dorek3
12.03.13, 21:51
Miała któraś z Was? Chodzi mi o kamicę dróg żółciowych a dokładnie przewodu wspólnego. Jak się skończyło? Usunięciem woreczka? Coś brałyście w oczekiwaniu na zabieg?
Tuz po nowym roku dostałam ataku. Najpierw mi SOR zdiagnozował niestrawność, ale dzięki swojej upierdliwości doprowadziłam do prawidłowej diagnozy i następnego dnia okazało się że mam kamień w przewodzie. Teoretycznie przewód 7 mm, a kamień 5mm ale miałam bóle, gorączkę i stan zapalny w wynikach. Migiem kazano mi się udać do szpitala, tam zrobiono mi ECPW (coś w rodzaju gastroskopii). Kamienia nie znaleziono, ale wyszło przewężenie. Z badania wycinka wyszedł stan zapalny. Dostałam antybiotyki i przeszło. Po 2 miesiącach czyli w zeszłym tygodniu zrobiłam kontrolne usg i znowu wyszedł kamień. Nie został nawet zwymiarowany, w opisie jest że niewielki. Lekarz mówi że przeleci, ale ja od tej chwili odczuwam jakieś kłucia, pobolewania. To nie ma nic wspólnego z typowym bólem, myślę że trochę zchizuję bo z natury jestem histeryczką w kwestiach zdrowotnych. Żadnych problemów z tolerancja diety choć zwracam uwagę aby unikać tłustego. Jutro idę do gastrologa i mam szczere obawy, że wyjdę ze skierowaniem na laparoskopię