Nie wiem co robić. Nie mam z kim tego przegadać.
Mam 39 lat. Niedawno zostałam zwolniona, ofert pracy dla mnie nie ma (jestem operatorem dtp, a oferty, jakie się pojawiają, wymagają znajomości programów, o których nawet nie słyszałam). Poza tym, wydaje mi się, że w tym zawodzie dają radę tylko młodzi. Nie znam operatorów dtp, kobiet, powyżej czterdziestu pięciu lat.
Kończy mi się okres wypowiedzenia.
Mam dwoje dzieci, jedno za rok idzie do liceum. Czyli za 4 lata studia (studia na pewno, dobrzy uczniowie, córka określona, sggw, dzienne - nie da się przy tych studiach za bardzo pracować, więc raczej ja będę musiala utrzymywać córkę dalej).
Stracilam też chęci do pracy w moim zawodzie - bo wiem, ze pracy nie ma, i ze pracują wylącznie młodzi ludzie.
Przede mną 27 lat pracy. Mam wykształcenie policealne (ze studiów zrezygnowałam, wiem, błąd). Pracowałam jako korektorka i operator dtp, obydwa zawody zdechły.
Muszę coś ze sobą zrobić. Nie mogę pracować do konca życia w Biedronce, chociaz nie zależy mi już na super pracy, tylko pracy dającej możliwość przeżycia, ale mam problemy z kręgosłupem, objawiające się bólem i w związku z tym lekki stopień niepełnosprawności. Nie mogę stać 8 godzin, siedzieć mogę, ale w pozycji swobodnej, z dobrym podparciem pleców i możliwością wstania i spaceru (praca fizyczna odpada całkowicie, juz probowałam, nie daję rady zupełnie).
Moim zdaniem szans na pracę w tej chwili nie mam żadnych.
Poszłam na kurs excela. Myślę o studiach - ale natychmiast, żeby zdążyć przed córką. Nie wiem, jaki kierunek, choć możliwości w moim wieku są już ograniczone, wybór zawęziłam do dwóch kierunków - pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej (kiedyś nie ukończyłam) lub doradztwa zawodowego, lub administracji (potem podyplomowy audyt). Ale ja ma prawie 40 lat!
Myślę tez o kursie kadrowo-płacowym w jakiej porządnej jednostce szkoleniowej, ale koszty są olbrzymie, 2600 zł, bez gwarancji żadnych.... przejrzałam ogłoszenia, wszędzie wymagany jest co najmniej roczny staż. Ale moze ktoś mnie zatrudni bez stażu, po kursie....?
Nie umiem się zdecydować, kurs? studia? Jedno i drugie? Finansowo jestem niestety ograniczona, pracy szukać muszę jakiejkolwiek, mogę mieć problemy w czasie ew. studiów. Wiem, ze istnieją stypendia dla niepełnosprawnych, ale nie są one chyba wysokie? Na razie żadna z uczelni nie odpowiedziała mi na maila

Myślę, że nie powinnam już wydawać pieniędzy na siebie, tylko myśleć o wykształceniu dzieci, ale 27 lat pracy mnie przeraża - to więcej, niż pracowałam do tej pory.... bez dodatkowych umiejętności nie ma dla mnie miejsca na rynku pracy...
Będę wdzięczna za opinie i pomoc.