarnąć na codzień takich prostych rzeczy? Czy Wam się po prostu nie chce, bo ta kobiecina robi to za Was?
      Reszty Twojego postu nie skomentuję...



    • krolowa_online Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 05:41
      no to jak to zwykle bywa na emamie, 90% poprawilo sobie swoje ego w watku, drugie 90% powiedzialo Ci, ze nie powinnas na to pozwalac, bo one by tak nie pozwolily--no ale zaskoczona chyba nie jestes
      moja rada- niech rano maz myje naczynia
      • sanrio Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 09:24
        big_grin nie, absolutnie nie jestem zaskoczona, wręcz jest dokładnie tak jak myślałambig_grin

        ale to fakt - mąż też mógłby się poczuć...jednak to temat na osobny wątek
    • franczii Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 07:05
      Nie wyobrazam sobie zeby tesciowa scielila moje lozko i zbierala po mnie ciuchy.
      • franczii Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 07:05
        A gdybym nie chciala, zeby mi myla naczynia to po prostu bym nic do mycia nie zostawiala.
    • guderianka Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 09:12
      yyyyyy-a Ty co robisz w domu ? Pięknie pachniesz ? Teściowa ogarnia Ci chałupę, przychodzisz z pracy do czystego domu, w którym nic nie musisz juz ogarniać. Chyba umycie wieczorem kilku naczyń nie jest jakąś udręką ? Zwłaszcza, że motywację masz-a jest nią to, że nie pasuje Ci niedomywanie naczyń przez tesciową. Więc umyj je sama.
      BTW-dla mnie sytuacja niewyobrażalna. Czasem przyjeżdza do mnie mama i zostaje z dziećmi-dosłownie raz na rok-i zawsze wtedy sprząta mi w domu. Uwielbiam to bo jst czysto, ja nie muszę tego robić i robi to raz do roku wink-gdyby to miało miejsce codziennie czułabym że nie mieszkam u siebie.
      • sanrio Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 09:27
        > yyyyyy-a Ty co robisz w domu ? Pięknie pachniesz ?

        tak, to jest moje główne zajęcie w domu - po co miałabym coś robić skoro teściowa codziennie szoruje mi całe mieszkanie i wracam do wylizanego??? Więc jak wrócę z pracy to po prostu kładę się na tym pościelonym małżeńskim łożu i pachnę. Sama rozumiesz, że to jest bardzo czasochłonne zajęcie więc kiedy niby miałabym jeszcze myć naczynia? Heeloooł?
        • guderianka Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 09:33
          no tak no tak -co by tu zrobic...
          no to moze pachnij dalej a naczynia phiiii, zamkniesz oczy i nie bedziesz syfu widziec
          • sanrio Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 09:37
            o, dobra! dzięki tak właśnie zrobię
            • guderianka Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 09:45
              ,...i moze dorzuc tesciówce cos jeszcze...suspicious wink
              • z_lasu Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 10:05
                np. pedicure...



                • sanrio Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 10:46
                  o, to to! a myślicie, że mogłaby ręcznie prać moje majtki? Są takie delikatne...
    • mama303 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 09:47
      Wyrzucić służąca na zbity pysk tongue_out
      • mirmunn Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 11:19
        ja też nie ogarniam, o co chodzi z tymi codziennymi porządkami
        syfu nie lubisz, ale nie sprzątasz - wyręczasz się teściową

        nie ogarniam tego jednoczesnego zamiłowania do porządku i lenistwa
        rozumiem, że wcześnie wychodzicie z domu, ale żeby codziennie było sprzątanie (podstawowe!) na 2,5 godziny?
        niemożliwe
        chyba, ze masz ośmioro małych dzieci
        albo jesteście totalnymi syfiarzami

        ale rada prosta- denerwują cie niedomyte statki- myj je sama
        a najlepiej- weźcie się z mężem sami za swoje sprzątanie
        • sanrio Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 14:28
          ale żeby codziennie było sprzątanie (
          > podstawowe!) na 2,5 godziny?

          a ty skąd to wzięłaś?

    • lilka69 a co to za tesciowa , ktora robi to codziennie? 23.12.12, 11:30
      mieszka z wami?

      ja wole placic na sprzatanie. placic i wymagac. grzecznie lecz skutecznie.
    • muchomorczerwony Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 16:13
      nie zdzierzylabym gdyby tesciowa,a nawet wlasna matka ukladala mi ubrania i co gorsze lozko moje scielala...wolalabym wstac pol gdoziny wczesniej i sama to zrobic
      naczynia moze zmywac,ale dokladniesmile ale gdyby nie domywala ich, to bym sama zmywala
    • saguaro70 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 23.12.12, 18:53
      Pytanie jak pytanie,ale odpowiedzi co niektórych osób- do bani. Aha, żadna by nie pozwoliła na słanie łóżka, sprzątanie w domu, czy inne drobne czynności. Jasne, wierzę, bo muszę. Jak widzisz sanrio- zrobiono tu z Ciebie brudasa i lenia. Padają idiotyczne pytania w stosunku do Twojej osoby. 99 procent portalowych mamusiek nie chce pomocy tej pojebanej, wrednej teściowej. A w realu- dziękuję mamusiu za pomoc, biorę ją z pocałowaniem ręki.
      A ja Ci powiem, że ja i moja żona zawsze chcemy pomocy. Och, zaraz tu się napisze, że Saguaro to nieudacznik, jego zona to lenia, tłusta baba z brudnymi włosami. Moja matka pomaga, sprząta, ścieli, zmywa, zajmuje się wnuczką. Czasem pobrzdąka, czasem mnie wku...- ale moja wygoda i czysty dom-wazniejsze.
      Nie masz wyjścia jak- albo wstać rano i zmyć naczynia, albo po prostu milczeć i poprawić mycie, bo teściowej będzie przykro. Ona może się obrazić i zostaniesz bez pomocy.
      Warto? Moim zdaniem nie. Skoro ma się pomoc to bierze się taka jaką ktoś umie zaofiarować.
      • sanrio pytanie 23.12.12, 19:34
        o co chodzi z tymi łóżkami, że co druga pisze, że by się strasznie wstydziła? Taką brudną pościel macie, czy plamy od płynów ustrojowych na prześcieradle? Nie widzę tu żadnego powodu do wstydu, moja pościel i łóżko są na tyle estetyczne, że nie mam się czego wstydzić. No ale ja jestem leniem i syfiarą poza tym lubię sobie pospać do 5, więc się nie znam.
        Aha - uwielbiam jak mi ktoś pomaga, czy to moi rodzice czy też teściowa toteż korzystam z tego ile się da, np. właśnie skonsumowałam pysznego indyka, którego upiekł dla mnie tata - na pewno powiecie, że jestem leniem i nie umiem sama gotowaćwink
        PS teściowej słowa nie powiem bo właśnie dotarło do mnie jaką mam wspaniałą, niespaczoną rodzinę więc dzięki za pomoctongue_out

        • sparkley78 Re: pytanie 23.12.12, 19:47
          idź w końcu te gary wyszoruj na błysk zamiast brnąć dalej w tym temacie wink jutro też teściówka wpada? big_grin
          • guderianka Re: pytanie 23.12.12, 19:52
            co do czystości-to u mnie nie zawsze jst czysta, czasem coś tak skapnie lub wyleci i nie chce mi się od razu zmieniać tongue_out

            nie wiem jak inni ale dla mnie łóżko, ubrania w szafkach, w szufladach,wc są miejscami moimi i domowników, nie przyszłoby mi do głowy również by jechać do mamy i u niej tego typu porządki robić, co innego ogarnąć z wierzchu-odkurzyć, wstawić naczynia do zmywarki, uprzątnąc zabawki itp a co innego grzebać w pościeli,bieliźnie,itp.
            każdy ma swoją granicę tolerancji-w mojej nie mieści się robienie porządków przez inne osoby niż ja-zarówno osoby z rodziny jak i wynajęte (dlatego nie będę miała pani do sprzątania ani pani do pilnowania dzieci-tutaj też zahacza podejście do obcych o których pisałam w słynnym wątku o gachu teściowej-my home is my castle (przyp.aut.))
          • sanrio Re: pytanie 23.12.12, 20:25
            coś ty już dziś poszorowała gary, jutro tylko żarcie będzie robiła cały dzień a ja swoim zwyczajem będę do 16 leżeć i pachnieć a potem pójdę do niej w gościnę, najem się, napiję i wrócę do siebie. Od Igo dnia świąt znowu będzie przychodzić zbierać nasze brudne ciuchy, garów nie będzie bo pozabieram od niej z wigilii w pojemnikach i prosto z nich będziemy jeść. Fajnie mam nie?
            • guderianka Re: pytanie 23.12.12, 20:31
              Co kto lubi wink
              dla mnie-ja mam fajniej wink-nikt mi w kąty nie zagląda, moich rzeczy nie tyka, naczyń brudnych nie zostawia wink
              I ja też pachnę wink-tyle że inaczej wink
              • sanrio Re: pytanie 23.12.12, 20:39
                guderianko kochana, to nie do ciebie było tylko do tej wcześniej, czyżbym się źle podpięła? Mea culpa.
                • guderianka Re: pytanie 23.12.12, 20:41
                  spoko, peace wink
            • polanka25 Re: pytanie 23.12.12, 20:45
              słowem ,,synowa sprawna inaczej", ale na pewno biedna i zarobiona, bo wstaje o 5 wink i pewnie pracuje w Wigilię, czyli podwójna bidula big_grin więc trzeba organizować całą świtę, żeby wspomóc to biedactwo w jej życiowej niedoli, zarobieniu, zabieganiu i trudach dnia codziennego big_grin
              • polanka25 Re: pytanie 23.12.12, 20:48
                śledzę ten wątek i oczom nie wierzę, jak można takie bzdury na forum pisać, mi byłoby po prostu wstyd big_grin
                • ada16 Re: pytanie 23.12.12, 23:02
                  a ja bardzo ciekawa jestem co o tej sytuacji sadzi tesciowa autorki watku,czy uważa , ze to super , ze ścieli dorosłym ludziom łóżko, isprzata mieszkanie , czy może uważa , ze synowa jakaś nierozgarnięta się trafiła i zostawia co rano bałagan.
                  Moja własna treściowa miała kiedyś sasiadkę , która też sprzątała swoim dzieciom ( synowi i synowej),ale komentowała to własnie w ten sposób, ze synowa leniwa, w dzień poleguje itp. a w domu bałagan.
                  Swoją drogą ciekawe, dlaczego tesciowa dysponuje kluczami do mieszkania mlodych, razem mieszkają , czy co?
                  • saphire-2 Re: pytanie 24.12.12, 09:55
                    nigdy mi teściowa nie sprzątała w domu
                    jestem dorosła
                    ona ma swój dom
                    ja swój
                    ja też nikomu nie sprzątam
                    ani mamie, ani teściowej
        • muchomorczerwony Re: pytanie 24.12.12, 09:56
          Sanrio, przyznaje nie czytalam calego watku i nie wiem ,co tam inni pisza,ale ja osobiscie mam czuły węch(czytaj-wszytsko mi smierdzi) i nie chcialabym czyjejs poscieli ruszac i tak samo nie chcialabym,aby ktos wachal moje smrody, czyli posciel i moje brudne łachy. byloby mi strasznie glupio, wstyd, krepowalabym sie i tyle.
          • verdana Re: pytanie 24.12.12, 10:11
            Ależ oczywiście. Każdey ma swój dom i wara od niego innym. Niezaleznie od tego, czy tesciowa pomaga chętnie i z własnej woli czy nie istnieje doktryna, która mówi, zę wszystko należy robić samemu. A tesciowa niech sobie nie myśli, ze jest potrzebna - nich siedzi u siebie w domu i pamieta, ze nikomu na nic już sie nie przyda - moze sobie telewizję oglądać, a nie dzieciom pomagać, bo dzieci nie życza sobie, aby im po domu łaziła.
            Ja widze problem, bo rozumiem, że w tym wypadku zmywanie tesciowej albo zmuszałoby Cie do wstawania o wiele wcześniej, aby zmywać przed jej przyjściem, albo masz brudne rzeczy wymieszane z czystymi - a przykrości teściowej nie chcesz robić.
            Radziłabym albo rzeczywiście wstawiać wszystko do zmywarki, albo przez pewien czas na śniadanie jeść nie brudzace niczego kanapki - i delikatnie tłumaczyć teściowej, żeby jednak nie zmywała, bo zmywarka zmywal lepiej. Można też powiedzieć, zę masz alergię na płyny do zmywania i wszystko MUSI być myte w zmywarce.
            • kol.3 Re: pytanie 24.12.12, 10:58
              Oczywiście teściowa na stare lata czuje się potrzebna, jak jej łaskawie pozwalają posprzątać u synowej i syna w domu. Będziesz to stosować w swoim życiu?
              Przeważnie taka pomoc nie jest doceniana. Znam panie, które specjalnie wcześniej odeszły z pracy (pogarszając sobie wydatnie byt) aby pomóc córkom lub synowym, w miarę pomagania, zwiększają się roszczenia i pretensje, stawiane są wymagania (masz robić tak a nie tak), gorzej jest z podziękowaniami i elementarną wdzięcznością. Wprost przeciwnie rośnie przekonanie, że skoro matka siedzi na emeryturze i pomaga córce lub synowej to nie musi się ubrać, nie musi mieć kosmetyków, nie musi mieć wakacji itp. "Służby" się nie szanuje.
              • verdana Re: pytanie 24.12.12, 13:22
                Jesli teściowej to odopowiada i synowej to odpowiada, to oczywiście lepiej tak wszystko urzadzić, aby teściowa jednak nie była potrzebna , w imię idei, ze nie nalezy korzystać z niczyjej pomocy, tylko wszystko robić samemu. A emertyce lepiej zrobi nic nie robienie, aby wiedziała, zę dzieci doskonale sobie bez niej poradzą.
                Pewnie, zę jeśli matka jest zmuszana do sprzatania , czy jakiejkolwiek pomocy, to jest bardzo niefajnie. Ale jesli obie strony robią coś, co im odpowiada, to fundamentalne pytanie brzmi - co w tym jest złego?
                W tym wypadku widać jak najbardziej szacunek dla teściowej - gdyby jej nie szanowała, to problemu by nie było - zwróciłaby uwagę i tyle.
                • mama303 Re: pytanie 25.12.12, 09:30
                  verdana napisała:

                  > Jesli teściowej to odopowiada i synowej to odpowiada, to oczywiście lepiej tak
                  > wszystko urzadzić, aby teściowa jednak nie była potrzebna , w imię idei, ze ni
                  > e nalezy korzystać z niczyjej pomocy, tylko wszystko robić samemu. A emertyce l
                  > epiej zrobi nic nie robienie, aby wiedziała, zę dzieci doskonale sobie bez niej
                  > poradzą.

                  Verdana, naprawde szczytem Twoich marzeń jest na stare lata sprzatać regularnie mieszkania swoich dorosłych dzieci?
                  • guderianka Re: pytanie 25.12.12, 09:48
                    Verdany nie, ale jeśli autorki tak i jeśli autorce z tym dobrze i teściowej też-to z czym masz problem ? wink
                    • mama303 Re: pytanie 25.12.12, 10:03
                      guderianka napisała:

                      > Verdany nie, ale jeśli autorki tak i jeśli autorce z tym dobrze i teściowej też
                      > -to z czym masz problem ? wink

                      ....jeżeli tak bardzo rozumie takie "dziwne" marzenia i ambicje teściowych to może ... smile
                      Ja np. kompletnie nie rozumiem, więc w głowie mi sie nie mieści.
                      • guderianka Re: pytanie 25.12.12, 10:06
                        ja tez nie rozumiem
                        ale rozumiem ze ludzie sa rózni i ze komus moze to pasowac
                        • mama303 Re: pytanie 25.12.12, 13:05
                          guderianka napisała:

                          > ja tez nie rozumiem
                          > ale rozumiem ze ludzie sa rózni i ze komus moze to pasowac

                          A ja nie bardzo to rozumiem takie "upodobania" i sposób /bądź co bądź upokarzający/na spędzanie emerytury, wiec mysle że tam jakies drugie dno musi być.
                          • ada16 Re: pytanie 25.12.12, 13:09
                            a ja myślę , ze autorka mieszka z teściową , u teściowej i ta dba o porządek we własnym domu, nie pozwala po prostu zejść poniżej akceptowalnego przez nią poziomu.
                            • mama303 Re: pytanie 25.12.12, 13:11
                              ada16 napisała:

                              > a ja myślę , ze autorka mieszka z teściową , u teściowej i ta dba o porządek
                              > we własnym domu, nie pozwala po prostu zejść poniżej akceptowalnego przez nią p
                              > oziomu.

                              jesli nawet to tez chory układ rodzinny.
                            • sanrio Re: pytanie 25.12.12, 20:27
                              > a ja myślę , ze autorka mieszka z teściową , u teściowej

                              to źle myślisz
                          • guderianka Re: pytanie 25.12.12, 15:54
                            heh, to że Ty nie rozumiesz -bo masz słabą wyobraźnię/empatię/doświadczenie/wstaw co wolisz-ma świadczyć o drugim dnie ? wink
                            • mama303 Re: pytanie 26.12.12, 10:34
                              guderianka napisała:

                              > heh, to że Ty nie rozumiesz -bo masz słabą wyobraźnię/empatię/doświadczenie/wst
                              > aw co wolisz-ma świadczyć o drugim dnie ? wink

                              Nie, mam duże doświadczenie, empatię i wyobraźnię i dlatego wnisokuję że niezdrowe układy rodzinne sa zawsze wynikiem drugiego dna.
                              To nie jest normalne, że starsza pani, emerytka sprząta regularnie dorosłym, pełnosprawnym, zdrowym ludziom mieszkanie.
                              • guderianka Re: pytanie 26.12.12, 13:04
                                Gdybyś miała doświadczenie nie wypowiadałabyś sie tak autorytarnie o sytuacji, którą znasz tylko wycinkowo, bez wgłębiania sie w zycie/zamiary/przeżycia/zdrowie- autorki i jej rodziny
                                Uprawianie sexu pod wpływem alkoholu też nie jest dobre-ale jesli oboje partnerzy na to sie godzą i nikt na tym nie cierpi- nie ma mowy o ocenianiu tego z perspektywy swojej moralności, która ma to do siebie, że jest własna ale...ciasna wink

                                Napisz mi w takim razie jeszcze-proszę- co jest według Ciebie normalne ?
                                • mama303 Re: pytanie 26.12.12, 13:30
                                  guderianka napisała:

                                  > Gdybyś miała doświadczenie nie wypowiadałabyś sie tak autorytarnie o sytuacji,
                                  > którą znasz tylko wycinkowo, bez wgłębiania sie w zycie/zamiary/przeżycia/zdrow
                                  > ie- autorki i jej rodziny

                                  Kazdy wypawiada tutaj chyba SWOJE własne zdanie, dobrze by było tez żeby jak juz sie wypowiada to robił to w miare pewny tego co mówi.
                                  Wyciągam wnioski i oceniam na podstawie tego co była łaskawa przedstawić autorka- jest dorosłą kobietą pozwalajacą usługiwać sobie teściowej i mającą jeszcze jakies uwagi do jej "usług". Dla mnie chore.
                      • sanrio Re: pytanie 25.12.12, 11:04
                        ale dlaczego dziwne? Zauważ, że nie każda emerytka ma ambicje i chęci być hipersprawnym seniorem uprawiającym nordic walking i uczestniczyć w uniwersytecie III wieku. Moja droga teściowa straciła męża dawno temu, nie szukała ani rozrywki ani kolejnego męża tylko oddała się pomocy swoich dzieciom (nie mi, bo mnie nie było jeszcze). Pomaga córce wychowywać dzieci, pomaga jej w gotowaniu, pomaga w sprzątaniu - to jest typ domatorki odnajdującej się w dbaniu o domowe ognisko. Moja mama natomiast to zupełna odwrotność teściowej - odzyskała druga młodość, bawi się, poznaje ludzi, uwielbia kupować nowe ciuchy. Mam 2 mamy, które są zupełnie inne i przez to każda coś fajnego wnosi do naszego życia i to jest właśnie cenne i wartościowe, natomiast rozumiem, że wy wszystkie po stokroć wolicie matki i teściowe, które nic a nic wam nie pomagają a w waszych domach bywają jak prawdziwi goście, bo jeszcze by jedna lub druga zobaczyła wasze brudne skarpety albo nie daj bóg garnek w zlewie. OK, co kto woli. Ja tam zdecydowanie wolę tak jak jest u nas.
                        • mama303 Re: pytanie 25.12.12, 13:10
                          sanrio napisała:

                          > ale dlaczego dziwne? Zauważ, że nie każda emerytka ma ambicje i chęci być hiper
                          > sprawnym seniorem uprawiającym nordic walking i uczestniczyć w uniwersytecie II
                          > I wieku. Moja droga teściowa straciła męża dawno temu, nie szukała ani rozrywki
                          > ani kolejnego męża tylko oddała się pomocy swoich dzieciom (nie mi, bo mnie ni
                          > e było jeszcze). Pomaga córce wychowywać dzieci, pomaga jej w gotowaniu, pomaga
                          > w sprzątaniu - to jest typ domatorki odnajdującej się w dbaniu o domowe ognisk
                          > o.

                          Może ona nie wie, że mozna życ inaczej. smileBiedna kobieta. Jej jedynym sposobem na życie jest usługiwanie niezaradnym dzieciom. Można i tak. Pewnie jest bardzo szczęsliwa jeszcze z tego powodu.
                          Co innego pomoc /w trudniejszych sytuacjach zyciowych/a co innego regularne usługiwanie w czynnosciach życiowych.
                          • sanrio Re: pytanie 25.12.12, 20:30
                            dalsza dyskusja z tobą nie ma żadnego sensu, ponieważ nie potrafisz wyściubić się poza własne ciasne myślenie, więc żegnam.
                          • ciociacesia no tak bo jak kto woli inaczej niz ty 27.12.12, 11:17
                            to znaczy ze nie wie ze mozna inaczej. wszystkie baby co w domu z dzieciorami siedzom to dlatego ze nie wiedzom ze mozna inaczej
            • mama303 Re: pytanie 25.12.12, 09:25
              verdana napisała:

              > Ależ oczywiście. Każdey ma swój dom i wara od niego innym. Niezaleznie od tego,
              > czy tesciowa pomaga chętnie i z własnej woli czy nie istnieje doktryna, która
              > mówi, zę wszystko należy robić samemu. A tesciowa niech sobie nie myśli, ze jes
              > t potrzebna - nich siedzi u siebie w domu i pamieta, ze nikomu na nic już sie n
              > ie przyda - moze sobie telewizję oglądać, a nie dzieciom pomagać, bo dzieci nie
              > życza sobie, aby im po domu łaziła.

              Zaraz wyjdzie że to z dobrego serca pozwalają niektórzy łaskawie żeby teściowa posprzatała brudne łachy i gary. Niech ma! To taka przyjemność! Jeśli tylko tak można zapełnic sobie czas na starość to upokarzające. Z drugiej strony jak wychowało się tak dziecko, że podstawowych czynności wokół siebie nie daje rady ogarnąć to trzeba zakasać rękawy, nie ma wyjścia tongue_out
              • verdana Re: pytanie 25.12.12, 15:20
                Bo jedyny prawidłowy uklad to taki, ze samemu pada się na pysk, a samotna matka siedzi w domu i marzy, aby być potrzebna - ale trzeba jej jasno powiedzieć, zę nikomu do niczego już potrzbna nie jest.
                Naprawdę nie rozumiem, jak moze być zły układ, który odpowiada obu stronom i dlaczwego obie strony mają stracić, aby odpowiadac jedynej słusznej ideologii - kazda gospodyni domowa ma sama robić u siebie wszystko, a teściowa moze przychodzić tylko na wyraźne zaproszenie, nie ma prawa dotykać niczego w obcym domu i już.
                • sanrio Re: pytanie 25.12.12, 20:31
                  nie ma prawa dotykać niczego w obcym domu i j
                  > uż.

                  zapomniałaś dodać, że to przecież wstyd aby dotykała.
                  • feniks_z_popiolu Re: pytanie 25.12.12, 20:41
                    Gdzieś się w tej dyskusji zagubiły NIEDOMYTE GARNKI!
                    Co z nimi?
                    • sanrio Re: pytanie 26.12.12, 12:50
                      wylądowały w zmywarce, zgodnie z radami. Postanowiłam na próbę wrzucać wszystko do zmywarki, bez wyjątków. Zobaczymy. Efekt póki co taki, że jeden powigilijny gar nadal niedomyty (przez zmywarkę) więc cały czas uważam, że część rzeczy lepiej myć ręcznie. Ale dam jej szansę.
                • zuzanna56 Re: pytanie 26.12.12, 08:26
                  verdana napisała:

                  > Bo jedyny prawidłowy uklad to taki, ze samemu pada się na pysk, a samotna matka
                  > siedzi w domu i marzy, aby być potrzebna - ale trzeba jej jasno powiedzieć, zę
                  > nikomu do niczego już potrzbna nie jest.
                  > Naprawdę nie rozumiem, jak moze być zły układ, który odpowiada obu stronom i dl
                  > aczwego obie strony mają stracić, aby odpowiadac jedynej słusznej ideologii - k
                  > azda gospodyni domowa ma sama robić u siebie wszystko, a teściowa moze przychod
                  > zić tylko na wyraźne zaproszenie, nie ma prawa dotykać niczego w obcym domu i j
                  > uż.


                  Dlaczego zaraz pada na pysk? Czy autorka wątku i jej mąż pracują 12 godzin dziennie plus 2 godziny dojazd?
                  Nie każda samotna starsza Pani marzy o codziennym sprzątaniu w domu swojego dorosłego syna, jego żony i ich dzieci.

                  Jeśli odpowiada to obu stronom, to OK, nic mi do tego.

                  Choć w tym wypadku, nie do końca odpowiada, bo autorka wątku nie umie powiedzieć teściowej, żeby owszem trochę dom ogarnęła, ale gary zostawiła w spokoju.

                  Nie zmienia to faktu, że dla mnie jest to sytuacja nie do przyjęcia, dla mojej mamy i teściowej także. Nikt nikomu w domu nie sprząta. Gdy ktoś wyjedzie, to dajemy sobie klucze, podlewamy kwiaty, ale na tym koniec.

                  Moja teściowa faktycznie przychodzi na wyraźne zaproszenie, na imieniny, na wigilię. Nie mam ochoty się z nią widywać bez okazji, nie mam o czym z nią rozmawiać, ale to kwestia jej charakteru, braku wykształcenia, braku zainteresowań. Nie ma znajomych, taka już jest.
                  • sanrio Re: pytanie 26.12.12, 12:53
                    braku wykształcenia

                    ojej, więc niedokształcona teściowa nie jest żadnym kompanem dla pani yntelygentnej...jakoś mam wrażenie że zdrowszy układ jest ten, kiedy synowa korzysta z pomocy teściowej szanując ją w pełnej rozciągłości niż synowa która gardzi swoją niewykształconą teściową, nie sądzisz?
                • mama303 Re: pytanie 26.12.12, 10:29
                  verdana napisała:

                  > Bo jedyny prawidłowy uklad to taki, ze samemu pada się na pysk, a samotna matka
                  > siedzi w domu i marzy, aby być potrzebna - ale trzeba jej jasno powiedzieć, zę
                  > nikomu do niczego już potrzbna nie jest.

                  Czyli "potrzebność " teściowej przejawia sie tylko w sprzątaniu i myciu garów?....
                  > Naprawdę nie rozumiem, jak moze być zły układ, który odpowiada obu stronom i dl
                  > aczwego obie strony mają stracić, aby odpowiadac jedynej słusznej ideologii

                  bo jest to układ niezdrowy i na dłuższą metę nie wróży niczego dobrego, autorka wątku już dostrzega wady i ma dylemat co zrobić, jak zwrócić uwagę, czy zwrócic uwagę...itd. Jak sama zatytułowała wątek : jest to przysługa NIEDŹWIEDZIA smile.
                  • ada16 Re: pytanie 26.12.12, 10:37
                    Poza tym nie wiemy ,ze teściowa sprząta,ale nie wiemy , czy z miłości do sprzątania i czucia się potrzebną wink czy z powodu wszechogarniającego jej syna bałaganu i nie radzenia sobie ( w jej odczuciu) dorosłych dzieci z utrzymaniem porządku w domu?
                    • ada16 Re: pytanie 26.12.12, 10:38
                      miało być :
                      Poza tym wiemy ,,,,,
      • mama303 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 25.12.12, 09:11
        saguaro70 napisała:

        > A ja Ci powiem, że ja i moja żona zawsze chcemy pomocy.

        Niektórzy nigdy nie dorosleją i mamusie im do własnej śmierci tyłki podcierają.
    • anek130 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 24.12.12, 10:59
      a ile ty masz lat kobieto? mi by było wstyd, żeby mi teściowa czy własna matka w domu sprzxątała, to chyba raczej jeszcze ja powinnam im pomagać. Moja mama też miała takie zapędy, ale powiedziałam jej, że nie chcę żeby mi sprzątała- kurcze zorganizujcie sobie życie sami, a co zrobisz jak teściowej zabraknie?????? rozumiem w wyjątkowych przypadakch typu choroba, sprzątanie po remoncie itp. ale tak codziennie? juz nie wspomnę o "mojej twierdzy"!!!!!!!!!!!!
    • roma.roma emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 01:28
      Z tego co czytam, tesciowa chce sie czuc potrzebna, wiec pomaga wykonujac czynnosci niespecjalnie ciezkie i skomplikowane, zeby ulzyc synowej i synowi. Chyba nikt jej do tego nie zmusza. Niektore rzeczy robi mniej dokladnie, bo prawdopodobnie nie widzi juz za dobrze z bliska. Nie bede tu nic nikomu doradzac, natomiast odniose sie do opinii wiekszosci wypowiadajaych sie tutaj, ktore kategorycznie twierdza, ze nie wpuscilyby nikogo do domu, aby im pomogl w sprzataniu. To jest czysta pozostalosc po mysleniu z czasow komuny, kiedy to kazdy musial wszystko zrobic "wlasnymi recami", od naprawy samochodu, przez upieczenie ciastek, po konstruowanie mebli i wlasnie sprzatanie w domu. Oczywiscie, korzystac z wynajetych pan sprzatajacych czy gospos nie mozna bylo pod kara ostracyzmu ze strony sasiadek czy wspolpracownic. No bo przeciez tylko zgnili kapitalisci, ktorzy sa leniwi i chca wykorzystac biedny lud pracujacy do sprzatania w ich chalupach. Mam takich znajomych. Nie przeszkadza im, jak kobieta wyjezdza do sprzatania do Wloch czy Austrii, ale w Polsce to juz nie, bo wtedy jest "sluzaca" czy kims w tym rodzaju.
      A najlepiej by bylo, gdyby kazdy robil co uwaza za stosowne i nie krytykowal innych.
      • kol.3 Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 08:24
        Roma.roma, dzisiaj też nie ma mody na gosposię, jest moda na mamę-teściową w tej roli. Po co wydawać pieniądze, jeśli mama zrobi za darmo.
        Mamy modę na "wielkieprzepracowanieinieradzeniesobiebezpomocyteściowejalbomamy". Mamy do dyspozycji pieluchy jednorazowe, słoiczki, pralki, zmywarki, osobne AGD do każdej czynności domowej, wszystko dostępne w sklepach bez kolejek społecznych, łatwe do kupienia samochody, dodatkowo masę półproduktów spożywczych i bez pomocy teściowej albo mamy ani rusz. Wiadomo, że starsze panie zaprawione do życia w komunie, które pracowały zawodowo i wychowały dzieci bez pralki automatycznej ( o ile jej nie wystały w nocy w kolejce społecznej), bez pieluch jednorazowych, czyli piorące i prasujące 40 pieluch tetrowych dziennie, "zdobywające "podstawowe zaopatrzenie do domu, poradzą sobie z wszystkimi "trudnościami" obecnego życia. Mogą więc być wykorzystywane jako roboty wieloczynnościowe dla swoich niezorganizowanych i leworęcznych córek/synowych. Bo co ma do roboty, wg niektórych, taka kobieta na stare lata?? Ścieranie kurzu u córki/synowej.

        • mama303 Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 09:39
          kol.3 napisała:

          Wiadomo, że starsze panie zaprawione d
          > o życia w komunie, które pracowały zawodowo i wychowały dzieci bez pralki autom
          > atycznej ( o ile jej nie wystały w nocy w kolejce społecznej), bez pieluch jedn
          > orazowych, czyli piorące i prasujące 40 pieluch tetrowych dziennie, "zdobywają
          > ce "podstawowe zaopatrzenie do domu, poradzą sobie z wszystkimi "trudnościami"
          > obecnego życia.

          O to, to nasze teściowe i mamy napewno sa zaradniejsze smile
      • guderianka Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 09:22
        To
        > jest czysta pozostalosc po mysleniu z czasow komuny, kiedy to kazdy musial wszy
        > stko zrobic "wlasnymi recami", od naprawy samochodu, przez upieczenie ciastek,
        > po konstruowanie mebli i wlasnie sprzatanie w domu


        Po pierwsze-większość ematek to młode kobiety, które z czasów komuny pamiętają niewiele a juz z pewnością nie mają żadnych naleciałości
        Po drugie-po co dorabiać ideologię to tak prostego faktu, jak robienie we własnym domu tego, co się podoba korzystając z faktu (!), że jest to do jasnej ciasnej własny dom. Nas w domu jest pięcioro, w tym cztery pary rąk które świetnie ogarniają życie codzienne w kwestii utrzymania porządku. Mam zatrudnić gosposię czy panią do sprzątania czy teściową lub mamę (?!) by być trendy cool i na czasie ? LOL
      • mama303 Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 09:36
        roma.roma napisała:

        > To jest czysta pozostalosc po mysleniu z czasow komuny, kiedy to kazdy musial wszy
        > stko zrobic "wlasnymi recami", od naprawy samochodu, przez upieczenie ciastek,
        > po konstruowanie mebli i wlasnie sprzatanie w domu.

        Mysle wręcz przeciwnie to jest typowo polskie. W krajach w których komuny nie było nigdy żadna normalna tesciowa nie sprzatałaby dorosłym dzieciom w domu. Tam ludzie na emeryturach mają ciut bogatsze życie niż bycie darmową służąca swoich dzieci.
        • roma.roma Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 11:05
          Ale dlaczego zaraz sluzaca? Jak sama chce byc potrzebna, to niech im pomaga. Moja mama na przyklad od czasu do czasu prasuje rzeczy mojej siostry, ktora nie wyrabia ze wszystkim w domu i ja nie uwazam, ze to jakies uwlaczajace dla niej.
          A tak w ogole, to pisalam wlasnie o pomocach domowych, a nie o tesciowych czy matkach. W wielu glowach nadal pokutuje przekonanie, ze pani domu ma sie zaorac, ale wszystko powinna zrobic sama, bo inaczej to znaczy, ze jest leniwa. No coz, ja uwazam, ze scieranie kurzy tudziez mycie lazienki to nie jest wartosciowo spedzony czas i jesli mozna to dobrze jest kogos zatrudnic do pomocy w tych czynnosciach. Oczywiscie uwazam, ze lepiej kogos za pieniadze niz krewnego za darmo.
          Moja babcia, prababcia mialy pomoce domowe i byla to normalna rzecz, a nie jakies fanaberie. Komuna niestety to wszystko pozmieniala, ale i tak juz powoli zjawisko gosposi czy jak to nazwac powraca.
          • guderianka Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 12:42
            Moja babcia, prababcia mialy pomoce domowe i byla to normalna rzecz, a nie jaki
            > es fanaberie


            przeczysz sama sobie i zbyt wielkie zasługi przypisujesz komunie wink
            • roma.roma Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 23:20
              W ktorym miejscu sobie przecze?
              • guderianka Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 26.12.12, 08:32
                Pisząc ze pomoce domowe nie funkcjonują u nas w myśleniu przez komunę a zarazem pisząć że Twoje prababcie, babcie i matki takowe posiadały. Oparły się komunistycznemu myśleniu ? wink
          • mama303 Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 13:19
            roma.roma napisała:

            > Moja babcia, prababcia mialy pomoce domowe i byla to normalna rzecz, a nie jaki
            > es fanaberie.

            To jest zdrowy układ dla obu stron - płacę za usługę lub usługuje i biore za to pieniądze. Pomoc domowa darmowa w postaci teściowej, która jeszcze z tego powodu jest przeszczesliwa to układ chory.
      • muchomorczerwony Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 11:12
        roma.roma napisała:

        , To
        > jest czysta pozostalosc po mysleniu z czasow komuny, kiedy to kazdy musial wszy
        > stko zrobic "wlasnymi recami", od naprawy samochodu, przez upieczenie ciastek,
        > po konstruowanie mebli i wlasnie sprzatanie w domu.


        to nie ma nic wspolnego z komuna, to raczej zachowanie typowe dla Polaków. na zachodzie matki i tesciowe rzadko zajmuja sie wnuczkami i pomagaja doroslym dzieciom w sprzataniu.
        • sanrio Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 11:13
          na z
          > achodzie matki i tesciowe rzadko zajmuja sie wnuczkami i pomagaja doroslym dzie
          > ciom w sprzataniu.

          a skąd wiesz?
          • muchomorczerwony Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 12:16
            mieszkalam 5lat w Anglii, niektore pomagaja,ale to raczej wyjatki potwierdzajace regule
            • sanrio Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 12:35
              kochana, ale to że w Anglii tak jest to nie przeświadcza o tym, że na całym "zachodzie" matki nie pomagają swoim dorosłym dzieciom. Vide Włochy. To co dla nas jest niepojęte czyli 30-paro latkowie na utrzymaniu rodziców tam jest normalne.
              • muchomorczerwony Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 14:32
                sanrio napisała:

                > kochana, ale to że w Anglii tak jest to nie przeświadcza o tym, że na całym "za
                > chodzie" matki nie pomagają swoim dorosłym dzieciom. Vide Włochy. To co dla nas
                > jest niepojęte czyli 30-paro latkowie na utrzymaniu rodziców tam jest n
                > ormalne.

                to nie zmienia faktu,ze Wlochy czy Polska roznia sie pod tym wzgledem od innych zachodnich wysoko rozwinietych krajow, takich jak np. Anglia, Szkocja, Szwecja, Niemcy itp
                nie mowie,ze to zle swiadczy o nas,ale co fakt,to fakt
                • sparkley78 Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 20:38
                  Mamma już ogarnęła poświątecznie? Czy gary po bigosie niedomyte? big_grin
                • kol.3 Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 20:39
                  Faktycznie, mój znajomy mieszka na stałe w Niemczech i ciągle mu się marzy, że mama przyjedzie z Polski i zajmie się jego domem i dzieckiem. Jego niemiecka teściowa ani myśli tego robić, a przecież jest na wyciągnięcie ręki.
                  • bei Re: emamy - myslenie typowe dla komuny 25.12.12, 21:44
                    Może wkładają naczynia do komory z wodą z płynem.
                    Odmokną , łatwo je będzie umyć ...
    • thea19 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 26.12.12, 11:02
      moja tesciowa raz mi przylazla jak nikogo nie bylo w domu (wtf?) i okna umyla. nikt jej o to nie prosil. sama stwierdzila na jednej wizycie, e sa troche brudne. ja z tego dramatu nie robie, czasu nie mialam, pracowalam nieraz po 7dni w tygodniu i mycie okien bylo ostatnia rzecza na jaka mialam ochote.
      okna byly brudniejsze niz przed myciem.
    • dalia.xyz Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 27.12.12, 10:36
      A zdradz nam co wy takiego gotujecie na śniadania, ze brudzicie garnki, pokrywki, na prawde chxe wam się rano gotować kilkugarnkowe śniadania? I to takie dania, ze aż pokrywki się brudza?

      Bo coś mi się wydaje, ze te gary to są z poprzedniego dnia i SPECJALNIE zostawiacie teściowej do umycia.
      Naprawdę to taki problem dla dwóch dorosłych osób włożyć po gotowaniu obiadu/kolacji garnki do zmywarki? Pttzeciez tych garnków tak dużo nie ma, bo nie wierzę, zebyscie gotowali kilkudaniowe obiady, tym bardziej, że z tego co piszesz wynika, ze jestescie cholernie lenliwi.

      Zostawianie brudnych garow do umycia innym osobom jest bardzo nieladne, uwazam, ze wykorzystujecie tą kobietę, a to bardzo nieładnie.

      A ppza tym naprawdę nie jesteście w stanie ogarnąć swoich własnych czterech kątów????? Serio????????
      • mama303 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 27.12.12, 18:08
        dalia.xyz napisała:

        > Bo coś mi się wydaje, ze te gary to są z poprzedniego dnia i SPECJALNIE zostawi
        > acie teściowej do umycia.

        Ale to napewno z dobrego serca, żeby teściowa czuła sie potrzebna wink
      • sanrio Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 27.12.12, 21:52
        > A ppza tym naprawdę nie jesteście w stanie ogarnąć swoich własnych czterech kąt
        > ów????? Serio????????

        no serio!!!!!!!!!! Słuchaj, ja mieszkam w prawie 300m kw, jemy straszliwie dużo na śniadania (bo to podstawa!) i to takie konkretne rzeczy jak kiełbaski gotowane, jajka, owsianki, omlety, jajka sadzone, kasze jaglane z owocami, do tego koktajle mleczno-owocowe. Myślisz, że po co wstaję godzinę przed wyjściem z domu? Chyba nie po to, żeby makijaż robić tyle czasu????
        Poza tym mam kilka zwierząt do ogarnięcia poza kotem, parobka do koni trzeba wpuścić (czasami z nami je śniadanie), wymienić podłoże iguanie i kameleonowi, wypuścić psy, zajrzeć do świnki i chomika...
        A od ilości zużywanych garnków to się łaskawie odczep bo nic ci do tego, zresztą mój mąż lubi bardzo mieć i 1 i 2 danie na obiad + deser, więc wieczorami nie bardzo mam czas na zmywanie z rana i z obiadu więc czasem zostaje, ale to naprawdę NIESPECJALNIE żeby teściowa miała co robić.
        • ada16 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 27.12.12, 23:07
          Ty po prostu potrzebujesz gosposismile
          • mama303 Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 28.12.12, 07:21
            ada16 napisała:

            > Ty po prostu potrzebujesz gosposismile

            No i ma... tyle że słabo sie gosposia stara.
    • chyba.ze Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 27.12.12, 12:26
      Wolałabym wstać z łoża pół godziny wcześniej i posprzątać pościel, kuwetę i kuchnię żeby ta zacna kobieta nie czuła się w obowiązku mi sprzątać.
      • 123.panna.krysia Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 27.12.12, 13:00
        Ale nawet nie trzeba pol godziny, wystarczy 15 minut na takie drobiazgi.
        No chyba, ze autorka i jej mąż nie sprzątają w ogole po sobie poprzedniego dnia i cały sajgon zostawiają na rano, a dokladnie dla tesciowej.

        No bo po co sprzatac, skoro pod ich nieobecność przyjdzie darmowa pomoc domowa, posprząta i przed ich powrotem wyjdzie.
    • foringee Re: niedźwiedzia przysługa, czyli o teściowej;) 27.12.12, 21:39
      Cóż, teściowa lub matka która stara się córce/synowej wszystko zrobić w domu własnymi rękami - w przyszłości będzie oczekiwać, że ta sama córka/synowa będzie ją opiekować i pielęgnować i przewijać też własnymi rękami a nie jakiejś tam osoby wynajętej do opieki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka