no właśnie... czy ludzie po 3 latach związku mają jeszcze szanse sie dotrzeć?
nauczyć sie rozmawiac spokojnie - a przynajmniej w mniej wybuchowy sposób?
czy będa potrafili iść na kompropomisy? być bardziej wyrozumiałaymi? - czy to
jest jeszcze możliwe? a moze jeśli po takim czasie nie udało sie osiągnąć
jakiegoś złotego środka to już nie ma na to szans?
jest sens sie starać? wydaje mi sie ze tak... choć czasami trace nadzieje i
chęci do walki o mój związek... oboje jestesmy uparci , zawzięci - choć mój
chłop chyba jeszcze bardziej niż ja

tak trudno mu pójśc na kompromis ,
przyznac sie do błędu... ja z kolei nie moge opanowac swojej rozdartej buzi
kiedy coś mnie wkurzy... no i zdarza mi sie zrzędzić z byle powodu...
moze ktoś tez tak miał a jednak udało wam sie porozumieć?
pozdrawiam