Dodaj do ulubionych

Szlaban na seks.

27.10.13, 23:16
Szlaban na seks w związku jako kara lub środek do osiągnięcia celu u drugiej połówki.
Co o tym sądzicie?
Nie,nie mój pomysł mi dwa razy dziennie mało,więc na własne życzenie nigdy bym sobie tego nie zrobiła.
Przeczytane na forum i jakoś tak zniesmaczyło mnie.
To szantaż zwykły,a chyba nie tędy droga do partnera\partnerki.
Obserwuj wątek
    • gulcia77 Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:18
      Jeden z największych idiotyzmów, jakie sobie można wyobrazić. Ale podobno u kobiet częsty. U mnie nie przechodzi.
    • triss_merigold6 Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:19
      Szkodliwy, uwłaczający idiotyzm.
      IMO wtedy druga strona może czuć się zwolniona z obowiązku dochowania wierności.
      • jola-kotka Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:27
        Podobno działa szklanka wody a brak seksu nie,niesie za sobą żadnych konsekwencji. Mam inne zdanie na ten temat.
    • peggy_su Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:22
      Taki szlaban premedytacją to idiotyzm, ale z drugiej strony jak partner mocno zawiedzie to sie bzykania odechciewa i nie widzę w tym nic dziwnego.
      • capa_negra Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:34
        Ale tu mamy mowę o szlabanie na seks jako strzelenie focha, tudzież wymuszenia korzyści, a nie zawodu ze strony partnera
        • peggy_su Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:42
          Wiem, dla mnie różnica jest oczywista, ale dla wielu panów niekoniecznie. Mam wrażenie że stąd się biorą legendy na temat szlabanu na seks.
          • zuzi.1 Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:47
            tu chodzi o m.in. szlaban na seks za niewywiązywanie się męża z żadnych obowiązków domowych i przerzucanie wszystkiego na żonę, patrz wątek:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,147731706,147731706,Potrzebuje_powietrza.html
            • zuzi.1 Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:56
              pan traktuje żonę w sposób przedmiotowy i lekceważy a w zamian oczekuje, że żona w nocy będzie dla niego boginią seksu... facet dno, sto kilo mułu i wodorosty
    • aurinko Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:45
      O matko nigdy w życiu, za co miałabym również siebie karać?smile
    • blond_suflerka Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:47
      W tym wątku co Zuzi pisała o szlabanie na seks to można na to inaczej spojrzeć. Skoro Autorka tego watku obok wszystkich swoich żali wymieniła też to, że wieczorem po całodziennym ogarnianiu domu(samodzielnym) ma być boginią seksu to znaczy, że to jakoś ją uwiera Więc szantaż to chyba bardziej stosuje mąż a nie ona. Gdyby ona teraz odmówiła seksu to nie w formie szantażu ale właśnie dlatego, że wreszcie posłuchalaby siebie i stwierdziła, że nie chce jej się kochać z kolesiem, który ma gdzieś to co ona czuje i to co ona do niego mówi.
      I o to chyba chodzi z tym szlabanem na seks tak w ogóle. Wyobrażasz sobie radość z seksu z kimś z kim nie układa Ci się w związku? Więc kolejność powinna być taka-najpierw naprawa związku a potem radość z bycia razem, również bez ubraniawink
      • peggy_su Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:51
        o właśnie, zgadzam się z blond suflerką.
      • jola-kotka Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:51
        Nie chodzi mi o tamten wątek,pytam o wasze zdanie o taką karę w związku.
        • zuzi.1 Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:57
          Jola, ale doprecyzuj, sam szlaban na seks jako kara w związku ale ZA CO?
          • nolus Re: Szlaban na seks. 27.10.13, 23:59
            Jeden z głupszych pomysłów,jaki istnieje.
          • jola-kotka Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:07
            Nie da się bo dla każdego co innego zasługuje na karę.
            • zuzi.1 Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:12
              Dla mnie taka kara ma sens przy takich zachowaniach jak opisane w podpiętym wątku, na konflikty w związku najlepsza jest rozmowa, o ile partner jest na poziomie.
        • peggy_su Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:03
          Jako kara za brak wymarzonej kolii na urodziny albo forma wymuszenia np. rezygnacji wyjścia na piwo z kolegami - to głupota.
          Ale jako "kara" czy raczej konsekwencja regularnego olewania potrzeb żony - to dla mnie zrozumiałe.
    • kkalipso Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:21
      Szlaban na seks to tak jak mówisz , szantaż.

      Z drugiej strony chyba normalne jest , że do osoby z którą jesteś skłócona nie masz ochoty się przytulać a tym bardziej uprawiać seksu .

      A jeszcze z innej strony związek taki kojarzy mi się tylko i wyłącznie w małżeństwie o relacjach ZOŁZA -PANTOFEL . Czyli oboje sobie równibig_grin
      • jola-kotka Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:32
        No nie wiem ja bzykałam się z wtedy jeszcze partnerem na drugi dzień po tym jak dowiedziałam się,że mnie zdradził także nie zawsze tak to działa.
        • vincentyna Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:41
          Szacunek : wyguglaj wink
          • jola-kotka Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:57
            Kwestia podejścia i tak wiedziałam,że to nic nie zmieni bo go kocham,wiedziałam,że on bardziej cierpi w tej sytuacji niż ja a tak naprawdę to miałam ochotę,ciągnięcie tamtej sytuacji w jakąś czarną dziurę nie miało sensu,bo ja tego tak nie czułam,w pierwszej chwili szok wiadomo,ale stało się i tyle nikt czasu nie cofnie a ja nie umiem sie na niego gniewać i dzięki bogu on na mnie też.Pare tygodni potem był już moim mężem,to dopiero brak szacunku do samej siebie co.Cieszę się,że przeszło to bez większego echa dla naszego związku.Potem bardzo udowodnił,że się nie pomyliłam,bez męża nie przetrwałabym ostatniego roku, On jest całym moim światem.
            • blond_suflerka Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 08:32
              jola-kotka napisał(a):

              > Kwestia podejścia i tak wiedziałam,że to nic nie zmieni bo go kocham,wiedziałam
              > ,że on bardziej cierpi w tej sytuacji niż ja a tak naprawdę to miałam ochotę,ci
              > ągnięcie tamtej sytuacji w jakąś czarną dziurę nie miało sensu,bo ja tego tak
              > nie czułam,w pierwszej chwili szok wiadomo,ale stało się i tyle nikt czasu nie
              > cofnie a ja nie umiem sie na niego gniewać i dzięki bogu on na mnie też.Pare t
              > ygodni potem był już moim mężem,to dopiero brak szacunku do samej siebie co.Cie
              > szę się,że przeszło to bez większego echa dla naszego związku.Potem bardzo udow
              > odnił,że się nie pomyliłam,bez męża nie przetrwałabym ostatniego roku, On jest
              > całym moim światem.

              No ale tutaj opisujesz sytuację szczególną. Ten seks dzień po info o zdradzie mógł być takim mechanizmem obronnym, który po pierwsze miał udowodnić, że nic się nie stało i dalej jest taka jak było a po drugie po takim szoku mógł mieć też funkcje 'opiekującą' jako forma bardzo dużej bliskości między ludźmi.
              I ok, jeśli to zadziałało to w porządku.
              Tyle tylko, że teraz wyobraź sobie sytuację, że mąż nie jest taki wspaniały jak piszesz tylko codziennie Ci dowala w jakiś sposób. I dalej masz ochotę na seks? W takiej sytuacji seks byłby zaprzeczaniem własnym uczuciom i jakąś desperacką próbą zaprzeczania rzeczywistości. Ludzie pragną bliskości i często jak nie mogą jej mieć w relacji to idą w seks. Tylko, że to ma mało wspólnego z tak wielkim lubieniem seksu, że się go uprawia bez względu na okoliczności.
              Szlaban o którym piszesz jako forma handlowania sobą czyli -mąż czegoś nie zrobił więc żona nie idzie z nim do łóżka albo przeciwnie-pójdzie z nim do tego łóżka i jeszcze zrobi coś co on lubi a ona mniej za to, że on coś zrobi w ciągu dniawink jest oczywiście bez sensu, naganne i w ogóle mało rozwojowe.
              Ale już brak ochoty na seks w momencie kiedy związek nie jest fajny jest jak najbardziej naturalne. Nienaturalnym jest bardziej oddzielanie seksu od tego jak się tak naprawdę człowiek czuje w związku.
        • kkalipso Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:45
          Istnieją różne zaburzenia...
          • jola-kotka Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 01:00
            Jakie znowusz zaburzenia?
        • peggy_su Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 00:48
          Ale wiesz, że można to leczyć?
          • agunia777 Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 07:18
            U nas kłótnie kończą się po wymianie 2-3 zdań. I nie są to zdania podrzędnie złożone wink
    • kerri31 Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 08:03
      Dwa razy dziennie to ja współżyłam jak miałam 20 lat. Teraz jak jest raz w tygodniu to jest szał. Ale pomysł ze szlabanem wg mnie nie trafiony. Wolałabym ukarać chłopa nie gotując mu obiadków.
    • aagnes Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 08:37
      To proste - nie moglabym sie bzykac z facetem, ktory mnie olewa, jest nie w porzadku (wstawcie sobie tutaj cokolwiek) czyli typowe zachowania sporej czesci facetow. nie nazwalabym tego szantazem tylko po prostu poniesieniem odpowiedzialnosci za swoje zachowania (dot faceta). kobieta ktora nie widzi w tym problemu to dopiero ma cos nie tak z priorytetami i szacunkiem do samej siebie.
      u mnie zadzialalo z jedzeniem, facet grymasil raz, wymagal drugi raz - trzeci raz nie dostal nic i do dzisiaj je sam, w ogole nie interesuje mnie co, kiedy i gdzie.
    • anek130 Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 12:45
      mnie najbardziej zawsze bawi wyrzucanie z łóżka, tak jakby seks uprawiało sie li tylko i wyłącznie w łóżku - dla mnie to dziwne, bo tak jak tu dziewczyny mówią, jeśli nie umiem sie dogadać z mężem i mam do niego żal to nie umiem nalge o tym zapomniec i iśc z nim do łózka.

      Ania
      • peggy_su Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 13:10
        No ale wywalenie z łóżka to nie tylko odcięcie od seksu, przede wszystkim od przytulania, gadania przed snem, wspólnego zasypiania. To tez jest bardzo intymne.
        • anek130 Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 18:53
          zawsze smieszyły mnie kobiety, które wyrzucały mężów z łóżek ,a takowych facetów miałam za słabeuszy,- czemu się tak dają? jak kobita nie chce spać z mężem to niech sama się wyprowadza do innego pokoju - :-0
          • peggy_su Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 21:46
            Może jak pan się jednak czuje winny to nie oponuje wink
    • mamusia1999 Re: Szlaban na seks. 28.10.13, 18:02
      nigdy nie stosowalam z premedytacja.
      natomaist po calym dniu fochow/pretensji/zlego humoru (a zdarza sie) nie potrafie odnalezc pstryczka-elektryczka i przelaczyc sie w tryb romantyczno-erotyczny. dla mnie foch musi zostac najpierw jakos zakonczony, chociazby normalna banalna rozmowa na dowolny temat (nie wymagam analizy kazdego focha, ani od siebie ani od partnera). seks nie jest dla mnie metoda na zakonczenie focha. no tak mam i juz.
      i podczas keidy dla mnie brak seksu jest naturalna konsekwencja trwajacego focha, bo nie mam ochoty, to dla mojego malza jest to odgrywanie sie (z mojej strony) i powod do kontynuowania focha.
      na suczesie wiekszosc fochow rozchodzi sie jednak po kosciach wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka