Dodaj do ulubionych

ematka w czapce?

    • kosmitka06 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 14:13
      Ja nosze kaptur wink
      Nijak nie mogę się przekonać do czapki sad Chociaż wiem że źle robię. Wszystko mnie zaraz gryzie, łaskocze, włosy się puszą i elektryzują sad Bez względu na fason, materiał, kolor itp. wink
      Odpukać już od ok. 2-3 lat nie chorowałam.
    • jagienka75 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 14:14
      u mnie czapka zimą na głowie musi być.
      nie ma innej opcji.
    • monika3411 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 14:21
      Nie noszę czapki od czasów licealnych (wcześniej nosiłam, bo mama kazała).
      Nie znoszę czapek, jak było minus 20 to zakładałam kaptur, przy temperaturze minus 10 jak dzisiaj goła głowa. Wolę marznąć, niż zakładać czapkę tongue_out
      No i jest takie przysłowie "jeśli uważasz, że jesteś zbyt ładna, to załóż czapkę" tongue_out
    • carmela_soprano Re: ematka w czapce? 30.01.14, 14:29
      Nienawidzę czapek, włosy się pod nimi ulizują, elektryzują, tłuszczą szybko, wyglądam w czapce jak ciapa w kasku, do tego noszę okulary, te okulary mi szybciej parują, ogólnie bleh. Oczywiście jak muszę to zakładam, ale wolę głowę i szyję owinąć długim, miękkim szalikiem, do tego okulary słoneczne i z zimowego przypała robi się prawie Grace Kelly big_grin
    • neffi79 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 14:34
      żadnych wełnianych czy dzianinowych czap. chyba, ze na narty
      jedyna czapka jaką mogę załozyć to futrzana czapa a'la toczek no i oczywiście kaptur (z futerkiem).
    • mamaemmy Re: ematka w czapce? 30.01.14, 14:34
      Ja uwielbiam czapki.Mam kilka ulubionych,jedną czarną w stylu lat 20-tych,druga czapkę uszatke futrzaną. Obie mega ciepłe. Ale mam trochę włosów na głowie i często chodziłam bez nakrycia głowy,nigdy chora przez to nie byłam,jako licealistka potrafiłam wyjść z mokra głową na mróz...az mi włosy zamarzaly..niezbyt to mądre było :$
    • 3razyklik Re: ematka w czapce? 30.01.14, 15:21
      Jestem pusta lala, bo czapki nie zakładam. Mało tego! Nie noszę czapki, bo włosy pod nią robią się takie sklapciełe z gniazdem na czubku, że wyglądam, jakbym nie myła ich z dwa tygodni (a myję codziennie). Na szczęście znalazłam dla mnie ekstra rozwiązanie - opaskę Kupiłam taką grubą, dość szeroką. Kiedy jest bardzo zimno zakładam jeszcze kaptur, włosy klapną, ale nie tak bardzo, jak pod czapką.
    • rosapulchra-0 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 15:51
      Odkąd odrosły mi włosy, to nie noszę czapki. No i mieszkam w miejscu, gdzie minimalna temp. ostatnio wynosi plus dwa.
      • penelopa40 Re: ematka w czapce? stanowczo NIE 30.01.14, 16:18
        nienawidzę, nieznoszę, nieścierpywam, organicznie mnie odrzuca od czapek...
        wyglądam w każdej czapce makabrycznie, fatalnie i ohydnie...
        musiałabym po każdym założeniu i zdjęciu się dogłębnie czesać, włosy mi się przyklapują, elektryzują, koszmar
        więc w czapkach nie chodzę, z wyjątkiem stoku narciarskiego
        jeżdżę autem wiec przemykam z samochodu w drzwi do pracy lub domu, jak już strasznie jest zimno lub wieje okropnie a muszę przejść kilka metrów zamotuję na głowie szal...
        owszem, mam przewlekle chore zatoki, nawet po operacji jestem ale nie skłoniło mnie to do noszenia czapek
        ktoś tu wspomniał o kominie, ja myślałam, że te kominy to się na szyi nosi, zamiast szalika, ale jak na głowie też można to może komin kupię...
    • mindtriper Re: ematka w czapce? 30.01.14, 16:12
      Ja jestem kobietą w kapturze. dużym, futrzanym.
      Czapki mnie swędzą.
      Ale, jeśli mam być szczera, najchętniej nosiłabym kominiarki z otworkami na oczy, bo najbardziej marznę w twarz. Ale jestem pustą lalą inie chcę sobie zetrzeć tapety.
    • martha_marcy_may_marlene Re: ematka w czapce? 30.01.14, 16:38
      Ja nie noszę czapki, ale przemieszczam się samochodem, więc tyle co przejść parę kroków z domu do garażu i z parkingu do pracy. Teraz mam samochód w serwisie, więc korzystam z taksówek a to jeszcze lepiej, bo dowioza pod drzwi. Jak coś zalatwiam na mieście to np. w Zlotych Tarasach czy innej Arkadii, nie trzeba wychodzić na zewnątrz. Tak więc cała zimę mozna bez czapki przeżyć. Jedyny wyjątek robię dla nart, w góry mam slitasna czapeczke z kroliczymi uszkami.
    • ichi51e Re: ematka w czapce? 30.01.14, 16:38
      Ja i dziecko w czapce. Mamy ladne twarze swietnie w czapkach wygladamy. Jakbysmy zle wygladali tez bysmy chodzili. Lubie jak mi cieplo.
      • raczek47 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 17:00
        Przez głowę ucieka najwięcej ciepła i organizm się wychładza, dlatego nie wyobrażam sobie zimy bez czapki, na dany sezon mam zawsze 2-3 w różnym fasonie i kolorze.Na szczęście do twarzy mi w czapkach i włosy też nie protestują.Ale miałam też sezon na na szale, motane wokół głowy, tylko wtedy zakładałam jeszcze kaptur, bo jednak podwiewało.
        • aqua48 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 17:06
          W czapce na oczach i uszach. Po zapaleniu zatok nie da się inaczej, nawet jeśli zapalenie było..lat temu.
          • anulka.p Re: ematka w czapce? 30.01.14, 17:40
            Od kilku sezonów jest naprawdę spory wybór fajnych i twarzowych czapek, że się przełamałam (kiedyś nie cierpiałam) i noszę z lubością. A najulubieńszą kupiłam rok temu na dziale młodzieżowym w H&M, jest super i rzeczywiście jakby odmładzasmile
    • iwoniaw Jestem zmarzlakiem 30.01.14, 17:45
      Tak, w zimie noszę czapkę. W taka pogodę jak teraz (mróz i wieje) dodatkowo błogosławię fakt, że kurtka zimowa posiada kaptur.
    • pulcino3 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 17:50
      Mam piękną czapusię i ja noszę, kilka osób nawet mnie się pytało gdzie kupiłam suspicious

      Po infekcji zatok, gdzie z bólu prawie rzygałam i mdlałam, dziękuję bardzo.
    • maggi9 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 18:15
      Też mnie to dziwi. I nie chodzi o temperaturę ok zera ale naprawdę porządny mróz typu -15. Jakoś mi cięzko uwierzyć, że komuś może nie być zimno bez czapki (bo brak rekawiczek czy szalika jakoś bardziej rozumiem) przy takiej temperaturze.

      Ja tam noszę bo jest mi zwyczajnie zimno, powiem więcej, przy dużym mrozie bez czapki boli mnie po prostu głowa i tyle. W czapce wygladam ładnie a fryzurę mam taką, że po zdjęciu czapki wystarczy ułożyć palcami i już.
    • landora Re: ematka w czapce? 30.01.14, 19:48
      Noszę nauszniki i ewentualnie kaptur, nie nosze czapek. Dobrze nasunięty na głowę kaptur grzeje tak samo jak czapka, a nie gryzie. Z resztą mnie jest zawsze zimno w uszy, a nie w głowę.
      Zanim zrobiło się tak zimno, nosiłam piękny kapelusz, ale on nie zasłania uszu i musiałam przerzucić się na puchate nauszniki.
    • anika772 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 19:50
      Ja oczywiście w czapce.
    • gagunia Re: ematka w czapce? 30.01.14, 20:49
      Głupie raczej. Też obserwuję. Mam znajomą, która ma regularnie problemy z uszami - ciągłe zapalenia, antybiotyki, leki przeciwbólowe, zwija się z bólu. I co? W największą lodowatą wichurę idzie bez czapki, bo sobie ucho szaliczkiem przykryła, a czapki nie założy, bo fryzurę zepsuje, co ją rano modelowała. A później płacze, że znów ją to nieszczęsne zapalenia ucha złapało i dlaczego ona ma takiego pecha, a nie inni.
    • klubgogo Re: ematka w czapce? 30.01.14, 21:36
      Temperatura odczuwalna dzisiaj w Warszawie wynosiła minus 25 i nie widzialam osób w czapkach czy bez, bo jedyne co widziałam, to czubek butów - miałam na głowie szczelnie założony wełniany komin i kaptur z ogromnym futrem dookoła, spod ktorego niewiele widziałam. Jeśli jednak były takie osoby, a z pewnością były, uważam, że nalezy im głęboko współczuć. Bo sorry, ale można sobie popylać bez nakrycia glowy przy minus 10 jak nie ma odrobiny wiatru i świeci słońce.
    • werualta Re: ematka w czapce? 30.01.14, 21:44
      obowiązkowo chodzę w czapce od kilku lat, jak tylko robi się chłodniej lub mroźno. Odkąd zaczęła mnie boleć głowa i miałam problemy z zatokami.
      Kiedyś, bez czapki nawet na dużym mrozie. Bez sensu.
    • anias29 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 23:25
      nie posiadam ani jednej czapki
      za to zawsze zimą noszę kurtkę/płaszcz z kapturem
      dziś przy odczuwalnej -18 i wietrze od morza założyłam kaptur i zmarzła mi tylko twarz
      ostatni raz byłam chora kilka lat temu (ale nigdy na zatoki, nigdy na zap.ucha - zwykle mam zap. krtani)
      zwyczajnie przeziębiona byłam ostatni raz w 2011
      ostatni raz gorączkę miałam w 1992r.

      więc nie wiem o co Wam chodzi z tym noszeniem czapkitongue_out big_grin
      • maggi9 Re: ematka w czapce? 31.01.14, 10:46
        Wszystkie zrozumiały dosłownie. Nie, nie chodziło o czapkę jako taką tylko o nakrycie głowy. Bo co za różnica czapka, kaptur czy głowa obwiązana szalem? No żadna.
    • 18lipcowa3 Re: ematka w czapce? 31.01.14, 10:43
      Ja nosze w takie temeratury. Nie wyobrazam sobie bez czapki albo kaptura.
      Ładne mam czapki i ładnie mi w nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka