Dodaj do ulubionych

toksyczne relacje

28.04.14, 11:53
Dotyczyły Was czy jednak udało Wam się ich uniknąć? Mam na myśli różnego rodzaju relacje,nie tylko damsko-męskie,ale także: z przyjaciółkami,znajomymi,rodziną. Nie chcę się skupiać na typowych przykładach najbliższych relacji typu mąż-despota albo wymagająca i kastrująca matka. Byliście w takich relacjach,w których jedna strona zazwyczaj się czepia,strofuje,nadmiernie krytykuje lub umniejsza? Jeśli tak,to czy te relacje od początku zapowiadały się na takie czy stały się toksyczne dopiero z czasem? Czy zawsze jest tak,że ten typ relacji dotyczy osób o obniżonej samoocenie,mających "syndrom ofiary"? Wg mnie może to spotkać każdego.A Wam...udało się tego uniknąć?
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: toksyczne relacje 28.04.14, 12:11
      Zdarzyło się że sama krytykowałam innych za tkwienie w toksycznym związku a sama w takim byłam, co zrozumiałam dopiero po rozstaniu. Miałam tez takich znajomych, męczyli mnie strasznie ale dopiero uwaga osoby postronnej skłoniła mnie do przyjrzenia się bliżej tej relacji w konsekwencji zerwania kontaktów. Aktualnie coraz lepiej radzę sobie z "wampirami energetycznymi" i innymi "przyjaciółmi".
      • vilez Re: toksyczne relacje 28.04.14, 12:17
        Bo to jest stopniowalne i w różnych formach występuje- nie zawsze oczywistych, wyraźnie rzucających się w oczy. Czasem te toksyczne relacje dotyczą wybranych obszarów funkcjonowania związku, i wtedy trudniej o całościową ocenę.
    • wielkafuria Re: toksyczne relacje 28.04.14, 12:17
      mialam kolezanke ktora nic zlego nie robila, ale wysysala ze mnie cała energię. pisałam już o tym TUTAJ
    • sueellen Re: toksyczne relacje 28.04.14, 12:17
      Raz, krótko spotykałam się z takim panem. Był doktorem nauk jakichśtam i tym czym mi na początku zaimponował, potem zaczał mnie irytowac. Po miesiącu znajomości zaczęła się krytyka. Najpierw delikatna, a potem napastliwa. Np potrafił mi powiedzieć: jestes tak zmanierowana (chodziło, a jakże - o jedzenie), że aż śmieszna. A ja mu na to: skoro nic Ci się we mnie nie podoba, to po grzyba się ze mna jeszcze spotykasz? I więcej nie odebrałam telefonu od niego ani się z nim nie spotkałam. A dzwonił, dzwonił. Tylko po co? By znów skrytykować? Juz nie pamiętam do czego konkretnie się przywalał, ale to były jakieś głupoty np raz kiedyś zrobiłam guacamole, tradycyjnie w moździerzu. To się dowiedziałam, że wymyślam, utrudniam sobie życie, a w ogóle jedzenie w Polsce awokado jest zmanierowaniem, snobizmem, głupotą itp.
    • morgen_stern Re: toksyczne relacje 28.04.14, 12:28
      Miałam toksyczną koleżankę w pracy. Szkoda, że byłam wtedy bardzo młoda i niedoświadczona, dziś już inaczej bym sobie z nią poradziła. Wysyłała sprzeczne sygnały - raz słodka jak miód i nieba by ci przychyliła, nagle zwrot o 180 stopni, morze jadu, złośliwości. Potrafiła zrobić coś bardzo wielkodusznego (aż krępującego), a potem nagle dowalić taką szpilę, że aż zatykało. Teraz wiem, że po prostu w ten sposób ludźmi manipulowała. Sprawa się rozwiązała, jak przestała tam pracować, zaraz potem ja odeszłam. Ciekawe było to, że to była bardzo ładna dziewczyna, efektowna. jednak gdzieś te kompleksy i robale ją żarły, bo nie była moim zdaniem do końca normalna. Do dziś mam alergię na przesłodzone i zbyt wylewne kontakty, nie ufam takim ludziom.
    • fikus_na Re: toksyczne relacje 28.04.14, 12:35
      Tak, miałam sporo takich relacji. W każdą z nich wchodziłam w dobrej wierze i nie widziałam, że są "nierówne". Obudziłam się jakiś czas temu i posprzątałam w swoim życiu smile
      Nie liczę relacji rodzinnych, o których nie mogłam decydować. Do tych zdystansowałam się dzięki pomocy terapeutki.
    • cosmetic.wipes Re: toksyczne relacje 28.04.14, 17:10
      Nie miałam i nie miewam takich relacji. Mam bardzo wrażliwe i przesłaniajace wszystko ego, które natychmiast się buntuje przy próbie wykorzystywania czy ponizania. Ucinam kwasy szybko i bez bólu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka