Dodaj do ulubionych

I znów się zaczęło

08.09.14, 20:57
i już mną telepie. Jak ja nie lubię mieć zadawanych lekcji do odrabiania. Jest wiele innych rzeczy, których chciałabym nauczyć moje dzieci. Nie marze o tym by siedzieć z nimi w zeszytach z matematyką - wolimy popływać, pogotować razem itd...

A o co chodzi?.... O dzisiejszą wywiadówkę, gdzie nauczycielka rodzicom oznajmiła, że rodzice mają z dziećmi odrabiać prace domowe bo dzieci same sobie nie poradzą a ona nie jest w stanie na lekcjach tak długo tłumaczyć, żeby wszyscy zrozumieli, a dzieci testy będą pisać w tym roku (6 klasa). Napiszcie mi proszę czy program w klasie 6 jest zbyt wygórowany czy może nauczycielka nieudolna lub panikara? Dziś na lekcji nowy temat - zgodnie z podręcznikiem, rodziców prosi by z dziećmi odrabiali owe lekcje a pracę klasową zapowiedziała (dziś) na czwartek z całego materiału klasy 5. Nie było powtórzenia kl V, większość dzieci nie posiada już podręcznika - odsprzedały młodszemu rocznikowi. Jak mają powtarzać?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:02
      Pani jest dziwna. Jak nie umie zdarzyc z programem to niech zawod zmieni.
    • loola_kr Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:02
      współczuje.
      Moja córka w 6 klasie nie miała żadnych powtórek z 5 klasy, uczyła się sama, czasem prosiła mnie, żebym ją odpytała.
      W 6 klasie dziecko powinno umieć się samo uczyć i samo odrabiać lekcje...
      • bei Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:05
        Oj, to nie jest dobry sposób, odrabiając lekcje z dzieckiem uwstecznisz je, przecież to nie pierwsza klasa.
    • kawad Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:04
      Nauczyciele w szkole syna też straszą, że trzeba się uczyć całymi dniami, że w gimnazjum będą mieli same jedynki, jeśli nie będą się całymi dniami uczyli... Ech, dla mnie to bezsens, nie wiem, jaki sens ma straszenie dzieci.
      Sprawdzian z 5 klasy po wakacjach, bez powtórzenia. Gratuluję pomysłu nauczycielce uncertain
      • niebieskie.kwiatki Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 09:24
        Dzieci w dobrych gimnazjach rzeczywiście porządnie zakuwaja (jeśli nie sa turbo mozgami, a nie chcą być w ogonie), w tym kontekscie nie straszy, a informujesmile
      • vampire-freak Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 15:20
        Ja też gratuluję. Będzie kobieta wiedziała na czym stoi i na kim ma się szczególnie skupić. Bo takie testy zazwyczaj sprawdzają jedną, dwie kompetencje, np.analizowanie albo myślenie logiczne. Co tu powtarzać? Jak się nie unie, to i wkuwanie nie nauczy.
    • solejrolia Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:06
      współczuję.

      ale gdyby mi nauczycielka nakazała odrabiać z moją córką prace domowe, to bym ją wysmiała, a na pewno skomentowała odpowiednio- mam siadać do podręczników? chyba się coś komuś pomyliło. ja moją edukację zakończyłam. odrabianie lekcji również.
      to są prace domowe mojego dziecka, to dziecko ma je samodzielnie wykonać, jesli nie rozumie, to mogę dać wskazówkę, mogę tez sprawdzić, czy nie ma ewentualnych błędów, ale to wszystko.
      siedzieć nad zeszytami razem z dzieckiem?- nie ma mowy.
      nie robię tego od kilku lat, i tam jest nam wszystkim bardzo dobrze.
      • niktmadry Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:16
        Ja mogę coś dla szkoły zrobić jeśli mnie nauczyciel POPROSI. Przyznaję, że po tym zebraniu odniosłam wrażenie, że nauczycielka wymaga od rodziców, żeby nauczyli własne dzieci materiału tak by dzieci (ich nauczycielka? ) dobrze wypadły na teście szóstoklasisty.
      • vre-sna Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:25
        Też tak uważam. Pracuję jednak w środowisku, z których większość na każdym etapie podstawówki i gimnazjum mocno kontroluje i pilnuje oraz pomaga.
        Ale wydaje mi się, że to wynika z większej ilości czasu, którą te osoby posiadają, by wspierać dziecko oraz ambicji aniżeli z wytycznych nauczycieli.
        Chociaż nie powiem, efekty są widoczne: dzieci ww. często dostają się do dobrych gimnazjów przy liceach.
        Nie wiem, czy bez wsparcia rodziców wyniki w nauce byłyby tak spektakularne.
        Widzę tylko, że ten czas poświęcony tym dzieciakom nie był zmarnowany.
    • heca7 Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:12
      A daj spokój. My mieliśmy dziś 3 zebrania u trójki dzieci. Mąż wrócił wku...ony. Nauczycielka kazała nam sobie skserować elementarz darmowy, zbindować i nosić do szkoły a darmowy egzemplarz zostawić w domu aby się nie zniszczył! Powiedziała, że dzieci po pierwszej klasie mają rozpoznać pory roku i liczyć do 10. Ja chyba śnię?
      Jeśli chodzi o program 6 klasy to ja nie widzę nic dziwnego. Wręcz uważam, że jest prosty i zbyt ogólny. Z córką żadnych lekcji nie odrabiam.
      • niktmadry Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:20
        Ja też nie odrabiam. Zapytałam nauczycielkę w czym problem, że dzieci sobie nie radzą - odpowiedziała że jest kilku słabszych uczniów, którym trzeba poświęcić więcej czasu co skutkuje tym, że ona (nauczycielka) nie jest w stanie (ciekawe? ) wytłumaczyć całości materiału klasie. Dalszą dyskusję odpuściłam.
        • triss_merigold6 Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:21
          To powinni mieć zajęcia wyrównawcze w szkole.
        • niebieskie.kwiatki Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 09:22
          W zaleceniach z poradni maja indywidualizacje i kilka innych wskazań, których wypełnienie zajmuje sporo czasu. Jak nauczyciel tego nie zrobi, to rodzice zrobią aferę, a lekcja nie chce mieć wiecej niż 45 minut.
          W związku z tym nauczyciel materiał wytłumaczy szybko, co bystrzejsze jednostki złapią o co chodzi, a środek... a środek ma problem.
    • triss_merigold6 Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:18
      Skoro sobie na pewno nie poradzą, to dlaczego zostały klasyfikowane do VI klasy?
      Wyluzuj, ten materiał nie jest taki trudny.
      Łączę się w bólu, też zebranie w tym tygodniu, nie mogę się doczekać <brzydko przeklina>.
      • niktmadry Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:23
        Mnie nawet nie chodzi o ten materiał. Ani myślę odrabiać z dzieckiem zadania domowe, żeby nauczyciel pochwały dostał za dobrze napisany test przez jego uczniów. Wk....wia mnie oficjalne zadawanie mi pracy domowej. Ja mogę dzieciaka matmy nauczyć i wyrobię się z materiałem - niech mi kuźfa w takim razie nauczyciel swoją pensję odda.
        • triss_merigold6 Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:31
          Wiesz, ja zakładam, że sama będę trenować dziecko do testu, bo przygotowywałam uczniów do testów (fakt, że starszych) i wiem jak do tego podejść od strony technicznej.
          • niktmadry Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:46
            Triss ja nie oczekuję od nauczyciela niczego ponad to, żeby program z podręcznika został przerobiony w taki sposób by przeciętne dziecko zrozumiało. Tylko tyle i aż tyle. Nie kupuję tłumaczenia nauczyciela, że mam z dzieckiem odrabiać lekcje bo się nauczyciel na lekcjach nie wyrabia. Ciekawe co zrobią matki pracujące w Biedronkach czy innych spożywczakach - o 23 po pracy będą dzieciom za nauczyciela matmę tłumaczyć? Nie piszę o uczniach wyjątkowo słabych ani o nadrabianiu zaległości. Zwyczajnie nie rozumiem polecenia nauczycielki wydanego rodzicom.
            • aqua48 Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:51
              niktmadry napisał(a):

              > Triss ja nie oczekuję od nauczyciela niczego ponad to, żeby program z podręczni
              > ka został przerobiony w taki sposób by przeciętne dziecko zrozumiało. Tylko tyl
              > e i aż tyle. Nie kupuję tłumaczenia nauczyciela, że mam z dzieckiem odrabiać le
              > kcje bo się nauczyciel na lekcjach nie wyrabia.

              Idź z tym do dyrektora. I zapytaj co w takim razie na teście będzie, czy też masz siedzieć z dzieckiem i mu pomagać?
    • agni71 Re: I znów się zaczęło 08.09.14, 21:23
      co do sprawdzianiu z V klasy, to u nas tez takie są. Moje dzieci do tego nie powtarzają, bo twierdzą, że sprawdzian ma sprawdzić wink co pamietaja, co zostało w głowach, a nie czego teraz nauczą się z programu poprzedniej klasy.
      • jagoda2 Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 21:16
        Dokładnie. U nas tak samo liczne, niezapowiedziane testy diagnostyczne z matematyki (były już 3, a to nie koniec), z polskiego i angielskiego (będą w najbliższym czasie) mają zweryfikować dotychczas nabytą wiedzę, a nie sprawdzić wiedzę szybko powtórzoną/przypomnianą. Dzięki nim nauczyciele widzą, w czym są braki, co należy poprawić, a co już całkiem dobrze wypada. Nikt nie traktuje ich w kategoriach sprawdzianu i nikt się nie oburza, wręcz przeciwnie - wszyscy zadowoleni, że szkoła coś takiego robi.
    • nowi-jka Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 08:01
      jesli dziecku prze 6 lat odrabiałas lekcja lub mocno pomagałas to teraz tez musisz
      • niktmadry Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 08:07
        Nie odrabiałam. Tylko inaczej to wygląda jeśli dziecko ma zadaną pracę domową z przerobionego w szkole materiału a inaczej gdy owa praca ma być zadawana z materiału, który powinien być przerobiony ale nauczyciel nie miał czasu na tłumaczenie bo zajmował się słabszymi uczniami. Wogóle wkurza mnie podejście "róbcie z dziećmi bo testy, bo na lekcji nie ma czasu".
    • guderianka Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 08:12
      myślałam, że piszesz o dziecku z I-II klasy SP....
    • ewa_mama_jasia Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 08:18
      Zadziwia mnie powszechne przepchnięcie roli nauczyciela z nauczyciela na rodziców. I to ,że rodzice dali sobie taką role narzucić. Że to rodzice szukają korepetytorów, pchają na angielski, siedzą z dzieckiem i odrabiają lekcje.
      Syna nauczycielka na zebraniu (III klasa) też zabłysnęła: ona prosi, żeby dzieci nie odrabiały lekcji na swietlicy, bo tam jest głośno i nie można się skupic, a lekcje mają być odrobione starannie - ona zwraca uwagę na pismo i nie widzi jej się odrabianie w świetlicy. To, ze dzieci siedzą w świetlicy często do 17 -tej, 17.30 a sporo z nich dojeżdża do domu dość daleko, już jej nie obchodzi. To rodzice mają znaleźć wyjście z sytuacji.
      • niktmadry Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 08:30
        ona zwraca uwagę na pismo i nie widzi
        > jej się odrabianie w świetlicy

        Dokładnie. Nauczcie dzieci ładnie pisać bo ja zwracam uwagę na pismo. Kuśfa... to jest to o czym pisałam. A człowiek o 18 po pracy nie ma nic innego do roboty tylko szlaczki równo rysować. Co tam pranie, gotowanie itd...Ja już dawno wypracowałam w domu to, że dzieciory siadają do biurek i odrabiają lekcje a ja w tym czasie ogarniam chałupę i gotuję. A tu zonk - pani otwarcie mówi, że nie da rady przerobić materiału więc trzeba z dzieckiem (w VI klasie !!!!) siedzieć. Po jaką zatem choinkę dziecko chodzi do szkoły jeśli ja mam je uczyć w domu?
        • ewa_mama_jasia Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 09:04
          A najgorsze jest to, ze nikt się nie odezwie. Ja na razie traktuję karierę syna ulgowo (III klasa), wymagam żeby wiedział, z pismem - ma się starać. Od zawsze miał kiepską grafomotorykę, więc nie wymagam cudów. Wymagam tego, żeby się postarał w miarę swoich możliwości. A jak to się ma do umiejętności innych dzieci, to mnie nie interesuje.
          Natomiast szkoda, ze nie oprotestowaliście jako rodzice słów nauczycielki. Kurcze, zawsze o nauczycielu swiadczył poziom wiedzy uczniów. Co się teraz porobiło, ze nauczycielom (oczywiście nie wszystkim) się nie chce pracować tylko wymagają od rodziców?
          • niktmadry Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 09:13
            Napiszę Ci po sobie - ja po 3 klasie wymagałam od dziecka by umiało pisać, czytać, dodawać i odejmować do 1000 oraz znało tabliczkę mnożenia. Durne sprawdziany ów typu znaki zodiaku (kolejnośc i daty - ta był taki nawet w podręczniku były) odpuściłam, informacji mniej ważnych ale jednak ważnych (wszelkie typu jakie ptaki odlatują na zimę, wiersz na pamięć itp) kazałam się dzieciowi uczyć samodzielnie.
          • niebieskie.kwiatki Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 09:15
            Poziom wiedzy uczniów chyba zależy nie tylko od nauczycieli, nie mniej ważne jest kto trafi do klasy i jak silna ma motywacje do pracy.
            Jeśli już to trzeba by napisać, ze o nauczycielu świadczy przyrost poziomu wiedzy uczniówwink
            • spalona_gora Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 10:20
              Mój syn właśnie zaczął pierwszą klasę. Z ogromną motywacją, żeby już się nie bawić jak małe dziecko, tylko uczyć, uczyć, uczyć... Jak myślisz, co zostanie z tej motywacji po 2 miesiącach rysowania szlaczków i kolorowanek? I jaki będzie przyrost wiedzy dziecka?
              • niebieskie.kwiatki Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 11:14
                To jest problem stary jak internetowe fora (a tak napreawde, przeciez o wieeele starszy). Rozwiązaniem byłyby tylko klasy z egzaminem na wejściu i segregacja, na czytających, piszących i szlaczkujacych itd. Tyle, ze wtedy przelozyloby sie to na wyścig szczurów w przedszkolach i korepetycje dla trzylatkow.
                Jeśli przeciętne dziecko w tym wieku jest na etapie rysownia i wprowadzania w świat liter, to nauczyciel musi to robić. Jeśli sa dzieciaki, które sa dalej, to będzie im podsuwal inne ćwiczenia, poprosi o przeczytanie polecenia, wykorzysta ta wiedzę, gdzie sie da, ale moze lekcji prowadzić pod nich.
                Nie przejmuj sie, na zapas moje dziecko tez poszło do szkoły będąc dużo przed klasa i wcale nie było tak zle. W szkole dzieciaki dowiadują sie tez wielu innych rzeczy, moze na początku nie robiło wielkich postępów, ale zdawałam sobie z tego sprawę posylajac je z własnym rocznikiem, a nie poziom czy dwa dalej, jak niektórzy sugerowali.
              • triss_merigold6 Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 11:19
                Rysowanie szlaczków, aczkolwiek nudne i uciążliwe, ma za zadanie wyćwiczyć rękę do pisania.
                • spalona_gora Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 13:32
                  To wiem. Mówimy o wpływie na motywację.
            • ewa_mama_jasia Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 13:45
              No własnie niekoniecznie. Poziom wiedzy szkolnej oparty jest o plany, rozkłady, scenariusze itp. Nauczyciel ma go zrealizować. I to zrealizować tak, aby większość dzieci zrozumiała. Bo to on jest nauczycielem. A nie lecieć z programem i mówić otwartym tekstem że rodzice mają dzieci uczyć.
              Program szkolny sam w sobie zakłada przyrost wiedzy uczniów w pewnym zakresie - od zerowej w danym temacie do ukończenia edukacji/ zdania egzaminu.
              Jeśli moje dziecko umiało czytać proste teksty przed pójściem do pierwszej klasy, nikt nie będzie od niego wymagał po zakończeniu III klasy umiejętności rozumienia tekstów naukowych. Wymaga się od niego, tak jak przewiduje program, umiejetnosci czytania i rozumienia w miarę prostych tekstów. Nie jest winą ani zasługą nauczyciela że dziecko miało opanowane na początku I klasy umiejetnosci wymagane po zakończeniu III.
        • jagoda2 Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 21:20
          Wyjścia są dwa: albo niech pani nie zadaje dzieciom do domu, albo niech zapewni cichy kąt w świetlicy tak, żeby dzieci mogły w skupieniu i spokoju odrobić zadanie. Proste - krótka piłka do pani.
    • an.16 Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 09:00
      W 6 6 klasie mój syn lekcje sam ogarniał i nie oprzyszło nam do głowy, że może być inaczej. nauczycielowi chyba też nie. Test 6 klasisty z matematyki jest na poziomie klasy 4. Nauczycielka powinna sie wstydzic swojej nieudolności. Na basen też syn chodził sam. I na treningi. Na pizzę i lody też. Dlaczego tak upupiacie duże dzieci?
    • niebieskie.kwiatki Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 09:12
      Chyba nie potrzebne sie wkurzasz. Jeśli Twoje dziecko zawsze samo odrabialo lekcje, to i teraz będzie. Jeśli zaczną sie zdarzać sytuacje, ze przychodzi po pomoc, bo nie potrafi, a nie potrafi, bo tego "nie przerabiali", to dopiero wtedy można sie martwić.
      Test wiadomości z klasy poprzedniej to raczej standard na matematyce. Ma pokazać na jakim poziomie sa uczniowie po wakacjach.
      Myśle, ze ten przekaz był do rodziców, tych dzieci, którym wiedza nie wchodzi do głowy lekko i potrzebują ćwiczyć wiecej niż szkoła jest im w stanie zaoferować.
    • solaris31 Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 10:31
      dopóki szkoła i nauczyciele będa niewolnikami staninów i testów, tak to właśnie będzie wyglądało.

      zapytajcie same siebie, jak wybierałyście dzieciom szkołę podst., i jak będziecie wybierać gimnazjum? czy nie na opinii, że są dobre wyniki, że wysoki stanin, że średnia dobra i tak dalej, i tak dalej?

      nauczyciele wpuszczeni w kanał wysokich wyników na testach, rzucają wszystko, i ładują pod testy. dzieci są obciążone, bo testy, bo od wyniku testu zalezy być albo nie być szkoły. taka samonakręcająca się spirala. stąd zwiększone wymagania, i konieczność siedzenia z dziećmi przy lekcjach, albo posyłania ich na korki.

      niestety, doszło to wszystko do granic absurdu. jeszcze 15 lat wstecz nikt z dziećmi przy zadaniach nie siedział, bo nie było testów. potem nam wmówiono, że wyniki testów pokażą, jak szkoła pracuje- a to jest guzik prawda, testy nijak nie odzwierciedlają pracy szkoły i nauczycieli. ale złudzenie niestety pozostaje, stąd wyścig szczurów i obciążanie dzieci przez nauczycieli.

      pozostaje mieć nadzieję, że nauczycielka mówiła ogólnie, i dostało się wszystkim, nawet tym, którzy dobrze sobie radzą, a słowa były skierowane raczej do tych, którzy dzieci zaniedbują.
      • jagoda2 Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 21:27
        Ja jednak uważam, że wyniki testów w jakimś sensie odzwierciedlają pracę szkoły.
        Ale to moja opinia i jak sama napisałaś - większość się tymi wynikami kieruje, więc chyba jednak mają podobne zdanie do mojego.
        I proszę, darujmy sobie polemikę na ten temat, bo tutaj nikt nikogo nie przekona.
        • solaris31 Re: I znów się zaczęło 10.09.14, 00:22
          wyniki testów byłyby miarodajne, gdyby szkoła nie zrzucała na uczniów rękami rodziców części odpowiedzialności za te wyniki.

          dla mnie najbardziej miarodajne jest EWD, a w tzw. dobrych szkołach, gdzie dzieci bywają przebrane, bardzo często nie pokrywa się z wynikami testów. mówię o gimnazjach, bo w podstawówkach nie bada się EWD.

          w moim mieście najlepsze wyniki osiąga prywatna szkoła z najwyższym odsetkiem osób, które nie wytrzymują psychicznie bardzo wygórowanych wymagań. nie posłałabym dziecka do takiej szkoły za żadne skarby świata. oprócz nauczania jest jeszcze coś więcej. nie jest żadną sztuką uczyć dzieci wybrane, najlepsze z najlepszych. sztuką jest nauczyć ucznia przeciętnego, bo takich jest najwięcej.
    • szamanta Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 11:42
      Nie odrabiam z dziećmi lekcji na żadnym szczeblu edukacyjnym , czy podst., czy gimn. ,czy szkoła średnia . Wiedze chłoną w podstawie nie potrzebując siedzeia z nimi przy lekcjach

      Ot u młodszych robiłam i robię na zmianę z mężem nalot po przyjściu z pracy widząc ze już spakowane, czy odrobiły wszystkie zadania domowe ,czy nie ominęły czegoś celowo, bądź przypadkowo, ale córka w podstawówce sama lekcje odrabia
      Jedynie jak ma się przygotować do większego sprawdzianu z matmy to np. w weekend mąż z nią powtarza materiał, ale to wtedy kiedy cos jej trudniej wchodzi a chce dostać dobra ocenę z klasówki, z czego się mocna czuje to nie fatyguje nikogo do "korkow"
    • wuwujama Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 12:21
      Pewnie czesc dzieci w klasie ma zaleglosci i pani musi wiecej czasu poswiecac na wracanie do tego, co juz bylo, za wolno licza i rozwiazywanie zadan za dlugo trwa, wiec nie sa w stanie ze wszystkim zdazyc. Jesli dzieci nie potrafia same zrobic zadan domowych, to chyba normalne, ze rodzice musza przysiasc, pomoc?
      Co do sprawdzianu powtorkowego z 5 klasy nie widze nic dziwnego, dzieci powinny miec to opanowane. U corki byl w zeszlym tygodniu w piatek taki sprawdzian, bez zapowiedzi i douczania na lekcji.
    • vampire-freak Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 15:34
      W sumie to sobie pływajcie, szydełkujcie czy skaczcie ze spadochronem.

      Ale...nie chce mi się wierzyć, że jakiś nauczyciel poprosił rodziców o odrabiane zadań z szóstoklasistami. Sama mam w tym roku 6 klasę, piszemy pierwszy raz nowy sprawdzian i jestem po zebraniu. Owszem, prosiłam ładnie i grzecznie rodziców, ale o współpracę i pomoc w motywowaniu uczniów do nauki. O większą kontrolę nad wypełnianiem obowiązków, co przecież im nie zaszkodzi w przyszłości. Jeśli takiego macie wychowawcę, to idź do dyrektora i powiedz co o tym sądzisz, bo odrabianie z dziećmi lekcji przeczy głównym celom kształcenia ogólnego. Test z materiału z klasy piątej to też nic dziwnego, choć moim zdaniem strata czasu.
      • vampire-freak Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 15:41
        I jeszcze mi się przypomniało...nawet czytając w tym wątku wypowiedzi na temat testu szóstoklasistów i oczywistej odrazy do współpracy z nauczycielem, bo przecież ematka geniusza nauczy, a potem taki nauczyciel obibok się pochwali sukcesem, można znaleźć usprawiedliwienie dla próśb nauczyciela o pomoc. Może ma w klasie dużą grupę takich uczniów, którzy słyszą w domu od rodziców, że przecież ten test nic nie znaczy i tylko szkołę i jej poziom sprawdza, to po co się uczyć?
        a potem kółko się zamyka, bo jak wynik z testu mizerny, to dziecko słyszy, że to szkoła nie nauczyła, nauczyciele się nie nadają i (mój osobisty faworyt) jak sobie nie radzą, to niech pracę zmienią.
        • jolunia01 Re: I znów się zaczęło 09.09.14, 16:49
          vampire-freak napisała:

          > ,,, jak wynik z testu mizerny, to dziecko słyszy, że t
          > o szkoła nie nauczyła, nauczyciele się nie nadają i (mój osobisty faworyt) jak
          > sobie nie radzą, to niech pracę zmienią.

          Uczyłam w szkole w czasach przedtestowych, więc nie wpadłam na pomysł, żeby zagonić rodziców do odrabiania lekcji; ten głupi pomysł został natomiast przetrenowany m.in. na mojej córce. W podstawówce tylko 3 razy poszłam do szkoły z interwencją w sprawie nauczycielskich pomysłów i NIEKOMPETENCJI, mniej może merytorycznych, bardziej pedagogicznych (typu: jak nie weźmie udziału w jakimś głupawym przedstawionku, to będzie miała niższą ocenę z polskiego). Gorzej było w gimnazjum - kiedy w domu uczyła się fizyki i odpytałam: wiedziała; w szkole - ciągle niskie oceny. I czołowy argument "pani nauczycielki" - program jest przeładowany, a "pani" nie ma czasu na tłumaczenie, a tym bardziej na tłumaczenie DWA RAZY. Argument, że wystarczy wytłumaczyć RAZ, a skutecznie była poza "pani" percepcją. W końcu wytłumaczyłam sama - córce i połowie jej klasy. Program pólrocza zajął mi jakieś 2 godziny. Tak więc rzeczywiście niektórzy nauczyciele się nie nadają. Opisywana "pani" już nie uczy, przynajmniej nie w tej szkole. Wkurzonych rodziców było więcej, nie musiałam sama udowadniać "pani" niekompetencji merytorycznej i metodologicznej.
          Nie da się oczywiście na tej podstawie wyciągnąć wniosków generalnych, ale nie można negować występowania takich sytuacji.
          • ewcia1980 Re: I znów się zaczęło 10.09.14, 11:31
            > W końcu wytłumaczyłam sama - córce i połowie jej klasy. Program pólrocza
            > zajął mi jakieś 2 godziny

            W 2h powiadasz !
            smile
            forum jak papier przyjmie wszystko.


            • jolunia01 Re: I znów się zaczęło 10.09.14, 11:58
              Owszem - w 2 godziny. W sumie były do wyjaśnienia 3 zagadnienia, bo WBREW OPINIOM ROZPOWSZECHNIANYM PRZEZ NAUCZYCIELI - program NIE JEST przeładowany.
              • ewa_mama_jasia Re: I znów się zaczęło 10.09.14, 12:03
                Wierzę. Znajoma nauczycielka matematyki opowiadała, że wytłumaczyła klasie miesięczny zakres materiału na jednej lekcji. Zrobiła tabelkę z zależnościami, wytłumaczyła te zależności i tyle.
    • agni71 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 16:11
      Wiecie, że ciągle ma sie dobrze zadawanie dzieciom do przygotowania w domu dużej części prac technicznych? Np. moja szóstoklasistka spędziła 1/3 weekendu wycinając (głównie tatuś wycinał) z desek elementy do zrobienia drewnianego piórnika? W szkole mają to tylko połączyć w całość. Praca w domu z polecania nauczyciela. Ciekawe jak sobie poradzą dzieci, których rodzice nie mają materiałów, sprzętu (piła) i umiejętności, aby wykonać to w domu?
      Czy podzielacie moje zdanie, że taka praca powinna zostać wykonana od A do Z w szkole? A jak szkoła nie ma warunków, to niech sobie daruje i zarządzi dzieciom szydełkowanie czy coś innego?
      • jagoda2 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 21:24
        Zgadzamy się w 100%. To właściwie chyba jest pytanie retoryczne wink.
      • triss_merigold6 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 21:33
        Wprawdzie dysponujemy w domu wypasem narzędziowym, ale poszłabym do szkoły wyjaśniać, że nie jestem Adamem Słodowym i nie chcę bawić się drewnem czy metalem.
        • agni71 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 21:41
          a mój mąż bez szemrania piłował deseczki... no cóż, skoro jemu to nie przeszkadza, to ja się nie będę rzucać.

          Pan od techniki zresztą ma więcej za uszami, np. odpowiedzialnośc zbiorowa i karanie całej klasy za przewinienie jednej osoby (gdy wiadomo, kto zawinił). I tę sprawę zamierzam poruszyć na zebraniu, chociaż może powinnam nie do wychowawczyni, tylko bezpośrednio do zainteresowanego uderzyć?
          • triss_merigold6 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 21:51
            Mój też by pewnie piłował czy wycinał, ja takich rzeczy nie tykam.
            Powiedz wychowawczyni, chyba.
        • heca7 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 21:50
          W zeszłym roku pani groziła dziecku jedynką jeśli nie zrobi lornetki z plastikowych butelek litrowych. Temat dotyczył recyklingu śmieci. Trzeba było przynieść dwie butelki plastikowe z odciętymi denkami, przebite nożyczkami w celu dorobienia sznurka. Okleić to taśmą, na dziury nakleić przezroczysty materiał. I to miał być recykling. Odmówiłam bo nie posiadam w domu butelek plastikowych i nie będę kupować 3 litrów napoju aby je zrobić! Moje dziecko nie zrobi w butelkach dziur nożyczkami ( miał 8 lat)) . Nie odetnie sam denka w butelce. Czyli nie dość, że nie recykling to jeszcze ja mam to robić. Dziecko zrobiło samodzielnie lornetkę ze sznurkiem z rolek po papierze toaletowym- źle.
          • triss_merigold6 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 21:53
            8-latek nie jest w IV klasie, żeby móc grozić mu jedynką. Oceny dla dzieci w tym wieku są opisowe.
            • heca7 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 22:39
              Wiem o tym- obecnie on jest już w IV klasie. A pani nam w zeszłym roku uparcie groziła wpisaniem jedynki wink Oczywiście nie było to możliwe.
            • ewa_mama_jasia Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 10.09.14, 12:08
              Oceny dla dzieci w ty
              > m wieku są opisowe.
              W wielu szkołach są całkiem normalne oceny cząstkowe. Tylko semestralne i końcoworoczne są opisowe. U syna są normalne oceny już od I klasy. Z jedynkami za brak pracy domowej.
              • agni71 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 10.09.14, 12:18
                ale dodaj, że nie piszesz o szkole państwowej
      • maadzik3 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 21:36
        straszne. nienawidzę takiego organizowania mi czasu przez szkołę
        • triss_merigold6 Re: A prace techniczne do zrobienia w domu? 09.09.14, 21:38
          Ja też. Mogę zorganizować wycieczkę i nawet iść jako opieka. Nie znoszę natomiast prac plastyczno-technicznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka