beataj1
05.06.13, 21:05
W dzielnicy obok mojego miejsca zamieszkania jest dom. Dom jak z moich marzeń. Stary zaniedbany ale piękny.
Zawsze jak ide na spacer tak planuje trasę by przejść obok niego. I staje i patrze, podziwiam detale i smaczki i smuce się nad niewykorzystaniem możliwości. I marze jak by to było pięknie jakby ten dom był mój i miałabym szansę go dopieścić.
Dom jest chyba z początku wieku, zaniedbany. Właściciele zrobili wszystko by przykryć piękno budynku, by zakryć urodę bryły i detalu - jakieś stare dykty na tarasie, obrzydliwe kraty i przerdzewiałe siatki w oknach, koszmarne oświetlenie.
Marze o tym domu, chodzi za mną. Rozmyślam jak może wyglądać w środku (oczywiście nigdy w środku nie byłam) jak można nadać mu drugie życie i sprawić by rozkwitł. Ile bym miała z tego radości i jakbym była dumna z czegoś tak unikatowego.
I z jednej strony żal tego zaniedbanego piękna a z drugiej jak ktoś by kupił ten dom i go zniszczył remontem albo co gorsza zburzył by wybudować koszmarek z kolumienkami to by mi serce pękło chyba.
I tak chodzę i oglądam ten dom w zmieniających się porach roku i marze co by było jakby był mój.