Dodaj do ulubionych

Prywatna edukacja

22.01.13, 18:39
Tak w lekkim nawiązaniu do gigantycznych wydatków kubka na dziecko - ile bylibyście w stanie wydać na prywatną edukację dziecka tzn. jaka kwota miesięczna byłaby dla was akceptowalna za szkołę/przedszkole? Czy czesne 900 zł to norma, mało czy dużo?
Obserwuj wątek
    • hugo43 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 18:55
      za przedszkole to dosc tanio,zalezy tez gdzie.czasem po prostu nie ma sie wyboru i trzeba placic.
    • olena.s Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:15
      To przecież zalezy gdzie, jaka placówka i jakie masz poglądy, że o dochodach nie wspomnę.
      Na ile się orientowałam, szkoły katolickie są o oczko tańsze niż społeczne, na przykład.
      Ja sobie kiedyś kalkulowałam, że czesne w stosunku do dochodów musi się kształtować tak, żeby zminimalizowane było ryzyko, że trzeba będzie dziecko ze szkoły zabrać. Czyli powiedzmy czesne powinno wynosić tyle, aby w razie czego zostało pokryte przez sumę oszczędności plus 90 procent dotychczasowych wydatków na rozrywki, 20 procent na łaszki i 60 procent na wakacje.
      • ola Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:23
        takie kalkulacje się kończą, kiedy dziecko nie dostanie ci się do państwowego przedszkola, a wokół wszystkie prywatne są w jednej cenie...
        • olena.s Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:29
          Przedszkole to co innego, bo w opisanej przez ciebie sytuacji zwyczajnie nie ma innego wyjścia. Ja zaś zastanawiałam się, w jakiej sytuacji materialnej trzeba być, aby wybrać płatną szkołę (przy istniejących i dostępnych państwowych), i tak mi wychodziło mniej więcej z tych szacunków.
    • ola Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:19
      900 zł za przedszkole czy szkołę w dużym mieście? Trudno będzie znaleźć.
      Norma to ok. 1200 zł.
      • heca7 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:25
        Napiszę krótko. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        Są osoby, które na 900zł pracują cały miesiąc. I są takie, które tyle wydają lekką ręką na fryzjera. Bo ich stać.
        • roodolff Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:29
          Za szkołę mi się to wydaje zdecydowanie w normie, za przedszkole - sporo, ale też nie zaskakująco dużo.
          • olena.s Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:35
            Społeczne w Warszawie biorą, zdaje się ciut więcej (w układzie płatności przez rok szkolny). Że o prywatnych nie wspomnę.
        • lily-evans01 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:47
          Płacę za szkołę podstawową ponad 900 zł + posiłki.
          W moim mieście, niemałym - to akurat chyba dużo, z polskich placówek ta jest najdroższa. Dla porównania - szkoła wyznaniowa kosztuje poniżej 500 zł/m-c.
          Jest jeszcze szkoła międzynarodowa, 750 euro na m-c.

          Kwestia ceny idzie zawsze w parze z kwestią: co za to dostaję?
          Akurat w wypadku naszej podstawówki nie dostaje się specjalnie za wiele. Szkoła jest bardzo ładna i zadbana, nauczyciele kompetentni, ale z kolei zajęcia dodatkowe to standard, jaki jest chyba i w wielu publicznych podstawówkach. Klasy liczne - po 18-19 osób.
    • przeciwcialo Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:41
      W Krakowie poniżej 900 na miesiąć sa szkoły prywatne na róznych szczeblach. Przedszkole prywatne 550. Oczywiście jakieś anglojęzyczne pewnie droższe ale kosztów nie znam.
      • kosheen4 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 20:14
        kiedyś zobaczyłam ceny w BISC'u i myślałam, że się przewrócę smile
        www.bisc.krakow.pl/the-school/fees
        • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 20:25
          no, BISC wymiata big_grin u nas jest filia, ale to szkoła poza moim zasięgiem finansowym wink
          • przeciwcialo Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 20:27
            W w-wie sa jeszcze oprócz brytyjskich francuskie i amerykańskie szkoły. Tam chyba podobny poziom cenowy.
    • adellante12 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:45
      Czy czesne 900 zł to norma, mało czy dużo?

      Na forum , dla jematki to nawet nie na waciki....
    • lily-evans01 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 19:51
      Pytanie jest błędnie postawione.
      Należy sprawdzić, co jest w ramach czesnego - i porównać to z ofertą innych szkół płatnych.
      • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 20:08
        Jest to prawie "gołe" czesne (zawiera w sobie tylko opłatę za zajęcia realizowane w szkole np. plastyczne). Sporty typu pływanie, narty, taniec są dodatkowo płatne. Wszystkie wyjścia klasowe, wycieczki oczywiście też. Duże miasto. Trudno mi porównać z innymi szkołami, gdyż przeważnie nie chwalą się one czesnym na stronach, a jak już podają to nie wiadomo do końca co ono w zawiera.
        • lily-evans01 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 12:15
          Zadzwonić i popytać w tych innych szkołach - jako rodzic, który chce potencjalnie zapisać dziecko wink.
          Nie mam pojęcia, jak jest w innych miastach, jestem ze Szczecina, tu najdroższa polska szkoła niepubliczna to 930 zł + posiłki (II śniad., obiady płatne). W świetle "dynamiki" i "bogactwa" naszego miasta sądzę, że to dużo - w świetle tego, co pisałam powyżej, tj. co szkoła dzieciom oferuje.
          Może w innych miastach ceny są wyższe, trudno powiedzieć. Kiedyś np. czytałam, że Marta Kaczyńska zapisała dzieci do szkoły polsko-amerykańskiej w Warszawie chyba, po 1600 zł za sztukę. U nas polsko-amerykańska to chyba ok. 750-800 zł plus posiłki.
          • olena.s Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 14:53
            Zartujesz.... Amerykanska szkoła w Warszawie kosztuje o wiele więcej... tu szczeguly a w skrócie to jest między 30 a 40 tys PLN rocznie, plus 7-10 tys. USD.
            • lily-evans01 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 15:48
              Ale to nie są szkoły prowadzone na zasadach amerykańskiego curriculum, z amerykańską kadrą itp.
              Nasza ma po prostu dużo zajęć z angielskiego, dwujęzycznych nauczycieli i część zajęć prowadzonych po polsku i po angielsku. Wiem, że trafiało tam trochę dzieci cudzoziemców. Ale organem prowadzącym są obywatele polscy.
              Ta druga, od pani Kaczyńskiej, pewnie też "amerykańskość" ma głównie w nazwie, patrząc na cenę (nie jestem pewna, czy to Gdańsk, czy Wawa).
              Wiem, o co Ci chodzi, bo szkoła British International u nas oznacza podstawowe czesne rzędu 750 euro, więc różnica cenowa jest znaczna.
              • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 16:01
                Lily-evans01, tobie chodzi chyba o amerykańską podstawówkę w Gdyni smile
                • lily-evans01 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 17:43
                  Pewnie tak.
                  Ale uważam, że 1600 co miesiąc za szkołę to bardzo dużo - i chciałabym wiedzieć, co jest w tej cenie.
                  U nas np. zajęcia dodatkowe są jakie są, prowadzone przez nauczycieli w ramach ich godzin, szkoła nie zatrudnia np. instruktora z zewnętrznej szkoły tańca itd. Obiady kiepskie, a bardzo drogie - 10 zł drugie, 4 zupa (to są tzw. małe porcje).
                  W sumie wychodzi na to, że płacę za wyniki nauczania (ale jak to będzie u danego dziecka, tego nikt nie wie) + monitoring.
    • lilka69 jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 20:07
      doloze swoje trzy grosze. kwota 900 zl to raczej srednia kwota podstawowego czesnego za przedzskole BEZ dodatkowych zajec. generalnie w stolicy to koszt 1500 zl. pisze o warszawie poniewaz te realia znam. za szkole placi sie wiecej niz za przedszkole. zalezy tez czy to szkola spoleczna ( duzo taniej) niz prywatna.

      widze, ze rodzice posylaja dzieci do prywatnych szkol ale nierzadko dzieci maja tylko te zajecia dodatkowe , ktore sa w pakiecie czesnego i wtedy wychodzi duzo taniej. nawet 1/3 ( to zalezy od zajec).

      naturalnie nie ma co pchac dzieci na zajecia, ktorych dzieci nie interesuja!!!

      szkola w moim przypadku to 2 tys miesiecznie. 8 godz dziennie, w tym 1,5 godz dlugiej przerwy, reszta to zajecia dydaktyczne i codzienny, rozny sport oprocz w-fu. wiele osob na forum mojemu dziecku bardzo wspolczuje. ze niby lepiej siedziec z kredkami i kartka 4 godz na swietlicy.



      • lilka69 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 20:13
        nie wyobrazam sobie aby jedno dziecko chodzilo do panstwowego p-la czy szkoly a drugie do prywatnego.

        majac dwoje dzieci trzeba mnozyc razy 2, majac troje razy 3 itd.

        • przeciwcialo Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 20:19
          Szkoły prywatne daja znizki za rodzeństwo.
          • sparkley78 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 20:27
            to prawda np. trzecie dziecko w szkole płaci 100 zł smile
          • ola Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 20:29
            przeciwcialo napisała:

            > Szkoły prywatne daja znizki za rodzeństwo.

            nie wiem jak szkoły, ale prywatne przedszkola dają stówkę zniżki na drugie dziecko. Zamiast 2X1500 płacisz "tylko" 2900 wink
          • lilka69 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 20:31
            jasne, daja. ale jest to ok. 10% kwoty. malo. no ale masz racje.
        • ola Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 20:28
          a ja sobie nie wyobrażam odwrotnej sytuacji wink
          W życiu nie byłoby mnie stać na dwoje dzieci w prywatnych placówkach.
          Starsza chodzi do państwowego, bo jest objęta obowiązkiem i mieli psi obowiązek ją przyjąć. Młodsza się nie dostała, więc chodzi prywatnie.
          Opłaty w wysokości 2,5 tysiąca złotych za placówki wychowawcze poddawałyby w wątpliwość sens mojej pracy zawodowej...
          • lilka69 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 20:34
            kazdy robi jak uwaza ale ja mysle, ze jest przepasc miedzy panstowymi placowkami a prywatnymi.

            • olena.s Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 21:28
              Na pewno się znacznie różnią, ale sądzę, że niejedna publiczna będzie lepsza niż niejedna prywatna.
              • sparkley78 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 21:39
                Istnieją b.dobre szkoły publiczne, niemniej jednak w rankingach szkół, prym wiodą placówki prywatne/społeczne. Może tak śrubują poziom, a może w klasach max kilkunastoosobowych łatwiej dotrzeć do każdego dziecka, rozpoznać potrzeby i wesprzeć indywidualnie jego rozwój.
                • olena.s Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 21:43
                  Widziałam gdzieś ciekawy wykres wartości dodanej. Pokazywał faktyczną akademicką wartość szkoły, czyli na ile podnosi ona poziom dziecka (porównanie wyników na wejściu i na wyjściu). Bo że dzieci wyselekcjonowane na wejściu osiągną statystycznie więcej niż niewyselekcjonowane, to żaden news.
                  • joa66 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 21:46
                    Nie ma takiego zestawienia dla podstawówek - punkt wyjściowy jest nieznany.

                    Poza tym wykresy byly oparte tylko na wynikach egzaminów - trochę mało , nawet w kontekscie tylko akademickim.
                  • polifonia1983 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 22:48
                    Edukacyjna wartość dodana - polecam
                    Dla podstawówek jest tylko średni wynik testu po 6 klasie - tutaj
                    I tu jest ciekawie, bo spośród szkół, które mają średnią 30 punktów lub więcej są:
                    - 2 integracyjne lub z oddziałami (państwowe)
                    - 2 muzyczne
                    - 11 państwowych
                    - 33 niepubliczne
                    Biorąc pod uwagę, że w niepublicznych są też szkoły, które przyjmują dzieci z różnego rodzaju problemami, orzeczeniami itd (oraz oczywiście takie, które robią ostrą selekcję i biorą tylko najlepszych uczniów), to i tak różnica jest dla mnie ogromna. Czy to oznacza, że większość "dobrych" dzieci odpłynęła do szkół niepublicznych, a te które zostały w państwowych nie są wstanie podnieść średniej zaniżonej przez dzieci bardzo słabe?
                • olena.s Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 21:50
                  Ale generalnie oczywiście wiem, jakie są wyniki społecznych szkół.
                  Z mojego punktu widzenia największa zaleta niepublicznych to znacznie słabiej zasznurowany gorset nakazów biurokratyczno-resortowych. To daje chyba największy potencjał tym szkołom: pytanie, na ile są w stanie go wykorzystać.
              • lilka69 olena- tradycyjnie najwiekszymi przeciwnikami 22.01.13, 22:45
                prywatnych szkol sa ci, ktorzy tam nogi nie postawili.
                • ola Re: olena- tradycyjnie najwiekszymi przeciwnikami 22.01.13, 22:52
                  ja się jeszcze na szkołach nie znam.
                  Mam doświadczenia z przedszkolami i tu jest dokładnie odwrotnie, niz piszesz.
                  Nie jestem entuzjastą, właśnie dlatego, że mam porównanie.
                • olena.s Re: olena- tradycyjnie najwiekszymi przeciwnikami 22.01.13, 23:03
                  A to mnie ani zieje, ani grzębi, że zacytuję.

                  Nie ma formy własności/organizacji szkoły, która gwarantowałaby jej nadzwyczajną jakość. No nie ma.
                  Najlepsze przykłady mam na mojej wiosce katarskiej, gdzie wszystkie szkoły ekspackie są społeczne lub prywatne lub międzynarodowe, a jakościowo różnią się wprost rażąco.
        • kamelia04.08.2007 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 23:42
          lilka69 napisała:

          > nie wyobrazam sobie aby jedno dziecko chodzilo do panstwowego p-la czy szkoly a
          > drugie do prywatnego.


          pocwicz wyobraźnie lilek, bo masz marna. Moze się tak złozyc, ze jedno dziecko zostanie przyjete do placówki publicznej, bo mają mus, a drugiego nie przyjma, bo jeszcze musu nie ma.


          > majac dwoje dzieci trzeba mnozyc razy 2, majac troje razy 3 itd.


          krawiec tak kraje, jak mu materii staje
      • dorek3 Re: jako wielka przeciwnicza "panstwowego" 22.01.13, 23:06
        2 tyś nie w jakiejś lanserskiej szkole to sporo nawet jak na W-wę. Ja za dwójkę z obiadami płace ok 2,5 tyś. Zajęć dodatkowych mają ful w ramach czesnego. Szkoła społeczna.
    • polifonia1983 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 22:12
      Przejrzałam warszawskie gimnazja, żeby porównać.
      Są to tylko ceny miesięczne, bez wyszczególnienia, czy się w tym mieszczą dodatkowe zajęcia, czy jest to gołe czesne.
      Prywatne gimnazjum nr 1 - 1200
      Przymierza rodzin - 880
      Bachmacka - 1180
      Lauder Morasha - 1300
      Startowa - 980
      Raszyńska - 980
      Meridian - 1900

      Część znanych szkół nie ma informacji na stronie, albo ma tak ukryte, że na pierwszy (i drugi) rzut oka nie widać, a nie chce mi się szukać.
      Myślę, że to zależy od tego, jaki jest program szkoły i co się mieści w czesnym. Jeśli w tej kwocie miałyby się mieścić dodatkowe przedmioty (język, matematyka, filozofia czy cokolwiek innego), zajęcia pozalekcyjne i reedukacja, to chyba niżej się nie da zejść. Część szkół nie ma swojego budynku itd., więc ma inne opłaty niż szkoły państwowe. Jeśli by to miało być samo czesne, to dużo. Poza tym szkoła szkole nierówna - są takie, w których dzieci są obwieszone gadżetami i dla rodziców takie czesne to nie problem, a są i takie, w których jest dużo dzieci, dla których czesne jest dużym wydatkiem.


      • lilka69 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 22:49
        to sa jak sadze z doswiadczenia czesne z jakims niewielkim pakietem zajec dodatkowych. nie dziwi mnie to.

        dziwia za to rodzice, ktorzy krzywia sie, ze musza za cos tam jeszcze zaplacic oprocz czesnego . to albo sie ma na prywatna szkole albo nie ma i nie jeczy. to tak przy okazji bo nie na temat.

        • polifonia1983 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 22:55
          No ale to chyba zależy czy szkoła jest prywatna, czy społeczna. Przy prywatnej nie rozumiem, przy społecznej już tak. Poza tym różnie się układa, czasem jest tak, że ma się pieniądze i posyła się dziecko, a nagle traci się pracę, choruje i pieniądze się kończą. Różnie bywa.
          • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:01
            Wypadki chodzą po ludziach i sytuacja materialna może nagle diametralnie zmienić, ale z drugiej strony mam np. taką znajomą, która strasznie narzeka, że musi płacić czesne również w lipcu i sierpniu i że to "nie fair".
            • polifonia1983 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:04
              Są szkoły, które nie pobierają czesnego w lipcu i sierpniu. Część z nich stać na to, a część nie wypłaca pensji nauczycielom i zatrudnia ich tylko od września do czerwca, tak, że nie wiedzą, czy po wakacjach będą mieć pracę smile
              • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:10
                Zależy od polityki szkoły. Niektóre nie pobierają w lipcu i sierpniu, ale "utrzymanie wakacyjne" wliczają sobie do czesnego 10 miesięcznego. Dla dobrego samopoczucia rodziców jest to chyba lepszy układ wink
                • polifonia1983 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:17
                  masz rację smile
            • lilka69 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:27
              odnosnie wypadkow: racja ale zwazywszy ,ze przed szkola mojego syna parkuja auta od "na oko" 80 do 400 tys zl ( najczesciej 2 auta w rodzinie, mama rano zawozi innym autem, tata odbiera innym) to wystarczy sprzedac jedno z aut i jakos przezyc majac dziecko w takiej szkole. czesto zamozniejsi ludzie maja tez oszczednosci.


              jak ktos narzeka na czesne to znaczy, ze go nie stac i do wiedzenia. przymusu nie ma.
              • polifonia1983 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:37
                Z mojego doświadczenia wynika,że ci co mają dwa sportowe auta i pięć razy w roku zabierają dzieci na Bali czy Arubę mają większy problem z płaceniem, niż ci, dla których te 900-1200 zł to spory wydatek. smile I nie chodzi o nagły kryzys finansowy, raczej o poglądy i charakter...
              • angi666 Re: Prywatna edukacja 29.01.13, 13:10
                Jak ktoś narzeka na czesne może też oznaczać, że za określone pieniądze ma określone wymogi, jeżeli dostawca usługi tego nie wykonuje wtedy trzeba narzekać.

                Bezkrytyczne i bezrefleksyjne płacenie każdej kwoty, tylko dlatego że mnie stać jest oznaką głupoty a nie zamożności.
      • ola Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 22:56
        Z podanych przez ciebie szkół znam trzy. Chodzą do nich dzieciaki z mojej rodziny.
        Jakoś nie pękam z zachwytów. Daję im korepetycje z historii i, poza dziewczyną z Laudera, ich stan wiedzy to porażka.
        • polifonia1983 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:01
          Ja dobrze znam jedną, resztę ze słyszenia lub powierzchownie, więc się nie wypowiem. Szukałam przykładowych czesnych, a na paru innych stronach nie znalazłam takiej informacji (nie ma lub nie ma na stronie głównej). Poza jedną mi znaną, nazwy wpisywałam na rybkę, z tych, które pamiętałam.
        • lilka69 Re: Prywatna edukacja-ola 22.01.13, 23:19
          wina rodzicow. po co dzieciom ktos obcy do korepetycji? a rodzice nie umieja fizyki, chemii czy pisac po polsku?

          poza tym slaby przyklad. w panstwowych jest maaaaaaaaasa dzieciakow z marna wiedza.

          ale generalnie to wina rodzicow.
          • ola Re: Prywatna edukacja-ola 22.01.13, 23:36
            wina rodziców, że dzieciaki pod koniec gimnazjum nie miały ani jednej lekcji dotyczącej II wojny światowej??

            i nie rozumiem o co chodzi z tym "kims obcym". Dlaczego jeśli ojciec inżynier a siostra historyk, to ojciec ma douczać z historii a nie ja?
    • volta2 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:20
      ja nie planowałam dziecka do prywatnej posłać a posłałam i to dwoje - z tym, że od razu z góry było założone, że jest to opcja czasowa bo nie ma innego wyboru.

      dzieci się na to zgodziły i zabranie z prywatnej do publicznej katastrofą nie było dla nich, było jakimś tam stresem, porównywalnym dla dorosłego ze zmianą pracy na gorsząsmile

      kwota akceptowalna to było dla nas ok. 5000 zł miesięcznie za dwoje, po podwyżce i przerzuceniu się z poziomu przedszkola na szkolny(droższy) doszło do 10 tysięcy miesięcznie.
      powyżej tej kwoty groziłoby nam zabranie dzieci ze szkoły z powodów finanowych.

      w związku z wydatkami szkolnymi wiem, że kubek pisał głupoty - zdecydowanie nie ma pojęcia jak to się kształtuje realnie, tym bardziej, że podała do wiadomości kwotę miesięczną za szkołę w szokującej wysokości 1500 miesięczniesmile))
      widać kobieta pojęcia nie ma o wydatkach dzieci bogato uposażonych

      no i rozbawił mnie indywidualny trener nartowy w ku...zewelsmile gdyby dzieci moje nie jeździły na nartach to może bym i uwierzyła, ale że pojęcie mam, jak to działa, to się wkręcić nie dałam, mam nadzieję że większość również.
      • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:26
        Volta, ale te kwoty z tego co kojarzę to nie dotyczyły polskiej szkoły...
        • volta2 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:32
          kwoty kubka?
          raczej polskiej bo wszystko wyliczone były w złotówkach i jakieś realia mocno polskie mi się wydały
          • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 22.01.13, 23:59
            twoje kwoty smile
            • volta2 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 00:14
              kwoty standardowe dla BIS-ów różnej maści, z różnymi odchyleniami w zależności od kraju, konkurencji,
              • kubekwkropki Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 00:26
                a' propos lekcji nart:
                valthorens.prosneige.fr/english/ski-school/private-lessons.php
                pomnóż cenę 3-godz. lekcji z instruktorem w niskim sezonie przez 13 dni - potem odszczekaj.
                a propos szkoły:
                "nasza" to koszt 900zł/mies (więc jak na stolice - średnio)+rozłożone na poszczególne miesiące wpisowe (płatne co roku)+obiady (8zł drugie, 4 zł zupa)+zielona szkoła (w tym roku z chrisem za 700zł)+podręczniki (załatwia szkoła, w tym roku ok. 350zł)+tzw. komitet+pomoce+akcje bieżące typu szlachetna paczka czy zrzutka na lokalne schronisko+zajęcia dodatkowo płatne (typu ceramika)= średnio miesięcznie 1500zł - teraz odszczekaj;
                jak mnie zirytujesz to wrzucę Ci na maila skany (bez danych osobowych).
                • volta2 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 00:38
                  nic ci nie odszczekam - średnio ogarnięty dzieciak załapuje jazdę na lekcji z instruktorem po paru godzinach. oczywiście pługiem i hamowaniem z użyciem pięt.

                  średnio ogarnięty 3 latek, u starszych idzie to szybciej.
                  po kursie parogodzinnym niekoniecznie indywidualnym przystępuje się na parę godzin do jazdy na krawędziach i jednej nodze ze zmianą. czyżbyś miała nieograniętego dzieciaka?

                  i to wszystko jest do zrobienia w 10 godzin. nie ma potrzeby tłuc 13 dni, chyba że sie chce zabłysnąć umiejętnością linkowania.

                  i jeszcze do szkoły wrócę - ja płaciłam za jednego 5 tysiaków, lotnicze podróże zaliczane 2 razy do roku, do tego te narty w kurortach i nijak nijak nie wyjdzie tego co tam sobie podajesz. ja podałam tylko opłatę za szkołę a przecież też były lancze do wykupienia, droga do szkoły, terenówką, bo jakze inaczej, albo szofer jak jeszcze terenówki nie miałam, do tego niania na wieczory, opery dla dzieci, teatry, prezenty dla dzieci z klasy na urodziny i dalej do dychy miesięcznie trudno mi byłoby dobić. gdyby szkoła kosztowała mnie 1500 zeta, to byłby to już śmiech na sali.
                  dziewczyno ogarnij się z tymi śmiesznymi wydatkami, i już nie kompromituj.
                  • kubekwkropki Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 00:46
                    Widzisz, tyle, że nam nie chodzi o to żeby "załapał" tylko żeby jeździł jak najlepiej. Zresztą tak jak i drugie dziecko. Problem polega po prostu na tym, że Ty nie masz tak naprawdę pojęcia ILE wydają zamożni ludzie. Tacy co "lotnicze podróże" zaliczają dwa razy w miesiącu, a nie w roku - i niekoniecznie ekonomiczną, za pieniądze pracodawcy. Nie każdy ma męża budowlańca (o przepraszam inżyniera) ciułającego grosz do grosza na kontrakcie w Uzbekistanie.
                    Gdy przekroczysz (a może JEŚLI przekroczysz) ten próg to zrozumiesz.
                    • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 01:11
                      Volta, tak już OT - nie chciałaś, żeby twoje dzieci kontynuowały w Polsce naukę w jakiejś międzynarodowej (anglojęzycznej) szkole jako "zamiennika" BISu?
                      • volta2 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 11:32
                        ja to bym chciała, ale
                        założenie było takie że w polsce dzieci uczą się w polskiej publicznej oświacie.

                        oczywiście, byłoby nam trudno związać koniec z końcem by po odjęciu 10 jeszcze normalnie żyć, a nie mamy alimentów z kogo pociągnąćsmile
                    • volta2 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 11:24
                      no widzisz, nie każdy ma pojęcie jak kształtują sie wydatki osób zamożnych i w związku z tym sporo osób jest w stanie ci uwierzyć, ja akurat nie.

                      ty o tym nie masz pojęcia, stąd się ukryłaś pod fałszywym nickiem bo pod prawdziwym by wyszło że te pińcet alimentów to wszystko co masz.
                      wyszukiwarka nie kłamie, i dlatego się boisz ośmieszyć nie podając swojego stałego nicka. ja w odróżnieniu od ciebie nie muszę udawać kogoś kim nie jestem, bo wszystko jest spójne od a do zet.


                      i w odróżnieniu od ciebie - nie jestem agesywna. no ale mnie trudno zarzucić kłamstwo w odróznieniu od pańci, co się jej forum z second life pomyliło...
                      produkuj się dalej, może ci jeszcze ktoś uwierzy.
    • ewa_mama_jasia Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 09:41
      Samo czesne to nie wszystko, ja biorąc pod uwagę szkołe prywatną dla syna liczyłam całość: czesne, świetlica, wyżywienie. Całość u syna to ok. 1000 zł. Samo czesne - 700 i to chyba jedno z najtańszych w Warszawie. Z okolicznych szkół prywatnych (mam ich w okolicy 5) najtańsza. Ale przyzwoita. Nie ma lansiarstwa, szpanu, wynik egzaminu po podstawowce i gimnazjum świetny (jeszcze nie wiem, jak się przekłada na faktyczna wiedzę).
    • amonette Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 12:05
      Koszty "mojej" szkoły i wydatki znajomych płacących za zajęcia dodatkowe, które ja mam w ramach czesnego po "państwowej" szkole są porównywalne. Na zajęcia dodatkowe oczywiście juniorstwo trzeba dostarczyć.
    • edytka2001 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 12:52
      sparkley78 napisała:

      > Tak w lekkim nawiązaniu do gigantycznych wydatków kubka na dziecko - ile byliby
      > ście w stanie wydać na prywatną edukację dziecka tzn. jaka kwota miesięczna był
      > aby dla was akceptowalna za szkołę/przedszkole?
      Płacę 1500 zł za podstawówkę, klasy 4-6 (1200 za 1-3, 1800 za gimnazjum). Czesne obejmuje: naukę w klasach 12-osobowych (podział dzieci ze względu na poziom z wszystkich ważnych przedmiotów), dwa języki obce w wymiarze po 5 godz tygodniowo (grupy 8-osobowe), więcej godz wszystkich ważnych przedmiotów niż przewiduje siatka, autorskie programy, 2 godz basenu i 2 łyżew/tenisa lub innych sportów w zależności od klasy (w ramach w-fu) z dowozem oczywiście, dobrze wyposażone sale, bibliotekę i czytelnię, komplet podręczników i innych pomocy naukowych oraz wszelkie przybory i matriały plastyczne, opiekę w godzinach 7-18, wszystkie zajęcia dodatkowe, religię zawsze na pierwszych lekcjach. Dodatkowo płaci się za obiady i podwieczorki (catering) oraz wyjścia do kina, teatru i wycieczki. Szkoła jest prywatna, nie społeczna.

      Czy czesne 900 zł to norma, mał
      > o czy dużo?
      Za społeczną normalna stawka, za prywatną mało.
      • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 13:14
        szkoła prywatna, ale tak jak pisałam to jest gołe czesne, więc sporty, podręczniki, wszelkiego rodzaju pomoce szkolne, wyjścia klasowe i posiłki są dodatkowo płatne. Realnie miesięczny koszt szkoły wyjdzie pewnie z 1200 zł.
    • inguszetia_2006 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 18:22
      Witam,
      Jak moja córka była na liście oczekujących do przedszkola, bo się w pierwszym rzucie nie zakwalifikowała, to na gwałt szukałam prywatnego przedszkola i 8 lat temu w Warszawie to był wydatek rzędu 1200 złotych np. Zielona Ciuchcia. Brałam też pod uwagę Montessori. Za państwowe przedszkole (bo ktoś się wykruszył i znalazło się dla mnie miejsce jednak) płaciłam 300 złotych, plus rytmika, angielski i jakieś tańce chyba - 100 zł. miesięcznie, czyli razem 400. Dyrektorka przedszkola, typ - "nic się nie da, nic się nie uda,nikt się nie zgodzi, nie warto nic robić" doprowadziła mnie szybko do k....cy;-P Batony czekoladowe na podwieczorek też mnie doprowadziły szybko do k...icy, ale postanowiłam dzielnie znieść przedszkole dziecięcia, bo podświadomie czułam, że mnie spotkał zaszczyt, że się dostałam i w ogóle, że to nastepny cud nad Wisłą z tym dostaniem;-D Z kolei szkoła dziecięcia rejonowa powaliła mnie na kolana swoją "siatką zajęć" (cztery dziennie w porywach do pięciu) i to na 11:35, albo 12, albo jakąś inną dziwną. I stanęło na prywatnej. I chciałabym, żeby 900 złotych kosztowała szkoła mojej córki, ale niestety takie rzeczy tylko w erze;-D Jak na realia warszawskie to jest bardzo dobra cena, przystępna dość.
      Pzdr.
      Ing
      • sparkley78 Re: Prywatna edukacja 23.01.13, 22:48
        duże miasto, ale nie Wawa.
      • kropka1199 Re: Prywatna edukacja 28.01.13, 19:52
        właśnie jestem w trakcie szukania szkoły dla swojego 7-letniego syna. Sprawdziłam okoliczne (Warszawa-Wawer) i czesne za miesiąc to 1200-1400 PLN, więc chyba "warszawski standard". W tej cenie jest obiad i jakieś zajęcia dodatkowe, ale nie wiem jeszcze dokładnie jakie i jak prowadzone. Interesuje mnie wpisowe (od 1000-1500PLN), czy to też standard? I jak z czesnym za miesiące wakacyjne? Proszę o opinie. A może ktoś przy okazji mógłby się wypowiedzieć na temat szkół prywatnych: na Żwanowieckiej, Vizji w Radości i szkole nr 92 przy Patriotów?
        • phantomka Re: Prywatna edukacja 28.01.13, 21:24
          Czesne prawie 900 zł. W tym jest basen, zajęcia dodatkowe typu plastyczne, taneczne, teatralne, itp. Szkoła społeczna w Trójmieście.
          Gdybym pod nosem miała dobrą państwową, w ogóle nie rozglądałabym się za prywatną. Niestety w naszej rejonowej w tym roku było 11 klas pierwszych, dzieci uczą się na zmiany, a świetlica jest niedostępna dla wielu dzieci z powodu przepełnienia.
        • joa66 Re: Prywatna edukacja 28.01.13, 21:50
          Ja płaciłam czesne przez 10 miesięcy w roku, ale to zależy od szkoły.

          Jako ciekawostkę dodam informację o wzroście cen na przestrzeni lat, może komus się przyda: ten sam zespoł szkoł (podst+gimnazjum) przez 9 lat - zaczynalismy chyba od 650 PLN, po 9 latach to było około 1100.

          Bez posiłków. Wpisowe też było.

          Opinia po latach - najlepiej wydane pieniądze w moim zyciu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka