10.01.14, 16:47
Co robic?
Od listopada zaczęłam prace. Jestem w pokoju z 4 innymi osobami. Dziewczyny są wredne. To moje rowieśniczki (po 30 lat) Mam wrazenie, ze ludzie omijaja ten pokoj. Kolezanka obok jest jak myszka, druga wyrobiła sobie pozycję, kolejna zadaje mi chamskie pytania, po 3 razy te same i obśmiewa juz nawet nie za plecami, ale prawie, ze w oczy.. Co obsmiewa? Wszystko od pogody, ktora skomentowałam, po temperaturę powietrza. Wszystko! Zamilkłam więc.. Grzebią mi w moich rzeczach (wiem, bo zginęły mi przybory, ginie mi herbata i kawa..) Zapytałam sie i przyznały sie, powiedziałam ze sobie nie życzę, ale to zachowanie sie powtarza.
Poza wszystkim-mam elastyczne godziny pracy-one siedzą dużo dłużej.. mam większy luz, innego szefa. Zarabiamy identycznie. Ja nawet mniej.
Te zarty sa chamskie, brutalne, ale moze to ja nie potrafie sie bronic. Jestem cicha, zamknieta w sobie, niekontaktowa..
Do tego robie bledy w projektach, ale one z tymi projektami nie mają nic wspolnego..... Ale slysza, ze je robię, nie mam sie kogo zapytac, jak to robić dobrze... Są bezlitosne, choxaz to nie ich broszka.
Najgorsze jest to chmastwo i dotykanie moicvh rzeczy bez pytania. Wiem ,ze rozpowidaja na mnie plotki
Co robic?
Odgryzc sie, być bardziej agresywna, olac sprawe (one chca zebym zareagowala widze to po nich)?

Nie bee tam pracowac wiecznie, a jedynie do lutego, wiec w sumie nie mam nic do stracenia...


Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: praca.. 10.01.14, 16:52
      Moze postaraj sie zaprzyjaznic?
      • gumka_myszkaaaaa Re: praca.. 10.01.14, 16:56
        Wiem, ze mam problemy towrzyskie, jestem samotnikiem. Chce eby mi daly spokój!


        ichi51e napisała:

        > Moze postaraj sie zaprzyjaznic?
        • mvszka Re: praca.. 10.01.14, 17:40
          a może wyprowadzić, w końcu pracujesz a nie studiujesz
    • 3eneduerabe Re: praca.. 11.01.14, 00:22
      Jak sie ma miekkie serce to trzeba miec twarda d. Ja jako nowy pracownik- zaczełam od stycznia staram się być miła. Wykonuje swoja pracę sumiennie, a dla współpracowników staram się być miła. Pytaam ich i uwazznie słucham chociaz mnie to zupełnie nie intersuje, że ta ma trójke dzieci, tamta blizniaki, tamta była na wakacjach tam, a tamta planuje to. Szczerze to mnie to interesuje ale trzeba jakos ze soba wspolzyc wiec slucham, sama cos o sobie powiem. Przyniosłam ostatnio jakieś ciastka i zostawiłam na stole żeby kazdy sie poczestował. Jesli jednak ktokolwiek potraktowałby mnie chamsko, obgadywał, wysmiewał to miałabym go w powazaniu. Wykonywałabym dalej swoja pracę i tyle. W pracy do niczego znajomi nie są potrzebni. Jasne, ze dobrze jest fajnie ze sobaq współżyć ale jak sie nie da to bym sie nie spinała. W wolnych chwilach od pracy wziełabym jakąś książkę albo gazete i nie dyskutowałabym z wariatkami.
      • 3eneduerabe Re: praca.. 11.01.14, 00:25
        Co do dotykania rzeczy. To zależy co to. Jeśli dotykają i pozyczają mój długopis, jakąś czysta kartkę, kalkulator to ok. Jeśli ktos bez pytania dotykałby mojej torebki, rzeczy osobistych to zwróciłabym uwagę, grzecznie jednak zdecydowanie zeby wyznaczyc im jakąś granicę.
    • naplaze Re: praca.. 11.01.14, 00:37
      Moje pierwsze skojarzenie: siódma podstawówki.
      Na Perkuna, jak ja się cieszę, że pracuję zdalnie...
      Do lutego wytrzymaszsmile
      • kariwitch00 Re: praca.. 11.01.14, 01:20
        Widzisz ludzie juz maja taką nature że bardzo komfortową jest dla nich sytuacja gdy inny pracownik, ktorego mają w otoczeniu cos zawala,celowo robi sie wtedy wszystko by uwidocznić te potknięcia a najlatwiej wlasnie plotkujac wysmiewając itd a dlaczego to jest tak komfortowa i idealna sytuacja?otoz dlatego ze wowczas nie trzeba sie starać by dobrze wypadac w firmie/nie trzeba specjalnie dobrze pracowac, wystarczy miec w zestawieniu kogos o kim sie gada i jest rewelacyjny komfort pracy.Bardzo prosty mechanizm,wiec te panie u ciebie cieszą się że mają kozla a z znaja cie krotko, nie jestescie w zaden sposob zakolegowane nawet czysto formalnie to nie maja skrupułów tym bardziej.Nic z tym nie zrobisz, no chyba ze znajdzie sie ktos nowy,ktos inny o kim bedzie mozna gadac i uwypuklac jego potknięcia, a ty przestaniesz sie mylic,w co swoja droga szczerze wątpię bo stwarzają ci atmosferę ktora temu sprzyja i kolo sie zamyka.
    • whitney85 Re: praca.. 11.01.14, 14:41
      Miałam podobną sytuację. Do obgadywania się nie włączam, robię swoje i jakoś z czasem ze mnie zeszły. Chwilowo mają inną "ofiarę".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka